Jump to content
Dogomania

toyota

Members
  • Posts

    8312
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by toyota

  1. BBeta Twoje zdjęcia są takie, że mogłabyś psa w parcianym sznurku sfotografować to i tak wyglądałby mega.
  2. A w jakiej miejscowości mieszkasz, Allie ? Bo znam osobę, która ma młodego kota na tymczasie w Bydgoszczy, który świetnie dogaduje się z psami.
  3. [quote name='toyota']Chciałabym zgłosić do sterylizacji suczkę Mię z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246196-Psia-rodzinka-pilnie-potrzebuje-pomocy-([/URL], Adres gabinetu: [COLOR=#444444][FONT=Verdana]LECZNICA WETERYNARYJNA[/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Verdana] ul. Gliniana 12[/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Verdana]43-600 Jaworzno[/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Verdana]tel. 601 41 93 11, 32 752 07 27[/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Verdana]lekarz wet. Anna Tkacz Koszt zabiegu - 250 zł [/FONT][/COLOR]Suczka przebywa w BDT.[/QUOTE] Dostałam informację, że Mia już otrzymała zwrot za co bardzo jeszcze raz dziękuję. Mam zdjęcia Mii po sterylce, ale nie umiem wstawić. Od wieków korzystałam z imageshack, a teraz zablokowali możliwość bezpłatnego wstawiania zdjęć, trzeba zapłacić jakiś abonament i ja nie wiem jak i gdzie. Fotosika na razie też nie pojęłam :roll:.
  4. Ja miałam taki przypadek, że adoptowałam stareńką suczkę ze schroniska. Było to zimą, jakiś czas później u Pusi objawiła się okropna alergia. Łysiała na brzuszku i bardzo się drapała nawet w nocy. Zaczęłam stosować ścisłą dietę, czyli karmy dla alergików, kąpiel w Hexodermie i coś tam jeszcze na poprawę bariery lipidowej skóry (jakoś tak wet mi tłumaczył). Rezultat tego był żaden. W końcu z oporem podałam jej jednak za radą weta Calcort (to było zastosowane jednorazowo) i przeszło po tym jak ręką odjął na długie kolejne miesiące. Istotnie Calcort to jest steryd, ale uważam , że jednorazowe zastosowanie i przełamanie przewlekłej alergii to nie jest złe rozwiązanie. Do dziś nie wiem co mogło spowodować alergię, zwłaszcza że w schronisku pomimo byle jakiej karmy wszystko było o'k ze skórą. Może to jednak jakieś pyłki, trawy itp., bo alergia była w miesiącach wiosenno -letnich. Zeskrobiny były robione i nic nie wykazały. Pusia spała ze mną i z moim dzieckiem w łóżku i bynajmniej nas nie zaraziła, więc nie była to choroba skórna.
  5. To chyba nie jest obroża w kolorze łat Claytona ;) ?
  6. Wydaje mi się, że tak. Mod przeniesie wątek do odpowiedniego działu, pt. "Już w swoim domu :)"
  7. To nie do wiary, że Amik z Tinulkiem aż tak się pokochali, że leżą razem przytuleni :-o . Aniu, jak tego dokonałaś ??? Wiedziałam, że się dobrze dogaduja i tolerują, ale żeby aż tak ?
  8. Przepraszam, już odetkałam :).
  9. Puniu2010, już Ci nie mogłam na nic odpowiedzieć, pisałam na dogo i straciłam połączenie z netem aż do dzisiaj :p. W każdym razie, Ania to jest jedna z najwspanialszych osób, które poznałam dzięki dogo i naprawdę warto adoptować od niej psa. Na to miejsce, z całą pewnością, Ania zgarnie następnego zaniedbanego biedaka od jakiś wieśniaków. Ania na pewno udzieli Ci wyczerpujących informacji co do charakteru psiaka i adopcja nie będzie niespodzianką, jak w przypadku psiaka ze schroniska. Dobrze, że się z nią skontaktowałaś ! I taka "ciekawostka"- Dziunia koczowała najpierw w jakimś pustostanie na wsi razem z 6 szczeniakami. Do Ani trafiła z 5 maluchami. Jedno szczęnię wcześniej wzięli jacyś ludzie, Ania nawet go nie widziała. Wszystkie szczeniaki z tej piątki, która trafiła do Ani, znalazły sprawdzone domy. Zostały wydane oczywiście zaszczepione, odrobaczone, odpchlone i z umowami adopyjnymi już ze 4 miesiące temu. Dziunia po sterylizacji czeka na dom. I niedawno ci ludzie, co wzięli sami tego pierwszego szczeniaka, odszukali Anię i jej go wcisnęli, że go jednak nie chcą !
  10. Puniu2010, miałabym dla Ciebie suczkę, która przebywa w BDT u Kaji69. Kaja69 ma u siebie ok. 20 psów, zgarnia je albo z ulicy albo od właścicieli na wsi, którzy trzymają psy w koszmarnych warunkach. Dziunia gdzieś koczowała ze szczeniakami. Szczeniaki mają już domy, Dziunia po sterylizacji czeka na dom. Tutaj jest album Dziuni/Grażynki: [URL]https://www.facebook.com/anna.strychalska.7/media_set?set=a.566817426722116.1073741853.100001815920575&type=1[/URL] Tutaj można się zapoznać z resztą psiaków do adopcji: [url]https://www.facebook.com/events/146865905455324/[/url] Ania to wspaniała osoba, która pomaga bezdomnym i potrzebującym psom całkowicie bezinteresownie: [url]https://www.facebook.com/events/510080452360757/[/url] Jakiś czas temu odwiedzili ją Państwo z Niemiec, którzy adoptowali rok wcześniej od niej Fionkę, z którą oczywiście przyjechali: [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=491504040920122&set=oa.415697801822441&type=3&theater[/url] Wszystkie te psy mieszkają u Ani w domu, Ania ma co prawda dorosłe już dzieci, ale często odwiedza ją siostra wraz ze swoją mała córcią, więc wiadomo dokładnie jaki stosunek do dzieci mają jej psy. Mamy trochę znajomych polsko-niemieckich i sądzę, że coś byśmy wymyślili z transportem.
  11. Ja też jak bym miała wybierać, to wolałbym zamknąć teściową do kojca niż któregokolwiek ze swoich psów :diabloti:. Na szczęście teściowa nie mieszka z nami, a byłby z nią problem, bo nie lubi psów.
  12. [quote name='Fundacja Jamniki Niczyje'] Profil Tri musiałam przenieść do zakładki " W nowym domu " z uwagi na ogromne zainteresowanie. Jest już ewentualna "kolejka" Kontaktowała się nawet Pani ze Stanów gotowa po nią przylecieć. Tri pojechała jednak do Pani Pauliny, która wcześniej adoptowała jamniczkę staruszkę z fundacji Szara Przystań. Tamta sunia już odeszła niestety :( Jeśli Tri zostanie u Pani Pauliny to będzie najlepsze rozwiązanie. Adopcja psa o którego ubiega się tyle osób jest bardzo trudna. Wiele osób jest rozczarowanych niestety.[/QUOTE] Niektóre psiaki to mają szczęście w nieszczęściu, że jest taki duży odzew.
  13. Puniu2010, musiałabyś określić bardziej dokładnie skąd- dokąd, to można popytać.
  14. Racja. Z przyjemnością zmieniłam tytuł :) !
  15. Żuczek jest pod opieką Fundacji Hałabajówka, ale fundacja nie jest w stanie udźwignąć sama kosztów, bo ma pod opieką ok. 30 psów i Hałabajówka zgodziła się go przyjąć za tę kowtę j/w. To jest fundacja młoda, która nie ma procenta z PIT-ów. Dziabnął mnie własny, psy się gryzły i je oddzielałam. Moja wina, bo zwlekałam z kastracją, bo trzeba jakoś gospodarować pieniędzmi, a przy takim stadku to stale są jakieś bardziej lub mniej planowane wydatki. Dzisiaj wreszcie wykastrowałam jednego ancymona i mam nadzieję, że się uspokoi. Mój największy pupil Docent poszedł na pierwszy ogień i teraz jęczy żałośnie, a ja razem z nim ;).
  16. Kastracja jest bezwzględnie konieczna w takim wypadku, gdy istnieje ryzyko, że pies ucieknie, co do tego nikt nie ma wątpliwości i to trzeba zrobić niezależnie od tego czy psy zostaną w dotychczasowym miejscu czy nie. Asz26 zapytaj koniecznie o koszty. Musisz podać wetowi orientacyjnie wagę poszczególnych psiaków. Mam nadzieję, że ten uciekinier wróci :(. Daj znać jakby co. Może trzeba byłoby się przejść po okolicy i go poszukać ? Szkoda psiaka !
  17. Dzięki zachary, że zajrzałaś. Sprawę komplikuje fakt, że nie można robić bazarków na psy, które mają właściciela, tylko dobrowolne wpłaty wchodzą w grę. Czy ktoś mógłby oszacować koszty kastracji tych czterech psów, żeby było wiadomo jaka kwota jest potrzebna ? W każdej lecznicy to inaczej wygląda. I co z dowozem ?
  18. Ja też się bardzo cieszę od wczoraj tylko mam rękę pogryzioną i dzisiaj dopiero trochę lepiej mi się stuka w klawiaturę :roll:. Znalazłam taki wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249601-psy-znalezione-w-lesie[/URL]. Dziewczyna na wsi przygarnęła kilka psów. Ludwa i Ekiana z 4 Dogs zorganizowały jej bodaj w zeszłym roku sterylizację wszystkich suk, psy pozostały niewykastrowane. Teraz 4 Dogs ma pod opieką bardzo dużo psów i ledwo starcza im na ich utrzymanie, więc nie mogą pomóc więcej, użyczyły tylko konto. Właśnie jeden pies uciekł "na suki" i nie ma go już tydzień. Zajrzyjcie proszę dziewczyny, może razem coś wymyślimy :(.
  19. Cholera, to niedobrze :(. Na wsiach psy często uciekają "na suki" i gryzą się, a nierzadko zagryzają :placz:. A jak suczki były sterylizowane, to ktoś zorganizował transport, czy dowoziłaś je sama ? Kastarcja jest bardzo ważna, to jest nawet kwestia uratowanie życia małemu psu na wsi :(. Czy ktoś zechciałby pomóc finansowo na ten cel ? Ja niestety sama mam 13 przygarniętych psów i ledwo stękam.
  20. [quote name='asiak_kasia']Ja mam pullera. Używany jest codziennie. Co do wiszenia na nim nie jestem do końca pewna jak się sprawdzi przy takiej wadze-chociaż Pola (25-27kg) jest ze spokojem podnoszona na pullerze przez mojego TZta, i póki co się trzyma. Suki (60kg) i druga właśnie te 25kg się przeciągały regularnie pullerem i tez nie umarł. Nam głównie służy do aportowania i przeciągania się ze mną. Super się unosi na wodzie, ale na pewno nie jest to zabawką, która można dać psu do samodzielnego memlania. Wiem, że zgraja CCtów ukatrupiła pullerki dość szybko ;) Najlepiej za pierwszym razem kupić z kimś wspólnie po 1 kółeczku ( sprzedawane są w pakiecie po 2szt.) i sprawdzić. U nas to jest hit-suka, która na ogół gardzi zabawkami, ma dosłownie obsesje na punkcie tego "cusia". Pierwsze kilka dni siedziała pod szafką z psimi gratami i hiponotyzowała. Puller na spacerze to totalny szał, orgazm i fajerwerki. A jakoś specjalnie nie nakręcałam suki na ta konkretną zabawkę. Także ja uwielbiam fioletowe kółeczko i u nas zdało egzamin na 5+[/QUOTE] Dokładnie to samo mogę powiedzieć :). Diana sama pamięta, żeby zawsze zabrać pullery na spacer. Jednak ona waży 12 kg, więc nie mogę wypowiadać się co do ich wytrzymałości. Co do gryzienia, to jest bardzo niszczycielska, potrafiła powyrywać solidnie umocowane cokoły ze ściany (płytki) oraz aluminiowe wzmocnienia oczywiście po uprzednim zerwaniu tapety prawie w całym pokoju. Jest to pies typu demolka + ADHD. Niestety żżera także wszystkie legowiska w drobny mak, z kodury, z eco skóry. Męczę ją tymi pullerami codziennie. Z psami lubi się bawić, ale z większymi od siebie, bo lubi zdeptać psa, więc musi mieć twardego zawodnika. W zabawie skacze przez psy wielkości ON-ka. Jeszcze takiego wariata nie miałam. Pullery memla i żyją, nie wiem jak to możlwie, bo nie wyglądają na mocne. Tą piłkę, którą wrzuciłaś Gops, to też tak załatwiła, ale miała ją zostawioną w domu do zabawy.
  21. Ojej, jaka ta Tri wychudzona :(. Czy J]jest problem z karmą w tym schronisku, czy bała się jeść ?
  22. Cudnie razem wyglądają. Z wszystkimi dziewczynami Argosek świetnie się dogaduje, nieważne duża czy mała :). Taki z niego dżentelmen!
  23. [quote name='oliwcia99']Pewnie i dotarł...on wszędzie dociera, odnalazłam ostatnio jakieś stare artykuły w internecie na temat patrolu AS i komentarze pod nimi były cudowne, zachwalające, wypowiadali się pracownicy Wojtyszek i inni... No i potem ludzie w to wierzą, przynajmniej dopóki nie zdecydują się na adopcję stamtąd.[/QUOTE] Każdy negatywny komentarz jest szybko usuwany, a profil takiej osoby, która ośmieliła się napisać nawet kulturalnie coś negatywnego, zostaje zablokowany. Większość ochów i achów jest pisana przez osoby związane z Wojtyszkami, czasem jakaś nieświadoma osoba też się przyłączy do poklasku. Opisy są tak fałszowane i naciągane, żeby pokazać działalność patrolu interwencyjengo AS w jak najlepszym świetle, do tego nie dopuszcza się krytki ani niewygodnych pytań. Taki sposób na dobry pijar. Co za żenada :(.
  24. [quote name='WiosnaA'] Nie byłam teraz u weta,żeby się zważyć,ale wydaje mi się,że troszkę się zaokrąglił.[/QUOTE] Może po ciasteczkach wątróbkowych są jakieś efekty ;) ?
  25. Argosik :loveu:, jak on cudnie na tych dwóch łapinkach staje, nigdy nie zapomnę jak się do mnie tulił w samochodzie, to jest prawdziwy łamacz serc ! Nieustannie się cieszę, że ma domek najlepszy z najlepszych !
×
×
  • Create New...