-
Posts
349 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by vikiii
-
Super, że ci się udało przekonać męża:multi: Teraz zbieraj kasę i..... cały czas szukaj dobrej hodowli. Jak Ci jakaś będzie odpowiadać - pojedź do niej... zobacz jak żyją psiaki itd. nie musisz kupować psiaka z tego miotu (bo np.nie masz jeszcze tej sumy pieniędzy). Ale jak Ci psiaki i hodowla się spodoba dowiesz się kiedy będzie np następny miot i..... wtedy na pewno pieniążki uzbierasz i będziesz miała psiaka takiego jak sobie wymarzyłaś:lol:
-
[B]Mamuska - [/B]tak jak mówiły dziewczyny ... york choć jest mały to nie znaczy, że musi być chorowity, słaby itp. Ja z moją sunią do weta chodzę tylko na szczepienia - jak chciałam, żeby miała maluszki to oczywiście miała zrobione dodatkowe badania, potem badania krwi, usg itd - cały monitoring ciąży..... - ale to ja chciałam szczeniaczki i wiedziałam jakie dodatkowe koszty poniosę. Moim zdaniem najważniejsze to znaleźć naprawdę dobrą hodowlę, która nie "produkuje" psów. Najczęściej z takich "fabryk" nawet z rod. wychodzą te słabe i chorowite psiaki. Ktoś podał linka:[URL="http://allegro.pl/item623540177_piesek_z_rodowodem_york_yorki.html"]Piesek z rodowodem York yorki (623540177) - Aukcje internetowe Allegro [/URL] I to ogłoszenie już mi się nie podoba - dlaczego nie podaje nazwy hodowli, nie podaje przydomków rodziców, nie ma zdjęć rodziców czy szczeniaczka, dlaczego podaje dwie różne ceny na tego samego malucha? Jak dla mnie to jest dziwne..... Życzę Ci powodzenia w szukaniu maluszka - nie spiesz się...... szukaj.... ale też nie patrz na cenę - że tani..... lepiej kupić zdrowego psiaka za 2x więcej niż potem 4x tyle wydać na wetów i leczenie. Jak już znajdziesz psiaka i wszystko Ci będzie pasowało, ale niestety cena za wysoka - spróbuj się dogadać i kupić na 2-3raty. Powodzenia
-
[quote name='eve86']Moi drodzy jeszcze jedno pytanko do jakiego okresu yorki rosną??? Kiedy przestają??? Wiem ze wybarwiją sie do 8 miesiaca przynajmniej tak mi powiedział weterynarz :) Zastanawiam sie jaki mój maluszek bedzie duzy juz nie moge sie doczekac jak sie wybarwi :) Najpiekniejsze jest to oczekiwanie :)[/quote] Rosną.... to różnie bywa - jedne rosną bardzo intensywnie jako maluszki i w wieku 6-7mies przestają rosnąć. Inne rosną wolniej ale nawet do 10-11mies. Co do wybarwiania - to też jest różnie:lol:
- 40 replies
-
- problemy
- problemy york
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='syla929']moja ma 7 tygodni i 1,20kg, czy to za duzo? byla najwieksza w miocie.[/quote] Szczeniaki mojej Jessi w wieku 7,5 tyg ważyły od 890-1300. Czyli podobnie jak Twoja mała - a maludy powinny osiągnąć dorosłą wagę 2,8-3,5kg Mam tylko pytanie - dlaczego kupiłaś 7tyg szczenie? Szczeniaczek powinien odejść do nowego domku najwcześniej jak ukończy 8tyg. Jak ma 7 tyg to najczęściej jest jeszcze w okresie kwarantanny poszczepiennej (jeśli oczywiście hodowca zaszczepił maluchy a nie tylko wkleił naklejkę .... bo dogadał się z wetem......):mad:
-
Powiem jedno - "przeciętny Kowalski" jak [B]już[/B] zdecyduje się na psa z rodowodem, to nie patrzy jakie osiągnięcia mają rodzice (czy hodowlankę zrobiły z "wielkimi bulami" - mama tylko b.db tata wiadomo musi mieć doskonałą), nie patrzy na dalszych przodków... - on patrzy ile kosztuje szczenie ..... byle najtaniej ale żeby miało papier, a hodowcy według "Kowalskiego" nie powinno nic obchodzić co on zrobi ze szczeniaczkiem jak go kupi. Ja po prostu teraz z perspektywy czasu to tak odbieram. Pierwsze pytanie zawsze to było - jaka cena. Jak ja zaczęłam się pytać np. jakie mają warunki, czy mają inne psy, co ich kieruje że chcą kupić akurat yorka..... w większości zapadała cisza w słuchawce i... albo się ponownie pytali jaka cena nie odpowiadając na moje pytanie, albo odkładali słuchawkę. Podobnie z meilami - jak zaczęłam wypytywać .... kontakt się urywał. A wracając do wystaw.... ja do nich zawsze podchodziłam na wielkim luzie - to dla mnie i mojej rodzinki były wyjazdy "piknikowe" - dużo zabawy, dużo śmiechu itd.... nigdy nie przypuszczałam, że nasza suńcia jaki kolwiek medal dostanie. Ja "zielona" jak groszek - nikt mi w przygotowaniu psa nie pomagał, nie doradzał... psiak ładny (dla mnie), ale...z nieznanej hodowli ...a nasłuchałam się dużo o różnych przekrętach, ale .... zawsze w czołówce byliśmy. Ja nigdy nie miałam wielkich aspiracji na tytuły ... więc dla mnie i mojej rodzinki medale albo choć ścisła czołówka to była wielka frajda - najważniejsze dla nas było to, że świetnie się bawiliśmy, poznaliśmy nowe rasy psów (moi chłopcy przywozili setki zdjęć różnych psów - a potem w domu się licytowali kto zrobił najfajniejsze ujęcie) .... a na koniec zawsze dla suńci nowa zabaweczka...a dla nas lody:)
-
[quote name='agasc']Vikiii mnie osiągi Twojej suni krótko mówiąc kompletnie nie interesują,ale oczywiście gratuluję:D Nie zrozumiałaś sensu mojego pytania poprostu... . Pytanie odnosiło się do Twojego twierdzenia,że: cyt:,, najgorsze, że chcą "wyciągać", ale nie chcą wystawiać - nie chcą robić choć hodowlanki...... bo po co:mad:[/quote] No to chyba się obydwie nie zrozumiałyśmy. W tym co teraz cytujesz ..... chodziło mi że, dzwonią do mnie ludzie, którzy chcą kupić suńcię..... a ja przed sprzedażą naprawdę staram się uzyskać jak najwięcej informacji o przyszłych właścicielach i..... po takim "wywiadzie" okazuje się że planują w przyszłości ją dopuścić, a jak ja mówię, że w umowie mam zaznaczone, że jeśli chcą ją rozmnożyć to sunia musi uzyskać uprawnienia ..... zawsze twierdzą "po co?!" ja choć tłumaczę po co, to do nich to i tak nie dociera - a ja nie sprzedam suni ludziom, którzy już we wstępnej rozmowie mówią, że planują ją rozmnażać i do tego "na czarno".... ja od razu widzę moją małą jak siedzi gdzieś zamknięta i rodzi 2x do roku szczeniaki. Może jestem dziwna....inny by się cieszył, że sprzeda psa a co z nim dalej będzie to już mało ważne.... dla mnie najważniejszy jest pies - ja się przyczyniłam do jego przyjścia na świat i czuję się odpowiedzialna za jego dalsze życie.
-
[quote name='agasc']Powiedz mi droga Vikkiii co daje rasie produkcja szczeniąt z miernej suczki hodowlanej? Nie popieram pseudo- ale jak czytam co niektóre posty,to poprostu mam wrażenie,że niektórzy dowartościowują się posiadaniem psa z rodowodem.[/quote] Powiedz mi - widziałaś moją sunię? Ona raczej "mierna" nie jest - mamy kilka medali na koncie :eviltong: Np. brązowy medal z międzynarodówki, złoto i tytuł Zw. Młodzieży na krajowej ........... Wystawialiśmy małą tylko kilka razy i zawsze plasowała się w czołówce medalowej.... Więc raczej "mierna" nie jest. Spytasz dla czego małej nie wystawiamy dalej - od razu odpowiem- zarówno ona jak i ja nie lubiłyśmy papilotów (ona nosić, ja zakładać):evil_lol: Co do wyboru partnera - długo się zastanawiałam i wybrałam na ojca yorka do którego musiałam jechać 400km w jedną stronę.....
-
Ja swoje szczenięta właśnie tylko na Royalu odchowywałam - gotowane, surowe itd to były tylko małe dodatki do podstawowego jedzenia. To było raczej jako "smakołyk", "nowość" niż podstawowe jedzenie. Royal zawiera wszystko co niezbędne dla maluszka.
-
[quote name='aska_b1']A wszystko sprowadza się do tego, że niektórzy to mają łeb do interesów!!! :evil_lol:Sprzedawać kundelki po 1000 zł, tak się robi kasę. A frajer na wystawy jeździ, w psa inwestuje, leczy, po to żeby potem suczkę 2-3 pokryć.[/quote] :happy1::happy1::happy1: Mi z miotu została jeszcze jedna suncia a do tego naprawdę wystawowa.... (została, bo kobitka która ją zarezerwowała się poważnie rozchorowała i musiała zrezygnować z psiaka).... i mam mnóstwo ofert zakupu właśnie przez "pseudo hodowców", albo przez ludzi, którzy jeszcze nie mają żadnego psiaka, ale nasłuchali się "ile to mozna wyciągnąć" z miotu..... najgorsze, że chcą "wyciągać", ale nie chcą wystawiać - nie chcą robić choć hodowlanki...... bo po co:mad:
-
Powiedz jaka to hodowla - bo nie mogę znaleźć nigdzie tych rodziców. Poproś, żeby przysłali Ci zdjęcia maluszków i skany rodowodów rodziców..... sprawdzisz czy to co podają w ogłoszeniu to prawda. W każdym bądź razie, jak hodowca zaczyna "ściemniać" - uważaj ..... jak przyjedziesz po maluszka na pewno się w nim zakochasz i nie spojrzysz na papiery!!:) Ja się ostatnio dużo nasłuchałam o przekrętach - lepiej dmuchać na zimne. I jeszcze jedno na co zwróć uwagę - w większości "domowych" hodowli na powitanie gości przybiegają wesołe psiaki...to oznacza, że psiaki są traktowane jak członkowie rodziny. Jak na powitanie jest cisza i hodowca przynosi Ci jednego szczeniaczka na pokazanie i za chwilę przyprowadza matkę..... najczęściej te psiaki są trzymane w klatkach:mad:
-
[quote name='ewa1981']pies jest pies nie przywiazuje wagi czy ma rodowod jest jaka jest i taka ja wszyscy kochamy. chodzilo mi o 500 wiecej ale to i tak niema znaczenia jest dla nas najpiekniejsza najslodsza i najukochansza. Pozdrawiam[/quote] ok, Ale.... po co płacić grube pieniądze za psa, którego tylko "hodowca" nazywa yorkiem? Ja już nie mówię, żeby wziąć psiaka ze schroniska, ale.... to co się obecnie dzieje w yorkach "bez papierowych" to jest koszmar!!!! Choćby sami rodzice - psiaki są pokazywane najczęściej nie te które są naprawdę rodzicami (wiem coś o tym..... miałam oferty zakupu szczeniaczka-suni właśnie przez takich "hodowców" - mówili, że małej nie będą rozmnażać, zgadzali się na podpisanie umowy gdzie zastrzegałam sobie, że bez hodowlanki nie mogą rozmnożyć suni.... ona miała żyć "na salonach" i być pokazywana że jest mamą szczeniąt .... a inne sunie "yorkowate" w klatkach w garażu rodzą ......) -albo psiaki włoski mają obcięte ...a....jak zrobimy fryzurkę najprawdziwszemu długowłosemu kundelkowi (z dziada-pradziada), który będzie miał odpowiednie kolorki, sterczące uszka i krótką kufę...... to mamy yorka!!!!! Nie mam nic do Waszych psiaków - najważniejsze, że je kochacie .... co z nich wyrośnie zobaczymy Ten post jest po to, by ostrzec innych, którzy myślą że za 600zł kupią yorka.
-
Masz rację:eviltong: Powiem szczerze, że czasami zapominam o tych biednych psiakach, które na wystawach wyglądają przepięknie, ale....z codziennych spacerków i zabawy na dworze nie mogą się cieszyć:razz:
-
Witam, mam pytanie - czy osoba niepełnoletnia (ukończone 16lat) może podpisać umowę a potem figurować w rodowodzie jako właściciel psa? A jeśli nie może podpisać umowy - to kogo się wpisuje do metryki jako właściciela (nieletniego czy dorosłego który faktycznie kupił psa)? Szukałam wszędzie, ale nigdzie nie znalazłam informacji na ten temat. Z góry dziękuje za odpowiedź.
-
[EMAIL="G@l@xy"]G@l@xy[/EMAIL] - gratulacje!! śliczne psiaki i jaki wyrównany miocik:loveu: Moje maluszki w czwartek skończyły 2 tyg. 3 są wyrównane a jedna suńcia jest malutka - myslałam, że uda jej się dogonić rodzeństwo, ale chyba nie dogoni i będzie malutka. Jak się urodziła miała 79g - wczoraj ją ważyłam i 314g ale to o ponad 100g mniej niż reszta dzieciaczków. Amix - śliczne te Twoje grubcie......i jakie duże!!!:loveu: Trzymam kciuki za oczekujących - POWODZENIA!!
-
[quote name='nenemuscha']Ja po przeczytaniu tej ksiązki..miałam koszmary..zreszta bedac w ciązy przeczytałam podobna o ciązy , patologiach i porodach...i to była najgłupsza żecz jaka zrobiłam:crazyeye:..potem wszystko mi sie wydawało patologia..:oops:[/quote] Taka jest prawda!!! Dziewczyny! nigdy nie czytać, nie oglądać, nie słuchać itp o patologii - gdy jesteśmy w ciąży albo nasze suńcie! Możemy nabawić się niepotrzebnie wrzodów żołądka - a i tak nic nie poradzimy. Ciąża ... poród....dzieciaki...szczeiaki.....to ma być super przeżycie i trzeba do tego tak właśnie podchodzić i nie szukać "dziury w całym". Co ma być to będzie.... zawsze trzeba myśleć że wszystko będzie ok......wtedy często tak jest:lol: Trzymam kciuki za następne mamuśki i babcie:lol:
-
[quote name='vikiii']Taka jest prawda!!! Dziewczyny! nigdy nie czytać, nie oglądać, nie słuchać itp o patologii - gdy jesteśmy w ciąży albo nasze suńcie! Możemy nabawić się niepotrzebnie wrzodów żołądka - a i tak nic nie poradzimy. Ciąża ... poród....dzieciaki...szczeiaki.....to ma być super przeżycie i trzeba do tego tak właśnie podchodzić i nie szukać "dziury w całym". Co ma być to będzie.... zawsze trzeba myśleć że wszystko będzie ok......wtedy często tak jest:lol: Ja już jestem trochę "posunięta" w latach..... miałam 2 swoje (nie psie) ciąże zagrożone od samego ich stwierdzenia.... więc wiem co mówię - podstawa to dobre nastawienie i .... wszystko dobrze się skończy. Trzymam kciuki za następne mamuśki i babcie:lol:[/quote] Trzymam kciuki za następne mamuśki i babcie:lol:[/quote]
-
Aga - gratulacje!!! Widzisz... wszystko ok:multi: Dawaj zdjęcia maluszków:loveu: Też się zastanawiam nad tą lampą błyskową...
-
AmiX - gratulacje dla mauśki:) Super maluszki:loveu::loveu: Tylko.... współczuję odchowu - ja ma 4 i pełne ręce roboty:evil_lol: AGA - Trzymam kciuki! Czekam na dobre wieści! Do jutra - pa
-
Będzie dobrze.... Bądź spokojna - sunia wyczuwa Twoje nerwy. Jak "czujesz" ze coś nie tak - zadzwoń do weta.
-
pojawi się:lol: Pamiętaj - sunia powinna urodzić pierwszego szczeniaczka w ciągu 2h od pierwszych buli. Jak się przedłuża - do weta. Będzie wszystko ok.
-
czyli ...maluszek już pcha się na świat:lol: AGA - Jeszcze chwilka i zostaniesz szczęśliwą babcią!:lol:
-
AGA - wszystko jest ok. Spokojnie. To tak jak u kobiety - wszystko w środku przygotowuje się do porodu. Tak jak mówi PANGEA - To może trwać do 2h .... jeśli dłużej - do weta! Wody nie odchodzą tak jak u ludzi. Psiaki są w dwóch pęcherzach - jak zaczynają przechodzić w kanał rodny jeden pęcherz najczęściej pęka (pojawiają się wody) - daje to poślizg ułatwiający poród i rodzi się psiak w jeszcze jednym pęcherzu, czasami obydwa pęcherze pękają i rodzą się psiaki bez pęcherza. Mojeja sunia pierwsze szczenie urodziła w 2 pęcherzach - wody nie odeszły. AGA - spokojnie
-
Niki - gratki:lol: Czekamy na zdjęcia mordeczek:loveu: AGA - co u was?
-
[quote name='AGA NR 1'][B]O matko,[/B] 15 minut temu sunia bardzo niespokojna zrobiła się : dyszy, jest zgarbiona, raz wstaje, raz się kładzie i cała trzęsie się. Drży, sapie i pojękuje. ale wody nie odeszły.... suchutko jest.... więc to chyba te pierwsze skurcze są ? Te rozwierające ??? Ile trwa ta faza porodu ??? Ona męczy się, biedaczka. I wystraszona jest. :shake:[/quote] I..... są juz maluszki?:loveu: 1 faza - różnie bywa - moja miała chyba 15min i maluszka już było widać. Wody... ja też się niepokoiłam i dzwoniłam do weta. Powiedział, że lepiej żeby nie odeszły w pierwszej fazie bo to znaczy że jeden pęcherz pękł. AGA - Wszystko z Twoją suńcią jest ok. Trzymam kciuki!!!!!!!!!
-
Straszne:shake: Mam nadzieję, że to było pierwszy i ostatni raz. Buziaczki dla Was i.... jak będziesz w domku wymiziaj te kochane potworki kartonikowe ode mnie:lol: