-
Posts
4234 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zofia.Sasza
-
Kopiuję z miau: [quote name='"jopop"']W niedzielę, 15.01.2012 r. odbyła się pierwsza wizyta Fundacji JOKOT w Korabiewicach. Następnych kilka dni upłynęło na gorączkowym poszukiwaniu domów tymczasowych dla przynajmniej części kotów przywiezionych do Warszawy . Aby nie zgubić tego wątku – przez kilka dni nie podejmowałam dyskusji z żadnymi stwierdzeniami na temat funkcjonowania Korabiewic. Nadal szukamy domów tymczasowych oraz wsparcia finansowego na przeprowadzone zabiegi, ale chyba jest już odrobina luzu, by móc do tamtych kwestii powrócić. Na wstępie – cytuję post z zamkniętego wątku: [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=138053&start=0&hilit=Korabiewice[/url] [quote name='"moja koleżanka"']W Korabiewicach nadal przebywa kilkaset zwierząt. Fatalna organizacja działań osób odpowiedzialnych za zwierzęta, a raczej jej kompletny brak powoduje przede wszystkim cierpienie zwierząt. W ostatni mroźny weekend - w piątkowe przedpołudnie - odłowiono 4 półdzikie koty żyjące dotąd w lasku, cieszące się zupełną wolnością i - do ok. 2 tygodni temu - pełnym dostępem do karmy. Koty zostały zamknięte w obskórnej, zardzewiałej klatce (2 szt) oraz 2 w dwóch małych kontenerkach. Od piątku - nie wiadomo do kiedy miały nie dostawać jedzenia ani wody. Kiedy w sobotę o godz. 19.00 weszłam do lodowatego baraku w którym przebywały poczułam skondensowany smród kociego moczu. Koty rzeczywiście nie miały jedzenia ani wody. Siedziały na przemokniętych od moczu tekturach. Czy tak powinny wyglądać lepsze dni korabiewickich zwierząt? Kto odpowiada za ten organizacyjny bałagan? Czy administrator znowu skasuje niewygodny wpis?[/quote] [b]Teraz po kolei:[/b] Koty żyjące w lasku postanowiliśmy złapać do sterylizacji, kierownik chciał również przynajmniej te milsze przenieść do nowej kociarni. Akcja odławiania kotów miała się odbyć w sobotę przed południem, dlatego poprosiłam, by w piątek NIE KARMIONO kotów (info dla niewtajemniczonych: aby złapać dzikiego kota do klatki-lapki powinno się go przegłodzić). W czwartek okazało się jednak, że z powodu choroby kierownika przekładamy akcję na niedzielę, więc w piątek rano koty dostały jeść. Niemniej jednak już w piątek pracownikom udało się odłowić dwa koty, a w sobotę następne dwa. Koty te zostały umieszczone w jednym z baraków, dwa razem w jednej klatce wystawowej (owszem, zardzewiałej potężnie) oraz w 2 kontenerach. Koty zostały umieszczone w baraku na niecałe dwie doby – od piątku do niedzieli. Było to lokum tymczasowe, chodziło o niełączenie kotów świeżo złapanych, z widocznymi objawami chorobowymi i na pewno zarobaczonych z kotami z kociarni, względnie zdrowymi. Barak ten NIE jest obecnie przeznaczony do przetrzymywania zwierząt. Smród kociego moczu to tam owszem – czuć. Jest nim przesiąknięty caly barak, łącznie z podłogą i wszystkimi kocami. W niedzielę (15.01.2012) miałam przyjemność przeczołgać się za jednym z kotów po podłodze, zdjęcie chyba nie wymaga komentarza co do warunków jakie tam były: Tu widać róg owej klatki oraz jednego z kotów podczas wstępnych oględzin w niedzielę, 15.01.2012 [img]http://img12.imageshack.us/img12/9155/img9411f.jpg[/img] a tu stan ogólny baraku i rog kontenera. Kiepsko widać, ale widać w nim kawałek miski. W tej metalowej klatce nie ma, bo osobiście wyjęłam miski zanim zaczęłam przekładać koty. [img]http://img708.imageshack.us/img708/6946/img9417w.jpg[/img] Co do stanu samych kotów: 3 z nich miały infekcję górnych dróg oddechowych – te trzy nadal są w szpitaliku na leczeniu, nie nadawały się do zabiegu sterylizacji. Były też zarobaczone (tasiemce!) i mają chore uszy (silny stan zapalny w efekcie ataku świerzbowców). Czwarta (ta biało-bura) była w stanie umożliwiającym sterylizację. Wszystkie cztery były KOTKAMI. Konieczność odłowienia ich do sterylizacji nie powinna podlegać dyskusji na tym forum. A teraz kilka [b]informacji ogólnych o Korabiewicach.[/b] Od razu zaznaczam, że moje informacje pochodzą z rozmów z Tomaszem Lesinem, obecnym kierownikiem obiektu oraz na własnych obserwacjach z 2 wizyt na miejscu. [b]Najpierw małe „who is who”[/b] p. Magda Szwarc – założycielka przytuliska, potem schroniska, prezes Fundacji Niedźwiedź, w 2011 r. odebrano jej prawo opieki nad zwierzętami p. Marek Suławko – obecny właściciel terenu oraz prawny opiekun zwierząt p. Tomasz Lesin – obecny kierownik obiektu, na mocy upoważnienia od p. Marka p. Basia K. – była opiekunka kotów, to ona zajmowała się kotami w barakach p. Małgorzata Krawczykiewicz – inspektor TOZ w Żyrardowie, od dawna wizytująca Korabiewice, wypowiadająca się w mediach pozytywnie o warunkach panujących na miejscu. Po przekazaniu zwierząt p. Markowi Suławko faktycznie był pomysł na możliwie szybkie usunięcie stamtąd zwierząt i sprzedaż ziemi. Nie wchodząc w szczegóły (bo nie zamierzam brać udziału w konflikcie) – obecnie ten pomysł jest nieaktualny. EDIT: wyjaśniam: obecnie NIE MA PLANÓW sprzedaży ziemi i wiążącego się z tym usuwania zwierząt. Przytulisko ma funkcjonować, tylko w poprawionej wersji. [b]Obecny kierownik od listopada m.in.:[/b] - zaczipował wszystkie psy - odrobaczenie wszystkich psów i kotów w kociarni - zaszczepił je na wściekliznę - urządził kociarnię w ogrzewanym budynku - zadbał o regularne dostawy jedzenia - umożliwia adopcje zwierząt z przytuliska i podpisuje umowy adopcyjne - rozpoczął sterylizację suk I na pewno zrobił jeszcze inne rzeczy, na które nie zwróciłam uwagi. [b]Sytuacja na miejscu jest trudna:[/b] - brak prądu (niezapłacone przez p. Magdę Szwarc rachunki na ok. 20 tys. zł) - w efekcie brak wody (bo nie pracuje pompa) – woda jest więc tylko w kranach w przedniej części obiektu, a po reszcie terenu jest rozwożona w beczkach i wiadrach - zaledwie 6 pracowników (nie pracuje już Barbara K. i Ireneusz W.) - kilkaset zwierząt - prawie wszystkie psy mają do dyspozycji tylko budy (brak budynków dostosowanych np. do roli szpitalika czy geriatrium – jest tylko kilka ciepłych miejsc w pomieszczeniach obok kociarni) - napięta sytuacja „międzyludzka” i „międzyorganizacyjna”. Tym niemniej obecny kierownik DZIAŁA. I dopóki DZIAŁA, to chcę mu i zwierzakom pomagać. Nawet jeśli nie uda się dzięki temu przeorganizować obiektu na tyle, by zapewnić wszystkim zwierzakom godziwe warunki, to można spróbować możliwie dużo zwierząt wyadoptować. I pomóc tym, które zostają. [b]Jak można pomóc[/b], by mieć pewność, że pomoc trafia tam, gdzie ma trafiać? Najlepiej zrobić to „osobiście”: - kupić karmę i dać ją kierownikowi (mieszka w Warszawie i może ją przewieźć codziennie) - kupić karmę i zawieźć ją osobiście (lepiej się wcześniej umówić z kierownikiem, by nie stać pod bramą) - umówić się z kierownikiem i wspólnie podjechać do rolnika od którego kupuje słomę/owies itp. – i sfinansować ten zakup Przypominam telefon do Tomasza Lesina, kierownika obiektu: 695 280 402[/quote]
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img402.imageshack.us/img402/4323/suka1e.jpg[/IMG] [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/7922/suka2i.jpg[/IMG] Boks 10 w betonach. Sorki za jakość, ale lał deszcz i miałam kompletnie zgrabiałe palce... -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Astaroth']dziękuję za zdjęcia, szkoda że to nie ta suczka, może tylko ja gdzieś przenieśli, to jej zdjęcie : [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=40350[/IMG] dzięki i przepraszam za off[/QUOTE] Ta sunia na 99% jest w schronie. W betonach. Zaraz poszukam jej fotki i wstawię. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Wielkie podziękowania dla Ewy I Agnieszki za danie szansy dwóm psiakom z pseudodchroniska w Korabiewicach! Staruszek Korek i Zina już nie marzną. -
[quote name='epe']Isica! Ja Ciebie akurat rozumiem, a pytam, dlatego,że obsługa konta Fundacji tzn. wypłaty gotówki, przelewy np. za karmę itp. moze robić tylko osoba upowazniona w banku!!!:cool3: Jeśli p.Marek nie ma takiego upoważnienia, to jaką ma gwarancję, że zebrane kwoty na koncie Fundacji zasilą jego zwierzęta?:shake: Przecież już tak było,że zwierzęta "zdychały" z głodu, a pani kupiła kangura:angryy: Jeśli jednak p.Marek jest upoważniony do konta, to rozumiem, że będzie mógł dysponowac zebraną na zwierzęta kwotą i na dodatek zrobi rozliczenie wpływów i wydatków:razz:[/QUOTE] To może wtrącę słówko. Kopiuję z wątku ISICY: [quote name='ISICA']APLE O POMOC DLA TYCH KTÓRZY NIE MAJĄ FB ~ Obecny właściciel zwierząt Marek Suławko pilnie prosi o pomoc wszystkich - którym los zwierząt nie jest obojętny. Obecnie na terenie byłego schroniska przebywa ok. 500 psów, 20 koni, 4 niedźwiedzie, 20 kotów, kozy i krowy. Ta duża liczba zwierząt, zgromadzona na terenie 15ha wymaga stałego zatrudnienia minimum 8 pracowników, co wiążę się z comiesięcznym kosztem ok. 13 tyś zł. Owi pracownicy warunkują minimalne warunki utrzymania tych zwierząt. Obecnie problem stanowi nawet rozwiezienie pożywienia zgromadzonego dla psów. Bez Państwa pomocy zwierzęta zgromadzone w byłym schronisku nie mają szans na przetrwanie. Bardzo prosimy - w imieniu zwierząt - o wpłatę datków na konto: [B]PKO BP SA 61 1020 1013 0000 0002 0125 1362 Konto fundacja Niedźwiedź [/B] Każda złotówka ratuje zwierzaka. Apel napisano w imieniu i na prośbę p. Marka Suławko (tel. 694821626)- właściciela zwierząt KONTAKT W SPRAWACH ADOPCJI KIEROWNIK: 695280402 Strona internetowa [URL]http://dajmudom.pl/[/URL][/QUOTE] Rozumiem, że "polityka" cię nie interesuje, ale może powinnaś zainteresować się nieco bliżej Fundacją Niedźwiedź, skoro publicznie apelujesz o wpłacanie funduszy na jej konto? Aby ci ułatwić zadanie podam może skład władz Fundacji? Otóż poza prezes Magdaleną Sz. (zakaz opieki nad zwierzętami, prokuratorskie zarzuty o znęcanie nad zwierzętami) tworzą je obecnie Barbara K. (była "opiekunka korabiewickiech kotów, zarzuty prokuratorskie o znęcanie się nad zwierzętami) oraz Małgorzata Krawczykiewicz - gwiazda żyrardowskiego TOZ, która w TVN-oskim materiale odpowiedziała reporterowi pytającemu o przeraźliwie chudego psa "Pan też jest szczupły". Ta ostatnia permanentnie uprzykrza życie osobom zarządzającym obecnie Korabiewicami i jest gorącą obrończynią Barbary K., osławionej zbieraczki kotów. [COLOR=red][B][SIZE=4] Apeluję - dogomaniacy, niech ani złotówka nie wpłynie na podane przez ISICĘ konto. Zostanie zużyta na spłatę długów Niedźwiedzia, a nie dla psów![/SIZE][/B][/COLOR]
-
korabiewice - brak prądu i wody, prośba o pomoc
Zofia.Sasza replied to kate11's topic in Już w nowym domu
[quote name='ISICA']APLE O POMOC DLA TYCH KTÓRZY NIE MAJĄ FB ~ Obecny właściciel zwierząt Marek Suławko pilnie prosi o pomoc wszystkich - którym los zwierząt nie jest obojętny. Obecnie na terenie byłego schroniska przebywa ok. 500 psów, 20 koni, 4 niedźwiedzie, 20 kotów, kozy i krowy. Ta duża liczba zwierząt, zgromadzona na terenie 15ha wymaga stałego zatrudnienia minimum 8 pracowników, co wiążę się z comiesięcznym kosztem ok. 13 tyś zł. Owi pracownicy warunkują minimalne warunki utrzymania tych zwierząt. Obecnie problem stanowi nawet rozwiezienie pożywienia zgromadzonego dla psów. Bez Państwa pomocy zwierzęta zgromadzone w byłym schronisku nie mają szans na przetrwanie. Bardzo prosimy - w imieniu zwierząt - o wpłatę datków na konto: [B]PKO BP SA 61 1020 1013 0000 0002 0125 1362 Konto fundacja Niedźwiedź [/B] Każda złotówka ratuje zwierzaka. Apel napisano w imieniu i na prośbę p. Marka Suławko (tel. 694821626)- właściciela zwierząt KONTAKT W SPRAWACH ADOPCJI KIEROWNIK: 695280402 Strona internetowa [URL]http://dajmudom.pl/[/URL][/QUOTE] Rozumiem, że "polityka" cię nie interesuje, ale może powinnaś zainteresować się nieco bliżej Fundacją Niedźwiedź, skoro publicznie apelujesz o wpłacanie funduszy na jej konto? Aby ci ułatwić zadanie podam może skład władz Fundacji? Otóż poza prezes Magdaleną Sz. (zakaz opieki nad zwierzętami, prokuratorskie zarzuty o znęcanie nad zwierzętami) tworzą je obecnie Barbara K. (była "opiekunka korabiewickiech kotów, zarzuty prokuratorskie o znęcanie się nad zwierzętami) oraz Małgorzata Krawczykiewicz - gwiazda żyrardowskiego TOZ, która w TVN-oskim materiale odpowiedziała reporterowi pytającemu o przeraźliwie chudego psa "Pan też jest szczupły". Ta ostatnia permanentnie uprzykrza życie osobom zarządzającym obecnie Korabiewicami i jest gorącą obrończynią Barbary K., osławionej zbieraczki kotów. [COLOR=red][B][SIZE=4] Apeluję - dogomaniacy, niech ani złotówka nie wpłynie na podane przez ISICĘ konto. Zostanie zużyta na spłatę długów Niedźwiedzia, a nie dla psów![/SIZE][/B][/COLOR] -
[quote name='Dogo07']W albumie psiaków od Basi jest dużo zdjęć kudłatego pieska: [url]https://lh4.googleusercontent.com/-9dDAsHlSy6A/TxRgev2VWFI/AAAAAAAADls/t_mf5rpTv6c/w248-h186-n-k/nowe%2B030.jpg[/url] czy to jest jeden czy to jest kilka kudłaczków ? To chyba ta sunia, gruba i przymilna co kiedyś o niej pisało ?[/QUOTE] Ta sunia już ma dom. Zabrała ją szefowa JoKota :)
-
[quote name='Astaroth']co z tego skoro zabrała psa na którego był chętny, pozostaje tylko trzymac kciuki że tam gdzie teraz przebywa jest choć troche lepiej niż w tych barakach ale i tak super że może z kotami wreszcie się uda zrobić porządek raz na zawsze,[/QUOTE] No wiesz - zabrała też 4 koty :( Ale reszta ma szanse. Mopik już dupkę w domu grzeje :)
-
[quote name='Astaroth']ja to wiem, Ty to wiesz.... ale niestety p. Basia też miała swoje zwierzęta które zabrała ze sobą a przedtem nie były do adopcji bo były jej ten owczarek pewnie kilka lat temu był pięknym psem,teraz nie wiem czy ktoś się skusi bo ma swoje lata ale jakby co to i tak wątpię żeby był wydany bo teoretycznie ma właściciela[/QUOTE] Wiesz, p. Basi już tam nie ma... Może i psiakom się poszczęści?
-
[quote name='beka']tez dostałam taka informację..[/QUOTE] IMO jeśli właściciel trzyma SWOJEGO psa w schronie, nalezy mu go po prostu odebrać. I tyle. Pies przez bite cztery godziny biegał jak zwierzak w zoo wzdłuż ogrodzenia. W lewo, w prawo i tak na okrągło. Jak to jest dobrostan, to ja się zaangażuję do ruskiego baletu.
-
[INDENT] Przeklejam z miau :smile: Informacja: [B]Fundacja JOKOT[/B] postanowiła zająć się sterylizacjami/kastracjami kotów z dawnego schroniska w Korabiewicach. W tym celu, w uzgodnieniu z [B]Kierownikiem tego obiektu (p. Tomaszem Lesinem)[/B], w dn. 15.01.2012 r. odbyła się wizyta w Korabiewicach. Obecni: 1) Kierownik obiektu – Tomasz Lesin 2) Prezes Fundacji JOKOT 3) Zofia&Sasza 4) Zaprzyjaźniony Tajemniczy Kierowca. [B]Informacje o zastanym stanie kotów:[/B] a) 15 kotów przebywało w murowanym budynku, skromnie, acz porządnie utrzymanym. Pomieszczenie to zostało przystosowane w początkowym okresie zarządzania obiektem przez p. Tomasza Lesina. Koty mają półki, koce, ocieplane budki, stale włączony piecyk gazowy, były nakarmione. Większość daje się brać na ręce, choć są raczej wycofane. Jeden nie dał sobie sprawdzić płci. Wszystkie kocury były już wykastrowane. b) W drugiej części obiektu (blisko bramy wjazdowej) są ustawione budki dla kotów półdzikich (wyściełane słomą). Część kotów mieszkała też w zagraconych drewnianych barakach. Do niedawna były one pod opieką p. Barbary K., obecnie już nie pracującej w tym miejscu. Na naszą prośbę koty nie zostały wczoraj i dziś nakarmione, widać jednak miejsce stałego karmienia i duży zapas zgromadzonej dla nich karmy. 4 z nich zostały złapane 14.01.12 przez pracowników obiektu i umieszczone w klatkach w jednym z baraków. Te koty mają wyraźnie zaropiałe oczy, przynajmniej jeden z nich bardzo głośno oddychał. Dokładna ocena ich zdrowia zostanie dokonana w lecznicy weterynaryjnej. [B]Zabrane koty:[/B] a) 7 kotek z kociarni b) Półdziki kot (płeć nieznana) z kociarni c) Kocur z zębami w fatalnym stanie d) 9 kotów złapanych w okolicy baraków i budek (4 w dn. 14.01.12r. i 5 w dn. 15.01.12r.) Koty zostaną przejrzane pod kątem medycznym, w razie potrzeby wyleczone. Będą wykastrowane/wysterylizowane, kotom półdzikim zostaną oznaczone uszy. Dla kotów oswojonych szukamy domów tymczasowych lub stałych – jeśli się nie znajdą koty wrócą do kociarni. Aby opłacić zabiegi sterylizacji/kastracji zostanie przeprowadzona zbiórka pieniędzy. Rozliczenie tej zbiórki zostanie opublikowane na stronie internetowej Fundacji JOKOT. [B]Informacje dodatkowe:[/B] a) Wszystkie oswojone koty są przeznaczone do adopcji. Koty nieoswojone mogą wrócić, ale jeśli ktoś podejmie się oswajania (np. tych najmłodszych, półrocznych) – zostaną również chętnie wyadoptowane. b) W sprawie adopcji psów należy umawiać się z p. Tomaszem Lesinem (tel. 695 280 402). Adopcje są możliwe praktycznie codziennie, po uprzednim uzgodnieniu telefonicznym. Psy są odrobaczone, zaszczepione p. wściekliźnie i zachipowane (dane z chipów zostaną w najbliższym czasie wprowadzone do baz). Psów jest ok. 480. Najmłodsze szczenięta są zaszczepione przeciw chorobom zakaźnym, mają też książeczki zdrowia. [B]Wpłat na sterylizacje/kastracje i ew. leczenie kotów z Korabiewic należy dokonywać na konto:[/B] Fundacja JOKOT ul. Klaudyny 38 m 75, 01-684 Warszawa 60 1020 1026 0000 1402 0182 0927 Dopisek: „NA KOTY Z KORABIEWIC” Joanna Popko, prezes zarządu Fundacji JOKOT Zdjęcia z akcji do obejrzenia (bez logowania) tu: [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=136581&p=8452949&hilit=Jopop#p8452949"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f...Jopop#p8452949[/URL] [/INDENT]
-
Przeklejam z miau :) Informacja: [B]Fundacja JOKOT[/B] postanowiła zająć się sterylizacjami/kastracjami kotów z dawnego schroniska w Korabiewicach. W tym celu, w uzgodnieniu z [B]Kierownikiem tego obiektu (p. Tomaszem Lesinem)[/B], w dn. 15.01.2012 r. odbyła się wizyta w Korabiewicach. Obecni: 1) Kierownik obiektu – Tomasz Lesin 2) Prezes Fundacji JOKOT 3) Zofia&Sasza 4) Zaprzyjaźniony Tajemniczy Kierowca. [B]Informacje o zastanym stanie kotów:[/B] a) 15 kotów przebywało w murowanym budynku, skromnie, acz porządnie utrzymanym. Pomieszczenie to zostało przystosowane w początkowym okresie zarządzania obiektem przez p. Tomasza Lesina. Koty mają półki, koce, ocieplane budki, stale włączony piecyk gazowy, były nakarmione. Większość daje się brać na ręce, choć są raczej wycofane. Jeden nie dał sobie sprawdzić płci. Wszystkie kocury były już wykastrowane. b) W drugiej części obiektu (blisko bramy wjazdowej) są ustawione budki dla kotów półdzikich (wyściełane słomą). Część kotów mieszkała też w zagraconych drewnianych barakach. Do niedawna były one pod opieką p. Barbary K., obecnie już nie pracującej w tym miejscu. Na naszą prośbę koty nie zostały wczoraj i dziś nakarmione, widać jednak miejsce stałego karmienia i duży zapas zgromadzonej dla nich karmy. 4 z nich zostały złapane 14.01.12 przez pracowników obiektu i umieszczone w klatkach w jednym z baraków. Te koty mają wyraźnie zaropiałe oczy, przynajmniej jeden z nich bardzo głośno oddychał. Dokładna ocena ich zdrowia zostanie dokonana w lecznicy weterynaryjnej. [B]Zabrane koty:[/B] a) 7 kotek z kociarni b) Półdziki kot (płeć nieznana) z kociarni c) Kocur z zębami w fatalnym stanie d) 9 kotów złapanych w okolicy baraków i budek (4 w dn. 14.01.12r. i 5 w dn. 15.01.12r.) Koty zostaną przejrzane pod kątem medycznym, w razie potrzeby wyleczone. Będą wykastrowane/wysterylizowane, kotom półdzikim zostaną oznaczone uszy. Dla kotów oswojonych szukamy domów tymczasowych lub stałych – jeśli się nie znajdą koty wrócą do kociarni. Aby opłacić zabiegi sterylizacji/kastracji zostanie przeprowadzona zbiórka pieniędzy. Rozliczenie tej zbiórki zostanie opublikowane na stronie internetowej Fundacji JOKOT. [B]Informacje dodatkowe:[/B] a) Wszystkie oswojone koty są przeznaczone do adopcji. Koty nieoswojone mogą wrócić, ale jeśli ktoś podejmie się oswajania (np. tych najmłodszych, półrocznych) – zostaną również chętnie wyadoptowane. b) W sprawie adopcji psów należy umawiać się z p. Tomaszem Lesinem (tel. 695 280 402). Adopcje są możliwe praktycznie codziennie, po uprzednim uzgodnieniu telefonicznym. Psy są odrobaczone, zaszczepione p. wściekliźnie i zachipowane (dane z chipów zostaną w najbliższym czasie wprowadzone do baz). Psów jest ok. 480. Najmłodsze szczenięta są zaszczepione przeciw chorobom zakaźnym, mają też książeczki zdrowia. [B]Wpłat na sterylizacje/kastracje i ew. leczenie kotów z Korabiewic należy dokonywać na konto:[/B] Fundacja JOKOT ul. Klaudyny 38 m 75, 01-684 Warszawa 60 1020 1026 0000 1402 0182 0927 Dopisek: „NA KOTY Z KORABIEWIC” Joanna Popko, prezes zarządu Fundacji JOKOT Zdjęcia z akcji do obejrzenia (bez logowania) tu: [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=136581&p=8452949&hilit=Jopop#p8452949[/URL]
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewa i flatki']Dla mnie on nie stał koło spaniela - długość uszu, kształt czaszki no i budowa, wysokość - golden on ci jest :)[/QUOTE] Wysokość poniżej kolana. Ewa, nie widziałaś tego psa na żywo. To NAPRAWDĘ nie jest golden ;) -
[quote name='Kinia1984']Zofia.Sasza chyba pytała o koty, na dzien dzisiejszy jest okolo 10 kotów ,do sterylizacji są 2 kotki które siedzą z niekastrowanymi kocurami, tylko trzeba by im zapewnić miejsce na parę dni lub pobyt klinice żeby pilnować 2-3 dni szwów...[/QUOTE] Dzięki, jak się ogarniemy z tym, co robimy w tej chwili, postaramy się pomóc w sterylkach. Czy jest taka opcja, aby ktoś przywiózł kotki do Warszawy?
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='ostatniaszansa']Zosiu , ale były głosy ,że on trochę goldenowaty mini :) Jest wyższy od typowego spaniela i uwaga ma białą plamę na oczku . Mówił wet co to jest ale ja zapomniałam :oops: Ewuniu Ariel jest u nas od chyba max od 6 -ciu miesięcy. Goldenek 2 też go ma ogłaszać . Ja mam 157 cm wzrostu, tylko się nie śmiać, że krasnal, a mnie sięga przed samo kolano . Mogą go zmierzyć. Mamy nowe psy ; Salma z Rawy Mazowieckiej ok. 2-3 letnia wyrzucona z samochodu przy jednym z osiedli koczowała na klatce schodowej, sprawę nadała Piechcia z wyglądu w typie rodezjana, na zdjęciach wychodzi na większą niz jest w rzeczywistości . Piękna, łagodna tuli się do człowieka, bez problemu jazda samochodem , podaje łapke , niestety lubi jeść tylko gotowane. B. ładnie chodzi na smyczy. Kolejna porzucona sunia młodziutka puchata w sensie okrywa włosowa piękny popielaty j,szary kolor, miziak , średnia . Trzy szczeniaki Biełki mają już zaklepane domki , sama Biełka też . Ewa[/QUOTE] Ja nie wiem skąd te głosy, ale koło goldena, to on nawet nie stał ;) -
[quote name='gagata']Mam nowe foty z niedzieli, wstawie po południu, sa maluchy , psy po pani Basi, troche małych piesków z różnych części schronu i troche takich pogladowych. Jesli ktos będzie mial ochote ogłaszac, proponuję podawać kontakt na kierownika. Do domu poszła taka mała mopeczka po pani Basi, mocno ofutrzona i skacząca jak piłeczka.Jest tez szansa na DT dla jamniczki Spili z tego samego boksu. Dzis przyjeżdża słoma do bud. Widziałam tez, że ludzie od kotów ostro sie wzieli do roboty ale o tym niech oni sami piszą.[/QUOTE] [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/446/sunia.jpg[/IMG] Ta sunia pojechała do domu. Już jest ostrzyżona ;)
-
[quote name='elik']Przyznam, że jestem zdziwiona. Czy ludziom z dogo przeszkadza w czymś sterylizacja/kastracja ? Właśnie głównie osoby z dogo proszą o sfinansowanie zabiegów, żeby dzieciom tych wydanych nie szukać kiedyś domów, płacić za DT.[/QUOTE] Sądzę że chodzi o to, że do dogomaniaków można mieć zaufanie, że i tak ciachną.