FIONA ODESZŁA.
Po swoim krótkim życiu przeszła przez Tęczowy Most i już jest po drugiej stronie.
Już nie cierpi, a jak cierpiała możemy się tylko domyślać.
Podobno tam jest już tylko dobrze, nie ma zła, bezdomności, okrucieństwa.
Nie cierpiała, nie czuła bólu. Odchodząc wiedziała, że nie jest sama, że jest dla kogoś bardzo ważna, bardzo potrzebna, że jest kochana i to przez wiele osób. A ci którzy kochali byli obok, delikatnie głaskali po głowie, pomagali wejść na ten Most. Jestem przekonana, że psy mają uczucia i to większe i szlachetniejsze niż ludzie.
Odeszła sama, czasem życie boli tak bardzo, tak bardzo ......i jeśli jedynym sposobem aby już nie bolało to odejść - to chce się odejść. Odeszła.
Chcę tu pochylić czoło przed Wami wszystkimi, którzy pomagali tej cudownej i nieszczęśliwej Suczce w ostatnim okresie Jej życia.
JESTEśCIE CICHYMI , WIELKIMI BOHATERAMI NASZYCH CZASóW.
A Ona już nie cierpi i powita nas wesoło machając ogonem gdy my przekroczymy nasz Tęczowy Most.
żEGNAJ WSPANIAłA DZIELNA SUNIU , NIE WIDZIAłAM CIę ALE WIEM żE CIę POZNAM GDY PRZEJDę PRZEZ mój TM.
CHYLę GłOWE PRZED TWOIM CIERPIENIEM I GODNOśCIą Z JAKą TO CIERPIENIE ZNOSIłAś