Jump to content
Dogomania

sachma

Members
  • Posts

    1974
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sachma

  1. chau, to naturalny kolor ;) wpisz sobie w google "poodle red" albo popatrz tu ;) [url]http://www.google.pl/search?q=poodle+red&hl=pl&biw=1280&bih=649&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=JO-mTrTQDM_RsgbxveHDDQ&sqi=2&ved=0CC4QsAQ[/url]
  2. jakby ktoś chciał - przede wszystkim pudle [url]https://picasaweb.google.com/103717579758435112487/MWPSPoznan2011?authkey=Gv1sRgCM-vr7vOncmcVg#[/url] ale jest kilka innych psiaków ;)
  3. Z tego co się dowiadywałam to najbliżej mamy Olsztyn. Może popytaj w oddziale ZKwP? ja się dowiadywałam w zeszłym roku, dzwoniłam do Wawy żeby potwierdzić aktualność listy.
  4. pudel toy red, nie wystrzyżony ;)
  5. można zamówić u Iwony na pm ;)
  6. [QUOTE]Mi sie najbardziej podoba przydomek mojej hodowli pointerów[/QUOTE] to chyba jasne, że każdemu się jego przydomek najbardziej podoba, ale przecież nie o to w tym temacie chodzi ;)
  7. [QUOTE]bo i rodowód fatalny i eksterier koszmarny[/QUOTE]lol nie wiedziałam, że po małym zdjęciu głowy psa można wywnioskować rodowód i eksterier! po co nam wystawy! przecież można wysłać koledze jedno małe zdjęcie i powie nam czy pies/suka się do czegoś nadaje :evil_lol: ile kasy się zaoszczędzi na wystawach :razz:
  8. macie gdzieś druki do rejestracji przydomka? Chcę zrobić nową stronkę, a głupio wykupić serwer i mieć adres wg przydomka, którego mi później nie przyjmą.. więc chyba od nowego roku zacznę składać, suczka będzie w przyszłym roku, zanim dorośnie trochę minie, ale pies repem zostanie niedługo więc przydało by się już na porządnie to wszystko zrobić :D w ogóle myślałam że o ile nie ma podobnego przydomka, to każdy jest akceptowany.. a tu się okazuje że guzik..
  9. no tak, klasa młodzieży nachodzi na pośrednią - stąd błąd, pamiętałam że pośrednia jest od 15 miesiąca ;) zapomniałam że młodzieży jest do 18stego miesiąca ;) (Mł Ch Pl zrobiliśmy szybko, więc wyczekiwałam tylko kiedy będzie można w klasie pośredniej pójść, bo nie ma sensu z młodzieży startować jak już ma to co miał zdobyć ;) ) tak czy siak, wszystkie wystawy po 15miesiącu liczą się do hodowlanki, tak chyba najprościej ;) i z tego co wiem pies musi mieć właśnie ten +1 dzień - jak chciałam Lennego wystawić w szczeniakach to nam właśnie jednego dnia zabrakło (w dniu wystawy miał równo 6 miesięcy) i poszedł jeszcze w babykach.. dzięki czemu nie miał okazji w ogóle startować w szczeniakach :(
  10. [QUOTE] A i jeszcze jedno czy z wystaw na których pies osiągną MŁ.CH to te same wystawy liczą się na reproduktora czy muszą to być inne wystawy? [/QUOTE]nie liczą się. Kl młodzieży jest do 15 miesiąca - czyli wystawy te były PRZED 15 miesiącem życia psa. Liczą się tylko te wystawy które są po 15 miesiącu - czyli np jeśli pies zdobędzie Ch PL to te same wystawy co do wniosku na Ch liczą się do repa. ale mówimy o dorosłym championacie a nie młodzieżowym.
  11. Ja pracuję na zmiany (chociaż od nowego roku to się skończy :( ) więc jednego dnia jestem w pracy 12h drugiego dnia mam nockę 12h i kolejne dwa dni mam wolne, ale zdarza się i tak, że dwa dni pod rząd jestem po 12h w pracy. TŻ pracuje 8h od poniedziałku do piątku. Jedyny kłopot jest kiedy TŻ ma nadgodziny a ja akurat mam dzień, wtedy pies musi wysiedzieć 10h sam - przeważnie prosimy w takich sytuacjach moją sis żeby go wyprowadziła. Przeważnie nie ma kłopotów - rano szybki spacer - później pies idzie dalej w kimę - wracamy do domu (zależy kto pierwszy) jest szybki spacer a po obiedzie przynajmniej 2h spaceru, dodatkowo pies praktycznie non stop lata z zabawkami po domu, więc po naszym powrocie nie ma nawet chwili spokoju ;) Myślę że jest szczęśliwy - on sobie ustalił rytm dnia - nawet kiedy mam wolne pies kima po porannym spacerze, przebudza się koło 12 pobiega z zabawkami (o dziwo nie jestem mu wtedy potrzebna, a wręcz zbędna! ) później znów kima i budzi się koło 16 i do 24 jest na pełnych obrotach, lata jak głupi po domu z nosi zabawki żeby się z nim poprzeciągać czy żeby mu rzucić piłkę. Nie niszczy, nie piszczy. Nie wygląda na smutnego psa ;)
  12. sachma

    Gdynia :))

    Squ jakby Suszka trochę podtuczyć... :P
  13. Lenny był jakiś czas na barfie mielonym - ale niestety, nie znalazłam takiego, który miałby dobrego dostawcę (czekałam 4miesiące na dostawę! kpina.) i byłby dobrze mielony, ten który udało mi się dostać był grubo mielony - pies nie gryzł tylko łykał i później był rzyg.. Będę musiała z nią na PM pogadać.. Na razie wyczaiłam że moje psisko zjada około 400-500g dziennie gotowanego. Zrobiłam 1kg mięsa i 0.5kg warzyw wszelakich.. polewam oliwą z oliwek na przemian z tranem - podaję 4 razy dziennie w małych porcjach, bo pierwszego dnia dostał 250g na raz i wsunął to za jednym zamachem z prędkością błyskawicy :D a później brzucho bolał :/
  14. [QUOTE]Ostatecznie odpuszczono, ale wyobraźcie sobie, że Wasz pies zostaje sprowokowany do ugryzienia i potem zabierają go do izolatki - a broń Boże pies po przejściach.. ;/ i odkopywać martwego psa - coś okropnego ;/ [/QUOTE]dziwna to opowieść, bo pochowanie psa jest nielegalne - jasne można ale na wyznaczonych miejscach, jeśli nie korzystamy z usług cmentarzy dla psów to należy je poddać utylizacji - za zakopanie psa na polu/ w ogródku - ogólnie w miejscu do tego nie wyznaczonym są mandaty nawet do 500zł. Martwe psy są traktowane jak odpady medyczne i nie można tak po prostu je pochować pod drzewkiem (jasne.. każdy tak robi, ale to nielegalne! i jakby na was ktoś nakablował to mandat jak nic..) Każdy wet ma OBOWIĄZEK mieć umowę z firmą zajmującą się utylizacją odpadów medycznych w tym martwych zwierząt.. Mnie sanepid ścigał za pogryzienie szczura, mojego własnego szczura - ugryzła mnie w czasie robienia bardzo bolesnego zastrzyku, kiedy była w kiepskim stanie zdrowia i cierpiała bardzo - nie jej wina - moja głupota że się nie uchyliłam.. dla niewtajemniczonych - chory na wściekliznę szczur żyje kilka godzin.. ja lekarzowi sama tłumaczyłam, że szczur nie może mieć wścieklizny bo by już nie żył, że pogryzł mnie 2dni wcześniej (poszłam bo domowymi sposobami nie mogłam sobie poradzić a ręka zaczęła się babrać), że jest u mnie od 2lat i nigdy nie miał kontaktu z innymi zwierzętami, po za szczurami z którymi nieprzerwanie żyje w jednej klatce od 2lat - lekarz nie wierzył, nie mógł też wymyślić jak mój domowy szczur mógł nabawić się wścieklizny - ja musiałam z wetem załatwiać żeby wystawił zaświadczenie że ręczy za mnie i że będzie u mnie dzień w dzień na wizytach domowych, żeby szczur nie musiał iść na kwarantanne..
  15. sachma

    Gdynia :))

    Dziękujemy za fajny spacerek :) Co prawda 15min po powrocie do domu Lenny wyciągnął TŻ na dwór i bawił się w berka w najlepszego :P ale wracaliśmy długo, więc zdążył odespać :P Lasti i tak zachowywał się przez większość spaceru ładnie - nie co to Lenny, wiecznie nurkujący komuś w tyłku... [B][URL="http://www.dogomania.pl/members/6909-Squ"][B]Squ[/B][/URL], w nowej fryzurze Lenny jest bardziej areadynamiczny :P więc może wreszcie dorównał by Susziemu w gonitwach :P [/B] a tak na marginesie - wiesz, że dzięki twojemu stworowi, Lenny kocha charty? :D Ostatnio na plaży spotkaliśmy dwa wippety - nie szło Lennego na smyczy utrzymać :D Talucha, mogę ukraść kilka fotek z Lennym? Swoje dam, jak tylko uda mi się gdzieś dorwać lepszy internet - teraz jestem na urlopie, więc może być z tym ciężko :/ z domowego mam za słaby zasięg żeby w ogóle myśleć o wgrywaniu fot (uroki mieszkania na wsi.. :/ )
  16. w przepisach (nie miejskich, ale ogólnych) jest bardzo ładny zapis i wynika z niego, że nawet jeśli teren ogrodzony, ale pies ma możliwość wyjścia to właściciel ma obowiązek trzymać go na smyczy/w kojcu - to tak dla tych co będą rozmawiać z policją, musicie sprawdzić gdzie to jest, bo ja już nie pamiętam, ale wiem z własnego doświadczenia, że warto znać konkretny przepis na pamięć i w razie odmowy ładnie go wyrecytować dyżurnemu - jest też coś o niezachowaniu dostatecznej ostrożności przy trzymaniu psa - to też jest w przepisach ogólnych a nie miejskich i ma się do przypadków kiedy pies coś zniszczy bądź zaatakuje psa lub człowieka, szczucie psem też jest nielegalne i podlega pod ten paragraf - i wierzcie, w Gdańsku mamy trochę zdarzeniówek (większość przechodzi przez moje łapki z uwagi na wykonywaną funkcję) właśnie z tego artykułu, więc policja jak najbardziej przyjeżdża - tylko ważne jest to że nie każdy dyżurny dobrze zna przepisy KK jest obszerny, oni mają na szkoleniach i w szkółce masę z ruchu drogowego i przestępstwom przeciw zdrowiu i życiu i czasem po prostu nie pamiętają już o tych przepisach dot psów, bo jednak kiedyś się takie sprawy załatwiało inaczej - jak sąsiad miał groźnego psa to się ludzie zbierali i go truli - bez policji/milicji - dobrze znać swoje prawa i chociaż wyrywkowo brzmienie artykułów, żeby policja was nie zbywała ;)
  17. sachma

    Gdynia :))

    ale super :) im więcej psów tym lepiej :)
  18. Pudel to jednak dość specyficzna rasa, dlatego mam kilka pytań.. Lenny był na barfie - nie służyło mu to, teraz od dłuższego czasu jest na suchym, na początku było super.. teraz już fajnie nie jest.. gazy potworne, kupy nie fajne - im dłużej je suche tym gorzej.. sierść mi nie bardzo się podoba. Najlepsze kupy i sierść miał na barfie, ale zdarzały się wymioty, a tego wolałabym unikać, po za tym karmienie było dość problematyczne bo nosił się z kośćmi po całym domu :/ Chciałam przenieść go na gotowane, ale jakoś nie przekonuje mnie wypełniacz typu ryż czy makaron, kaszy nie lubi. Chciałam mu kupować skrawki wołowe, podroby i drób, raz w tyg jakąś rybę - mam możliwość gotowania na parze więc pewnie z tej opcji bym korzystała - myślałam żeby nagotować więcej, przemielić (bo jak nie przemiele to wyje mięso i zostawi warzywa..) podzielić na porcje i rozmrażać w miarę potrzeb. Myślałam żeby robić 1/3 warzyw i 2/3 mięso (chciałam jeszcze dorzucać chrząstki). Czy takie proporcje będą dobre? Czy powinnam kupić jakieś suplementy na sierść czy wystarczy oliwa z oliwek, oliwa z winogron i olej z rekina + olej lniany (nie na raz, ale to akurat dolewam do suchego, więc mam w domu zapasy ;) ) Czy jakieś zioła powinnam dorzucić? nie znam się za bardzo na ziołach.. do suszków mam dostęp, ale jak się uprę to i w doniczkę mogę jakieś wsadzić, żeby mieć cały rok ;) mam doniczkową bazylię więc kilka doniczek więcej nie zrobi mi różnicy :) Ile powinien dziennie zjadać pies warzący 8-9kg? Najbardziej martwi mnie to że na jedzeniu domowym może mu się popsuć sierść :/ a jednak trochę jej ma.. i jest dla mnie istotne, żeby nie było bąków, pies dobrze się czuł i miał dobrą sierść..
  19. ze smakami poczekaj, aż go porządnie odrobaczysz - do póki ma robaki może nie mieć apetytu i być osowiały. Konsekwencja i spokój działa cuda ;) a malucha raczej nie wyprowadzaj w psie "toalety" bo przed szczepieniami może się rozchorować a w jego stanie każda choroba to duże zagrożenie - nie powinien mieć kontaktu z odchodami innych zwierząt.. Ja przyznam się bez bicia - olałam kwarantanne, bo zależało mi na idealnym socjalu - ale byłam bardzo ostrożna, tj nie prowadzałam malucha tam gdzie było dużo psów (chyba że się z kimś umówiłam i wiedziałam że te psy są zdrowe i mają szczepienia ;) ) nie zbliżałam się do miejsc gdzie były odchody innych psów, w razie spotkania bezpańskich podbiegaczy pies lądował na rękach.. każdy musi sam zdecydować czy chce przestrzegać kwarantanny czy nie - ja po przeczytaniu o chorobach zakaźnych i drogach przenoszenia, zdecydowałam że kwarantanna to nie dla mnie. Lenny teraz waży 8kg - jako dzieciak jadł tyle że nie nadążałam z kupowaniem karmy :D miał okresy buntu, kiedy stwierdził "nie jem tego świństwa" i okresy kiedy sucha karma wchodziła mu nosem ;) Ale jak mówiłam, z określeniem czy je dużo czy mało, trzeba poczekać aż go dobrze odrobaczysz.. Jeśli nie będzie mimo to smakoszem ;) Onek i Lenny są łasuchami, więc mam sprawę ułatwioną, ale z terrierkiem babci pracowałam na zabawkę - Musisz wyczuć co mu sprawia frajdę, czy to jakaś konkretna zabawka czy właśnie jakieś smaki, i wtedy zdecydować jak będziesz go nagradzać za dobre zachowanie :)
  20. u nas brama jest czasem otwarta, po terenie firmowym biega ONek, po naszej posesji biega pudliszon - w obu przypadkach nie widzę potrzeby zamykania bramy kiedy JA jestem z psem na dworze - nad tymi psami mam 100% kontrolę jeśli chodzi o wychodzenie po za teren - oba są nauczone że istnieje "niewidzialna granica" ich bytowania w czasie kiedy brama jest otwarta, dla obu ta granica to około 5m i nie mają prawa podejść bliżej, nawet nie próbują. Kiedy ktoś przechodzi wołam psa do siebie i go usadzam, kiedy ktoś znika pies zostaje odwołany z komendy. Nie widzę powodu, żeby ten facet miał przepraszać - bo niby za co? ty też przepraszasz kiedy masz spuszczonego psa i ktoś nagle ci wyłazi zza zakrętu i prosi o zapięcie psa? (zakładając że Twój pies nie podleciał do nikogo, nawet nie zdążył zwrócić na tego kogoś uwagi). Dziś nie wiem co mi strzeliło.. ale postanowiłam Leona trochę odchamić (swoją drogą chyba muszę go zaprzyjaźnić z ONkiem rodziców...) pojechaliśmy do miasta.. do parku.. najpierw byliśmy śledzeni przez jakieś wielkie bydle, które próbowało Lennemu wepchnąć nos w d.. (Lenny oczywiście ucieszony straszliwie bo PIES! PIES się chce z nim bawić!) tylko że pies mało przyjazny bo nastroszony.. kiedy w końcu się wkurzyłam i próbowałam bydle odgonić a to zaczęło się na mnie szczerzyć wyciągnęłam gaz (dzięki dziewczyny! to przez wasze opowieści go kupiłam! :) ) myślę sobie że jak podejdzie bliżej to mu psiknę, bo nie chcę wylądować w szpitalu, więc wymierzyłam... i nagle znalazł się właściciel! 15min pies za nami lazł i nikt nie zareagował (było trochę ludzi..) oczywiście babcia moher z wielkim halo, że jej psa chce zabić! poprosiłam żeby zapięła psa na smycz.. babcia nie miała, a wydzierała się na mnie coraz głośniej, że co ja w ogóle sobie myślę - ja, jako że dziś kompletnie siły i ochoty na pyskówki nie miałam grzecznie odpowiedziałam, że nie mam zamiaru się z nią wykłócać że to jej obowiązek mieć smycz i że mandat za brak smyczy to 500zł (przesadziłam jak zawsze ;) ) i że kłócić to ona się bardzie z policjantami - telefon w rękę i udaję że dzwonię - NAGLE! znalazła się smycz :) i babcia czym prędzej zniknęła z psiakiem, a pani która obserwowała całą sytuację (miała BOSKIEGO szczeniaka husky! dawno tak pięknego szczenięcia nie widziałam!) podeszła do mnie zanosząc się śmiechem, i powiedziała, że walczy z tą babą już kilka tygodni, bo jakiś czas temu ten bydlaczek rzucił się na jej szczyla i jestem chyba pierwszą osobą która sprawiła że smycz się wreszcie znalazła i że chyba też musi babcię straszyć policją, bo inne sposoby nie działają - dzięki temu Lenny miał super zabawę z bardzo miły szczylem, wylatali się na łączce, a ja od pani dowiedziałam się jakich miejsc w okolicy się wystrzegać, bo "z małym psem to ciężko tutaj".
  21. Mój też nie łapał ze mną kontaktu - u nas pomógł kliker, bo o wiele łatwiej było mi zaznaczyć chwilę w której robi coś dobrze. Jeśli zdecydujesz się na klikanie (ja polecam z czystym sumieniem, wszystkiego nauczyłam swojego psa klikaniem i teraz jak widzi że w ręku mam kliker to jest cały podekscytowany i nie może się doczekać co dziś wymyślę! :) ) to zacznij od klikania i nagradzania - żeby kojarzył dźwięk klikera z nagrodą, później smaczek (bo pewnie na to będzie się patrzył ;) ) trzymaj na wysokości oczu - kiedy tylko zdarzy mu się spojrzeć ci w oczy od razu klik i nagroda. Niektóre psy mają kłopoty z patrzeniem w oczy - ON rodziców nie chciał za chiny spojrzeć mi w oczy, nawet przypadkowo - dopiero trzymanie smaka na wysokości oczu pomogło, ale jeśli małemu zdarza się patrzeć na twoją twarz, to olej smaka i wyczekaj chwilę kiedy sam spojrzy wtedy szybko klik i smak. Siadanie podobnie jak sam z siebie usiądzie to klik i smak - po kilku powtórzeniach kiedy zacznie siadać jak na niego patrzysz wprowadzasz komendę i później ćwiczysz już z komendą (czy to głosową czy gestem - dobrze obie na raz, bo czasem nie masz możliwości powiedzieć, a czasem nie masz możliwości pokazać - dobrze jak będzie reagował na obie - Lenny siad i zostań ma opanowane i w geście i słowie, bo moim zdaniem to istotne komendy, resztę ma tylko w słowach, po za ustawianiem się na wystawie, to ma gestem, żeby było łatwiej i nikt nie widział że ja mu karzę :P tylko żeby myśleli że on tak sam z siebie :P ) Jeśli chodzi o agresję, to zaczęłabym od łażenia z psem w różne dziwne miejsca i nagradzanie spokoju, jak widzisz że pies się nakręca na kogoś to odwracaj uwagę, unikaj sytuacji kiedy zacznie warczeć czy szczekać - najlepiej do nich w ogóle nie dopuszczać. Z ONkiem miałam o tyle kłopot że agresorem był 3letni 35kg pies i on też warczał i rzucał się na wszystko - zaczęłam od łapania kontaktu w domu, ale musiałam go też trochę ustawić bo potrafił się rzucić i na mnie, więc ciągnęło się to dość długo, kiedy już pies mnie zaakceptował, przestał się na mnie rzucać, zaufał mi, zaczeliśmy wychodzenie po za posesje - kiedy zaczynał się nakręcać usadzałam go i zajmowałam piszczałką czy smakołykami, później szliśmy razem utrzymując kontakt wzrokowy (dla ułatwienia nauczyłam go komendy "na mnie") cały czas patrzyłam na niego i powtarzałam "na mnie" (ale tu uwaga! bo ja kilka razy nadziałam się na słup XD ), kiedy kogoś minęliśmy pies dostawał masę smaków i pochwał. Po roku mogłam z nim spokojnie wyjść na spacer, po kolejnych 6miesiącach mój 8letni wtedy brat mógł go prowadzić na smyczy i wiedziałam że nic się nie stanie - odczuliłam go w ten sposób na ludzi, rowery, samochody, pociągi, psy i co jest moją największą dumną - na koty! kotów nie znosił, nienawidził i na początku nie było mowy o zwracaniu na mnie uwagi kiedy kot był w pobliżu - piana z pyska i leciał, nie patrzył - często musiałam się ratować łapiąc za płot albo słup, bo ciągnął mnie za sobą... Minęły 3lata od moich męczarni z tym psem - bo inaczej tego nazwać nie mogę :P przez 2 miesiące wracałam pogryziona albo posiniaczona.. przez kolejne 4 miesiące miałam wiecznie kłopoty z barkiem, bo pies po prostu mi go notorycznie nadwyrężał.. zostałam też nie raz i nie dwa przewrócona przez niego, kilka razy lądowałam u lekarza z kontuzją kostki/palców/barku - na 2 tyg wyeliminował mnie całkowicie z obiegu, kiedy rzucił się na mnie, przewrócił na kostkę i na mnie wskoczył, kręgosłup, wybity palec i poraniona ręka (zasłaniałam twarz).. o tym że zrobił mi to pies wiedziała tylko matka, bo ojciec pewnie by mu tego nie przepuścił - teraz kiedy pytam rodziców jak się ich pies czuję słyszę ciągle to samo - cudowny pies. z odwołaniem od wszystkiego, nie agresywny - od 2lat nie rzucił się na nikogo, karny i ciągle twierdzą że to najmądrzejszy pies jakiego kiedykolwiek mieli.. Piszę o tym, żeby cię utwierdzić, że nie ważne jak będzie źle, WARTO. Można wypracować wszystko, co więcej, jeśli uda ci się złapać z psem dobry kontakt, jeśli zaufa ci bezgranicznie, to za kilka lat zapomnisz w ogóle o tym jakie były kłopoty, będziesz miała cudownego psa - tylko trzeba być upartym i kombinować. Ja się męczyłam około 1,5 roku bardzo intensywnie (później pojawił się Lenny, więc musiałam czas dzielić między ONka i szczenie) teraz wpadam raz na dwa tygodnie, zabieram go na długi spacer i ćwiczę komendy, mimo to nie zdarzyła mi się sytuacja choć odrobinę podobna do tego co działo się jeszcze 3lata temu.
  22. to może w końcu warto powiedzieć co to za pies i jaka hodowla? może ktoś coś skojarzy..
  23. sachma

    Gdynia :))

    będę jechać samochodem - mam nadzieję że dam radę dojechać - w razie czego mogę prosić o jakiś nr tel jakbym się zgubiła? Czy jak podjadę na ulicę J. Ejsmonda to będę w miarę blisko? ;)
  24. sachma

    Gdynia :))

    pokazuje mi się standardowa mapa bez żadnych pkt :(
  25. sachma

    Gdynia :))

    kurcze chyba się przenoszę do Gdyni :P Od 15 mam wolne, chętnie bym trochę odchamiła Lennego, bo odkąd na wystawy nie jeździmy to mi zdziczało chłopisko :P Kiedy planujecie kolejny spacer? Lenny waży koło 8kg, ale bawi się z 40kg labem i sobie radzi :D Jest przyjaźnie nastawiony do innych psów i uwielbia zabawy :) Niestety jest dość nachalny - nie może zrozumieć jakim cudem inny pies nie chce się z nim pobawić?! Tylko ja Gdyni nie znam :P więc musiałabym prosić o jakąś mapkę :P
×
×
  • Create New...