-
Posts
11984 -
Joined
-
Days Won
5
Everything posted by hop!
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
hop! replied to elik's topic in Już w nowym domu
A pani Jola Sołek? Może ona przyjęłaby Fado? W sąsiedztwie p. Joli jest też hotel "Jarsa" - KLIKNIJ. Panią Jolę zna Sowa, mogłaby porozmawiać o przyjęciu Fado. Transport w okolice Wieliczki będzie tańszy, niż do Warki. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
hop! replied to elik's topic in Już w nowym domu
To dobre rozwiązanie, ale na jakiś czas. Jest szansa na to, że jamor "ustawi" Fado i będzie go można przenieść w inne miejsce, tańsze i wygodniejsze. Czy jamor wie o lambliach? Też o tym hotelu myślałam, ale ceny też są wysokie, psie pomieszczenia i wybiegi nieduże, ilość psów spora. Fakt, że Fado ma giardiozę odstrasza. Nikt nie chce kłopotów i zarażania innych psów. Do tego Fado jest ustawiony negatywnie do ludzi, do psów różnie, nie lubi zamykania, małych pomieszczeń, jest impulsywny, bywa agresywny, wymaga odchudzenia, specjalnej karmy, podawania leków, nie jest mały... To wszystko utrudnia znalezienie mu miejsca. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
hop! replied to elik's topic in Już w nowym domu
Miejsca odpowiedniego dla Fado nie znalazłam, chociaż szukałam intensywnie. Zresztą temat przeprowadzki został zamknięty, wydawało się, że pies może zostać tu, gdzie jest. Kiepska sytuacja, teraz jest okres wakacyjny, ciężko o miejsca w hotelach i DT. Fado miał być biednym staruszkiem, a okazał się problematycznym psem w średnim wieku. To bardzo komplikuje jego sytuację. Niestety, nie da się przewidzieć, jaki pies będzie, są miłe i niemiłe zaskoczenia... -
Rozmowa z dr Iracką była... Rozumiem, że dr Iracka zasugerowała eutanazję.
-
Czy Tofik mieszka w kojcu zewnętrznym, czy w pomieszczeniu wewnątrz? Sam, czy z innym psem?
-
Koszt pobytu w "Artemidzie" wysoki, w "Dzikiej Kępie" sporo niższy. Hotel "Artemida" kojarzę tylko z faktem ucieczki dzikiej Zuzi z ostrowskiego schroniska po dwóch tygodniach pobytu. Suczka dotąd się nie odnalazła, nie była wysterylizowana, ani zaczipowana.
-
Mniej zmian i stresów, podróż do hotelu Artemida krótsza. Do Dzikiej Kępy to jednak kawał drogi. Ciekawe, jak Tofik to wszystko zniósł.
-
Zapewne zna historię psa, a czy przeczytała, czy wysłuchała, to już mało istotne. Porady i wskazówki bardzo pożądane, gdy ktoś ma problem, nie radzi sobie, potrzebuje pomocy i przede wszystkim prosi o nią. Wychodzenie przed orkiestrę nie ma sensu. Nadmiar głosów doradczych potrafi wprowadzić chaos i ogłupić. Sytuacja Tofika jest i tak wyjątkowo trudna.
-
Tofik ma jechać do hotelu "Dzika Kępa", który prowadzi behawiorystka z wieloletnim, praktycznym doświadczeniem. Ta osoba nie będzie potrzebowała porad, ani wskazówek. Będzie potrzebowała czasu. Dalsze losy Tofika stoją pod znakiem zapytania, ale najważniejsze, że teraz dostaje kolejną szansę. Tylko, że ta szansa kosztuje. Brak pieniędzy może doprowadzić do niekorzystnych dla Tofika rozwiązań. Niestety. Dlatego pomoc finansowa to podstawa. Warto założyć zbiórkę np. TU lub "żebrać" na FB.
-
Bazyl ma problemy z agresją, od kilku lat mieszka w hotelu u behawiorysty i będzie tam dozgonnie. Jego wątek: KLIKNIJ. Świadomie nigdy nie wzięłabym pod opiekę takiego psa jak Tofik. On przekroczył pewną granicę, jego agresja wzrasta nie bez przyczyny. Obecna opiekunka odczuwa silny strach, spontaniczne odruchy obronne tylko potęgują negatywne emocje u Tofika. Specjalista może Tofika wyciszyć, może stłumić jego agresję, ale nie wyeliminować. Tofik będzie jak tykająca bomba, najmniejszy błąd spowoduje wybuch. Nie odważyłabym się wydać takiego psa do adopcji, zbyt duża odpowiedzialność i ryzyko.
-
Po szczepieniu Misio był trochę markotny, ale szybko mu przeszło. Lubi ruch i zabawę z innymi psami. Jest aktywny i absorbujący. Ma tendencję do wokalizacji i niszczenia, nakręca się, gdy coś mu nie pasuje i nie spełnia się jego oczekiwań. Nie wyobrażam go sobie w bloku, tylko dom z ogrodem i najlepiej z psim towarzystwem. Misio świetnie się bawi prawie z każdym psem, jedynie Majki nie lubi, ale ona jest specyficzna i mało który pies potrafi się z nią dogadać. Mam zdjęcia Misia bawiącego się z "naszym" seniorem Kariskiem (amstaf, za 5 miesięcy skończy 14 lat), ale jest problem z wstawianiem fotek.
-
Poker, nie tędy droga. Przypuszczam, że Tofik by nie odpuścił. On najwyraźniej traci kontrolę nad sobą. Jak już zaatakuje, to działa w amoku, jak rozpędzona maszyna. Tofik dorastał w nienormalnych warunkach, gdzie królowało okrucieństwo i przemoc. Za wszystko byli odpowiedzialni źli ludzie. To wypaczony, skrzywdzony pies. Jego późniejsze zachowania, problemy z nim, to efekt koszmaru przez który przeszedł, przechodzenia z rąk do rąk. Poczytaj o nim...
-
Teraz, gdy Tofik jest na etapie zmian, nie ma możliwości wprowadzania farmakologii. W obecnym miejscu nie może zostać i nie powinien. Aktualnie potrzebna jest pomoc finansowa, a nie dyskusje i oceny.
-
Może będzie rokował, może nowa opiekunka uzna wprowadzenie leków wspomagających za słuszne i konieczne. Jeżeli zapadnie wyrok śmierci lub pojawi się zagrożenie powrotem do schroniska, to przyjmiesz Tofika do siebie lub znajdziesz mu jakieś bezpłatne miejsce? A może będziesz finansować jego hotel? Łatwo dyskutować, doradzać, krytykować. Gorzej realnie zająć się takim psem, jak Tofik, zapewnić mu miejsce i utrzymanie. Dawno temu. Z czytaniem ze zrozumieniem nie mam problemów, ale faktycznie to trudne dla wielu ludzi. Są też inne publikacje tej autorki - KLIKNIJ. Ta sama osoba prowadzi porady e-mailowe, oczywiście płatne - KLIKNIJ.
-
Były dwie wizyty. :-) Rano tylko pobranie krwi, bo zabrakło szczepionek, a wieczorem szczepienie. Podczas obu wizyt Misio był przykładnie grzeczny. Zero paniki. Pacjent idealny. :-) Za to po drodze wystraszyła go grupa przedszkolaków. Kilka maluchów ruszyło w Misia stronę i chciało go głaskać. Misiowy ogon opadł, uszy się położyły, a łapki zaczęły szybko przebierać. ;-)
-
I tego planu trzeba się trzymać.
-
Zwykle po 4 tygodniach mają być efekty, ale czeka się dłużej z nadzieją na lepsze. Niestety, z efektami jest różnie. A ile po drodze przejściowych skutków ubocznych, jakie problemy przy odstawianiu... Gdyby samo podawanie leków rozwiązywało problemy, byłoby łatwo i prosto. Niestety, tak nie jest. Terapia farmakologiczna nie może być podstawą, może być dodatkowym wsparciem.