Jump to content
Dogomania

shin

Members
  • Posts

    1204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shin

  1. [quote name='Mysia_']shin, może faktycznie to za dużo powiedziane, ale w pewnym sensie może nawet i chroni. Choćby dlatego, że pies niekastrowany poczując cieczkę będzie biegał jak otępiały nie zważając na to czy może wpaść pod auto czy też nie, a inne zagrożenie też dla niego nie istnieją. Pies niekastrowany potrafi pilnować suki z cieczką i wrócić do domu po trzech tygodniach (albo i nie wrócić), a właściciel sobie myśli "zawsze wraca to i tym razem wróci". W momencie kiedy właściciel puści sobie kastrowanego psa samopas (czego absolutnie nie popieram) to istnieje prawdopodobieństwo, że psiak sobie odpuści szaleństwa, zrobi siku i koopke i spowrotem do domu. Oczywiście wszystko zalezy od konkretnych psów, bo znam takie co wcale się nie przejmuja tym, że nie mają jąderek :eviltong:[/quote]Odpusci sobie szalenstwa - czy przez szalenstwa rozumiemy ganianie za sukami, bo to najpewniej rzeczywiscie sobie odpusci, czy ganianie po polach/za samochodami/za rowerzystami/eksploracje terenu/polowania/cokolwiek innego, co luzem puszczane psy robia? Btw, ten temat zaczal sie od narzekan na pania, ktora ciagle do veta przylatuje z kocietami na uspienie, bo jej luzem puszczona kotka sie puszcza :eviltong: w zwiazku z czym trzeba ja wysterylizowac [kotke, nie babke], bo [tu brak logiki] najwyrazniej sterylka uchroni i tak wychodzace bez opieki male zwierze przed [tu niebezpieczenstwa]. [quote name='Martens']I widzę różnicę między uczłowieczaniem psa a wpływem hormonów na pracę organizmu i zachowanie psa, nie mam więc o dziwo problemów ze zrozumieniem przykladowo postów shina. Dziwi mnie jak łatwo ortodoksyjni zwolennicy sterylizacji wciskają innym ludziom w usta nie ich słowa, a z osoby która psa pilnuje, a nie sterylizuje, zaraz pewnie zrobią potencjalnego pseudohodowcę na skalę masową :cool1:[/quote]Ciesze sie, bo juz zaczynalem podejrzewac, ze ze mna moze byc cos nie tak, skoro nikt nie rozumie [nie chce zrozumiec?] mojego slowa pisanego. [quote name='yoreczka95']Można tak to ująć. Zwłaszcza że praca naukowa, te zwykłe dwie kartki papieru które [U]shin już drugi miesiąc pisze[/U] do posłów i innych świętych o tym że trzeba dużo zmienić w przepisach, całkiem leży. Ciekawe czy do lata się z tym upora. Jakby się kto pytał to ja takie pisemko wysłałam już w styczniu. To se mogę gadać tu.:lol:[/quote]Praca naukowa, jak to okreslasz, jest juz dawno skonczona - i ma ciut wiecej niz dwie strony. Dziewczyny teraz robia filmik do tego, zeby poslowie mieli podane na tacy, w jednym linku, a nie w 15, urocze zdjatka obdartych ze skory, oblanych kwasem, skatowanych, utopionych z kawalem betonu przywiazanym do szyi, czy w inny sposob ukochanych przez dobrych ludzi psow. Bamboo, ktora juz miala prawie gotowy filmik, windows zdechl, wiec [jak sama pisala] trzeba czekac co najmniej do weekendu. Mnie sie nie czepiaj, bo ja z tym nic nie mam wspolnego i miec wspolnego nie moge z powodu takiego a nie innego neta. EOT.
  2. Uzytkownik yoreczka95 uwaza, ze kastracja chroni wypuszczane samopas zwierzeta przed samochodami, psami, ludzmi i innymi zagrozeniami, wiec z takim podejsciem nie mam nawet co probowac dyskutowac. 30% kontra 1% - yoreczka nie jest w stanie ocenic, czy ryzyko wystapienia raka rowne prawie 1/3 vs 0,01 jest duze czy male - nic, tylko zyczyc, zeby sama na sobie nie musiala oceniac, i tez koniec dyskusji.
  3. Leni: wiem o mastektomii na tyle duzo, zeby wiedziec, ze pierwsza lepsza wariatka jak wpadnie do kliniki wrzeszczac 'Ratujcie, ratujcie, cycki mnie bija!' nie dostaje na dzien dobry mlotkiem przez leb i nie laduje na stole operacyjnym. Sama zaznaczylas, ze przy duzym ryzyku, po testach i wywiadzie. [quote]A tak w ogóle to daj sobie spokój z "uczłowieczaniem" psa[/quote]Po raz kolejny, do wtornych analfabetow: przyrownanie biologicznych funkcji organizmu czlowieka i psa nie jest uczlowieczaniem psa, ani upsianiem [upsowaceniem?] czlowieka. A jesli jest, to oprotestuj badania na myszach i szczurach, bo co ci beda je do ludzi porownywac. yoreczka: tak, zabrac Babince katka, cokolwiek by to mialo znaczyc, skoro Babinka nie rozumie, ze 'katek' moze do niej nie wrocic, za to moze skonczyc z mozgiem ozdabiajacym najblizsza jezdnie. Sterylizacja zmieni to tylko na tyle, ze kotka nie bedzie rodzic mlodych - szansa zabicia jej przez przyglupie nastolatki jest taka sama, niezaleznie od tego, czy macica jest, czy jej nie ma. Zadnego domowego zwierzaka sie nie puszcza samopas, a jak ktos tego nie rozumie, to glupi jest i tyle. A teraz dla obu pan, z dedykacja: [quote]Profilaktyczne wycinanie zdrowego organu tylko dlatego, ze istnieje jakies [SIZE=5][I][B]male [/B][/I][/SIZE]ryzyko raka jest glupota do kwadratu.[/quote]Zrozumialy? Czy 30% to malo? Czy w przypadku, kiedy dziewczyny prababka, babka i matka wykorkowaly na raka piersi, a ona ma to w genach - to tez malo?
  4. [quote name='an1a']Od jednorazowej uprzejmości nic mu się nie stanie :evil_lol:[/quote]Jednorazowej nie, ale juz kilkanascie osob tak robiacych to sie przeklada na bardziej konkretna kase :eviltong: [quote]A odnośnie płacenia za wywóz śmieci - mam od groma takich akcji na osiedlu. Chyba do każdego śmietnika jest wynajęta babcia - radar. Kiedyś kobita się wkurzyła na taki krzyk, wcisnęła radarowi 20zł "za wywóz" :diabloti:[/quote]:roflt:
  5. [quote name='Leni']No już dzieciaku, nie denerwuj się, poprawiłam swoje 3 grosze :p[/quote]Eh, kolejna walnela glupote, to bedzie osoby na to zwracajace uwage wyzywac od dzieciakow. Jakiez to dojrzale. [quote]Poza tym jeżeli jesz mięsko, to jest to to samo mięsko z hormonami co w karmach, wiesz?[/quote]Oh oh, lece oproznic lodowke, bo nie mialem o tym pojecia! Przerzucam sie na wegetarianizm, juz, teraz, piec minut temu :grin: Tak, wiem, ze mieso jest niezdrowe, warzywa i owoce sa napakowane chemia, a chleb smaruje smarem do maszyn. I zyje, nie przeszkadza mi to. Odpowiedz mi za to na takie pytanie: czy skoro jest takie duze ryzyko zachorowania np. na raka jelita grubego, to polecisz do szpitala sie domagac, zeby ci wycieli? Bez piersi mozesz zyc bez zadnego problemu - lecisz zrobic mastektomie? Profilaktyczne wycinanie zdrowego organu tylko dlatego, ze istnieje jakies male ryzyko raka jest glupota do kwadratu. [quote]Między innymi tak, bo jak do weta przychodzi babina z miotem kociąt do uśpienia i gada od rzeczy, że kocica mieszka u niej w domu ale wypuszcza ja na dwór i tak za każdym razem przynosi koty do uśpienia, zarzekając się, że je kocha nad życie - to w tym wypadku jak najbardziej sterylka=odpowiedzialność.[/quote]Rownie dobrze mozna babinie wytlumaczyc, ze ciaza i porod to obciazenie dla organizmu, a wypuszczanemu tak kotu grozi rozjechanie, zagryzienie, pozarcie trutki, smierc w meczarniach z okazji znudzonych gimnazjalistow, itp itd. Jak nie trafi - ja bym radzil zabrac kota.
  6. Witki mi przy niektorych wypowiedziach opadaja. Jak ja sie ciesze, ze Polska co prawda jest jaka jest, ale jednak panuje tu demokracja i nikt mi na ulicy nie da w morde i nie urznie psu jaj siekiera. Dobra, jeszcze raz, w punktach, zeby moze tym razem doszlo do wszystkich. Jestem za: 1. kastracja w schronach 2. obowiazkowym zaczipowaniem wszystkich psow 3. rzetelna informacja o kastracji - niekoniecznie od razu kobyla typu Biblia, ale moze nie robcie np. z [o ile dobrze pamietam] czterokrotnego wzrostu mozliwosci zachorowania na raka prostaty informacji tajnej przez poufne, przed przeczytaniem spalic? 4. podatkiem od zwierzat zdolnych do rozrodu [juz nie wnikajmy, czy po kastracji jest sie zwolnionym z podatku, czy ma byc nizszy] Jestem przeciw: 1. absolutnemu nakazowi kastracji wszystkich niehodowlanych zwierzat 2. pierniczeniu bzdur na temat kastracji - ze jest bez wad, ze jest swietnym srodkiem wychowawczym, bo najwyrazniej jaja czy macica blokuja u psow proces uczenia sie, czy ze kazdego psa jest tak trudno upilnowac, ze az dziw, ze nie przedzieramy sie codziennie przez zaspy psow i kotow walajacych sie po ulicach i wypelniajacych kazdy wolny centymetr kwadratowy Natomiast nie powiedzialem nic z tego: 1. zawsze i wszedzie musza wystapic skutki uboczne - wszystkie/chociaz jeden 2. piesio teskni za swoimi jajkami i jest mu przykro, ze zly wlasciciel i jeszcze gorszy vet mu wycieli, a inne piesie sie z niego smieja :-( 3. suka jest smutna, bo nie bedzie mamusia i nie spelni swojej swietej misji suki-Polki :-( 4. podzielam poglady posla Suskiego i tym podobnych Bardzo bym prosil, zeby juz mnie nie porownywac do takich ludzi, tak samo jak ja zwolennikow kastracji nozem rzeznickim wszystkiego, co mialo pecha nie uciec na czas nie nazywam Hitlerami, Weszpolakami, czy innymi, tak? [quote name='Leni']Za kastracją/sterylką przemawia jeszcze jeden fakt - w ostatnich latach gwałtowny wzrost zachorowalności na raka psów i kotów w związku z tym, że karma/jedzenie wyrabiane jest zw zwierząt faszerowanych hormonami.[/quote]Wow. Kastracja chroni przed ew. substancjami rakotworczymi w karmie. Pokoj na swiecie tez gwarantuje, czy do tego trzeba psa wykastrowac i wyciac jedna nerke? Kurcze, po co tyle kasy wydawac na barfa, czy na dobre karmy!? Od dzis karmie psa tylko najtanszymi karmami - ale najpierw go wykastruje. Mialyscie racje, dziewczyny! Kastracja to same oszczednosci! :multi:
  7. Oookej, posty skacza i na watku sie lekki burdel zrobil, standard. Sprobuje odpowiadac w miare po kolei, jak teraz posty leca: [quote name='an1a'][B]shin[/B] widziałeś, czy słyszałeś o psie, który wpadł w depresję po kastracji? Nie porównujmy ludzi do zwierząt, bo różnimy się podstawową sprawą - świadomością. Ludzie są bardziej skomplikowani, nic nie działa na prostej zasadzie. [/quote]Nie mowie tu o depresji z okazji niemoznosci posiadania potomstwa, a o hormonach. Hormonow to nie obchodzi, czy jestes czlowiekiem, psem, czy kotem i jaki masz poziom swiadomosci. Dzialanie ich jest podobne u wszystkich zwierzat - adrenalina daje kopa, to dziala na to, tamto na tamto. Psa w depresji z powodu kastracji nie widzialem [bo zadnego osobiscie nie znam], ale jak pamietam mojego wlasnego kota, to po wycieciu lazil... no, lazil. To dobre okreslenie. On nie chodzil, tylko sie snul. Checi na polowanie/zabawe minimalne, a odzywal troche w czasie wakacyjnych wyjazdow, jak byl nowy teren do poznania, po czym znowu kot zmienial sie w zywy element dekoracyjny. [quote name='Astaroth']Mam nadzieje że mają chociaż dzwoneczki na szyjach żeby to były tylko mordercze zamiary, a nie rzeź drobnych ssaków i ptaków :mad:[/quote]Koty na razie wychodza tylko pod nadzorem, a ptakow tez malo, wiec nie ma sie o co martwic. Obrozki sa nieskuteczne, zwlaszcza u Rudego, bo bestia chodzi tak delikatnie, ze dzwoneczkiem nie rusza. [quote name='bonsai_88']Ja słyszałam o 1 [słownie: jednym] psie, który miał depresję po kastracji.[/quote]No prosze, czyli jednak sie zdarza :eviltong: Erazm - czy to bylo tez i do mnie? W sensie, ze powinienem porobic w schronie, to bym przestal sie czepiac? Sluchajcie, wszystko ma dwie strony, i np. ja idac na operacje bym wolal wiedziec, ze jest 0,5% szansy, ze zamiast mi kolano zlozyc, to rozwala mi nerki - zeby po prostu wiedziec, na co tak naprawde sie decyduje, nawet jesli ryzyko jest nikle. Tak samo wlasciciele psow powinni byc poinformowani, ze bardzo rzadko, ale zdarzaja sie przypadki tego, tamtego, czy siamtego. Inaczej taki niepoinformowany wlasciciel pozniej ma pretensje do calego swiata, ze nikt mu nie powiedzial, ze wszyscy gadali, ze bedzie dobrze, ah, oh i w ogole, a tu nagle klops. Taki czlowiek ma najzwyczajniej w swiecie poczucie krzywdy i przy kazdej mozliwej okazji bedzie mowil, ze w zyciu juz nie wykastruje, ze fundacjom nie mozna ufac, bo klamia, i tak dalej. Naprawde na tym wam zalezy?
  8. Komp mi padl w trakcie pisania odpowiedzi :mad: Dobra, wiec tak: oplata nie jest pobierana od podatnikow placacych podatek rolny od gospodarstw rolnych z tytulu posiadania nie wiecej niz 2 psow, wiec to odpada, niestety. Co do tego, czy musisz placic, skoro masz zameldowanie w miejscu, gdzie oplaty nie ma - nie znalazlem nigdzie przepisu. Z jednej strony pies jest w gminie, ktora ta oplate ma, i nawet jesli nie wychodzi poza teren posesji, to teoretycznie gmina cos tam z tymi pieniedzmi robi i sie domaga, a z drugiej - pies jest twoja wlasnoscia, i jego miejsce 'zameldowania' jest takie, jak twoje. Naprawde nie mam pojecia, co w takiej sytuacji zrobic. Jesli cokolwiek to pomoze, to pies jest traktowany jako rzecz ruchoma, moze pod tym katem poszukaj jakichs informacji.
  9. [quote name='akrim']a moje pytanie jest za trudne? shin jesteś specjalistką co myślisz? mam płacić?[/quote]Khem, az sobie chyba w sygnaturke wkleje, co mam w spodniach :eviltong: A serio - nie jestem zadnym specjalista, po prostu denerwuje mnie mylenie pojec. Co do twojej sprawy - tak, jest trudna i nie wiem co poradzic. Jezeli masz dzialke budowlana z jakims terenem rolniczym [a pewnie tak wlasnie jest], to mozesz probowac nie placic z okazji tego, ze pies pilnuje gospodarstwa. Ale wlasnie tu pojawia sie problem - nie jestem pewien, czy nie musisz miec wtedy dzialalnosci rolniczej. Jesli text ustawy wpadnie mi w rece, to sprobuje odpowiedziec juz w oparciu o konkretne zapisy.
  10. Nie ma sprawy. Przy okazji, moze od razu powiem, ze w nowym Przyjacielu Psie wypowiadajaca sie na temat 'podatkow' pani nie ma pojecia o czym mowi, i w tej sprawie mam zamiar zaraz zamejlowac do redakcji, jak tylko przeczytam ten artykul [przejrzalem pobieznie i oczywiscie co - podatek za psa :roll:].
  11. [quote name='yoreczka95']Z powodu kastracji? Suski, Senyszyn, shin... Witaj w klubie:lol:[/quote]Moment moment. Odroznijmy moze psychiczne aspekty [łoboziu zuy pan obcial mi jajka, co ja teraz zrobie, nigdy nie bede tatusiem :-(] od braku hormonow, ktory moze zaburzyc prace mozgu -> wplynac na samopoczucie. Jak tego nie raczysz rozrozniac, to ja dyskutowac z toba nie bede, bo szkoda mi klawiatury.
  12. [quote name='Mokka']Czy sugerujesz, że psy również? :roll:[/quote]Czy sugerujesz, ze psy sa tak nierozwiniete, ze nie moga byc smutne, czy miec depresji? [quote]Zdecydowanie przychylam się do opcji, że tego typu przypadłości mają swoje podłoże w świadomości człowieka, a nie w jego fizycznych (nie)możliwościach.[/quote]Przekonywaloby mnie to w wypadku wykastrowanego 'naturalnego' faceta, czy babki. Ale mowimy tu o osobach, ktore [B]chcialy[/B] miec usuniete te organy, a nie stracily je w wyniku choroby czy wypadku. [quote]A dodam tylko, że jedna z aktualnie panujących na mistrzyń Polski w agility (tak się akurat złożyło, że tym razem we wszystkich kategoriach wzrostu są to suczki) też jest wycięta. A do agility potrzeba wyjątkowej szybkości i powerka.[/quote]Dzieki za uswiadomienie, co potrzeba do agility :eviltong: Zdawalo mi sie, ze to pies-kastrat jest mistrzem agility w PL, ale sie nie interesuje tematem, wiec moglem sie mylic. Ktos tu zaczal rozwazania, ze przeciez kobiety z nowotworami tez sa kastrowane i wsio, nic im nie jest - zaznaczylem wiec, ze te kobiety biora srodki hormonalne w ramach zastepstwa tego, czego organizm sam juz sobie nie wytworzy. Gdyby nie bylo to w ogole potrzebne, to by nikt im lekow nie przepisywal, nie? Zwroccie uwage, ze przy lagodzeniu skutkow menopauzy stosuje sie hormonalna terapie zastepcza, ktora polega na podawaniu estrogenu [i chyba progesteronu?] w takich ilosciach, zeby byly na poziomie jak w organizmie w okresie rozrodczym, a jeden z wymienianych czesto plusow HTZ to ochrona przed depresja/pozytywny wplyw na psychike, ergo: zmniejszona ilosc hormonow = wieksza szansa depresji, negatywny wplyw na psychike.
  13. [quote name='Mrzewinska']Czlowiek ma swiadomosc przebytej operacji i to może rzutowac na depresje - o ile oczywiscie swoje mozliwosci ten człowiek upatrywal tylko w funkcjach rozrodczych.[/quote]U transseksualistow raczej o to trudno, przynajmniej mi tak sie wydaje. Z mojego doswiadczenia z takimi ludzmi widze, ze czesciej to wlasnie kobiety w pewnym sensie maja zal, bo od kobiety jest 'wymagane', zeby miala dzieci, a mezczyzni raczej zaluja nie braku mozliwosci rozrodczych, a ewentualnego braku mozliwosci normalnego uprawiania seksu. Ale troche nam sie offtop zrobil :eviltong: [quote]Nie jestem za przymusem, ale za opodatkowaniem wszystkich miotow i wszystkich psow zdolnych do rozrodu.[/quote]No wlasnie, i tu nie protestuje, bo to nikomu nie zaszkodzi, a pomoze. Ale z okazji ostatnich wypowiedzi takich wytrawnych znawcow tematu, jak poslowie, to az zawrzalo tu, ze kastracja wszystkiego co sie da, a to bede oprotestowywac zawsze i wszedzie, tak samo jak wciskanie kitu, ze to jest takie super i bez wad jakichkolwiek:mad: [quote]PS poznalam w Kanadzie grupe 12 psow ratowniczych, wykastrowanych - i psy i suki, niechby wszystkie zwierzaki ploneły taka pasją zycia i chęcia pracy jak tamte.[/quote]Jak psy to nie wiem, ale koty, od kiedy poznaly pojecie 'ogrod'... maja taka pasje zycia [i pozbawiania zycia wszystkiego, co sie rusza w trawie i na drzewach], ze budza mordercze checi w calej rodzinie :evil_lol: [SIZE=1]Jeden kot to jakis mix syjamskiego - przecinek taki chudziutki, ruchliwy, towarzyski i bardzo, ale to BARDZO gadatliwy :evil_lol: yoreczka - pare postow wyzej pisalem, ze transseksualista. Transseksualisci czuja niezgodnosc plci psychicznej i fizycznej, a transwestyci lubia sie przebierac w ciuchy drugiej plci, bez checi chirurgicznej ingerencji w swoje cialo. To tak skrotowo. [/SIZE]
  14. [quote name='CHI']Znam kilka takich kobiet - w tym 2 bardzo mi bliskie... Jaka depresja??? Qurcze ja przy nich czasem wymiękam... Wszystko zależy od podejścia do życia (w przypadku ludzi ;-) ) i od właściciela (w przypadku zwierząt)... [/quote]Czy napewno nie biora zadnych srodkow hormonalnych? Z ciekawosci pytam, bo znam osobiscie goscia, ktory za namowa lekarza odstawil testosteron w ramach uspokojenia organizmu po usunieciu jajnikow i sie tak uspokoil, ze szkoda gadac. Po konsultacji z innym specjalista przepisano mu z powrotem hormony i checi do zycia powrocily. Pewnie, mozna zwalac wszystko na podejscie do zycia, ale na tej zasadzie to wszystko mozna wytlumaczyc :roll: [quote]Przypominam wałach jest od wieków koniem użytkowym i nikt z tego powodu kopii nie kruszy...[/quote]Kocury tez sa kastrowane jak tylko zaczna capic i nie ma problemu - u mnie ten, ktory byl uroczo dziecinny to taki zostal, a zapasiony koci dresiarz nadal jest zapasionym kocim dresiarzem, tylko bardziej agresywnym. Jesli bylbym na czas poinformowany o wadach zabiegu, to pewnie i tak bym kastrowal, bo przeciez nie wyrzuce ich na dwor, a smierdzialo nieludzko. Ale pies to troche inna sprawa - psa bez kastracji mozna w domu trzymac i nadal zapraszac znajomych :eviltong: Ja sie domagam rzetelnej informacji o tym zabiegu. Ze nie tylko zalety, ale i wady. Co mnie obchodzi, ze [powiedzmy] 99 suk na 100 nie mialo problemow z nietrzymaniem moczu, jesli ta jedna to bedzie moja, i ja reszte jej zycia spedze latajac ze szmata, czy pasac ja lekami? Ktoras z wielbicielek kastracji wynagrodzi mi to, jesli moj pies zejdzie na raka prostaty, ktorego o wiele trudniej wypatrzyc, niz raka jader? Pilnowanie, kastracje w schronie, nawet podatek od niekastrowanego zwierzecia - to wszystko TAK. Ale nakaz kastracji zwierzat domnych, pilnowanych, ktore i tak sie rozmnazac nie beda, i to bez mozliwosci 'zamiennika'? No sorry.
  15. [quote name='anastoki']Okrutne:angryy: W Ameryce walczy sie o kazdego stwora,o kazdego maluszka,bo wlasnie szczeniaki znajduja w 1 kolejnosci dom, ...a w Polsce je sie usypia[IMG]http://1.1.1.1/bmi/static.dogomania.pl/forum/images/smilies/shake.gif[/IMG] Dlaczego ten swiat jest taki okrutny i niesprawiedliwy[IMG]http://1.1.1.5/bmi/static.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG][/quote]...to zart, tak?
  16. [quote name='Tascha']Wystarczy ZK:p[/quote]Do czego wystarczy? Do dostania mandatu za niezaplacenie? Tu sie zgodze jak najbardziej. magdola - w Szczecinie jest oplata za psa, zdaje sie 50zl, o ile dobrze pamietam. Sprawdz na stronie TOZu i u nich zaplac, i po sprawie.
  17. [quote name='Soema']Tak mi się nasunęło, w sumie niedawno miałam problemy ze zdrowiem i też mi grożono operacją,( a ja jak zwykle się nie zgodziłam i jak zwykle miałam rację :eviltong:) ale tak pomyślałam, jeśli kobieta ma guza/raka macicy, jajników nawet piersi, to czy po usunięciu tego guza i nie tylko, staje się mniej kobieca, inna? Zmienia się jej charakter? Nie wiem, przestaje już kochać męża, dzieci - nie gotuje już obiadów itd.. Wiem, że można być pierw zniechęconym, ale to tylko psychika tu rolę odgrywa.Z tego co mi wiadomo, to dosc czesto osoba po usunieciu jajnikow/jader, jezeli nie dostaje hormonalnych zamiennikow - popada w ciezka depresje. I nie, nie z powodu ze nie ma tego czy tamtego, wiec jest 'mniej kobieca' czy 'mniej meski'. Czytalem o przypadkach transseksualistow - niby wiec powinni sie wrecz cieszyc, ze nie maja takiego balastu, a tu depresja i mysli samobojcze.
  18. [quote name='Bamboo ®']Mogę Ci przesłać, jeśli chesz i/lub Twój net wyrobi:evil_lol: To prawie 24 MB, w formacie WMV. So..?:razz:[/quote]A idz ty precz ode mnie, szatanie o szybkim internecie! :evil_lol: ja 10mb jak jest do sciagniecia, to zostawiam kompa na 2h jak commodore - bron boze krzywo na niego spojrzec, bo jeszcze zerwie polaczenie :roll: 24mb to chyba cala noc by mi sciagal :mad:
  19. Wnyki sa nielegalne, mozna wiec dac, bo to tez forma znecania sie... Ale filmiku nie widzialem i nie zobacze jeszcze ladne pare dni, wiec ciezko mi sie wypowiedziec...
  20. [quote name='tico']A kim ten pan jest ? szkoleniowcem ? jakie ma osiagniecia ?[/quote]Google nie gryzie. [URL="http://pies.onet.pl/13,1,1698,jacek_galuszka,porady,ekspert.html"]Jacek Ga�uszka - Onet.pl Pies[/URL] [quote]Instruktor szkolenia psów specjalizujący się w pracy z psami rodzinnymi oraz rozwiązywaniu problemów z zachowaniem czworonogów. Jako zwolennik metod opartych na pozytywnym wzmocnieniu, opracował własną metodę szkolenia CLICK & VOICE (C&V), umożliwiającą bardzo szybkie uczenie psa podstawowych umiejętności. Jest również behawiorystą i wykładowcą na brytyjskim kursie dyplomowym COAPE, prowadzi także wykłady i warsztaty dla ratowników, dogoterapeutów, wolontariuszy pracujących w schroniskach oraz kursy dla trenerów. Założył szkołę [URL="http://www.wesolalapka.pl/"]Wesoła Łapka[/URL] z oddziałami w całej Polsce. Jest również autorem pierwszego w naszym kraju interaktywnego kursu szkolenia psów: "Pies, Twój Przyjaciel" oraz pionierskiego programu "LIRA" przeznaczonego dla psów schroniskowych. Nakładem Wydawnictwa Galaktyka ukazała się książka jego autorstwa "Aria, do mnie", a niebawem ukaże się kolejna "Aria, równaj".[/quote]
  21. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f105/suka-powieszona-na-drzewie-126204/[/url] Jest i powieszona Shakira.
  22. Udalo mi sie znalezc tylko to: [URL="http://tatarstan1.salon24.pl/82827.html"]Gdzieś w Azji / Solidarni z Białorusią :: tatarstan1.salon24.pl[/URL] pewnie nie pomoze za wiele, ale moze cos ci sie przypomni... Edit: jestem na tropie tego powieszonego
  23. Khem... facet jestem :eviltong: Calego muru bys nie musiala miec, wystarczylaby odpowiednia podmurowka. I nie mam do ciebie pretensji, ze masz psa, z ulicy, kastrata. Po prostu: rzetelne info z obu stron, nie tylko pianie, jaka kastracja jest cudowna. [SIZE=1]Btw, interpunkcja serio nie boli. Popatrz na te biedne przecinki i inne znaki przestankowe, jak siedza w kaciku i placza, bo ich nie lubisz...[/SIZE]
  24. Wreszcie sie na cos przydam. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1070/ile-moze-wytrzymac-pies-130241/[/url]
  25. Prawnikiem nie jestem, ale z tego co wiem, to wina bedzie twoja - posesja ma byc tak zabezpieczona, zeby pies nie mogl sie wydostac. Co do mlodego - szczekanie karalne nie jest, nawet jakby pies toczyl piane z paszczy na jego widok, to rodzice moga sobie policje wsadzic. Poki pies nie zaatakuje, ani nie wyje w czasie ciszy nocnej, jest ok. Za to ty mozesz ich postraszyc - draznienie zwierzat owszem karalne jest [art. 6 punkt 9 ustawy o ochronie zwierzat]. Sugeruje kamerke postawic w oknie tak, zeby mozna bylo nagrac mlodego, jak psa denerwuje [tylko bez przesady - nie chamsko skierowana na podworko sasiadow, bo wtedy moga sie burkac o naruszenie prywatnosci] - z dowodem dyskutowac juz nie beda, a w razie czego policja/straz miejska ma na miejscu powody do wlepienia mandatu. Tylko uwazaj, zeby ci psa nie otruli :mad:
×
×
  • Create New...