-
Posts
11984 -
Joined
-
Days Won
5
Everything posted by hop!
-
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
hop! replied to doris66's topic in Już w nowym domu
-
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
hop! replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Ojej, ale smutna wiadomość... Bardzo mi przykro. [*] -
Dolarek to zakamuflowany kocur. ;-)) Na pewno nie jest towarzyski. Nie lubi zgiełku i tłumu. Najlepiej czuje się w towarzystwie jednej, wybranej osoby. Taką osobą u nas w domu jestem ja. Chyba mnie trochę lubi. Ja jego też. :-) Dolarek nie lubi wychodzić do ogródka z innymi psami. Wychodzę z nim osobno. Wtedy jest zadowolony, biega, cieszy się, ale zawsze trzyma się blisko mnie. Wystarczy, że go zawołam i już jest obok. W domu lubi mieć swoje małe królestwo tylko dla siebie. Inne psy stamtąd przepędza. Może gdyby to była jego ukochana Miłka, zaprosiłby ją do siebie. Ostatnio przedstawiłam mu nową, młodziutką, przyjazną Mikę, ale nie zrobiła na nim wrażenia. ;-)
-
I dobrze, że TWÓJ. Maleńki Reksio jako straszny szkodnik chyba bardziej rozśmiesza, niż złości. :-) Ze znajomym możesz się umówić w kawiarni lub u niego w domu. Przynajmniej odpadnie Ci mycie naczyń. ;-) Ekipę masz nietuzinkową - owczar, bulwa i maleńki wybryk natury. ;-) Już na sam widok takiej trójcy nie można się nie uśmiechnąć. :-)
-
Trzymam kciuki za dobry dom dla Bobika. :-) Dzisiaj byłam z Miką na dłuższym spacerze, po drodze wpadłam do lecznicy. Mika przyzwoicie radzi sobie na obcym terenie. Jest niepewność, stres, ale nie ma paniki. Jest w stanie znieść umiarkowany ruch uliczny. Najtrudniejsze dla niej jest mijanie przechodniów. Do lecznicy weszła bez problemu. Była grzeczna podczas ważenia i kontaktu z kotem. Myślę, że mogłaby zamieszkać w bloku na spokojnym, niedużym osiedlu, ale opiekun musiałby być zdyscyplinowany i myślący. Towarzystwo miłego, przyjaznego psa lub suczki bardzo dobrze wpływa na samopoczucie Miki. Dom z małymi dziećmi odpada. Mika to ranny ptaszek. Budzi się o 6 rano i "ćwierka". Lubi rozszarpywać pluszaki i gryźć sznurki. W ostatnich dniach skupia się na zabawkach, ale nie można wykluczyć, że zniszczy coś innego. Dopóki nie zaufa opiekunowi, nie pozbędzie się lęku, nie może być spuszczana ze smyczy. Myślę, że nadeszła pora, żeby ogłaszać Mikę. Mika to bardzo młoda, niewielka, krótkowłosa suczka o subtelnej urodzie. Ma ponad rok i około 46 cm wysokości w kłębie. Waży 12 kg. Jest odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana i zachipowana. Akceptuje psy i koty. Potrafi chodzić na smyczy. Nie załatwia się w domu. Chętnie bawi się zabawkami (preferuje sznury i pluszaki). Mika jest z natury pogodna, delikatna i ciekawa, ale zapewne doświadczenia z przeszłości i pobyt w schronisku sprawiły, że reaguje lękiem. Jej największym problemem jest obawa przed ludźmi. Unika bliskiego kontaktu z człowiekiem, boi się dotyku. Potrzebuje czasu, żeby pozbyć się lęku i zaufać. Jest pojętna, można nawiązać z nią kontakt i dotrzeć do niej, ale wszystko z umiarem i na spokojnie. Bardzo pozytywnie wpływa na nią towarzystwo przyjaznego i miłego psa lub suczki. Mika przebywa w Łodzi. Czeka na odpowiedzialnych i wyrozumiałych opiekunów, którzy ją pokochają i otoczą troskliwą opieką. Kontakt w sprawie adopcji Miki: Trochę zdjęć - taki mix. ;-)
-
Ale już nie przylega do brzucha. Czyli ogon też robi postępy. :-)) Nie wiem, kiedy zechce unieść się wyżej, kiedy zamacha radośnie. Trzeba czekać i cieszyć się nawet z milimetrowych uniesień ogona. :-) Zgadzam się w pełni. :-) Mikusia nauczyła się podstawowych rzeczy. Teraz trzeba wszystko utrwalać i udoskonalać, korygować jej zachowanie. Oswajanie lęków, proces otwierania się na człowieka może trwać dłużej i najlepiej byłoby, gdyby trafiła do kochającego, cierpliwego, odpowiedzialnego domu. Myślę, że wkrótce trzeba ruszyć z ogłoszeniami. Jeszcze ją poobserwuję przez kilka dni i dam znać. :-)
-
Może poweseleją jak znajdą domy. ;-) Pamiętam jak kiedyś wolontariuszka prosiła mnie, żebym zrobiła bardzo wesołemu psu smutne fotki. Miała nadzieję, że to pomoże mu znaleźć dom. Jakie to było trudne zadanie. Udało się cudem zrobić dwa smutne ujęcia. Psiak i tak znalazł dom z ogłoszenia z wesołymi fotkami, które odzwierciedlały jego prawdziwą naturę. Nie warto zakłamywać rzeczywistości.
-
Wyszłam dzisiaj z panną Miką poza posesję. Pochodziłyśmy trochę po "naszej" spokojnej uliczce, a potem z bliska pokazałam jej bardziej ruchliwą ulicę. Jak na pierwszy raz było bardzo dobrze. Mika się boi, ale jednocześnie jest wszystkim zainteresowana i to bardzo jej pomaga. Chyba największym jej problemem jest człowiek i relacje z nim. Reaguje lękiem na szybkie, gwałtowne, niespodziewane ruchy. Jest pojętna, można nawiązać z nią kontakt i dotrzeć do niej, ale wszystko z umiarem i na spokojnie. Zaraz wstawię kilka zdjęć.