-
Posts
399 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by WildH
-
Cześć! Czy moglibyście polecić jakieś szybkoschnące szelki, w których psu będzie wygodnie ciągnąć? Norwegi raczej odpadają. Zależy mi, żeby pies miał dość dużo swobody za łapami. Tak wygląda w szelkach Trixie:
-
Ca de bestiar ;) :razz:
-
Ja myślę, że Twój pies Cię nie rozumie. Kiedy podchodzi do Ciebie sama z siebie i ją spokojnie głaszczesz, to wie, że to są pieszczoty i nic złego się nie dzieje, zna sytuację. Z kolei kiedy Ty do niej podchodzisz, nagle bez powodu nachylasz się nad nią i głaszczesz ona nie wie, czego chcesz i Twoje zachowanie interpretuje tak, jakby zinterpretowała zachowanie innego psa. Bardzo możliwe, że jej poprzedni właściciele rzadko lub wcale nie podchodzili do niej w celu jej pogłaskania, stąd to zachowanie jest jej całkiem obce i nie wie, czego się spodziewać. Jeśli wcześniej ludzie podchodzili do niej po to, żeby jej coś zabrać albo żeby ją odgonić czy uciszyć kiedy szczeka, to tym bardziej kontakt z człowiekiem z człowieka inicjatywy może dla niej oznaczać tylko coś niemiłego. Dlatego kładzie się brzuchem do góry, starając się Ciebie uspokoić, nie prowokować, a kiedy nie dajesz jej spokoju, zaczyna czuć potrzebę obrony lub chce wyraźniej dać Ci do zrozumienia, że czuje się niekomfortowo (bo nie wie, czego od niej chcesz). Być może na początku nie warczała na Ciebie, bo poprzedni właściciele karali ją za warczenie i bała się okazywać wyraźniejsze sygnały lub wcześniej nie działały a ona nie ma zwyczaju gryźć (niektóre psy zrezygnują z walki kiedy ktoś zignoruje ich ostrzeżenia, a inne po prostu gryzą). Teraz, kiedy zna Cię lepiej, ma więcej odwagi "mówić" do Ciebie. Jeśli Twój psiak miał wcześniej mało doświadczenia z ludźmi (w postaci pieszczot i zabawy), to prawie na pewno nie do końca rozumie ludzi i ich zachowania (np. jeśli była wcześniej karana, ale nie wiedziała za co, to mogła uznać, że ludzie są nieprzewidywalni i należy się wystrzegać wszelkich dziwnych zachowań). Spotykałam na wsi podobnie zachowujące się, włóczące psy (przychodziły do mojego dziadka wyjadać jedzenie dla kotów). Kiedy któryś z nich dał się nakarmić, a potem przy próbie pogłaskania kładł się na grzbiet, przestawałam go głaskać. Pies po chwili obracał się na brzuch i podchodził znów na pieszczoty lub odchodził. Zawsze kiedy pies zostawał wystarczająco długo, po krótkim czasie zauważał, że widzę jego sygnały i je respektuję, stawał się dużo śmielszy. Bo wiedział, że mógł w każdej chwili spokojnie przerwać nasz kontakt, gdyby poczuł się znów niekomfortowo. Osobiście zrobiłabym tak samo w przypadku Twojej suni. Dałabym jej do zrozumienia, że rozumiem, co 'mówi'. Powinna wtedy stać się o wiele śmielsza. Ale tu jest też haczyk, bo jeśli pies zauważy, że rzeczywiście dostrzegasz jego sygnały i je respektujesz, to może je wykorzystywać częściej. To nie znaczy, że zacznie gryźć, ale znaczy, że może częściej Ci mówić kiedy coś jej się nie podoba (może też wysyłać sygnały znacznie subtelniejsze niż warczenie, np. nieruchomienie, ruch ogona, kładzenie uszu, patrzenie w inną stronę, ale jeśli te sygnały były wcześniej ignorowane, to może uważać, że do ludzi trzeba od razu warczeniem), np. kiedy nie chce, żebyś jej czegoś zabierała. Można psa nauczyć ludzkich zasad, np. że człowiek zabierający coś psu jest rzeczą naturalną i nie powinno to w niej wywoływać negatywnych uczuć, wtedy po prostu akceptowałaby różne Twoje decyzje, bez okazywania że jej się to nie podoba przez warczenie. Jeśli nie znasz za dobrze mowy ciała psów, to możesz też mieć kłopot z rozróżnieniem kiedy respektujesz zdanie psa, a kiedy zaczynasz mu ustępować. Tu przydałby się behawiorysta (szkoleniowiec albo zoopsycholog..). Ale - jak w przypadku każdego zachowania 'agresywnego', jedyna metoda żeby mieć pewność co się dzieje, to faktycznie zobaczyć psa. Co dokładnie pies ma na myśli wnioskuje się przez obserwację całego ciała, każdego subtelnego znaku - pozycja uszu, głowy, w którą stronę patrzy pies, ruch ogona... Stąd mogę nie mieć racji i sunia w rzeczywistości zachowuje się w dany sposób z innego powodu (choć osobiście stawiam na wyjaśnienie, które wyżej opisałam), bo ja po prostu jej ani jej zachowania nie widziałam. Dlatego najlepiej nie polegać w całości na poradach internetowych. Jeśli masz wątpliwości czy pies nie zacznie być agresywny, to lepiej pokaż na żywo zachowanie psa jakiemuś behawioryście/psiemu psychologowi/szkoleniowcowi.
-
SZKIELET, chory, ledwo żywy, zapalenie płuc... NATAN [']
WildH replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzień dobry, cześć Natanku. Mogę prosić o konto do wpłat? Niewiele mogę, ale chociaż 5zł. :shake: -
:crazyeye: będę musiała uważniej przejrzeć wątek (nie przeczytałam jeszcze wszystkiego). Jednakowoż, o jednorazowym wyczynie książki się raczej nie napisze :D.
-
Ulvhedinn, z zamiłowaniem czytam o demolce w Waszym domu (i serdecznie Ci współczuję :shake:) i myślę, że o KrAksie zdecydowanie powinna powstać książka :loveu:. Jej wyczyny są niesamowite :-o. Ach, no i gratuluję 4 miejsca! Osobiście nie mam na co narzekać, moja psina nie niszczy absolutnie nic ;) Jako szczeniak zniszczyła jednego pluszaka, przegryzła kilka smyczy i zjadła pół czekolady z rodzinkami... (drugie pół dla nas zostawiła :razz: nic jej się na szczęście nie stało).
-
Gdybym miała psiaka, z którym mogłabym się zjawić, nawet bym się nie zastanawiała :(
- 26 replies
-
- frisbee
- gorzów wlkp
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Obama']Czy ktoś mógłby sprawdzić gdzie jest drukowany Dog & Sport? Chodzi mi o nazwę drukarni.Dzięki[/QUOTE] Na pierwszej stronie pisze DRUK: Grafis Wydawnictwo i Poligrafia.
-
A mnie się zdawało, że to właśnie o to chodzi - że to psy są dobre, "ratują świat".
-
Jesteś pewna, że psiak w czasie czesania po prostu nie nieruchomieje ze strachu? Psy, które się boją bardzo często całe sztywnieją bo się boją. Może się przy tym oblizywać i mieć opuszczony ogon.
-
Moja suczka nie była nigdy agresywna ani nie próbowała polować na żadne małe zwierzątka, ale wobec wszystkich gryzoni wykazywała ogromne podekscytowanie - potrafiła godzinami skakać na klatkę. To było dawno temu i nie miałam klikera, ale przyzwyczajałam ją nagrodami i odciąganiem uwagi. W końcu przestała się interesować. Może spróbować tak, jeśli jest taka możliwość: psa porządnie wybiegać na spacerze, w międzyczasie szczurka przenieść do transportera najlepiej poza mieszkanie, przyjść z psem do mieszkania. Zostawić klatkę otwartą, pozwolić psu ją dokładnie wybadać (jeśli jest to możliwe to wcześniej cały czas utrzymywać na sobie uwagę psa, jeszcze zanim wejdzie do pomieszczenia w którym już wykazuje podekscytowanie). I kiedy pies przestanie interesować się klatką, ćwiczyć komendy w innym pomieszczeniu, a potem w tym samym co klatka. Jeśli sama klatka niewiele psa interesuje to wynieść szczurka tuż przed wejściem psa, żeby zapach był jak najbardziej świeży. Postarać się zrobić taki rytuał parę razy (zapach i klatka jest, szczura nie ma), aż pies przestanie się ekscytować. W końcu przynieść szczurka i zrobić wszystko identycznie jak wcześniej, taki sam rytuał. Przed domem, na korytarzu a potem w innym pomieszczeniu skupiać uwagę psa i ćwiczyć, cały czas nagradzając i kiedy szczurek będzie spał, ćwiczymy w tym samym pokoju, w którym mieszka szczurek. Najważniejsze, żeby za każdym razem rytuał wyglądał tak samo. Cały czas starać się, żeby nie zwracać uwagi na klatkę, pies może ją na początku obwąchiwać, szukać szczurka - ale przewodnik klatkę ignoruje. W obecności psa nie robimy nic przy szczurku.
-
[quote name='zaginiona sara']Mam psa znalezionego, który czasem powarkuje na mnie jak ma jedzenie(drugi który trafił do mnie jak był malutki nie sprawia takich problemów), moja znajdka ma syndrom pilnowania jedzenia, mimo wszystko wiem, że mogę to jedzenie odebrać, psa głaskać itd. bo mnie nie ugryzie. W ostatnim czasie rzadziej warczy ale raczej nie uda mi się tego problemu zlikwidować, pies był znaleziony jako chudzinka z kołtunami. Co dziwniejsze psiak macha ogonkiem przy warczeniu.[/QUOTE] Moim zdaniem to nie jest dziwne. Warczenie to najwyraźniej sposób w jaki Twój pies mówi, że nie chce, żeby ktoś mu zabierał jedzenie. To wcale nie musi być jednoznaczne z agresją czy ostrzeżeniem, po prostu taki język ciała. Nie musi się bać, że jej nie oddasz, żeby Ci przekazywać, że wolałaby, żebyś jej nie zabierała. Większość psów uczy się, że wśród ludzi obowiązują inne zasady (ludzie uznają za normalne zabieranie czegoś psu), ale niektóre nie mają okazji zaznajomić się z ludzkimi zwyczajami, kiedy człowiek nie poświęca im uwagi (dlatego niektóre psy traktują uśmiech człowieka i patrzenie w oczy jak groźbę, a inne doskonale wiedzą, że to oznaka sympatii).
-
[quote name='kavala']Tak się zastanawiam czy w takiej sytuacji psy same nie dadzą sobie do zrozumienia, czy chcą się przywitać czy nie, czy nawiążą kontakt czy nie. Przecież one też potrafią dać sobie wiele do zrozumienia i nie zawsze muszą ich właściciele wyręczać.[/QUOTE] Moja Czika nie ugryzie, ale nie lubi, kiedy podchodzą do niej większe psy (waży 7kg). Kiedy już jakiś podbiegnie, to nieraz potem wydziera się na wszystkie napotkane psy zanim podejdą, żeby trzymać je z daleka. Albo ona sama będzie odganiać psy rzucając się, albo ja będę pilnować żeby nikt jej zbyt natrętnie nie zaczepiał. Kiedyś darła się tak na każdego psa, ale trochę popracowałyśmy i teraz z reguły wystarczy, że raz jej powiem 'cicho'. A wszystkie dzieci ignoruje, bez względu na to co z nią robią.
-
Nie znalazłam informacji ile kosztuje sam nadajnik, ale według tego co jest na stronie, abonament miesięczny kosztuje 29zł (można kupić miesięczny, trzymiesięczny, półroczny lub roczny). Psa można śledzić za pomocą programu komputerowego albo telefonu z modułem GPS. Mnie ciekawi, jak długo trzyma bateria. Czytałam o takich, które trzeba ładować co 4 godziny...
-
Jeśli chodzi o chip wszczepiany pod skórę, to jeśli zarejestrować przypisany mu numer w jakiejś bazie, to na tego podstawie ktoś, kto znajdzie psa będzie w stanie określić właściciela. Jeśli chodzi o namierzenie miejsca w którym pies właśnie się znajduje (przez GPS), to można zakupić specjalny nadajnik i abonament. To jedyna strona oferująca takie usługi w Polsce jaką znam: [url]http://www.aportuj.pl[/url]
-
[QUOTE] No właśnie, w jakiejś potwornie uczonej księdze o psychologii psów była mowa o tym, że obraz w TV jest w zasadzie nieczytelny dla psów, tymczasem doświadczenia właścicieli psów (moje też) wskazują, że to nie jest prawda.[/QUOTE] Nie wszystkie filmy są odtwarzane z tą samą prędkością, to zależy jak szybko przeskakują klatki. W pewnym momencie i ludziom, i psom wydaje się, że widzą pojedynczy ruchomy obraz.
-
Czytałam gdzieś kiedyś, niestety całkiem wypadło mi z głowy gdzie, że psy nieczęsto interesują się telewizorem, ponieważ prędkość z jaką muszą być odtwarzane poszczególne klatki żeby zlać się w jeden obraz jest wyższa dla psów niż dla ludzi (pies widzi szybko przeskakujące obrazki, a człowiek już ogląda jeden ruchomy obraz). Część filmów ma zbyt wolno przeskakujące klatki, żeby zlały się dla psa w ciągły ruch. Moja psina rzadko ogląda telewizję. Najczęściej kiedy widzi/słyszy psa lub kota. Właściwie to ożywia ją na ekranie to samo co ciekawi ją na co dzień, czyli psy i koty. Rozmawiający, biegający, skaczący, uciekający, krzyczący itd. ludzie interesują ją tak samo na ekranie jak na żywo, czyli nie bardzo, więc może dlatego nie ogląda tyle telewizji.
-
Pod filmikiem o kotach pisze, że oba już nie żyją.
-
Czy w taki sposob naucze psa zeby zostal sam?
WildH replied to Nat & Timon's topic in Lęk seperacyjny
Zgadzam się co do tego, żeby nie wchodzić do pokoju kiedy pies piszczy. On nie chce zostawać sam. Jeśli będziesz wracać kiedy on będzie piszczał, to najpewniej zauważy, że piszczenie ściąga Cię z powrotem, a przecież o to mu chodzi. Więc będzie piszczał byś wróciła, a jeśli za kilkoma pierwszymi razami go nagrodzisz wracając do niego, to będzie piszczał coraz natarczywiej i głośniej, bo nagradzając go na początku dałaś mu podpowiedź jak powinien się zachowywać. Zacznie kombinować jakby tu zwrócić Twoją uwagę żebyś do niego wróciła, a o uspokojeniu się nawet nie pomyśli. Pomocne będzie na pewno nauczenie go komendy zostań. Łatwiej mu będzie zrozumieć o co dokładnie Ci chodzi. Nie nagradzaj też psiaka zbyt wylewnie po powrocie, bo będzie się jeszcze bardziej niecierpliwił kiedy wyjdziesz - to taka ogólna zasada ;) . Pożegnań też nie warto przedłużać. -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
WildH replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='Zbyszek Gruda'][FONT=Arial]Jak widać, za sprawą z Krakowskiego TOZ-u jesteśmy w klubie „honorowych morderców zwierząt” razem z Austriakami, którzy w ogóle nie uregulowali, kto miałby zwierzę niezwłocznie uśmiercić, i Szwedami, którzy przyjęli rozwiązanie podobne do naszego. Wydaje się, że różnice między UK i Szwecją można wyjaśnić tym, że UK jest na ogól gęsto zaludnione z siecią posterunków policji (w odróżnieniu od Polski przyzwyczajonej do interwencji w sprawie zwierząt, nawet pomagającej przy szukaniu [/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]zagubionych kotów czy psów) ) oraz licznymi inspektorami RSPCA, natomiast [FONT=Arial]Szwecja ma na północy ogromne obszary, na których szybkie wezwanie policjanta lub weterynarza jest niewykonalne. Polska wydaje się bardziej porównywalna do Szwecji, chociaż pewno bardziej z powodów cywilizacyjnych niż przyrodniczych.[/FONT][/FONT][/FONT][/QUOTE] Być może to jedynie moje wrażenie, ale wydaje mi się, że realia polskie, a realia szwedzkie, austriackie i brytyjskie różnią się nieco. Myślę, że jeśli sądy tak rzadko wydają maksymalne wyroki nawet przy znęcaniu się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem (jak choćby [URL="http://www.fakt.pl/Skazany-za-smierc-psa,artykuly,75541,1.html"]TU[/URL] i [URL="http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/48095,krakowski-sad-mozna-zabijac-psy-na-smalec,id,t.html"]TU[/URL]), to będą także skłonne przyjąć wyjaśnienie każdego właściciela, który chciałby się pozbyć swojego psa, i bronił się na przykład - hipotetycznie - tak: "pies wpadł pod samochód, właściciel myślał, że już nie ma dla niego szans wyleczenia bo wyglądał jakby bardzo cierpiał, więc dobił je, a teraz żałuje (bo się okazało że piesek np. tylko łapę złamał)". -
Czy psiak był u weterynarza? Jeśli nie, to proponuję jak najszybciej się do niego wybrać, bo przyczyną może być jakaś choroba (nawet śmiertelna!).