Jump to content
Dogomania

Odi

Members
  • Posts

    1273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Odi

  1. [FONT=Arial Black][FONT=&quot]PHU „Remvet” Gorzów Wlkp.:loveu: :Rose:przekazało za moim pośrednictwem[/FONT][/FONT] [FONT=Arial Black][FONT=&quot]dla Pogotowia i Straży dla Zwierząt w Trzciance:loveu: [/FONT][/FONT] [FONT=Arial Black][FONT=&quot]karmę produkcji PROGEO w postaci:[/FONT][FONT=&quot] [/FONT][/FONT] [FONT=Arial Black][FONT=&quot]1. Sucha karma dla psów linia Dog Club Elite Cuccioli 1 126,00 kg[/FONT][FONT=&quot] [/FONT][/FONT] [FONT=Arial Black][FONT=&quot]2. Sucha karma dla psów linia Dog Club Elite Cuccioli 2 125,00 kg[/FONT][FONT=&quot] [/FONT][/FONT] [FONT=Arial Black][FONT=&quot]3. Sucha karma dla psów linia Dog Club Adulti 247,00 kg[/FONT][FONT=&quot] [/FONT][/FONT] [FONT=Arial Black][FONT=&quot]4. W proszku karma dla psów linia Progress 60,00 kg[/FONT][/FONT] [FONT=Arial Black][FONT=&quot]5.[FONT=&quot] [/FONT][/FONT][FONT=&quot]Sucha karma dla kotów linia Hilary’s Premium 60,00 kg [/FONT][/FONT] [FONT=&quot][FONT=Lucida Sans Unicode]Łącznie:[/FONT][FONT=Fixedsys][FONT=Arial Black][FONT=Lucida Sans Unicode] [/FONT] [/FONT] [/FONT] 618,00 kg[/FONT]
  2. Pola jest u nas w domu siódmy dzień, od niedzieli 5 października. Przypomnę: wszystkie pieski (Pola i Nika z Krężela oraz Salma i Bemol z Maciejowic), które przyjechały do schroniska w Gorzowie zostały wysterylizowane 30 września. Dla wszystkich trzech suniek kupiłam fartuszki pooperacyjne i zostały one przez lekarzy założone po zakończeniu operacji. Bemol miał założony kołnierz. Po operacji rozmawiałam z lekarzami oraz pracownikiem schroniska przez telefon - wszystko było w porządku. W piątek nasza rodzinna sunia Czarutka miała za pomocą gastroskopu usuwany z żołądka plastikowy korek, który z zachłanności na wszelkie jedzenie połknęła dwa tygodnie wcześniej:shake: Gastroskopia zakończyła się wydobyciem korka - wielki sukces lekarzy z Centrum Zdrowia Małych Zwierząt w Gorzowie:Rose: Z powodu, jw. nie miałam możliwości pojechać w piątek do schroniska. W piątek wieczorem okazało się, że zachorowałam na grypę. Aby nie zarazić, zwłaszcza osłabionych Poli i Niki, w Dniu Zwierząt do schroniska z poczęstunkiem (szyje drobiowe surowe ogrzane w gorącej wodzie) dla czwórki rekonwalescentów pojechał tylko mój TZ. [U]Była to sobota, czyli czwarta doba po sterylizacji. Na miejscu okazało się, że cała czwórka została już w piątek przeniesiona do jednego wspólnego boksu, ale szokującym był fakt, iż żadna z suczek nie miała na sobie fartuszka pooperacyjnego[/U]:crazyeye: Jakiś Pomysłowy Dobromir Inaczej :mad: w swojej pokrętnej logice wymóżdżył, że fartuszki można zdjąć, bo sunie idą do boksu:stormy-sad: TZ rozdał pieskom przyniesiony poczęstunek i niestety Pola niczego nie zjadła, uciekała, bała się podejść. W niedzielę mieliśmy jechać do Poznania na "Zerwijmy łańcuchy", ale z powodu mojej grypy zrezygnowałam z wyjazdu. Zatelefonowałam do schroniska i poprosiłam pracownika, aby przeszedł się do boksu, gdzie są nasi podopieczni i powiedział mi, jak się zachowuje kremowa sunia. Powiedział, że już trzeci raz przechodzi obok ich boksu i pozostałe pieski podbiegają do ogrodzenia, a ona ciągle leży w tym samym miejscu. Natychmiast zatelefonowałam do Centrum Zdrowia Małych Zwierząt, aby dyżurny lekarz przyjechał do lecznicy zbadać sunię ze schroniska, którą my przywieziemy. Ubrałam się, po drodze kupiliśmy "kontrolne" parówki i pojechaliśmy do schroniska. Tym razem już wszystkie pieski, łącznie z Polą, zjadły parówki. Obejrzeliśmy dokładnie ślady po sterylizacji u wszystkich piesków - piąta doba - wszystkie miały wyskubane szwy:eek2: Najładnie wyglądał Brzuszek u Bemola, który oczywiście nie miał już kołnierza:mad: Również ładnie wyglądał brzuszek u Salmy. Nieźle wyglądało miejsce pooperacyjne u Niki, trochę były zaczerwienione punkty po szwach. Pola miała rozchodzący się jeden szew po obu stronach cięcia - rozlizała się:placz: Morwa nać:stormy-sad:Zaopatrzyłam wszystkie Sunie w fartuszki właśnie po to, aby się nie rozlizały. Komuś trzeba by facjatę obić:mad:, zwłaszcza, iż lekarze również niejednokrotnie pouczali pracowników schroniska, że fartuszki zdejmuje się dwie, trzy doby po zdjęciu szwów !!! Zabraliśmy natychmiast Polę do lecznicy. Okazało się, że rana, na szczęście tylko powierzchownie, jest zropiała, Pola miała gorączkę podwyższoną co najmniej o jeden stopień, stąd jej złe samopoczucie. Rana została zaopatrzona, Pola otrzymała antybiotyk i środek p/zap., kupiłam jej kolejny fartuszek. Polę postanowiliśmy zabrać do nas do domu i otoczyć rzeczywistą opieką. Wczoraj Polunia otrzymała ostatni zastrzyk z antybiotykiem oraz drugą ivermektynę. Pola czuje się dobrze, rana ładnie ziarninuje i codziennie jest mniejsza. Poluni dopisuje apetyt, w ciągu kilku dni przytyła u nas prawie dwa kilo. Gdy znajdę chwilę czasu będę chciała założyć dla niej osobny topik. Z tym u mnie ciężko. Oprócz Poli mamy od poniedziałku na tymczasie Reksia, pieska z interwencji, skrajnie zagłodzonego, nawet kreatynina poniżej normy. W dniu, gdy go zabraliśmy był umierający, z niską ciepłotą ciała. Wygląda makabrycznie, zaniki mięśniowe, odwodnienie, anemia. Jest intensywnie ratowany, ale ciągle nie ma pewności, co przyniesie kolejna noc i kolejny dzień :placz::placz::placz: Poza Polą i Reksiem mamy w domu te trzy małe kotki, które przyjechały razem z pieskami z Krężela, kocicę norweską leśną oraz od dwu dni podrzuconego do ogrodu maleńkiego kociaka. Ponieważ zwierzęta niekoniecznie mogą mieszkać razem mamy zajęte: piwnicę wraz z korytarzem, pokój gościnny psi, pokój gościnny ludzki, łazienkę na piętrze i łazienkę na parterze. Gdyby ktoś chciał przyjąć na DT lub najlepiej na DS któregoś z kotków, byłoby miło:lol:
  3. Od Koleżanek z pracy otrzymałam wpłaty po 39,50 PLN: Pani Grażyna P. Pani Elżbieta N. Wpłaciłam na konto Pogotowia i Straży dla Zwierząt łącznie 80,00 PLN. Koleżankom przekazałam dziś kopie potwierdzenia złożenia dyspozycji przelewu. Emi2280:loveu:, bardzo proszę o skorygowanie zapisu na pierwszej stronie dot. liczby psich Osób w Wieluniu. W rzeczywistości w Wieluniu przebywają sunia i piesek z Maciejowic, czyli dwa pieski, nie cztery.:-)
  4. ARKO, pewnie jest tak, jak piszesz i Pola z Niką mogą być siostrami. Pierwsze wrażenie, patrząc na Polę, że ona jest starsza, ale jest bardzo zabiedzona i stąd taki jej wygląd. Pola przecież dopiero w gorzowskim schronie zaczęła być leczona, więc chwilowo Nika wygląda na młodszą;) Najważniejsze, że udało się Wam Polę złapać, teraz powinno być już tylko lepiej. Dzisiaj rozmawiałam z Panem Doktorem, który w zeszły czwartek podawał leki obu Siostrom i z uwagi na wczorajszą sterylizację i aktualną antybiotykoterapię lek przeciw chorobom skóry nie będzie w tym tygodniu podany. Kuracja zostanie wznowiona w przyszłym tygodniu. Wszystkie trzy Dziewczyny oraz Chłopak czują się dobrze. Cieszę się bardzo, że Pusio ma dom:multi: Wspaniała wiadomość. Teraz ja chciałabym podzielić się z Wami wieściami z DT Koko i Elzy. Przede wszystkim Koko (to ta czarnula) obecnie ma na imię Pepa, zaś Elza otrzymała imię Lola. Obie dziewczyny zdrowieją na potęgę i właściwie prawie nie ma na ich ciałkach śladów po wyłysieniach. Bardzo poweselały, dokazują na całego, w porywach nawet rozpracowują tapicerkę kanapy i foteli. Oczywiście wszystko jest im wybaczane, wszakże to rekonwalescentki;) Otrzymaliśmy dwie fotki z ostatniego weekendu, który obie Dziewczyny - Pepa i Lola spędzały nad jeziorem w towarzystwie swojej Opiekunki oraz psich Przyjaciół Rosiny i Pepito. Od lewej stoją: Pepito, Pepa (dawniej Koko), Rosina Od lewej: Lola (dawniej Elza), Pepito, Pepa z kijaszkiem:lol: i Pani Opiekunka Powiem szczerze, że po ujrzeniu szczęśliwych Suniek na zdjęciach łzy napłynęły mi do oczu. Po takim upodleniu, jakie zgotował im potwór o nazwie ewa biedrzycka, wreszcie cieszą się życiem.
  5. Dzisiaj wysłałam do Wielunia dla Bonnie dwa fartuszki (na wypadek wszelki dwa rozmiary) pooperacyjne i inne inszości dla aktualnych i przyszłych :razz: wieluniaków:loveu: Wczoraj z moim TZ byliśmy w schronisku odwiedzić Polę (to ta jasna sunia z pola) i Nikę (to sunia z klatki) z Krężela oraz Salmę i Bemola z Maciejowic. Pola miała sporo pchełek na sobie, więc otrzymała ode mnie Frontlaine. Pola jest trochę zalękniona, ogonek prawie cały czas trzymała pod brzuszkiem. Nika jest bardziej ciekawska i obeznana z człowiekiem. Obie są bardzo miłe, przyjacielskie, kochane pieszczochy:loveu: Salma jest przyjacielska, zresztą dała się już poznać w dniu przyjazdu, jako bardzo miła sunia. Bemol jest trochę nieprzystępny, poszczekiwał i miał nas "na oku". Niestety znów nie powiodła się próba podania Salmie i Bemolowi Drontalu, tym razem zawiódł pasztet. Zrobię jeszcze jedno podejście przy pomocy mielonego surowego;) Zawiozłam wczoraj do schroniska trzy fartuszki pooperacyjne. Dzisiaj wszystkie trzy sunie zostały wysterylizowane, a piesio wykastrowany. Po pracy byłam w lecznicy i otrzymałam osobiste zapewnienie Pana Doktora, który operował wszystkie pieski, że wszystkie zabiegi przebiegły zgodnie z planem i wszystkie psie Osoby po zabiegach wybudziły się bez przeszkód. Dwie sunie krężlowskie - Pola i Nika zostały określone, z uwagi na stan macicy, jako pierwiastki, zaś Salma mogła już mieć potomstwo. Żadna z Suniek nie była w ciąży. http://foto0.m.onet.pl/_m/9c0eaa3fb26ddd8b568fc0ff2f985c84,16,19,0.jpg http://foto2.m.onet.pl/_m/2e722afe7025d30e78cf6c1fbaace9fa,16,19,0.jpg
  6. Arko:loveu:, dziękuję za miłe słowa. W nocy z wtorku na środę o godz. czwartej z minutami przyjechał do nas pod dom Pan Andrzej z Trzcianki razem z Pieskami. Panu Andrzejowi, który w imieniu Pogotowia i Straży dla Zwierząt rozwoził pieski z Krężela i Maciejowic należą się wielkie brawa:klacz::Rose: za poświęcenie - całonocną jazdę bez odpoczynku i snu. Wszystko to dla psów, aby, jak najszybciej dotarły do celu. Pierwsze dwa pieski Pan Andrzej zawiózł do Bytomia, kolejnym przystankiem był Wieluń. Pani Krysia czyli Pani Kierownik wieluńskiego schroniska, zarządziła (coby psiaków nie stresować), żeby pierwszą noc spędziły w biurze. Ponoć były bardzo grzeczne;) Do Wielunia przyjechały Sunia i Piesek z Maciejowic. Sunia zostanie w Wieluniu wysterylizowana. Cały koszt sterylizacji pokrywam ja. Wczoraj jadąc z pracy wstąpiłam do banku i zleciłam przelanie stosownej kwoty na konto Fundacji "Zwierzyniec" zarządzającej wieluńskim schroniskiem. Dzisiaj kupiłam dwa fartuszki pooperacyjne, 20 szt. książeczek zdrowia i w poniedziałek, najdalej we wtorek wyślę paczuszkę do Wielunia. Jeden z fartuszków, tak, jak poprzednio ma ciekawy deseń "moro", więc Sunia z Maciejowic będzie się pięknie prezentować po sterylce ;) Do Gorzowa przyjechały tym razem cztery psiaki: dwie sunie chore z Krężela i dwoje zdrowych psiaków - sunia i piesek z Maciejowic. Miałam przygotowane jedzenie dla psiaków, ale okazało się, że zostały nakarmione i napojone w Wieluniu, tak, że nawet był problem, żeby zjadły kiełbasę nafaszerowaną Drontalem:lol: Razem z pieskami jechały w kontenerku trzy małe kocięta, więc oczywiście postanowiłam, że kocięta zostają u nas na tymczasie. Zostały już odpchełkowane, odrobaczone i jeden z nich jest już leczony z powodu świerzbu kociego w uszkach. Tym sposobem mamy aktualnie czworo kotów na tymczasie, gdyż od tygodnia gościmy kociczkę trzyletnią norweską leśną o bardzo specyficznym:p charakterze. W rodzinie, gdzie dotychczas mieszkała, urodziło się dziecko - więcej nie muszę dodawać :shake: Wszystkie pieski krężlowskie i maciejowickie zostały przed siódmą rano odwiezione przez Pana Andrzeja w towarzystwie mojego TZ do gorzowskiego schroniska. Serdecznie dziękuję Pani Dyrektor :modla: :Rose:ZGM w Gorzowie oraz Pani Administrator :modla::Rose:schroniska w Gorzowie za przyjęcie kolejnych krężlowskich nieszczęśników, zwłaszcza, że w schronie naprawdę jest spore przepełnienie. Mam w pamięci, że kilka schronisk, do których zwracałam się z podobną prośbą mi odmówiło, nawet nie o wszystkich wspominałam ... Dwie chore Sunie zostały umieszczone w tej samej izolatce, w której mieszkały te pierwsze Sunie - Koko i Elza, które teraz przebywają już w DT. Zdrowe pieski z Maciejowic zamieszkały w dwuosobowym kojcu. Wszystkie ładnie się ze sobą zgadzają i tu specjalne podziękowania dla ARKI :buzi::Rose: za złapanie Suni z pola, którą nazwałam właśnie Pola. Bardzo się cieszę, że te dwie sunie, które tak się lubiły zamieszkały razem, na pewno dzięki temu jest im raźniej. Wczoraj mój TZ był przed południem w schronisku. Akurat lekarz szczepił pieski schroniskowe, więc zaszczepił również nowoprzybyłe pieski krężlowskie i maciejowickie przeciwko wściekliźnie i nosówce. Chorym suniom podał również lekarstwo na choroby skórne. Stwierdził, że nie ma sensu pobierać zeskrobiny, gdyż na świerzb i nużeńca i tak stosuje się to samo lekarstwo. Kupiłam dzisiaj również dla tych wszystkich trzech suniek fartuszki pooperacyjne, aby im było łatwiej znosić trudy rekonwalescencji po sterylizacji. Po niedzieli wybierzemy się do schroniska, to postaramy się zrobić kilka fotek, co prawda jedynie telefonem, więc będą kiepskiej jakości.
  7. ARKO, wielka prośba do Ciebie :). Jutro Pogotowie i Straż dla Zwierząt ma przywieźć cztery Pieski do schroniska w Gorzowie i prosiłabym Cię, gdybyś mogła, abyś zechciała przypilnować, aby zostały wyszykowane w podróż te dwie Sunie, które tak się lubią, a o których już wcześniej pisałaś, czyli ta Sunia z klatki z tą Sunią z pola. Kolejna prośba, aby kolejne dwa Psiaki, te zdrowe, też się lubiły, gdyż, jak już wcześniej pisałam, będą umieszczone razem w jednym boksie do ich dyspozycji. Jeszcze jedna prośba, aby dwa Pieski, które też jutro będą przewiezione przez Pogotowie do Wielunia znały się i lubiły, gdyż dla nich jest przygotowany wspólny dwuosobowy kojec. Zwracam się z tymi prośbami do Ciebie ARKO, gdyż Ty najlepiej znasz te Pieski oraz łączące je przyjaźnie lub też dzielące je jakieś animozje. Jest wielce prawdopodobne, że na czas wykwaterowania Piesków z Krężela nie będzie Grzegorza, tylko ktoś inny z Trzcianki. Otrzymaliśmy dzisiaj kolejny dar dla krężlowskich Piesków w postaci karmy suchej TRIALS VIGOR firmy PROGEO w ilości 200,00 kg :bigcool: Dar przekazała Firma PHU "Remvet" Sp. z o.o. Gorzów Wlkp.:Rose: Bardzo mnie ten prezent ucieszył :Cool!:, a jego wielkość zszokowała:mdleje:
  8. Kahoona, przekleiłam Twój apel n/t adopcji piesków od E. Biedrzyckiej na Zwierza wieluńskiego. W zeszłym tygodniu mili Goście:loveu: z Trzcianki zabrali pozostałą ilość (100,7 kg) karmy oraz wór z tekstyliami. Otrzymałam stosowne potwierdzenia przekazania karmy do celu i w przyszłym tygodniu będę rozwozić Darczyńcom potwierdzone protokoły przejęcia darów.
  9. Arko, dzięki za info - czekamy, zatem, do przyszłego tygodnia:lol: Prosiłam o głosowanie na EMIR na forum schroniska w Wieluniu, czyli na Zwierzu. Od nas jeden głos już poszedł.
  10. ARKO:loveu:, mogą przyjechać dwie chore Sunie, czyli ta z klatki z tą z pola. Te Sunie będą razem umieszczone w izolatce, dlatego muszą się lubić:lol: Oboje z moim TZ będziemy je leczyć. Ponadto mogą przyjechać dwa pieski, które lepiej, aby były zdrowe, gdyż one będą umieszczone w kojcu. W tym kojcu będą tylko te dwa krężlowskie pieski, więc też powinny się zgadzać ze sobą, aby nie było później potrzeby rozdzielania ich. Reasumując do gorzowskiego schroniska mogą przyjechać cztery pieski: dwa chore i dwa zdrowe.
  11. Odi

    Ma dom.

    Tosiu, a czy jest możliwość sprawdzić dom do którego trafiła Sheila? Trochę to dziwne, że najpierw były informacje, iż Sunia przez kilka dni nie wstaje, aż tu nagle wyzdrowiała na tyle, że można było ją w ekspresowym tempie wyadoptować:roll:
  12. [quote name='"ARKA"']Gdyby psy mogly mowic...Nie wiem o co chodzi ale...kiedy z sunia bylam dzis na spacerze przyszla jedna z suk z pola...i ta sunia strasznie sie do niej rwala, strasznie do niej plakala. Musialy sie chyba dobrze znac:-([/quote] Gdyby udało się złapać tę Sunię z pola, to obie, mieszkając razem, byłyby szczęśliwe i łatwiej by im było żyć w nowym miejscu. Trzymam kciuki, aby tę Sunię z pola udało się schwytać, może dać jej w pasztecie lub kiełbasce pasty Sedalin, wówczas byłoby dużo łatwiej.
  13. ARKO, Grzegorz ma być w tym tygodniu w Krężelu, to może zabrałby w drodze powrotnej tę Sunię, o której pisałaś. Prosiłabym, abyś na miejscu ustaliła z Grzegorzem, kto jeszcze ma przyjechać do Gorzowa. Rzecz w tym, że oba pieski muszą się ze sobą zgadzać, gdyż będą umieszczone we wspólnej izolatce:) Aga i Eto, rozumiem Cię dokładnie, bo przed laty też spotykałam się często z takimi nieprzychylnymi reakcjami wśród obcych ludzi. Warto jednak powoływać się na ustawę o ochronie zwierząt (z dn. 21 sierpnia 1997 r.; Dz.U. 1997 Nr 111 poz. 724 - tam p. obowiązki gmin). Nie poddawaj się, rób swoje, tak jak to robisz do tej pory, bądź konsekwentna i stanowcza. Nawet kropla drąży skałę, a Twój przykład będzie z czasem procentował. Powodzenia:loveu:
  14. [quote name='"ARKA"']:placz:jeszcze jedna taka strasznie łysa sunia siedzi w klatce, mini wilczasta...Te w klatkach sa najbardziej poszkodowane, jak dlugo mozna siedziec tylko w klatce?????:placz:[/quote] Ponieważ do gorzowskiego schroniska mogą przyjechać kolejne krężlowskie psinki - proszę, jeśli to będzie możliwe, wyślij tę strasznie łysą Sunię do Gorzowa. Będziemy ją tu leczyć.
  15. Tak Arko:loveu:, ta Sunia z linków, które podałaś oraz Koko, która pojechała do DT, to jedna i ta sama psia Osóbka:loveu: Koko jest rzeczywiście młodziutka, bardzo wesoła, nieustannie w ruchu, wszystko ją interesuje, wszystkim się bawi. Musiała być dawno temu pogryziona po uszach, gdyż lewe uszko ma postrzępione na końcówce, zaś prawe - niestety, rozcięte na dwie części:shake:. To jakieś dawne urazy - uszka są zagojone i porośnięte sierstką. Elza jest spokojna i trochę lękliwa, ale też bardzo ciekawa wszystkiego, co się wokół niej dzieje. Obie Sunie są ze sobą bardzo zżyte, gdy jedna nie widzi drugiej, zaraz zaczyna się niepokoić. Nie wiem, czy już w Krężelu były sobie takie bliskie, czy zaprzyjaźniły się dopiero w gorzowskim schronie.
  16. Nasza znajoma postanowiła przyjąć do siebie na DT dwie suczki krężlowskie. Na własny koszt będzie je leczyć, wysterylizuje i po wyleczeniu znajdzie im DS. Warunek był jeden, aby Sunie nie były duże - możliwie najmniejsze, za to mogły mieć najbardziej zaawansowaną nużycę. Po rozmowach z Grzegorzem ustaliliśmy, że do naszej znajomej pójdą te dwie Sunie, które przebywają w gorzowskim schronisku, czyli leczone przez nas Elza i Koka. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Gorzowie Wlkp., a raczej jego Kierownictwo oraz Pracownicy dokładali wszelkich starań, aby dwie krężlowskie panny, jak najszybciej zdrowiały. Sunie na diecie schroniskowej w ciągu dwu tygodni ładnie się zaokrągliły i nabrały ciałka, zwłaszcza Koka. Z serca dziękuję Pani Administrator:loveu: oraz wszystkim Pracownikom:loveu: gorzowskiego schroniska za udzielenie pomocy w potrzebie, życzliwość, miłą współpracę i troskliwą opiekę nad krężlowskimi Suniami:Rose: W piątek 12 września Koka oraz Elza opuściły gościnne progi gorzowskiego schroniska i zostały odwiezione przez mojego TZ i przeze mnie do naszej znajomej na DT. Mam jeszcze jedną dobrą wiadomość:multi: Kierownictwo schroniska obiecało przyjęcie, z uwagi na zaistniały wakat;), kolejnych krężlowskich gości:laugh2_2:
  17. Wygląda na to, że Kapselkowi:loveu: pozostał jeszcze tydzień w gipsie, a później już rehabilitacja. Trzymam kciuki za szybki powrót do dobrej formy. Wczorajszy cały dzień mieliśmy "pod psem";). Przed południem odwoziliśmy dwa pieski błąkające się w podgorzowskiej wsi do schroniska - kilkadziesiąt km w jedną stronę. Pieski były niesamowicie zapchlone (w krótkiej sierści dosłownie roiło się od pcheł), wychudzone i zarobaczone. Pozostała część dnia była zdecydowanie bardziej optymistyczna. Przeklejam z wątku Psów krężlowskich: Wczoraj szczepiliśmy kompleksowo nasze dwie domowe psie dziewczyny - Czarutkę i Mikusię (zasiedziany:p tymczas z dogo). Przy tej okazji otrzymaliśmy z Lecznicy Centrum Zdrowia Małych Zwierząt:iloveyou: kolejny już dar dla krężlowskich Psów: 5 kg karmy suchej (junior). Na życzliwość i serce Personelu tej gorzowskiej Lecznicy nasza Brać mniejsza zawsze może liczyć. Ogółem do tej pory w tzw. drugiej turze (z uwagi na Psy ze Starej Wsi) zebraliśmy 287,7 kg suchej karmy. Wczoraj mieliśmy miłych Gości:loveu: z Pogotowia i Straży dla Zwierząt z Trzcianki, którym przekazaliśmy większość suchej karmy, większość art. tekstylnych oraz wszystkie miski i akcesoria - tyle, ile zmieściło się do samochodu. Na dzień dzisiejszy pozostało u nas 100,7 kg suchej karmy. Oczywiście karmę podzielą Joannka:loveu: z Grzegorzem:loveu: wg własnego uznania - dla Psów:loveu: ze Starej Wsi i dla Psów:loveu: z Krężela i Michałowic.
  18. Wczoraj szczepiliśmy kompleksowo nasze dwie domowe psie dziewczyny - Czarutkę i Mikusię (zasiedziany:p tymczas z dogo). Przy tej okazji otrzymaliśmy z Lecznicy Centrum Zdrowia Małych Zwierząt:iloveyou: kolejny już dar dla krężlowskich Psów: 5 kg karmy suchej (junior). Na życzliwość i serce Personelu tej gorzowskiej Lecznicy nasza Brać mniejsza zawsze może liczyć. Ogółem do tej pory w tzw. drugiej turze ( z uwagi na Psy ze Starej Wsi) zebraliśmy 287,7 kg suchej karmy. Wczoraj mieliśmy miłych Gości:loveu: z Pogotowia i Straży dla Zwierząt z Trzcianki, którym przekazaliśmy większość suchej karmy, większość art. tekstylnych oraz wszystkie miski i akcesoria - tyle, ile zmieściło się do samochodu. Na dzień dzisiejszy pozostało u nas 100,7 kg suchej karmy.
  19. Odi

    Ma dom.

    Telefonowałam przed chwilą do przytuliska. Otrzymałam informację, że Sunia próbuje podnosić się na tylnych nóżkach. Prawdopodobnie jest to uraz miednicy i ewentualnie jednej z tylnych nóg. Otrzymuje jakieś leki, w tym prawdopodobnie antybiotyk. Z info, z trudem:shake:- nawiasem mówiąc - pozyskanego, wynika, że nie miała zrobionego rtg. Pani przypuszcza, że ewentualnie mogła mieć zrobione rtg w drodze z miejsca wypadku do przytuliska w Łodzi. Czy tak jest, być może dowiemy się od lekarki, która przyjeżdża do przytuliska. Lekarka będzie jutro (12 września) w przytulisku w godz. 11 - 13. Można zadzwonić na ten numer: 042 6713448 i poprosić o rozmowę z panią lek. wet. Pani z przytuliska nie chciała mi podać nru tel. lekarki:cool3: Osobiście nie mogę jutro zadzwonić, gdyż przewozimy z moim TZ dwie krężlowskie sunie do DT, gdzie będą leczone, sterylizowane i poczekają, aż znajdzie się dla nich DS. Gdyby ktoś mógł zadzwonić i rozmawiać z lekarką, to prosiłabym, aby zechciał wymóc na lekarce rtg miednicy i tej, ewentualnie uszkodzonej kończyny tylnej. Jeśli są jakieś złamania, to powinna wreszcie to ustalić i podjąć leczenie chirurgiczne. Czy jest ktoś na miejscu - z Łodzi, kto mógłby tego dopilnować? Z tych rozmów z panią z przytuliska naprawdę ciężko wywnioskować, kto tam ma wszystko w poważaniu, więc nie chciałabym nikogo pomawiać, ale dwie doby minęły, odkąd Kolia:loveu: uratowała Sheilę, a sunia nadal nie jest porządnie zdiagnozowana:shake:
  20. ARKO:loveu:, puszorki to inaczej uprząż, czyli szelki. Buciki są różnego rodzaju i sądzę, że mogą posłużyć do ochrony łapki przy skaleczeniach lub jakichś chorobach stóp.
  21. Dzisiaj otrzymaliśmy, a raczej otrzymało Pogotowie i Straż dla Zwierząt, darowiznę ze Sklepu Wędkarsko-Zoologicznego "SAZAN" na łączną kwotę 417,42 PLN (na taką kwotę opiewa faktura)w postaci karmy: DIBAG 7,10 kg FITMIN 17,10 kg ROYAL CANIN 12,00 kg PURINA 6,00 kg Nasza Znajoma - Pani Iwona przekazała nam dary pochodzące ze schroniska z Bad Oldesloe, z którym jest zaprzyjaźniona. Wykaz darów: 1. Karma sucha: DRAFT Vollwert Brocken z wit. E 45 kg DRAFT Flocken-Mix z wit. E 45 kg Chappi 23 kg GERODOG Premium 10 kg Purina Matzinger Junior 8 kg Animonda Fit&Cross Senior 7,5 kg Frolic 1,5 kg 2. Artykuły tekstylne 3. Miski stalowe 13 sztuk 4. Obroże bezkolcowe łańcuchowe samozaciskowe 11 sztuk 5. Smycze typu flexi 4 sztuki 6. Smycze (skórzane i parciane - długie i krótkie) 11 sztuk 7. Puszorki 7 sztuk 8. Obroże (w tym kilkanaście sztuk parcianych samozaciskowych) 40 sztuk 9. Buciki - ochraniacze na łapki 7 sztuk ARKO:), pisałaś, że potrzebujecie pilnie smycze i obroże. Jutro ma być u nas Grzegorz lub ktoś od Grzegorza. Napisz, proszę, czy mam te akcesoria (smycze, obroże, puszorki, buciki) przekazać Grzegorzowi razem z karmą, czy też powinnam wysłać przesyłką do Olgi 132.
  22. Odi

    Ma dom.

    Kolia - dziękuję :) Też czekam na fotki Sheili, oby jutrzejszy dzień przyniósł poprawę jej stanu zdrowia.
  23. Odi

    Ma dom.

    Również telefonowałam do hoteliku. Pani z hoteliku powiedziała, że już cztery osoby telefonowały w sprawie tej suczki i jest już zmęczona udzielaniem informacji. Pomimo tego dowiedziałam się, że Sunia nie wstaje (być może ma uraz kręgosłupa lub miednicy), nie miała zrobionego rtg, dostała jakieś leki, ale nie wiadomo jakie. Prosiłam, aby podano jej sterydowe lub niesterydowe leki p/zapalne, co przy stłuczeniach kręgosłupa (oby tylko nie było czegoś gorszego) znosi stan zapalny i wszystkie jego następstwa. Niestety Pani owa odrzekła, że takie prośby to do lekarki, która będzie jutro (10 września) w hoteliku ok. godz. 14-tej. Kolia, przepraszam Cię za zbyt pochopne słowa z mojej strony. Zrobiłaś zapewne wszystko to, co byłaś wówczas w stanie zrobić. Oczywistym jest fakt, że to właśnie Ty Kolia:loveu: sprowadziłaś pomoc i w ten sposób uratowałaś jej życie:modla: Miejmy nadzieję, że Sunia szybko wyzdrowieje.
×
×
  • Create New...