-
Posts
5940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KrystynaS
-
Czy Bajeczka już "wróciła do siebie" to tej operacji. Jak się czuje? Pewnie na kontroli jeszcze nie byłyście ale ciekawe co powie lekarz. Czy teraz już nie będzie dla niej zagrożenia z powodu tych guzów które miała? Pozdrawiam Agnieszko, bardzo przytulam Bajeńkę. :loveu: :loveu:
-
Oleńko jeśli lekarz tak na pomacanie czy osłuchanie stawia hipotezę takiej choroby i w dodatku przepisuje leki nie wiedząc co psu jest to ......to spróbuj zmienić lekarza. Proszę Cię zrób to dla Atoska i dla siebie. Wiesz przeczytałam Twój ostatni post i ....... :placz: :placz: :placz: chyba stałam się beksą. Słuchaj a może on ma bardzo silną niedokrwistość taką na granicy przeżycia i dlatego się dusi, przecież był bezdomny i zagłodzony w dodatku poraniony i stracił pewnie sporo krwi. Spytaj lekarza, niech oznaczy poziom żelaza. No i ten rozmaz krwinek który pobrał wczoraj - to ważne
-
To tylko podejrzenie a nie pewność. Nowotwór czego? jakiego narządu? płuca mówisz, że są OK. Na jakiej podstawie tak podejrzewają? Przytył 2 kg a jest u Ciebie ile? 2 - 3 tygodnie. To nie jest tak mało. Konieczne są badania aby potwierdzić lub wykluczyć nowotwór. Nowotwór się operuje (nie wszystkie), leczy. Zresztą z nowotworem też się jeszcze jakiś czas żyje. Mój pies też miał podejrzenie nowotworu jelita i po miesiącu (leczenie, zastrzyki) okazało się że to żaden nowotwór (twór zginął). Było to takie głębokie zgrubienie po silnym uderzeniu czy kilku uderzeniach. Od tego czasu minęło już 4 lata i wszystko dobrze jak do dziś. Nowotwór czego?? TO TYLKO PODEJRZENIE PÓKI CO !!!!! JEDNA Z HIPOTEZ. NIE PEWNOŚĆ !!! Atosku drogi miej wielką wolę życia a wtedy wszystko minie. Atosku zdrowiej nam kochany, widzisz jakie życie potrafi być cudne, nie daj się chorobom tyle radości jeszcze przed tobą pieseczku.
-
annaq :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: a to dla Ciebie :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: cudowna, słuszna decyzja !!!!!!! Szczególne pogłaskania dla Kosmusia bo w tej sprawie odegrał niebagatelną rolę A teraz to niech będzie tak jak w każdej szanującej się bajce : ".... i żyli długo i szczęśliwie." :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Wszystkiego, wszystkiego najlepszego dla obu Pań i Kosmusia. :buzi:
-
Jak Bajeczka dziś się czuje? Na pewno dobrze ale chcę się upewnić że tak jest.
-
Och jakie cudowne wieści :bigcool: Dobranoc Obu Paniom, :angel: Spijcie dobrze to tym stresującym dniu. Pa :sleep2:
-
Och to byłoby cudowne rozwiązanie ten Domek w Łodzi. Koniec roku juz blisko i oby się wszystko wyjaśniło. Skoro albiemu tak oceniasz tą Panią to jest lepiej niż piszesz. Szukać domu trzeba (niepewna ta Łódź póki co) ale może mówiąc, że decyzję podejmiesz po Nowym Roku. "nie może nie myśleć o Biance" o Matko wg. mnie to dobrze rokuje. :kciuki:
-
:-( :-( :-( ale to z radości. Niech się tylko do końca wybudzi. Będę tu zaglądać w sposób ciągły.
-
Ale mamy charaktery - co. :evil_lol: Dobre - tak uważam!!!
-
Już 16.00. O tej porze jak pisała Agnieszka juz miało być po wszystkim. Drogie Panie ....... obgryzłam już paznokcie,wiem ...... cierpliwości. Bajeczko :calus: Agnieszko :buzi:
-
I dlatego myślę, że małe przytulisko/azyl byłby lepszy dla Bianki niż schronisko (o DT już nie wspomnę). Byłaby z innymi psami, opiekun by często przychodził, oswajał ją z obecnością człowieka, nie bił, nie szarpał, pogłaskał, pobawił się z nią, ona potrzebuje takiej resocjalizacji, musi nauczyć się ufać człowiekowi, nie bać się opiekuna. Póki co to człowiek dla niej=oprawca. Takie ma przeżycia i skojarzenia. Och Bianko człowiek nie tylko cię katował, wyrządził ci chyba gorszą krzywdę niż to bicie :angryy: . Kochający, cierpliwy człowiek o dobrym sercu tak bardzo jest ci potrzebny.
-
No jeśli ktoś szuka maskotki dla dziecka to poradź mu żeby poszedł do sklepu z zabawkami. Piesków tam ci dostatek - duże, małe w różnych kolorach można wybrać według gustu no i żeby dobrze pasował do mebli, dywanów itd. Utrzymanie też nic nie kosztuje a dziecko ma się na czym wyładować a gdy się znudzi to ciach na śmietnik i po kłopocie. :angryy: :angryy: Durnota, durnota i jeszcze raz durnota i żadne pieniądze, żadne dyplomy im nie pomogą Przepraszam, poniosło mnie. Żadne żywe stworzenie nie może być niczyją maskotką. Pies żyje, cierpi, potrzebuje opieki i pomocy i też chce być szczęśliwy tak jak my ludzie. Ale co ja tu piszę - przecież my to wiemy
-
Witam wszystkich. Albiemu Ty wiesz najlepiej czego tej suni potrzeba, chyba niekoniecznie tego żeby siedzieć sama w domu. :shake: Skoro spośród osób, które się odezwały w sprawie Bianki nie widzisz szans na dobry dom :no-no-no: to znaczy, że tak jest , dokładnie tak. Tylko żeby mogła wyjść z tego schroniska gdzieś indziej nawet od biedy do jakiegoś małego azylu - no dom tymczasowy byłby świetnym rozwiązaniem ale o takowy wiem że bardzo trudno. Bianka i Mamba - tak różne a tak podobne w swym smutnym losie. Cudowne obie. Pozdrawiam
-
:kiss_2: Bajeńko pewnie jesteś już w lecznicy. :thumbs: Może już nawet po operacji i jeszcze śpisz. Serduszko gdy się przebudzisz pojedziesz do domku do Agnieszki. Wszystko będzie dobrze bursztynko. :happy1: Bardzo myślimy o tobie, trzymamy kciuki za pomyślną operację :thumbs: i za twoje zdrowie :kciuki: . Maleńka teraz będzie już tylko dobrze. Tyle osób chce ci pomóc :kiss_2:
-
[quote name='albiemu']Bianka musi trafić od samego początku dobrze, dlatego bardzo ostrożnie podchodzę do chętnych na nią.[/quote] Oczywiście, ona i tak ma uraz do ludzi i trudno się dziwić. Jej Domek musi być naprawdę odpowiedni dla niej. Przecież nie chodzi o to aby ją gdzieś "upchnąć" na jakiś czas tylko aby jej pomóc/uratować ją na zawsze. Pozdrawiam i powodzenia w sprawie Bianki, Mamby i innych.
-
Parę dni wcześniej czytałam tu, że ktoś się interesował Bianką (chyba z okolic Poznania). Nie wiem może nie zrozumiałam albo coś przeoczyłam. Czy już przestał się interesować?? A może albiemu nie zdecydowała się na tą adopcję. Śnieżynko nie bój się tak ludzi zwłaszcza tych dobrych. Przyjdzie wreszcie Twój Człowiek i powie "chodź ze mną" - tak bardzo ci tego życzę.
-
Oj będę trzymać, będę!!!! Akurat w poniedziałek mam wolne do odebrania za pracę w sobotę to pościskamy te paluchy na szczęście. Nic nie robię tylko trzymam kciuki. Agnieszko napiszesz jak tam operacja oczywiście i kiedy Bajeczka wróci do domu, czy w ten sam dzień czy zostanie w szpitaliku. Trzymajcie się obie Drogie Panie!!!! :calus:
-
Oleńko_f u mojego Kuby z tym sercem to było tak - męczył się jak biegał. Weterynarz wykonał EKG (osłuchał go też oczywiście, pytał o ten kaszel) i okazało się, że ma rozstrzenie czyli pogrubione ściany przedsionków i częściowo komór serca wynikające z tego że jest już leciwy. Takie pogrubione ścianki słabiej się kurczą a zatem serce słabiej pompuje krew do krążenia i na obwód ciała. Stąd pojawiają się objawy niedotlenienia (bo jest takie obwodowe niedokrwienie) i pies się męczy i kaszle, tak jakby chciał złapać dodatkowy oddech (tak mi to wytłumaczyła weterynarz). Bierze teraz ciągle leki i jest zupełnie dobrze, biega jak dawniej a musisz wiedzieć że ma już 14 i pół roku. To lekarstwo kosztuje mnie dwadzieścia-parę zł na miesiąc. Skonsultuj jak możesz to jego serce z innym lekarzem, być może to także zmiany w sercu spowodowane wiekiem czy może warunkami w jakich żył. Pozdrawiam serdecznie.
-
[quote name='Marzena&Gusti']Operacja dopiero będzie.[/quote] W najbliższy poniedziałek, za trzy dni, czy dobrze pamiętam? Bajeńko wszystko będzie dobrze, będziesz zdrowiutka maleńka bursztynko. Ale się będę denerwować w ten poniedziałek.
-
Oleńko_f no to wyciągnęłaś Atoska z tylu dolegliwości. :klacz: Nawet ta łapka, która wyglądała naprawdę źle też OK. Tylko co z tym kaszlem. Wiesz mój pies choruje na serce, jest jeszcze starszy od Atoska, i pierwsze pytanie weterynarza gdy poszłam na wizytę było "czy pies kaszle, dławi się?". To jest jakiś objaw upośledzenia krążenia u psów. Pozdrawiam Was, ucałuj Atosia od ciotki. :kiss_2: