Jump to content
Dogomania

shin

Members
  • Posts

    1204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shin

  1. [quote name='Bamboo ®'][COLOR=Blue]Dla zobrazowania skali problemu przedstawiamy przykładowe wyliczenie, wykonane w oparciu o wieloletnie statystyki:[/COLOR][/quote][COLOR=Blue][COLOR=Black]Wywalilbym 'wykonane w oparciu o wieloletnie statystyki', bo nie ma jak statystyk przytoczyc chyba? Moze zostawic bez tego, albo 'w oparciu o wieloletnie obserwacje'?[/COLOR][/COLOR] W sumie gieldy samochodowe tez mozna by dodac, chociaz teraz zastanawiam sie nad forma "[COLOR=Black]zakaz sprzedaży psów i kotów poza miejscem ich zamieszkania (hodowlą), [B]przykladowo[/B] na placach targowych, giełdach samochodowych, w sklepach i przed wystawami, gdzie często trzymane są bez nadzoru weterynaryjnego, pokarmu czy wody." - zeby bylo wiadomo, ze nie tylko tam sa sprzedawane, ale nie sposob wymienic wszystkich miejsc. Mozna tez przemyslec zmiane 'miejscem ich zamieszkania' na 'miejscem ich urodzenia', bo miejsce zamieszkania to mi sie z meldunkiem kojarzy :eviltong: [/COLOR]
  2. [quote name='Bamboo ®']Ale dodajemy to do tego punktu o pseudohodowlach (czyli opłaty i podatki) czy robimy pkt 8? Może by lepiej było rozdzielić te 2 sprawy?:razz:[/quote]Wydaje mi sie, ze mozna by wrzucic to do jednego, bo to brzmi jak kontynuacja. [quote]Kawę przestałam pić już dawno temu, bo nie przynosiła spodziewanych efektów :eviltong::evil_lol:[/quote]Ja kiedys wypilem kawe. Efekt byl cudowny - zasnalem w tramwaju w drodze na uczelnie, tak mnie pobudzila :evil_lol::evil_lol: [quote]Spoko, jakoś to odeśpię prędzej czy później. Jestem nocnym markiem, więc lepiej mi się działa późnymi wieczorami i nockami;)[/quote]No tosmy sie dobrali, bo ja tez :evil_lol: [SIZE=1]tylko uczelnia 3x w tygodniu od 8 do 14-17, a ja juz zmotoryzowany i nie bardzo chce wiedziec jak bedzie to wygladac, jak zaczne po 2h snu jezdzic...[/SIZE]
  3. Dokladnie! Z tym tez sie zgadzam, jednak [moze poza fragmentem czy i jak dziecko sie moze bawic jedzeniem, bo to na szczescie nie moja dzialka :eviltong:] zgodze sie tez z filodendron, ze text o przerazonych wolontariuszach jest... specyficzny :evil_lol:, oraz ze nie wiadomo co sprowokowalo wlascicieli psa do checi oddania go - moze spodziewany potomek, moze opieka nad psem ich przerosla, a moze pies bywal jednak agresywny - ja jednak bym zawsze zakladal najgorszy wariant, zwlaszcza przy tych wielokrotnych zapewnieniach o lagodnosci... tak na wszelki wypadek, bo lepiej dmuchac na zimne. Zastanawia mnie jedno - jak kupujemy uzywany samochod, to na slowo przeciez nie wierzymy, ze woz jest w idealnej kondycji, bezwypadkowy, a przebieg prawie ze zaden - jesli sie da, to na ogledziny wozu bierzemy zaprzyjaznionego mechanika, a i tak liczymy sie z tym, ze w wozie w stanie idealnym zaraz cos bedzie wymagalo wymiany. Czemu u psa z podejrzanymi wlascicielami niektorzy z gory zakladaja, ze jest super? Nie mowie, ze ten pies jest bestia - sam zaznaczylem nawet, ze jakby to mialo byc powazne pogryzienie, a nie wypadek, to by dzieciak raczej nie przezyl. Po prostu zalecam ostroznosc w historiach o biednym przytulaku, bo przyszly wlasciciel wierzac w nie moze [ale nie musi!] wielce sie zdziwic, i kto wtedy bedzie za to odpowiadal? Oh, ale do tego nie trzeba nawet skory dziecka - dorosly tez na policzkach, czy np. uszach ma diablo delikatna skore. Bawilem sie w wakacje z moim szczeniakiem, pies jeszcze nie do konca kojarzyl, ze czlowiek jest delikatny i zlapal mnie za ucho, jak innego szczeniaka - szwow nie bylo, ale jest blizna, a ucho NAPIER...., nie mowiac o ilosci krwi, jaka z relatywnie malej ranki poszla. Tylko ze to nie ma nic do rzeczy, bo na moment twojego postu o 'przerazonych' niezachwyceni forma opisu psa bylem ja i filodendron, a 'przerazeni' to liczba mnoga - nie mialo to do kogo innego sie odnosic, wiec postanowilem sie pooburzac :eviltong:
  4. Chyba kazdy pies powinien byc wydawany odpowiedniej osobie? :roll: I btw, fajne podejscie na tej dogomanii panuje. Nie uznajesz amstaffa o podejrzanej przeszlosci za przytulanke, to jestes 'przerazony'. Nie uznajesz kastracji wszystkiego jak leci - jestes pseudohodowca, a w ogole to jestes wielkim przeciwnikiem kastracji, bo smiesz miec jadra, a nie macice. Nie mozna po ludzku porozmawiac, trzeba od razu obrazac rozmowcow? :roll:
  5. Ja akurat przepadam za amstaffami, ale ta sprawa mi po prostu smierdzi. Wlascicielka kreci, a ludzie szukajacy psu domu tez niewiele lepsi, patrzac po tym ogloszeniu. Info cale powinno byc rzeczowe, a nie fragmentami w formie bajki o trzesacych sie wolontariuszach i wielkim zlym potworze o golebim sercu :roll: Nie zrozumcie mnie zle - niech psa przygarnie ktos, z kim psu dobrze bedzie, kto sie nim wlasciwie zajmie. Ale moze nie wyrokujcie od razu, ze zdezorientowany pies wziety ze schronu na dzien dobry pokazuje swoj prawdziwy charakter, czy w ramach antynagonki na TTB - ze kazde amstaffowate zwierze jest przytulasnym misiem...
  6. Moim zdaniem historia tego psiaka jest zbyt podejrzana, zeby go za przytulanke uznawac na dzien dobry. Wlasciciele chcieli sie go od dawna pozbyc z niewiadomych przyczyn, za to przy upartym twierdzeniu, ze pies jest lagodny. Czy wy jak o swoim psie mowicie, to tez ciagle powtarzacie, ze jest lagodny, lagodny, lagodny? U tego dzieciaka nie wygladalo to na celowe pogryzienie, bo jakby pies chcial dzieciaka skrzywdzic, to by sie nie skonczylo na kilkunastu szwach, a na zmiazdzonej czaszce, ale serio - nikomu poza mna i filodendron sprawa nie wydaje sie podejrzana? Zwlaszcza, ze matce dziecka ufac nie mozna - od momentu pojawienia sie hasla 'prokuratura' nagle doniesienia o pozostawionym samopas z psem dziecku zmienily sie na 'matka odwrocila sie na moment', itp. Niech pies pomieszka na DT jakis czas, poznajcie tego psa dobrze, i dopiero wtedy piszcie takie ogloszenia...
  7. Komp mi zaliczyl zgon w trakcie pisania posta :loveu: [quote name='Bamboo ®']Właśnie o coś takiego chodzi i żeby hodowla była traktowana jako działalność gospodarcza.:razz: Parę zdań bez zbytniego zagłębiania się w szczegóły..[/quote]Wnioskujemy również o uznanie hodowli za działalność gospodarczą, opodatkowanie miotów, oraz zakaz sprzedaży psów i kotów poza miejscem ich zamieszkania (hodowlą), to jest na placach targowych, w sklepach i przed wystawami, gdzie często trzymane są bez nadzoru weterynaryjnego, pokarmu czy wody. ^ nie jestem zachwycony, ale weny nie mam... hell, nawet nie wiem, czy z sensem napisalem... [quote]Przykro mi, że tak to się rozwleka w czasie, mieliśmy się wyrobić do zeszłej niedzieli, a tu zonk.. :roll:[/quote]Nie mialem nic zlego na mysli, chociaz troche tak to zabrzmialo. Przepraszam, nerwowke ostatnio lekka mam. Mialem na mysli szczere, bez podtekstow pytanie, czy juz masz sprawnego kompa, czy filmik jest zrobiony itp, zeby juz wszystko zamiescic i wyslac, ale skoro jeszcze nie mamy zgody wszystkich, to mozemy rozstapic Baltyk, a i tak nic nie zrobimy... [quote]Wczoraj do 5:30 nad ranem siedziałam nad fotkami[/quote]Idz spac, dziewczyno! Wyspalas sie chociaz troche, czy caly dzien na kawie jechalas? :mad:
  8. [quote name='betty_labrador']:roll: ksieża i inni świeccy (...) nie czuliby sie wtedy juz tacy świeccy.....[/quote]Swiecki = nie zwiazany z religia.
  9. [quote name='Bamboo ®']mamy kolejne pozwolenia :multi: Pojawiła się też sugestia, żeby wspomnieć o zakazie sprzedaży głównie psów i kotów na placach i targowiskach, no i oczywiście kwestia pseudohodowli. Proponuję, żebyśmy jednak powrócili do tego punktu, bo to bardzo istotna sprawa. Chociaż w kilku zdaniach warto wspomnieć o tym..:razz: Shin, masz jeszcze tą starą wersję?[/quote]O pseudohodowli [z opodatkowaniem miotow] pisalem w tym siodmym punkcie, na temat ktorego sie nikt nie wypowiedzial :eviltong: Co do sprzedazy na placach i targowiskach, to moze napisac, ze zakaz sprzedazy poza miejscem zamieszkania psow? W sensie, zeby nie byly sprzedawane poza mieszkaniem/domem? To zlikwiduje problem w zoologach, targach, pod wystawami... Anyway, masz juz kompa sprawnego? Bo znowu nam sie rozwleka to w czasie...
  10. [quote name='m@dzi@']A ile ich powinno być, skoro jest za dużo?[/quote]Tyle, ile przewiduje regulamin ;)
  11. A ja pisalem na podany numer gg, ale babka sie nie odezwala. Nie wiem, czy nie doszlo, czy numer nieaktualny, czy po prostu nie odebrala jeszcze wiadomosci...
  12. [quote name='Arden']Powiem tak. Moja suka jest unieruchomiona w domu od 10 dni i wychodzi właśnie tylko "za potrzebą". Nie przez cieczkę, wręcz przeciwnie - jest po sterylce. I tak jak mam sporą cierpliwość do niej (trzeba, to pies z problemami;)), tak obecnie ją tracę, dostaję histerii i modlę się, żeby wet jutro stwierdził, że można jej już trochę odpuścić. ADHD TO MAŁO, młoda stanowi zagrożenie dla ludzi, sprzętów, a przede wszystkim dla siebie. I nie wyobrażam sobie trzymać jej w domu przez całą cieczkę, co pewnie oznaczałoby więcej niż 10 dni :diabloti:[/quote]Moj jest uziemiony od 17 dni. Niespelna roczny, 45kg energiczny pies. Tragedia. Jeszcze kilka dni i bede potrzebowal pomocy psychiatrycznej chyba :mad: Nawet nie bede opisywac co sie w domu dzieje, ale po wczorajszym i dzisiejszym... :mad: Juz jestem dawno po etapie histerii, rezygnacji i walenia glowa w sciane. Teraz jestem juz na etapie 'zabierzcie tego psa ode mnie, bo zagryze' :mad::mad::mad:
  13. [quote name='asiunia']jazgot ze strony którego psa?:hmmmm: jakoś trudno mi sobie wyobrazić jazgotającego rotta:evil_lol:[/quote] Moze rottek przechodzi mutacje? :evil_lol: [SIZE=1]Sorka, nie moglem sobie odpuscic :eviltong:[/SIZE]
  14. [quote name='Bamboo ®']Z mojego kompa to jeszcze do połowy tygodnia nici..[/quote]Cholera, jak nie sesja to windows... ale to dobrze wrozy, skoro wszystko sie sprzysieglo przeciwko nam, znaczy bedzie happy end :evil_lol: [quote]Czy ktoś z Was mógłby napisać do tej pani i zapytać skąd to zdjęcie konia pochodzi? Albo chociaż poprosić o adres mailowy, to wtedy ja się z nią skontaktuję..Bardzo mi na tej fotce zależy:oops:[/quote]Juz napisalem.
  15. [quote name='znikam']czy - przepraszam za mały off, na usprawiedliwienie mam to że jest to off poniekąd związany z tematem - jest szansa, żeby punt 4 wywodu "jestem za, jestem przeciw" wprowadzić do listu otwartego/listu do posłów który powstaje w temacie "gazeta wyborcza itd."? obiecuję że się tym zajmę jutro popołudniu bo dziś jeszcze muszę wysłać ogłoszenia i ugotowac psie żarcie... :oops:[/quote]Pomysl przyjety, czesciowo zrealizowany, czeka na opinie.
  16. Na prosbe znikam na innym watku dodaje punkt siodmy: [quote]7. Opłat i podatków. Po wprowadzeniu oznakowania możliwe byłoby przywrócenie podatku od posiadania psa – ze zwolnieniem lub niższym podatkiem od zwierząt kastrowanych i wyższym od tych zdolnych do rozrodu. Opodatkowaniu powinny podlegać również mioty, co ograniczyłoby działalność tzw. pseudohodowców.[/quote]Wersja mocno robocza, ale chwilowo nie funkcjonuje zbyt dobrze w madrych textach. I prosze sie nie smiac z mojego internetu, dzis smigal 4kb/s! :evil_lol:
  17. Granula - ja zadnej wojny nie zrobilem, Saite najwyrazniej nie zrozumiala o co mi chodzilo [moze z powodu lekko sarkastycznego tonu, ktorego ty tez nie zrozumialas?], mimo moich spokojnych prob tlumaczenia. Wojna by byla zdecydowanie bardziej ostra. Jesli wojna byla, to jednostronna. [quote]ale każdy kto kojarzy tą knajpkę, o której była mowa, wie – że tam jest jeden klient raz na ruski rok, a jakoś knajpka istnieje od kilku lat… hmmm dla mnie to bynajmniej dziwne[/quote]Nie widze bezposredniego zwiazku miedzy utrzymywaniem sie knajpy na rynku, a domniemanymi psimi skorami. I przepraszam, ze mocno offtopowo, ale bardzo mnie denerwuje uzywanie slow, ktorych znaczenia sie nie zna: nie bynajmniej [ktore znaczy tyle, co 'wcale'], a przynajmniej. Mam po prostu nadzieje, ze nie wazne kto to zrobil - zostanie zlapany i dostanie zdecydowanie wieksza kare, niz 50zl. A teraz nie 'zasmiecam' watku, bo jak ktos nie chce zrozumiec, to nie zrozumie i szkoda tlumaczyc.
  18. [quote name='Saite']Tak jak napisałam wcześniej, dla mnie w takiej sytuacji podejrzani mogą być praktycznie wszyscy, Polacy, Chińczycy, Szwajcarzy, a nawet i ufoludki. Tylko nie widzę powodu wyłączania jakiejś grupy, gdy nie ma ku temu żadnych przesłanek.[/quote]Ej, moment, czy ja mowie, zeby ich nie podejrzewac? Podejrzewac kazdego, kto na te podejrzenia zasluzyl, ale podejrzewanie chinskiej knajpy tylko dlatego, ze pracuje tam, czy prowadzi ja Chinczyk? Troche to jak podejrzewanie dlugowlosych, ubierajacych sie na czarno gosci o zazynanie kotow i smarowanie pentosow na kosciolach. [quote]Upraszczając, sprzeciwiam się danej kwestii, a nie konkretnym ludziom[/quote]Ale tu nikt nie powiedzial, ze ogolnie jest przeciw jedzeniu psow, tylko zaczely sie domysly, ze skoro [konkretna] chinska restauracja, to oni, bo oni jedza psy. Jakby Chinczycy sie zywili tylko psami :roll: [quote]Swoje wydumane, wciskane na siłę posądzenia o rasizm skieruj, więc może jeszcze i przede wszystkim do osoby, która wątek chińskiej restauracji w ogóle śmiała poruszyć i rzuciła wspomniane przez Ciebie "magiczne"[B] hasło[/B], przypomnę, że jako jedną z opcji. [/quote]Przypomne, ze nastepne kilka osob nie zajmowalo sie specjalnie innymi opcjami, tylko przyczepilo sie do tej jednej, oraz ze nie kierowalem mojej pierwszej wypowiedzi personalnie do ciebie, tylko ogolnie, bo nie ma sensu sztucznie wydluzac swojego posta cytowaniem kilku wypowiedzi, wiec ta czesc twojego postu jest dla mnie zupelnie niezrozumiala. W ogole nie wiem, czemu sie az tak unosisz i mnie atakujesz.
  19. [quote name='Saite']Co do wzmianki o podszyciu rasizmem, tak już jest, że jeśli komuś nie podobają się praktyki danej nacji, to zaraz oskarża się go o pobudki rasistowskie. Standard i najprostsza zależność.[/quote]Tu nie ma dyskusji, czy sie komus to podoba, czy nie. Zostalo rzucone haslo - na smietniku krwawe psie skory, a niedaleko chinska restauracja. To nie jest mowienie, ze mi sie nie podoba, ze w Azji zjada sie psy, tylko stwierdzenie podobne do niemieckiego 'Polak = zlodziej'. Polak zlodziej, Chinczyk psozerca. No, mam nadzieje, ze wytlumaczylem, o co mi chodzilo.
  20. [quote name='wellington']Oczywiscie !!! A co moglybym innego miec na mysli :shake:[/quote]Pytam tak na wszelki wypadek, bo spotkalem sie juz z opiniami, ze skoro wykastrowany, to juz sie przejmowac niczym nie trzeba, bo szczeniat nie narobi, wiec jak przeskoczy przez plot czy zerwie sie ze smyczy, to spoko, i tak nic sie nie stanie :shake: [quote]Slyszalam od wlascicieli psow, ktorzy mnie razem ze swojemi niewykastrowanymi pupilami odwiedzaja, rozne wymowki, n.p. ze pies czuje inne zwierzeta w mieszkaniu i musi zostawic slad.[/quote]...to chyba jakas patologia i ci ludzie naprawde powinni wykastrowac te psy, bo z nimi jest cos nie tak. Mojego psa mozna, mimo najgorszego momentu - wieku dojrzewania i maniakalnego obsikiwania kazdej trawki, kazdego krzaczka, wszystkiego - spokojnie puscic do obcego mieszkania, nawet jesli sa tam zwierzeta. Zaden nauczony czystosci pies w calej naszej rodzinie nigdy nie znaczyl mieszkania. [quote]Psy ze schronisk niekastrowane tez znacza w mieszkaniu - ale im wybaczam po tym co musialy przejsc. Poza tym i tak ida pod noz jaknajszybciej. I po kilku tygodniach po zabiegu, jak hormony przestaja byc produkowane, to przestaja znaczyc.[/quote]Ja tutaj to bym raczej nie na hormony zwalal, a na to, ze te psy nie byly nigdy nauczone czystosci, albo zapomnialy... [quote]Jestes gierojem :klacz:. Dobrze ze zyjesz po tych wlasnych zabiegach :evil_lol:[/quote]Po prostu [B]naprawde[/B] nie lubie lekarzy i nie ufam im. Jedyny ludzki lekarz, ktory nie robi na mnie absolutnie zadnego wrazenia to... dentysta.
  21. [quote name='Saite']To żeś porównał... tradycję z przymusem i brakiem oporów.[/quote]Jaki tam przymus... w noclegowniach sie najesc mozna. No chyba, ze ktos jest pijany i woli wodeczke niz cieply posilek, no to tak, przymus :eviltong: [quote]Nikt tu nie pomawia Chińczyków, choć przypadki, gdy nie gardzą polskimi/europejskimi psami/rasami się zdarzają i temu zaprzeczyć się nie da niestety (bo bywa, że... jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma), więc podejrzenia, że podobnie jak jakiś Polak zwyrodnialec, mogli być sprawcami krzywdą nie jest. [/quote]Tylko ze padlo, na chwile pisania mojego postu, wiecej domnieman, ze to Chinczycy, niz ze to polscy smalcownicy - ktorzy przeciez tez swiecie wierza, ze psi smalec jest lekiem. [quote]Twoje słowa można zrozumieć tak, że skoro Chińczycy tradycyjnie spożywają psie mięso i wierzą w jego właściwości dobroczynne, to nie należy ich brać pod uwagę w tego typu sprawach. Gdzie tu logika? A może to krzywdzące, bo co? Bo nie wypada? Kwestia poprawności?[/quote]Y... ktore konkretnie slowa? Pisalem, ze Chinczycy nie traktuja psiego miesa tak samo 'normalnie' jak my wieprzowine. Dla przecietnego Chinczyka zjesc burka z ulicy to praktycznie takie samo dziwactwo jak dla nas - psy nie hodowane na mieso sa zwierzetami domowymi. [quote]My nie celujemy w tym, by świnki spożywać "od święta" (my-jako naród, nie, że siebie wliczam ;)). Nie traktujemy też wieprzowiny jako lekarstwa o dużej mocy czy wyjątkowego specjału wieńczącego ważne okazje, jak Chińczycy postrzegają psie mięso.... zatem ciężko porównywać, bo to się przekłada również na częstotliwość spożycia.[/quote]No dobra, to moze nie swiniaka, ale taki stek z poledwicy cielecej, 100zl za kilo? Albo szynke parmenska, tez w okolicy stowy? [quote]Psychopatów jest sporo, to fakt. Tyle, że chyba mały procent potrafi profesjonalnie oddzielać skórę...[/quote]A Chinczyk to kazdy sam sobie tego psa ubija, oskorkowuje i przyrzadza? Ci z restauracji tak samo kupuja mniej lub bardziej gotowe mieso jak wszyscy inni kucharze, nie przygotowuja go sami :roll: [no chyba, ze to restauracja z ubojnia, w co ciutke smiem watpic] Nie twierdze, ze to na sto procent nie byli ci z restauracji, po prostu uwazam, ze zarzucac im to od razu tylko dlatego, ze w ich kulturze jedzenie psiego miesa nie jest kontrowersyjne jest... no, lekko podszyte rasizmem. [quote]Tak czy inaczej liczę, że tę "istotę" spotka współmierna do czynów kara.[/quote]Ja tez. Chociaz bym wolal, zeby spotkala nawet wieksza :mad: paulinkuska - zwolennikow i przeciwnikow czego? 'Troche' ogolnie wyskoczylas. Zwolennikow obdzierania zwierzat na zywca ze skory to tu nie znajdziesz, jesli o to pytasz ;)
  22. [quote name='wellington']Uwazam ze o ryzyku raka kosci powinien informowac, ale widzisz, ja nie wiem jakie wysokie ono jest.[/quote]Ok. 1%. Niby nie duze, ale u psa nieciachnietego nie ma nawet pol procenta, co juz jednak jakas roznica jest. Bardziej raczej bym sie martwil rakiem prostaty, ktorego prawdopodobienstwo przed kastracja wynosi mniej niz 1%, a po - ponad 2,5. Moze sie to niektorym smieszne wydawac - w koncu suki maja o wiele wieksze prawdopodobienstwo ropomacicza czy raka sutkow i nikt nie robi z tego takiej sprawy, ale z drugiej strony - ryzyko raka jader [na ktore to powoluja sie niektorzy] jest ponizej procenta, z tym, ze rak jader praktycznie nie daje przerzutow u psow, poza tym latwo go zauwazyc, i spotyka sie go najczesciej u osobnikow jednak juz posunietych wiekowo - nowotwor prostaty jest za to niewidoczny na pierwszy rzut oka, szybciej sie rozwija i daje przerzuty. [quote]A zwolennikiem aborcji tez jestem - i nie, lekarz NIE jest zwolniony z obowiazku informowania o ewentualnych komplikacjach ! Ale decyzja nalezy do mnie i tylko do mnie.[/quote]Tu tez decyzja nalezy do ciebie, ja po prostu chce, zeby weterynarz nie pial tylko z zachwytu, jaka kastracja jest super, ale po ludzku powiedzial, ze to i tamto. [quote]Moze tu trzebaby dodac ze zaufanie do lekarza odgrywa olbrzymia role. Ja nie zawiodlam sie jeszcze nigdy (co wlaciwie jest nie do wiary) ani u chirurga-weta ani u chirurga ludzkiego , moze dlatego mam takie zaufanie. Musze dodac tez ze zadna z niepozadanych konsekwencji postoperacyjnych, oprocz tych ktore wymienialam, u moich zwierzakow sie nie zdarzyla.[/quote]Ja nie mam nieograniczonego zaufania do nikogo, zwlaszcza w sprawach medycznych - niby tez mam kilku dosc zaufanych weterynarzy, ale i tak jestem upierdliwcem, ktory zawsze dopytuje sie o to, co zwierzakowi chca podawac, jakie moga byc skutki uboczne, a pozniej i tak sobie to sprawdzam. Za to lekarzy ludzkich omijam szerokim lukiem, o ile jest to mozliwe - nie wazne, czy mnie potraci samochod, mam wstrzas mozgu, czy musze sobie samodzielnie nastawiac palce :eviltong: [quote]Ma dodatnie skutki, ktore zostaly wymienione wyzej : pies nie poczuwa popedu i w zwiazku z tym nie lata jak opetany za sukami. Nie poczuwa popedu = nie trzeba go pilnowac = pies sie nie meczy. Ze strony medycznej istnieje jeszcze kilka powodow za kastracja, ale wszystkie zostaly juz wymienione wyzej.[/quote]Jestem 'zawodowym' adwokatem diabla - wiekszosc tu piszacych nie widzi w kastracji zadnych minusow, wiec uznalem to za obowiazek, zeby wyprowadzic ich z bledu. Plusy znaja, wiec nie ma po co ich pisac po raz kolejny. I mam nadzieje, ze pod haslem 'pilnowac' masz na mysli cos w stylu 'byc przyzwoitka na spotkaniach psio-suczych'? [quote]Dla mnie wazna cecha kastrowanego psa jest to ze nie znaczy ! Nie obsikuje w mieszkaniu mebli ani scian. Moze da sie go tego oduczyc tez bez kastracji, nie upieram sie. Pisze tylko z doswiadczenia.[/quote]...ale to normalne, ze pies nie obsikuje mebli czy scian...
  23. Eh, tylu mamy psycholi, a wszyscy sie na biednego Chinczyka uwzieli. Wbrew temu, co sie powszechnie uwaza, Chinczycy nie rzucaja sie z nozami i widelcami na kazdego napotkanego burka - maja specjalnie hodowane na mieso psy, zreszta praktyka jedzenia psiego miesa nie jest tak powszechna, jak u nas jedzenie np. wieprzowiny. Uwazam, ze takie domysly sa krzywdzace dla Chinczykow tak samo, jak stwierdzenia, ze Polacy zra labedzie i golebie, bo bezdomni Polacy w UK na nie poluja. Nie wiem jak sie sprawy maja co do labedzi w Polsce, ale przycisnieci glodem i u nas jadaja 'latajace szczury', jesli jakiegos dorwa. W kazdym razie, kto by to nie byl, mam nadzieje, ze... 'zrobi sobie krzywde'. Albo ktos mu 'zrobi krzywde'.
  24. [quote name='wellington']Ja zostalam przy pierwszej sterylce o tym poinformowana (to bylo ok. 25 lat temu....psssst)[/quote]Brawo dla veta. Szkoda, ze poinformowal tylko o tym - rak kosci jest o wiele mniej przyjemny, na przyklad. Mozna zrozumiec - bylo to dawno temu, moze wtedy o tym jeszcze nie wiedzieli. Ale teraz? Czemu nadal o tym nie informuja, a zamiast tego pisza bzdury, ze kastracja w ogole nie wplywa na nic, poza mozliwoscia posiadania potomstwa? [quote]moze bo wie ze jestem bezwzglednym ciachaczem[/quote]Weterynarz powinien poinformowac wlasciciela o tym, jakie skutki moze miec przeprowadzana operacja. Twoje przekonania nie maja z tym nic wspolnego. Powiedzmy, ze jestes za aborcja [nie wiem, czy jestes, ale zalozmy na moment, ze tak], jestes w ciazy i chcesz usunac. Czy dlatego, ze jestes 'za' - lekarz jest zwolniony z obowiazku informowania cie o ewentualnych komplikacjach?
  25. [quote name='yoreczka95']Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale na bezrybiu i rak ryba.:lol:[/quote]Poznasz glupiego po smiechu jego. A teraz koniec zlosliwosci i wracamy na temat. Mam pytanie: czy ktos zostal przez veta poinformowany, lub z ulotek wychwalajacych kastracje wyczytal cokolwiek o - raku prostaty - raku kosci - raku pecherza i cewki moczowej - raku naczyn krwionosnych - niedoczynnosci tarczycy - niepozadanych reakcjach na szczepionki - nietrzymaniu moczu - utracie siersci? O nietrzymaniu moczu mnie nie zdziwi, ale nie badzcie tacy, dogomaniacy - zdziwcie mnie istnieniem lekarza, ktory poczytal publikacje zagraniczne. Edit: jestem w trakcie czytania artykulu pare postow wyzej. I wiecie co? Ja bym takiemu vetowi nie ufal. Jesli facet nie raczy przed puszczeniem artykulu 'do druku' nawet go przeczytac, czy przepuscic przed worda, zeby wylapac byki, to kto zapewni, ze pan vet raczy przed zabiegiem umyc rece?
×
×
  • Create New...