Odi
Members-
Posts
1273 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Odi
-
Molos?? Psiak zaginął - okolice Sezamu!! Raków Błeszno!! Częstochowa
Odi replied to Magdziak's topic in Już w nowym domu
Zapytam na wątku: czy jest możliwość, aby ktoś pojeździł po okolicy, po której przypuszczalnie porusza się ten Pies ze zdjęciem tego Psa i wypytywał mieszkające tam ludziska na temat tego psiska ? -
Fredka - przesympatyczna i szczęśliwa już w nowym domu!!!
Odi replied to Glorien's topic in Już w nowym domu
Baaardzo cieszę się szczęściem Fredzi:loveu: -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Cytat z artykułu pt. „W weekend nie opłaca się ratować psa” autorstwa Pani Elizy Kwiatkowskiej zamieszczonego w Gazecie Wyborczej, wydanie Częstochowa w dn. 15.12.2009 r: „Zresztą nam nie bardzo by się opłacało jechać w soboty i w niedziele, bo za daleko. Ale wiem, że mają tam komórkę, w której można przetrzymać zwierzę do naszego przyjazdu, i ten urzędnik chciał to zrobić. W czym więc problem? - dziwi się Krystyna Krzymińska z prowadzącej schronisko wieluńskiej fundacji Zwierzyniec. - Ranny pies wymagał pomocy natychmiast - tłumaczymy. - Prasa tylko szuka sensacji! A dajże pani spokój temu człowiekowi, on niedługo idzie na emeryturę - mówi Krzymińska.” Link do całego artykułu podał za Aska 7 Pies Wolny (str. 11, post nr 109 tego wątku). Fundacja Zwierzyniec w osobach Małgorzaty G., Tomasza H., Krystyny K. poprzez wyżej cytowaną wypowiedź swojego prezia popełniła samobójczą śmierć cywilną. Rzecz w tym jednak, iż nie może popełnić samobójstwa cywilnego twór, który od trzech lat jest w materii organizacji pro zwierzęcych swoistym zombi. Od trzech lat (po wyjeździe Ewy) fundacja Zwierzyniec nie jest organizacją pro zwierzęcą, a jej działalność całkowicie rozminęła się z jej własnym statutem. Zwierzyniec od roku 2007 jest przedsiębiorstwem gospodarczym nastawionym tylko i wyłącznie na zysk czerpany z dwu głównych źródeł - budżetów gmin (co najmniej 39 z co najmniej sześciu województw) oraz darowizn pochodzących od różnego rodzaju frajerów zwanych darczyńcami. Zwierzyniec jest przedsiębiorstwem gospodarczym dobrze prosperującym kosztem życia, zdrowia, dobrostanu psów, które sprowadził do roli przedmiotu i maszynki do zarabiania pieniędzy: "Psy były zabijane trucizną na szczury, porzucane w lesie, albo wcale nie trafiały do wieluńskiego schroniska, choć gminy płaciły za ich pobyt." - cytuję słowa Pana Daniela Sibiaka zamieszczone w gazecie "Polska Dziennik" w dniu 13.11.2009 r. Zatem stanowisko przedstawiciela przedsiębiorstwa gospodarczego Zwierzyniec, iż nie opłaca się jechać po rannego psa w soboty i niedziele, bo za daleko, czyli po psa za którego nikt nie zapłaci jest jedynie wyrazem konsekwencji działań Małgorzaty G., Tomasza H., Krystyny K. - osób stanowiących przedsiębiorstwo gospodarcze o nazwie Zwierzyniec. Nie po to przedsiębiorstwo gospodarcze Zwierzyniec mozolnie pozbywało się w ciągu trzech minionych lat setek psów (2007- dane znane i podane do wiadomości właściwemu organowi; 2008 - co najmniej 399 psów; 2009 - dane w trakcie weryfikacji) za które przecież przedsiębiorstwu zapłacono setki tysięcy złotych, aby ratować psy za które nikt przedsiębiorstwu nie zapłaci. Logiczne z punktu widzenia zysku. -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Widzę, że Fundacja Zwierzyniec zaczęła strzelać na wiele godzin przed północą. Takiego zakończenia roku fundacyjni się nie spodziewali - wiwat Aśka ! Wiwat wolne stany ! -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Witaj Czarnuszko na dogo:). Pewnie czytałaś już dogo od dawna i cieszę się, że postanowiłaś się tu wreszcie zarejestrować. Różne krążą opinie co do funkcjonowania działu PWP, jednakże dogo to społeczność na tyle duża, że istnieje prawdopodobieństwo samokontroli, samooczyszczania się forum z osób jawnie działających przeciwko Psom. Oczywiście, jak wszędzie - ile osób, tyle opinii. Oczywiście także PWP ma swoje słabe strony, np tolerowanie(?), dawanie przyzwolenia(?), przymykanie oka(?), a może jedynie niedostrzeganie prawdziwych intencji - mam na myśli istnienie, funkcjonowanie tu na dogo w dziale PWP handlarzy - ludzi handlujących Psami pod przykrywką dobroczynności dla Psów. Jest to temat ogromny - naiwnych nie brakuje, więc handlary mają swoje zaplecze także tu. Można o tym poczytać np. na wątku dot. wywozu Psów za granicę ("Co powinniśmy wiedzieć wyadoptowując psy poza granice Polski!!!") Na Psach można zarabiać na wszystkie możliwe sposoby. Fundacja Zwierzyniec zarabia na psim nieszczęściu czerpiąc zyski z budżetów gmin i nie wykonując zleconych usług, ale też niemałe kokosy spadają fundacji z drzew ludzkiej naiwności - darczyńcy różnej maści. Organizacje prozwierzęce to w większości - olbrzymiej większości, przykrywka dla interesu, z którego można czerpać ogromne zyski. Temat rzeka - cwaniaków nie brakuje, a frajerów do wykiwania bez liku. Wiem, co mówię, gdyż sama niedawno opuściłam szeregi frajerstwa, a może tylko tak mi się wydaje? Kwitną interesy robione przez prozwierzęce fundacje i stowarzyszenia na Psach, kwitną kosztem Psów. Wystarczyłoby niewiele, aby czarne było czarnym, a białe białym. [B] Zajmujące się zwierzętami fundacje i stowarzyszenia muszą działać transparentnie. Wszystkie przychody i rozchody tych organizacji muszą być czytelne i podane do publicznej wiadomości. Organizacja zbierająca datki musi rozliczać się z tych datków co do ostatniego grosza. Każdy, nawet najmniejszy darczyńca ma prawo znać przeznaczenie swojej dotacji. Organizacja ma obowiązek na każde żądanie darczyńcy przedstawić rozliczenie danej dotacji. Organizacja mająca swoją stronę internetową musi na tej stronie w sposób czytelny rzetelnie dokonywać bilansu wpływów i rozchodów. Sprawy finansowe muszą być prowadzone bez zarzutu. Organizacja sprawująca opiekę nad zwierzętami musi na swojej stronie internetowej przedstawiać szczegółowy rejestr - co do jednego zwierzęcego osobnika. Taki rejestr musi odzwierciedlać, krok op kroku, to wszystko, co działo się ze zwierzęciem od momentu przejęcia go przez organizację, aż do momentu wyadoptowania, z uwzględnieniem kontrolnych, cyklicznych wizyt poadopcyjnych. [U]Transparentność fundacji i stowarzyszeń w dwóch kwestiach - finansowej oraz podmiotowej, gdzie podmiotem są zwierzęta wzięte, choćby czasowo pod opiekę, to podstawa.[/U][/B] [B]Musimy wymagać powyższego od wszystkich organizacji prozwierzęcych. Nie może być dla nikogo jakiejkolwiek taryfy ulgowej. Nie oglądajmy się na to, czy w tej lub innej organizacji są nasi znajomi, ludzie, których lubimy, sympatyzujemy z nimi ect.[/B] [U] [B]Zwierzę nie jest przedmiotem, ani produktem. Za bezbronnym bezdomnym zwierzęciem nikt nie stoi. Musimy patrzeć na ręce prozwierzęcym organizacjom, musimy te organizacje rozliczać i musimy od tych organizacji wymagać.[/B][/U] [B]Przestańmy chwalić organizacje, bo wyhodowaliśmy różnego rodzaju patologie, jak choćby fundacja Zwierzyniec, której poświęcony jest ten wątek. Szanujmy każdego, kto uczciwie i rzetelnie wykonuje swoją pracę. Szanujmy także te prozwierzęce organizacje, które należycie wywiązują się z własnych zobowiązań, tak, jak szanuje się uczciwie pracującego listonosza, piekarza, nauczyciela, krawca czy inżyniera, itd., itd., ale przestańmy wystawiać organizacjom pomniki i wychwalać organizacje, bo efekt jest odwrotny od zamierzonego - przyczyniamy się do powstawania zarozumiałych, pyszałkowatych, bezczelnych, chamskich bęcwałów i bufonów, którym się wydaje, że przynależność do fundacji lub stowarzyszenia uczyniła z nich bogów. Otóż nie - fundacyjni różnej maści - nie jesteście bogami. Jesteście fundacyjni zwykłymi śmiertelnikami, tak, jak pozostali i wykonujcie swoją robotę solidnie, uczciwie, transparentnie, bo taki jest wasz obowiązek, który sami na siebie nałożyliście.[/B] -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Cytuję z forum fundacji Dobrego Bytu Jej Członków wypowiedź usera: [quote name='"jola-Błękit"']No to może w tej sytuacji zechce się wypowiedzieć np.Blink i ewentualnie wyprostować te pomyłki bo myślę,że na odpowiedź Małgośki nie możemy liczyć a pani Krysia przecież do komputera nie ma dostępu, prawda? Czekam i myślę,że nie tylko ja zechcę poznać prawdę a raczej punkt widzenia w tej sprawie.[/quote] Punkt widzenia nikogo rozsądnego nie interesuje. Cała masa punktów widzenia już jest zgromadzona w prokuraturze, a co jeden to lepszy. Istotna jest tylko prawda, a prawda, jaka jest - każdy widzi - bezczelnie fundacyjni usiłują robić ze wszystkich durniów. To już ci się Małgorzato G. nie chciało skorzystać z photoshopa, a tak zachwalałaś jego zalety onegdaj (03.09.2009 r.) na forum swojej fundacji: [quote name='"MałGośka"'][URL="http://www.wielun**********/psy-juz-szczesliwe,4/zula-dostala-nowy-dom-i-kochajace-ja-serce,694-75.html#40433"] [/URL]malagos napisał: Ten tył to Zulka Na poprzedniej stronie jest przód, photoshopem można cuda zdziałać i będzie cała Zulcia [/quote] tylko tak prostacko poprawiliście "z ręki"? Nic dziwnego, że się nie chciało tracić czasu na konkretniejszą obróbkę - tyle razy robiliście z nas - waszych wielbicieli (oczywiście obecnie już - byłych wielbicieli), wariatów, że pomyśleliście, iż ten numer też przełkniemy niczym bułkę z masłem. Jolu-Błękit, otóż informuję Cię, iż Krystyna K. ma dostęp do internetu, gdyż to właśnie z internetu pochodziły materiały źródłowe będące załącznikami do donosów, które Fundacja Zwierzyniec na mnie przysyłała do mojego Pracodawcy. Przy okazji - Małgorzato G., Krystyno K. i Tomaszu H., ucałujcie ode mnie z dubeltówki MATRIXOWEGO Jana Nowaka, czyli siebie samych. Czymże jest podrobienie wyników badań - okłamanie uczciwej Osoby? Czymże jest pisanie donosów na kogoś, kto po wyrzuceniu fundacji z wieluńskiego schronu dzwonił do Krystyny K. i pytał z troską "Pani Krysiu, czy będzie Pani miała teraz z czego żyć?" ? Czymże są wszystkie wszeteczeństwa i przewały robione przez Krystynę K., Małgorzatę G. i Tomasza H. wobec faktu, iż ci sami właśnie spowodowali "zaginięcie" setek psów, które przejęli z dziesiątków gmin pod "opiekę" za duuużą kasę[B]: "Psy były zabijane trucizną na szczury, porzucane w lesie, albo wcale nie trafiały do wieluńskiego schroniska, choć gminy płaciły za ich pobyt." [/B]- cytuję słowa Pana Daniela Sibiaka zamieszczone w gazecie "Polska Dziennik" w dniu 13.11.2009 r. Dziękuję Panu Danielowi Sibiakowi, że nazwał rzecz po imieniu i powiedział głośno to o czym wielu wiedziało/mówiło/szeptało po kątach od dawna. [B]PAMIĘTAJMY - TE BEZDOMNE PSY NIE MIAŁY NIKOGO. KAŻDY, KTO UWAŻA SIĘ ZA PRZYJACIELA ZWIERZĄT POWINIEN SIĘ O TE BEZDOMNE PSY UPOMNIEĆ !!![/B] -
Flipery już na własnych kanapach :) Powodzenia maluchy!
Odi replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Również zaglądam do Chłopaków. 20 PLN wpłaciłam dn. 22.12.2009, tak, jak obiecałam. -
Flipery już na własnych kanapach :) Powodzenia maluchy!
Odi replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Jestem tu na zaproszenie koosiek. Przepraszam, że tak mało, ale mogę wpłacić tylko 20 PLN:oops: Poproszę na pw nr konta. Wpłacę w poniedziałek (21 grudnia br.) lub we wtorek (22 grudnia br.). -
Julio, dzięki wielkie dla Ciebie, żeś znalazła tak dobre lokum dla Sabci i Gucia. Rozstanie na pewno przeżyły, ale w takich dobrych warunkach szybko złapią równowagę, tym bardziej, iż obecnie w hotelu mają spokój i dobre słowo zapewnione. Dziękuję Ci również, iż tak skrupulatnie prowadzisz rozliczenia - każdy bez pytania widzi, czy jego wpłata dotarła. Jesteś, jak z tego widać, Osobą wiarygodną, uczciwą i śmiało można Cię stawiać za wzór każdemu zbierającemu fundusze na dogo. Z takimi Osobami, jak Ty chce się pomagać Psom. Mam nadzieję Julio, że infekcja Cię opuszcza i już czujesz się lepiej - życzę Ci dużo zdrówka:loveu:
-
Molos?? Psiak zaginął - okolice Sezamu!! Raków Błeszno!! Częstochowa
Odi replied to Magdziak's topic in Już w nowym domu
Magdziak, ten gość, o którym mówił Ci mój TZ miał do dzisiaj dać odpowiedź, ale niestety nie odezwał się dzisiaj. Rozmawialiśmy z nim w poniedziałek i powiedział że w środę da odpowiedź. Poczekam jeszcze ze dwa dni i będą go dopytywać. Odezwę się, gdy ta rodzina podejmie ostateczną decyzję. -
Cieszę się Asiu, że podzielasz moje zdanie - trzymanie standardów to podstawa. Przeklejam z regulaminu PWP: [B]"Poza ogólnym regulaminem obowiązują zasady :[/B] 13. W wypadku gdy na watku zbierane sa fundusze konieczne jest wklejanie na bieżąco max. raz na tydzień (nie po skończonej akcji) rozliczeń w 1 poście tzn. wpłat, wydatków i salda końcowego. a. gdy fundusze zbierane są na konto fundacji/ schroniska na ogólne potrzeby rozliczenia nie sa potrzebne b. [B][U]gdy fundusze zbierane sa na konto fundacji/ schroniska na KONKRETNE potrzeby/zwierzaki wklejanie rozliczeń jest koniecznie.[/U][/B] Jednak po skończonej akcji, gdy pieniądze juz nie są potrzebne, a została nadyżwka nie ma obowiązku pytania userów na co chcą przekazać reszte pieniędzy. Fundacja/schronisko infromuje o tym ile zostało pieniędzy i że wykorzystuje je na inne potrzeby. c. gdy fundusze zbierane są na konto prywatnej osoby należy robić dokładne rozliczenia, a po skończonej akcji zapytać userów na co chca przekazać reszte pieniędzy. d. W WYPADKU GDY ROZLICZEŃ NIE BĘDĄ ZAMIESZCZANE W 1 POŚCIE WATKI BĘDĄ USUWANE, A OSOBY ZBIERAJĄCE PIENIADZE BĘDĄ BANOWANE" Fundacje i schroniska - wg pkt. 13.b - zbieranie funduszy na konkretne Zwierzę. [quote name='"Amikat"']Żałuję że nie nagrałam tych rozmów (Kaczor ze mnie wylazł) - byłby dowód[/quote] :eek2: Cóż Amikat, traktowałam Cię dotąd poważnie i z atencją. Zaczynam mieć wątpliwości czy słusznie. Żałuję - podobnie, jak Ty, że nie nagrałaś naszej rozmowy telefonicznej. Wówczas każdy zainteresowany mógłby przekonać się, jak podczas owej rozmowy telefonicznej syczę na Ciebie, pożeram Cię, przeżuwam mlaskając przy tym, co niemiara, po czym nieoczekiwanie Cię wypluwam - okazałaś się być całkowicie nieapetyczna. W trakcie tej obróbki zahaczyłaś się o jeden z moich zębów jadowych - trzeba było się tak nie puszyć i nie nadymać - pycha już niejednego zgubiła. Mój jad okrutnie Cię poraził, skutkiem czego ze wzmożoną siłą uderzyła Ci woda sodowa do głowy powodując natychmiastowe odskoczenie dekielka, a Twój rozum, korzystając z ogólnego zamieszania, opuścił Cię, dając dyla, no i szukaj teraz wiatru w polu. Dlatego to właśnie, jak sama podkreśliłaś, po naszej ostatniej rozmowie zmieniłaś się nie do poznania - niestety - na niekorzyść. Na domiar złego, o czym również powiadamiasz, przestałaś rozumieć słowo pisane. Kluczową rolę w tym scenariuszu odgrywa mój JAD. Cóż z tego, kiedy zagapiłaś się i nie nagrałaś tej życiowo ważnej dla Ciebie rozmowy telefonicznej. Nie jesteś w stanie, zatem, potwierdzić Twojej wersji wydarzeń. Z przykrością muszę odmówić Ci kolejnej rozmowy telefonicznej, a to w trosce o Twe dobro - strach pomyśleć, jak olbrzymie spustoszenia mogłaby wywołać u Ciebie dodatkowa porcja mojego jadu. Podsumowując - brak nagrania - szansa na przeprowadzenie dowodu wprost zmarnowana bezpowrotnie - szczerze żałuję - podobnie, jak Ty, Amikat. Pragnę jednak, Amikat, Cię uspokoić - nie jestem potworem. Niepotrzebnie się przestraszyłaś. Toż ja jedynie w stanowczych słowach prosiłam Cię, abyś wreszcie rzetelnie zabrała się do sprawdzenia czy moje pieniądze znalazły się na koncie Twojej fundacji. Jak widać, moja stanowczość spowodowała, iż w ciągu zaledwie kilku minut udało Ci się dokonać tego, z czym miałaś problem przez kilka tygodni. Czyli to prawda, że ludzie pod wpływem strachu dokonują rzeczy normalnie niewykonalnych. Szczęściem tu mamy dowód i to bez pomocy urządzeń nagrywających. Zatem cieszmy się - mamy do tego pełne prawo. Niestety - nic nie mogę jednak począć na to, że Ty Amikat nie możesz ścierpieć, iż po tygodniach oczekiwania i proszenia Cię o informację, po raz kolejny zatelefonowałam do Ciebie i zamiast nadal obsypywać Cię komplementami, nadal wychwalać Cię pod niebiosa nieustannie bijąc przy tym przed Tobą pokłony, wreszcie stanowczo poprosiłam o podanie mi konkretnej informacji w wiadomej sprawie. Każdy z Twoich kolejnych postów na mój temat świadczy niezmiennie o Twojej bucie, arogancji, zarozumiałości, a także o braku dystansu do siebie. O to, to - Amikat - nagrywaj rozmowy telefoniczne, które prowadzisz ze swoimi darczyńcami. Umieszczaj niezawodnie te nagrania na forum publicznym. Obmawiaj swoich darczyńców. Poniżaj swoich darczyńców. Wykłócaj się w nieskończoność o przysłowiową pietruszkę ze swoimi darczyńcami. Zaryzykuje ktoś kontakty z Tobą? Takiemu Frajerowi życzę smacznego i z góry składam kondolencje. A teraz Amikat się skup: przeczytaj mój post nr 671 z tego wątku jeszcze raz ... i jeszcze raz ... i jeszcze raz, aż w końcu go zrozumiesz. Jeśli mimo tego będziesz miała kłopoty z percepcją, zwróć się do kogoś rozsądniejszego od Ciebie, niech Ci objaśni łopatologicznie. Błahą sprawę potwierdzenia wpłaty wywlokłaś na forum publiczne, robiąc z tego dramat na skalę wszechświata i okolic, gdy tymczasem z powodzeniem mogłaś to sprawnie i kulturalnie załatwić na pw - tak, jak Cię prosiłam. W jakim celu rozpoczęłaś szkalowanie darczyńcy Twojej fundacji? W jakim celu kontynuujesz swoje prostackie ataki? Czyżbyś uważała, że takie postępowanie przynosi Ci splendor? Może sadzisz, iż nieważne, jak o Tobie mówią, byle mówili? O co Ci chodzi? Powiedz wyraźnie. Zdefiniuj to. Żądasz ode mnie jakiejś satysfakcji? Wietrzysz może duże odszkodowanie, jako beznadziejnie zatruta jadem z mojego zęba jadowego? Pozwij mnie do sądu, bo po dobroci takiemu geniuszowi strategii i reklamy, jak Ty Amikat - nie dam, nawet złamanego centa. Z racji, iż jestem darczyńcą Twojej Fundacji SOS dla Zwierząt, dysponujesz moimi danymi osobowymi, więc do dzieła. Cokolwiek zrobisz - lata mi to setką. Życzę Ci zdrowia - ze szczególnym uwzględnieniem zdrowia psychicznego. Tego ostatniego życzę również sobie, bo niemożliwością jest, będąc przy zdrowych zmysłach, dać się rolować kolejnej fundacji.
-
[quote name='"amikat"']Właśnie przed chwila zakończyłam upojną rozmowę z darczyńcą, którą to osobę nazywać będę ODI . Dwa tygodnie temu zwróciła się do mnie kobieta o potwierdzenie czy przyszedł przelew od niej z tytułem "dla Lili od ODI". Nie miałam wtedy jeszcze dokładnej daty. kiedy ten przelew poszedł. Potem dopiero została data uszczegółowiona na przedział 2-3 . 11 .09 Sprawdziłam konto dwukrotnie. Nie znalazłam przelewu. Dzisiaj ta osoba zadzwoniła znowu i w niemiłej rozmowie usłyszałam ze się nie rozliczamy , darczyńcy kończą się na 2 . 11 i gdzie jest rozliczenie. Sprawdziłam konto raz jeszcze. jest wpłata o takim tytule i danych: <POZYCJA>710804848</POZYCJA> <DATA_WALUTY>2009-11-03</DATA_WALUTY> <DATA_TRANSAKCJI>2009-11-02</DATA_TRANSAKCJI> <OPIS>Przelew przychodzący zewnętrzny</OPIS> <BANK>14700002</BANK> ........................................... <KWOTA>50.00</KWOTA> <STRONA>C</STRONA> <WALUTA>PLN</WALUTA> .................................................. ....... <NAZWA2>ul........................................ ....</NAZWA2> <NAZWA3>66-400 GW</NAZWA3> <NAZWA4 /> <TRESC1>Darowizna na rzecz Fundacji SOS -dl</TRESC1> <TRESC2>a LILI </TRESC2> <TRESC3 /> Wkleiłam całość bez numeru rachunku. [B]Usunęłam dane Wrażliwe zdaniem darczyńcy[/B] Co do rozliczeń. Fundacja podlega kontroli ze strony Urzędu Skarbowego, prezydenta miasta, ministra rolnictwa. Prowadzimy pełna księgowość z planem kont. Żadna złotówka nie może wyjść z konta bez faktury bo tak przewiduje nasze prawo a ponadto odpowiadamy za to własnym majątkiem. Leczenie Lili jeszcze trwa, wydatki na nią zakończą się w chwili gdy będzie miała dom stały - kiedy to nastąpi nie wiem. Mam nadzieję ze szybko bo z tego co wiem delikwent do winy sie przyznał. Inną rzeczą jest zwyczajowe rozliczenie na dogomanii - osoby które zbierają na prywatne konta (choć każda zł. wchodząca na koto stanowi ich przychów i powinna być opodatkowana) nie kontrolowane przez powołane instytucje rozliczają sie pokazując ile weszło a ile wyszło z konta na wskazany cel. Nikogo nie lekceważę , nie olewam (sory za bezpośrednie określenie). FUNDACJA NIKOMU ŁASKI NIE ROBI - dlatego w formie przyjętej przez zarząd dokonuje podziękowań przesyłając tym samym rozliczenie z działalności. TO MAŁO? Z końcem roku i tak wysyłamy imienne podziękowania i świąteczne kartki do WSZYSTKICH darczyńców fundacji. Wtedy drukując listę adresową z kont dokonam rozliczenia za LILI . Wypisze wszystkich ofiarodawców i wyliczę kwoty związane z leczeniem LILI. Skąd tej JAD? Wydatki łatwiej mi wskazać niż darczyńców bo fizycznie mam faktury do których mogę wracać. Są tez opłaty - np za biegłego które odwlekają się w czasie ale pieniądze zabukowane na ten cel trzymamy.[/quote] Amikat - co to ma znaczyć? Tu, na tym wątku, wypowiadałam się w stosunku do Ciebie Amikat z szacunkiem i sympatią. Mówisz o mnie "kobieta" i "którą to osobę będę nazywać ODI". Tak - jestem kobietą, a mój nick na dogo to właśnie Odi. Dlaczego Ty Amikat potraktowałaś mnie w sposób tak wyjątkowo bezczelny, obcesowo i bez szacunku? Nawet znacznie ładniej wypowiadałaś się na temat morwiela i morwichy - katów Liluni. Pomyliłaś mnie z nimi, czy co? Przypominam Ci - to nie ja skatowałam Lilusię. Ja - Odi z dogo odpowiedziałam na Twój apel o pomoc dla Lili. Ja - Odi z dogo nie zostawiłam Cię samej ze skatowaną Lilusią i natychmiast ruszyłam Ci z pomocą - wpłaciłam tyle, ile byłam w stanie - marne 50 PLN na konto Twojej Fundacji. Ja - Odi z dogo pomogłam Tobie Amikat, abyś Ty Amikat z Fundacji SOS dla Zwierząt mogła pomóc skatowanemu Psu - kochanej bezbronnej Lili. Ja - Odi z dogo nie zrobiłam krzywdy ani Lili, ani żadnemu innemu zwierzęciu. Nie zrobiłam również krzywdy Tobie Amikat tym, że zapytałam Cię czy moja wpłata dotarła na konto Twojej Fundacji. Z powodu mojego zwyczajnego pytania spadła Ci Amikat może z głowy któraś korona, bo widzę po Twojej obcesowej reakcji, iż nasadziłaś sobie wielu tych koron na swoją głowę? Za kogo Ty się Amikat uważasz, że tak znieważasz mnie jedynie za to, że pomogłam Tobie i Twojej Fundacji ratować Lilusię? Nie jesteś Bogiem. Nie masz prawa poniewierać mną za to, że pomogłam psu, ale też chciałam też dowiedzieć się - zwyczajnie, w celu wyjaśnienia, czy moja wpłata dotarła tam, gdzie powinna była dotrzeć. Również na tym wątku pisałam, że dwukrotnie w tym samym dniu, tj. 02.11.2009 r. jeździłam do banku, aby dokonać przelewu na konto Twojej Fundacji SOS dla Zwierząt. Jeździłam dwukrotnie - teraz widzę, jak ta głupia, ponieważ za pierwszym razem nr konta nie wchodził do systemu bankowego. Pojechałam drugi raz, gdyż przecież obiecałam Ci Amikat tu na tym wątku, że wpłacę Ci pieniądze właśnie 2-go listopada - z wyżyn swej megalomani i arogancji oczywiście tego nie zauważyłaś. Ja - Odi z dogo słowa dotrzymałam - wpłaciłam. Zaglądałam na wątek, były wpłaty z 2-go listopada, ale mojej ciągle nie było. W międzyczasie wpłacałam Dziewczynom z dogo na hoteliki i tamte wpłaty natychmiast Dziewczyny wykazują. Stąd pomyślałam, że z powodu tego niewchodzącego numeru konta banki coś pomieszały. Dlatego też pozwoliłam sobie ok. dwa tygodnie temu zadzwonić do Ciebie z zapytaniem, czy moja wpłata nadeszła. Odpowiedziałaś mi wówczas, że nie. W zeszłym tygodniu znów zatelefonowałam do Ciebie z prośbą o ponowne sprawdzenie. Podałam Ci wówczas wszystkie dane dot. przelewu, o które mnie pytałaś. Znów powiedziałaś, że mojej wpłaty nie ma. Powiedziałam , że w takim razie muszę jeszcze raz jechać do banku i na miejscu dokładnie wszystko wyjaśnić i że zamierzam jechać dn. 03.12.2009 r. Obiecałaś mi, że w czwartek, tj. dn. 3.12.2009 r. sprawdzisz wszystko jeszcze raz dokładnie i dasz mi znać. W banku oświadczono mi, ze moja wpłata została zaksięgowana 2-go listopada 2009, zaś Ty, mimo, że minął tydzień - nie odezwałaś się. Jest absolutnie nie do przyjęcia, że przez pięć tygodni nie chciało Ci się potwierdzić mojego przelewu, gdzie od ponad dwóch tygodni Cię o to osobiście prosiłam - sprawdź i podaj mi info na pw. Nie rozumiem, dlaczego reagujesz tak nerwowo na zwykłe podstawowe pytanie: czy moje pieniądze dotarły na Twoje konto? Przecież niczego Ci nie zarzucałam, ani o nic nie podejrzewałam. Natomiast teraz z powodu Twojej nadreaktywnej drażliwości zasiałaś we mnie niepewność - zapaliło się czerwone światełko ostrzegawcze - a może jednak coś u Ciebie w tej Twojej Fundacji nie gra? Może jednak coś masz do ukrycia? Swego czasu podobnie nerwowo reagowali funkcyjni wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec, o czym wspominała powyżej Bela51, a teraz okazało się, iż owa fundacja "zagubiła" gdzieś 400 psów, które w 2008 r. odebrała za ciężką forsę z 39 gmin z sześciu województw. Funkcyjni ze Zwierzyńca długo uważani byli za wzór cnót wszelkich i też na pytania reagowali dokładnie tak, jak dzisiaj Ty Amikat na moje proste pytanie: czy moja wpłata dotarła na konto Twojej Fundacji. Proste pytanie? A może jednak wcale nie takie proste, skoro wywołało u Ciebie taką prostacką i chamską reakcję? Co się odwlecze - nie uciecze. Tyle w kwestii szczegółowej. [B]Teraz sprawa zasadnicza: transparentność to podstawa funkcjonowania każdej fundacji. Takie są standardy. Darczyńca ma prawo wiedzieć, czy jego wpłata dotarła do obdarowanego. Amikat[/B] - nie pasują Ci standardy ogólnie przyjęte w cywilizowanym świecie - nie zbieraj pieniędzy od ludzi. Nie potrafisz tego robić, to się za to nie zabieraj, albo naucz się od znacznie młodszych od Ciebie Dziewczyn z dogo, które bez problemu i bez jakichkolwiek monitów rozliczają swoje zbiórki. Jeśli zbierasz na dogomanii - rozliczaj się na dogomanii. Darczyńców szanuj, bo gdy ludziom się pootwierają oczy, tak, jak mi się otworzyły po przeczytaniu Twojego obrażającego mnie tekstu, to obudzisz się któregoś dnia z ręką w wiadomym naczyniu, a na koncie Twojej fundacji zobaczysz jedynie Twoją pychę i arogancję. Mnie, jako darczyńcy, nie jest potrzebne żadne "dopieszczanie". Mnie interesuje wyłącznie, czy moje ciężko zapracowane pieniądze dotarły tam, gdzie je skierowałam. Z takim zapytaniem zwróciłam się do Ciebie Amikat, a Ty, jako Przewodnicząca Rady Fundacji SOS dla Zwierząt winna jesteś mi niezwłocznie udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Tymczasem Ty Amikat określiłaś moją pomoc dla Twojej Fundacji mianem "JADU". Publicznie mnie znieważyłaś i obraziłaś, a moje dane osobowe umieściłaś na publicznym forum. Dopiero po mojej drugiej prośbie o usunięcie moich danych osobowych z forum publicznego, łaskawie usunęłaś te dane, kolejny raz szydząc ze mnie i obrażając mnie. W rozmowie telefonicznej zaś traktowałaś mnie z wyższością i pogardą. Nie będę wchodzić Amikat w Twoje zaściankowe, żałosne i żenujące buty i nie odpowiem Ci tym samym. Jest mi wstyd, że znów dałam się nabrać kolejnej fundacji.
-
Julio, dzięki serdeczne. Pierwsza noc w obcym miejscu - Saba i Gucio na pewno są zrozpaczeni ... dobrze, że choć razem mieszkają w jednym pomieszczeniu. Czekam na fotki ...
-
Wpłaciłam dziś po południu 20 zł za grudzień. Szerokiej drogi i szczęśliwej podróży dla całej Trójki:loveu: - Burajka, Sabci i Gucia.
-
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Magdziak, chcę również tu na forum publicznie podziękować Ci za zainteresowanie tematem. Oby takich Dogomaniaków, jak Ty było więcej, wówczas takich bandyckich fundacji, jak Zwierzyniec będzie mniej. Kahoono, dzięki wielkie za trzymanie ręki na pulsie. Jesteśmy z Magdziak w kontakcie, szczegóły na pw. -
Jestem tu dzięki beli51:loveu: Jeśli Fredziula:loveu: ma w najbliższych dniach pojechać do domku, to moją deklarację z Fredzi przenoszę dla Mamy i Syna z tego wątku. Zatem od grudnia wpłacam dla nich Obojga 20 PLN. Jest to deklaracja stała. Przepraszam, że tylko tyle:oops:, ale obecnie mamy w domu 7 psów i 5 kotów, a do tego w swoim miejscu pracy codziennie karmię koty, mam pod opieką dwa pieski, także z mojego miejsca pracy (tu szczepienia, odrobaczanie, odpchełkowanie i leczenie w razie potrzeby) oraz mam stałą podopieczną, która ma dobry dom, ale ja kupują jej leki (bierze codziennie Vetmedin, bo jest "sercowa"), odpchełkowują ją, odrobaczam, szczepię i opłacam wszystkie badania i inne ewentualnie leki. Poza tym muszę wysterylizować jedną sunię z naszych tymczasów oraz jedną kociczkę z naszych tymczasów, a niestety w związku z opłatami za gaz (okres grzewczy) też nie mam za co tego zrobić:oops: [B]Cieszę się, że nie straciłam pracy, bo Fundacja Zwierzyniec, czyli MałGośka (z dogo) oraz Blink (z dogo) słała na mnie donosy do mojego miejsca pracy, ale nie udało im się pozbawić mnie i moich zwierząt źródła utrzymania.[/B] [B]Szczegóły na MATRIXIE[/B] : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/145348-MATRIX-mroczna-tajemnica-wieluA-skiej-Fundacji-Zwierzyniec/page8[/URL] Proszę o podanie numeru konta na pw.
-
Trzy w jednym:Horror,koszmar,tragedia-jutro kolejna rozprawa
Odi replied to BajkaB's topic in Już w nowym domu
Edyto - WIELKI SZACUNEK dla Ciebie. -
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Te żenujące sms-y to tylko preludium do innych poczynań Fundacji Zwierzyniec, mających na celu zastraszenie mnie i zniechęcenie do składania zeznań. [quote name='"a.piurek"'] ODI serdeczne i szczere wyrazy współczucia. Trzymaj się.[/quote] Dziękuję Ci a.piurek za słowa otuchy :) -
Zmartwiłam się, że Kruszynka była osowiała. Pozostaje nadzieja, że to chwilowe pogorszenie. Co z tym ropniem po krwiaku w uszku? Czy moja wpłata nadeszła. Wpłaciłam, tak, jak obiecałam - w poniedziałek. Nawet musiałam dwa razy odwiedzać bank, gdyż za pierwszym razem źle spisałam numer konta:oops:
-
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Oto kolejne sms-y, które otrzymałam od mojej byłej ulubienicy, czyli od pani prezes fundacji Zwierzyniec: SMS wysłany z tel. nr + 48 662 475 722 w dn. 31 października 2009 r., godz. 18.18 o treści: " Stara paszkwo juz ci sie grunt w pracy pali maja zgrabna piekna mlndke na twoj stolek wtedy dowiesz sie ile kosztuje tel i internet twoj detektyw". SMS wysłany z tel. nr + 48 662 475 722 w dn. 31 października 2009 r., godz. 18.25 o treści: " Stara krowo maja na twoj etat mloda miss wkrotce wymiana wtedy zaplacisz za tel internet sluzbowy i siadziesz na dupie ha ha twoj detektyw" Pisownia oryginalna. MalGośka i Blink - czytacie ten wątek. Przekażcie swojej wspólniczce: mam swój prywatny telefon za który płacę, płacę także za internet. Poza tym - gratuluję prezesa - jaki pan, taki kram. -
Serdeczne dzięki :Rose: dla Jana Grzegorczyka, Kuby123 i Małżonka Amikat. Dla Amikat serdeczne dzięki :Rose: za całokształt. Diagnostyka wykonana, teraz leczenie, spokój i czekanie na poprawę zdrowia Kruszyny:iloveyou: Sadysto, który skrzywdziłeś Kruszynę: obyś sczezł, jak najszybciej, ty hebanowy morwielu :stormy-sad:
-
Kochani - Lili:loveu:, Amikat, Aga, Jarek, Jasiu - szczęśliwej podróży i wracajcie z dobrymi wieściami.
-
Oby tego zwyrodnialca spotkało to samo, co on zrobił tej maleńkiej sunieczce. Oby to ludzkie ścierwo szczezło jak najszybciej. [quote name='"Bela51"'] Cytat: Napisał [B]amikat[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1166/chcial-mnie-zabic-zadal-o-jeden-cios-kamieniem-za-malo-lili-chce-zyc-pomocy-172173-post13404285/#post13404285"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/styles/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Wczoraj po południu do kliniki przyszła pani Lili. Chciała zobaczyć jak sie pies czuje W klinice były juz wszystkie dokumenty informujace o tym ze pies jest pod opieka Fundacji. Lekarze przynieśli suczkę. Chcieli zobaczyć jak mała zareaguje na panią. Kiedy ta kobieta zaczęła do niej mówić i chciała pogłaskać , Lili wbiła głowę się pod pachę lekarki, zaczęła sie trząść i nie chciała nawet popatrzeć!!!! To nam o czymś mówi prawda? .[/I] Czy ci "ludzie" maja jeszcze jakieś prawa do Lili???? Dlaczego pokazano im psa i dlaczego w ogóle rozmawia sie z kimś takim?:shake: Może ja czegos nie rozumiem...:shake: Chyba, że to był tylko taki eksperyment.[/quote] Wydaje mi się, że dobrze się stało, iż ta morwicha przyszła zobaczyć Lili. Reakcja Lili jest jednoznaczna, bo pies nie kłamie - morwicha też katowała Lili. Każdy psi psycholog może wydać taką opinię na podstawie obserwacji, które poczyniła Pani Doktor wet. będąca świadkiem wizyty morwichy w lecznicy. Opis tego zdarzenia też można dołączyć do akt sprawy. W poniedziałek wpłacę grosik dla sunieczki.
-
MATRIX - mroczna tajemnica wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec
Odi replied to Odi's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Na przykładzie suni Moli, który powyżej przytoczyła Bela51, widzimy - po raz kolejny, iż opisy psów w wykonaniu MałGośki nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. MałGośkowe opisy są fikcją literacką tworzoną na potrzeby MATRIXA. Niestety, oprócz sprowadzania opiekunów psów wieluńskich na manowce, opisy takie szkodzą psom, gdyż nie każdy opiekun tak, jak Aśka w przypadku Moli, Malagos w przypadku Zuli czy my w przypadku naszego Odisia, pokocha psa takim, jakim okaże się on w rzeczywistości, czyli całkowicie odmiennym od literackich popisów MałGośki. Proponuję MałGośce, aby swój talent rozwijała, jednakże z dala od psów. MałGośka, Blink i nasza była ulubienico Pani Krysiu - odczepcie się wreszcie od psów, a swoje perfidne talenty spożytkujcie na sobie samych nawzajem. Oczywiście, jak można cokolwiek zaobserwować u któregokolwiek z psów, skoro tzw. "opiekunowie" z fundacji Zwierzyniec jeżdżą po niemalże całym kraju z chciwym obłędem w oczach zgarniając kolejne psie bidy z gmin za grubą kasę. A co dalej dzieje się z tymi zgarniętymi psami? Kiedy MałGośka odpowiesz na to podstawowe pytanie - co zrobiliście z 399 psami, które w 2008 r. zgarnęliście za forsę z 39 gmin z sześciu województw? Absolutnie nie do przyjęcia są słowa MałGośki skierowane do Aśki - opiekunki wieluńskiej Moli na forum fundacji Zwierzyniec: [quote name='"MałGośka']Aska - jeśli nie otrzymałaś wraz z sunią dokumentów, na których Ci zależy, zadzwoń do p. Krysi, albo napisz w końcu oficjalne zapytanie do Zarządu Fundacji. Sądzę, iż jest to zwyczajna gra na zwłokę. Aśka, która adoptowała Moli pisała na forum fundacji Zwierzyniec wyraźnie (np. w wypowiedzi cytowanej przez Belę51), iż wykonała Moli szereg badań, które wykazały, że sunia nigdy nie chorowała na trzustkę, a wychudzenie Moli było spowodowane niespotykanych rozmiarów inwazją pasożytów. Okazało się, iż Moli będąc pod "opieką" fundacji Zwierzyniec miała robione MATRIXOWE badania przez MATRIXOWEGO lekarza, który leczył ją MATRIXOWYMI lekarstwami. Tyle, że cierpienia Moli były całkowicie realne:placz: Na szczęście dla Moli w porę zaopiekowała się nią Aśka - Osoba uczciwa i rzetelna, więc możemy być spokojni o dalszy los Moli. MałGośka - skończ z tymi MATRIXOWYMI opisami ! Piszesz bajki, aby złowić na swój syreni śpiew kolejnych jeleni, gdy tymczasem rzetelnej ewidencji psów w fundacji Zwierzyniec, jak nie było, tak nie ma. Ile psów w 2009 roku fundacja Zwierzyniec przejęła z gmin do Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu i do Szczytów licząc od początku stycznia do połowy października ? Ile pieniędzy z gmin za te "usługi" otrzymaliście ? Takie informacje powinny być na stronie internetowej fundacji Zwierzyniec, a tam są nieodmiennie wieczne kłamstwa, jak to, że Moli przychodzi na każde zawołanie, gdy tymczasem Moli jest kompletnie głucha !