Jump to content
Dogomania

gusia0106

Members
  • Posts

    8971
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gusia0106

  1. Dzięki Neczko :loveu: I Wam, że zajrzałyście Ciotki
  2. Hej Rytka, witamy Cię u nas. Był niezwykły, naprawdę. Ja wiem, że każdy tak mówi o swoim psie, ale mój pies był idealny. Nie będzie drugiego takiego. I jeśli raj istnieje, bo co do tego też nie mam pewności, to psy powinny tam być wpuszczane jako pierwsze, to fakt.
  3. Dzięki Wisełka :loveu: Nie, nie, na pewno nie lęk separacyjny - teraz w domu zachowuje się wzorowo. Jak nikogo nie ma po prostu sobie śpi. Ostatnio, kilka razy zdarzyło się, że był długo sama w domu po 8, 10 godzin - nawet się nie załatwiła i nic nie zniszczyła. I czego, ja czego, ale energii to jej nie brakuje. Dodam jeszcze, że ładnie jeździ samochodem. Wiozłam ją dwa razy na trasie Warszawa - Świnoujście i nie było żadnych problemów.
  4. Ja na jego miejscu rzuciłabym się już dawno ;)
  5. Ciotki...potrzebuję pomocy... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/yuna-do-tej-pory-szczesliwa-pinie-szuka-nowego-domu-pomozcie-prosze-136365/[/URL]
  6. Ciotki...potrzebuję pomocy... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/yuna-do-tej-pory-szczesliwa-pinie-szuka-nowego-domu-pomozcie-prosze-136365/[/URL]
  7. Ciotki...potrzebuję pomocy... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/yuna-do-tej-pory-szczesliwa-pinie-szuka-nowego-domu-pomozcie-prosze-136365/[/URL]
  8. Zawsze był moim obrońcą....może więc i teraz sprawdza czy się nie wpakowałam w kłopoty. Bo jak się ma niewyparzony jęzor to o kłopoty nietrudno. A on wiedział jak to jest z moim jęzorem.
  9. Smutna historia.... Yuna ponad dwa lata temu została adoptowana przez moją koleżankę z Palucha. Wszyscy myśleliśmy, że wygrała los na loterii. Powoli przystosowywała się do życia w domu. Grzeczna, nie załatwiała się w domu, ale bardzo źle znosiła samotne godziny gdy właściciele byli w pracy i strasznie wszystko niszczyła. Po jakichś 4 miesiącach, zapadła decyzja, że Yuna pojedzie do Mamy Izy do Świnoujścia. Mama jest na emeryturze, miała dużo czasu i w ten sposób zyskała towarzyszkę spacerów. Zadowolone były obie - i Mama i Yuna. Ale los jak to los...jest okrutny. Izy Mama zachorowała. Bardzo ciężko. Nieuleczalnie. Z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej. Iza przeprowadziła się do Świnoujścia, żeby zajmować się Mamą. Prawda jest taka, że opieka nad Mamą jest opieką paliatywną. Każdy kto choć raz opiekował się tak członkiem swojej rodziny - czy ludzkim czy zwierzęcym - wie co to oznacza........ Iza zdecydowała oddać Yunę - nie daje rady zajmować się nimi obiema, doba nie ma tylu godzin, a ona tylu sił. Bardzo proszę o pomoc w PILNYM szukaniu dla niej domu. W ogłoszeniach, w pomysłach, plakatach, banerach....we wszystkim. Yuna ma około 3,5 roku. Jest dużą sunią - sięga powyżej kolana i waży około 37 kilo. Jest za gruba.... Powinna zrzucić około 5 kilo. Teraz się odchudzają. Jest zaszczepiona i wysterylizowana. Dobrze dogaduje się z innymi psami i sukami, choć ma kilka takich, na które się rzuca. Kotów nie goni, nie interesuje się nimi. Ale nie mieszkała z kotem więc ciężko powiedzieć jakby to było w domu. Jest łagodna, uległa, nie warczy ani nie atakuje ludzi. Szczeka jak ktoś chodzi po klatce i dzwoni do drzwi, ale na tym się kończy. Trzeba by popracować nad jej zachowaniem - szuka sobie żarcia na dworzu, i nie umie na smyczy schodzić po schodach jak idzie na spacer - strasznie ciągnie - do tego stopnia, że wywaliła nie raz i Mamę i Izę. Kontakt w sparwie adopcji: [EMAIL="agnieszka.ozadowicz@gmail.com"]agnieszka.ozadowicz@gmail.com[/EMAIL] Iza 602722030 A oto Yuna: [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/8426/39774825.jpg[/IMG] [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/4457/45739768.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/226/97185692.jpg[/IMG] [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/1205/80641908.jpg[/IMG]
  10. [quote name='irenaka']Gusia:loveu:, ja wiem, że Ty- Tytan pracy, pewnie byś zrobiła. Ale myślę, że może mi głowy nikt nie utnie, jak te bazarki jeszcze poczekają. Mam chociaż okazję, żeby Ci serdecznie podziękować za pomoc, co niniejszym czynię i ogromne całusy przesyłam:calus:.[/quote] Weź się uspokój, nie ma za co, o Krzyczkowych to ja nie zapominam.
  11. [quote name='Asior']nie ma sprawy, mogę zrobić :)[/quote] Bardzo dziękujemy :loveu::multi: Neigh i Ewa Marta przewiozły Pręgusię od Neris do behawiorystki. Mała jest przerażona, usiłowała schować się za budę, ale jak ludzie są w bezpiecznej odległości to nawet czymś się interesuje. Zobaczymy. Patrycja nad nią popracuje i na pewno zda relację co i jak. Lisia dała się pogłaskać i Ewie i Neigh, pięknie chodzi na smyczy, i Neigh twierdzi, że zmieniła się do tego stopnia, że bym jej nie poznała. Po drodze wykupiły wariatki szczeniaka z trzema kleszczami od jakiegoś pijaka ale to już całkiem inna historia...
  12. Aaaaaasior, a czy ja też bym Cię mogła prosić o takie piękne allegro dla warszawskich: Hektora i Bryzy?:oops:
  13. Niestety nie zawsze jest taka możliwość. Ja też, jak juz zdarzało mi się o tym myśleć, to postanowiłam, że jesli już, to w domu. Ale los zadecydował inaczej.......nie miałam nic do gadania... I wiem, dlaczego weci proszą, żeby wyjść. Nasza wetka nic takiego mi nie zaproponowała, bo wiedziała pewnie, że nigdy bym się nie zgodziła na wyjście. Bez względu na to, co miałam zobaczyć i do końca życia o tym pamiętać. I teraz, jak widziałam, i nie zapomnę, nie zmieniłabym swojej decyzji. Mój pies zasługiwał na to, żeby być przy nim bez względu na wszystko. On by mnie nie zostawił w żadnej sytuacji. Jestem tego pewna. I mam nadzieję, że on też był pewny, że ja bez względu na wszytsko zawsze będę przy nim. I wciąż jestem.
  14. [quote name='irenaka']Oby się sprawdziły Twoje słowa I pięknie dziękuję za każdy grosik dla psiaków. Mam jeszcze zaległy bazarek i wczoraj przyszła paczka z Sopotu. Będą dwa, tylko zabijcie nie wiem kiedy. Myślałam, że w weekend zrobię, ale Niepołomice są bardzo ważne w tym tygodniu. Dlatego bazarki muszą poczekać:shake:.[/quote] Irenko, ja wiem, że może takie przesyłanie jest bez sensu, ale jak chcesz, to wyślij do mnie te rzeczy a ja bazarki wystawię. I jeszcze ciocia rufusowa obiecała kosmetyki na bazarek, ja też mam jeszcze trochę rzeczy z bazarków, które się nie sprzedały, więc będę wystawiać tak czy siak. Jeśli jakaś jest to dla Ciebie pomoc, to ja chętnie.
  15. Śnił mi się dzisiaj. Dopiero drugi raz. Jakiś dziwny był ten sen - pamiętam tylko fragmenty. Wiem, że byłam gdzieś na jakimś wyjeździe, chyba pracowałam za granicą i mieszkałam na parterze jakiegoś budynku z obcymi ludźmi. Nic mi nie mówiły te twarze ze snu. Zbierałam się do wyjścia, do tej pracy chyba, i w panice zaczęłam szukać Varia. A on leżał w jakimś ciemnym przedpokoju. Nikt go nie widział, tylko ja. Błyszczały mu oczy w ciemności i pokiwał mi główką, że jest i żebym się nie martwiła. A ja biegałam i martwiłam się, że nie zdążę z nim wyjść. W końcu wzięłam go ze sobą do tej pracy - poszliśmy, a w zasadzie pobiegliśmy tam razem. Wyprzedził mnie jak zwykle. A przed schodami budynku stanął, podszedł na głaskanie, jak zwykle odwrócił się dupskiem, żeby go drapać, ale dalej nie wszedł już ze mną. Po prostu zniknął.
  16. Dzięki lespaa, że do nas wpadłaś. Nie wiedziałam Neigh, że czytasz. Myślałam, że Cię u Variucha nie było jeszcze. Fajnie, że jesteś.
  17. Chciałabym, naprawdę. Dużo mam takich wątpliwości typu właśnie czy jeszcze kiedyś go spotkam. Bo jak nie spotkam to............to nie wiem co
  18. Przeczytałam od początku do końca. Piękne te Wasze wspomnienia..
  19. Ale one fajnie ze sobą kontrastują :evil_lol:
  20. Witaj sota, dzięki, że do nas wpadłaś. Dobrze mieć wokół siebie bratnie dusze.
  21. Jak podoba Ci się ta w przyczepie to popatrz na to....
  22. I tak oglądam je bez przerwy więc mogę Wam pokazać... I w przyczepie...
  23. gusia0106

    Dwa guzy

    Ciężko tak radzić na odległość. Ja nauczona doświadczeniem po prostu dmuchałabym na zimne i przyspieszyła ten zabieg a guzek do badania.
  24. [quote name='sota36']Jedna z naszych Dogomaniaczek - Szajbus - powiedizlala mi, ze taki ekshibicjonizm emocjonalny, to ze piszemy tak sczerze o wsych uczuciach i odczuciach po odejsciu psa, to swietna rehabilitacja psychiczna dla kazdego z nas. Ania ma racje!!!!!!! Dlatego trzeba pisac, dzielic sie odczuciami, wtedy jet choc troche latwiej.[/quote] Dlatego właśnie założyłam mu wątek za TM. Póki co nie pomaga. Ale chcę wierzyć, że kiedyś będzie lepiej.
×
×
  • Create New...