Jump to content
Dogomania

Odi

Members
  • Posts

    1273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Odi

  1. Chandler - bardzo piękny tekst adopcyjny. Na pewno przyniesie Dzidziusiowi szczęście.
  2. Anno33 poproszę o nr konta na pw:) Nie mam konta internetowego:roll: stąd muszę udać się do banku, aby zlecić przelew. Chciałabym to zrobić zaraz po wyjściu z pracy.
  3. Szczecinianko, Milko, obiecałam Wam w rozmowie telefonicznej, że jeśli Piesio nie dotrze do Szczecina w tym tygodniu, to w przyszłym tygodniu oboje z moim TZ któregoś dnia po południu zawieziemy Trójnóżka do siedziby szczecińskiego Oddziału TOZ. Tę informację przekazałam przez telefon także Pani Kierownik schroniska w Gorzowie Wlkp. Dziś wchodząc na topik Trójnóżka, dowiaduję się, że Trójnóżek został porwany, chyba że ktoś chcąc zrobić dobry uczynek dowiózł go jednak w końcu do siedziby TOZ w Szczecinie, a jedynie o tym nie ma info tu na dogo. Jedno jest pewne - zawiodły procedury wydawania psów w Schronisku dla Zwierząt w Gorzowie Wlkp., albo tych procedur wcale nie ma. Niedopuszczalne jest, aby wydać komuś żywe stworzenie - bezdomnego psa, ze schroniska jedynie na podstawie jakichś bajeczek i podanego nr. telefonu, który zresztą jest nieaktywny lub też wcale go nie ma. [B]Pracownik schroniska bezwzględnie powinien spisać osobę, która przyszła po Trójnóżka, z dowodu tożsamości i to takiego, który zawiera fotografię. Pracownik winien spisać imię, nazwisko, adres tej osoby oraz cechy dowodu tożsamości, który osoba ta okazała.[/B] Bez okazania dowodu tożsamości osoba chcąca przejąć psa powinna być wysłana na szczaw i tyle. Ostatecznie pracownik schroniska powinien był zatelefonować do szczecińskiego Oddziału TOZ (lub Osoby do kontaktu w tej sprawie) i zapytać o imię i nazwisko wysłannika, który ma odebrać pieska, po czym wylegitymować osobę, którą ma przed sobą. [B]Rażące niedbalstwo pracownika schroniska - wszystko, co na ten temat można powiedzieć.[/B] [B]Niestety, incydent ten pokazuje, iż w gorzowskim Schronisku dla Zwierząt porządku nie ma i być może to właśnie chcieli wykazać pomysłodawcy i wykonawcy przejęcia Trójnóżka.[/B] Przykro mi to pisać, ale fakty mówią same za siebie ...
  4. Chciałabym, aby moje "pięć groszy" w sprawie Bacy nie pozostało jedynie dobrym słowem, stąd dokładam do transportu Bacy oraz Freda 50,00 PLN. Kwotę tę przeleję w poniedziałek po południu. Proszę o podanie konta na pw. Cieszę się, że przynajmniej dwóch psich przyjaciół - Baca z Fredem, pojadą do wspólnego DT.
  5. Anno33,Chandler i KWL - dziękuję Wam za zrozumienie moich intencji. Wasze spokojne i rzeczowe wyjaśnienia budzą zaufanie. Zatem - skoro Wy uważacie, że w zaistniałej sytuacji (nagonka na Bacę - "tykająca bomba zegarowa") jedynym ratunkiem dla starego Psa Bacy jest opuszczenie domu, czyli Boguszyc, to widocznie tak właśnie musi być. Li - definicja słowa "dom" jest niezwykle pojemna. Próbowali Ci to wytłumaczyć KWL, Anna33 oraz Chandler. Ty, niestety, ciągle nie rozumiesz lub udajesz, że nie rozumiesz o co mi idzie w sprawie Bacy. Ponieważ Chandler określiła Cię mianem "kobiety inteligentnej", zaś ja liczę się ze zdaniem Chandler, zatem przyjmuję, iż istotnie tak jest. Z przykrością stwierdzam, iż swoimi odzywkami na temat moich wypowiedzi w sprawie Bacy, starasz się na wszelkie możliwe sposoby pokazać ze złej strony i zaprzeczyć opinii Chandler na Twój temat. Jest takie powiedzenie: byłbyś nadal mędrcem, gdybyś się nie odezwał. Wybór należy do Ciebie. Oczywiście, jeśli jakiś nieodparty imperatyw wewnętrzny zmusza Cię do organizowania nagonki, to zdecydowanie proszę na mnie, a nie na Bacę.
  6. [quote name='"KWL"']I ma rację że Baca zostanie oderwany od wszystkiego co do tej por stanowiło dla niego synonim naszego słowa dom. Jak słusznie zauwazyła Biafra jakibykolwiek nie był to włąsnie od lat był dom Bacy...[/quote] Dokładnie - określenie "dom" ma tyle znaczeń, ile indywidualnych przypadków, w odniesieniu do konkretnej, także psiej, osoby. [quote name='"KWL"']A ja mam nadzieję że rany zagoją sie bo trafi do nowego domu który go pokocha i doświadczy bycia ukochanym psem, tym wyczekiwanym ulubieńcem i pieszczochem :smile:[/quote] Ta nadzieja jedynie pozwala na umiarkowany optymizm, że po wygnaniu ze swojego domu stary Pies Baca odnajdzie się w nowym miejscu... A jeżeli, jak podnosi słusznie Gagata, a jeżeli się nie uda? Co wówczas? Czy jest jakiś plan B na taką paskudną ewentualność paskudnego postępowania ze starym Psem Bacą?
  7. Psu jest bez różnicy z czyjego powodu zostanie wyrzucony ze swojego domu - czy z powodu osoby bardzo zasłużonej, czy też z powodu osoby bez zasług. Baca zostanie wygnany ze swojego domu, ze swojego miejsca na ziemi. Baca zostanie pozbawiony wszystkiego, co miał - nawet tego maleńkiego "skrawka podłogi". Baca zostanie pozbawiony poczucia bezpieczeństwa. Będzie to dla Bacy prawdziwy dramat. Czy stare serce Bacy przeżyje wygnanie z domu? Czy rany na psychice starego Psa Bacy spowodowane wygnaniem z domu kiedykolwiek się zabliźnią?
  8. Anno33 oraz KWL - dziękuję Wam za odpowiedź. Swoimi wyważonymi wypowiedziami oraz odpowiedzialnym stanowiskiem w sprawie Psa Bacy dajecie - mam taką nadzieję, gwarancję, iż Baca oraz inne kaukazy z Boguszyc będą otoczone serdeczną opieką "na wygnaniu". Żal, że tak stare psy muszą opuszczać swój dom z powodu ludzkiej lekkomyślności i niestety - nieprzejednanej zaciętości ... pozory mylą ...
  9. Zwracam się do Anny33, którą - poprzez wypowiedzi, postrzegam, jako Osobę odpowiedzialną i zrównoważoną: o ile dobrze zrozumiałam, Baca urodził się w Boguszycach (czy też mieszka w Boguszycach przez całe życie). Baca to pies wiekowy i ogromną część swego życia ma już, niestety, za sobą i mistrza świat już nikt z niego nie zrobi. Proszę Cię Anno33, abyście rozważyli pozostawienie Bacy w jego domu, czyli w Boguszycach, gdyż przenoszenie tak starego psa w jakiekolwiek inne miejsce jest działaniem na jego szkodę. Po incydencie z Zofią należy wdrożyć i stosować procedury, które zapobiegną takim incydentom w przyszłości. Zwracam uwagę, że przy takiej ilości psów i wzmożonej częstotliwości odwiedzin ludzi obcych w związku z prowadzoną akcją pomocy, incydenty pogryzienia niestety mogą mieć miejsce. Każdy kto na co dzień pracuje z psami, miał takie doświadczenia. Pamiętajmy, że zawsze wina leży po stronie nas ludzi, gdyż to my ludzie jesteśmy zobowiązani zawsze myśleć perspektywicznie. Dzięki wypowiedziom KWL, a przede wszystkim Biafry, wiemy, że Baca zareagował prawidłowo. Biafro - Twoje wypowiedzi, za które Ci dziekuję, skopiowałam sobie - ku pamięci. Nie obwiniam Zofii, sama pewnie z rozpędu zachowałabym się podobnie. Zofia, pomagając przez lata psom, poznała rzeszę tych kochanych istot i w ferworze pracy być może rutyna przesłoniła jej na chwilę ostrożność. Życzę Ci Zofio szybkiego powrotu do zdrowia i dobrej formy. Psy czekają. Proszę raz jeszcze Osoby decydujace o dalszych losach Psa Bacy - rozważcie pozostawienie Bacy w jego domu - w Boguszycach. W Boguszycach Baca ma swoją psią rodzinę, swoich psich przyjaciół, znanych sobie Opiekunów, do których ma zaufanie. Nie róbcie, proszę, staremu Psu Bacy krzywdy przenosząc go do DT, DS, hoteliku czy gdzie tam jeszcze, tylko dlatego, że zachował sie zgodnie ze swoją naturą - obronił swoje stado przed intruzem. Trzeba zrobić wszystko, co należy, aby kolejne incydenty z udziałem któregokolwiek z psów nie miały w przyszłości miejsca.
  10. Gustaw, dziękuję Ci za zainteresowanie losem Bingo. Bingo pojechał w piątek 22 maja 2009 r. do Niemiec po nowe, lepsze życie. Gdy tylko otrzymamy jakieś info, fotki z nowego życia Bingo, postaramy się, jak najszybciej, wstawić je do tego wątku. Jeszcze raz dziękuję Ci Gustawie w imieniu Bingo i proszę - pozdrów Gustawie Gustawa od jego wielbicielki;)
  11. Tobie Karlaaa i całej Twojej Rodzinie wyrazy najgłębszego szacunku:modla::Rose:
  12. Arabello666 dziękuję Ci za info. Dobrze, że w tę sprawę została zaangażowana Pani treser. Proszę Cię, czuwaj nadal nad tymi pieskami. Może udałoby Ci się zdobyć kontakt do tej Pani treser, a wówczas, gdy zauważysz jakieś niepokojące objawy, miałabyś możliwość zwrócić się z prośbą o pomoc i interwencję.
  13. [B]Weroniu[/B] :loveu: masz pełne wsparcie z naszej strony. Info dla pozostałych Osób: [B]do Pogotowia i Straży dla Zwierząt mamy pełne zaufanie poparte wielokrotną pozytywną weryfikacją ich działań[/B]. Uczestnictwo w jałowych dyskusjach nas nie interesuje, gdyż mamy wystarczająco dużo zajęć przy zwierzętach w realu. Stąd też potrafimy docenić ogrom pracy w realu, jaki na rzecz zwierząt świadczą Weronia, Grzegorz oraz inni Wolontariusze Pogotowia i Straży dla Zwierząt. Wszystko na ten temat.
  14. Nasz jeden procent przekazaliśmy dla Podopiecznych Pani Wandy.
  15. Irysku, karmę odbierze od nas Grzegorz przy okazji, gdy będzie zabierał zamrażarkę, która, jak sądzę - też się Pani Wandzie przyda. Zamrażarkę o pojemności 294 l, używaną, ale za to na kółkach ;) otrzymaliśmy wraz z miseczkami plastikowymi szt. 7 oraz 6 szt. opakowań w każdym po 25 szt. jednorazowych wkładów papierowych do tychże miseczek, w darze od naszego Znajomego Rudigera K. Całość daru postanowiliśmy przekazać Pogotowiu i Straży dla Zwierząt, choć na zamrażarkę mieliśmy chętnych :razz: Miseczki wraz z wkładami wysłaliśmy pocztą tuż przed świętami dla Pekińczyków. Zamrażarka jest wielka, a my nie dysponujemy odpowiednim transportem, więc spokojnie czeka na przyjazd Grzegorza.
  16. Otrzymaliśmy od naszej Znajomej, Pani Iwony P., dary, które Pani Iwona pozyskała od różnych Darczyńców. Postanowiliśmy te dary przekazać dla Pogotowia i Straży dla Zwierząt ze wskazaniem na Przyborówko Pani Wandy. Oczywiście ostateczna decyzja należy do Grzegorza. Oto wykaz darów zebranych przez Panią Iwonę P.: [B][FONT=Tahoma]KARMA SUCHA[/FONT][/B] [LIST] [*][FONT=Tahoma]Pedigree junior 9,0 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]PERFECT FIT senior 0,45 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]PERFECT FIT active 7,5 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]PERFECT FIT junio[/FONT][FONT=Tahoma]r 2,0 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]PURINA 30,0 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Dehner Premium Menu 1,5 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Eukanuba junior 10,5 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Royal Canin Sensible 20,0 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Royal Canin Selection 6,0 kg[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Royal Canin adult 3,0 kg[/FONT] [/LIST] [B][FONT=Tahoma]AKCESORIA[/FONT][/B] [LIST] [*][FONT=Tahoma]Smycz automatyczna 6 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Smycz parciana 6 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Smycz skórzana 6 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Obroża skórzana 4 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Obroża łańcuszkowa 2 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Puszorek parciany 10 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Zgrzebło 1 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Miska metalowa mała 1 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Miska plastikowa 6 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Kaganiec parciany 2 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Obroża p/pchelna Trixie 4 szt.[/FONT] [*][FONT=Tahoma]Preparat Otodine 100 ml 1 szt.[/FONT] [/LIST]
  17. Cieszę się, że Pachyderkowi już odrasta sierstka. Arko, Pachyderek miał robioną zeskrobinę i wyszło z badania, iż ma inwazję nużeńca. Wiem, iż każdy pies jest nosicielem nużeńca i choroba rozwija się jedynie wówczas, gdy spadnie, z różnych powodów, odporność zwierzęcia. Świerzb jest natomiast charakterystyczny, gdyż zwierzę nieustannie się drapie i oczywiście jest bardzo zaraźliwy, zarówno dla ludzi, jak i dla psów. Lekiem celowanym przy leczeniu świerzbu jest właśnie Stronghold firmy Pfizer. Stronghold jest lepszy w leczeniu świerzbu, ale ma mniejsze spektrum, jeśli chodzi o pozostałe ekto i endopasożyty. Natomiast Advocate jest zdecydowanie lepszym lekiem w zwalczaniu nużycy, a ponadto ma bardzo szerokie spektrum działania na inne pasożyte i to zarówno te zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Nużeniec, na szczęście, dla zdrowych psów nie jest zakaźny, a dla ludzi wcale. Ivermektyna nie jest lekiem dopuszczonym w Polsce do leczenia psów i faktycznie jest bardzo silną trucizną obciążającą wątrobę. Prawda jest taka, że polscy lekarze z dobrym skutkiem stosują u psów ivermektynę, oczywiście z wiadomymi wyłączeniami. Nasza krężlowianka Pola miała po ivermektynie nawet krwawą biegunkę, nie wspomnę już o odbarwionej kupce. Natomiast Advocate znosiła bardzo dobrze. Obróżka Preventic jest również wskazana, choć substancja czynna w obróżce jest różna od tej w Advocate, a taka sama, jak w szamponie.
  18. Gosiapk - tak, Advocate jest produkcji Bayer.
  19. Rozumiem, że Pachyderek ma nużycę. Z tą chorobą zetknęłam się przy okazji psów z Krężela. Do schroniska w Gorzowie sprowadziłam jedenaście psów z akcji Krężel - Maciejowice (od Biedrzyckiej). Z tej liczby cztery były z Krężela i cała czwórka była chora na nużycę. Każdej chorej suni od razu zaaplikowałam Advocate w dawce stosownej do wagi. Dwie pierwsze sunie były następnie leczone w schronisku ivermektyną. Leczenie ivermektyną było kontynuowane w DT, gdzie sunie trafiły po dwu tygodniach pobytu w schronie. Początkowo łyse i zabiedzone sunie zmieniły się nie do poznania. Obie mają już domy. Z kolejnych dwu krężlowianek jedna Nika pozostała w schronie i tam leczenie jej było kontynuowane również ivermektyną. Nika już ma swój dom i oczywiście dawno wyzdrowiała. Do nas na DT trafiła chora na nużycę Pola, którą również próbowalismy leczyć ivermektyną - leczenie jest bardzo tanie, ale organizm Poli nie radził sobie z takim leczeniem i Pola musiała być leczona drogim Advocate. Pola jest już zdrowa i jej wygląd zmienił sie diametralnie. Ma piękną, lśniącą, puszystą i gęstą sierść. Najlepszy w leczeniu nużycy jest Advocate. Cena jednego opakowania zależy od dawki, czyli od wagi psa. Najdroższe opakowanie dla wagi od 25 kg do 40 kg kosztuje 40 PLN. Advocate jest bardzo wygodnym lekiem w użyciu. Stosuje się go raz na miesiąc podając na skórę na karku, podobnie, jak np. Frontline. Stosując Advocate, nie ma potrzeby stosowania innego rodzaju leków p/nużycy, czyli maści czy kąpieli, po których, jak sadzę, Pachyderek jest przeziębiony. Już po pierwszym zastosowaniu Advocate, czyli po pierwszym miesiącu jest radykalna poprawa. Przy tak zaawansowanej chorobie należy kurację prowadzić co najmniej przez trzy miesiące, czyli raz na cztery tygodnie zaaplikować na skórę karku preparat Advocate w dawce stosownej do wagi pieska. Oczywiście cały czas piesek musi być porządnie żywiony, aby odporność organizmu wzrosła. Ile waży Pachyderek? Pozostał mi po leczeniu Poli jeszcze jedno opakowanie Advocate.
  20. Czy mogłabyś zapytać sąsiadkę co stało się z psami, a jeśli są jednak nadal u nich w domu, to czy mogłabyś je zobaczyć ? Jeśli je faktycznie gdzieś przekazała, to niech poda Ci namiary na nowych opiekunów. Bo może być tak niestety, że z powodu rzucania psem i bicia go, pies umarł lub jest na tyle słaby, że nawet tego płaczącego już nie słychać. Facetka powinna jasno Ci powiedzieć co się stało z psami, a jeśli nie będzie chciała tego uczynić, to trzeba się zastanowić poważnie nad powiadomieniem choćby policji, gdyż istnieje prawdopodobieństwo, że psy mogły nie przeżyć ...
  21. Cezar u Was to już całkiem inny pies. Widać, że odżył - twarz mu pojaśniała, a w postawę cechuje należne mu dostojeństwo. Weroniu - wielki szacun dla Ciebie, dla Grzegorza, dla wszystkich Waszych Wolontariuszy - wielki szacun.
  22. Elik, bardzo się cieszę, że Mała została u Was na zawsze. Marzyło mi się takie szczęśliwe zakończenie tego "tymczasu", zwłaszcza, gdy napisałaś, że Mała chodzi wszędzie za Tobą krok w krok. Elik:buzi::modla::Rose: Teraz kolejne dobre wiadomości: Pepa z Lolą, które okrutnie nadwyrężały cierpliwość Opiekunki z DT mają wreszcie domy. Pepa:loveu: pierwszą adopcję, jak już pisałam, miała nieudaną - ludzie nie poradzili sobie z jej żywiołowością i na powrót znalazła się w DT. Jednakże w styczniu Pepa znalazła dom u Rodzinki z trójką dzieci, gdzie zawsze jest ktoś chętny do zabawy, ktoś kto dotrzyma kroku szalonej Pepie. Lola:loveu: zamieszkała w pierwszej połowie marca w swoim nowym domu, który niemalże sąsiaduje z DT, wiec jest często spotykana na spacerach przez byłą Opiekunkę z DT. Opiekunka obu psich Dziewczyn powiedziała, że Pepa i Lola stanowią osobny i bardzo osobliwy:evil_lol: rozdział w jej doświadczeniu, jako DT. Krótko mówiąc - Pepa i Lola to jedno, a pozostali tymczasowicze to cała reszta. Oryginalnym być:eviltong: Mimisiu, niestety obaj Bracia hienkowi nadal przebywają w schronisku.
  23. Jeśli pies, tak, jak piszesz na spacerze chodzi, jak najdalej od swojego opiekuna, kładzie się, chcąc, jakby stopić się z otoczeniem, zniknąć z oczu opiekuna, stać się niewidzialnym, to znaczy, że jest maltretowany psychicznie, a być może również fizycznie. Są psy, które cierpią w milczeniu, więc nie słychać żadnych żalów większej suni. Mała sunia ma inny charakter i jeśli płacze, tzn, że jest poniewierana i tyle. Skoro słyszałaś wrzaski [B]"nie rzucaj nią, nie bij jej"[/B], a w mieszkaniu mieszkają tylko matka z córką, to jest oczywiste, że słowa matki były skierowane do córki, aby nie biła i nie rzucała psem. Arabela666, bardzo dobrze, że się zainteresowałaś tą sprawą i nie jesteś obojętna na to co się dzieje za ścianą. Gdy słyszymy płacz dziecka czy też płacz psa, to sygnał, że tym istotom dzieje się krzywda i trzeba sprawdzić w czym rzecz, a pomoc dla nich może nadejść jedynie z zewnątrz. Nie wiem, czy się nie mylę, ale być może w Częstochowie jest oddział Pogotowia i Straży dla Zwierząt. Zresztą, nawet gdyby nie było, to nie sądzę, aby Grzegorz nie interweniował w tej sprawie. Podaję nr tel. do Pogotowia i Straży dla Zwierząt: 0 512 100 550 oraz 0 513 569 791. Bardzo Cię proszę, Arabela666, zatelefonuj pod któryś z powyższych nr. tel., a na pewno uzyskasz pomoc. Proszę - daj znać, co dalej w tej sprawie. Dziękuję Ci, Arabela666, że nie jesteś obojętna na krzywdę naszych Braci mniejszych.
×
×
  • Create New...