Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. Najlepsze, jak się go po główce głaszcze, to on zaraz po tym się otrząsa, jakby sobie poprawiał fryzurę :). U weta mieli z niego ubaw :). Tak jak pisałam, mam jeszcze jedną sukę z cieczką i mały trochę podniecony, zdjęcia nie bardzo wyszły. Ale córka też oczywiście zakochana:
  2. Misiu ma naprawdę wspaniały dom, mam okazję się widywać z Elą i jestem pod wrażeniem jej wrażliwości :loveu:. Misiu i Gioia to 2 spore psy i mieszkają w centrum miasta. Psy uczą się od siebie także tych złych zachowań, więc jeśli któryś coś głupiego robi, to drugi szybko podłapuje. Psy we dwójkę tworzą już stado i to powoduje większą pewność siebie, co skutkuje np. atakiem na spotkanego psa z byle powodu. Oczywiście nie można na to pozwalać, ale dużo trudniej wyegzekwować spokój od 2 psów, które nakręcają się nawzajem. Jak byłam kiedyś z Elą na spacerze, to sobie świetnie radziła z dwoma psami, ale często jest tak, że pies na początku w nowym domu jeszcze nie wie na co może sobie pozwolić, a z czasem próbuje jakiś zachowań i rozkręca się coraz bardziej. Oczywiście też jestem za behawiorystą zwłaszcza poleconym. Chcę tylko wszystkich uspokoić, że Misiek ma najlepszy dom na świecie. Przy okazji zobacz Elu tego bidaka, którego zgarnęłam z obwodnicy jak od Ciebie wracałam w sylwestra. Nie powinnam się ruszać w takich dniach z domu, bo źle się to kończy :diabloti:: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250027-Diabe%C5%82-tasma%C5%84ski-znaleziony-w-sylwestra-%28-Pomocy-%21?p=21739387#post21739387[/url]
  3. Schroniska często nie wydają na DT, więc może trzeba będzie ją oficjalnie adoptować, a nieoficjalnie może być przecież w DT. Mam nadzieję, że wydają tam psy do adopcji ?
  4. Znalazłam takiego dziadka w sylwka, zajrzyjcie proszę czasem do niego. Jak go trochę podleczę i odpicuję, będzie do adopcji. Spodziewam się, że domki się będą bić :diabloti:: http://www.dogomania.pl/forum/threads/250027-Diabe%C5%82-tasma%C5%84ski-znaleziony-w-sylwestra-%28-Pomocy-%21
  5. A jak namierzyć Sabinę, to jest jej nick na dogo ?
  6. Znalazłam go w takim miejscu gdzie nie ma żadnych zabudowań- przy obwodnicy. Najbliżej w oddali są jakieś stare działki, ale nikt tam nie mieszka, chyba że menele. Sądząc po tym jak był wyczerpany zaraz po znalezieniu to mógł długo biec. Leżał na wznak przez kilka gdzin i nie interesowała go nawet suka w cieczce, która chciała go zgwałcić ;). Teraz już odzyskał siły i reaguje normalnie, oczywiście nie są razem :diabloti:. Jedynie mogę wysłać oficjalnie na stronę schroniska jego zdjęcie z moim nr tel., ale wtedy jak się znajdzie właściciel, to ciężko będzie się wykręcić, żeby go nie oddać. Na razie rozpuściłam wici pocztą pantoflową i już miałam odzew, ale o maltańczyka ;). Drobna różnica :diabloti:. Pani się narąbała w sylwka i niosła go pod pachą. Pod jedną pachą maltańczyk, pod drugą torebka i w domu się zorientowała, że czegoś jej brakuje. Okazało się, że mlatańczyka. :diabloti: Serio, tak mi tłumaczyła. Piesek się nie znalazł do tej pory. Ja mam maltańczyka, ale swojego i stąd pewnie pomyłka. Dziadka nie chciała w zamian ;).
  7. Niunia śliczna. Niestety yorki są coraz bardziej popularne i modne, zawędrowały pod strzechy, trafiają do ludzi, którzy nie mają pojęcia, ani nie chcą się wysilić, żeby poczytać o pielęgnacji, ale pieska z włosem to chce mieć prawie każdy kowalski, ale już dbać o niego niekoniecznie.
  8. Ja miałam taką sytuację, że przyszedł do firmy, w której pracuję zadbany DON-ek z ładną obrożą i pracownicy fizyczni zaczęli sobie dyskutować, że taki ładny to "se wezmą " na działkę do pilnowania. Zamknęłam więc psa w bezpiecznym miejscu i powiadomiłam schronisko. Na drugi dzień już znaleźli się właściciele. Powiedzieli mi, że szukali go tego dnia, w którym zginął do 12 w nocy, chodzili i go wołali. Pies spał sobie zamknięty w budynku. Na drugi dzień dopiero zadzwonili do schroniska i dostali adres firmy. Pokazałam im adresatkę grawerowaną mojego psa i powiedziałam, że gdyby ich pies miał taką, to by od razu mieli telefon ode mnie, a tak mieli nerwy i się nalatali. To był zima i mieli głupie miny jak im powiedziałam, że zamknęłam ich psa w budynku, żeby nie marzł, a oni trzymali go tylko na zewnątrz :evil_lol:.
  9. A jak Ci się dziadziuś podoba ? Sama nie wiem, czy szukać jego poprzednich właścicieli ? Piesek nie jest zagłodzony, wręcz przeciwnie, musiał mieć więc dom i nie głodował. Nie przejawia też strachu, nie był więc bity, krzywdzony. Jednak jego stan sierści, nieleczony kaszel wskazuje, że nie miał właściwej opieki. W dodatku sapie w mieszkaniu, jakby było mu za gorąco, na dworze normalnie oddycha, podejrzewam, że był psem podwórkowym, może łańcuchowym, albo biegającym samopas. Odechciewa mi się szukać, jeśli miałby to być taki dom, to chyba lepiej mu poszukać lepszego ? Z drugiej strony, nie jest to młody pies i przeżył tyle lat, może jednak lepiej mu byłoby wrócić w znajome miejsce ? Proszę, poradźcie ... Nie wiem co robić :roll:. Mogłabym wysłać jego zdjęcie na stronę schroniska do działu znalezione... Na razie wysłałam jednej pracowniczce na komórkę, żeby miała na uwadze czy ktoś go szuka i ma wybadać czy to nie buraki, ale ona nie jest w pracy w każdy dzień.
  10. Yorki mają różny rodzaj włosa, jedne bardziej się kołtunią, inne mniej. Wiem to od pań hodowczyń, które mają psi salon fryzjerski ;). Maltańczyki mają trudniejszy włos, jeśli chodzi o pielęgnację, bardziej się puszy i kołtuni. W każdym razie, jeśli właściciel niedbający, to dobrze się stało, że piesek mu się zgubił. Pewnie jak byśmy zobaczyli fotki, to nikt nie miałby wątpliwości.
  11. [quote name='Martika@Aischa']zawiozłyśmy dziś Megunie do domku. Płakałam jak bóbr całą drogę do domu i ryczę teraz. Ja się po prostu nie nadaje nawet na 5 minutowe DT. Pokochałam tą maleńką od pierwszego wejrzenia i chyba z wzajemnością. Jestem w stałym kontakcie z Panią Uleńką malutka bardzo tęskni i zamiast cieszyc się spacerkiem ciągnie w stronę gdzie się rozstałyśmy :( Idę się wypłakac bo co mi innego zostało :( Mam jednak nadzieję że maleńka się przekona do domku Pani Uli bo to naprawdę wspaniały i ciepły domek.[/QUOTE] Było jej nie oddawać :diabloti:. Teraz musimy takich płaczów i lamentów słuchać :evil_lol:. Świat się kończy jak ludzie nie potrafią pokochać i podołać opiece nad takim maleństwem (to refleksja o byłych właścicielach rzecz jasna).
  12. [quote name='ladybird3']Oczywiście możecie mieć rację, ale właściciel który odebrał ją ze schroniska na pewno został poinformowany że sunia ma chip. W takim wypadku na miejscu właściciela od razu pojechałabym do schroniska i poprosiła o uzupełnienie danych w bazie... [/QUOTE] W schronisku odbywa się to w ten sposób, że psy są czipowowane dopiero po adopcji, albo mogą mieć czipy wcześniej wszczepione, ale dopiero po adopcji pracownik biurowy schroniska spisuje dane nowego właściciela z dowodu osobistego, następnie powinien raz w miesiącu wysłać te zebrane dane do bazy danych np. identyfikacja pl. Tam z kolei te dane są wprowadzane do systemu. Osoba, która adoptowała tego yorka mogła poprosić o uzupełnienie danych w bazie, ale ktoś inny mógł tego jeszcze nie zrobić (np. pracownik schroniska). Jednak w schronisku powinni mieć, pomimo tego, że nie przerejestrowali psa, jego papiery adopcyjne, więc w razie czego i tak właściciel będzie mógł udowodnić, że pies jest jego. Zapewne posiada kopię umowy ze schroniska, schroniskową książeczkę zdrowia z wklejonym nr czipa itp. Znajomym uciekł york z ogródka, w takich okolicznościach, że do dziecka przyszedł kolega i nie domknął furtki. Piesek biegał w ogrodzie i pohasał sobie w siną dal. Dotarł aż do sklepu Tesco, gdzie przygarnęła go kierowniczka. Wogóle nie mieli chęci go oddać, kupili legowisko, akcesoria i cieczyli się, że znlaeźli yorka ;). Tamci płakali, szukali w schronisku, ogłaszali i nic - jak kamień w wodę. Pewnego razu właściciel był na kurczaku z grilla (taka mała przydrożna budka) i zobaczył przy stoliku faceta z jego yorkiem, zawołał po imieniu, piesek zareagował, próbował porozmawiać z facetem, a ten zabrał psa i oburzony czym prędzej wsiadł w auto i odjechał. Właściciel spisał nr rej. i pojechał do tej rodziny z policją. Wrócili z psem. Zapłacili wszelkie koszty ok. 500 zł, nie chcieli się kłócić, chcieli jak najszybciej odzyskać psa. Jednak, jeśli psiak był rzeczywiście bardzo zaniedbany, to pal licho, liczy się dobro psa, ale uważać trzeba, bo prawo jest po stronie właściciela i żeby odebrać psa trzeba mieć naprawdę mocne dowody zaniedbania zagrażającego jego życiu i zdrowiu. I w dodatku jest to odbiór czasowy do czasu rozstrzygnięcia przez sąd.
  13. Znalazłam w sylwka narzeczonego dla Zośki ;). Ledwo chodził i charczy jak ona kiedyś: http://www.dogomania.pl/forum/threads/250027-Diabeł-tasmański-znaleziony-w-sylwestra-(-Pomocy-! Charakter-pantoflarz, myślę że idalny dla hetery :evil_lol:.
  14. W lecznicy: Zastrzyki: Zęby w tragicznym stanie. Trudno okreslić jednak jego wiek, bo nie są bardzo starte. Doszliśmy do wniosku, że ma ok. 10 lat, ale może też mieć i 13 l. Ciężko powiedzieć, bo jak pies jest zaniedbany to wydaje się starszy. Może jak go odchuchamy, to odmłodnieje ;).
  15. Zapraszam do diabełka :(: http://www.dogomania.pl/forum/threads/250027-Diabeł-tasmański-znaleziony-w-sylwestra-(-Pomocy-!?p=21733698#post21733698
  16. Zapraszam do diabełka :(: http://www.dogomania.pl/forum/threads/250027-Diabe%C5%82-tasma%C5%84ski-znaleziony-w-sylwestra-(-Pomocy-!?p=21733698#post21733698
  17. Miejsce na pozostałe fotki- dopiero jutro, bo niestety jutro rano do pracy i czas spać ;).
  18. 31 grudnia o godz. 18 znalazłam psa. Biegł truchtem przy obwodnicy, wyraźnie wystraszony sylwestrowymi hukami. Zatrzymałam się przy drodze na awaryjnych, bo w tym miejscu nie można się zatrzymywać i zapakowałam dziadka do samochodu. Nie od razu dał się złapać, reagował na mój głos, ale jak huknęło to wyrywał do przodu. Mam już 12 przygarniętych psów i nie powinnam w żadnym wypadku zabierać kolejnego :placz:. Początkowo chciałam go po prostu przetrzymać w czasie najgorszej sylwestrowej kanonady, a potem wypuścić, żeby wrócił do domu. Jednak psiak jest zaniedbany i jakoś nie wygląda, aby miał normalnego właściciela i dom :(. Po złapaniu i zaniesieniu do domu napił się wody i leżał na wznak kilka godzin. Bardzo charczał. 03.01 byłam z nim u weta. Dostał antybiotyk na kaszel. Został odrobaczony i odpchlony. Piesek przebywa w mieszkaniu, z którego się wyprowadziłam. Dojeżdżam do niego codziennie. Nie mogę go wziąć do domu, w którym mieszkam, bo nie jestem w stanie już wprowadzić nowego psa do stada. Mieszkanie będę musiała w najbliższym czasie oddać do dyspozycji właściciela, na razie przeciągam, ale nie wiem jak długo jeszcze... Jeśli będę w podbramkowej sytuacji, to pozostanie schronisko lub odwiezienie pieska na ulicę przy której został złapany :(. Niestety znam realia schroniska aż za dobrze: przepełnione boksy, pogryzienia i zagryzienia, brak wolontariatu i spacerów, dlatego wolę już pozostawić psa na ulicy niż skazywać go na zagryzienie :(. Bardzo proszę o pomoc w znalezieniu mu DS lub DT. Piesek jest bezproblemowy. Nie niszczy, załatwia się na zewnątrz, nie jest energiczny, chociaż już odżył wyraźnie. Garnie się do człowieka, ale w taki nienachalny sposób- po prostu siada przy mnie i wpatruje się ;). Lubi dzieci. Niekonfliktowy w stosunku do psów i kotów. Robię mu codziennie sama zastrzyki, choć nie mam wprawy, ale znosi wszelkie zabiegi ze stoickim spokojem. Waży 7 kg- ale jest mały i gruby, więc ktoś jednak dbał o niego. Nikt w schronisku do tej pory go nie szukał. Wygląda jak diabeł tasmański ;): Piesek jest bardzo skołtuniony, ale zdjęcia tego nie oddają. To są miesiące lub lata nie czesania.
  19. Rozumiem, w razie gdyby jednak właściciel ją namierzył, to poszę domagać się znaleźnego i zwrotu kosztów leczenia. Jeśli to burak, to odpuści sobie. Kochający właściciel nie będzie żałował na leczenie psa i jeszcze Państwu podziękuje za opiekę. Niestety nie wiem jak to jest w bazie danych safe animal. Ja czipuję psy w identyfikacji.pl i tam wnioskować o zmianę danych w czipie może tylko właściciel, który figuruje już w bazie i przekazuje psa komuś innemu albo schronisko. Weterynarz może psa wprowadzić, ale wtedy gdy czipuje psa (a tu już pies ma czipa).
  20. Wątpię, aby schronisko próbowało wyciągnąć jakieś konsekwencje od właściciela. Do schroniska trafia codziennie kilka lub nawet kilkanaście zaniedbanych psów. Niektóre z czipami. Schronisko nie zajmuje się kierowaniem spraw o zaniedbanie czy też o znęcanie do sądu. Gdyby znalazł się właściciel psiaka, to pewnie by twierdził, że zaniedbanie powstało nie z jego winy. Pazurki u ras takich jak yorki trzeba bardzo często przycinać. Mam maltańczyka i 10 kundelków. Wszystkie moje psy biegają po ogrodzie i kostce brukowej i same ścierają sobie pazurki oprócz maltańczyka, który pomimo tego, że jest bardzo aktywny, to musi mieć obcinanane co 2 miesiące. Oczywiście to źle świadczy o właścicielu takie powrastane pazury, ale wątpię by udało się udowodnić na tej podstawie zaniedbanie, które skutkowałoby odebraniem psiaka. Sądy nie zajmują się takimi "bzdurami". Co do przepukliny- to nie jest konieczne, żeby ją usunąć. Tzn. pewnie lepiej jest to zrobić, ale z powodu tego, że właściciel nie zoperował przepukliny, nie można odebrać mu psa. Takie są realia. Również skołtunienie pod pachami, potrafi się zrobić bardzo szybko, u maltańczyka w ciągu tygodnia, jeśli się go w tym miejscu nie czesze. Ja mam "ambicje", żeby mój piesek był długowłosy i wystraczył tydzień problemów z chorym dzieckiem i brak czasu i u psiaka zrobiły się takie kołtuny, że z utęsknieniem czekałam na zaplanowaną wizytę u fryzjera, żeby to zostało wygolone. Wizyty u fryzjera psiego u nas są rezerwowane z miesięcznym wyprzedzeniem, prawie jak w służbie zdrowia ;). Kamień nazębny u takich ras powstaje również dużo szybciej, należałoby go regularnie usuwać, ale to jest zabieg pod narkozą, więc też nie można przesadzać z częstotliwością. Pielęgnacja tych piesków jest dużo bardziej skomplikowna niż przeciętnego psa, dlatego wiekszość yorków biega ogolonych. Być może kogoś przerosła pielęgnacja, a nie jest wcale wyrodnym właścicielem. Chociaż mnie też wkurza choćby taka beztroska ludzi jak puszczanie psa bez smyczy w czasie sylwestrowego szału jak miało miejsce w tym przypadku. Ważna informacja- właściciel może w ciągu 2 lat odebrać psiaka od Pani znajomych, jeśli udowodni, że pies jest jego. Znalazcy należy się "znaleźne" i w razie czego proszę też żadąć zwrotu kosztów leczenia psa. Jeśli rzeczywiście to jakiś burak czy pseudohodowca, to pewnie nie będzie chciał płacić, bo nie będzie to dla niego opłacalne. Wówczas nie oddawajcie psa. Jeśli jednak to kochający właściciel, a piesek znalazł się w takim stanie nie z jego winy, bo np. został skradziony i zaniedbany przez kogoś innego, to wtedy poniesie wszelkie koszty by odzyskać psa. Proszę poprosić weta o opis stanu psa i rachunek. Ja zwróciłabym wszelkie koszty znalazcy i jeszcze dała mu nagrodę za mojego psa. Byłabym wręcz gotowa odkupić takiej osobie szczeniaka za przygarnięcie mojego psa i udzielenie mu pomocy.
  21. Na fejsie widać, ile jest psów poszukiwanych i znalezionych w okresie sylwestrowego szału :(.
  22. toyota

    Frida i Ozzy

    Piękny jest w ruchu ! "Latający" pies ;). Też takiego kiedyś miałam, był to mój pierwszy pies, owczarek collie o umaszczeniu tricolor, miał stojące uszy co jest wadą u colaków. Bardzo mi Ozzy go przypomina. To były zamierzchłe czasy i nie było wtedy cyfrówek, mam tylko jego zdjęcia z kliszy ;). A jak relacje na linii Frida- Ozzy ? Sądząc na podstawie zdjęć, to w porządku ?
×
×
  • Create New...