Jump to content
Dogomania

KrystynaS

Members
  • Posts

    5940
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KrystynaS

  1. A czy nie będziesz miała za złe jak my wszyscy a zwłaszcza ja i Chandler będziemy w miarę taktownie podsycać te uczucia w Tobie. No wiesz to pozwoli Ci lepiej poznać głębię Twych uczuć, podjąć właściwą decyzję. :lol::multi: Chandler jak alekso nas a zwłaszcza mnie zaraz huknie :mad: , to..... No co przecież sama się przyznała a my tylko z Nią na ten temat rozmawiamy. :lol: Co nie. Żyły długo i szczęśliwie - jak ładnie brzmi.
  2. Ja też, ja też :multi: :multi:, czemu - patrz mój poprzedni post!!!!
  3. Okrutnie podoba mi się ten pomysł :evil_lol: :evil_lol: No to co Dea, zabieramy się do roboty i szukamy tego wspólnego domu dla Uszatki razem z Panią. Alekso jaki rejon Polski by Wam najlepiej odpowiadał???
  4. Tak Izis jak zwykle masz rację, jak zwykle piszesz bardzo rozsądnie. Niestety nie mam warunków żeby Uszka zamieszkała w moim domu i bardzo tego żałuję. :-( " Wpadki" są zawsze i to niezależnie czy to Polska czy Niemcy, tylko jak się przed tym ustrzec, jak sprawdzić potencjalny dom aby Uszeczka miała nareszcie dobre, spokojne życie??? Wiem, nie da się tak do końca, ryzyko jest zawsze :-( . BĘDZIE DOM I TO TAKI ŻE HO, HO. Może niedaleko.
  5. Izis nie chcę Cię nawet minimalnie urazić, ale wiesz boję się ostatnio tych zagranicznych adopcji. Nie chcę się tu rozpisywać ale jestem pewna że dla Pani z Niemiec Uszka nie jest tym samym co dla nas. Dla niej to tylko bezdomny pies z polskiego schroniska, a dla nas .... pamiętasz jak przeżywałyśmy ostatnie dni pobytu Usi w schronie :-(, jej podróż do Warszawy, łzy które popłynęły jej z oczu gdy Złota wprowadzała ją na SGGW. Dziś radość z każdej wizyty alekso u Uszki. Są nieudane adopcje, tu w kraju pies wraca do opiekuna-wolontariusza, a co gdy pies jest w Niemczech i nagle się odwidzi nowemu opiekunowi, jaki los go czeka. A to przecież nasza Uszeńka. Izis niech ta niemiecka adopcja będzie ostatnią ostatecznością, konieczną koniecznością wtedy gdy już nie będzie kompletnie innego wyjścia. :-( Boję się o Uszatkę (to dzięki Evi)
  6. Alekso byłaś u Uszeńki dziś znowu. Dzięki, że do niej chodzisz pomimo że blisko nie masz. Ona Cię poznaje i rozpoznaje wśród innych, czeka na Ciebie i na te Wasze wspólne spacery. Chyba to radość dla Was obu. :lol: Pokazujesz nam jak Uszeńka pięknieje z dnia na dzień, widzimy jej szybką metamorfozę. :multi: A teraz pozwolisz że Cię zacytuję Nie wiem czy to bliskie Walentynki tak mnie nastrajają, ale Ty się chyba w Uszce trochę zakochałaś. :iloveyou:
  7. Witajcie!!!! Patrz Chandler ile nas tu dziś jest. :lol: Bardzo dobrze dobrałaś te dwa zdjęcia do porównania. Koniec stycznia Uszka taka przykulona, przygarbiona do ziemi, podkulone nogi, a dziś stoi piękna, wyprostowana psica, wydaje się być spokojna, zapatrzona gdzieś w świat. Wspaniała Uszeńka. :loveu: :loveu:
  8. Agnieszko no i co z tym domkiem z kotkami??? Ciekawe co Pani na Bajeczkę???
  9. Witajcie!!!! Gdy przeczytałam to to tak :eek2: :eek2: ,a gdy przeczytałam to to tak :megagrin: :megagrin: No Oleńka stopniujesz napięcie niczym Hitchcock :evil_lol: :evil_lol: W starym piecu diabeł pali i coś w tym jest. Wiesz maggiejan przyszła mi w tej chwili do głowy myśl nieuczesana Leca "starość nie młodość musi się wyszumieć, bo aby szumieć trzeba mieć i umieć". Nie wiem w jakim stopniu ma to zastosowanie do Atoska - takie skojarzenie :evil_lol: W sprawie tego podkopu to wiesz Oleńka masz pomysłowego pieska, pamiętam jak pisałaś, że Atosek "wynalazł" sobie sedes - własną miskę z wodą. No cóż ktoś musiał to w końcu wymyślić, no to czemu nie Atosek. :evil_lol: :evil_lol: No to co to dla niego taki podkop. Podkopał się, poszedł, wrócił. Rozmerdany mówisz. :evil_lol: :evil_lol: Oleńka jest tak :happy1: i tak trzymać.
  10. Uszeńko śpij sobie spokojnie. :iloveyou:Na swojej poduszeczce. Może jutro ktoś cię odwiedzi i zabierze na spacerek. :buzi:
  11. Dobranoc, ja też idę spać bo muszę wstać o 5.00 żeby zdążyć do pracy. Do napisania/poczytania dziś po południu. Może zjawią się inni i przyłączą się z jakimiś dobrymi wiadomościami. Ucałuję jeszcze Usię na dobranoc. :lol:
  12. No nie jest możliwe, ale czasem zdarzają się rzeczy niemożliwe. :-( Boże nie, nie tym razem!!!! Oby ta Małgosia pomogła. Wiesz po sytuacji z Evi przestałam być zwolenniczką adopcji zagranicznych. Wszędzie są ludzie i ludzie. Nie tylko w Polsce, w Niemczech też.
  13. Komuś musi się udać bo to znaczy że uda się Uszce. Ja też pytam ale na razie nic z tego, jedni już mają psy inni nie mają i nie zamierzają mieć. No przecież Usia nie może zostać niczyja, bezdomna. Udało się z leczeniem, zdrowie powraca. Kto pomoże w szukaniu domu, Uszka wg, mnie nie może powrócić do żadnej budy, do kojca. Budy już jej wystarczy do końca życia, teraz musi mieć dom z kocykiem, z legowiskiem (kanapą??).
  14. Wiesz co Chandler martwię się tym domem. No bo tak, za 2 tyg. druga operacja, za następne dwa trzecia i ostatnia. Potem powiedzmy jeszcze 2 tyg. i wypiszą Usię z kliniki i co dalej jak nie znajdzie się dobry super-domek???? Pozostaje hotelik, myślę że damy radę finansowo, że osoby które deklarowały wpłaty zostaną przy swoich deklaracjach a może jeszcze ktoś dołoży się co miesiąc z jakąś kwotą. Tylko widzisz hoteliki mają w większości boksy zewnętrzne i dla Usi z pewnością skojarzy się to ze schronem z którego co dopiero wyszła. Znowu dwór , buda, kraty. Znów apatia. W Niepołomicach jest świetny hotelik , jest tam Bianka z Orzechowców (w moim podpisie), jest zdjęcie na którym widać wnętrze boksu- wygląda jak pokoik. Tylko, że tam bardzo trudno o miejsce. A może choć na razie taki DT ale koniecznie bezterminowy??? No nie wiem gdzie szukać tego domku i jak. Bo to musi być dobry dom z dobrym człowiekiem kochającym psy. Ciągle pamiętam o tych łzach Uszatki gdy wchodziła do SGGW. Tak jakby już nie czekała na nic dobrego, jakby nie wierzyła, że dobro może ją jeszcze czekać. I tak jakoś smutno się zrobiło. :sad:
  15. No to i ja przyłączę się z pytaniem "żywnościowym" alekso. Czy Uszeczka choć trochę przytyła, czy już nie jest taki szkieletor jak była????
  16. No ale te koty..... Przecież Bajeczka gotowa popełnić na nich morderstwo. :shock: :shock:
  17. No i po co te koty w tym domu????? No po co???? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Bajeczko głowa do góry!!!! :loveu: Szukamy domku bez kotów i znajdziemy!! :lol:
  18. Ojej Uszeńka już nie chce być sama!!!! :multi: Tak, na początku pisałyście, że lubi tą swoją klatkę, swoją poduszeczkę, samotność, potrzebowała spokoju. A teraz już odpoczęła i chce wyjść. Ma już poczucie bezpieczeństwa. Pamiętacie jak się bała, jak Złota opowiadała, że gdy wchodziły do SGGW to Uszeńce popłynęły łzy. :placz: Matko gdy to czytałam to też płynęły mi łzy i to jakie. Teraz już się nie boi ludzi, szpitala. Ogon macha jak wahadło od zegara. :multi: Myślę, że jak Uszeńka trafi do dobrego domu to będzie wspaniałym przyjacielem, wspaniałym towarzyszem człowieka. Tylko gdzie szukać człowieka, który to będzie umiał dostrzec i odpowiednio docenić, człowieka przy którym Usia znów będzie poznawać świat taki bez głodu, zimna, strachu, krat. To Dogo- dziś znowu... :comp26:
  19. Kochana Bianko, Broniu ile jeszcze będziecie czekać na swój domek. Dwie zaprzyjaźnione BB szukają domku gdzie będą po prostu kochane. Tylko tyle. :loveu: :loveu:
  20. Witajcie Uszkomaniacy!!! :lol: Od soboty nie miałam Dogo- problem z serwerem. Czasem tak mnie to wkurza, że mam ochotę :comp26: I co tu można napisać??? Poznaje już Ciebie alekso i Złotą, kojarzycie się jej z czymś co jest dla niej dobre, na co czeka, co sprawia jej przyjemność. Wiecie uważam, że każdy i człowiek i pies, jeśli ma dobre warunki, troskliwą opiekę i choć trochę czyjegoś serca to zmienia się, pięknieje w oczach. Uszeńka cudownie nam się zmienia. Dzięki ogromne alekso, dzięki Złota . To w dużej mierze dzięki Wam Uszeńka tak się zmienia. :Rose: Pięknieje, zdrowieje i chce jej się żyć. Tak szkoda, że mieszkam ok. 200 km od Warszawy (w jedną stronę).
×
×
  • Create New...