sachma
Members-
Posts
1974 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sachma
-
ja bym na twoim miejscu jeszcze poczekała, mimo wszystko.. przynajmniej do studiów - o ile zamierzasz iść.. jeśli będziesz musiał wyjechać z twojego miasta to pies może się okazać wielkim kłopotem - nie każdy chce wynająć mieszkanie dla osoby z psem, jeśli wybierzesz wymagający kierunek to nie będzie się miał kto psem zająć.. a przecież to ma być Twój pies, a nie rodziców, więc nie można od nich wymagać że przez 5lat będą się nim zajmować, bo ty będziesz daleko od domu..
-
pies jest jak dziecko - Lenny przewrócił mój świat do góry nogami - skończyło się znikanie z domu na całe dnie, skończyło się spanie po imprezie do południa - wracam po imprezie i nie ma, że padnięta czy pijana ;) - z psem trzeba wyjść, nie ważne o której się położę - 7-8 rano trzeba wstać bo pies. Później rzucanie piłeczki i cały dzień opieki - jak mam nockę czy dzień to psem zajmuje się TŻ, jak mam wolne, to mnie psiur nie odstępuje - nie można spokojnie usiąść i pooglądać tv - trzeba w tym czasie rzucać piłkę, miziać czy sprzątać bo pies postanowił pomóc w segregacji prania, czy chciał przesadzić kwiatki ;) Na wszelkiego rodzaju grille, domki czy namioty jeździmy z psem, bo w domu kiedy nie ma mnie i TŻ pies wyje całą noc, nie chce wracać do domu tylko siedzi pod bramom i czeka, do tego rodzice nie potrafią go upilnować, zapominają o spacerach i o napełnianiu misek - nie są konsekwentni więc ich nie słucha, wstępuje w niego diabeł kiedy nas nie ma, niszczy i brudzi w domu - nie radzą sobie przez co psują naszą pracę nad psem, więc wolimy go zabierać niż co wieczór słuchać relacje telefoniczne, co pies zrobił, a później od nowa go wychowywać bo rodzice pozwalali jeść ze stołu np albo żebrać. no i pies to jednak spory wypadek - Lenny jako szczeniak bardzo chorował, był śmietnikiem, którego nie można było upilnować, więc średnio raz w tyg lądowaliśmy na ostrym dyżurze - bo oczywiście pies zaczynał rzyganko wieczorem, więc stawki nocne u weta.. albo zamawianie weta do domu.. kilka razy mieliśmy kłopoty z zapaleniem gardła.. raz kaszel keenelowy przywleczony nie wiem skąd.. niby był szczepiony a jednak złapał.. ogólnie przez pierwsze pół roku jego życia na samego weta (szczepienia, kilka razy kroplówki, leki na trawienie, antybiotyki i inne badziewia żeby wyzdrowiał..) wydałam koło 3tyś.. a do tego ma delikatny brzuch - ilość przerobionych karm nie zliczę.. ale na "próbki" też poszło trochę kasy.. z tego co wiem francuzy mają kłopoty ze skórą i są alergikami strasznymi (info od właścicielki 3 francuzów z którą spotykałam się u weta ;) ) nie można zakładać że pies będzie potrzebował mało ruchu.. Lenny jest nakręcony na pracę - nie wiele takich pudli spotkałam, nie byłam przygotowana na aż taką energię bijącą z psa.. biega przez 3h, idzie spać na 30min i znów może biegać 3h.. od progu wita mnie z piłką, rano budzi mnie z piłką, po śniadaniu przynosi piłkę - kiedy jedziemy nad jezioro wracamy do domku tylko na posiłki - tak non stop spacery po polach, po lesie, pływanie, aport z wody, posłuszeństwo - nie pamiętam żebym się opalała plackiem na pomoście odkąd on z nami jeździ - mam chwilę przerwy jak TŻ idzie z nim pływać.. nie myśl, że cię straszę - ja jestem bardzo zadowolona z mojego obecnego trybu życia - choć muszę przyznać że czasem musiałam urywać się z pracy czy odpuścić jakieś wykłady na uczelni, bo z psem trzeba wyjść na spacer (przez pół roku nie wytrzymywał dłużej bez spaceru niż 4-5h.. dopiero w wieku 8miesięcy mógł zostawać w domu sam na 8h i nie było wypadków.. teraz wytrzymuje nawet 12h o ile dobrze go wybiegam przed wyjściem, żeby porządnie się załatwił..) Musisz być pewien, że jesteś gotowy na poświęcenia dla psa - że wiesz, że przez kolejne 15lat, nie ważne co by się działo, zawsze znajdziesz dla niego czas i będziesz go w stanie utrzymać. Musisz mieć pewność że jeśli coś się stanie będziesz mieć kasę na pomoc weta - jasne, niektóre procedury są tak drogę, że ciężko wyskrobać kasę pod koniec miesiąca - ale musisz mieć pewność, że będzie od kogo pożyczyć albo jak spłacić dług w lecznicy.. Jeśli nie zarabiasz, a rodzice są przeciwni, to ja bym poczekała jeszcze - wiele rzeczy w życiu może się wydarzyć. Ja o psie marzyłam od 14roku życia - kupiłam go dopiero w wieku 23lat, bo wcześniej nie było kasy, żeby go utrzymać, a rodzice mówili podobnie jak twoja mama ;) więc zaczekałam, aż mogłam odłożyć na kupno szczylka z hodowli i na utrzymanie go.
-
zadzwonić po straż miejską - skoro pies przeskakuje przez płot to znaczy że teren jest źle zabezpieczony, a jeśli tak jest to właściciele nie mają prawa puszczać psa po nim luzem - po za tym skoro się nim nie zajmują to SM powinna go zabrać do schroniska.
-
nie była, ale co z tego? przecież bym jej już nie oddała do schronu ;) co nie zmienia faktu że od dwóch dni siedzimy z TŻ i analizujemy całą sytuację oddania Dudzi, przypominamy sobie szczegóły, bo czujemy że coś powinniśmy zauważyć - tylko nie wiemy co. słuchajcie, bo mi się tak teraz przypomniało.. jak z Dudzi biegunką? bo podobno przeszła, ale ja już w nic nie uwierzę.. może dlatego była taka odwodniona? może jeszcze ten brzuszek przydało by się sprawdzić..
-
makabra.. uszy wyglądają lepiej niż w dniu odebrania jej ze schronu.. ale ja je wyczyściłam tego dnia.. były czyściutkie kiedy jechała do Arktyki :/ siedziałam i męczyłam ją 3h z przerwami, żeby uszka doczyścić.. próbowałam wszystkim, skończyło się na spirytusie, ale je doczyściłam.. jak ona była leczona skoro znów syf w uszach? Dudzia ma na swoim koncie jeszcze chyba ponad 300zł..
-
Pseudo pod Toruniem!! Potrzebne Domy Tymczasowe!
sachma replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
nie ten temat.. -
Betbet, tak się łatwo mówi - ja tam byłam, zawoziłam Dudzię, warunki były dobre - w kuchni psie posłania, kilka psów, nie zachowywały się jakby dopiero co trafiły do domu.. było mokro, psiaki były suche i zadbane. Żeby na prawdę sprawdzić warunki trzeba by było robić niezapowiedziane naloty kilka razy w tyg o różnych porach dnia i nocy - nie wiem czy wtedy były by jeszcze jakieś domu tymczasowe..
-
po wypłacie dorzucę na leczenie, bo coś czuję że ucho i dziąsło są zaniedbane - Dudzia powinna dostawać chyba jeszcze antybiotyk, czy już nie? a do tego skóra.. uh cioteczki kciukajcie za mój jutrzejszy test - jak przejdę pomyślnie to dostanę awans i kasa na Dudzie będzie łatwiejsza do odłożenia niż teraz...
-
furciaczek, po prostu uważam, że nie warto od razu ustawiać stosów - może osoba, która na czas nieobecności Arktyki miała zajmować się psami ułatwiła sobie w ten sposób życie? Psy trzeba zabrać, bez dwóch zdań. a Arktyka powinna się wytłumaczyć - jednak mimo wszystko, ja bym więcej nie zaufała, bo nie wiadomo czy znów nie będzie gdzieś jechać i nie zostawi psy pod TAKĄ opieką..
-
Dziewczyny spokojnie, jak pojechałam z Dudzią, to 3psy były w kuchni - staruszki, jak to Arktyka powiedziała, tam były posłania dla psów - możliwe że dopiero kiedy musiała wyjechać psy tam trafiły, możliwe że też bez jej wiedzy - psiaki (nie mogę mówić o reszcie bo widziałam 3) były w domu, a z Dudzią się sporo spóźniłam - nie wiem czy robiła by taką pokazówkę. Był jeszcze jeden owczarek niemiecki w kojcu. Teraz najważniejsze to zabrać psy tylko gdzie? jak? trzeba na to jakiejś zgody? Wg schroniska to ja zabrałam Dudzie, więc również ja proszę o jej przeniesienie - nie wiem czy załatwili sprawę z dowodem, może jeszcze nie, może można to jakoś cofnąć czy coś..
-
Krzysio, wyczyść skrzynkę, bo się nie mogę do ciebie dobić ;)
-
tylko że dużo pudli jest cwanych :P
-
dobrze piszesz ;) Lennego odmieniam jak w języku polskim :P
-
tylko że pudel to nie jest łatwy pies :P jak się nie ogarnie na początku jego inteligencji (ja nie ogarnęłam) to zaczynają się kłopoty z włażeniem na głowę ;) bo pies symuluje ból brzucha, żeby spać w łóżku, albo żeby go ponosić trochę po schodach zaczyna utykać ;) no i szata - albo się ścina raz na jakiś czas, albo przedłużeniem naszej ręki staje się szczotka :P to bardzo aktywne psy - kochają ruch. Jak pudel to po przebadanych rodzicach - przede wszystkim rzepki, pra. Średnie i duże powinny mieć jeszcze HD.
-
śliczny Fadulec :)