Jump to content
Dogomania

akodirka

Members
  • Posts

    1094
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akodirka

  1. uff... duzo by tego wymieniac i pewnie polowe zapomne, ale z tego co pamietam to tak: - obroza, - obroza swiecaca, - szelki, - 2 smycze standartowe, - linka, - smycz rozwijana, - zgrzeblo do siersci, - szczotka do siersci, - szampon, - recznik - preparat do mycia uszu, - witaminy, - karma, - probki karm, - miarki do karm, - masa roznorakich smakolyków, - gryzaki do czyszczenia zebów - jedzenie tackowane, - kocyk, - obroza uzdowa, - klikery dwa, - podkladki do cwiczenia :P - gaziki do czyszczenia zebow, - przenosna miska, - miska na suche zarlo, - miska na wode, - miska na mokre zarlo, - moje, tzn. jego łóżko (czyt. posłanie) - ogromna ilosc zabawek, ktorej nie sposob wszystkich wymienic, ale jes tam np.: - kilka roznych sznurków - gazeta, - orka - prosiak - zyrafa, - pilka miekka, - pilka plywajaca, - pilka tenisowa, - pilka gumowa wieksza, - pilka jak by pleciona (przekladana) - hantelki, - jakies gumowa cos, - rozne gryzaki z mocnej gumy, - krokodyl, - rozgwiazda, - klika pluszowych zabawek - kula smakula, - nie che mi sie juz wiecej wymieniac :P
  2. u mnie natomiast w klatce od dolu idac: 1.stare malzenstwo, co mieli kiedys psa, teraz maja koty ktore spuszczaja na sranie do piewnicy, co wiaze sie ze smrodem niesamowitym i nie pasuje im jak moj pies siknie na trawe przed blokiem, 2. ostatnio zadko bywaja, mieli niedawno psa, ale sie przeprowadzili do domu, nie patrza na mojego psa krzywo, nawet wtedy, gdy na nich szczeka, 3. skitrany facet, ktory gdy sie mijamy na klatce z psem to ucieka na drugi koniec, pomimo, ze moj pies sie na niego nie rzucal 4. ludzie, lubiacy psy, ktorzy maja malego szczekajacego kundla (ja :P) 5. babka z pudlem, ktora jak przejdzie klatka to mozna sie udusic tymi jej perfumami(biedny pies, ze musi w domu w takim smrodzie siedziec) 6. malzenstwo, tez jak widza mnie z psem to ucikaja gdzie popadnie, pomimo, ze pies na nich nie szczeka, 7. babka z psem, krzywo nie patrza na nas 8. jakas starsza babka (zadko ja widuje) 9. mieli kiedys psa, ktorego puszczali samopas, sa raczej obojetni do mojego psa, chodz ich dzieciak denerwuje naszego kundla, 10. zadko zamieszkale nie zidentyfikowane mieszkanie a w innych klatakch to szkoda opisywac... pomimo, ze moje pies to maly agresor, to jeszcze nie nazekali na niego, a niektorzy z pododu jego "słodkiego" wygladu czesto cos do niego mowia, albo sie usmiechaja do niego
  3. racja - przydało by się niektorym dzieciakom kagańce zalozyc :cool3:
  4. ja sie nie dziwie, nie ktore dzieciaki sa tak pyskate, wulgarne i mysla, ze im wszystko mozna, np. czasem idzie jakas babka z dzieciakiem, pytaja sie mnie czy moga poglaskac psa to ja odpowiadam, ze nie, bo moze ugrysc, patrze, a tu dzieciak biegnie w mojego psa strone z radosnym okrzykiem "PIESEK! PIESEK!", moj maluch zacza szczekac, mowie do tej babki, zeby zabrala z tad tego dzieciaka a ona poszla sobie dalej... a bardziej do tematu, to na dzialkach jest taka stara babka ktora ma agresywnego psa, wie, ze nasze psy sie wrecz nie nawidza, to ona jeszcze specjalnie lezie pod nasza siatke i do nas bezczelnie gada "lepiej uwazajcie na swojego psa, bo z niego strzepy tylko zostaną" i dalej lezie wzdłuż siatki... :/ jak by jej malo miesca bylo, bo dziali sa ogromne a ona specjalnie musi zawsze przejsc kolo naszej i gada w kolko to samo... wredny babsztyl, mysli, ze mieszka tam to ze jej wszystko mozna :angryy: z innej troche beczki: jest taki facet ktory ma boksera i myslal, ze jak kupi "rasowego" psa (bez rodowodu) to sam sie wychowa i bedzie madry i ten pies jest agresywny, w ogole nie potrafi chodzic na luznej smyczy i sie nie slucha swojego pana(chociaz ostatnio chyba na jakies szkolenie jezdza, bo sie zrobil posluszniejszy i czesto jezdzi gdzies samochowem) a ten facet puszcza go na dodatek bez smyczy, tzn. smycz jest, tyle ze sie po ziemi ciaga, a facet sie cieszy jakiego to on madrego psa ma, bo przyjdzie jak go zawola (chodz nie zawsze)... a znow odbiegajac troche od tematu, to niedawno gdy szlam polem i bylo juz calkiem niedaleko ulicy wiec wzielam swego psa na smycz i z na przeciwka szla jakas babka ze sporym psem i juz do mnie z dalek krzyczy, czy ja sie cofne czy ona ma to zrobic, to powiedzialam, ze ja zejde w bok i z psem wskoczylam w krzaczory i poszlam istnym polem dalej ;) ale cale szczescie, ze tak babka jest rozsadna i chciala uniknac bojki psow (bo zapewne jej pies tez nie lubi innych), chodz zadko spotykam takich ludzi... :(
  5. mam podobny problem do znikam, po przeczytaniu tego tematu, zrozumiałam, że metoda która chciałam uczyć mojego psa może jednak wypali, jest ona bardzo podobna do opisanej przez Puliszonkę :cool3:
×
×
  • Create New...