Odi
Members-
Posts
1273 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Odi
-
Fredka - przesympatyczna i szczęśliwa już w nowym domu!!!
Odi replied to Glorien's topic in Już w nowym domu
Moje 20 zł jest deklaracją stałą. Przykro mi, ale do tej pory nikt z moich znajomych oraz krewnych:oops: nie odpowiedział na moją mailową prośbę w sprawie Fredzi:-( -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Belu, szambo przy ul. Zielonej w przypadku bana dla Karmy ma zapewne kluczowe znaczenie. Dobrze wiemy, co oznacza "[COLOR=#202020][I]szambo na ul.Zielonej 22A".[/I][/COLOR] Natomiast ban dla całej naszej trójki mówi o jednym: MałGośka czyści forum, tak, aby osoby nowe wchodzące na forum zostały wchłonięte bez żadnych przeszkód do MATRIXA. Teraz, po zbanowanie kolejnych dwóch osób, które przestrzegają wszystkich ludzi dobrej woli przed karykaturami z piekła rodem w postaci fundacji Zwierzyniec, MałGośka znów będzie snuć swoje ckliwe i kłamliwe opowiastki, gdy tymczasem psy pod opieką fundacji Zwierzyniec nawet porządnej opieki lekarskiej nie mają zapewnionej - przykład Moli, suni, którą z rąś pań Małgorzaty i Krystyny wyrwała Aska. Oboje z Wolnym Psem mamy zablokowane już od wielu tygodni IP na miniczacie wieluńskiego forum. Teraz Karma, która często tam pisywała niewygodną prawdę, również ma zablokowane IP. Wszystkie wpisy mówiące prawdę o fundacji Zwierzyniec i dopytujące o zaginione psy, które wpisywane są przez różnych internautów na miniczacie znikają, jak tylko Blink je zauważy. To samo jest w księdze gości. Mało tego, widać wyraźnie, że Fundacyjni sami do siebie piszą pod różnymi nickami, chwaląc przy tym fundację, czyli siebie samych. Prawda jest taka, że wszystkie niekorzystne, a mówiące prawdę o fundacji Zwierzyniec, wpisy są natychmiast usuwane i ktoś, kto wejdzie na forum widzi tylko ułudę, czyli natychmiast znajduje się w MATRIXIE. W ten sposób Fundacyjni łowią kolejnych frajerów. MałGośka pisała na wieluńskim forum, żeby zapytania w sprawie działalności fundacji Zwierzyniec zawierać w pismach, które to pisma należy wysyłać do fundacji Zwierzyniec na adres do korespondencji podany na stronie internetowej. Rzecz w tym, iż Fundacyjni tych pism nie odbierają. W dniu 08.09 2009 r. w imieniu Stowarzyszenia Pogotowie i Straż dla Zwierząt z Trzcianki wysłałam na adres fundacji Zwierzyniec podany na stronie internetowej tej fundacji dwa pisma. Jedno pismo skierowane było do Rady Fundacji Zwierzyniec, a drugie do Zarządu Fundacji Zwierzyniec. Oba pisma wróciły do nadawcy z adnotacją: adresat nieznany. Dzisiaj będą wklejone skany tych pism. Będą mieli Fundacyjni okazję odpowiedzieć tu na dogo na pytania zawarte w pismach do nich kierowanych, których uporczywie nie odbierają. Mało tego, że fundacja Zwierzyniec nie odbiera pism do nich kierowanych, to jeszcze udaje, że pod wskazanym (przez siebie !!!) adresem jej nie ma. [B] A może ta fundacja Zwierzyniec nie istnieje? Na pewno fundacja Zwierzyniec nie istnieje, jako fundacja pro zwierzęca, natomiast na pewno istnieje fundacja Zwierzyniec, jako fundacja anty zwierzęca, gdyż: [/B] [LIST] [*][B]w 2008 roku 399 psów samych siebie nie dostarczało do fundacji Zwierzyniec, [/B] [*][B]399 psów w 2008 r. same za siebie nie wystawiły gminom faktur na łączną kwotę ok. 180 000 PLN, [/B] [*][B]399 psów nie pobrało tych pieniędzy z gmin za rzekomą roztaczaną przez fundację Zwierzyniec nad nimi "opiekę" i nie wpłaciło tych pieniędzy na konto fundacji Zwierzyniec, [/B] [*][B]żaden z tych 399 psów nie popełnił samobójstwa, a jednak żadnego nie ma, jak gdyby pod ziemię się zapadły [/B] [/LIST] [B]Pozostaje ciągle otwarte pytanie: co Fundacyjni z fundacji Zwierzyniec zrobili z 399 psami, które w samym tylko 2008 r. pobrali za ciężką forsę z gmin? Gdzie jest te 399 psów???[/B] -
Fredka - przesympatyczna i szczęśliwa już w nowym domu!!!
Odi replied to Glorien's topic in Już w nowym domu
Bela51, przesłałam Twój tekst o Fredzi mailem do znajomych. Miejmy nadzieję, że wspólnymi siłami zdołamy odmienić los Fredzi. Dane do przesyłu już od Glorien otrzymałam. -
Fredka - przesympatyczna i szczęśliwa już w nowym domu!!!
Odi replied to Glorien's topic in Już w nowym domu
Otrzymałam dziś wiadomość o Fredzi od Beli51, więc jestem i deklaruję 20zł. Proszę o nr konta na pw, to w poniedziałek pójdę do banku i zlecę przelew. -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Dana, cieszę się, że jest nas więcej - podobnie widzących sprawę nas samych, czyli organizacji pro zwierzęcych, których często my sami jesteśmy członkami. Kahoono, Biuro Ochrony Zwierząt Fundacji dla Zwierząt ARGOS złożyło doniesienie. Można o tym przeczytać tu: [url=http://www.boz.org.pl/lz/wielun/index.htm]Schronisko w Wieluniu[/url] Mam również zapewnienie innej Osoby, że na drodze sądowej będzie również walczyć z tą wieluńską patologią. Cieszę się, że Wy nie odpuszczacie tandemowi Biedrzycka-Klamczyński. Pamiętajmy wszyscy o tym, że były czasy, gdy w Biedrzycką ludzie, fakt - niektórzy, też patrzyli, jak w święty obrazek i też deklarowali do niej zaufanie oraz bronili jej, gdzie tylko mogli. Biedrzycka, o ironio, również jest "oazą spokoju". Chciałabym odnieść się do sprawy Mai, która odeszła z rady fundacji Zwierzyniec. Nie widzę powodu, dla którego Maja miałaby tkwić w tej anty zwierzęcej fundacji od czasu, gdy poznała prawdziwe oblicze tego tworu. Nie widzę powodu, aby Maja miała swoim nazwiskiem firmować coś, z czym się nie zgadza i na co nie daje przyzwolenia, a na co niestety nie miała wpływu, choćby z tego powodu, że o wszystkim praktycznie dowiedziała się ode mnie. Proszę Was, abyście powściągnęli swoje opinie na temat Mai, gdyż Maja, tak samo, jak my wszyscy - padła ofiarą manipulacji MałGośki, Blinka i Pani Krystyny. Maja nie mogła zawiadomić kogo trzeba, bo zwyczajnie była cały czas oszukiwana przez pozostałych członków fundacji Zwierzyniec, tak zresztą, jak my wszyscy. Nie dziwcie się - jak to możliwe, że będąc w radzie mogła nie wiedzieć. Ano możliwe. Tak, jak w małżeństwie, gdy jedno z małżonków o wszystkim dowiaduje się ostatnie. Uważam, że Maja odchodząc z fundacji, okazała się osobą odważną i bezkompromisową. Natomiast ostatnie słowo należy do Mai i jeśli uzna ona za stosowne, to sama opisze swoje doświadczenia w fundacji. -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='"BajkaB"'] [FONT="]miałam wrazenie przez pewien czas,ze jesteś jak pies,przywiazany przy budzie Wieluńskiego Zwierzyńca.Zaciekle broniłas jego założycieli,kąsałas jeśłi ktoś niebezpiecznie sie zbliżył do prawdy,szczekałaś ostrzegawczo gdy ktoś próbował przebić sie do ich twierdzy.[/FONT][/quote][FONT="] [SIZE=4]No...cóż... można to i tak ująć. Można również tak, iż gdyby głupota umiała fruwać, latałabym niczym gołębica. Można jeszcze w inny sposób. Wspomniałam już na wstępie pisząc o Matrixie, iż moje zaufanie i wiara w ludzi fundacji Zwierzyniec, a zwłaszcza w MałGośkę i Panią Krystynę jest moją osobistą największą porażką. Przy okazji tej sprawy - czas pokazał, zawiodłam się również na innych osobach ...[/SIZE] [/FONT][quote name='"Malawaszka"'] Największą winą obarczam tutaj te wszystkie gminy - a własciwie nie gminy, a konkretnych URZĘDNIKÓW!!!!! bo to przecież nie są anonimowe postaci - to są konkretne osoby, którym się nie chce zainteresować tematem, które maja gdzieś bezdomne zwierzęta, które dostają odgórny "prikaz" żeby "rozwiązać ten problem jak najmniejszym kosztem a te śmierdzące kundle najlepiej niech znikną" - TO ONI SĄ WINII, że powstają takie mordownie, bo przecież to oni płacą cieżkie publiczne pieniądze tym katom!!!![/quote] Oczywiście - wina urzędników jest bezsporna, lecz musimy pamiętać o tym, że fundacja Zwierzyniec, a raczej członkowie tej fundacji to ludzie spośród nas, pisujący również tu na dogo MałGośka i Blink to jedni z nas - dogomaniacy, a nie jakieś obce łotry, których nikt nie zna. Kiedyś napisała tak do mnie Gagata (na wątku krężlowskim, ale już wycięte): ufaj i sprawdzaj. To jest podstawa - sprawdzanie, bo nie możemy niestety być nikogo pewnym, Tego sprawdzania musimy dokonywać my sami - ludzie, którym naprawdę zależy na psach. Oczywiście każdy może powiedzieć, że jest takim właśnie, kochającym psy, człowiekiem. Tak samo przez kilka lat mówiła nam na forum wieluńskim, mówiła nam na innych forach, o sobie MałGośka. Również Blink jawił się w swoich wypowiedziach, jako przyjaciel zwierząt. Tymczasem to za sprawą MałGośki i Blinka - członków rady fundacji Zwierzyniec, zaginęło w samym tylko 2008 roku 399 psów, które te osoby przejęły z gmin pod swoją opiekę. Cóż z tego, że kilka osób było w schronisku wieluńskim i obecnie te osoby bronią zażarcie fundację. Osoby te zobaczyły to, co im pokazano i dowiedziały się tego, co im przekazano. Mamy też świadectwo BajkiB, która niejedno widziała: [quote name='"BajkaB"'] [FONT="]Kiedy zabierałam w ub roku bernardynke to zdumiał mnie jej stan.Musze powiedziec,ze zabierałam przerózne psy,z róznych schronów,z ulicy,z patologii itd.Były brudne,zaniedbane,zapchlone,ale tak cuchnącego,oblepionego błotem i odchodami psa nie zabierałam nigdy.Zwazywszy,ze wszyscy byli uprzedzeni o mojej wizycie i zabieraniu suki naprawde byłam zdumiona.To moze nie jest tezn najbardziej bulwersujacy przykład,ale świadczył juz, o tym,ze kierownictwo schronu ma gdzieś dbałośc o jaki taki wizerunek.[/FONT][/quote] [FONT="]Gdyby wówczas BajkaB napisała te słowa, czy np. ja uwierzyłabym w ten opis. Oczywiście, że nie, bo ja wierzyłam słowom MałGośki pisanym na Zwierzu. [/FONT] MałGośka i Blink swoimi wpisami na forum nieustannie budują zaufanie do fundacji Zwierzyniec. Stwarzają pozory transparentności działań fundacji Zwierzyniec, uczciwości fundacji Zwierzyniec wobec zwierząt i poszanowania norm prawnych przez fundację Zwierzyniec. Przemilczają natomiast niekorzystne dla fundacji Zwierzyniec fakty, a na niewygodne pytania dot. fundacji Zwierzyniec, stawiane na forum, nie udzielają odpowiedzi. Tak prowadzona strona internetowa fundacji Zwierzyniec wprowadza w błąd opinię publiczną, gdyż stwarza wrażenie, że psy będące pod opieką fundacji Zwierzyniec mają zapewniony dobrostan. Tymczasem interes – dobrze opłacany przez gminy kwitł w najlepsze, zaś psom w przepełnionym ponad wszelkie wyobrażalne granice Schronisku dla zwierząt w Wieluniu członkowie fundacji Zwierzyniec, stworzyli prawdziwe piekło na ziemi. Natomiast na stronie internetowej fundacji Zwierzyniec oraz na innych stronach internetowych MałGośka i Blink nadal skutecznie dezinformują społeczeństwo opisując szczęśliwe życie psów przebywających pod opieką fundacji Zwierzyniec w Schronisku dla zwierząt w Wieluniu oraz obecnie w tzw. „przytulisku”w Szczytach. [B]Trzeba postawić sprawę jasno: każda organizacja pro zwierzęca musi być transparentna.[/B] Każda organizacja pro zwierzęca musi rzetelnie prowadzić rejestr psów. Każdy pies, który trafia pod opiekę danej organizacji, musi mieć założoną kartotekę z fotografią i krótkim opisem. Losy każdego psa muszą być dokumentowane, tak, aby było wiadome gdzie trafił pies po opuszczeniu terenu schroniska.Takie dane muszą być dostępne na stronie internetowej. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamiast opisywać ckliwe i niczego nie wnoszące historyjki i tracić na to cenny czas, prowadzić rejestr psów i np. raz na tydzień go aktualizować na stronie internetowej. Wówczas nic się nie ukryje i nie będzie można używać beznadziejnego tłumaczenia o tzw. Bałaganie W Papierach. Trzeba tylko chcieć, ale jeśli robi się taką masówkę dla kasy, jaką robiła fundacja Zwierzyniec w wieluńskim schronie, to nic dziwnego, że opinia publiczna nigdy miała się o tym nie dowiedzieć. [quote name='"Ada-jeje"'] [FONT="]Wlasnie, ja nie jestem dlugo na dogo ale zauwazam ze org. pro zwierzece tez nie sa w porzadku i daleko im do walki z nadpopulacja w naszym kraju. Mnie juz tez powoli odechciewa sie tej walki wiatrakami, skoro org. postepuja tak samo.[/FONT][/quote] [FONT="]Musi nam się chcieć kontrolować te organizacje i my - społeczeństwo, musimy wymóc na naszych organizacjach pro zwierzęcych tę transparentność, czyli uczciwość.[/FONT] [FONT="][B]Organizację, która działa w sposób nieuczciwy oprócz konsekwencji prawnych powinien spotkać ostracyzm i całkowite wyrzucenie poza nawias społeczności pro zwierzęcej.[/B] [/FONT] [FONT="]Ktoś, kto popiera działanie fundacji Zwierzyniec, wiedząc o czynach tej fundacji, stawia siebie w jednym szeregu z ludźmi fundacji, którzy nie potrafią wyjaśnić zaginięcia 399 psów w 2008 roku, będących pod ich opieką.[/FONT] [FONT="]Raczej nie należy liczyć na konsekwencje prawne zaginięcia setek psów, o czy świadczą liczne wcześniejsze przykłady i o czym doskonale wiedzą MałGośka i Blink szyderczo zbywając pytających o los zaginionych psów. [/FONT] [FONT="]Tym bardziej cieszy postawa Beli51, na którą psy zawsze mogą liczyć:[/FONT] [quote name='"Bela51"'] [FONT="]Zaglądam od czasu do czasu na forum zwierzyńca. Widze, że tylko Karma i Wolny Pies usiłują poruszyć tam czyjeś sumienia, ale to walka z wiatrakami. Gdy czytam pełne cynizmu i buty odpowiedzi członków Rady oraz ich popleczników, zastanawiam sie czy to kiedys się skończy? Czy otrzymamy odpowiedzi co stalo sie z setkami psów, za które wzięło pieniadze zwierzynieckie schronisko ??? Czy Argos w osobie P.Wypycha skieruje sprawe do prokuratury, czy powinniśmy zrobić to MY? Ci wszyscy, którym nie jest obojętny los tych psów? Może odezwie sie tutaj ktoś, kto jest bliżej tej sprawy i odpowie na nurtujące mnie pytania. Nie pozwólmy tej sprawie umrzeć smiercią naturalną.[/FONT][/quote] [FONT="] Miałam takie przeświadczenie, że na Ciebie Belu można będzie liczyć, nawet napisałam to kiedyś pod artykułem "Awantura o schronisko", że liczę na Ciebie, gdy nadejdzie czas.[/FONT] [FONT="]Miałam kilka telefonów od Osób z dogo, które dały mi do myślenia, że być może nie wszystko jest przez wszystkich do końca zrozumiałe. Tym bardziej, że ukazał się drugi artykuł Pan Daniela Sibiaka pt. "Co się stało z 300 psami z wieluńskiego schroniska".[/FONT] [FONT="]Link do artykułu[/FONT] [URL="http://wielun.naszemiasto.pl/wydarzenia/1048941.html"]Co się stało z 300 psami z wieluńskiego schroniska - Wieluń - Naszemiasto.pl[/URL] Cytaty z tego artykułu: "Szefowa Fundacji, która oprócz nazwiska, podobno nie ma nic do ukrycia, twierdzi, że na forum nie udzieliła odpowiedzi, bo... nie ma dostępu do Internetu." oraz [FONT="]"- Część psów poszła do adopcji, a większość uciekło, bo furtkę schroniska każdy mógł otworzyć - tłumaczy. Była gospodyni przytuliska przyznaje, że przyjmowała psy z całej Polski. Zaznacza jednak, że nie było ich tak wiele, jak wynika z danych zebranych przez Fundację Argos. - Dane Argosu są fałszywe. Fundacja dowiadywała się w gminach o to, ile ogólnie posiadają bezpańskich psów, a nie ile z nich trafiło do naszego schroniska. Dlatego dane są zawyżone - uważa." Wiemy zatem dlaczego internauci nie otrzymują odpowiedzi - brak internetu w przypadku szefowej Fundacji, zaś dlaczego nie odpowiadają internautom przedstawiciele fundacji w necie, czyli MałGośka i Blink - nadal nie wiemy. Komentarz jest jeden, niestety - niecenzuralny. Trzeba natomiast jasno powiedzieć, iż dane zebrane przez Fundację Argos są prawdziwe i są to dane dotyczące ilości psów, wywiedzione na podstawie faktur wystawianych gminom przez fundację Zwierzyniec. Mówiąc krótko - 399 psów w 2008 roku to ilość psów na którą fundacja Zwierzyniec wystawiła faktury gminom i te faktury za tę konkretną ilość 399 psów gminy zapłaciły. Zacytuję tu fragment doniesienia do prokuratury złożonego przez Biuro Ochrony Zwierząt Fundacji dla zwierząt Argos: "Przyjęcie przez Fundację "Zwierzyniec" 597 psów w 2008 roku znajduje potwierdzenie także w wymiarze finansowym. Sprawozdanie Fundacji za 2008 rok mówi o przychodach z dotacji 50.000 zł (z Miasta Wieluń) oraz o dochodach ze "sprzedaży usług" w wysokości 180.000 zł (pozostałe gminy). Niepełne informacje z 38 gmin o kosztach zapewnienia opieki sumują się do podobnej kwoty, 172.216 zł." Tak więc tłumaczenie się szefowej oraz MałGośki jest robieniem ludziom wody z mózgu, a wystarczy jedynie uzmysłowić sobie: [/FONT] [FONT="]1) To Fundacja Zwierzyniec wystawiała faktury 38 gminom po odebraniu psów z terenu tych gmin. Kto w tej fundacji fizycznie wystawia te faktury za wykonanie usługi - wystarczy zapytać MałGośkę, ona wie. 2) Po wystawieniu faktury wpływały i wpływają nadal pieniądze z budżetów gmin za usługi przyjmowania psów do schroniska (obecnie do Szczytów) na konta Fundacji Zwierzyniec. MałGośka ma nieustanny wgląd na te konta, więc doskonale wie, iż pieniądze z gmin płyną nieprzerwanym strumieniem, a gminy płacą za usługi, w tym konkretnym przypadku za usługi odbierania psów z terenu gmin i przyjmowaniu tych psów do schroniska. 3) Informacje do Biura Ochrony Zwierząt dot. ilości przyjętych przez Fundację Zwierzyniec psów z gmin oraz pieniędzy publicznych zapłaconych dla Fundacji Zwierzyniec z tę ilość psów [/FONT][FONT="]przekazane zostały przez poszczególne gminy, których sprawa dotyczy. [/FONT][FONT="]W 2008 r. Fundacja Zwierzyniec przyjęła z terenu kilkudziesięciu gmin psy za łączną kwotę 222 216 PLN. Kwota ta nie zawiera pieniędzy pochodzących z gmin Bierutów, Długołęka, Oleśnica (miasto i gmina), Stalowa Wola, Syców. 4) Fundacja Zwierzyniec w 2008 r. do maleńkiego miejskiego Schroniska dla zwierząt w Wieluniu przyjęła liczbę 597 psów z 39 gmin (w tym Wieluń), z sześciu województw, dziesięciokrotnie przewyższającą maksymalną liczbę 60 psów, na jaką zostało, zdaniem Powiatowego Lekarza Weterynarii, przewidziane to schronisko. To Fundacja Zwierzyniec swoją pazernością na kasę (zdaniem MałGośki - reperowanie budżetu fundacji) sama siebie ustanowiła haniebnym rekordzistą w tym zakresie, za nic mając dobrostan psów, które przyjęła pod swoją "opiekę" [B].[/B] 5) Ten tzw. Bałagan W Papierach dziwnie dotyczy jedynie papierów adopcyjnych, czyli umów adopcyjnych, które Fundacja Zwierzyniec miała obowiązek podpisywać z każdą osobą, która adoptowała psa będącego pod opieką fundacji. [B]Tzw. Bałaganu W Papierach nie ma wcale , jeśli chodzi o wystawianie faktur za odebrane z gmin psy. Faktur Fundacja Zwierzyniec nie zapominała i nie zapomina wystawiać gminom, gdyż to po wystawieniu faktury wpływają na konta fundacji Zwierzyniec konkretne pieniądze [/B][/FONT][FONT="][B]pochodzące z funduszy gminy.[/B][/FONT] Fundacja Zwierzyniec odbierała z gmin także koty, np. z gminy Mstów, za które również dostawała publiczne pieniądze. Należy podkreślić, iż Schronisko dla Zwierząt w Wieluniu nie miało i nie ma miejsca przewidzianego do przetrzymywania kotów. Z informacji uzyskanych urzędnika Urzędu Gminy w Mstowie, wynikało, iż przedstawiciele fundacji Zwierzyniec zabierając koty informowali, że kotami zaopiekują się jacyś znajomi członków fundacji Zwierzyniec. Skoro tak, to fundacja Zwierzyniec nie miała prawa wystawiać faktur za zabrane z gminy koty i nie miała prawa pobierać z tego tytułu publicznych pieniędzy z budżetu gminy, gdyż pobierać pieniądze z tego tytułu można jedynie za zwierzę przyjęte do schroniska. Co się stało z tymi kotami, które Fundacja Zwierzyniec skwapliwie odebrała z gmin i za które to koty równie skwapliwie wystawiła faktury? [FONT="] MałGośka - gdzie się podziały te koty? Gdy Ty MałGośka miałaś koty na tymczasie, to pamiętamy wszyscy, ile czasu zajęło znalezienie im domu. A tu proszę, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - trzask, prask - koty mają dom. A gdzie jest ten dom? W MATRIXIE oczywiście. Kaska za koty wpłynęła? Wpłynęła, no i o to chodzi. 6) Umowy z gminami Fundacja Zwierzyniec podpisywała dobrowolnie. W taki sam sposób fundacja Zwierzyniec przyjmowała zlecenia z gmin na przyjęcie psów do schroniska. [B]W samym tylko 2008 r. za sprawą Fundacji Zwierzyniec zaginęło bez wieści prawie czterysta psów. [/B] [B]W roku bieżącym jedynie z danych do za okres styczeń - maj 2009 Fundacja Zwierzyniec przyjęła już 125 psów z gmin, nie licząc Wielunia. [/B][B] W samym tylko okresie styczeń - maj 2009 r. ponad 80 psów będących na stanie Fundacji Zwierzyniec zaginęło bez wieści. [/B] Za rok bieżący dane nieustannie się zwiększają, gdyż Fundacja Zwierzyniec, wiedząc doskonale o swojej bezkarności (stan prawny i egzekwowanie prawa), działa nadal - bez skrępowania, bez serca, bez żadnego morale ... [/FONT] [FONT="] [/FONT][URL="http://wielun.naszemiasto.pl/wydarzenia/1048941.html"] [/URL] -
Żegnaj Kochany Trevorze ... [*] Emir - łączę się z Wami w bólu ...
-
Nie da się ukryć, iż ja również kiedyś tkwiłam w MATRIXIE utworzonym przez MałGośkę. Nie byłam w stanie zrozumieć i przyjąć do świadomości relacji Emir, broniłam ludzi Zwierzyńca. Na początku maja, jeszcze przed odkryciem, że fundacja Zwierzyniec działa na zasadzie MATRIXA, zapytałam MałGośkę dlaczego nie przeciwstawiła się opinii Emir. MałGośka odpowiedziała mi: cieszę się, że to się tylko na tym (skutki wizyty Emir w schronisku w Wieluniu) skończyło. Wówczas nie zrozumiałam o co chodzi, a chodziło o MATRIX.
-
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Kahoono, istotnie do Wielunia z akcji Krężel - Maciejowice pojechały cztery pieski. Tak, jak poinformowała Bela51 znany jest los Bonnie, która przebywa w Szczytach. Bardzo dobry dom zyskała sunia Loris, która ze swoją Opiekunką podróżuje nawet do Włoch. Ninek obecnie przebywa w schronisku w Górzycy. Po tym, jak to rzekomo miał jechać do Niemiec, szybko uprosiłam Pana Łukasza, szefa schronu w Górzycy, aby zechciał go przyjąć. Pani Prezes fundacji Zwierzyniec podwiozła go z Wielunia do Jarocina, skąd przejęliśmy go i odwieźliśmy do Górzycy. Ninek przeszedł w Górzycy kastrację. Clyde nie żyje - wg pisemnej informacji podanej przez Urząd Miejski w Wieluniu. Sprawę Clyda opisałam na dogo tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/f511/wielka-akcja-krezel-k-chynowa-koszmar-psow-powraca-119313/index336.html Na kolejnej stronie wkleiłam skan pisma z UM Wieluń. Oczywiście na stronach fundacji Zwierzyniec MałGośka z Blinkiem idą w zaparte, że Clyde został wyadoptowany. Tyle to ja też potrafię powiedzieć, że "mam w domu słonia na złotym łańcuszku". Faktycznie Anetto, zamknęły mi mordę banem, choć nie do końca, bo u nich na forum funkcjonuje mini czat, a póki co nie mają instrumentów, aby blokować IP. Wpisywałam się, jeszcze przed banem, do ich nowej księgi gości, ale wszystkie moje wpisy domagające się wyjaśnień, co zrobili z setkami psów, które pobrali z gmin, zostały skasowane, a moje IP zablokowane. -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Fundacja Zwierzyniec ma na dogo swój wątek jeszcze z czasów, gdy administrowała Schroniskiem dla zwierząt w Wieluniu. Podaję link do ich wątku, gdzie zresztą wkleiłam swój pierwszy post z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/f511/pomozmy-nowe-schronisko-w-wieluniu-2566/ MałGośka i Blink są zarejestrowani na dogo. Zarówno MałGośka, jak i Blink są członkami Rady fundacji Zwierzyniec. Zanim odkryłam, że fundacja Zwierzyniec od 2007 r. działa na zasadzie MATRIXA, dziwiłam się, że MałGośka nie chce nagłaśniać na dogo sprawy wizyty Emir w wieluńskim schronisku zimą tego roku, że MałGośka nie chce nagłaśniać na dogo sprawy wypowiedzenia przez Burmistrza Wielunia umowy na prowadzenie schroniska przez Fundację Zwierzyniec. Teraz wszystko stało się jasne. Tak, jak napisała Bela51, zostałam wczoraj zbanowana na forum fundacji Zwierzyniec. -
W dniu 20.10.2008 r. MałGośka, która jest członkiem Rady Fundacji Zwierzyniec pisała: [quote name='"MałGośka"']Hmm... taki zapomniany ten topik z naszą wieluńską historią... A my nadal istniejemy, nadal działamy - choć wiele przez ten czas się zadziało, wiele psów znalazło swe domy, wiele nowych do nas trafiło, były wzloty i upadki. Na szczęście wciąż przy nas skupia się spore grono wspaniałych ludzi z całej Polski i spoza jej granic - ale nie szkodzi przecież o sobie przypomnieć :razz: A może kolejne osoby dowiedzą się o naszych psach? Czyli - Wieluń wciąż istnieje, a nasi podopieczni potrzebują nowych domów i wielbicieli próbujących im w tym pomóc! gdy tymczasem w roku 2008 Fundacja Zwierzyniec (administrator Schroniska dla Zwierzat w Wieluniu) ustanowiła haniebny rekord - do maleńkiego miejskiego schroniska w Wieluniu przewidzianego na 60 psów Fundacja Zwierzyniec w samym tylko roku 2008 sprowadziła 601 psów z kilkudziesięciu gmin, z sześciu województw. Bez serca, bez litości fundacja ściągała do schronu kolejne psy dla kasy, która płynęła z gmin na konta Fundacji Zwierzyniec. Z fundacji pro zwierzęcej Fundacja Zwierzyniec zmieniła się w anty zwierzęcą. Zaginęły bez śladu setki psów, które Fundacja Zwierzyniec za kasę odbierała i odbiera nadal z gmin. Wklejam swój pierwszy post z wątku założonego na dogo: Fundację Zwierzyniec w Wieluniu założyła Ewa i przejęła Schronisko dla Zwierząt w Wieluniu po to, aby dawać porzuconym psom ratunek, godne schronienie do czasu znalezienia im dobrych domów. [FONT=Verdana] Ewa opracowała przyjazną psom umowę adopcyjną, gdzie np. jest zapis zakazujący trzymania psów na łańcuchu. Ewa sprawdzała warunki życia psów po ich wyadoptowaniu. Po wyjeździe Ewy zarządzanie Fundacją przejęli MałGośka i Blink (Rada Fundacji Zwierzyniec) i Pani Krysia – Prezes Fundacji Zwierzyniec.[/FONT] [FONT=Verdana]Wydawało się, że wszystko będzie, jak za czasów Ewy – psy dopatrzone, ich dobrostan zachowany, zwłaszcza, że strona internetowa Fundacji Zwierzyniec, prowadzona przez MałGośkę niezmiennie mówiła o dobrostanie psów będących pod opieką Fundacji Zwierzyniec.[/FONT] [FONT=Verdana]Byłam zagorzałą zwolenniczką Fundacji Zwierzyniec – z Wielunia pochodzą nasi dwaj czworonożni członkowie rodziny – Perełka i Odi.[/FONT] [FONT=Verdana]Stąd Wieluń stał się dla mnie i na zawsze pozostanie Miastem wyjątkowym – małą Ojczyzną Perełki i Odiego.[/FONT] [FONT=Verdana]Ewa wyjechała w 2006 r. a obecnie na stronie internetowej Fundacji Zwierzyniec nie ma nawet śladu po Ewie. [/FONT] [FONT=Verdana]To, w co MałGośka i Blink przekształcili Fundację Zwierzyniec, po wyjeździe Ewy jest czymś obcym, odpychającym, nie do przyjęcia. [/FONT][FONT=Verdana] Nie tak miało być! Fundacja Zwierzyniec miała być wzorową, przyjazną psom fundacją, którą stawia się za przykład wszystkim innym. Tymczasem …[/FONT] [FONT=Verdana]Przytoczę swoją wypowiedź (mój nick tam to AnJa), którą zamieściłam na forum Fundacji Zwierzyniec w dniu 30 lipca 2009 r. pytając MałGośkę gdzie są psy, które będąc pod „opieką” Fundacji Zwierzyniec przepadły bez śladu:[/FONT] [FONT=Verdana]"Forum zwierzowe to MATRIX - nierealny świat stworzony przez MałGośkę. [/FONT][FONT=Verdana] Świat, który żywi się naszą - forumowiczów, ufnością, naiwnością , naszymi marzeniami, a przede wszystkim naszą miłością do psów. Wpadłam w sidła zwierzowego MATRIXA, gdy przeczytałam teksty MałGośki opisujące wieluńskie psy do adopcji. W ten sposób poznałam Członków Fundacji Zwierzyniec - wirtualnie MałGośkę i Blinka, a później realnie Panią Krysię. Cieszyłam się, że znalazłam kogoś takiego, jak ja - ludzi kochających Psy ponad wszystko. Wiedziałam jedno - trzeba takim ludziom pomagać, trzeba takich ludzi wspierać ze wszystkich sił, trzeba być z tymi ludźmi na dobre i na złe. Przez trzy lata, nie liczę czasu, gdy Fundacją Zwierzyniec zarządzała Ewa, żyłam w MATRIXIE - wierzyłam w świat wykreowany przez MałGośkę - świat psiej szczęśliwości. Teraz wiem, że taki świat nie istnieje, a dla ogromnej rzeszy bezimiennych Psów, które popadły pod "opiekę" Fundacji Zwierzyniec, taki świat nigdy nie istniał. Świat Zwierza, opisywany przez MałGośkę to MATRIX, w którym pod opieką Fundacji Zwierzyniec na pokaz pewne psy żyją godnie i szczęśliwie, a ogromna rzesza psów będąca pod "opieką" Fundacji Zwierzyniec za sprawą tej Fundacji przepadła w tzw. czarnej dziurze. Wybrane psy, tzw. "dewizówki" czy tzw. "jednostki flagowe" miały się dobrze. Takim przykładem "dewizówki" jest Sonia, która była bezpieczna dzięki regularnym wpłatom jej wirtualnej (obecnie już realnej) Opiekunki. Wyśmienitym przykładem "jednostki flagowej" jest Funka, zresztą - za moją przyczyną. To ślepe, bezgraniczne zaufanie, które miałam do MałGośki, Blinka, a przede wszystkim do Pani Krysi jest moją największą osobistą porażką. Jestem winna przeprosiny Fundacji EMIR oraz samej Emir, której nie uwierzyłam, a która - niestety, znała jedynie maleńką cząstkę prawdy o okrutnym losie psów w Schronisku dla Zwierząt w Wieluniu pod zarządem Fundacji Zwierzyniec po wyjeździe Ewy. Emir - miałaś rację co do Fundacji Zwierzyniec, co do MałGośki, co do Pani Krysi ... Długo nie mogłam uwierzyć, nie chciałam przyjąć do wiadomości ... Jednak postanowiłam sprawdzić i to czego się dowiedziałam ..., ale cóż - z matematyką się nie dyskutuje. Teraz konkrety, czyli fakty w liczbach: Wg oceny Powiatowego Lekarza Weterynarii Schronisko dla Zwierząt w Wieluniu w 2007 r. mogło pomieścić maksymalnie 45 psów (liczba boksów 31), a w roku 2008 maksymalna liczba psów, którą mogło pomieścić schronisko to 60 (liczba boksów zwiększona). Wówczas dobrostan psów - co podnosiła Emir, byłby zachowany. Fundacja Zwierzyniec do maleńkiego miejskiego (czyli dla miasta Wielunia) Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu przyjmowała w latach 2007 - 2009 psy z co najmniej 5 województw. Fundacja Zwierzyniec przyjmowała psy z co najmniej 37 gmin, nie wliczając w to Wielunia. Gminy przekazywały psy do Fundacji Zwierzyniec na podstawie umów oraz zleceń. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy te 37 gmin jest liczbą zamkniętą, sądzę, że nie, gdyż nie sprawdzałam wcale np. woj. świętokrzyskiego. W latach 2007 - 2009 (do końca maja) Fundacja Zwierzyniec przyjęła w sumie z samych gmin bez Miasta Wielunia ponad 600 psów. Najwięcej psów Fundacja Zwierzyniec przyjęła z gmin w roku 2008, bo aż 364 psy, czyli praktycznie codziennie był przyjmowany do schroniska jeden pies, a wliczając psy z terenu Miasta Wieluń (których liczba nie jest znana), to do schroniska były codziennie przyjmowane psy w liczbie więcej niż jeden, czyli dwa lub nawet więcej. Z raportu Powiatowego Lekarza Weterynarii wynika, iż po 2007 r. pozostało w schronisku 71 psów, zaś na koniec roku 2008 pozostało w schronisku 95 psów. Z tego wynika, biorąc pod uwagę liczbę psów, które Fundacja odebrała z gmin oraz liczbę zapewne kilkudziesięciu psów z Miasta Wieluń (np. z samej Gminy Biała Fundacja odebrała w 2008 r. 21 psów, a są i gminy - więksi rekordziści), że każdego dnia roku 2008, wliczając w to soboty, niedziele i wszelakie święta, Fundacja wyadoptowywała jednego psa, a w niektóre dni nawet po kilka psów. Piękne rekordy, a sukcesy niespotykane w skali świata. Niechże Fundacja Zwierzyniec podzieli się przepisem na taki cud adopcyjny. Problem tylko w tym, że liczba kilkuset "wyadoptowanych" psów rocznie nie ma pokrycia w umowach adopcyjnych. Czyżby te psy były wyadoptowane w ten sam sposób, w jaki został "wyadoptowany" Clyde? Liczba umów adopcyjnych za rok 2008 opiewa na 98, czyli w przybliżeniu co najmniej 300 psów w roku 2008, które były przyjęte do schroniska w Wieluniu, zaginęło bez wieści za sprawą Fundacji Zwierzyniec. Oczywiście wiarygodność tych 98 umów, które Fundacja Zwierzyniec pozostawiła w schronisku, będzie sprawdzona. Na koniec 2008 r. pozostało w schronisku, wg raportu PLW, 95 psów i tyle mniej więcej psów pozostawiła w schronisku w Wieluniu Fundacja, gdy opuszczała schronisko na koniec kwietnia 2009 r. W Szczytach od początku roku 2009 Fundacja zgromadziła kilkanaście psów pochodzących z gmin. W schronisku pozostawiła Fundacja 29 umów adopcyjnych za rok 2009. Natomiast za okres styczeń - maj 2009 Fundacja Zwierzyniec przyjęła już 125 psów z gmin, nie licząc Wielunia. Stąd łatwo policzyć, że w samym tylko okresie styczeń - maj 2009 r. ponad 80 psów będących na stanie Fundacji Zwierzyniec zaginęło bez wieści. Chyba, że mamy kolejny cud adopcyjny i w roku 2009, tym razem z pominięciem niedziel, codziennie był wyadoptowywany jeden pies. Każda gmina podawała, iż jedynie Fundacja Zwierzyniec bierze każdego zgłoszonego pieska, podczas, gdy inne schroniska bezczelnie wybrzydzają - a to brak miejsc, a to ciasno, a to jakoś adopcje słabo idą i trzeba poczekać, aż się miejsce zwolni, gdy jakiś piesek zostanie wyadoptowany. Z wielu gmin były podawane informacje, że gdy gminy pytały po jakimś czasie o losy odebranych od nich przez Fundację Zwierzyniec piesków, bardzo miła Pani Kierownik równie miłym głosem wyjaśniała osłupiałym urzędnikom, iż pieski niestety - uciekły. Pewnie szły za przykładem Keksa, który przesadził dwumetrowy mur - kolejny cud mniemany, który może trafić się jedynie w Fundacji Zwierzyniec. Jeszcze gwoli ścisłości dodam, że gminy dobrze płacą za każdego odebranego od nich pieska - to biznes robiony na psim nieszczęściu. Fundacja Zwierzyniec za okres od stycznia 2007 r. do końca maja 2009 r. za usługi przyjmowania psów z gmin uzyskała łącznie około 320 tys. złotych, nie licząc Wielunia. Mało to czy dużo? Przy "każdej liczącej się złotówce", co zawsze podkreśla MałGośka, to chyba jednak dużo ... Źródła pochodzenia danych: 1) Informacje z 37 gmin 2) Informacje od Powiatowego Lekarza Weterynarii. Brak danych z Urzędu Miasta Wieluń. Powyższe dane nie są bajkami, to czysta matematyka. Zwierzomaniaczki, które ciągle tkwicie w sidłach MATRIXU - zapytajcie uwielbianą przez Was MałGośkę, co fundacja Zwierzyniec zrobiła z tymi horrendalnymi ilościami psów, które po wyjeździe Ewy, w latach 2007 - 2009 przyjmowała do Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu. MałGośka i Blink - tu na Zwierzu odpowiedzcie, co zrobiliście z tymi psami! Maleńkie schronisko przeznaczone na 60 psów obsługiwało obszar prawie jednej trzeciej kraju. Czy to możliwe? W MATRIXIE - tak."[/FONT] [FONT=Verdana]Ten wątek na forum Fundacji Zwierzyniec został zamknięty, jego c.d., który otworzyła Aska7, również został zamknięty.[/FONT] [FONT=Verdana]Podaję linki:[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.wielun**********/newsy-wi...zowe,1196.html[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.wielun**********/newsy-wi...atku,1210.html [/FONT] [FONT=Verdana]Na pytanie – gdzie są setki psów, które w latach 2007 – 2009 Fundacja Zwierzyniec przyjmowała i przyjmuje nadal z kilkudziesięciu gmin MałGośka nie odpowiedziała, a jedynie zagroziła:[/FONT] Cytat: Napisał MałGośka Każdy kolejny topik na ten temat będzie blokowany, a osoby niestosujące się do próśb adminów/modów niniejszego forum - banowane. [FONT=Verdana]Podaję link do strony Biura Ochrony Zwierząt[/FONT][FONT=Verdana] fundacji Argos, gdzie każdy może osobiście zapoznać się z danymi na temat „pro zwierzęcej” działalności Fundacji Zwierzyniec:[/FONT] Dane ze schronisk woj. łódzkiego [FONT=Verdana]Biuro Ochrony Zwierząt Fundacji dla Zwierząt ARGOS operuje wyłącznie w sferze informacji publicznej. [/FONT][FONT=Verdana] Każdy może zwrócić się po informacje do BOZ, w tym do Pana Tadeusza Wypycha: nr tel. 022 615 52 82; e-mail: fundacja@argos.org.pl lub: boz@boz.org.pl Każda osoba może otrzymać od Pana Tadeusza Wypycha kserokopie, skany etc. interesujących ją dokumentów. Trzeba tylko chcieć poznać prawdę.[/FONT] [FONT=Verdana]MałGośka doskonale wiedziała co się dzieje, gdyż miała i ma stały wgląd na konta fundacji Zwierzyniec. [/FONT][FONT=Verdana] Stąd MałGośka doskonale wie, że gminy masowo wpłacały wpłacają nadal kasę na konto Fundacji Zwierzyniec. Za co gminy to robią - za piękne oczy przewalają na konta Fundacji Zwierzyniec pieniądze ze swoich budżetów? Oczywiście, że gminy robiły i robią to tylko i wyłącznie za odbieranie psów z ich terenów i umieszczanie tych psów w schronisku należącym do Miasta Wielunia, a administrowanym do końca kwietnia 2009 r. przez Fundację Zwierzyniec. Interes na psim nieszczęściu tak się osobom z Fundacji Zwierzyniec spodobał, że pomimo okrutnego przepracowania i wiecznego narzekania ze strony MałGośki na brak czasu, Fundacja Zwierzyniec otworzyła jeszcze tzw. przytulisko w Szczytach - nielegalne miejsce gromadzenia bezdomnych psów pochodzących z kilkudziesięciu gmin z terenu nieomal całego kraju.[/FONT] [FONT=Verdana]Pies wyje z rozpaczy, a karawana psich nieszczęść w wykonaniu antyzwierzęcej Fundacji Zwierzyniec idzie dalej – psy są nadal masowo odbierane z gmin przez Fundację Zwierzyniec, a na forum Fundacji Zwierzyniec w MATRIXIE MałGośka i Blink cynicznie śmieją się w twarz wszystkim, którzy pytają o setki zaginionych za sprawą Fundacji Zwierzyniec, psów … [/FONT][FONT=Verdana]Za zadawanie niewygodnych pytań, co stało się z psami, [/FONT][FONT=Verdana]które[/FONT][FONT=Verdana] Fundacja Zwierzyniec sprowadzała i sprowadza nadal z gmin zostałam w dniu 29.08.2009[/FONT][FONT=Verdana]r.[/FONT][FONT=Verdana]na forum[/FONT][FONT=Verdana] fundacji[/FONT][FONT=Verdana] zbanowana.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT]
-
Fundację Zwierzyniec w Wieluniu założyła Ewa i przejęła Schronisko dla Zwierząt w Wieluniu po to, aby dawać porzuconym psom ratunek, godne schronienie do czasu znalezienia im dobrych domów. [FONT=Verdana] Ewa opracowała przyjazną psom umowę adopcyjną, gdzie np. jest zapis zakazujący trzymania psów na łańcuchu. Ewa sprawdzała warunki życia psów po ich wyadoptowaniu. Po wyjeździe Ewy zarządzanie Fundacją przejęli MałGośka i Blink (Rada Fundacji Zwierzyniec) i Pani Krysia – Prezes Fundacji Zwierzyniec.[/FONT] [FONT=Verdana]Wydawało się, że wszystko będzie, jak za czasów Ewy – psy dopatrzone, ich dobrostan zachowany, zwłaszcza, że strona internetowa Fundacji Zwierzyniec, prowadzona przez MałGośkę niezmiennie mówiła o dobrostanie psów będących pod opieką Fundacji Zwierzyniec.[/FONT] [FONT=Verdana]Byłam zagorzałą zwolenniczką Fundacji Zwierzyniec – z Wielunia pochodzą nasi dwaj czworonożni członkowie rodziny – Perełka i Odi.[/FONT] [FONT=Verdana]Stąd Wieluń stał się dla mnie i na zawsze pozostanie Miastem wyjątkowym – małą Ojczyzną Perełki i Odiego.[/FONT] [FONT=Verdana]Ewa wyjechała w 2006 r. a obecnie na stronie internetowej Fundacji Zwierzyniec nie ma nawet śladu po Ewie. [/FONT] [FONT=Verdana]To, w co MałGośka i Blink przekształcili Fundację Zwierzyniec, po wyjeździe Ewy jest czymś obcym, odpychającym, nie do przyjęcia. [/FONT][FONT=Verdana] Nie tak miało być! Fundacja Zwierzyniec miała być wzorową, przyjazną psom fundacją, którą stawia się za przykład wszystkim innym. Tymczasem …[/FONT] [FONT=Verdana]Przytoczę swoją wypowiedź (mój nick tam to AnJa), którą zamieściłam na forum Fundacji Zwierzyniec w dniu 30 lipca 2009 r. pytając MałGośkę gdzie są psy, które będąc pod „opieką” Fundacji Zwierzyniec przepadły bez śladu:[/FONT] [FONT=Verdana]"Forum zwierzowe to MATRIX - nierealny świat stworzony przez MałGośkę. [/FONT][FONT=Verdana] Świat, który żywi się naszą - forumowiczów, ufnością, naiwnością , naszymi marzeniami, a przede wszystkim naszą miłością do psów. Wpadłam w sidła zwierzowego MATRIXA, gdy przeczytałam teksty MałGośki opisujące wieluńskie psy do adopcji. W ten sposób poznałam Członków Fundacji Zwierzyniec - wirtualnie MałGośkę i Blinka, a później realnie Panią Krysię. Cieszyłam się, że znalazłam kogoś takiego, jak ja - ludzi kochających Psy ponad wszystko. Wiedziałam jedno - trzeba takim ludziom pomagać, trzeba takich ludzi wspierać ze wszystkich sił, trzeba być z tymi ludźmi na dobre i na złe. Przez trzy lata, nie liczę czasu, gdy Fundacją Zwierzyniec zarządzała Ewa, żyłam w MATRIXIE - wierzyłam w świat wykreowany przez MałGośkę - świat psiej szczęśliwości. Teraz wiem, że taki świat nie istnieje, a dla ogromnej rzeszy bezimiennych Psów, które popadły pod "opiekę" Fundacji Zwierzyniec, taki świat nigdy nie istniał. Świat Zwierza, opisywany przez MałGośkę to MATRIX, w którym pod opieką Fundacji Zwierzyniec na pokaz pewne psy żyją godnie i szczęśliwie, a ogromna rzesza psów będąca pod "opieką" Fundacji Zwierzyniec za sprawą tej Fundacji przepadła w tzw. czarnej dziurze. Wybrane psy, tzw. "dewizówki" czy tzw. "jednostki flagowe" miały się dobrze. Takim przykładem "dewizówki" jest Sonia, która była bezpieczna dzięki regularnym wpłatom jej wirtualnej (obecnie już realnej) Opiekunki. Wyśmienitym przykładem "jednostki flagowej" jest Funka, zresztą - za moją przyczyną. To ślepe, bezgraniczne zaufanie, które miałam do MałGośki, Blinka, a przede wszystkim do Pani Krysi jest moją największą osobistą porażką. Jestem winna przeprosiny Fundacji EMIR oraz samej Emir, której nie uwierzyłam, a która - niestety, znała jedynie maleńką cząstkę prawdy o okrutnym losie psów w Schronisku dla Zwierząt w Wieluniu pod zarządem Fundacji Zwierzyniec po wyjeździe Ewy. Emir - miałaś rację co do Fundacji Zwierzyniec, co do MałGośki, co do Pani Krysi ... Długo nie mogłam uwierzyć, nie chciałam przyjąć do wiadomości ... Jednak postanowiłam sprawdzić i to czego się dowiedziałam ..., ale cóż - z matematyką się nie dyskutuje. Teraz konkrety, czyli fakty w liczbach: Wg oceny Powiatowego Lekarza Weterynarii Schronisko dla Zwierząt w Wieluniu w 2007 r. mogło pomieścić maksymalnie 45 psów (liczba boksów 31), a w roku 2008 maksymalna liczba psów, którą mogło pomieścić schronisko to 60 (liczba boksów zwiększona). Wówczas dobrostan psów - co podnosiła Emir, byłby zachowany. Fundacja Zwierzyniec do maleńkiego miejskiego (czyli dla miasta Wielunia) Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu przyjmowała w latach 2007 - 2009 psy z co najmniej 5 województw. Fundacja Zwierzyniec przyjmowała psy z co najmniej 37 gmin, nie wliczając w to Wielunia. Gminy przekazywały psy do Fundacji Zwierzyniec na podstawie umów oraz zleceń. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy te 37 gmin jest liczbą zamkniętą, sądzę, że nie, gdyż nie sprawdzałam wcale np. woj. świętokrzyskiego. W latach 2007 - 2009 (do końca maja) Fundacja Zwierzyniec przyjęła w sumie z samych gmin bez Miasta Wielunia ponad 600 psów. Najwięcej psów Fundacja Zwierzyniec przyjęła z gmin w roku 2008, bo aż 364 psy, czyli praktycznie codziennie był przyjmowany do schroniska jeden pies, a wliczając psy z terenu Miasta Wieluń (których liczba nie jest znana), to do schroniska były codziennie przyjmowane psy w liczbie więcej niż jeden, czyli dwa lub nawet więcej. Z raportu Powiatowego Lekarza Weterynarii wynika, iż po 2007 r. pozostało w schronisku 71 psów, zaś na koniec roku 2008 pozostało w schronisku 95 psów. Z tego wynika, biorąc pod uwagę liczbę psów, które Fundacja odebrała z gmin oraz liczbę zapewne kilkudziesięciu psów z Miasta Wieluń (np. z samej Gminy Biała Fundacja odebrała w 2008 r. 21 psów, a są i gminy - więksi rekordziści), że każdego dnia roku 2008, wliczając w to soboty, niedziele i wszelakie święta, Fundacja wyadoptowywała jednego psa, a w niektóre dni nawet po kilka psów. Piękne rekordy, a sukcesy niespotykane w skali świata. Niechże Fundacja Zwierzyniec podzieli się przepisem na taki cud adopcyjny. Problem tylko w tym, że liczba kilkuset "wyadoptowanych" psów rocznie nie ma pokrycia w umowach adopcyjnych. Czyżby te psy były wyadoptowane w ten sam sposób, w jaki został "wyadoptowany" Clyde? Liczba umów adopcyjnych za rok 2008 opiewa na 98, czyli w przybliżeniu co najmniej 300 psów w roku 2008, które były przyjęte do schroniska w Wieluniu, zaginęło bez wieści za sprawą Fundacji Zwierzyniec. Oczywiście wiarygodność tych 98 umów, które Fundacja Zwierzyniec pozostawiła w schronisku, będzie sprawdzona. Na koniec 2008 r. pozostało w schronisku, wg raportu PLW, 95 psów i tyle mniej więcej psów pozostawiła w schronisku w Wieluniu Fundacja, gdy opuszczała schronisko na koniec kwietnia 2009 r. W Szczytach od początku roku 2009 Fundacja zgromadziła kilkanaście psów pochodzących z gmin. W schronisku pozostawiła Fundacja 29 umów adopcyjnych za rok 2009. Natomiast za okres styczeń - maj 2009 Fundacja Zwierzyniec przyjęła już 125 psów z gmin, nie licząc Wielunia. Stąd łatwo policzyć, że w samym tylko okresie styczeń - maj 2009 r. ponad 80 psów będących na stanie Fundacji Zwierzyniec zaginęło bez wieści. Chyba, że mamy kolejny cud adopcyjny i w roku 2009, tym razem z pominięciem niedziel, codziennie był wyadoptowywany jeden pies. Każda gmina podawała, iż jedynie Fundacja Zwierzyniec bierze każdego zgłoszonego pieska, podczas, gdy inne schroniska bezczelnie wybrzydzają - a to brak miejsc, a to ciasno, a to jakoś adopcje słabo idą i trzeba poczekać, aż się miejsce zwolni, gdy jakiś piesek zostanie wyadoptowany. Z wielu gmin były podawane informacje, że gdy gminy pytały po jakimś czasie o losy odebranych od nich przez Fundację Zwierzyniec piesków, bardzo miła Pani Kierownik równie miłym głosem wyjaśniała osłupiałym urzędnikom, iż pieski niestety - uciekły. Pewnie szły za przykładem Keksa, który przesadził dwumetrowy mur - kolejny cud mniemany, który może trafić się jedynie w Fundacji Zwierzyniec. Jeszcze gwoli ścisłości dodam, że gminy dobrze płacą za każdego odebranego od nich pieska - to biznes robiony na psim nieszczęściu. Fundacja Zwierzyniec za okres od stycznia 2007 r. do końca maja 2009 r. za usługi przyjmowania psów z gmin uzyskała łącznie około 320 tys. złotych, nie licząc Wielunia. Mało to czy dużo? Przy "każdej liczącej się złotówce", co zawsze podkreśla MałGośka, to chyba jednak dużo ... Źródła pochodzenia danych: 1) Informacje z 37 gmin 2) Informacje od Powiatowego Lekarza Weterynarii. Brak danych z Urzędu Miasta Wieluń. Powyższe dane nie są bajkami, to czysta matematyka. Zwierzomaniaczki, które ciągle tkwicie w sidłach MATRIXU - zapytajcie uwielbianą przez Was MałGośkę, co fundacja Zwierzyniec zrobiła z tymi horrendalnymi ilościami psów, które po wyjeździe Ewy, w latach 2007 - 2009 przyjmowała do Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu. MałGośka i Blink - tu na Zwierzu odpowiedzcie, co zrobiliście z tymi psami! Maleńkie schronisko przeznaczone na 60 psów obsługiwało obszar prawie jednej trzeciej kraju. Czy to możliwe? W MATRIXIE - tak."[/FONT] [FONT=Verdana]Ten wątek na forum Fundacji Zwierzyniec został zamknięty, jego c.d., który otworzyła Aska7, również został zamknięty.[/FONT] [FONT=Verdana]Podaję linki:[/FONT] [FONT=Verdana][URL]http://www.wielun**********/newsy-wiesci-informacje,2/matrix-czyli-forum-zwierzowe,1196.html[/URL][/FONT] [FONT=Verdana][URL]http://www.wielun**********/newsy-wiesci-informacje,2/matrix-c-d-i-prosze-nie-zamykac-tego-watku,1210.html[/URL] [/FONT] [FONT=Verdana]Na pytanie – gdzie są setki psów, które w latach 2007 – 2009 Fundacja Zwierzyniec przyjmowała i przyjmuje nadal z kilkudziesięciu gmin MałGośka nie odpowiedziała, a jedynie zagroziła:[/FONT] [B][quote name='"MałGośka"']Każdy kolejny topik na ten temat będzie blokowany, a osoby niestosujące się do próśb adminów/modów niniejszego forum - banowane.[/quote][/B] [FONT=Verdana]Podaję link do strony Biura Ochrony Zwierząt[/FONT][FONT=Verdana] fundacji Argos, gdzie każdy może osobiście zapoznać się z danymi na temat „pro zwierzęcej” działalności Fundacji Zwierzyniec:[/FONT] [URL="http://www.boz.org.pl/sch/lz.htm"]Dane ze schronisk woj. łódzkiego[/URL] [FONT=Verdana]Biuro Ochrony Zwierząt Fundacji dla Zwierząt ARGOS operuje wyłącznie w sferze informacji publicznej. [/FONT][FONT=Verdana] Każdy może zwrócić się po informacje do BOZ, w tym do Pana Tadeusza Wypycha: nr tel. 022 615 52 82; e-mail: [EMAIL="fundacja@argos.org.pl"]fundacja@argos.org.pl[/EMAIL] lub: [EMAIL="boz@boz.org.pl"]boz@boz.org.pl[/EMAIL] Każda osoba może otrzymać od Pana Tadeusza Wypycha kserokopie, skany etc. interesujących ją dokumentów. Trzeba tylko chcieć poznać prawdę.[/FONT] [FONT=Verdana]MałGośka doskonale wiedziała co się dzieje, gdyż miała i ma stały wgląd na konta fundacji Zwierzyniec. [/FONT][FONT=Verdana] Stąd MałGośka doskonale wie, że gminy masowo wpłacały wpłacają nadal kasę na konto Fundacji Zwierzyniec. Za co gminy to robią - za piękne oczy przewalają na konta Fundacji Zwierzyniec pieniądze ze swoich budżetów? Oczywiście, że gminy robiły i robią to tylko i wyłącznie za odbieranie psów z ich terenów i umieszczanie tych psów w schronisku należącym do Miasta Wielunia, a administrowanym do końca kwietnia 2009 r. przez Fundację Zwierzyniec. Interes na psim nieszczęściu tak się osobom z Fundacji Zwierzyniec spodobał, że pomimo okrutnego przepracowania i wiecznego narzekania ze strony MałGośki na brak czasu, Fundacja Zwierzyniec otworzyła jeszcze tzw. przytulisko w Szczytach - nielegalne miejsce gromadzenia bezdomnych psów pochodzących z kilkudziesięciu gmin z terenu nieomal całego kraju.[/FONT] [FONT=Verdana]Pies wyje z rozpaczy, a karawana psich nieszczęść w wykonaniu antyzwierzęcej Fundacji Zwierzyniec idzie dalej – psy są nadal masowo odbierane z gmin przez Fundację Zwierzyniec, a na forum Fundacji Zwierzyniec w MATRIXIE MałGośka i Blink cynicznie śmieją się w twarz wszystkim, którzy pytają o setki zaginionych za sprawą Fundacji Zwierzyniec, psów …[/FONT]
-
Tak, Belu - czarna rozpacz, a miał bezpiecznie czekać na dobry dom, tymczasem spotkał Anioła Śmierci ... Emilio, wysłałam Ci pw.
-
Zgodnie z wcześniej złożoną obietnicą zamieszczam skan pisma znak: GKM 7080/26/09 z dnia 01.07.2009r. dot. psa Clyda. Oto prawdomówność MałGośki: Dla Clyda
-
Pies Clyde przyjechał z Maciejowic w dn. 23 września 2008 r. do Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu prowadzonego wówczas przez Fundację Zwierzyniec. W dn. 29 września 2008 r. MałGośka tak pisała na forum wieluńskim zwierzyniec n/t Clyda Cytat: Napisał MałGośka Clyde, razem z Bonnie, został uratowany z mordowni w Maciejowicach - trudno inaczej nazwać to pseudoprzytulisko, które stało się miejscem kaźni dla wielu zwierząt Oba psiaki są w zupełnie dobrej formie, przynajmniej jak na to przez co przeszły. Dotarły do naszego schroniska 23-go września. Kiedy i skąd trafiły do Maciejowic - nikt nie wie. Ile tam przebywały - również. Clyde jest niesamowicie wesołym psem Był przeszczęśliwy, że znalazł się poza kojcem, nie wiedział co robić najpierw - tulić się, sikać, wąchać trawki czy witać się z biegającym dookoła niego psim stadkiem W dniu 14 grudnia 2008 r. tamże MałGośka napisała Cytat: Napisał Małgośka Clyde, od jakiegoś m-ca, ma już swój dom W dniu 28 grudnia 2008 r. zapytałam na forum zwierzyńca: Czy ktoś wie coś więcej na temat jego obecnego życia? Na powyższe pytanie MałGośka odpowiedziała w dniu 29 grudnia 2008 r.: Cytat: Napisał MałGośka AnJu, no niestety nic ponad to co napisałam nie wiem. Kojarzę jedynie, że w tym czasie kilka ON-kopodobnych psiaków znalazło domki, a nowi ludzie Clyde'a nie mają telefonu. Clyde ciągle zaprzątał moje myśli, stąd w dniu 7 lutego 2009 r. na zwierzyńcowym forum napisałam: Mam nadzieję, że Clyde jest szczęśliwy. Gdybyż tak można dowiedzieć się czegoś więcej o jego aktualnym życiu… W maju 2009 r. telefonowali do mnie dogomaniacy. Pytali o Clyda w kontekście wieści z piekła rodem n/t Fundacji Zwierzyniec. Postanowiłam po raz kolejny bronić Fundacji Zwierzyniec i udowodnić, iż skoro z Clydem jest wszystko w porządku, to można wysnuć wniosek, iż te pogłoski to jedynie pomówienia. Obiecałam, iż całe wyjaśnienie przedstawię na dogo. Wysłałam do MałGośki sms z prośbą o ustalenie adresu Clyda, przeprowadzenie wizyty podopcyjnej w jego domu, przedstawienie mi aktualnych fotografii Clyda wraz z opisem jego warunków bytowych. Na mój sms nie było ze strony MałGośki żadnej reakcji. Napisałam w dniu 27 maja 2009 r. maila do MałGośki, w którym ponowiłam swoją prośbę dot. Clyda. Otrzymałam w dniu 28 maja 2008 r. maila od MałGośki, że w sprawie psów z akcji Krężel/Maciejowice zorientowany jest Grzegorz, w tym ani słowa o psie Clyde! Piękna manipulacja, jak zwykle zresztą. Wysłałam ponownie maila do MałGośki w dniu 29 maja 2009 r. z tą samą prośbą w sprawie Clyda. Bez odpowiedzi. Następnie w rozmowie telefonicznej z MałGośką dowiedziałam się, że wszystkie dokumenty adopcyjne pozostały w schronisku, zaś z uwagi na to, że pracują w schronisku Pani Joanna B. oraz Pani Anna, to MałGośka absolutnie nie pójdzie do schronu. Bardzo dziwne wydawało mi się takie stawianie sprawy przez MałGośkę w kontekście wcześniejszego stanowiska prezentowanego przez MałGośkę na forum Zwierzyńca w dniu 1 maja 2009 r. Cytat: Napisał MałGośka Na pewno wszystkich ucieszy, że prowadzone są rozmowy z naszą pracownicą nt. zatrudnienia jej w schronisku przez p. Urbaniaka. Zabraliśmy ze sobą kilkanaście zwierzaków, o pozostałych w schronisku zwierzętach, dzięki powyższemu, powinniśmy mieć informacje na bieżąco. oraz w dniu 3 maja 2009 r. na forum Zwierzyńca: Cytat: Napisał MałGośka Jako fundacja zawiązaliśmy sobie obecnie pętlę na szyi. Zaciągnie się ona w momencie, na który wszyscy przecież czekamy - gdy będzie można powiedzieć, że psy pozostawione w schronisku mają się przynajmniej dobrze. Nikt wtedy nie będzie dochodził, że wpływ na to ma praca naszych obecnych tam dziewczyn, ... Pan Kaja nie dodał, że zerwana umowa nie była zawierana z szefową, a z całą Fundacją Zwierzyniec, a (już byłe) pracownice zdecydowały się na ten krok po naszych wspólnych długich rozważaniach czy jest on jest właściwy, i zdając sobie sprawę z ogromu pracy - w imię ratunku dla pozostawionych psów Tym bardziej dziwne, że MałGośka nie chciała iść do schroniska, odwiedzić psy wieluńskie w obliczu takiego oto zapewnienia Blinka na forum Zwierzyńca z dnia 7 maja 2009 r. Cytat: Napisał Blink Chciałbym w swoim i zresztą chyba nie tylko swoim imieniu wszystkich zapewnić, że na pewno nie zapomnimy o tych, których musieliśmy zostawić, przecież przyjaciół się nie zdradza. Ostatecznie w rozmowie telefonicznej MałGośka zdecydowanie odmówiła mi odnalezienia domu Clyda i poleciła mi udać się w tej sprawie do schroniska. Byłoby to dość trudne – mieszkam setki km od Wielunia, zaś MałGośka, przypominam, mieszka przy tej samej ulicy przy której mieści się schronisko! Nie mając innego wyjścia napisałam pismo do Urzędu Miasta Wieluń z prośbą o udzielenie mi informacji n/t psa Clyda. Otrzymałam odpowiedź w wyniku której przeprowadziłam z kilkoma Osobami rozmowy telefoniczne. Oto rezultaty moich dociekań w sprawie losów Clyda: PIES CLYDE, KTÓRY PRZEBYWAŁ POD OPIEKĄ FUNDACJI ZWIERZYNIEC UMARŁ W TYDZIEŃ, DO DWÓCH TYGODNI, PO PRZYBYCIU DO SCHRONISKA DLA ZWIERZĄT W WIELUNIU!!! Pies Clyde już nie żył (!!!), gdy MałGośka pisała na forum dogomanii w dniu 20.10.2008 r. Cytat: Napisał MałGoska Mam u siebie (schronisko w Wieluniu) maciejowicką przecudną dwójkę - Bonnie i Clyde.. Widzę, że wciąż potrzeba pomocy - i ustaliłam z moją p. Krysią, że możemy dać schronienie jeszcze jednemu psiakowi. [FONT="][FONT=Tahoma]Właśnie dowiedziałam się, że ludzie z Fundacji Zwierzyniec chcieli w miejsce Clyda podstawić innego pieska. MałGośka – co to nie zgadzało się w umaszczeniu Clyda z umaszczeniem pieska mającego udawać Clyda? Zdaje się, że jakiś szczegół w umaszczeniu pod szyją był tą cechą różnicującą oba pieski - zmarłego Clyda oraz pieska, którego chcieliście w miejsce Clyda podstawić. Uprzedzam Was - Ludzie z Fundacji Zwierzyniec, wprowadzanie w czyn pomysłu podstawienia w miejsce Clyda innego psa jest bezcelowe. Pomysł taki proponuję od razu odłożyć na półkę z napisem: TAKI NUMER NIE PRZEJDZIE! MałGośka, teraz rozumiem, że to PRAWDA stała Ci na przeszkodzie w drodze do schroniska w celu odnalezienia dokumentów adopcyjnych Clyda. Dokumenty te nie istnieją, bo Clyde nie został nigdzie wyadoptowany! Clyde nie żyje! Fundacjo Zwierzyniec! Co zrobiliście z Clydem ?! Jak umarł Clyde ?! [/FONT] [FONT=Tahoma] MałGośka, teraz rozumiem dlaczego nie napisałaś po prostu prawdy, że Clyde umarł. Clyde to jedynie ułamek procenta, wierzchołek góry lodowej!!! Ty MałGośka wiesz o tym doskonale – dlatego kłamałaś w sprawie Clyda!!! MałGośka - czy w innych sprawach dotyczących psów wieluńskich również kłamiesz na forach?! Anna Cyndecka [/FONT] [/FONT]
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Odi replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Wczoraj wieczorem dotarłam do banku. Obiecany przelew na transport Bacy i Freda poooszedł. Szerokiej drogi - Chłopaki:loveu: -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Odi replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Irenaka i Anno33, dziękuję za pw:) Jutro po południu wpłacę. -
Oboje z moim TZ odwiedziliśmy Trójnóżka, który obecnie nazywa się Horacy. Adres otrzymaliśmy ze schroniska. Rzeczywiście Horacy zamieszkał w Czechowie i istotnie została spisana umowa adopcyjna na podstawie dowodu osobistego Osoby, która adoptowała pieska, zaś nowa Opiekunka Horacego uiściła za pieska opłatę w schronisku w kwocie 25,00 PLN. I na tym kończy się spójność zeznań Pani Kierownik schroniska z faktami. Oto fakty: 1. Osoba, która adoptowała Horacego o jego istnieniu nie dowiedziała się z dogomanii, czy jakiejkolwiek innej strony internetowej, ani z nikim na ten temat nie wymieniała jakiejkolwiek korespondencji. Osoba ta o foksterierze przebywającym w schronisku dowiedziała się od swojej koleżanki z pracy. Ponad dwa tygodnie temu Osobie tej umarł kilkunastoletni psi przyjaciel i postanowiła ona dać dom kolejnemu pieskowi ze schroniska. 2. Do schroniska Osoba owa przyjechała ze swoją koleżanką i obie postanowiły zabrać Trójnóżka, gdyż sądziły, że nikt inny go nie weźmie z racji jego ułomności. Wówczas pracownik wydający pieska do adopcji nawet słówkiem nie wspomniał, iż są jakiekolwiek inne plany związane z adopcją Trójnóżka - TOZ Szczecin. 3. Osoba owa nie znała żadnych planów szczecińskiego Oddziału TOZ względem Trójnóżka i absolutnie nie przedstawiała się, jako wysłanniczka TOZ. 4. Osoba ta nie zostawiła w schronisku numeru jakiegokolwiek telefonu. [B] Wnioski z tego wydarzenia są takie, iż personel Schroniska dla Zwierząt w Gorzowie Wlkp. kłamie, aby ukryć swoją nieudolność i bałagan organizacyjny panujący w schronisku.[/B] Pozytywnym aspektem dzisiejszej wizyty poadopcyjnej jest nasze przeświadczenie, iż Trójnóżek vel Horacy trafił w dobre ręce, gdyż jego Opiekunka z racji wykształcenia pracuje ze zwierzętami. Wkrótce przedstawię wyniki innych kontroli poadopcyjnych psów ze Schroniska w Gorzowie - równie zaskakujące, lecz znacznie bardziej bulwersujące przypadki :angryy::mad:
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Odi replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Jestem podana w zestawieniu wpłat na transport, lecz jeszcze nie wpłaciłam, bo nie znam numeru konta. -
Chandler:-), proszę, nie trać energii, sił i czasu na komentarze tzw. "żółtych papierów". Stron owych oraz części osób tam piszących nie sposób traktować poważnie. Ilekroć tam zajrzę, zawsze ktoś mnie szczerze rozbawi:roflt::roflt::roflt: Niechże piszą - tyle ich, co sobie poględzą. No, ewentualnie jakiś donosik wypuszczą - druga ulubiona forma aktywności. Zamiast się na nich złościć, należy im życzyć dalszych sukcesów w drodze do śmieszności.