Jump to content
Dogomania

Odi

Members
  • Posts

    1273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Odi

  1. Mam nowe informacje nt Suni. Wygląda na to, że jest to ostateczna wersja. Dziś zatelefonował do mnie Pan Komendant SM z informacją, że Sunia nie pochodzi od pijaczków. Pan Komendant dokładnie przyjrzał się fotografiom Suni zrobionym przez Tosię2, a przesłanym mu wczoraj przez mojego TZ. Na szczęście Pan Komendant ma bardzo dobrą pamięć wzrokową:klacz: i zapamiętał, że Sunia od pijaczków (z dn. 13 sierpnia br.) miała dłuższą sierść oraz narośl na dolnej powiece. Przypomniał sobie również, że Sunia z fotografii została przejęta przez SM w dniu 7 sierpnia br. o godz. 7.50. Wówczas to pracownik ICDS (Integracyjne Centrum Dydaktyczno-Sportowe) zatelefonował do SM, że przy ICDS od strony basenu leży suczka jamniczka i jest wyczerpana, być może chora. Po Sunię natychmiast pojechał patrol i przywiózł ją do SM, gdzie przebywała na podwórku, ugoszczona, do godz. 19.30. Wówczas to odebrała ją Pani Kierownik, dlatego tak późno, że w tym dniu Pani Kierownik właśnie wracała z Gdańska. Teraz jest jasne dlaczego w topiku, który założyła i-am-madzia czytamy, że Sunia jest w schronisku od 8 sierpnia br. - widocznie dopiero nazajutrz zostało zarejestrowane jej przybycie do schroniska. ICDS mieści się w Łomiankach przy ul. Warszawskiej, róg Staszica. Ogłoszenie o zaginięciu suczki (zaginęła w dniu 3 sierpnia br.) było przyklejone do drzwi nieczynnego (rudera) sklepu Społem niedaleko cukierni Tiramisu również przy ul. Warszawskiej! Rozmawiałam z Panią Ewą, która aktualnie ma naprawdę ogromnie dużo do ogarnięcia i dodatkowo nie ma dostępu do netu. Dlatego też ogromna prośba do i-am-madzia:modla:. Wydrukuj, proszę, Madziu kilka egzemplarzy zdjęć Suni (wybierz może to, gdzie Sunia stoi na ziemi i patrzy w obiektyw), opisz, że Sunia została znaleziona, przebywa w bezpiecznym miejscu, ale nie pisz gdzie, tylko podaj telefon do Pani Ewy. Pani Ewa pozwoliła upublicznić swój telefon, zresztą jest on również podany w założonym przez Tosię2 wątku przytuliska dla psów, które Pani Ewa prowadzi. Oto ten nr telefonu: 0 501 147 350. Proszę Cię Madziu, również w imieniu Pani Ewy, abyś zechciała takie ogłoszenia ze zdjęciem Suni przykleić w tym samym miejscu, gdzie była wiadomość o poszukiwaniu zaginionej Suni, czyli na drzwiach sklepu Społem. Może pozwolą przykleić też w tej cukierni Tiramisu. Przyklej też, proszę, w jakichś innych uczęszczanych miejscach publicznych w tej okolicy. Proszę, popytaj w tej cukierni, okolicznym markecie, przedszkolu czy co tam jeszcze będzie, czy ktoś zna tę Sunię i może powiedzieć, gdzie mieszkają jej opiekunowie. Gdyby szczęśliwie ktoś zatelefonował do Pani Ewy, wówczas Pani Ewa w rozmowie wysonduje w jakich to okolicznościach Sunia zaginęła:shake: Pan Komendant SM załatwił, że w jutrzejszm "Życiu Łomianek" ukaże się fotografia Suni z informacją, iż się odnalazła. Ma być podany tam telefon do Pani Ewy. Jest zatem nadzieja, że w wyniku ogłoszeń porozwieszanych przez i-am-madzia oraz ogłoszenia w prasie znajdą się wreszcie opiekunowie Suni, a wówczas już Pani Ewa z nimi porozmawia:p
  2. Majga, najlepiej wie wszystko o Jamnisi Tosia2, ale sądzę, że jednak nic z tych rzeczy o których piszesz nie było robione, gdyż ja już wcześniej dwa czy trzy razy prosiłam na tym wątku o takie działania, ponieważ ciągle miałam wrażenie, że Sunia nie została porzucona. Głupio mi było marudzić i komuś nadawać robotę, gdy tymczasem sama siedzę przy kompie, więc postanowiłam przynajmniej jakoś telefonicznie ustalić skąd SM zabrała Sunię. Z oddali tyle udało mi się ustalić - opis jw. Isadoro, rozmawiałyśmy z Panią Ewą, że jeśli Sunia przeżyła w tym domu jedenaście lat, jest na ogłoszeniu sfotografowana z małym dzieckiem i tęsknią za nią dzieci, to pewnie była szczęśliwa w tym domu. Możliwe, że została zagarnięta przez tych pijaczków lub kogoś innego. Moim zdaniem należy wstrzymać się z przekazaniem Suni do nowego domu, dopuki nie wyjaśni się sprawa z pierwszymi opiekunami. Tym bardziej, że i-am-madzia pisze, że Suni w schronie krzywda się nie dzieje. Wiem z rozmowy z Panią Kierownik, że sunia nie mieszka w boksie, lecz w pomieszczeniach socjalnych pracowników.
  3. Bardzo proszę o wykonanie rtg klatki piersiowej. W ten sposób można się dowiedzieć czy serce jest powiększone i czy tchawica jest spłaszczona. Wówczas będzie wiadomo, czy kaszel jest pochodzenia sercowego. Czy on nadmiernie dużo pije wody, a następnie dużo sika?
  4. Ponieważ Tosi2 ciągle jeszcze nie ma, pokrótce napiszę, jak sprawy wyglądają. W zeszłym tygodniu uzyskałam od pracownika SM w Łomiankach adres z którego została zabrana Jamnisia. Pani Kierownik schroniska dała mi namiary na Wolontariuszkę Panią Ewę, która okazała się Mamą Tosi2. Pani Ewa sprawdziła, że pod podanym adresem aktualnie są jakieś zapuszczone ruiny i nikt tam nie mieszka:crazyeye: Tymczasem Pani Ewa trafiła na ogłoszenie, w którym mowa jest na bank o tej samej Jamnisi zaginionej 3 sierpnia br. W ogłoszeniu jest podany numer telefonu, którego nikt nie odbiera. Słychać tylko komunikat, że jest przepełniona skrzynka poczty głosowej. Ktoś ma nieodsłuchane wiadomości od dłuższego czasu. Być może ktoś wyjechał za granicę, jest poza zasięgiem, zgubił telefon, skradziono mu telefon. Tosia2 wysłała na ten nr sms już wczoraj czy przedwczoraj. Dzisiaj ja również wysłałam sms i telefonowałam kilkakrotnie. Telefonowałam do Heyah, bo z tej sieci jest ten telefon, ale jedyną radę, jaką usłyszałam, to wysłać sms:shake: Tymczasem dzisiaj znów telefonowałam do SM. Tym razem poprosiłam o rozmowę z Panem Naczelnikiem, który okazał się osobą bardzo pomagającą psom i rozumiejącą takie sytuacje. Pan Naczelnik dokładnie znał okoliczności, w jakich Sunia została zabrana do schroniska. Dopiero od Pana Naczelnika dowiedziałam się, że policja interweniowała dn. 13 sierpnia br. z powodu libacji, która miała miejsce w pustostanie. Biesiadowały trzy osoby - jedna kobieta i dwóch mężczyzn. Przy nich była Jamnisia. Ponieważ cała trójka została zabrana przez policję, postanowiono Jamnisię skierować do schroniska, gdyż nie chciano pozostawić jej w takim miejscu bez opieki. Pan Naczelnik wziął mój nr tel. i obiecał, że zadzwoni do mnie ktoś z policji, aby w jakiś sposób trafić do tych pijaczków. Pomyślałyśmy z Panią Ewą, że może za jakąś flaszkę powiedzą skąd wzięli, czyli gdzie "znaleźli" Sunię. Niestety dziś nie otrzymałam tych informacji, będę jutro ponownie się dobijać. Pan Naczelnik zobowiązał się, że info o czekającej w schronisku suni wraz z jej fotografią umieści w lokalnej bezpłatnej gazecie, która ukazuje się w połowie tygodnia w Łomiankach. Tu włączył się mój TZ wysyłając Panu Naczelnikowi mailem stosowne fotki z opisem, gdyż Pani Ewa nie ma dostępu do netu, a ja z pracy nie wysyłam prywatnych maili. Maje działania z oddali to oczywiście małe piwo. Najwięcej pracy na miejscu wykonuje właśnie Pani Ewa:loveu:, która miała wywiesić plakaty w tym miejscu, gdzie znaleziono ogłoszenie opiekunów. Miała też popytać w okolicy, czy ktoś kojarzy Sunię z fotografii. Dobrze by było zabrać Janmnisię na smyczy w tę okolicę, może sama zaprowadziłaby do domu, ale w tygodniu Pani Ewa do wieczora pracuje, dopiero w sobotę mogłaby przeprowadzić taką próbę. Pani Ewa od lat pomaga psom, zna się doskonale na psach i pomocy udziela w sposób profesjonalny. Teraz najważniejsze jest ustalenie adresu opiekunów. Napisałam to wszystko, bo może ktoś miałby jakiś pomysł w jaki sposób odszukać tych ludzi. Anetku:loveu:, dziękuję za pozdrowienia i ucałowania dla Pani Ewy i Tosi. Jutro będę dzwonić, to z przyjemnością przekażę:loveu:
  5. Malagosku, nad wszystkim na miejscu czuwa Pani Ewa:loveu:, która jest Mamą Tosi2. Przy okazji - wielki szacunek dla Pani Ewy za wszystko, co robi dla naszych braci mniejszych:modla::modla::modla: Tosia:loveu: z bardzo ważnych powodów jest poza dogo. Tosiu, jestem z Wami myślami, trzymam kciuki i wysyłam pozytywne fluidy :glaszcze: Jestem w kontakcie z Panią Ewą oraz z bardzo sympatycznym Panem Komendantem Straży Miejskiej w Łomiankach. Mój TZ też włączył się do pomocy. Na chwilę obecną trwają usilne próby nawiązania kontaktu z poprzednimi właścicielami.
  6. Cieszę się, że Ami z Reksiem się dogadują, oby tak dalej:happy1: Dzisiaj otrzymaliśmy kolejne prezenty dla grupy "49": od Państwa Właścicieli Lecznicy "Cztery Łapy" 20 kg worek karmy OKE DUO KROK; od Panów Właścicieli firmy "ORBI" kwotę 100,00 PLN. Nie zbieram nigdy pieniędzy, ale Darczyńca jest znajomym mojego TZ i powiedział, że mamy za tę kwotę kupić jakąś karmę lub zrobić przelew na konto Pogotowia i Straży dla Zwierząt w Trzciance. TZ telefonował dzisiaj do Grzegorza, chcąc zapytać co zrobić dalej z tymi pieniędzmi, ale z uzasadnionych względów nie mogli porozmawiać. Proszę zatem Joannkę, aby tu na wątku lub na pw napisała mi czy mam kupić karmę, jeśli tak to jaką, czy też mam te sto złotych przelać na konto Pogotowia i Straży dla Zwierząt w Trzciance :)
  7. Gallegro, Tosia podaje swój nr tel. w wątku suni z Łomianek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118687[/url] Wczoraj telefonowałam do Tosi w sprawie tej Suni i miło mi było poznać Tosię:loveu: przynajmniej telefonicznie.
  8. Przeklejam swoją wypowiedź z wątku o którym powyżej wspomina Malagos: Moim zdaniem to jest ta sama Sunia, gdyż na zdjęciu w tym wątku oraz na zdjęciach z wątku przywołanego przez Malagos sunia ma na boku jakąś plamkę czy też nierówność na skórze. Najdziwniejsze jednak jest to, że dzisiaj osobiście rozmawiałam z pracownikiem SM w Łomiankach, który powiedział mi, że tę sunię zabrali dn. 13 sierpnia podczas interwencji, nie związanej z sunią, od ludzi nadużywających alkoholu. Dopytywałam Pana z SM czy może było w ostatnim czasie więcej jamników zabieranych przez SM z Łomianek, ale Pan odpowiedział, że była tylko ta jedna Sunia. Postanowiłam porozmawiać z Panią kierownik schroniska w Józefowie i Pani kierownik powiedziała mi, że mają tylko jedną jamniczkę, która mieszka w pomieszczeniach pracowniczych. Z opisu i-am-Madzia wynika właśnie, że ta Sunia przebywa w pomieszczeniach socjalnych pracowników. Tyle, że i-am-madzia pisze, iż sunię znaleziono 8 sierpnia na ulicy. Sądzę z tego, że być może Pan z SM telefonując do mnie miał jakieś nieścisłe wiadomości. Bardzo bym się ucieszyła, gdyby jednak ta sunia została znaleziona na ulicy, a nie była zabrana przy okazji jakiejś interwencji od ludzi nie stroniących od alkoholu. Wówczas, tak jak pisała Irkowa i o co ja prosiłam na tym drugim wątku dobrze by było wywiesić ogłoszenia w miejscu znalezienia suni:smile: , bo ciągle mi chodzi po głowie, że ona jednak się zagubiła.
  9. Moim zdaniem to jest ta sama Sunia, gdyż na zdjęciu w tym wątku oraz na zdjęciach z wątku przywołanego przez Malagos sunia ma na boku jakąś plamkę czy też nierówność na skórze. Najdziwniejsze jednak jest to, że dzisiaj osobiście rozmawiałam z pracownikiem SM w Łomiankach, który powiedział mi, że tę sunię zabrali dn. 13 sierpnia podczas interwencji, nie związanej z sunią, od ludzi nadużywających alkoholu. Dopytywałam Pana z SM czy może było w ostatnim czasie więcej jamników zabieranych przez SM z Łomianek, ale Pan odpowiedział, że była tylko ta jedna Sunia. Postanowiłam porozmawiać z Panią kierownik schroniska w Józefowie i Pani kierownik powiedziała mi, że mają tylko jedną jamniczkę, która mieszka w pomieszczeniach pracowniczych. Z opisu i-am-Madzia wynika właśnie, że ta Sunia przebywa w pomieszczeniach socjalnych pracowników. Tyle, że i-am-madzia pisze, iż sunię znaleziono 8 sierpnia na ulicy. Sądzę z tego, że być może Pan z SM telefonując do mnie miał jakieś nieścisłe wiadomości. Bardzo bym się ucieszyła, gdyby jednak ta sunia została znaleziona na ulicy, a nie była zabrana przy okazji jakiejś interwencji od ludzi nie stroniących od alkoholu. Wówczas, tak jak pisała Irkowa i o co ja prosiłam na tym drugim wątku dobrze by było wywiesić ogłoszenia w miejscu znalezienia suni:) , bo ciągle mi chodzi po głowie, że ona jednak się zagubiła.
  10. Rozmawiałam przez telefon z Panią kierowniczką schroniska i wg niej sunia jednak nie jest w ciąży, a tylko jest dobrze odkarmiona. Również pani kierowniczka powiedziała, że sunia nie wygląda na zastraszoną, a raczej na smutną. Rozmawiałam również z miłą Panią Ewą :loveu: i ustaliłyśmy, że pani Ewa pojedzie pod adres, który uzyskałam od SM i sprawdzi na miejscu co to za ludzie. Zdaję sie całkowicie na opinie Pani Ewy i naprawdę nie naciskam na oddanie psa z powrotem w to samo miejsce. Naprawdę poruszył mnie los tej Suni i po prostu chciałam pomóc Jej oraz Wam, naprawdę chciałam pomóc ...
  11. Ponieważ ta sunia również zapadła mi w serce zatelefonowałam do SM w Łomiankach i poprosiłam o pomoc w ustaleniu skąd pochodzi sunia. Po kilkunastu minutach otrzymałam telefon od miłego Pana ze Straży Miejskiej i mam na temat tej suni takie wiadomości: sunia została zabrana przez SM w dniu 13 sierpnia z mieszkania ludzi mocno nadużywających alkoholu. Adres domu podam Ci Tosiu na pw. Wówczas owi ludzie zostali, jako nietrzeźwi, zabrani do izby czy gdzieś indziej, a suczka, aby sama nie została :roll: w domu została zabrana przez Straż Miejską i odwieziona do schroniska w Józefowie. Suńka jest szczenna, o tym fakcie powiadomiła SM Pani kierownik schroniska w Józefowie. Pan z SM był pewien, że to chodzi właśnie o tę sunię. Tosiu :loveu:, w tej sytuacji uważam, że sunia powinna wrócić do domu. To, że ktoś nadużywa alkoholu nie dyskwalifikuje go, jako opiekuna zwierząt. Na zdjęciach widać, że sunia jest dobrze utrzymana, na pewno nie była głodzona i z jej zachowania widać, że na pewno nie była źle traktowana. Bardzo Cię proszę Tosiu, abyś zechciała odwiedzić tych ludzi (zaraz do Ciebie napiszę na pw ich adres) i powiedziała im, gdzie przebywa ich sunia. Jeśli zechcą zabrać ją ze schroniska to dobrze by było wcześniej dokonać u suni sterylizacji aborcyjnej jeszcze w schronisku.
  12. Tosiu :loveu: doskonale rozumiem Twoje rozterki i widzę, ze jesteś wyjątkowo wrażliwą na psią krzywdę Osobą. Dlatego też jeszcze raz bardzo Cię proszę :modla: abyś ustaliła ze SM gdzie znaleźli sunie, zrobiła wywiad w tej okolicy i rozwiesiła tam i w lecznicach plakaciki ze zdjęciem suni. Być może niepotrzebnie sie zamartwiasz, a niuńka niepotrzebnie tkwi w schronie. Niestety SM nazbyt pochopnie zgarnia zwierzęta z ulicy do schronu, nie robiąc przy tym żadnego wywiadu w okolicy i nie zadając sobie najmniejszego trudu, aby ustalić w jakich okolicznościach sunia znalazła sie na ulicy. Gdyby poobserwować zwierzę w miejscu jego znalezienia, można więcej dowiedzieć się, czy sunia zna to miejsce, czy jest zagubiona, jak długo tam przebywa. Jeśli teraz ustalisz czy ktoś widywał tę sunię w okolicy, gdzie była znaleziona, to nawet wystarczyłoby przywieźć ją w to samo miejsce i na smyczy puścić na spacerek. Jeśli mieszka gdzieś w pobliżu i zwyczajnie owego feralnego dnia wybrała się zwiedzać okolicę, to sama zaprowadzi do domu. Ona naprawdę wygląda na zadbaną sunię. Można też przyjąć opcję, że na parkingu uciekła komuś z samochodu. Być może ktoś przejezdny zatrzymał się np. w pobliskiej stacji benzynowej lub jakimś supermarkecie czy też np. w przychodni. Możliwości jest naprawdę ogrom. Dlatego też koniecznie trzeba w okolicy jej znalezienia rozejrzeć się i w jakichś publicznych ogólnodostępnych miejscach (markety itp.) zostawić także kartki z kontaktem telefonicznym. Jeśli uciekła komuś, kto był przejazdem, to będzie jej szukał np. telefonując do sklepu, stacji benzynowej, czyli tam, gdzie parkował.
  13. O ile staruszeczek nie jest przeziębiony, to kaszel może być pochodzenia sercowego. Pewnie ma powiększoną lewą komorę serca, do tego siła skurczu jest niewielka, stąd mały przepływ krwi w narządach miąższowych, m.in. w płucach. Wówczas w płucach tworzą się przesiąki, pęcherzyki płucne są zalane płynem i stąd bierze się kaszel. Zanim pójdziecie z nim do weta można podać mu przez kilka dni po połówce furasemidu jeden raz dziennie. Furosemid to lek odwadniający, który co prawda jest jedynie na receptę. Gdy będziecie u weta to przy okazji dobrze by było oznaczyć mu poziom kreatyniny i mocznika we krwi, wówczas będzie wiadomo, czy z powodu niewydolności serca nie ucierpiały również nerki. Zakładam, że piesio został odrobaczony.
  14. Pięknie Marto, że przekonałaś sąsiadkę do wzięcia ze schronu Amiego z grupy "49":klacz:. Brawo dla Was Dziewczyny za natychmiastową wyprawę po Amiego do odległej Piły (sądząc z napisu na kontenerze) - trzeba kuć żelazo, póki gorące;) Reksiu jest znacznie mniejszy od Amiego, więc w razie jakichś zęboczynów między chłopakami byłby poszkodowany. Martaipieski, napisz proszę czy chłopaki żyją w zgodzie, czy się polubili. W poniedziałek odwiedziliśmy sklep zoologiczny PIRANIA i od Pana Właściciela sklepu otrzymaliśmy w darze 20 kg worek karmy Can Mix firmy Master Can. Karmę tradycyjnie przejęłam protokolarnie na rzecz Pogotowia i Straży dla Zwierząt w Trzciance.
  15. Tosiu, gdy tylko znajdziesz chwilkę, rozwieś proszę te ogłoszenia ze zdjęciem jamnisi w miejscu jej znalezienia i w lecznicach. Tak mi się zdaje, że najbardziej to ona na Ciebie :loveu: liczy.
  16. Tosiu:), czy w miejscu znalezienia suni przez SM są już porozwieszane ogłoszenia ze zdjęciem Zazulki, że taka sunia aktualnie przebywa w schronie. Dobrze by było też takie ogłoszenie rozwiesić w miejscowych lecznicach i sklepach zoologicznych. Sunia wygląda na zadbaną, więc może się komuś w jakiś sposób zagubiła ... Widać, że jest okrutnie nieszczęśliwa:shake::placz:
  17. Same dobre wieści ostatnio. Super, że Ami będzie miał swój dom:multi:, coś mi się zdaje, że to za sprawą Martaipieski;) Kasimaga i Martaipieski, wielkie uznanie dla Was:modla:za Czesia i Kapselka. Czesio ma tak błyszczący włos, że aż się świeci. Kapselek jest przeszczęśliwy w pościeli. Wczoraj z moim TZ z racji wolnego - święto branżowe;), robiliśmy rundkę po sklepach zoologicznych. Od Pana Współwłaściciela :loveu:sklepu Zielone Zoo otrzymaliśmy w darze dla grupy "49" worek karmy Earthborn Holistic Superpremium Dog Food firmy PRO PAC DOG. Jest to specjalistyczna karma dla psów na diecie żołądkowej. Worek jest napoczęty, gdyż karma ta była sprzedawana na wagę. Z piętnastu kg pozostało ok. 10 kg i tyle mniej więcej dostaliśmy w prezencie dla Psów ze Starej Wsi.
  18. Bardzo się cieszę, że duża liczba psich Osób już znalazła domki. Joannka:loveu: i martaipieski:loveu: serdecznie Was pozdrawiam.
  19. Dom w Toruniu. Bardzo rozsądna i odpowiedzialna decyzja:klacz:
  20. Majga, dziękuję za miłe słowa:loveu: Joannka, serdecznie pozdrawiam:loveu:
  21. [FONT=Verdana]W dniu 19 czerwca br. odwiedzili nas mili Goście z Pogotowia i Straży dla Zwierząt - Joannka wraz z dwoma Wolontariuszami. [/FONT][COLOR=#202020][FONT=Verdana] Goście przejęli od nas część zgromadzonej karmy - prawie 200 kg. Miałam przygotowany protokół w dwóch egzemplarzach, gdzie szczegółowo wypisałam, która karma i w jakiej ilości pochodzi do którego darczyńcy. Razem z Joannką skrupulatnie sprawdzałyśmy stan faktyczny z protokołem. Joannka w imieniu Pogotowia i Straży dla Zwierząt podpisała na protokole przejęcie darów. Tym sposobem później mogłam każdemu darczyńcy okazać protokół i każdy z darczyńców mógł przekonać się osobiście, ze jego dary dotarły do miejsca przeznaczenia. Każdy z darczyńców miał możliwość otrzymania kserokopii tego protokołu. Pozostałe u nas 56 kg ryżu wraz z wszystkimi worami z materiałami tekstylnymi ( kołdry, koce, narzuty, pościel, ubrania, dywaniki itp.) w ubiegły czwartek (26 czerwca br.) mój TZ osobiście odwiózł do Trzcianki. Tam otrzymał od Grzegorza stosowne pokwitowanie. Przy okazji TZ zabrał kilka plakatów dot. piesków ze Starej Wsi. W sobotę rozwiesiliśmy część w dwu lecznicach oraz w jednym sklepie zoologicznym. Resztę rozwiesimy w tym tygodniu. W jednej z lecznic Pani, która przyszła z pieskiem do lekarza, zainteresowała się tematem i wzięła od nas dwa plakaty oraz nasze numery telefonów. Powiedziałam, jak zwykle, że przyjmę protokolarnie na rzecz Pogotowia i Straży dla Zwierząt jedynie dary rzeczowe, pieniądze zaś można wpłacać bezpośrednio na konto Pogotowia. Konkretnym rezultatem zaowocowała wizyta w sklepie zoologicznym. Plakat umieściliśmy (za pozwoleniem oczywiście) w witrynie sklepu. Pan Właściciel sklepu zoologicznego Delfin zapoznał się z treścią na plakacie i natychmiast podarował 15 kg karmy Purina Dog Chow Adult. Bardzo serdecznie podziękowałam Panu w imieniu piesków ze Starej Wsi. Karmę pobrałam za pokwitowaniem, które zwrócę Panu wraz z potwierdzeniem przejęcia tej karmy przez Pogotowie i Straż dla Zwierząt. Zostawiliśmy Panu nasze numery tel. i w razie, gdyby jacyś klienci sklepu zoologicznego mieli życzenie wesprzeć darami rzeczowymi pieski ze Starej Wsi, to Pan nas o tym fakcie powiadomi. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#202020][FONT=Verdana]My odbierzemy te dary i przekażemy je do celu.[/FONT][/COLOR]
  22. Wg mnie najważniejszą sprawą jest wprowadzenie takich zapisów w polskim prawie dot. ochrony zwierząt, aby osoba znęcająca się nad zwierzętami nie mogła sprawować "opieki" nad kolejnymi zwierzętami, o czym właśnie w podsumowaniu całej akcji odebrenia psów na zakończenie reportażu powiedział Grzegorz.
  23. Margo, masz rację, ale taka jest niestety stacja TVN:shake: [B]Jedynym sensownym akcentem w całym tym reportażu było stanowisko Grzegorza, że polskie prawo powinno być tak skonstruowane, aby można było zabronić przetrzymywania zwierząt osobom znęcającym się nad zwierzętami.[/B] [B]Sądzę, iż na tym powinna skupić się uwaga wszystkich dogomaniaków oraz pozostałych ludzi, którym los zwierząt w naszym kraju nie jest obojętny.[/B] O niebo bardziej prozwierzęcy jest Polsat. Niestety, nie udało mi się zobaczyć relacji w Polsacie o której wspominała Joannka.
  24. Na stronie internetowej Uwagi znalazłam informację, iż reportaż o psach ze Starej Wsi ukaże się 16 czerwca br.
  25. Na stronie internetowej Uwagi jest adnotacja, że reportaż ma się ukazać 16 czerwca br., czyli jutro - w poniedziałek.
×
×
  • Create New...