Jump to content
Dogomania

justynaz87

Members
  • Posts

    1030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justynaz87

  1. Zakończenie tego niezwykłego dnia było rzeczywiście cudowne. Ostatnio tak ładnie zachowywały się przy wprowadzaniu. Każdy wchodził do środka i mogłyśmy wpuszczać resztę. :shake: ehh... Dzień był faktycznie do niczego. okropna pogoda, kontuzjowane, poddenerwowane psy i zero adopcji :mdleje:
  2. [quote name='magdyska25']No super wieści:multi::multi::multi:. Zapraszamy na wątek z jeszcze jakimiś wieściami;)(naturalnie tymi dobrymi). Sunie jutro będą miały spacerki-> mam nadzieję że ulewy nie będzie....:roll: i uda się ze wszystkimi wyjść a szczególnie "ze spółką"....."moją" milusińską Sepi, zwariowaną Sekwaną, zjadaczem patyków- Beką, pogromcą wszystkich psów- Suzi, cudowną Safi, "nakolankową":evil_lol: Ibi i oczywiście moim oczkiem w głowie-> Karinką:loveu:.[/quote] Ktoś tu się zakochał :lol:.
  3. O takie wieści nam chodziło :lol:. Od razu przyjemniej na wątku się zrobiło.
  4. Co do karmy to można pomyśleć o większym opakowaniu suchej jeżeli lubi i dać już jako wyprawkę. Na razie przydało by się ją umówić do kardiologa. Wtedy zostanie jej tylko dochodzenie do siebie. Wizyta u dr Garncarza pewnie już z nową Panią :p. EDIT: Tak mi się przypomniało ja ponad dwa tygodnie temu (jak wyciągałaś ją z Palucha) przed wizytą u weta nie wiedziałyśmy jaki jest jej stan, gdzie się podzieje, za co zaczniemy leczenie i czy znajdzie kiedyś Dom. A teraz wszystko się powoli stabilizuje. Koteczka zaczyna nowe życie. Wszystko dzięki super zorganizowanej pomocy tylu ludzi. Kurczę to daje nadzieję na przyszłość. Następny zwierzak odzyskuje życie. Dzięki Agacie za znalezienie kota, Tobie i rodzinie za przetrzymanie jej, wszystkim którzy wspierali ją finansowo, żywieniowo, lekowo (w sensie farmaceutycznie) i ogłoszeniowo. No i Dziękuję Gemmie za chęć przygarnięcia kici w rodzinne progi :p.
  5. [quote name='magdyska25']Ja się Go boję......:roll:....Jakoś wolę większe psy[SIZE=1]-> może dlatego że wydaje mi się że są bardziej złośliwe i nieprzewidywalne. Poza tym od zawsze miałyśmy duże psiaki ale za każdym razem co się pytam ludzi jakiego psa chcą słyszę "mały młody"....:oops: Edit: Więc zaprzyjaźnienie się z białym małym chyba młodym zwiększy Jego szansę na adopcję....ale nie chce stracić kawałka nogi...;) [/SIZE][/quote] Ja boję się maluchów ale duże też bywają nieprzewidywalne i złośliwe :mad: a do tego są chyba bardziej niebezpieczne. No nie wiem dasz radę Magda wejść i się zaprzyjaźnić przecież mówisz, że lubisz złośliwe psy :evil_lol: Co do Sepi mam nadzieję, że się powiedzie, choć nie wyobrażam sobie jej jako psa podwórkowego. W domu ok ale posady stróża bym jej nie dała.
  6. może... :razz: Ja jak zwykle mam w planach wypatrzeć kogoś porządnego i zagadać ale jakoś kiepsko mi to idzie. Ja bym chciała wreszcie wyjść z tym małym czarnym pieskiem i tą malutką sunią i tą kudłatą co siedzi w budzie. Pytanie tylko czy ten biały pozwoli na to :p
  7. Podnoszę suczki. Pustka na wątku. A dziewczyny nadal w schronisku :-(
  8. O ile wiem Magda jeszcze nie dowiadywała się o Ipakitine. Dziś kotka była u dr Garncarza i wieści takie sobie. Wklejam opis Magdy z miau "Tak na wstępie-> faktycznie Dr.Garncarz ma bardzo dobre podejście i do zwierząt i do ludzi. Bajeczkę oglądał dokładnie mówiąc pieszczotliwie. Po badaniu wytłumaczył mi wszystko na spokojnie, pokazując wszystko na rysunku budowy oka. Kicia ma fatalne oczęta. Prawe oko w gorszym stanie, lewe troszkę lepsze. Problem tkwi w tym że ma straszne wylewy. Naczyniówka powinna się trzymać siatkówki a jest odłączona wylewami krwi. Prawe oko-> ok.80% stanowią wylewy. Lewe oko-> ok. 70 % Lekarz przepisał kici 2 opakowania kropli (jest to bardzie profilaktyczne) ma przyjmować je codziennie przez okres 3 tygodni. W tym wypadku jak na razie nic nie da się zrobić. Zalecił pomiar badania krwi, ustabilizowanie stanu nerek i wątroby (przyczyny wylewów). Gdy to już będzie zrobione ponowna wizyta, ale niestety nie wiem kiedy to nastąpi...... Wieści nie są dobre....ale mam jednak nadzieję że uda się sprawić że kotunia będzie widziała...... [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Za wizytę zapłaciłam 45 zł. (razem z kroplami: Braunol). 2 z kropli to Difadol (tylko na receptę- zaraz lecę po nie)." Ehh...
  9. [quote name='morisowa'][COLOR=silver]jak pogryzienia, straty ogonów i łap przez kraty, zagryzienia, padnięcia...[/COLOR] [COLOR=silver]okazje do osobistego rozdzielania gryzących się psów, ratowania zagryzanych/duszonych psów, okazje do pakowania w czarne worki; okazje do ciągłego dokładania/przekładania psów na twoją odpowiedzialność... i wiem, że nie powinnam tego pisać na forum, tjaaaaa[/COLOR] [COLOR=gray]A wiecie co jest ostatnio dla mnie najgorsze? absurdalne, wiem, ale to, że te psy mnie lubią (choć nie mam dla nich normalnego czasu), że proszą o choć jedno głaśnięcie, jedno ciepłe słowo, że błagają człowieka o takie nic i za każdy gest są tak wdzięczne. A ja tak niewiele mogę dla nich zrobić.[/COLOR] No ale nie o tym ten wątek :roll:[/quote] :-( W sumie wątek jest po to by przybliżyć sytuację tych psów, znaleźć im domy. Ale adopcji jest tak malutko, że zostaje tylko pisanie o tym jak obecnie żyją te psy, bo wieści z nowych domków (ze względu na brak tych domów) jest niewiele :sad:. Nawet zdjęć nie robimy bo czasu jest naprawdę mało, a jak zaczną wyganiać nas o 16 to ...
  10. Wszystkie kciuki zaciśnięte. Zobaczymy co dziś powie okulista.
  11. Wyniki testu na FIV: ujemny :multi: Teraz musi być tylko lepiej. Jutro wizyta u okulisty, zobaczymy jaką przyszłość mają oczka.
  12. Wczoraj znowu widziałąm sunię w schronie (jest naprzeciwko Ibi). Jest nieziemsko słodka, śliczna :loveu:. Nikt nie chce kochanego tłuścioszka :roll:
  13. Widzę, że znowu Tobie odpisuję :roll: No kochane te psy a, że mało atrakcyjne to co zrobić. Chociaż mi każdy się na swój sposób podoba i jest dla mnie wyjątkowy i ważny. Tylko co im po tym jak ja ich do domu wszystkich nie mogę zabrać :-(. Lipa. Beznadziejny dzień. A co tygodniowe obserwowanie jak te psy mieszkają w mega nie naturalnych warunkach (przepełnienie, minimum ruchu, kiepskie żarcie, niestały dostęp do wody, nie kompletne schronienie przed mrozem i deszczem i brak ukochanego, jedynego opiekuna przewodnika) sprawi, ze chyba oszaleję :scream_3::cry::-D:stupid:
  14. Ja też mam super humor :chaos: bo tyle nieszczęśliwych zwierząt w jednym miejscu przerasta. Wkurzają mnie Ci ludzie, którzy przyjeżdżają, obchodzą schronisko w 30 min (przypominam oglądają 2000 psów :-o - ja bym tak szybko nie umiała chociaż trochę znam to miejsce i część psów) i wychodzą niezadowoleni i rozczarowani, bo nic nie ma :mad::angryy:. Nasze suczydła i psiska takie boskie i nikt się o nie nie ubiega, pff, nie wiedzą co tracą (w dodatku piszę te słowa do siebie albo do Ciebie Magda). Oby kiedyś zdarzył się cud i ktoś adoptował te stare kundle bo one w najmniejszym stopniu nie zasługują na to więzienie, myślę, że niektóre mają już tego cholernie dosyć. Oczy Ibi dzisiaj mnie dobiły. Najpierw nie chciała wejść do pawilonu a jak już ją zmusiłam to miała najbardziej przestraszony i smutny wyraz oczu jaki widziałam :placz:... tak nie powinno być...
  15. [url]http://images31.fotosik.pl/359/b5751381c6cca8e7.jpg[/url] CO TO JEST? :evil_lol: Ależ grubasek się zrobił. Ostatnio chciałam wejść i napisać, że potwornie smutno się zrobiło na wątku, a tu taka niespodzianka. Jejku oby więcej takich szczęśliwych zakończeń było. Widać, że dziewczynka zmieniła się na buźce. Widać, ze jest szczęśliwa :multi:.
  16. [quote name='magdyska25']Ufffff kamień z serca mi spadł:p, teraz tylko test będzie ok, oczka się da wyleczyć i będzie suuuuuuper:cool3:.[/quote] Podtrzymuję :happy1:
  17. Akurat ten weterynarz był mało konkretny (w lecznicy jest pięciu no i akurat wieczorem przy odbiorze wyników był ten). Mówił, że kroplówki trzeba będzie kontynuować, że wyniki nie są najgorsze (czytaj: nie śmiertelne), choć mocznik wysoki. Mówił o przewlekłej niewydolności nerek, mocznicy. Żadnych konkretów. Dziś z USG chcemy iść do wetki prowadzącej, bardziej konkretnej i rzeczowej. EDIT: Co do wyników to faktycznie nie dużo spadł i mocznik i kreatynina ale i tak cieszę się, że nie urosły. No i zobaczymy co wyjdzie w moczu, który Magda ma złapać (lub kupimy ten specjalny żwirek).
  18. Dzisiaj USG, więc wszystko się wyjaśni. Wyniki krwi już są tylko Magda nie mogła wczoraj zrobić zdjęcia bo aparat odmówił posłuszeństwa. Kreatynina spadłą z 3,1 do 3,0 Mocznik ze 124 do 118 Nie wiem czy to dużo, w każdym razie nie jest gorzej.
  19. Magda rozmawiała z Gemmą. Dziewczyna jest zdecydowana z tego co Magda mówiła na 100%. Ja też się boję co będzie za trzy tygodnie, nie chce żeby się okazało że kotka zostanie na lodzie, ale wiem, że Magda daleka jest od pochopnego cieszenia się z domku. Gemma wie o nerkach, o karmie, badaniach. Na początek daje rzeczy na bazarek, chce zapłacić za USG lub wizytę u okulisty. Jakoś chcemy podzielić się kosztami na początek, ważne, że kot ma kogoś kto chce wziąć ją na stałe. Co do badań dziś była tylko morfologia, moczu nie udało się pobrać. Rano nie zrobiła siusiu. U weterynarz tak, ale na rękach Magdy i nie było czego zbierać. Dzisiaj będzie umawiana na USG, oby udało się na jutro. No i może jutro uda się złapać mocz.
  20. Wczorajszy dzień w schronisku był beznadziejny. Nie wyszły psy z geriatrium, Ibi i Łatek. Było gorąco. Brak adopcji za to nadmiar ludzi przychodzących i pracujących którym los zwierząt jest obojętny :angryy:.
  21. Już jutro na spacerki. Może w schronisku uda się kogoś zaczepić i namówić na adopcję, oby trochę skuteczniej niż poszło z Safi :shake:.
  22. Może po moich wypowiedziach nie wygląda na to, ale wiem o co Ci chodzi z badaniem moczu (Jest ważne). Przy najbliższej okazji (jutro)[B] zapytam się lub koleżanka co z badaniem moczu[/B] (nie profilaktycznym ;)). Jak już wcześniej wspominałam kotka nie ma postawionej diagnozy. Wet jak na razie powiedział, że potrzeba jeszcze powtórzonej morfologii i USG . Ps. Nie wiem dokładnie na co ale wiem, że kocina jest chora.
  23. [quote name='przyjaciel_koni'][B]1. A na jakiej podstawie miała wet wspomnieć o kryształach, [/B]skoro nie było badania moczu... Zwyczajnie nie wie, czy są, a nie sprawdza... Oczywiście nie jest to pewne, że są. Ale mogą być ! Mogą być też kamienie... Do tego jest chyba jeszcze jakieś inne badanie potrzebne (USG właśnie ?) No i mogą to być tylko nerki, a badanie moczu jest właśnie po to, by wykluczyć kryształy lub potwierdzić ich obecność... Mocz należy też zbadać pod kontem obecności bakterii (posiew). To co napisałam, to rutynowe badania w przypadku podejrzenia choroby nerek, pęcherza. Nie rozumiem niektórych wetów... [U]I uwaga - nie musi być krwi w moczu !!![/U] [U]Zwłaszcza widocznej[/U] gołym okiem !!! Moja kocina ma struwity, a krwi w moczu nie ma stale (dopiero raz się pojawiła chyba na 6 badań !), to często okresowa sprawa, gdy jest pogorszenie. 2. Jakie USG w przypadku tej kocinki powie Wam dr Marciński. Zapytajcie jak pojedziecie już na umówioną wizytę. Aparat USG jest jeden. Są do niego chyba tylko różne końcówki. Elu - zgadzam się z Tobą - tej kocinie potrzebny jest w tej chwili spokój i stabilizacja ! Ciągły stres w przypadku takiej choroby pogłębia problem ! [B]Prosimy - bardzo potrzebny stały DT dla koteczki !!!!![/B] [B]Pomóżcie !!!! [/B][/quote] Chodziło mi o to, że nie wspominała jak narazie o dodatkowej możliwości występowania kryształów i profilaktycznym badaniu moczu. Wiem, że brak obecności w moczu krwi widzianej ludzkim okiem nie świadczy o braku kryształów. Ale jedyne co mogę powiedzieć to że dużo sika i nie widać krwi. Kici potrzebny jest spokój szczególnie po ostatnich przeżyciach (wyrzuceniach, schronisku) i chwilowo go ma nie licząc wizyt u weta. Ale Dom stały lub długotrwały DT byłby dla niej zbawieniem.
×
×
  • Create New...