-
Posts
7799 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by yunona
-
Koreczku trzymaj się dzielnie, za parę dni zapomnisz o wszystkim i znowu będziesz miał kontrolę nad wszystkim:multi::loveu:
-
Murzynek/Muffi już w nowym domu, kciuki za wyleczenie! :)
yunona replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
[B]Może jakąś część przeznaczyć na Pinesię, która zbiera pieniążki na diagnozę (chłoniak) we Wrocławiu , bo być może ma szansę się leczyć i cieszyć się dalej życiem.[/B] podaję link:[URL]http://www.dogomania.pl/threads/140645-Życie-Pinesi-wisi-na-włosku-ale-jest-szansa-pomóż-z-niej-skorzystać-!?p=16720083#post16720083[/URL] . He, he basza turecki z hurysami na huśtawce, ten to ma dobrze, a co za minka..... :eviltong::evil_lol: [URL]http://img263.imageshack.us/i/zdjcie0358z.jpg/[/URL] -
Murzynek/Muffi już w nowym domu, kciuki za wyleczenie! :)
yunona replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Najważniejsze, że ze zdrówkiem coraz lepiej i że jest bardzo kochany i idealnie wtopił się w rodzinkę. Przesyłamy uściski i głaski dla Muffinka :multi::loveu::loveu::loveu:. -
Chciałabym wypowiedzieć się na temat serca Atosa. Czy jest sens podawania leku nasercowego, jeśli nie ma żadnych objawów i co do tego weci nie są zgodni. Proponowałabym udać się z Atoskiem do psiego kardiologa i zrobić badanie echa i ekg. Wtedy będzie jasność co mu podawać, jaka to przypadłość i czy wogóle jest. Atos ma poważnie nadszarpniętą wątrobę po zapaleniu i obciążac dodatkowo innymi lekami jeśli nie są potrzebne chyba nie ma sensu.[B] Potrzebna jest diagnoza poparta badaniami.[/B] Mój Harutek nie miał żadnych objawów, wet coś tam się dosłuchał , ale po zrobieniu powyższych badań podaję mu Fortekor5 (14 tabl -50 zł). Następne badanie w maju (bierze je już 0,5 roku) i wiem konkretnie co mu dolega. Czyli popieram sugestie Rytki i dotyczy to również oczu. A swoją drogą popytać u żródeł też należałoby.
-
Dobrze jest dawać suchą karmę light' ową , bo nawet mamlacze (typu ucho, przełyki, penisy itp.) mają sporo kalorii. Moja Ferka ma już dość fajną linię, natomiast Harutek jest śmietniskowcem i myśliwym. Co znajdzie i nadaje się do konsumpcji to nie pogardzi. Wczoraj nieopatrznie położyłam siatkę z zakupami na kanapie i witałam się z Ferką. Harutek w tym czasie opędzlował połowę kiełbasy (co namniej ze 30 dkg) bo zważyłam. Wieczorny spacer trwał 2x dłużej, żeby choć troszkę zgubił. Wystarczy chwila nieuwagi i efekty są. Niedawno zjadł pół kostki smalcu (schabowe niestety robię tylko na smalcu). Oprócz głownego posiłku -2x w tyg. ryż, marchewka +piersi z drobiu i 5x sucha karma (Royal Canning Light + Purina Light ca. 90g) i po południu marchew surowa, ser biały lub smaczek typu ucho lub gotowe sticki.
-
Bezio zaginął! Warko ,pomóż w poszukiwaniach Kudłatego!
yunona replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Byłam na wątku Kropki vel Ciaputki, poczytałam z grubsza, szansa niesamowita dla obydwóch psiaczków.:lol: Jesteś czarodziejką. :loveu:Trzymam kciuki za wyniki wizyty u Pana, który chce dać obojgu dom.:thumbs::thumbs::thumbs:. A kiedy wizyta? Pieniążki za kwiecień wpłacę w maju, ponieważ sama jestem potrzebowska (po operacji kolana i seria injekcji niestety płatnych sporo nawet na receptę). -
Dobrze, że Natalia godnie odebrała decyzję co do Atoska. To też o czymś świadczy. A co do skutecznego zniechęcania chętnych do adopcji w sposób mało wybredny to już standard na dogo. Atosku, czekamy aż odezwie się ten wspaniały domek dla ciebie i przesyłam mnóstwo myziań.:lol::multi:
-
Stworek. O psie ,który poznał głód. W DT u Telmy.
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
o matko biedaczek , przykro mi, tak dzielnie walczył :-( -
Na a ja z dwoma? Załapię się? Harutek jest bardzo pracowity i pomoże babci porządki w ogródku zrobić:eviltong::diabloti: ,a Fercia do przytulania i pilnowania całej czeredy:lol:
-
Skrajnie wychudzona jamniczka juz w cudownym DS! GoniaP - DZIĘKUJĘ!
yunona replied to CoolCaty's topic in Już w nowym domu
Zuzia w kąpieli cudowna! A cała czereda fantastycznie wygląda, aż zazdrość bierze! Wszystkiego najlepszego życzymy nowemu domkowi! :lol::multi::multi: -
I ja się melduję. Jamnisia super, no ale niestety komuś zawadzała (a może zginęła?). Nikt jej nie szukał? Może napisz w jakich okolicznościach trafiła do schronu, czy ktoś przyprowadził czy z odłowienia ( o matko jakie brzydkie słownictwo!)
-
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Betbet']yunona a jak Twoje kolano po operacji? Jestem szczególnie ciekawa bo mam chondromalacje rzepki, coraz mocniej dokucza mi ból i opuchlizna lekka, obawiam się że nic innego mnie nie czeka jak artroskopia właśnie. Tylko prywatnie to to jest jakiś kosmiczny koszt...[/QUOTE] Betbet ja wszystko robiłam na NFZ. Teraz czeka mnie seria zastrzyków z kwasu hialuronowego 3x5szt (ok.3.000 zł na receptę) - kompletna artroza z brakiem chrząstki, której nawet nie było do pobrania do hodowli i przeszczepu. Ogólnie czuję się dobrze, kolanko obolałe, ale do wytrzymania i oszczędzać przy chodzeniu (używać na razie kule). Wycięto mi część łąkotki która była zniszczona, oczyszczono kolano ze zbędnych różności (nie wiem jakich, w czwartek idę na pierwszą injekcję to się wszystkiego dowiem). Na kolanie prawie nie ma śladu po cięciach ( może zrobię zdjęcie to wyślę). Całość pilotował mój kolega , który jest jednym z najlepszych chirurgów w W-wie. Moja rada - zrób to jak najszybciej, bo ja żałuję, że nie zdecydowałam się wcześniej. Jak chcesz wiedzieć o szczegółach cokolwiek to napisz a zadzwonię do Ciebie. [quote name='brazowa1']Za kazdym razem,gdy partrze na Filipa,mysle o harrym,że miał wiecej szczęścia niz rozumu. Doszłam do wniosku,że nie przedama za Filipem,pewnie dlatego,że wiem,że gryzie. O Harrym tez wiedziałam,ale on był biedniutki,chudziutki,zagubiony,cichutki,wycofany. A Filip skacze,drze się,jest taki "nerwowo pewny siebie",spaśnięty. Gdy wraca do boksu,to patrzy,co jest w miesce i jak groszki sa nieatrakcyjne,nie wejdzie,trzeba mu dac cos lepszego. A przy tym wszystkim jest bardzo posłuszny. Otwiera sie bramke w pawilonie,on sam leci na dwór,załatwia się,łazikuje,a potem z czelusci budynku starczy zawołać FILIP! W galopie wraca,no i patrzy,co w miesce...[/QUOTE] No właśnie sama piszesz o nerwowym sposobie bycia Filipa. On musiałby trafić na kogoś z "twardą ręką" - oczywiście nie dosłownie, i nie bojącego się ugryzień. Ja to mam za sobą choć Harutek niestety miewa swoje humorki, ale przynajmniej teraz warczy, to po prostu mówię idę sobie i odwracam się plecami. Jak jest na kanapie zeskakuje i leci za mną, a ja się go pytam - znowu palemka? To zrób siad. I siada. Pomyziam za uszkiem i tak go przetrzymuję parę chwil tłumacząc , że nikt mu krzywdy tu nie zrobi. On w siadzie bardzo się wycisza i skupia na tym co do niego mówię. Wyczytałam to u klikierów i to działa. I całe szczęście, że Harutek jest posłuszny to wiele rzeczy załatwia. Ostatnio nie chciał wejść na schody (7 schodków do domu) i oczywiście mówiąc, że wezmę go na ręce zaczęłam wdrażać w czyn. Warknął. No jak nie to nie sama o pogryzienie nie będę się prosić. Ale mam na niego sposób. Na spacerach często robię im wyścigi i mówię : No , kto pierwszy i udaje , że biegnę a te jamole moje bieg ile sił w nogach i uszy furkocą. I wtedy na tych schodach powiedziałam : no kto pierwszy i co - Harutek w parę sekund stał pod drzwiami. Trzeba sobie jakoś radzić, no a przy tym trochę adreanliny i trocę zabawy. Niestety czasami warkoli na Ferkę i to mnie smuci, bo nawet ją chciał dziabnąć. Teraz się wyciszył , to dobrze bo Fercia nie zasługuje na takie traktowanie, zresztą mówię mu o tym (śmiejta się śmiejta ale ja swoje wiem) on naprawdę kuma.I dopóki Filipek w schronie będzie hołubiony (bo sierotka) to nima szans. Pomyziaj go ode mnie i pogadaj z nim troszkę.:lol::evil_lol: -
Mika nie czytasz dokładnie moich postów. Ja nie bronię Natalii, ale staram się wykazać, że niektóre zarzuty są do bani (delikatnie mówiąc) i w kółko powtarzacie te same teksty. Uważam, że jak ktoś kocha psa to wszystko zrobi dla jego dobra. Ja napisałam, że wierzę iż Natalia zajmie się Atosem tak jak napisała i to wszystko. [B]Proszę znowu nie wpierać czegoś, czego nie napisałam.[/B] Dokładnie tak postępują niektóre z was w stosunku do Natalii a teraz hopsia na yunonę. Same egzaltowane i wyedukowane dogomanki bez poszanowania dla innych osób z poza dogo jak i we wzajemnych stosnkach. [B]W żadnej mojej wypowiedzi nikogo nie obraziłam, [/B]więc może dajcie sobie siana. Myślałam, że naprawdę chcecie pomóc Atosowi, a tu ktoś śmie podważać wasze zarzuty zresztą z kiepskimi argumentami? No to huzia na Józia. Jestem odporna na chamskie zachowania.
-
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Zaniedbałam okrutnie ten wątek, ale po drodze drobne operacyjki i aktywność na innych wątkach , co prawda to nie tłumaczy , ale postaram się . Wybaczcie:modla::modla::modla::modla::modla::modla: A kotek z Harutkiem tak, bo on nie gania obojętnie przechodzi, ale za to Ferka ze szczególnym jazgotem goni koty i na moje gwizdy głucha jak pień, bo futro ucieka.:evil_lol::diabloti: Ale Brązi, sorry, nie przepadam za kotami (jako jamnik).:eviltong: -
[quote name='BeaBono']Jestem na wątku Atosa od początku, mam go w subskrybcjach. 5 lat na dt, wiele ogłoszeń i zero odzewu... - hiperbolizacja.[/QUOTE] Moja droga, chyba albo pomyliłaś psy (jakiegoś innego Atosa) albo znowu kłania się czytanie tylko ostatnich postów bez poznania całego wątku. Atos jest w DT u siostry Rytki od 18 marca 2011r., a do schroniska trafił po wyciągnięciu go przez straż miejską ze studzienki kanalizacyjnej w lipcu (24) 2010r.
-
[quote name='BeaBono']Yunona, przestań antropomorfizować psy stary pies = stary dziad gustujący w podfruwajkach pies w schronisku = dzieci w domu dziecka pies to pies, człowiek to człowiek cyt:"psy nie lubią nudy"- też bzdura na resorach psy, zwłaszcza stare i po przejściach, potrzebują stabilizacji i rutyny, bo daje im poczucie bezpieczeństwa razi mnie podejście "ten dom, bo żaden inny się nie pojawi" skąd ten defetyzm? Atos siedzi w dt pięć lat, jest stale ogłaszany i nie ma ani jednego telefonu w jego sprawie? polecam lekturę wątków na "mają dom", ile tam jest psiaków pozornie "nie do adopcji", przypadków na pierwszy rzut oka beznadziejnych (starych, chorych, niepełnosprawnych itd)... i co? są w domach? są... wybierając dom dla psa trzeba się kierować potrzebami psa to nieprawda, że nieważne są warunki, liczy się tylko "serce do zwierząt" junona, dałabyś benia do kawalerki na poddaszu, bo "co tam metraż, warunki, ważne, że będzie kochany"? a chcesz starego niewidomego jamnika z chorym sercem i wątrobą skazać na codzienne wchodzenie/schodzenie po wielu schodach... na zaczepki szczeniaka... mam na dt parówkowatego staruszka z chorym serduszkiem nie dałabym Dyzia do tego domu (bez urazy Nataliakirian)[/QUOTE] Widzę, że się nie rozumiemy,w podanych przykładach nie chodziło o daną sytuację, tylko jaki wniosek z danej sytuacji wynika a to wielka różnica. Zbyt dosłownie traktujesz moje wypowiedzi. Nie rozumiecie i nie będę tego przekładać, bo to nie miejsce. Każdy powinien wyciągnąć wnioski dotyczące meritum sprawy a nie znowu wchodzić w szczegóły, które nie dotyczą Atosa. I znowu zarzucę kolejnej osobie, że nie czytała dokładnie moich wypowiedzi ad. dziadka i podfruwajek. To było żartobliwe i wyjaśniłam to wcześniej i abstrachując dalej uważam, że wiek psów nie ma znaczenia. Psy same się do siebie dostroją lub z pomocą opiekunów. Ja nie upieram się , że Natalia ma go dostać tylko staram się odeprzeć niektóre bzdurne zarzuty. Nie mam z tego tytułu żadnych profitów, nikt mnie nie przekupił, tyle, że wypowiedzi i zarzucanie komuś czegoś oraz jasnowidztwo- co będzie prawie na bank to mnie [B]powala[/B]. [B]Życie nie zawsze toczy się jak człowiek sobie wyobraża i nawet mocno zaskakuje[/B]. Więc apeluję o zejście na ziemię i wpisywanie się konkretne, życiowe a nie zabawianie się w jasnowidzów czy wróżki. Atos na DT jest od niedawna (znowu nie czytałaś dokładnie), a dzieci w domu dziecka to nie chodziło o psa w schronisku tylko o warunki, że dziecko kocha miłością bezwarunkową (jak pies-Atos-jamnik- a jamnik to jak człowiek), czyli nie kakao i szyneczka w DD tylko suchy chleb i zaniedbanie ale u mamusi w domu. Chodziło mi głównie o ten domek z ogródkiem. Czyli ważne uczucia a byt na drugim miejscu. To tyle, nie mam już siły tłumaczyć po prostu nadajemy na innych falach, w kółko powtarzacie frazesy eeeech..........
-
[quote name='rytka']sory nie powazna jestem(przeczytałas wszystko dokładnie),załuje swojego zaangazowania w ten wątek .podalam nr.do siosty wczesniej publicznie byłam ciekawa czy Natalia zadzwoni .magda, ihabe zrobily dla atosa duzo i zalezy im na psie ale o jego zachowaniu najwiecej wie opiekun() pomyslałam ,jesli zadzwoni wypyta o psa naprawde jest odpowiedzialna i zalezy jej ale natalia juz wie,ze go chce bez wzgledu na wszystko.ja tylko powiedziałam co bym zrobila gdyby był moj, na BDT -nie oddałabym, nie decyduje o losie Atosa i juz sie nie wtrącam.przepraszam ,ze sie tu pojawiłam.[/QUOTE] Wtrącać tak , ale rzeczowo. Wypowiedź jest tendencyjna, i do diaska co tu ma do rzeczy czy ktoś deklaracje chce wycofać czy nie w zależności od decyzji co do adopcji. Dziewczyno to nie jest zabawa i jeśli ktoś deklaruje pomoc finansową to chyba nagle nie zabierze, bo adopcji nie było. Zastanów się sto razy zanim zaczniesz takimi tekstami obrażać osoby niosące pomoc w ten czy w inny sposób. Robicie zadymę bez powodu, spokojnie każdy zdanie swoje wyraził i królewny niech się nie obrażają, tu idzie o życie psa w dobrym domu a nie o jakieś nieistotne pierdółki. [B]I nie wkładać komuś w usta tego co nie powiedział, czy też domniemywać co zrobi a czego nie, zakładając z góry to gorsze. A może doktorat z filozofii piszesz? [/B]
-
[quote name='bianka0']Tak się złożyło, że w soboty i niedzielę jeżdżę na szkolenia, a odpoczywam już cały tydzień przy pakowaniu 40 paczek z bazarku :evil_lol:[/QUOTE] Odpoczynek aktywny jest zalecany przez lekarzy:eviltong::evil_lol:
-
[quote name='rytka']dla mnie tak . takie sa fakty poprostu ;dziecko ,szczeniak,piętro,aktywny tryb zycia dla mnie nie ma dobrych warunkow.za adopcja przemawiaja dobre chęci oraz ,ze Natalia deklaruje,ze ma srodki na leczenie.Co do doswiadcznie ja osobiscie na nim nie polegam(bo i osoba bez doswiadcznie moze byc swietnym opiekunem mozna sie naumiec;)) sama mam psy od zawsze ale kazdy to inna inkszosc . case jesli adopcja nie dojdzie do skutku uwazam,ze nalezy zweryfikowac deklaracje tj.kto uwaza,ze marnuje pieniadze na PDT moze sie wycofac.tylko czekałam kiedy ten argument zostanie podniesiony;)[/QUOTE] Wiecie co, ja się zastanawiam co ja tu robię, czy Ty jesteś poważna? , bo to co napisałaś to po prostu jakieś bzdury. Zasadzki jakieś, chwytanie za słówka , fuj! zaczyna mnie to mierzić!
-
Pozwolę sobie jeszcze tylko jedno zdanie napisać : czy uważacie , że domek z ogródkiem jest dla Atosa najważniejszy, bo takie odnoszę wrażenie, czy priorytetem jest dobra opieka, miłość nawet w klicie 10m2? Zapytajcie dziecka rodziców nagminnie pijących, gdzie piszczy bida bo kasa leci na "przelew" i nie dbających o nie, czy chce być w DD (dom dziecka) czy u rodziców? Słyszałam na własne uszy i widziałam na własne gały: chce do mamy i taty . Proszę tego opatrznie nie zrozumieć, ale tu chodzi o dobro psa psychiczne, a nie czy kocyk będzie przetykany złotą nitką.
-
[quote name='rytka']tego sie by nie domyslił w zyciu:evil_lol:.ja powiem tak odnosnie całej tej sytuacji co sądze -trudno niech bija :eviltong:; gdyby był w schronisku ,nie miał alternatwy innej tylko oferta pani Natali było by to wybawienie bo lepszy taki dom niz schronisko.Gdyby byl u mnie bezpieczny na BDT i ja bym decydowała o adopcji nie dała bym Atosa.Dlaczego powody; 1) 8 lat to (chocby bardzo mądre) dziecko ja bym Atosa do dziecka nie polecała Atos jest warkotem po prostu czyli nie jest cierpliwym pieskiem:shake: czyli nie dla dzieci, 2) szczeniak (do 2 lat pies to dzieciak).ja wydawałam sunie 8 lat zdrowa do domu z ogrodem,bez dzieci ,jednen pies zadbany ale nie dostali Saby bo jak zobaczyłam jak ten pies ją męczy razem stwierdzilismy,ze sie nie nadaje Saba za jego towarzyszke(saba zdrowa i widzaca). 3)schody nie lekcewazmy tego ,Atos nie bedzie chodził po schodach(ani dlatego,ze jamol ani bo slepy)a nie pozwala sie brac zazwyczaj na ręce(uczy sie go tego powoli). 4)sama Pani Natalia pisała,ze prowadzi aktywny tryb zycia ,ja bym widziała Atosa u ludzi domatorów. Pani Natalio niech sie Pani nie gniewa,ze ja jestem przeciwna tej adopcji bo nie ze wzgledu na Pani osobe ,bo dobra Pani kobita ;)ale ja bym chciała innych warunkow dla Atosa .teraz pytanie czy znajdziemy mu taki dom gdzie te 4 powody przeciw nie wystapia...tego nie moge zagwarantować i to jest problem ale nie mówmy ,ze nie ma szans zupełnie... Atos teraz nie cierpi ,jest w domu gdzie jest mu dobrze ,skąd go nie wyrzuca i dbają o niego ale jest dokładnie jak Pani napisała; siostra ma czas bo nie pracuje, nie pracuje nie ma srodków na utrzymanie Atosa, wiec nie moze go adoptowac:shake:ja licze,ze sa ludzie domatorzy, bez małych dzieci i szczeniaków,ktorzy mieszkaja na paretrze ,maja kase i marzą o Atosie... wyrazilam swoje zdanie:scared: ps.oczywiście nikt nie musi sie z nim liczyć ale wyrazilam je;)[/QUOTE] Argumenty są ale pytanie czy są one na tyle mocne, że eliminują obecną chętną ? I chyba nie czytacie zbyt dokładnie postów, chodzi mi dokładnie o przedostatnie zdanie zaznaczone wytłuszczonym drukiem. Mam jamniki od 23 lat i wiem co napisałam. Natalia też miała psy i potrafi się z nimi obchodzić. A swoją opinię umieściłaś nie po to, żeby mieć następny post zaliczony (ale "[B]jezdem" [/B]złośliwa- patrz post Taks) lecz po prostu wyraziłaś swoje zdanie i każdy czytający powinien się z nim liczyć jak również osoba odpowiedzialna za Atosa. Stanie się tak jak zdecyduje magda. Ostrożności nigdy dość i życzę Atoskowi, jakakolwiek będzie decyzja, żeby wybrany domek był tym właściwym.:multi:
-
Jamik w wielkiej potrzebie..Odebrany przez wlascicieli:)
yunona replied to monika083's topic in Już w nowym domu
[quote name='taks']yunona dziękuję za pouczenie w kwestii mojego nagannego "doszukiwania się" wielkiego i bezdennego "nic" w niektórych postach/hopkach i lekkosci w rzucaniu nieprzemyślanych oskarżeń ( zwłaszcza jak mozna to zrobic anonimowo zza klawiatury a osoby atakowane juz takie do konca anonimowe nie są) mam nadzieję, że nie zadziałał syndrom stołu i nożyczek- ale dobrze , kopcie , jestem przygotowana i odporna A co do dopuszczenia w pewnych wypadkach eutanazji cierpiących i nieuleczalnie chorych zwierzat to chciałam zauwazyc że to nie kwestia nauki ( i ani psychologia ani pedagogika nie ma nic do tego) a sprawa wyłącznie światopoglądowa ( i tu tak , faktycznie psycholog w pewnych wypadkach miałby co robic, ale to inna bajka)[/QUOTE] Widzisz..... chyba mnie nie zrozumiałaś. Obrażasz się, czy na tym polega wymiana zdań? przecież nikogo personalnie nie obrażam, a zdanie swoje na temat postępku pań każdy może mieć inne. Na tym polega demokracja. A dyskusje mocne czy normalne są potrzebne [B]do osiągnięcia właściwego konsensusu [/B]i czy to zza klawiatury czy też w działaniu. [B]I jeśli moje wypowiedzi nazywasz kopaniem, to sorry ale więcej już nie dodam. To są zarzuty poniżej pasa.[/B] [B]Nie jestem anonimowa i staram się pomagać psom na tyle ile potrafię, nie licząc na żaden poklask czy sławę, ani też nie wydaje mi się żebym pisała nie na temat czy od rzeczy.[/B] Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie obrażam się, przyjmuje wszystko jako te dwa nagie miecze ...... Pozdrawiam serdecznie:lol::multi: