Jump to content
Dogomania

akodirka

Members
  • Posts

    1094
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akodirka

  1. [quote name='Tinka:)']a ta jak zwykle:shake::diabloti: apropo budziu budziu- kiedy ten spacer? kto gdzie i jak? :evil_lol: bo przeczytałam już tysiące różnych wersji, no i nic nie wiem :evil_lol: a ja zapomnialam pochwalić Gramcia :mdleje: wyrodna matka ze mnie :shake: Wszędzie go brałam ze sobą, nie marudzil, czasem trochę się bał hałasu i ilości ludzi ale był grzeczniutki :loveu: poza dniem wczorajszym jak to wylazł z klatki i zrobił sobie rejs po samochodzie w czasie gdy my zwiedzaliśmy wieliczkę :evil_lol: ale należało nam się, tak na 1,5h zostawiać psa! :diabloti: zeżarł ciasteczka i karmę którą zostawiłam na siedzeniu, bo spodziewałam się że tyle nie wytrzyma;) i spał na siedzeniu:loveu:[/quote] Jakiś problem? :mad::evil_lol: Już sama nie wiem, miał być dzisiaj, ale Iza nie chciała i nie wiadomo kiedy bedzie... zreszta kurde i tak my nie moglybysmy byc z psami na jednym spacerze bo kundel by cały czas sie na Gramiszona rzucał... :shake: Bo to grzeczny chłop jest... a budziu, budziu :loveu: :evil_lol:
  2. [quote name='shin'] Tez ludzi nie lubie, ale przeciez nie przyjde z siekiera na uniwerek, zebym mial strefe wolna od ludzi, nie? ...chociaz w sumie jak na poprzedniej uczelni zaczalem wyrzucac z plecaka lancuch, noz, tasmy klejace [z serii 'do zakneblowywania ludzi'] i gazetke z jakims ludkiem na okladce, ktoremu z nudow wydlubalem slepka... taaak, moglem sie rozkladac na wszystkie strony tygodniami :diabloti:[/quote] A ja już myślałam, że to ja jestem jakaś inna bo ludzi nie lubie :diabloti: Hehe, prawie jak z serii autobusowej, kiedy to ludzie tak się ściskają ze ledwo się oddycha a użyje się jakiegoś tekstu do znajomej osoby typu "nie wiedziałam, że wszy tak szybko sie zalęgają... będę musiała jechać dziś do lekarza, a moze do szpitala... gdzie mi je usuną?" :evil_lol: zazwyczaj odrazu robi się luźno do okoła :evil_lol:
  3. [quote name='Nikki'] Kiedyś stwierdzenie pewnego faceta rozwaliło mnie: "Proszę się nie dziwić, że pani pies jest agresywny, trzeba mu pozwalać bawić się z innymi psami, a nie trzymać na smyczy". No jasne, a potem będzie wielkie halo, bo mój pies ugryzł jego psa :shake:[/quote] Haha, kilka stron wcześniej mieliśmy tu takiego, co tak myślał, tyle, że on nadmiernie używał słowa "dzikusy" :evil_lol:
  4. [quote name='WŁADCZYNI']Dalej jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić:shake: Pomijam dzikie piekło jakie urządziłabym wetowi po czymś takim. Moi weci są słit - zawsze najpierw witają się z Su, później ze mną:diabloti: A ryzyko ugryzienia jest wliczone w ich pracę i po za jedną panią żaden nie histeryzuje patrząc na ich ręce;)[/quote] Heh, pewnie, gdyby to bylo teraz to też bym tego tak spokojnie nie zostawiła, ale wiesz jak to by wtedy wyglądało - przyszedł jakiś dzieciak(tym bardziej ze na swoj wiek nie wygladam, a co mowic dwa lata temu...) i ma pretensje do weta... napewno by sie przyjeli... uznaliby, że jakieś dziecko przewrażliwione... :shake: Ci weci co teraz u nich byłam są w porządku, mili ludzie :razz: i więcej do psa gadali niż do mnie :diabloti: U nas też weci(od szeczpień) nie histeryzują, co najwyżej są czasem zmieszani bo nie wiedzą jak się zabrać kiedy piesek stawia opory i histeryzuje :diabloti:. Ale koniec już offa :razz:
  5. Gops, moj pies rzuca sie czasem na ludzi, rzuca sie tez na psy. I nawet jak mamy zejść przed klatke na tak zwane siuśki przed spaniem(wyskoczenie tylko, zeby pies się odpęcherzył gdzies na trawce) to zapinam psu smycz nawet, jesli jest to o 2 w nocy i nie widać żywego ducha, bo z doświadczenia wiem, że ten żywy duch może nagle się znikąd pojawić. A jeśli już gdzieś spuszczam psa, np. na łące to mam oczy do okoła głowy i wypatrzę każde zwierze i człowieka co się rusza w promieniu 100m :evil_lol: czasem mniej ale zdołam psa odwołać przed tym jak jak zauważy swoją potencjalną ofiarę, bo w ogóle ma dużo terrierowatych zachowań i przy tym psie w kazdym miejscu trza zachowywać ostrożność, z resztą jak przy każdym co wykazuje chodz odrobine agresji :diabloti: A co do dobków - zawsze o nich marzyłam :loveu: ale teraz wiem, ze to nie pies dla mnie :placz: :diabloti: . Wczoraj widziałam jednego co sam sie wyprowadzał, bo właściciel powierzył mu to zadanie, to nic, ze pies czasem sie rzuca na inne, niech sie wyprowadzi skoro podwórko mu nie wystarcza. :roll:
  6. [quote name='WŁADCZYNI'] Akodirka - jak wet mógł zepchnąć Twojego psa ze stołu jeżeli Ty byłaś obok? I jaka była Twoja reakcja - czy wobec weta wyciągnięto jakieś konsekwencje?[/quote] Pies stał spokojnie na stole i zaczął powarkiwać, wet nie zwracał uwagi, jeszcze bardziej sie nad nim pochylił i pies zaraz sie rzucił (to nawet nie było takie rzucenie z zębami żeby ugryźć) to wet złapał go za skore na karku (ok, pomyślałam, pewnie chce go uspokoić), trochę potrzymał i zaraz rzucił o podłogę... :shake: to wszystko działo sie strasznie szybko. Ja tak naprawdę byłam oszołomiona... bardziej myślałam o tym, czy nic psu sie nie stało niż czy mam opieprzyć weta... przez chwile zastanawiałam sie, ze to może ja źle myślę i jestem przewrażliwiona, bo w końcu to ceniony lekarz... dopiero po przemyśleniu tego na spokojnie... załapałam co tam sie naprawdę stało. Konsekwencji żadnych nie było... jakoś nawet o tym nie myślałam dwa lata temu:roll: Od tamtego czasu do weta(innego) chodziliśmy tylko na szczepienia. Ale gdy niedawno kundel się czymś przytruł poszliśmy do jeszcze innego weta i pies histeryzował gdy wet sie zbliżył, ale ten panował nad swoimi emocjami i wet nie miał mu tego za złe, a przynajmniej tego nie okazywał :diabloti: i poradził sobie spokojnie z psem bez użycia jakiejkolwiek agresji czy przemocy. To się nazywa pełen profesjonalizm :diabloti: Dzis jest ten program :razz: trza będzie oglądać :cool3:
  7. A ja napisze, ze obok blokow jest jakas firma, na noc i w niedziele pilnują terenu dwa lub trzy rotki, ktore zawsze obszczekuja zza ogrodzenia jak ktos przechodzi. Kiedys zdazalo sie, ze te psy byly wypuszczone na posesje luzem a brama byla otwarta... tak, ze psy mogly sobie spokojnie wyjsc :shake: Telefon do SM, przyjeto zgloszenie, po kilkunastu minutach widze samochod SM przed firmą. Od tego czasu jak dotad nigdy nie bylo takiej sytuacji z otwarta bramą. Od tego czasu minelo ladnych kilka lat a ja i tak za kazdym razem gdy przechodze tamtedy z psem a brama jest otwarte uwaznie przygladam sie, czy psy nie sa wypuszczone...
  8. budziu, budziu gramulec :loveu: sniezynka jedna :evil_lol::loveu:
  9. mój lubi jak mu sie budę z kołdry zrobi :evil_lol: albo przychodzi w środku nocy i wtacza się pod kołdrę, na początku lezy zwinięty w kuleczke a z czasem sie rozwala, ze sie budze przymiazdżona do poręczy. Zawsze jak sie rozwali i ja leze na prawym boku to on lezy na lewym wzdłuż moich pleców i mnie przygniata do poręczy :evil_lol:
  10. [quote name='Nikki']Może ja też mam zwidy, bo mnie się wydawało, że pisała, że collie nie przebywają w domu, bo gubią sierść.[/quote] A w moich zwidach było napisane, ze collie gubią sierść, ale jak sie otwiera drzwi to od razu na dwór pędzą. Ale na pewno na podwórku psy mają mniejszą biedę, niż jakby miały sie w bloku kisić tak jak dwa kolaki co niedaleko mnie w wieżowcu mieszkają. :roll: Zresztą to są owczarki nie tylko z nazwy... :roll:
  11. [quote name='Kisses_xox']Teoretycznie to każdy pies powienien mieć kaganiec... Przynajmniej w miejscach, gdzie jest duzo ludzi..[/quote] [quote name='shin']Czemu? Jesli jest wychowany i ludzi ignoruje, to dlaczego ma kaganiec nosic? Bo rozumiem, ze 'miec' chodzi ci o 'miec na pysku'? :eviltong:[/quote] a moj pies ma kaganiec, ale w miejscu, gdzie nie jest dużo ludzi. A w sumie tam w ogóle nie ma ludzi, bo w szafce jeszcze nikogo nie spotkałam. [SIZE=1](przepraszam po raz kolejny, miałam juz głupot nie pisać) :evil_lol:[/SIZE]
  12. [quote name='zerduszko']A co, Twój nie ma zbębów?? [B]Tamten warczał??[/B] a nie, to Twój... :razz:[/quote] ale przecież to doberman - morderca z wyboru, musi nosic kagan, a tamten to burek - a po co mu kaganiec skoro to nie morderca? :evil_lol:
  13. [quote name='Nikki']No dobrze, niech ma te psy na podwórku, tylko dlaczego york będzie mógł mieszkać w domu a collie nie? ...[/quote] Nie wiem, czy mialam jakies zwidy, czy dziewczyna pisala, ze kiedy sie otworzy drzwi, psy odrazu wybiegaja na podworko? Moze poprostu wola przebywac na dworze a nie w domu. Skoro collie wybraly podworko, to czemu mają siedziec w domu? przy yorku tez nie do konca wiadomo, co wybierze - dom czy podworko :diabloti: Nie chodzi o to, kto, gdzie bedzie mieszkal, tylko jak beda traktowane psy, czy york nie bedzie faworyzowany itp... :razz: Moj pies, kiedy pojedziemy do kogokolwiek kto ma dom, jak i również na działkce to pies zdecydowanie woli byc na podwórku, po tysiac razy wachac trawe, obserwowac co sie dzieje, ogladac ptaki itp. niz siedziec na kanapie w domu... a do domu przyjdzie tylko wtedy, kiedy sie go zawoła...
  14. Wybaczcie:diabloti:, przeczytalam 3 pierwsze, 2 w srodku i ostatnia strone :evil_lol: Jak zwykle wyszlam na glupka :evil_lol: dobra, juz sie nie odzywam.
  15. Nie czytalam calego watku, ale mam kilka pytan. Czy pies potrafi komende "zostaw"/"nie rusz" lub cos podobnego? Czy probowalas powolnego, stopniowego pokazywania jej, ze jak dotkniesz mamy to nic zlego sie nie dzieje a pies dostaje nagrode za to, ze nie atakowal? Nie wiem, czy bylo radzone, ze moze Twoja mama powinna troche bardziej ignorowac psa, zeby nie wiem jak to wytlumaczyc, zeby pies nabral troche dystansu do mamy? Ostatnia rzecz, to czy cwiczysz z psem chodzby troche jakies posluszenstwo? ale na zasadzie nagrod? Za wiele nie pomoge, ale korci mnie, zeby zadac te pytania :)
  16. Ta, albo wet, ktory mowil, ze trzeba bedzie uspic psa jak bedzie tak robil dalej(zacza sie rzucac do weta(byl w kagancu) po tym, jak pochylil sie nad nim, zwykly strach...:roll:) , a potem zrzucił go ze stolu pchnąc na podloge... :shake:, juz nie napisze, jaki skutek mialo to wydarzenie na psychike mojego psa... :shake: A teraz niby agresorem jest, potrafi czasem (chodz teraz bardzo rzadko) rzucic sie w strone osoby mijajacej nas, za zapach... ale nigdy tak nikogo nie ugryzl, bo potrafie zapanowac nad nim a teraz tez przewidziec takie ataki. :razz: W tamtym programi z labkami wlasciciele mowili, ze nie wiedza, czy oddadza psy na zabieg, bo to wyciecie czesci ciala, ze gdy wytna to psom, to tak jakby mu wycieli :diabloti: czy cos takiego...
  17. o rany... do jakiego watku nie zajze tam Władczyni robi rozruby :evil_lol: [SIZE=1](przepraszam, mialam juz nie byc chamska ale wymknelo mi sie:evil_lol:)[/SIZE]
  18. [quote name='kendo-lee']Do tej pory jeszcze jej nie spotkałam z bliska,ale kilka razy przez okno widziałam jak suka lata luzem w parku.[/quote] to dzwon na SM/policje, gdy tylko widzisz, ze nie psy maja smyczy. Czesto na spacerach spotykam, a raczej nie spotykam, bo omijam z daleka, ale widze taką kobiecine w wieku... ja wiem... moze 20-25 gora 30 lat. Ma dwa bulkowate psy: suke i psa. Puszcza je luzem w miejscach, gdzie chodza inni ludzie jak i ludzie z psami. Zazwyczaj ma telefon przy uchu i macha smyczami jak nienormalna... chyba po to, by wszysyc ozbaczyli, ze psy sa luzem... :roll: Psy nieodwolywalne, czeka az same do niej podejda, albo lapie, jak ktorys zatrzyma sie na powachanie albo siusiu.... :shake: Nie byloby tak zle, gdyby nie to, ze te psy sa agresywne do innych czworonogow. Ostatnio udalo mi sie ich ominac a z tylu zostala babka z labkiem. I odwracam sie, patrze, a tam psy zaczely sie gotowac, babaka od grubego laba ledwo go utrzymuje a tamta paniusia jeszcze gozej... normalnie jechala po ziemi w stronej laba, ledwo co je utrzymala.... jak im udalo sie jakos minac to za 10metrow dalej sposcila swoje psy... i wtedy ja w nogi zaczelam uciekac, bo psy sie zblizaly w nasza strone... :shake: Naprawde nie rozumiem, jak mozna byc takim tepym... jak zwykle najbardziej szkoda niczego nie winnych psow... a potem, ze bultowate to mordercy.... :shake:
  19. [quote name='Izabela124.']Mój nie:eviltong: On ma taką minkę jak się denerwuję albo gdy nie dostaje tego czego chce;)[/quote] haha, pewnie Cie opieprzył, bo mu czegos nie chcialas dac :evil_lol:
  20. Iza, moj ma taki wyraz pyszczka i tak szczeka jak go np. przywiaze do drzewa i odejde kilkanascie metrow :diabloti: [quote name='baffi2'] Czemu miałybyśmy zmienić zdanie? :razz: :eviltong:[/quote] Bo Iza chce, zeby bylo wiecej dla niej :evil_lol: [SIZE=1](dobra, juz mialam nie byc chamska, to ostatni raz)[/SIZE]
  21. Co Ty mu zrobiłaś? :shake::mad::diabloti: biedaczek jeden :loveu:
  22. [quote name='Izabela124.']Akumulatorki;) Co? Ja nic takiego nie mówiłam:eviltong:[/quote] juz myslalam :P mowilas, tzn. nie powiedzialas, ale az ze zdjec Bobiego emanowala wiadomosc: "umówcie się na spacer, a Iza ze mną do was przyjedzie" :evil_lol:
  23. [quote name='Izabela124.']Musze kupiac baterie do aparatu, bo te co mam już wyczerpane;) No nareszcie ferie, jutro zapewne pojadę na wieś na kilka dni, oczywiscie z Bobim[/quote] baterie czy akumulatorki? :razz: e, no, jutro wtorek a w srode mamy na spacer isc, zapomnialas? :diabloti:
  24. a Bobiś chudy jakiś... :diabloti: az u sie czoło zmarszczyło :razz:
  25. ale słicior :diabloti: :loveu: a Bobi ma nowy banerek? :razz:
×
×
  • Create New...