Jump to content
Dogomania

shanti

Members
  • Posts

    7053
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shanti

  1. Napisałam, bo były podejrzenia, ze psy nie są wozone, a tak nie było . Ciągle napływały nowe. Ogólnie przyjęliśmy w styczniu 38 psiaków.
  2. Malusia Bianeczka na kolankach:evil_lol: Poprosze o takie właśnie zdjęcie:evil_lol:
  3. [quote name='Ada-jeje']Shanti, Wilczek sory ze sie wcinam, ale kazdy telefon o walesajacym sie psie nalezy przekierowac, do JZK lub Sm, jezeli to te jednostki, sa na waszym terenie od przyjmowania takich zgloszen. Podawanie waszych nr. telefonow o walesajacych sie bezdomnych psach jest[B] wielka pomylka[/B], kazdy powinien robic co do niego nalezy.[/QUOTE] Ado tak robimy. Zawsze daję nr do SM, jak ktoś zadzwoni w takiej sprawie. O ile wiem to z tym wożeniem psów to było tak, że facet wiele naobiecywał, a potem się z tego nie wywiązał. Z JZK jeżdzi samochód z dużą klatką i zabiera psy z interwencji. Szukaja nowej osoby i ktoś już się w tej sprawie zgłosił, ale jakie są efekty nie wiem.
  4. Wilczek, chyba pisałyśmy o dwóch innych psiakach. Ja o tym jasnym, co siedział na weglu w kojcu po Najce. On był raptem dwa dni chyba.
  5. Piszę póki sie da. Mikusi jeszcze przyplątał sie kaszel, wet już podejrzewał serducho, ale po osłuchaniu jej stwierdził tylko przeziebienie. Ale nie to jest najgorsze, na oku robi jej sie tzw. trzecia powieka i chyba bez operacji sie nie obejdzie.:-( Dostała antybiotyk, ale wet uprzedzał że szanse wyleczenia tego oczka farmakologicznie są minimalne. Biedna babcinka, stara się jak może pokazać że jest jeszcze dziarska, ale kto przychodzi to patrzy na nią z politowaniem i odchodzi. :-( Nie wiem co z nia będzie. Ma szanse jeszcze parę latek pożyć, ale nie w warunkach schroniskowych.:shake:
  6. Jego wet ogląda kiedy tylko jest w schronisku. Feluś minimalnie, ale na wadze jednak przybiera. Jego trzeba karmić więcej niż raz dziennie i tak też robimy. Mnie sie wydaje, że on tak jak Pimpuś wpadł w depresję i bez domu nie ma szans. Pięknie to Agrabciu w ogłoszeniu ujęłaś i dobrze że na cafeanimal, może go dadzą do Metra?
  7. Jamnisia dzisiaj pojechała do domu w Rybniku. Czekam na wiadomości od Państwa z niecierpliwością.
  8. Może dzwoniła na stary numer schronu, bo przewaznie wszędzie jest podawany mój nr. Schronisko jak wiesz nie może przyjmować od osób prywatnych psów, więc jesli mam taki telefon radzę ludziom żeby dzwonili na straz miejską, a ta ma obowiazek powiadomić JZK. Jesli powiadomi, psy do schroniska trafiają, bo mamy ciągły napływ. Jaką komunikację ma SM z JZK, nie wiem. Dziś miałam telefon, zreztą Wilczek też, Pani żądała żeby odebrać psa spod Rybnika
  9. Dziewczyny, pisałam wczoraj ze mam dla niej dwa domy. Już obgadałam sprawę i jamnisia najpóżniej do niedzieli zostanie odebrana ze schroniska przez Panią z pobliskiego miasta. Sprawa ustalona też z wetem. Chyba że coś nie wyjdzie :shake:
  10. Jutro znowu będzie wet to go zobaczy. To własnie jest dziwne, że on jako jeden z niewielu te koopy ma normalne, nie ma biegunki, żre jak smok a chudy dalej.
  11. [quote name='monika55']Ledwo moge wejsc tutaj. A dzis mam ciekawy dzien. Bladym switkiem sms - jak mam na imie bo ktos mnie chce adoptowac. Potem facet, ogladal film Rocky iles tam i chce Rokiego adoptowac. Potem kobita sie dopytuje, ze jej znajomej zginal amstaff i to na pewno Roki. Nie przyjmuje do wiadomosci, ze Roki postury ratlerkowatej. Co jeszcze sie wydarzy?[/QUOTE] Mamy jakby co Rockiego 2, i Rockiego3 w wersji damskiej:lol: A ja myślałam, że tylko u mnie dzisiaj taka klęska. Dzień który trzeba jak najszybciej zapomnieć:shake:
  12. I tu jest problem Moniko bo dzisiaj nie było widać drogi do schroniska, tak śniegu nawiało. Przy takich warunkach żadna z dziewczyn pewnie nie dojedzie. Tam jest płasko a jechało się dzisiaj jak w tunelu, śniegu powyżej samochodu. Ja jako kierowca się poddaję. Może odłożymy to na lepszą pogodę? Jak nie będzie wolontariuszek, to i tak nic nie ustalimy.
  13. Jutro sie wyjaśni, bo dogadam się z wetem i państwem odnośnie sterylki. Do niedzieli mała na pewno będzie w domu.
  14. Moniko, znowu dziś nawet nie oblecę wszystkich watków, przy tak mulącym dogo. Powinnam pracować 8 godzin, robię 9 plus dojazd. Telefony o psy od 6 rano do 22 wieczorem. Ludzie myślą że ja spię w schronisku:evil_lol:
  15. Apetyt mu dopisuje, zawsze mu puszki trochę jeszcze doniosę, jak idę karmić szczeniaki. Wtrynia dużo ale jest szczupły. Mało na wadze przybiera. Mam jeszcze takie zdjęcia [IMG]http://img34.imageshack.us/img34/182/1401016.jpg[/IMG] [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/6808/1401017.jpg[/IMG] [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/8723/1401018.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/2750/1401015.jpg[/IMG]
  16. Rocky dzisiaj poszedł do domu. Ludzie wydawali sie fajni. Mam nadzieję że mu się uda.:lol: Jakby co jest jeszcze identyczna prawie jak Rokuś dziewczynka, bardzo płacze :-(
  17. Wobec zarzutów pewnej osoby o handel Dorą informuję, że owszem Dora została "sprzedana" za dwa 10 kilowe worki karmy i dobrowolny datek do puszki fundacyjnej:evil_lol: Kwoty nie znam bo dyskretnie się odwróciłam. Żadna to tajemnica. Schronisko poniosło stratę w postaci dwóch zdewastowanych bud, kilku rozdartych na strzępy kołder i koców. Fundacja opłaci Dorze sterylkę. Państwo poniosą koszty związane ze szkoleniem suni, szczeniaków na sprzedaz mieć niestety nie będą:evil_lol: Aleśmy się wszyscy na Dorze wzbogacili:diabloti:
  18. No Bianeczko, nareszcie.
  19. Dostał antybiotyk, ale nazwy nie pamietam, bo miał biegunkę. Wet go pooglądał, pomacał. Po tym antybiotyku kupy miał lepsze, jadł też już lepiej i jednak minimalnie ale przybrał na wadze. Cóż może z nim tak jak z moim Pimpusiem. W sumie nic mu nie było a wyglądał jak szkielet. Ten pies ewidentnie tęskni, zawsze się chce przytulać i miziać, ale ile my mamy czasu dla jednego psa? Dramat:shake: Dzisiaj rozmawiałam z wetką (bo była pani Agata) jaki jest sens podawania antybiotyku psom w kojcach na dworze. Coraz więcej z nich kaszle, dzisiaj znowu jeden poszedł do budynku, bo aż się dusił. Rece opadają. Ado kenel-klatka się już dziś przydała, podrzucili nam dwie kluchy siedmiotygodniowe, ale psiaki mają już ze 4-5 kilo każdy:lol: Zas będą mieć raj w schronisku, bo przecież my się nimi zaopiekujemy:angryy: Jeden w porzadku, drugi ma coś na karku, jakieś strupy. Wygląda jak ciemieniucha u dziecka. Zadzwonię zaś jutro do weta. Poszły dziś dwa psiaki, w tym jeden starszy szczenior Ferdek.
  20. Rano był wet, obejrzał babcinkę, bo coś się lizała po cipulce:oops: Coś tam ma, ale to nie ropomacicze na pewno. Jakiś maleńki guzek. Wet pojechał a babci oczka zaczęły łzawić i w lewym coś się pokazało, jakby krostka, czy coś:shake: Mikusia nam się sypie troszkę, a domku nie widać:-(
  21. Ten Wiola o którym mówisz to nr 88.....86? Jeśli tak to odpada :shake: Mam dwa domy dla niej, oba wiedzą że sunia będzie po sterylce, tylko pytanie który wybrać? Jeden jest bliżej i chyba ten mnie bardziej przekonuje. Jutro tylko pogadam z wetem na temat zabiegu i zobaczymy.
  22. Dlatego teraz na "zgodzie na przetwarzanie danych osobowych" ludzie mi wpisują nr telefonów, bo w razie czego mam szybki kontakt. Już się przydały te numery, bo błąkały się husky i collak, okazało się że to nie nasze.
  23. W schronisku w Jastrzębiu Zdroju
  24. Czekamy na relację:lol: Ktoś dał znać wolontariuszkom że Bianka już ma lepiej a one dzwoniły do mnie przerażone, bo myślały że została poddana eutanazji :evil_lol:
×
×
  • Create New...