Odi
Members-
Posts
1273 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Odi
-
Osiołku i Osho, widzę, że wyjaśniliście już sprawę Astorka :) [B]Osiołku[/B], przeglądałam Twoją galerię w Fundacji EMIR. Dziękuję za naniesienie aktualnych zmian:-) Mam jeszcze prośbę do Ciebie. Gdyby to było możliwe, to poproszę o dodanie informacji do n/w piesków: [LIST] [*]Nika: od 24 września 2008 r. w schronisku w Gorzowie Wlkp., zaszczepiona, odrobaczona. Bardzo przyjazna dla człowieka i do innych psów. Tel. do kontaktów w sprawie adopcji: 0 506 245 662 [*]Heban: od 4 października2008 r. w schronisku w Gorzowie Wlkp., odrobaczony, żywiołowy, wesoły, przyjazny dla ludzi, zgodny z innymi psami. Tel. w sprawie adopcji: 0506 245 662 [*]Pirat: od 4 października 2008 r. w schronisku w Gorzowie Wlkp., po kastracji, odrobaczony. Spokojny, zrównoważony, przyjazny dla ludzi. Brak agresji w stosunku do innych psów. (Prosiłabym o usunięcie tego wpisu n/t przypuszczalnego uczestnictwa w zagryzieniach - nie widać u niego agresywnych, czy nawet prowokujących i zaczepnych zachowań w stosunku do innych psów). Tel. w sprawie adopcji: 0506 245 662 [*]Astor: od 4 października 2008 r. w schronisku w Gorzowie Wlkp., po kastracji, odrobaczony, ciekawski, wesoły, przyjazny dla ludzi. Tel. w sprawie adopcji: 0506 245 662 [*]Kx2 czyli Nugat (fotografia lewa): od 4 października 2008 r. w Schronisku w Gorzowie Wlkp. po kastracji, odrobaczony, przyjazny dla ludzi i zwierząt, śmiały, wesoły oraz Toffik (fot. prawa) od 4 października 2008 r. w schronisku w Gorzowie Wlkp. po kastracji, odrobaczony, wesoły, nieco lękliwy, przyjazny dla ludzi i psów. Tel. w sprawie adopcji: 0 506 245 662 [/LIST] [B]Osho[/B], mam prośbę, czy mógłbyś przenieść w Twojej galerii z działu "w trakcie leczenia" do działu "do adopcji" trzy pieski: [LIST] [*]Pirat w schronisku w Gorzowie Wlkp. [*]Bonnie w schronisku w Wieluniu [*]Clyde w schronisku w Wieluniu [/LIST] Na koniec przykra wiadomość: Pepa wróciła z DS do DT:shake: Na szczęście jest nadal wesoła i z zadowoleniem powitała tymczasową Opiekunkę, Lolę oraz Rozinę i Pepita. Zatem dobrze by było również tę zmianę:placz: nanieść w galeriach, jeśli można prosić :-)
-
Masz rację Arko, dopiero teraz widzę, że ten wątek został przeniesiony do działu Akcje itp., a przecież był w Psy w potrzebie i tam powinien wrócić. [B]Osiołku[/B], rzeczywiście piesek 5/K z podanego przez Arkę linku w poście nr 1170 na str. 117 nie jest Niką, jest Julką. W galerii Osho w psach do adopcji na zdjęciu jest Nika 2/K. W galerii Fundacji EMIR pod nr 2K można śmiało napisać, że to Nika, która przebywa w Schronisku dla bezdomnych zwierząt w Gorzowie Wlkp. Została tu u nas wysterylizowana. Jeśli to Ty Osiołku redagujesz stronę Fundacji EMIR i opisujesz także galerię, to poproszę Cię o uzupełnienie wpisów: [LIST] [*]K15 to pies Astor, po kastracji, przebywa w schronisku w Gorzowie Wlkp. [*]Kx2 to bracia: Nugat po lewej stronie (uszka klapnięte) i Toffik po stronie prawej (uszka sterczące). Obaj po kastracji, przebywają w schronisku w Gorzowie Wlkp. [*]K66 pies Pirat, po kastracji, przebywa w schronisku w Gorzowie Wlkp. [*]K59 pies Heban, po kastracji, przebywa w schronisku w Gorzowie Wlkp. [/LIST] [B]Arko[/B], bardzo mi miło, że doceniasz pracę Pracowników i Wolontariuszy Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Gorzowie Wlkp. na rzecz Psów krężlowskich. Dziękuję Ci za to w ich imieniu. Przy najbliższej okazji przekażę im Twoje wyrazy uznania. Gorzowskie schronisko jest miejscem przyjaznym dla zwierząt, oczywiście na miarę takiego właśnie miejsca. Psy są tam najedzone, widać to najlepiej wówczas, gdy trafia tam jakaś bardzo wychudzona bida, a w krótkim czasie boczki zaczynają się wypełniać i futerko zaczyna błyszczeć. Pracownicy schroniska starają się poprawnie wykonywać swoje obowiązki. Pomagają im w tym oddane bardzo psom Wolontariuszki - Dziewczyny z gimnazjów i szkół średnich. Niestety - zarówno Pracownicy, jak i Wolontariuszki są nieustannie szykanowani przez obecny (od ponad roku) - pożal się Boże - zarząd gorzowskiego oddziału TOZ. Powód jest jeden. Zarząd TOZ, czyli tzw. aktywistki tozanki chcą przejąć schronisko i usadowić swoje szacowne inaczej osoby na schroniskowych etatach. Jest pewna bulwersująca sprawa, której dotychczas nie ujawniałam na dogo, a która dotyczy bezpośrednio Psów krężlowskich. Po rozpoczęciu akcji ratowania psów z Krężela i Maciejowic przez Wasze trzy Organizacje telefonowałam do wielu schronisk z prośbą o przyjęcie psów. Wydałam naprawdę kupę kasy, a rezultaty były opłakane. Niektórzy nawet chcieli zarobić na krężlowskich Psach. Wszyscy, oprócz Wielunia:loveu: i Gorzowa:loveu: mi odmówili. Na kogo w potrzebie mogliśmy, a raczej Psy krężlowskie mogły liczyć ? Na schroniska w Wieluniu (cztery pieski) i w Gorzowie (jedenaście piesków). Mówię tu oczywiście o schronach, gdzie ja prosiłam o miejsca. [B]Wyobraźcie sobie teraz, że niejaka Anna D. - prezeska zarządu gorzowskiego TOZ w imieniu zarządu i swoim robiła awantury Pani Administrator schroniska, nękała Panią Administrator i zgłaszała do Pani Administrator ogromne pretensje z powodu przyjęcia do gorzowskiego schroniska Psów z Krężela.[/B] Miało to miejsce po przyjęciu dwu pierwszych Suniek - Loli i Pepy, czyli jeszcze we wrześniu. Pani Administrator pożaliła mi się, że z powodu przyjęcia Psów krężlowskich doświadcza olbrzymich przykrości ze strony prezeski Anny D. i już sama nie wie, jak się ma tłumaczyć. Uspokoiłam wówczas Panią Administrator, iż mam osobistą zgodę Pani Dyrektor ZGM (Administratora schroniska) na przyjęcie krężlowskich nieszczęśników do gorzowskiego schronu. Gdy prezeska Anna D. dowiedziała się, że "zupa się wylała" zrobiła Pani Administrator kolejną awanturę grożąc, że ją załatwi i pozbawi pracy za te krężlowskie psy. Taki mamy tu w Gorzowie od ponad roku prozwierzęcy inaczej zarząd oddziału TOZ. [B]Cała prozwierzęca Polska stara się, jak może, pomóc Psom krężlowskim, zaś gorzowski zarząd TOZ z prezeską Anną D. na czele tym umęczonym Psom okazał jedynie złość, podłość i nikczemność.[/B] Hebanowe morwy to za lekkie określenie na takie kreatury.
-
[B]Belula[/B], Klamka piękna w kolii z pereł. Jeszcze raz wielki szacun dla Ciebie:modla: i Queram:modla: za uratowanie Klamce życia. Czy aby Klamka nie przy nadziei?:razz: Taka coś krąglutka na kanapce poleguje:razz: [B]Saphirko[/B]:loveu:, dzięki serdeczne za pamięć o moich wydatkach na operację Loli. Clo:loveu: oferowała dołożyć ze swoich prywatnych, ale podziękowałam jej, gdyż koszt nie był aż tak wysoki, jak mi pierwotnie powiedziano (ok. 350 PLN). Lekarz:loveu:, dobry Człowiek, policzył mi po kosztach własnych (168,00 PLN). [B]Mimiś[/B], przeczytałam w poście nr 2166 (str. 217), że zamierzasz ogłaszać "hienkowatych" Braciszków. Obaj Braciszkowie są w gorzowskim schronisku. Nazywają się Toffik (sterczące uszka) i Nugat (oklapłe uszka). Obaj są już po kastracji. Jeśli jest taka możliwość, to prosiłabym o podanie w ogłoszeniu namiarów na mnie. Podam Ci na pw mój nr tel., o ile w ogłoszeniu się takowy podaje. Dziś byłam w schronisku odwiedzić Krężlowiaków. Wszystko u nich w porządku. Toffik, Heban i Pirat już po kastracji. Obecnie przebywają na rekonwalescencji w izolatce. Próbę z szyjami z kurczaka przeszli pozytywnie, więc nie ma powodów do niepokoju. Nika została na powrót przeniesiona do boksu, gdzie przebywała po przyjeździe, więc dobry humor jej powrócił. Nugat i Astor wraz z jakimś czarnulkiem młodzianem przebywają w jednym boksie. Po rekonwalescencji dołączy do nich Toffik, więc Bracia znów będą razem. [B]Arko[/B], zdaje się, że masz zapełnioną skrzynkę mailową. Pragnę Cię uspokoić. Od tego tygodnia już jest słoma w budach w naszym gorzowskim schronisku. Nawet dzisiaj Wolontariuszki:loveu:, trzy Dziewczyny z gimnazjum, uzupełniały słomę w budach. Jedna z tych Dziewczyn nawet jest zarejestrowana na Dogo, jako Milka__, o ile dobrze zrozumiałam. Wpłaciłam dziś w schronisku kwotę 125,00 PLN za zabrane przez nas pięć krężlowskich piesków, czyli przepisowe 25,00 PLN za każdego pieska, którego się odbiera ze schroniska. Na koniec najważniejsza wiadomość: Pepa:loveu: ma od dnia 12 listopada 2008 r. swój stały dom:multi::multi::multi:
-
Oto pieski, które przyjechały do gorzowskiego schroniska w nocy z 3 na 4 listopada. Byliśmy u nich w odwiedzinach dopiero 11 listopada. Oczywiście wszystkie zostały poczęstowane szyjami z kurczaka. Sprawdzałam, czy nie mają pchełek, ale żaden nie miał. Pierwszy z braci, dosyć lękliwy, potrzebował trochę czasu, aby zapoznać się z nami. Nazwałam go Toffik. Właśnie Toffik skrywał się za budą i trzeba było przeciskać się do niego, aby mógł się poczęstować szyjami. Pozostali koledzy z boksu, czyli Heban - mieszaniec rottweilera oraz Pirat- prawdopodobnie kumpel Klamki byli bardzo zainteresowani zawartością foliowej torebki. Na pierwszym planie Pirat, jak widać - bardzo przyjazny dla ludzia. Toffik zasłonięty przez Hebana piją wodę po spożyciu sporej porcji szyjek. Heban ma założoną, jeszcze w Krężelu, obróżkę Preventic. W izolatce (wieloosobowej;)) przebywały po kastracji brat Toffika - Nugat, tu na pierwszym planie. Pod ścianą w plastikowym koszu, z kołnierzem na szyi siedzi Astor. Tu widać dobrze jedynie Astorka, zaś Nugatka jedynie plecki. Kolejne trzy fotografie przedstawiają sunię i pieska, które przybyły 3 listopada do schroniska w Wieluniu. Z opowieści Pani Krysi wynika, iż oba pieski są bardzo milusie, przyjazne, nielękliwe, a ich zachowanie wskazuje, iż mieszkały w domu. Na pierwszych dwu zdjęciach sunia Nina, która została już wysterylizowana. Za sterylizację zapłaciłam ja. Wysłałam też do schroniska w Wieluniu trzy fartuszki pooperacyjne, w różnych rozmiarach, aby któryś dało się dopasować do figury Ninki. http://foto2.m.onet.pl/_m/1f4565b1de5c3ffefbf77ea8a4d41efa,10,19,0.jpg Ninusia troszkę onieśmielona, ale tak było tylko pierwszego dnia w gościnnym wieluńskim schronie. http://foto0.m.onet.pl/_m/ca715727798e24c923c2ad9894029244,10,19,0.jpg Oto psi chłopak. Nie wiem jeszcze, jakie imię otrzymał. http://foto2.m.onet.pl/_m/7df9de8d545ef36238c703df64f940a2,10,19,0.jpg
-
Paros, dziękuję za wskazanie adresów galerii, gdzie mogłabym odnaleźć Salmę i Bemola na zdjęciach, jeszcze w Maciejowicach. Szukałam, ale niestety nie odnalazłam (nie rozpoznałam) :niewiem: ich na żadnym ze zdjęć. Wklejam zdjęcia, które zrobiliśmy Salmie i Bemolowi, gdy jeszcze przebywały w gorzowskim schronisku.
-
Ponad tydzień temu gościliśmy u nas w domu Lolę:loveu: i Pepę:loveu: Psie Dziewczyny nawet u nas nocowały. Pokoju gościnnego udostępniły im dwie małe kociczki, które na kilka dni przeniosły się do łazienki. Przypomnę, jak wyglądały Lola i Pepa wiezione przez nas, po dwu tygodniach pobytu w schronisku, do domu tymczasowego: Tak wyglądały jeszcze w schronisku To fotografia z pierwszego dnia pobytu w domu tymczasowym Oto metamorfozy, czyli Lola i Pepa po leczeniu przeprowadzonym przez tymczasową Opiekunkę:loveu: psic. Obie Sucze obecnie absolutnie nie przypominają tych biedaczek, które zostały przywiezione z Krężela. Pepę poznałam jedynie z powodu rozciętych uszu:crazyeye::multi: zaś nad Lolą poważnie się zastanawiałam, czy nie została podmieniona:eek::hmmmm::sweetCyb: Tu Pepa przed lecznicą w dniu operacji Loli Na kolejnych trzech zdjęciach obie Dziewczyny u nas w gościach. W domu przebywały zamknięte w kocio-psim pokoju gościnnym z uwagi na naszego dzika Odisia. Okupowały kanapę i tam przepychały się walcząc zawzięcie o zabawki. Oczywiście wszystko w żartach. Były wypuszczane do ogrodu, gdzie szalały do woli. Po ich wizycie ogród zmienił znacznie swój wygląd i okazuje się, że niektóre zmiany mają całkiem trwały charakter:mdleje: Obie razem są nie do zdarcia, jedna napędza drugą - psie ADHD do kwadratu:saint1::saint1: Krótka chwila spokoju. Zabawa - głównie piłeczką, ale podobały się też kółko i gumowy hantelek http://foto0.m.onet.pl/_m/2747ce286394659b534ea3e210f38ee4,10,19,0.jpg Zabawa była baaardzo wyczerpująca http://foto2.m.onet.pl/_m/8b7af589ffbf8ec4d8fb63f98c10381e,10,19,0.jpg Teraz dwie fotografie z pobytu Loli w lecznicy. Tu po wybudzeniu z narkozy http://foto0.m.onet.pl/_m/bb54ab44266cbffa831dfd022030de90,10,19,0.jpg Podczas operacji http://foto1.m.onet.pl/_m/db7e7fc1285bf3222f6dd808aad6fee5,10,19,0.jpg Na wcześniejszych zdjęciach widać, iż Lola już zapomniała o chorobie. Najważniejsza wiadomość dotycząca Loli: badanie histopatologiczne wykazało, iż usunięty guz był nowotworem niezłośliwym:laola:
-
Zaczynam mieć już wątpliwości, czy to aby nie są trzy różne sunie (ewentualnie jeden to piesek). W poście nr 2263 Salbinka zamieściła dwie fotografie. Przyjrzałam się im wnikliwie i widzę, iż tylna nóżka suni na fotografii górnej (ewentualnie 92/M) ma z boku czarne ubarwienie na całym udzie, zaś na fotografii niższej piesek czy też sunia (kpis 29) ma barwę czarną uda przechodzącą w brąz w kierunku stopy. Ponadto - sunia z fotografii pierwszej oraz piesek (sunia) z fotografii drugiej z postu nr 2263 Salbinki mają jasne kufki w miejscu, gdzie rosną wąsiki, zaś sunia z fotografii przedstawionej w poście nr 2298 Osho (czyli ta właściwa 92/M) ma kufkę czarną w miejscu, gdzie rosną wąsiki. Różnica w ubarwieniu zarówno kufek, jak i ud jest wyraźna, stąd można wysnuć wniosek, iż są to trzy różne sunie lub też dwie sunie i jeden piesek. Wówczas ta sunia przedstawiona przez Salbinkę w jej poście nr 2263, jako pierwsza, nie byłaby nr 92/M, gdyż taki numer został już przypisany do suni przedstawionej na fotografii z postu nr 2298 Osho - fotografia pochodząca ze śląskiego wolontariatu Arki.
-
Moim zdaniem Sunia KPIS 29 to Sunia 92/M. Osho, podaję numerację piesków, które w drugiej turze przyjechały do schroniska w Gorzowie: 1. Pola - sunia kremowa bez numeru/K 2. Nika - sunia wilczasta 5/K 3. Salma - sunia czarna mix labradora bez numeru/M 4. Bemol - pies wilczasty bez numeru/M Fotografie będę mogła zamieścić, z uwagi na kompletny brak wolnego czasu, dopiero w niedzielę, choć wszystko wskazuje na to, że dopiero w przyszłym tygodniu. Przykro mi, że tak późno, ale taka jest przytłaczająca rzeczywistość:roll:
-
Jestem pewna wszystkich Piesków, które wyjechały z Krężela w pierwszych dniach listopada, na 100%. Pewnie dopiero w niedzielę będę miała więcej czasu i zamieszczę fotografie Piesków, które PiSdZ :loveu: przywiozło do Wielunia i Gorzowa. Fotografie tych, które są pod opieką Wolontariuszy PiSdZ zamieściła już Weronia:loveu:. Jak widać na fotografiach Weroni, zarówno Sunia, jak i oba Pieski zastały poddane zabiegom sterylizacji i kastracji.
-
Osho, tak, masz rację co do Pieska z p.3) Chciałam napisać, że Twój link pierwszy, a napisałam trzeci. Już edytowałam mój poprzedni post zgodnie z Twoimi uwagami. Oczywiście Twój link trzeci to Pies nr 25 (wg numeracji Weroni), który jeszcze przebywa w Krężelu. Piesek nr 5) wg numeracji Weroni to oczywiście ten piesek do którego podałeś link. Paros, jeśli możesz, to posiłkuj się moim poprzednim postem. Jestem w lepszej sytuacji, gdyż większość Piesków o których piszę w swoim poprzednim poście miałam okazję poznać osobiście.
-
Odniosę się do postu Weroni (nr 2207): 1. Piesek bez numeru (wg galerii Osho - Nadal w Krężelu: KPIS 2) Piesek przebywa w schronisku w Gorzowie Wlkp. Jest po kastracji. 2. Pies 66/K przebywa w schronisku w Gorzowie Wlkp. 3. Pies bez numeru (z postu Osho nr 2211 pierwszy link) przebywa w schronisku w Wieluniu. 4. Sunia wg galerii Osho Nadal w Krężelu: KPIS 5. Przebywa w schronisku w Wieluniu. Została wysterylizowana. 5. Piesek przebywa u Wolontariuszy PiSdZ. 6. Piesek 59/K przebywa w schronisku w Gorzowie Wlkp. 7. Piesek (brat nr 8 bez numeru przebywa w schronisku w Gorzowie Wlkp. 8. Piesek (brat nr 7) bez numeru przebywa w schronisku w Gorzowie Wlkp. Jest po kastracji. 9. Piesek 82/M przebywa u Wolontariuszy PiSdZ (wg info Weroni) 10. Piesek 62/K przebywa u Wolontariuszy PiSdZ (wg info Weroni) 11. Sunia 107/M przebywa u Wolontariuszy PiSdZ (wg info Weroni)
-
Weronia :loveu: pięknie się spisała wklejając foty pozostałych w Krężelu nieszczęśników. Osho:loveu:, bardzo Cię proszę o cierpliwość. Pozostałe Osoby:loveu: zainteresowane losem krężlowskich Piesków również proszę o to samo. Postaram się szczegółowo dziś wieczorem wyjaśnić, które pieski są w Gorzowie, które w Wieluniu, a które w Górzycy. Ostatnio zupełnie nie mam czasu, aby przysiąść chwilę i zajrzeć na Dogo, gdyż cały wolny czas muszę w realu poświęcić na Zwierza:loveu:, także te krężlowskie:loveu:.
-
Osiołku i Osho, przepraszam Was, że dopiero teraz odpowiadam, ale z uwagi na minione święto nie miałam czasu zajrzeć na Dogo. Zacznę od Osiołka, gdyż Damy mają pierwszeństwo: Salma to suka czarna mix labradora bez nr/M; Bemol to pies wilczasty bez nr/M. Przy okazji dodam, iż suka kremowa bez nr/K to Pola z krężlowskiego pola, która jest u mnie na tymczasie. Osho, mimo wielokrotnego przeszukiwania Twojej Galerii (mam na myśli ten adres, który widnieje w Twoim podpisie) nie udało mi się znaleźć Salmy i Bemola (oboje z Maciejowic), ani też Loli i Pepy (obie z Krężela), o które pytałeś mnie niedawno na pw. Może masz jeszcze jakieś fotografie pod innym adresem, którego ja nie znam. Właśnie jadą do nas do Gorzowa kolejne pieski z Krężela. Wiezie je Pan Andrzej:loveu: z Pogotowia i Straży dla Zwierząt. Na rogatkach gorzowskich jest umówiony z moim TZ ok. godz. 0.30, po czym razem pojadą ulokować pieski w schroniskowym boksie, który już na nie czeka. Miałam już wiadomość od Pani Krysi - Pani Kierownik wieluńskiego schroniska, że dwa krężlowskie pieski już dotarły całe i zdrowe, oczywiście przywiezione przez Pana Andrzeja.
-
"Majeczka-maleńka starowinka nie była shih-tzu, ale Lhasa apso!"
Odi replied to daisy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dla Majeczki [*] -
Moja umeczona chorobami Funia odeszla ze swiata zyjacych !
Odi replied to xxxx52's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
xxxx52, szczere wyrazy współczucia ... Dla Funi [*] -
Saphiro, może on jednak dodatkowo był na coś chory. Czy zrobiono sekcję zwłok tego nieszczęśnika, czy coś Ci wiadomo na ten temat? Przy okazji informuję Cię, iż w sprawie kociny dla Pani Ewy jestem w kontakcie z Abrakadabra. Lola po operacji czuje się dobrze, dostaje leki, opuchlizna zeszła. Teraz czekamy na wynik his.-pat. Znaleźliśmy dom dla Salmy i Bemola. Wczoraj, tj. 30 października br. Salma i Bemol - dwójka z Maciejowic, która od 23 września przebywała w schronisku w Gorzowie, zamieszkała na swoich włościach. Oboje zostali przygarnięci przez Właściciela:modla::modla: gorzowskiej firmy i mają na terenie firmy olbrzymi - 200 m kw., ogrodzony wybieg do swojej wyłącznej dyspozycji. Każdy otrzymał porządną, ocieplaną budę. Salma i Bemol dostały stałe etaty w firmie:loveu: Pracownicy zapoznali się z nowymi kolegami z listy płac;) Będziemy je odwiedzać, pierwsze odwiedziny planujemy jutro, a kolejne w niedzielę, gdyż przy okazji mamy za zadanie nakarmić pieski.
-
Poznań KOSZMAR W PSEUDOHODOWLI !!! Pogotowie i Straż d.Zwierząt
Odi replied to Weronia's topic in Pseudohodowle
Andziu69 - wielki szacun dla Ciebie: praca, rodzina, dzieci, własne psy, tymczasy, schroniskowce - wielki szacun:modla: Osiołku, bardzo Cię proszę, abyś nie pouczała Autorytetu, jakim jest Pani Zofia, bardzo Cię proszę. Zaś, co do uwag w kierunku mojej osoby, odpowiadam Ci: hebanowa dziś u nas pogoda, nie wiem , jaka u Ciebie, żywię nadzieję, iż lepsza:evillaug: -
Poznań KOSZMAR W PSEUDOHODOWLI !!! Pogotowie i Straż d.Zwierząt
Odi replied to Weronia's topic in Pseudohodowle
Medar, przestańcie się stroić w "uwiędły lauru liść" i spójrzcie prawdzie w oczy. Dnia 29 października 2008 r. Szefowa Fundacji dla ratowania zwierząt bezdomnych EMIR ogłosiła światu, iż popiera krzywdę wyrządzaną zwierzętom, zaś krzywdzicielkę zwierząt darzy głębokim szacunkiem. Zaiste, rzecz bez precedensu w skali kraju, a może i świata. Zważając na powyższe - daruj sobie, proszę, ten moralitet. -
Poznań KOSZMAR W PSEUDOHODOWLI !!! Pogotowie i Straż d.Zwierząt
Odi replied to Weronia's topic in Pseudohodowle
Dziś na Onet.pl: [url=http://pies.onet.pl/16449,19,24,8222fabryczka8221_modnych_pieskow,1,artykul.html]Onet.pl Pies[/url] -
Poznań KOSZMAR W PSEUDOHODOWLI !!! Pogotowie i Straż d.Zwierząt
Odi replied to Weronia's topic in Pseudohodowle
Pani Zofio, proszę przyjąć wyrazy głębokiego szacunku. A teraz wracam do konwencji czarnej komedii - vide: "gangsterskie metody". Odnoszę nieodparte wrażenie, iż Emir popierając krzywdzicielkę zwierząt strzeliła sobie w stopę. Ale to nie mój problem. Nie od dziś wiadomo, że złe emocje zatruwają umysł. Szkoda, że Emir nie jest zalogowana. Miałabym szansę awansować na "odmóżdżonego ssaka", czy kogoś (coś?) innego w tym rodzaju. Mówiąc poważnie - te kłótnie wcześniejsze z udziałem Emir, te wyzwiska, które padały z jej strony na prawo i lewo, to wszystko mogłam zrozumieć, gdyż w nerwach czasem człowieka poniesie i powie cokolwiek za dużo. Nawet wydawało mi się, że nikt nie czuł się zbytnio urażony tego rodzaju wymianą zdań. Tym razem jednak chodzi o coś diametralnie innego - Emir opowiedziała się za krzywdzicielką zwierząt. Każdy, nawet "odmóżdżony ssak", ma jeszcze odruchy przyzwoitości, więc każdy oceni sam, we własnym sumieniu, czy Emir - działając z niskich pobudek, dobrze robi, biorąc w obronę osobę, która krzywdzi zwierzęta. Ze smutkiem konkluduję - zasłona opadła ... Jedyne skojarzenie, to parafraza powiedzenia Pani Joanny Szczepkowskiej: Proszę Państwa, oto dziś dnia dwudziestego października 2008 roku, o godzinie 13.40 skończyła się Fundacja dla ratowania bezdomnych zwierząt EMIR. Kobieto Emir, o co Ci chodzi? Przecież żyjesz ze zwierząt. Rozumiem, że pomoc za pieniądze nie daje takiej satysfakcji, jak wolontariat, ale żeby być aż tak kolosalnie sfrustrowaną? -
Poznań KOSZMAR W PSEUDOHODOWLI !!! Pogotowie i Straż d.Zwierząt
Odi replied to Weronia's topic in Pseudohodowle
Łaskawa pani, nawiązując do wypowiedzi Pana Grzegorza Bielawskiego - istotnie ma pani prawo do obrony. Zwierzęta zaś również mają prawo - prawo do dobrobytu. Pani troszczy się tylko o siebie. Wielokrotnie podnosi pani sprawę swojego zdrowia i dobrego samopoczucia. Dobrostan Zwierząt panią nie interesuje. Fotografie, które pani załączyła potwierdzają jedynie słuszność działań PiSdZ - dlaczego, tego pani nie podpowiem, gdyż ja zdecydowanie stoję po stronie Stowarzyszenia Pogotowie i Straż dla Zwierząt, czyli stoję po stronie Zwierząt. Pozostaję z głęboką odrazą.