-
Posts
2567 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by nescca
-
[quote name='bianka0'][B]60 zł[/B] :crazyeye::crazyeye: zatkało mnie. Strasznie drogiego macie weterynarza. W hoteliku u Murki za wyskrobiny u mojego Kubusia z dojazdem weterynarza - 20 zł W hoteliku u funi w Zamościu za wyskrobiny u mojego Fabiana - 20 zł z rozmazem. Ja rozumiem różnicę w cenach, ale nie trzykrotną.:shake: To jakie będą ceny kastracji ?[/QUOTE] Dzwonołam do p. wet. Cena jest dlatego taka iż po wychodowaniu bakterii czy jakiegoś innego świństwa dalszym etapem miał być antybiogram aby nie leczyć psiaków w ślepo.Dla tego taka cena. Pani dr. zasugerowała iż można pobrać zeskrobiny z jednego psa jeśli objawy są podobne....to pewnie i chróbsko będzie to samo. Proszę decydujcie co robimy.
-
[quote name='olalolaa']Kurcze ale wieści złe :( Bardzo trudna sytuacja i dla psa i dla opiekunów. Kiedys oglądałam Cesara M(przypomniało mi się ;) ) i było tez o takim psiaku, nawet chodzić nie chciał, to wkładał go do wanny np żeby pływał, przy tym był koło człowieka itd.. i w końcu pies sie otworzył, zaczął się interesować światem, psami.. To bardzo ciężkie może byc do wykonania bo jest zimno a on jest staruszkiem, pewnie właściwie jets nie do wykonania.. Kurcze psiaku no :([/QUOTE] Na pocieszenie.... nie jest takim staruszkiem jak by mogło się wydawać :) Ma ładne białe zęby z niewielkim naprawdę kamieniem. Siwizna na główce to jego uroda...tak sądzę. To jest młodszy pies niż myśleliśmy. I naprawdę piękny i mądry. Takie w typie Spocketa.
-
Witam :) Dziś nasi chłopcy powojowali. I tym razem to Korek okazał się napastnikiem. Bitwa stgoczyła się o miskę. Mamy pomysł na jutro ,że chłopcy zjedzą oddzielnie i po zabraniu misek dopiero zostaną połączeni. Kochają swoje budy i kocyki też Im podpasowały. Myślę ,że jak tylko ustalimy co ze skórą to pomyślimy o odjajczeniu chłpców :) A tak na marginesie...... są cudowni :) Obydwaj do zacałowania.... co zresztą czynili wczoraj około 23. Poszliśmy po cichutku zobaczyć jak ułożyli się w budach. Oczywiście zwęszyli nas....jazgot był wieeelki. Więc skoro się juz pobudzili to postanowiliśmy się pomiziać. Ciężko było wyjść. Myślę ,że nie będą długo u nas..... domeczki będą się biły o takoe cuda :)
-
[quote name='nombre']a jakby dac mu troche swobody, samego na wybieg wypuscic, albo na spacer na dluzszej smyczy zabrac?mnie sie wydaje ze to zamkniecie w na malej przestrzeni tak na niego dziala[/QUOTE] ...Proszę ...bez żartów. Jak mam mu dać swobodę? Położć Go na ziemi? Nie ruszy się z miejsca. Na smyczy nie chce iść. Totalna niechęć do wszystkiego. Podpychamy Mu najlepsze smakołyczki..... głaszczemy....przemawiamy czule. Wszystko na nic. A czas płynie nieubłaganie. Uważam ,że Bari powinien natychmiast trafić albo pod opiekę behawiorysty ,albo do domu kogoś kto wie jak postępować z takimi biedakami. Wig dowie się o Niepołomice.... dziewczyny robią tam cuda. Jeszcze myślałam o Ulv , bo to też doświadczona ciotka, ale nie mogłam się dziś do niej dodzwonić. Zrobię wszystko aby chłopak z tego wyszedł ,ale On potrzebyje być z człowiekiem 24 na dobę a my niestety nie możemy Mu tego zapewnić. Nie nawidzę załamywać rąk....dlatego pytam wszędzie, wszędzie dzwonię. Jeśli Bari zostanie wyciągnięty z tego doła.....i może będzie to kosztowało więcej niż hotelik u Lilki.... to ja obiecuję ,że pogadam z Lilą aby Barikowi zapewnić u nas hotelik za jak najniższą cenę się da. Żeby tylko chłopak wyszedł z tego. Uwierzcie mi...... zależy nam na Nim baaardzo . Dlatego robimy takie larmo aby coś zmienić. Bari przyjmuje Bioxetin. Poprawa może nastąpić dopiero za 2 tyg do miesiąca..... a ja z każdym dniem czuję się gorzej wiedząc ,że On siedzi ciągle w tej budzie i nie wyściubia z niej noska. Po za nocnym siusiu i koopką. Musimy coś wymyśleć. On na to zasługuje.
-
Witam...melduj siw imieniu hoteliku w Kluczborku. Korek przyjedzie do nas jutro :) A my mo ze już mamy domek dla Niego? Pewna dogomaniaczka ma na Niego ochotę :) Jeśli tak by się stało to my będziemy dla Korka tylko przystankiem do stracenia jajek i rekonwalescencji :) Ale to jeszcze nic pewnego.... jeśli już będzie coś wiadomo to poproszę ją aby sama napisała na wątku Koreczka, bo to przecież Wy będziecie decydować komu chłopaka oddać :) Ale ja jestem pełna nadziei ,że słodycz długo u nas nie posiedzi.... bo On potrzebuje poduszek i łóżka.... mimo ,że boks jest wieeeki a budy duże i ciepłe. Do zobaczenia jutro :)
-
Zapomniana Berta - co ją czeka? ... dołóż chociaż złotówkę
nescca replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
[quote name='Livka']Dzień Dobry Bertusiu :) Nescca żadnych pytań, żadnych telefonów w sprawie Berci ?[/QUOTE] Niestety......tak mi przykro.To taka piękna i mądra panna. Ważne ,że Ona się tym nie przejmuje i humorek Jej dopisuje. A tak na marginesie..... jeszcze nie spotkała, psa ,który tak świetnie potrafi sam sobie zorganizować rozrywkę :) Ale to już chyba będę musiała nagrać i wstawić filmik ,bo trudno w to uwierzyć :) -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
nescca replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mój Boże....Asior....musiałaś na noc? Zwłaszcza ,że śpię z 4 tyg oseskiem? i z moimi 2 psiakami? Pchaja się z każdej strony. Dziewczyny....Jeśli będzie RTG czaszki to skonsultuję je z dr.Fabiszem (śląsk) jeśli zechcecie. .Mam tylko dobre doświadczenia z tej kliniki. Tak w ogóle to uważam ,że najlepsze jest Brno. Zwrócę się o pomoc do OTOZU i Pogotowia dla Zwierząt. Porozsyłam po znajomych..... Finansowo jestem klapnięta....ale jesli tylko będę mogła w jakikolwiek inny sposób to pomogę. Psinko maleńka..... bądź silna. -
Cudownie ,że Śmieszek ma dom. Życzymy mu powodzenia na Nowej Drodze Życia :)
-
Dobrze ,że mówicie.... ale póki co.... na spacerki chodzi pięknie na smyczy, nie ciągnie. Wygląda na bardzo spokojnego poukładanego psa. Obserwujemy Ją i jesteśmy ostrożni ,ale sunia z każdą godziną utwierdza nas w przekonaniu ,że warto Jej ufać. Miejmy nadzieję ,że nie chodzi o uśpienie naszej czujnosci...hehehe.
-
Hmmm..... nie wem jak to opisać. Po prostu zdjęłam dach z budy i wlazłam do Niego. Porzytuliłam i siedziałam z Nim tak jakis czas...... gadałam mu jakieś bzdury. Dałam smakołyk....zjadł z ręki. Po jakmś czasie zostawiłam Go z Szilka.... Kiedy wieczorem poszłyśmy do maluszka z jedzonkiem to Lila miskę postawiła przed budą. Wysunął się z niej....zjadł wszystko a potem tak leżał i gapił sie na mnie. Ja nadał nawijałam Mu jakieś głupoty. Kurczę..... patrzył na mnie tak żałośnie.... ale zauważył biegające po ogrodzie psy i chyba lekko się ożywił. Tak bardzo chciała bym aby On juz mógł biegać po ogrodzie......
-
Proponuję zróbcie licytację na to imię. Moja Lu_gosiak robiła juz takie....i zawsze parę groszy suni wpadnie :) Zapytajcie Lu_gosiak jak to zrobić :) Nocka dziewczynce mineła spokojnie..... o 9 była z Waldkiem w lesie..... zrobiła 2 kooopy :) Apetytu jeszcze nie ma. Wczorajsza kolacja nie ruszona. Zdjęcia będę robiła na bank. Ale nie mogę ich wstawiać.... po prostu nie potrafię. Będę komuś podsyłała......co?
-
Shania.....przestań przepraszać. Nie chciałaś źle..... wiesz ile razy ryczę decydując o eutanazji dopiero urodzonych dzieci? Obciąża mnie to ogromnie.....ale cóż. Wpajano we mnie ,że to koniecznośc. Choć przyznam Ci się po cichu,że wychowuję teraz szczenię które znalazłam na torowisku...... miało 1 dzień . Jego pięcioro rodzeństwa zostało poddanych eutanazji..... ja z Lu_gosiak pojechalam sprawdzić miejsce z którego je zabrano..... znalazłyśmy jeszcze jednego. Juz Go nie oddałam. I widzisz..... dusza łka z żalu..... a życie toczy się dalej.
-
[quote name='ankub']dziewczyny nasza sunia to przemiły łaskawy psiak zero agresji super jechała autem nie wymiotowała nie kręciła się...troszkę zestresowała się nową sytuacją i nowymi ludżmi-nagle tyle ciotek i wujków ją miziało szczególne podziękowania doddi która gdy usłyszała że nie mam z kim jechać ratować sunie zostawiła swoje fundacyjne sprawy i znalazła czas aby pomóc i jechać... teraz duza prośba cioteczki do was...nie sugerujcie się tym że sunia już nie głoduje i jest bezpieczna...NIE ZAPOMINAJCIE o lalce hotelik jest fajny ale nie fundujmy dziewczynce dożywocia w hoteliku...MUSIMY znależć jej domek bo jest tego warta....[/QUOTE] Swięte słowa..... lalka może byż u nas jak długo zechce.... ale tak naprawdę potrzebuje swojego ludzia i swojego domku. Zrobimy ze swej strony tez wszystko aby taki znalazła
-
Już.... i cudów się nie spodziewajcie. Choc chciała bym napisać coś optymistycznego. Wlazłam do boksu.... położyłam sie przed budą i miziałam mu łapeczkę. Po jakiejś chwili dałam mu na dłoni mięso i chrząstki z żeberek. I o dziwo.....zjadł i wylizał moją dłoń. Ale nie cieszę się zanadto .... ponieważ nie znam psa ,który oparł by się żeberkom :) Za jakiś czas wpuściłam do Niego Szilę.... [url]http://www.dogomania.pl/threads/194009-Szila-ju%C5%BC-w-hoteliku-%29Dzi%C4%99kuj%C4%99[/url] Szila to okaz spokoju i mądrości. Myślę ,że jeśli ktoś z naszego hoteliku miał by być terapeutą dla Barika to tylko Szila. To cudowna istota. Zaraz pójdę zobaczyć co tam znow słychać.....
-
Sunia już u nas :) Jest bardzo przyjazna...mimo ,że trochę wystraszona. Waldek pokazał Jej boksy i całe obejście a teraz poszedł z Nią na spacer poza posesję. Widzę ,że są pod lasem. Myślę ,że wszystko będzie ok. Mała dość utuczona.....więc jest nadzieja ,że ciąży nie ma. Proponujemy sterylkę w przyszłym tyg. nawet nie robiła bym USG bo po co podrażać koszty. Jeśli jest ciąża to na pewno niezbyt wysoka..... jeśli Jej nie ma to sterylka i tak musi sie odbyc ,bo wszystkie nasze zwierzęta są sterylizowane (Chyba ,że są przeciwwskazania) Jednym słowem..... Furia zaczyna n owe życie. Proponuję zróbcie Jej licytację na nowe imię :) Furia to już przeszłość :)
-
[quote name='ankub']dziewczyny o czym wy piszecie...mamy pozwolić aby na świtat przyszło kilka kolejnych sierot??????przecież nawet sunia nie ma jeszcze domu i pewnie nie tak szybko będzie miała...nie mamy nawet kompletu stałych deklaracji na nią awy chcecie odchować kolejne sieroty...bo biedna sunia....nie wiem co powiedzieć...to moze nie sterylizujmy jej i dajmy jej już częściej być matką...niech siedzi w hotelu i rodzi a my będziemy szukać domków dla kolejnych miotów...[/QUOTE] Doskonale rozumiem Anakub. Jak się patrzy na warunki jakie panują w schroniskach..... na szczenięta ,które tam umierają w niewyobrażalnych mękach na rozmaite choróbska....często bez żadnej pomocy, to wtedy naprawdę wierzę w to ,że usypianie ślepych miotów czy sterylki aborcyjne są najlepszą walką aby nie dopuszczać do takich cierpień. To przykre...ale bardzo prawdziwe. Jeśli ktoś ma inne zdanie to proponuję odwiedzić jakieś schronisko. Ja sama miałam kiedyś inne zdanie..... dopóki nie zobaczyłam pewnych scen w schronisku. Śni mi się to po nocach. Oby sunieczka nie była w ciązy.... modlę się o to.
-
Byłyśmy z Lilą teraz u chłopczyka. Pogłaskałam Go (leżącego w budzie) odwrócił głowę. Nie wiem co robic. Boję sie aby nie zamknął się na ludzi zupełnie. Nie miałam jeszcze aż tak cięzkiego przypadku...a pies jest cudowny. I nie tylko o Jego urodę to chodzi. On ma najmądrzejsze oczy na świecie. Tylko ta rezygnacja..... nie wiem czy nie trzeba będzie sprowadzic behawiorysty. Jutro wpuszczę do Niego Szilę..... to łagona i mądra sunia. Nie natarczywa. Delikatna i miła. Sterylizowana. Może otworzy się na Nią..... skoro nie chce nas....ludzi. A tak szczerze to.....wcale Mu się nie dziwię. Zwierzęta są o wiele lepsze od nas.
-
Szwy zdjęte. Bari wogóle nie reaguje...na nic. Leżał jak kłoda drewna. Sedalin faktycznie był w Jego przypadku zbędny. Jestem mocno zaniepokojona tą apatią. Szew po kastracji jest zaczerwieniony i zaropiały. Zdezynfekowałam go i posmarowałam "cudowną maścią" . Uleczyła gnijące uszy Zulusa...uleczu też ranę Bariego. Uffff....cieszę się ,że to już za nami.