-
Posts
5940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KrystynaS
-
Dobry wieczór, dobry wieczór!!!! :lol: Wracając do sprawy jedzenia dla Uszki cytuję Dea Tak mówią lekarze. No więc może spróbujmy trochę z tej puszki. Wiem Izis, wiem. Ale spróbujmy. Alekso odwiedza Uszkę,dba o nią i napisała szczerze jak to u Niej jest w sprawie gotowania mięska. Dzięki alekso za otwartość. Słuchajcie a w kwestii formalnej - co my jemy, co jest w tzw. ludzkim jedzeniu???? KONSERWANTY !!! i to w ogromnych ilościach. Niestety. We wszystkim!!! Kurczaki, co, chodzą po trawie, jedzą pszenicę i są takie bezpieczne dla konsumenta??? Kochani są tuczone hormonami, dostają antybiotyki i Bóg wie co jeszcze. Może powiecie mi , że kurczak kilkutygodniowy uzyskuje wagę 1,5 - 2 kg w jakiś inny sposób?? Lekarze z SGGW nie odradzają jedzenia w puszce więc może kupić kilka takich puszek tylko w sklepie zoologicznym a najlepiej w sklepie weterynaryjnym prowadzonym w lecznicy. Macie na ten temat jakąś opinię???? Wiem, podroży to koszty, niestety.
-
Witajcie!!! Świetnie Oleńka, że już lepiej z Tobą. Powiem Ci jak mawia moja koleżanka w takich momentach, cytuję "jak się nie pogorszy to trudno będzie umrzeć". Zawsze mnie to rozśmiesza. :evil_lol: Atos lepiej się czuje, jak dobrze to słyszeć. Może to była taka psia odmiana przeziębienia/choroby takiej jaka Ciebie dopadła, pogoda jest jaka jest i sprzyja różnym dolegliwościom. Wiesz myślę, że Atosik albo źle się czuje, albo rozrabia. No widać "ten typ tak ma". :lol: Ale chyba niech już lepiej rozrabia niż miałby chorować - on tak ładnie rozrabia, tak na śmiesznie. Co o tym myślisz??
-
Vutz, koss oba plakaty bardzo ładne i przemawiają do określonych ludzi no bo nie do wszystkich. Ale tymi do których nie przemawiają nie będziemy się zajmować - strata czasu, do niektórych nic nie przemawia. Można wstawić zdjęcia Uszki jedno takiej zabiedzonej w schronie, drugie z SGGW, a trzecie gdy już będzie lepiej wyglądała np. za 2-3 tygodnie. Mamy sporo czasu na znalezienie domu. Taka metamorfoza w ciągu miesiąca i to jeszcze nie w DS, a co dopiero będzie w DS - cud przemiana. :crazyeye: Odnośnie jedzenia dla Usi - może ona rzeczywiście nie może jeść suchej karmy z powodu kłopotów z zębami. Przyszła mi taka myśl, jakby zapytać w klinice czy można jej przynieść jedzenie w puszkach, czy się na to zgodzą no bo może mają jakieś przepisy że nie wolno. Wtedy można by kupić jej trochę puszek i żeby jej dawali to do jedzenia. Ja kupiłam kiedyś dla moich psów taką puszkę 1,5 kg chyba to był Darling. Kosztowała 5 zł. Nie wiem czy to dobre jedzenie, ale moim psom bardzo smakowało. Nigdy jeszcze takiego puszkowanego nie jedli, a Sonia to wiecie jak już zjadła to weszła łapą do miski i zaczęła drapać tak jakby chciała jeszcze trochę wykopać spod spodu. :evil_lol: Wtedy wszyscy zrobilibyśmy głęboki ukłon w stronę warszawianek aby ktoś zawiózł te puszki do szpitala. Co o tym myślicie Drogie Panie/Drodzy Panowie???
-
Witajcie!!! Koss szybko obejrzałam filmiki i przeczytałam parę ostatnich postów o Molly i Dolly. Chyba jedynym wyjściem będzie przeniesienie tych suń do innego boksu, bo opcja hoteliku raczej (myślę, że na pewno) nie wchodzi w rachubę z racji pieniędzy. Pieniędzy nie ma a suma byłaby spora, wolontariuszka nie wierzy, że uda jej się taką sumę zebrać (600 zł miesięcznie) i to pewnie trzeba by było ten hotelik wynajmować przez kilka miesięcy. Trzeba zmusić schron aby te sunie przenieśli do boksu jakiś małych piesków bo inaczej zostaną zagryzione i nie bój się żaden pracownik schronu nie będzie płakał z tego powodu ani nikomu włos z głowy nie spadnie z tego tytułu. :placz: :placz: Jak to się dzieje na naszym wątku Uszki - nie mam pojęcia. Powiem Ci o sobie : trafiłam na ten wątek poprzez banerek w czyimś podpisie, nie pamiętam kogo. Zobaczyłam zdjęcia Uszki, te z pierwszych stron, w schronie gdzie wyglądała jak cień i wrak psa ledwie powłóczący nogami. Poczułam jakby jakaś wielka łapa ścisnęła moje serce w garść. :-( Na wątku zaczęli pojawiać się nowi ludzie i coraz więcej osób zainteresował los Uszki. Dea zdawała relacje, każdy mówił swoje pomysły, a przede wszystkim sprawa finansowa jakoś nas nie przerażała, znajdą się pieniądze bo muszą się znaleźć. No i znalazły się szybko na leczenie. Co będzie dalej nie wiem, wierzę tylko, że my czyli przyjaciele Uszeczki nie zostawimy jej bez pomocy i opieki póki nie znajdzie swojego stałego domu.
-
Tak jest , BĘDZIE OK !!! Musi!!!! Uszka to do ciebie - uszy do góry bo moje chwilowo opadły Vutz naprawdę myślisz że jakoś szczególnie traktują Uszkę??? Chciałabym. Wielkie dzięki alekso za to że znajduje czas aby odwiedzać Usię. Może jak widzą na SGGW troskę o psa to i oni się bardziej starają. Widzą, że Uszka to nie jakiś balast który zrzucono, widzą że to pies o którym ktoś myśli i stara się dbać jak może. Dzięki alekso jeszcze raz. Znikam, bo mój nastrój dziś nie pasuje na tym wątku.
-
Oooo jesteś Oleńka, a my się już martwiłyśmy o Ciebie. Że może coś niedobrego .... A że chorujesz to nam bardzo przykro, ale leż, łykaj, okrywaj się i przytulaj do Atoska. Pracą się nie przejmuj i nie chodź do roboty bo Cię zwali na poważnie i na długo. Teraz to nawet i choroby są jakieś bardziej wredne niż kiedyś. Życzę Ci duuuuuużo dobrego, szybkiego powrotu do zdrowia przede wszystkim.
-
O rany!!! :crazyeye: A jeszcze w sobotę nic nie było wiadomo kiedy ta operacja. Widocznie wczoraj postanowili, że będą operować od razu. Czyli oprócz tych widocznych dwóch guzków były jeszcze inne których nie było widać. No dobrze, że już po wszystkim, tzn. z tymi guzami. Wszystkie wycięte i już nie będą zagrażać. Czyli zamiast dwóch operacji robią nam się trzy. :sad: Oby Uszeczka jakoś to wszystko wytrzymała, no bo to trzy narkozy a ona jeszcze słaba. Ale będzie dobrze ,MUSI . Vutz bardzo ładny awatarek. :lol:
-
Nie znam się na tym ale mnie się udało tak: klikałam na obrazek ten w Moich obrazach i gdy pojawiła się ramka z kwadracikami wtedy najechałam myszą na narożny kwadracik i ciach do góry wtedy zmniejszyła się wysokość i szerokość no i mi przyjęło taki wymiar. Próbuj, ja wczoraj półtorej godziny robiłam sobie podpis, paros udzielała mi wskazówek a Chandler wiernie kibicowała całemu przedsięwzięciu. Kobieto żebyś to widziała co ja wczoraj tu wyrabiałam z tym podpisem. :shock: :eek2: Nie zrażaj się wyjdzie Ci. :cool2:
-
Dea przez dwa tygodnie było tu smutno, :-( strach o Nią czy dożyje. Dożyła, na razie JEST BEZPIECZNA, więc łapiemy oddech i odreagowujemy bo nie wiemy co będzie dalej. A przy okazji może coś pożytecznego z tego wyjść. Najlepsze pomysły rodzą się ot tak mimochodem. :lol: Ale coś podejrzewam, że chyba do nas dołączysz. :multi: Vutz rób, rób ten awatarek!!! Nie zrażaj się przeciwnościami tylko rób wytrwale. :evil_lol: