Jump to content
Dogomania

WildH

Members
  • Posts

    399
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by WildH

  1. [quote name='bonsai_88']Przypomniałyście mi, że mojego poprzedniego psa, 10-kilowego kurdupla, musiały raz trzymać 3 osoby :evil_lol:.. i nie żeby gryzł, ale jakiś takie śliski się robił i wyrywał się niesamowicie [panicznie bał się wetów, mimo że prawie całe życie chodził tylko na szczepienia]...[/quote] Mojego szczura musiały trzymać 4 osoby żeby obciąć mu zęby :lol::lol: (rosną za długie i co jakiś czas musi mieć skracane u weta :/)
  2. Kiedy moja pije, to sucho jest wszędzie wokół i na jej pysku :eviltong: Pije ostrożnie, bo nie lubi się moczyć.
  3. [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/8821/dsc00064yy5.jpg[/IMG] "Idziemy już, idziemy?" Na byłym poligonie wojskowym. [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/1056/dsc00069re0.jpg[/IMG] [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/1922/dsc00082ld2.jpg[/IMG] Na drzemkę zawsze jest czas. [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2909/dsc00084he8.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/7596/dsc00085wp2.jpg[/IMG]
  4. Czika pochodzi ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Gorzowie Wielkopolskim, w którym jestem wolontariuszką :) . Najbardziej lubi spać, wąchać i spacerować. Rzadko się bawi, a co dopiero z psami. Bardzo lubi jeść śmierdzące rzeczy, tarzać się, nie przepada za wodą :razz:. Niestety zdjęcia robione komórką :/ [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/2392/dsc00001543x407zo9.jpg[/IMG] Tylko czeka aż dam jej przyjrzeć się nowej komórce. [IMG]http://img65.imageshack.us/img65/4116/dsc00019br8.jpg[/IMG] Bestia której nie wolno atakować! :roll: [IMG]http://img385.imageshack.us/img385/6862/dsc00025543x407sv5.jpg[/IMG] [IMG]http://img374.imageshack.us/img374/6540/dsc00039dv8.jpg[/IMG] Kunie. [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/7349/dsc00047qp2.jpg[/IMG] Cudownie śmierdząca bryza nad Wartą. Cdn.
  5. A ja kilka dni temu [U]znowu[/U] musiałam chodzić tuż pod centrum miasta szukając [U]jakiegokolwiek[/U] śmietnika. :/ Chyba zacznę zbierać tylko jeśli w zasięgu wzroku będę mieć jakiś śmietnik.
  6. WildH

    Antyszczekacz

    Myślę że z takimi rzeczami trzeba ostrożnie - jeśli pies sąsiada zacznie szczekać, to Twój też usłyszy ten denerwujący dźwięk i może np. zacząć bać się szczekania innych psów. :hmmmm:
  7. Od kiedy udało nam się stłumić "syndrom małego psa" u Cziki (szczekanie i zaczepianie innych psów, zwłaszcza dużych), uciążliwe stało się dla nas podbieganie innych psów :/ . Wczoraj w parku spotkałyśmy dużego psa bez obroży, bez smyczy i ani śladu właściciela. Nie chciał się odczepić od Cziki ale był łagodny. Moja musiała się kilka razy obronić kłapiąc pyskiem i uciekając (była na smyczy..). Z tego powodu na wszelki wypadek postanowiłam wrócić do etapu odwracania uwagi w szkoleniu. Dzisiaj idąc przez miasto szłyśmy przez [U]szeroki chodnik tuż obok ruchliwej ulicy[/U]. Sucz oczywiście na smyczy. Przed nami idzie facet i mała dziewczynka, a obok nich dosyć gruby cocker spaniel [U]bez smyczy.[/U] Wyciągam smaczki, pokazuję Czice. Suczka zobaczyła cockera ale zignorowała go i patrzyła na ciastka. Postanowiłyśmy ich minąć, bo cocker patrzył ale nic nie robił. Nagle zerwał się z miejsca i podbiegł do mojej. Chwila wąchania, Czika nawet nie zjeżona. I co? Cocker zaatakował Czikę :/ . Facet podbiegł, my odeszłyśmy, cocker wstrzymał atak i dostał smyczą od swojego pana i dalej poszedł spuszczony.
  8. Obejrzałam sobie wszystkie zdjęcia i Birma podoba mi się na każdym, łącznie z 'łysymi' :loveu:.
  9. Może chodziło o amoniak? (wydziela się z rozkładających się odchodów i jest szkodliwy) Ale o czymś takim jak "psi jad" w życiu nie słyszałam :-o
  10. Pamiętam kiedy byłam bardzo mała, wyszłam przed market Netto kiedy rodzice byli przy kasie, bo był tam przywiązany szczeniak podobny do jamniczka. Koło niego stała grupa nastolatków, więc nie podeszłam bliżej tylko czekałam na rodziców. Po chwili nastolatki odwiązali pieska, ten zaczął (chyba na ślepo) biec przed siebie w stronę przeciwną do sklepu, chłopaki poczekali chwilę, ja bałam się coś robić bo oni patrzyli za nim. Zmartwiłam się i poszłam do rodziców i powiedziałam im co widziałam, oni na to nic, w ogóle się nie przejęli i mnie nie słuchali. Wyszliśmy ze sklepu a wtedy chłopaków ani psiaka już nie było nigdzie widać :shake:. Chodziłam wtedy do przedszkola, miałam z 5 - 6 lat.
  11. A my dzisiaj na porannym spacerze spotkałyśmy czarną suczkę bez smyczy niewiele większą od Cziki i jej właścicielkę wiszącą na telefonie :mad: akurat na ścieżce przez którą chciałyśmy przejść.
  12. [quote name='Vectra']sam z siebie się nie zmieni , pies raczej nie wpadnie na taka myśl o nikt mnie nie chce , bo jestem niewychowany :cool3: od nowego roku zmienię się , będę mądry i posłuszny :evil_lol: Pozostaje ci przekonać mamę ;)[/quote] :lol: żartowałam z tą 'cudowną' zmianą. Miło by było z jego strony, ale on i tak nie robi zbyt sprytnego wrażenia. Moja mama jest nieustępliwa :-( Już tak długo ją namawiam... i bywa naprawdę nieprzyjemna kiedy zaczynam jego temat. //offtop się zrobił ;P
  13. [quote name='Serenity']Po prostu suczka wybrała twoją mamę na właściciela. U mnie jest tak, że to ja mogę z psem (3-letni Spaniel) robić wszystko, mogę wkładać rękę do miski, podnosić go, kąpać itp. On poza mną świata nie widzi :) Wszędzie za mną chodzi, a gdy siedzę na kanapie tuli się do mnie i piszczy ze szczęścia, gdy po dłuższej nieobecności wracam do domu. Natomiast nie toleruje NIKOGO z członków rodziny. Tak więc nic chyba na to nie poradzisz - to suczka twojej mamy...;)[/quote] Jeśli pewna osoba w rodzinie nauczy się psiej mowy, będzie się z psem obchodziła w odpowiedni sposób, jej towarzystwo będzie psu sprawiało radość (to z tą osobą zabawy są najlepsze, to z nią wychodzi się na najfajniejsze spacery itp.) to piesek prawie na pewno zmieni "właściciela" na właśnie taką osobę. Wystarczy trochę lepiej poznać pieska i - zacząć uczyć go czego się da. Szkolenie (pozytywne) sprawia psu dużo radości, ucząc go sztuczek pokażesz mu że jesteś fajna i warto Cię lubić. U mnie zadziałało (psina wolała mamę, a teraz to ze mną wita się najchętniej i najweselej, słucha). Poczytaj książkę "Sygnały Uspokajające", ja jej nie czytałam ale podobno jest dobra i jest tam opisana mowa psa.
  14. [quote name='Vectra']psychikę psa kształtuje się od szczeniaka , ktoś o tym kiedyś zapomniał i pies nauczył sie że tak jest dobrze , fajnie , miło .... a człowiek jest głupi , nudny i bezsensu ... więc nie warto go słuchać :lol:[/quote] No to mamy pecha, bo w schronisku nikt na niego nawet nie patrzy kiedy szukają psa, a kiedy słyszą o tym że któryś z psów bywa agresywny w stosunku do czegokolwiek, zaraz z niego rezygnują. Do tego on przechodzi przez wysokie ogrodzenia. I na każdym kroku utwierdza się mnie w przekonaniu że póki go ktoś nie weźmie na tymczas żeby mu chociaż wpoić podstawowe zasady wychowania, to będzie na nowego właściciela czekał wiele lat (albo do końca życia), chyba że nagle zmieni przyzwyczajenia, będzie miał szczęście albo moja mama zgodzi się na drugiego psa (to właśnie jego chciałabym mieć).
  15. Tylko że to wygląda bardziej jak trans. Dosłownie. On nie patrzy po czym biega, obok czego. A posłuszeństwa i tak bym od niego nie wymagała, za mało ma ruchu przy takiej energii. Ludzi uwielbia, ja jestem prawdopodobnie jedyną osobą która go wyprowadza w miarę regularnie (przy prawie każdych odwiedzinach), widząc że przechodzę natychmiast podbiega i liże mnie po rękach. Jeśli kogoś miałby słuchać to mnie, więc gdyby się dało, chciałabym kiedyś wybiegać go porządnie i spróbować nauczyć choćby zatrzymywania się albo siadu.
  16. [quote name='an1a']WildH masz o tyle dobrze, że pies się bawi ;) Znajdź mu kompana do zabawy o podobnym temperamencie. Mój nie chce się bawić z psami i jak tu go wybiegać? ;)[/quote] Moja nie chce się bawić z psami i wybiegać ją mogę tylko sama chodząc i biegając :eviltong: (na szczęście nie potrzebuje dużo ruchu). A z Timem jest ciężko bo schronisko jak to schronisko - są tam suczki ale mało która zniesie takie traktowanie, czasem zdarzają się bullki które są wiadomo bardziej odporne takie zabawy ale mogą to uznać za prowokację i walka gotowa. Samce zajadle atakuje. :roll:
  17. Właściwie to rzeczywiście, ale ciekawi mnie jakich metod inni używają (muszą używać?). Ja właśnie się zastanawiam co by zadziałało na pewnego psa ze schroniska, który bawiąc się z innym psem (właściwie tak brutalnie jak psy Vectry) całkowicie głuchnie i ślepnie na dosłownie wszystko za wyjątkiem 'celu'. Można go wołać, można go łapać, przewracać (i jestem przekonana że kopać też), dosłownie wciskać mu do pyska kiełbasę - w ogóle dosłownie [B][U]nic[/U][/B] nie zwraca jego uwagi... Pies nazywa się Tim i w obecnych warunkach nawet go dobrze wybiegać nie można, jest bardzo aktywny :/ Ale to raczej nie temat na to...
  18. Ja moją oduczałam rzucania się na psy odwracając uwagę :razz:. Jak się nauczyła o co mi chodzi, to dopiero wtedy zaczęłam ją besztać kiedy się źle zachowywała i nagradzać sowicie kiedy dobrze. I wiecie co? Udało się, mogę ją sobie spokojnie spuszczać i przy okazji zjawia się przy mnie na widok innych psów - to bardzo wygodne :diabloti:.
  19. Ja wolę nie używać takich obroży, ale to raczej zależałoby od psa z jakim mam do czynienia i okolicznościami. Przypomniała mi się dzisiaj pani, znajoma mamy mojej przyjaciółki Weroniki. Wtedy posiadała ona dwa psy. Zostałam zaproszona razem z Cziką do domku wczasowego z rodziną mojej przyjaciółki i tą panią. Pies Weroniki jest agresywny. Często nie życzy sobie żeby go ktokolwiek dotykał i co prawda jeśli ktoś siedzi spokojnie itp. nie rzuca się na nich, ale jedyną osobą której słucha i na którą nigdy nawet nie warknął to właśnie Weronika. Za każdym razem kiedy Martin (tak się nazywa agresywny pies o którym mowa) "wyszczerzył się" kiedy go głaskałam, pani mówiła: "Moja pchła już by latała po pokoju!" mając na myśli że jej pies właśnie byłby szarpany i bity. Kiedy Martin warczał na nią, ona biła go kapciem albo smyczą. Starałam się z nią dogadać - moja Czika nigdy nie okazała agresji w stosunku do ludzi, słucha się. Okazało się że nigdy nie próbowała ze swoim psem innych metod. Jej są w końcu genialne. Ale to nie zmienia faktu że jej własny pies potrafi się do niej wyszczerzyć. Co więcej, kiedy zobaczyła ile Czika umie sztuczek, jaka jest posłuszna i jaką radość jej to sprawia - stwierdziła że ona swoich psów nie szkoli i nie uczy [U]żadnych[/U] komend włączając przychodzenia na wołanie - bo nie trzeba. Bo ona wychowuje [U]bezstresowo.[/U] Natomiast ja to jestem głupia i ona współczuje mojemu psu. Ciekawe za co. Że nie jest bity, że słucha się z radością. A ona wychowuje swojego psa bezstresowo bo go bije za podejście do stołu przy obiedzie albo za ciągnięcie na smyczy.
  20. Może mieć takie choroby i może je przenosić, ale myślę że takie stworzonko szybko by umarło :hmmmm:. Podobno żeby się ich pozbyć po prostu trzeba im zatkać większość dziur i uniemożliwić dostęp do jedzenia, to się wyniosą bo nie będzie czego szukać, ale obawiam się że to jest bardzo trudne :shake:.
  21. Myślę że nie, ale jeśli rozłożysz trutkę - to owszem może ich obecność i wyłożona trutka zaszkodzić. Myszy mogą trutkę mieć na sierści i wchodzić do karmy, a trutka może być zjedzona przez psy. Trutka na myszy i szczury działa okropnie, śmierć jest bolesna i psom też może zagrozić.
  22. Kiedy ja wyjeżdżam (zwykle nie dłużej niż na 4 dni) to moja Czika wychodzi na co najwyżej 20 minutowe spacerki. :shake::roll: Jeśli z bratem - tylko na smyczy i pozwala jej ciągnąć oraz szczekać na inne psy. Jeśli z mamą - w ogóle bez smyczy i wystarczy że Czika spojrzy spokojnie na innego psa i moja mama już do niej "nie wolno!" :roll:. Ja mieszkam w Gorzowie, mamy tu dużo fajnych parków i łąk :loveu:. Ale jak chodzę po nich to psy z właścicielami widuję rzadko, jak już to wszędzie tylko nie na górkach ani na trawie. Może chodzę nie o tych porach: 9 - 10 rano po kilka godzin. Ludzie najchętniej z psami chyba chodzą na łące przy rzece - tam spotykam husky, owczarki itp. Często natychmiast podbiegające. Bullowate widuję w całym centrum i parkach gdzie są malutkie polanki, przy ławkach.
  23. [quote]Ja tak rzedko wychodze poza szkołą 'tak sobie' bez psa, że jak ide to mi łyso i mysle ze o czymś zapomniałam.[/quote] Mam dokładnie to samo :P . Czika pod narkozą była 2 razy, raz jak miała operację sklejania złamanej łapy i raz na czyszczenie kamienia nazębnego. Za drugim razem siedziałam z nią aż zaśnie, potem wzięłam na ręce i położyłam na stół - myślałam że już śpi. Pogłaskałam ją i miałam iść do domu a ona otworzyła oczy popatrzyła na mnie nie podnosząc głowy i zaczęła machać ogonem. Dla mnie to było zaskakujące i aż mi się smutno zrobiło. Na marginesie się pochwalimy że Czika w tym tygodniu nie zaszczekała na żadnego psa :multi: Długotrwałe, cierpliwe szkolenie daje rezultaty! Dzisiaj nawet bez smyczy siedziała obok mnie, przechodziło dużo psów i na żadnego nawet nie zawarczała.
  24. [quote name='Okamia']Tak... Tylko skoro taki pies nie ma tego ruchu to jeżeli pójdzie na spacer ok 1 godzinny pobiega chwilę i już ma dość bo nie ma kondycji... [B]Kiedyś namówiłam sąsiadów na krótki ok 1 godzinny spacer do parku... pies miał dość po ok 40 minutach... [/B]:roll: Ja z moją paszczurką mogę sobie pozwolić na kilkanaście km owerem nawet dość szybkim tempem ale oni zapewne nie... każdy z tych psów padłby po ok 3 km... Ja staram się ich namówić choć do jednego PORZĄDNEGO spaceru dziennie... Gdzie dla takiego psa który ma tyle ruchu co wcale to jest może 1 h ... Tak to jest kiedy bierze się psa nie ze względu na charakter tylko na wygląd...[/quote] :crazyeye: nie wyobrażam sobie że można mieć psa z taką kondycją... Zawsze myślałam że moja jest leniwa, bo jedyne co może robić żeby się zmęczyć to chodzenie i węszenie po coraz to nowych miejscach, bo bawić się nie lubi (ma 38 - 40 cm w kłębie). Ostatnio byłyśmy na 2,5 h spacerze po górkach, parkach i polach w upale, a ona nie miała dość, choć biegała i skakała bardzo dużo jak na nią. Pić też jej się nie chciało. Jedyny pies jakiego znam dla którego 20 minut spokojnego spaceru to bardzo dużo, to bardzo stary ogar ze sztywnymi stawami.
  25. A atakuje też znajome psy? Atakuje tylko samce czy suczki też? Kiedy widzi psa to od razu do niego startuje czy najpierw sztywnieje, jeży się, trzyma ogon i uszy wysoko? No i właśnie, atakuje z podwiniętym ogonem i stulonymi uszami czy cały wyprężony? No i przeszłość jego też jest ważna: czy miało miejsce jakieś zdarzenie od czasu którego tak się zachowuje? Skąd masz pieska i w jakim wieku go wzięliście?
×
×
  • Create New...