Jump to content
Dogomania

yunona

Members
  • Posts

    7799
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by yunona

  1. O matko, Maksik walcz, nie poddawaj się! Trzymamy kciuki robaczku za wykopanie paskuda z twojego ciałeczka:thumbs::thumbs::thumbs::modla:.
  2. Bazyl niżej, Pajda wyżej (na zdjęciu).:eviltong: Moje też tak się zakopują, jak to jamolki. :lol:Myzianka dla robaczków i trzymam kciuki za wizytę - ciekawe jak się zachowa Bazylek. Czekamy na relację:lol:
  3. A powód jakiś podała? Może dla niej to jeszcze za wcześnie, za świeża rana.
  4. Moja poprzednia sunia Tinka (takiej maści jak Harutek ale miniaturka) z kolei szalała na tle wody. Nad jeziorem- nie można było jej z wody wyciągnąć, jak chlapanie to szczekała i skakała do góry żeby złapać krople w pyszczek. Ale szczytem była automatyczna polewaczka trawnika na działce. Dawała rozbieżny strumień i polewała ruchem wahadłowym. A ta wariatka latała raz w jedna raz w drugą stronę , łapała wodę i tak w nieskończoność i jazgociła. Jak już widziałam, że zmęczona wyłączałam wodę, żeby małpiszonek odpoczął. Ależ skąd. Od razu skok na węża i dalejże tarmosić ząbkami jakby chciała powiedzieć no leć wodo! Ale jaka cwana, że wiedziała, że wężem dopływa woda.:evil_lol: A kiedyś w ramach [B]eksperymentu[/B] posadziłam na działce paprykę, chyba z 8 krzaczków. Wyrosła piękna i czekałam aż z zielono-czerwonej zrobi się czerwona (o dziwo były dorodne jak na taką abnegatkę ogrodniczkę). Niestety nie doczekała. Najpierw zginęła z jednego krzaczka, potem z drugiego, ludzi wypytywałam, nikt nie ruszał. Az z samego rańca jak ją wypuściłam na bieganie, sama udałam się w postronne miejsce. Wracając patrzę a Tinusia rwie z całej siły paprykę z krzaka , szok.:crazyeye: Uratowałam tylko dwie papryki.Resztę sama zeżarła i wcale nie czuła się winna. Znalazłam tylko kupkę środków z pesteczkami. Uśmiałam się, ale za to ilekroć robiłam coś z papryką ona pierwsza degustowała. Też mi jej brak, choć mam za nią dwie duże parówy.:loveu::loveu:
  5. [quote name='basia0607'][B]Odebrać psa można w przypadku gdy pozostawienie go grozi jego śmiercią. [/B]Jest to proste sformułowanie i na pewno wywoła dyskusje. Czy wet. wyda taki dokument ? Czy sąd podtrzyma Waszą decyzję , czy tylko nakaże poprawienie warunków lub lepszą opiekę. Do mnie nieraz mają pretensje osoby, że nie odbieram zwierząt tam gdzie według nich są podstawy do zabrania. Żyjemy w kraju, takim nie innym a zwierzęta u nas nie mają wielkich praw. W tym przypadku użyłabym mediacji i wzieła psa drogą zrzeczenia. ps. powinnam pozabierać prawie wszystkie psy wegetujące we wsiach na moim terenie ![/QUOTE] Pozostawianie psa luzem na ruchliwej ulicy (czy wypuszczanie) jak najbardziej grozi śmiercią !!! Czy aby jedynie ta opcja miałaby zaważyć na losie Bossa? Pewnie to za mała podstawa do odebrania.:hmmmm:
  6. Może umów się i zobacz tą babcię. Powiedz dyplomatycznie , że decyzja nie tylko do Ciebie należy. Fakt, że Bazyl bierze na serducho tabletki tez może domek mniej aktywny ale, żeby nie było pasienia bo pies prosi. On nie powinien przytyć. Jeśli to Ty decydujesz to nie dawaj od razu odpowiedzi, może pogadaj jeszcze z Isadorą?
  7. Ja przepraszam, ale myslę, że powinien iść do młodszych osób, aktywnych. Sorry wiem, że domki dobre na ulicy nie leżą ale dobro psiaka też ważne....:oops:
  8. [quote name='brazowa1'] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Dr1QK-JA_VQ[/URL], tu zobaczcie. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=KEt48ysnhIA[/URL] a tu zwykłe aportowanie. Ale właśnie przez to stracił tez dom. Raz adoptowany,zwrócony,bo dziecko dostało komputer,a pies mu przeszkadzał,piłeczki kładł na klawiaturze.[/QUOTE] Psiak cudowny,wesolutki, jak ja bym chciała, żeby moje tak aportowały. Harutek owszem poleci za piłeczką, chwilę się nią pobawi, czasem przyniesie, czasem zostawi tam gdzie dorwał. Może poćwiczę z nim, ale on szybko męczy się więc 5 minut i po zawodach (bierze leki na serce). Fercia się takimi pierdołami nie zajmuje. Patrzy na mnie i wyraz jej oczu mówi: a leć se sama! A wracając do Kajtusia to ogłaszacie go? Przecież to skarbek dla tych co lubią ruszać się no i kochają mądre, zabawowe psiaki.
  9. Wiecie jak Harutek ze mną rozmawia? Około 1-szej w nocy słyszę, że Halut łazi po mieszkaniu, bo jak wstaje z lego to najpierw trzepie futro (Ferka też ale każde ma inny odgłos). Za chwilę hurgot, brzęczą miski tłuczone jedna o drugą (są ze stali szlachetnej:eviltong: ) , zrywam się od kompa,lecę do kuchni, zapalam światło i co widzę - Halut z nosem w misce (o zgrozo pustej) od wody, jeździ miską po podłodze terakotowej - wierzcie mi nie potrafię określić potwornego odgłosu szurania i brzęczenia i od czasu do czasu puka nią w miski od karmy. I co chciał przez to powiedzieć: -słuchaj Yun.. rusz d.pę i nalej mi wody, chce mi się chlać , bo strasznie duszno i na spacerze zeżarłem coś słonego! Siedzisz przed tym ekranem już tak długo a o swoim pięknym królewiczu zapomniałaś. To karygodne, żebyś tak zaniedbywała psy. Chyba z Ferką naradzę się i złożymy skargę do odpowiednich organów! Słuchajcie, Harutek miał taką minę:roll: , że najpierw nalałam wody a potem zgięta wpół rechotałam jak głupia do łez.:megagrin::megagrin::megagrin: Co chwilę mnie zaskakuje czymś nowym. Jakoś do tej pory nie brakowało nigdy wody, teraz wyjątkowo dużo piją , a szczególnie po gryzakach. Jak mi trochę przeszło to jak zaczęłam go wychwalać jaki to mądrutki psiak i wogóle to znowu ryłam bo cieszył się jak głupi powarkiwał ale wesoło (może to jego śmiech taki?), no wesoły chłop z niego. Właśnie, po co to piszę - Ferka jak coś chce to chrząka, piska , poprzednia sunia też głosowo ale takiej konwersacji to nie widziałam. Raz tylko będąc w Poznaniu u swojej cioci też zostałam zaskoczona. W trakcie jedzenia na krzesło obok wskoczył jej psiak, kundelek (skrzyżowanie ratlerka, jamnika,beagla no niewiem co jeszcze) a w pysku przyniósł blaszaną puszkę (lata 60-te) i postawił bezczelnie na stole wpatrując się swoimi czarnymi węgielkami. Nie było rady, musiałam się żarciem podzielić. Jak potem powiedziałam ciotce to śmiała się i powiedziała, że dzisiaj zjadł na głupa już trzeci posiłek poza swoim - taki cwaniur. A nie powiem brzunio miał, choć był mały. No i co? Mądrale te psiury!!!!!!
  10. Jak najbardziej całkowicie normalny.:multi::loveu: Co prawda w dzisiejszych czasach taka szczęśliwa mordeczka i ciałko może budzić jakiś niepokój, ale powiedziałabym , że związany byłby z niepokojem, że to ludzie coraz bardziej nie teges :evil_lol:.
  11. Pozdrawiamy Bazyla i Pajdunię, która udziela mu gościny. Fajny duecik coooooooo?:knuje::hmmmm:
  12. Czyli ogólnie jesteśmy w czarnej d...... Jedynie odważna osoba może zwinąć psa , do weta ale nie w Łodzi (natychmiast do innego miasta), i koniecznie dt. Ale.... kasa, osoba zmotoryzowana i wszystko zgrane. Psa nie znajdą , bo nie będą szukać. To jedyne wyjście - czyli wbrew prawu do czego[B] broń cie Panie nie namawiam[/B]........ ale zrobić można.
  13. Trzymam kciuki:thumbs::thumbs::thumbs:!!!!!!
  14. Powiem szczerze, że nie jestem usatysfakcjonowana. Psiak wygląda na zaniedbanego (ile ma lat?) i to włóczenie się po ulicach? Oprócz zagrożeń ze strony ruchu kołowego, grozi mu pogryzienie przez inne psy lub jako staruszek może stac się obiektem niewybrednych działań ze strony "niezrównoważonej" młodzieży, przecież słyszy się ciągle o aktach okrucieństwa na zwierzętach. Mam nadzieję, że opiekunowie zdają sobie z tego sprawę, że może przyjść taki dzień, że on nie wróci właśnie z powyżej wymienionych powodów. Czy naprawdę nie rozumieją, że wydali na niego wyrok? Wierzyć mi się nie chce. Kasiulek nie wiesz czemu opierają się temu, żeby pies był tylko w obejściu domu , a nie szlajał się po ulicach? (w imię rzekomej miłości) Nie ma żadnej siły,żeby zmienili zdanie? Samo zaczipowanie czy adresatka nie załatwia sprawy. Nie wiem może to ja jestem durna. Tak jak pisała Sarunia [B]nie wyobrażam sobie[/B], żeby moje psiaki urzędowały na ulicy, żebrały o żarcie i bez wody w samopas. Niedobrze mi się robi. Kasiulek , jeśli możesz napisz coś na ten temat, czy naprawdę takie argumenty nie trafiają do nich i będą psa wypuszczać? A może jednak, niech go odłowi straż zwierzęca? To chyba można zrobić?
  15. Faktycznie metamorfoza nieprawdopodobna. Zajrzałam na pierwszą stronę ku przypomnieniu i też jestem w "szoku", jak Twoja Babunia odkarmiła Sonieczkę, więc tym bardziej nie dziwię się sąsiadom. Dla Babci złoty medal!:multi::multi::multi:
  16. Fryciu , tak trzymać !:multi: Wierzyłam , że będzie lepiej i czekałam na lepsze wiadomości:loveu::loveu::loveu:
  17. Ależ tak powinno być! Kopka, muszki, chrząszczyki to wszystko natura i prawidłowo. Jeśli chodzi o konsumpcję to musowo to wszystko to powinno być w diecie naszych milusińskich. Trudno, żeby jadały tylko to co my ( schłodzony kawiorek na krakersiku z masłem, sushi- chociaż moje to lubią!) i moglibyśmy pójśc z torbami .....
  18. No Bezio trudny przypadeczku, jesteś slicznym, rozkosznym i niewinnym psiaczkiem (na zdjęciach!:eviltong:). Ale życie poprzednie nie było bajką i teraz czasami wraca czkawką. Trzymamy kciuki:thumbs::thumbs::thumbs: za resocjalizację Bezia i pozdrawiamy Paję i wszystkich rodzinnych uczestników.:multi: Kaskę wyślę dopiero w przyszłym tygodniu.
  19. [B]inga[/B]! Nie bądź taka w gorącej wodzie kąpana. Jeśli psiak ma właścicieli to sprawa trochę się komplikuje, na tyle, że wydłuża się w czasie. Pisałam, że sprawa jest na tyle delikatna, że trzeba powstrzymać komentarze, które nic nie wnoszą a wręcz obrażają osoby działające. Zrozum to [B]wreszcie[/B], nie zawsze o szczególach można trąbić na cały świat, we wszystkim trzeba umiaru i trochę dyplomacji. [B]I cały czas wiadomo, że sprawa nie leży tylko jest w toku[/B]. [B]Chyba umiesz czytać ze zrozumieniem, bo widzę że jak grochem o ścianę , Ty ciągle swoje. PS. zuzlikowa wyraźnie napisała, że będzie interwencja widać nie czytasz ze zrozumieniem , ponoszą Cie emocje i nie wychwytujesz z wpisów najważniejszych informacji. Zalecam spokój. [/B]
  20. Boże kochany , dziewczyny przystopujcie! Napadacie nie znając szczegółów, zuzlikowa wyraźnie napisała ( i Kasiulek też), że nikt a w szczególności[B] Kasiulek nie odpuściła psiaka[/B]. Sprawa jest w toku i jak będzie cokolwiek wiadomo, żeby wpuścić na wątek bedzie tak zrobione. Sprawa jest dość delikatna i w związku z tym proszę o wykazanie maximum cierpliwości. [B]Darujcie sobie durne uwagi na temat działań Kasiulek i innych osób związanych z tą sprawą.[/B] Inga zachowujesz się jak histeryczka, czy parę dni to tak dużo? Wstrzymaj się bo napierasz aż [B]nieprzyjemnie[/B]. [B]Olga7[/B] z całym szacunkiem czy pomagając sprawie Bossa, podając kontakty itp. do ewentualnej interwencji [B]czekasz na wielkie gorące podziękowania? Czy robisz to dla psa? Jak przyjdzie czas na pewno wszystkim zamiast podziękowań powinno wystarczyć, że pies jest pod opieką i nie szlaja się po ulicy. [/B] Proszę o cierpliwość i powstrzymanie się od naprawdę krzywdzących i głupich wpisów.
  21. Dzięki serdeczne, Zawsze pamiętasz i obdarzasz pieknymi bukietami, to bardzo miłe i sympatyczne.:loveu::loveu::multi:
  22. Aż serce się raduje jak się takie idylle łóżkowo-śniadaniowe ogląda. I ma piękną siostrzyczkę Sonieczkę i wreszcie wie co to prawdziwa rodzina. Tofficzku żeby uśmiech nigdy z twojej mordeczki nie schodził!
  23. Bazyl tak jak sam jesteś cudowny, to jeszcze piękniejszy jesteś w tych stringach egipskich:evil_lol: mam nadzieję, że niedługo naprawdę się ich pozbędziesz. A miodas jesteś niesamowity i zachodzę w głowę dlaczego nie masz domku? :shake:
  24. [quote name='olga7']Chyba wszyscy liczymy na to ,że jednak rodzice gazzy po urlopie/wyjezdzie zdecydują się na adopcję Kacperka,tym bardziej ,że jamniczek darzy dużą sympatią gazzy i bardzo lgnie do niej.Mama gazzy byla już z nią razem u Kacperka i pewnie też Kacper zdobyl i jej serce.Musimy przeczekać ponad m-c jeszcze i byc może Kacper doczeka na miejscu,bez podróży swego kilka lat wyczekiwanego ,wymarzonego domu.OBY !!:p Ja też pamiętam o Kacprze każdego dnia.[/QUOTE] Tak pewnie jest, tylko gdyby Gazzy miała tą pewność, że go adoptuje, to byłoby spokojniej i nikt nie pisałby o różnych niepotrzebnych sprawach. A tak ta niepewność .......
  25. Adres właścicieli jest znany. Wstrzymajcie swoje wypowiedzi do jutra rana. Kasiulek obiecała jutro rano opisać dokładnie jak wygląda sytuacja.
×
×
  • Create New...