-
Posts
1204 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shin
-
[quote name='Patikujek']Powiem ci, że dużą część tak, albo jeżeli nie widuję ich regularnie, to co jakiś czas mam od nich wieści, a druga część siedzi cały czas w schronie[/quote]Mam wiec nadzieje, ze trafiaja w rece swiadomych ludzi, ktorzy o nie dbaja i zauwaza pierwsze objawy jakiejkolwiek choroby - niekoniecznie zwiazanej z kastracja. [quote]I dla mnie prawdopodobieństwo wystąpienia choroby po kastracji wynoszące około 2 % nie jest duże, bo przypuszczam że u niekastrowanych zwierząt wcale nie jest mniejsze, czyli musiałabym wcale nie mieć zwierząt, aby uniknąc ich chorób:cool3:[/quote]Wynosi okolo 0,5-0,6%, o ile dobrze pamietam. Za to text o przypuszczeniu, ze wcale nie jest mniejsze... zarzucasz mi, ze z braku innych zajec tak sobie po prostu klamie? Pseudohodowca znecajacy sie nad zwierzetami i w dodatku klamca. Chyba sobie az na stat to wrzuce.
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='CHI']Shin - jak Ci gorączka ni spadła to polecam sposób "bezlekarzowy" testowany na ludziach i zwierzętach.... Utrzeć żółtko z cukrem, wlać do piwa, dobrze podgrzać (ale nie zagotować). Pić maxymalnie ciepłe (=ile się wytrzyma) i do łóżka... Proporcja 1 żółtko na 0,25 l piwa... Najlepszy jest Książ..:razz: Bo mu podgrzanie nie psuje smaku...[/quote]Ja alkoholu nie pijam, ale dzieki za troske :loveu: Goraczka mi juz spadla - w niedziele utrzymywala sie w granicach 37,5, wczoraj byl juz stan podgoraczkowy, dzis mam troche wyzsza niz normalna. Nie jest zle, ale statu nie zmienie, poki nie przestane pluc wypluwac, bo znajac prawa Murphy'ego, to bede mial nawrot :evil_lol: -
Wszystkie emoty mi wycielo, bo komp mi padl. Po raz kolejny licze na to, ze wylapiecie co jest sarkazmem a co nie, bo nie dam glowy, ze wszystko powstawialem jak bylo ;) Wersja mocno skrotowa, dla tych, ktorym sie nie chce czytac, albo jeszcze nie zrozumieli: [CENTER][SIZE=4][COLOR=Red]Jestem za swiadomym kastrowaniem, ale przeciw [B]nakazowi[/B] kastracji.[/COLOR][/SIZE] [/CENTER] [quote name='akodirka']to napisze tak, czy myslicie, ze psa ktory: jest agresywny(dominujacy(?)) do innych psów, co wiecej, kiedy wyczuje w powietrzy zapach innego psa w okolicy, odrazu szuka "komu tu zaj**ać", do suk świruje, kiedy suka mieszkajaca 2 pietra wyzej ma cieczke pies chce wyjsc na dwor co 2 h, caly czas piszczy itp., czasem je znikome ilości przez kilka dni, na dworze zlizuje siki suk (a pozniej ma jakies zatrucie) i w ogole zachowuje sie jak.... powinien być wycięty?[/quote]Agresji kastracja nie zalatwi, bo agresja fajna jest:evil_lol: ale przynajmniej pies ci przestanie szalec do suk. Jezeli moj pies by takie mial fazy, to bym go ciachal, bo jak juz pisalem - dla mnie takie zachowanie normalne nie jest, zeby pies glodowal i zatruwal zycie wszystkim wokol... [quote name='Cockermaniaczka']Wole sie opierac na zyciowych przykladach znanych psow niz naczytywac sie jakis amerykanskich badan...[/quote]No, w koncu Amerykany, co oni wiedza... co oni, znaja sie na czyms?:evil_lol: Psow nie kastrowalem, wiec nie mam doswiadczenia w tej materii, ale mialem i mam kastrowane koty - jeden po kastracji zrobil sie poduszka. Snul sie po mieszkaniu, zabawy nic, polowania nic, totalne nic. Tylko zarl i tyl. Drugi po kastracji zrobil sie jeszcze bardziej agresywny. Trzeci - ani nie utyl, ani nie zrobil sie agresywny, jest wesoly jak byl. Czy z tego powodu ktos widzi, zebym latal i twierdzil, ze kastrowane zwierzeta tyja i traca radosc zycia, albo tyja i robia sie agresywne? Przeciez to moje zyciowe przyklady:roll: Czyzby... obiektywizm? [quote]Rownie dobrze pies moze miec raka od czego innegoI co tez mam to zwalic na kastracje?[/quote]Widzisz roznice miedzy 'moj pies dostal raka przez kastracje' a 'u kastratow ryzyko raka prostaty zwieksza sie czterokrotnie'? [quote]Nigdzie sie nie spotkalam z opinia ze zabieg jest 100%bezpieczny...Na chlopski rozum biorac chyba kazdy jest w stanie sobie uswiadomic ze to operacja a nie przyciecie pazura...[/quote]Na chlopski rozum to mi sie zdawalo, ze kazdy zrozumie sens tego zdania:roll: [quote]A to ze weci nie mowia o ryzyku zabiegu to inna sprawaA ciekawe ile tak naprawde wlascicieli ich o to pyta?Znajac zycie bardzo maly procent...[/quote]Jak ide na operacje, to kto ma obowiazek mnie - zestrachanego pacjenta, ktoremu nie w glowie takie glupoty, bo za bardzo sie zajmuje tym, ze beda mnie KROIC - poinformowac o skutkach ubocznych? Ja mam sie pytac lekarza, czy raczy mi powiedziec, czy to raczej lekarz powinien sam byc na tyle mily i spelnic swoj obowiazek? Mam mu tez przypominac, zeby umyl rece przed zabiegiem?:roll: [quote name='Greven']1-2% to granica błędu statystycznego. Kastruję od lat. I moje psy są - o zgrozo - zdrowe i normalne.[/quote]Moje koty nie sa. [quote name='Patikujek']Ja za nakazem kastracji nie jestem,ale na przykładzie mojego psa, psów znajomych oraz setek psów w schronisku mogę otwarcie powiedzieć że nie zauważyłam by kastrowane psy jakoś szczególnie częściej chorowały na różnego typu choroby niż te niekastrowane.[/quote]A jak dlugo po zabiegu znasz te schroniskowce?:evil_lol: Do poznej starosci?:evil_lol: [quote]A co do ryzyka, to powiem tak: jeśli mój pies złamie łapę, której poskładanie będzie wymagało zabiegu to się na to nie zgodzę bo może się coś stać, narkoza na niego źle wpłynie, czy coś w tym stylu?? przecież tyle psiaków lata z krzywymi łapami bo po złamaniu nikt do weta nie poszedł. Ryzyko jest zawsze i wszędzie...[/quote]Ehhh... czy wy naprawde nie mozecie chociaz sprobowacprzeczytac ze zrozumieniem? Kastracja, poza wymienionymi we wczesniejszych postach przypadkami, NIE JEST zabiegiem niezbednym. IMO ratowanie zycia czy zdrowia zwierzecia JEST. Niedawno moj pies przecial sobie tetnice - tez nie zastanawialem sie, tylko sru go wetowi na stol, wet przygotowujac wszystko powiedzial mi o ryzyku, ale przeciez wiadomo, ze miedzy praktycznie 100% szansa, ze pies mi sie wykrwawi, a 0,01% szansa, ze jest uczulony na glupiego jasia wybierze sie to, co jest 'mniejszym zlem'. U suk ryzyko ropomacicza siega ilu? 30%? 40? Jak dla mnie to zarabiascie duzo, i majac suke bym sie o wiele mniej zastanawial, nawet znajac mozliwe skutki uboczne. Za to majac zrownowazonego psa, ktoremu grozi rak jader - ponizej 1% - w wieku mocno zaawansowanym... to juz jest kwestia mocno dyskusyjna. Widac roznice? [quote]Do tego lepiej żeby człowiek który nie pracuje z psem go wykastrował niż żeby ten pies uciekając mu zapładniaj kolejne suki lub co gorsza zginął pod kołami samochodu. Bo taki człowiek, tak czy inaczej nie zacznie go szkolić...[/quote]Chyba odwrotnie napisalas - lepiej, zeby zginal pod kolami, niz zapladnial - mniej psiego nieszczescia. Anyway, jeeeeesli jeszcze nikt nie zauwazyl, to wlasnie dlatego sie nie odzywalem na tym watku, poki nie padlo haslo nakazu kastracji. Bo ta kobita nie wie co to jest pies, jak to dziala, z czym to sie je, itp itd, wiec... patrz wyzej, bo pisalem to w poprzednim poscie i nie bede sie powtarzac. A w ogole jak ktos z psem pracowac nie chce, to nie powinien go w ogole miec. [quote name='dunia77']Udało mi się dotrzeć do kilku z artykułów, które mówią o zwiększonym ryzyku chorób w przypadku sterylizacji... i po pierwsze większość odnosi się do ryzyka sterylizacji psów w wieku < 6 (lub 12) miesięcy, czego w Polsce chyba się nie praktykuje?[/quote]A praktykuje sie, w zaleznosci od veta. Mowie o tym <12 m-cy, o <6 m-cy sie nie spotkalem. [quote]Po trzecie, większość z tych chorób silniej koreluje się z parametrami psa (rasa, wielkość) niż z zabiegiem sterylizacji. Idąc tym tokiem nie powinno się hodować psów o dużej masie, bo kilkakrotnie częściej chorują na raka kości niż małe psy...[/quote]Czyli nie powinno sie kastrowac duzych psow:eviltong: Dobra, zarty na bok. To jest nawet u srednio uswiadomionego wlasciciela psow 'common knowledge', ze duze rasy zyja krocej i sa bardziej podatne na pewne choroby. Tu nie trzeba nikogo uswiadamiac. Ale zielono mi sie robi, jak widze badz co badz elite psiarstwa polskiego twierdzaca, ze kastracja poza ryzykiem samego zabiegu [narkoza itp] jest dla organizmu praktycznie obojetna. [quote]Każda decyzja dotycząca naszego zdrowia albo zdrowia naszych psów powinna być świadoma (...). Mój pies jest co miesiąc zakraplany insektycydem, który ma wybijać robale - czy to jest do końca obojętne dla jego zdrowia? Pewnie nie, ale w tym klimacie alternatywą są robaki sercowe.[/quote]O, swietny przyklad. Nieobojetne dla zdrowia [bo chemia] zakraplacze vs robaki sercowe. O ile dobrze pamietam, to te przyjemne stworzonka sa naprawde wielkim problemem w USA, do wyleczenia niemozliwe albo bardzo nieciekawe, a zostawienie ich samych sobie tez konczy sie smiercia zwierzaka? Dobrze kojarze? No, niewazne. Zalozmy na chwile, ze dobrze:eviltong: Czy widzicie roznice pomiedzy stosunkowo mala szansa na reakcje alergiczna na dany specyfik, lub wystapienia skutkow ubocznych, a duzym ryzykiem smierci z powodu heart worms? Jesli chodzi o kastracje, widze to zupelnie inaczej. Szansa, ze moj pies osiagnie ten wiek 7 lat - no jest. Nawet w miare konkretna. Szansa, ze dostanie dodatkowo raka jader - tez jest, chociaz zdecydowanie mniejsza, bo ponizej 1% [SIZE=1][mala zlosliwosc: 1% jest statystycznie nieistotny, nie ma raka jader, wymysl mediow :eviltong:][/SIZE], narosla na jadrach/powiekszenie sie jader nie jest trudno zauwazyc. Teraz odwrotna sytuacja, pies wykastrowany: prostata na wierzchu nie lezy, wiec jej rakowacienie [>2,5%] przejdzie niezauwazone do momentu, kiedy rozrosnie sie tak, ze bedzie psu przeszkadzac [a i to nie kazdy wlasciciel raczy zauwazyc] - wtedy juz beda przerzuty. Pies pod igle. [quote]Widziałam już pozytywny wpływ kastracji na zachowanie psa - i wiele przypadków, w których - jako z jeden z czynników modyfikujących zachowanie - uratowała psa od oddania do schronu (co tutaj oznacza prawie pewną eutanazję, zwłaszcza w przypadku "problemowych" mieszańców).[/quote]Jak pisalem wyzej - jezeli psu odpiernicza, zwlaszcza tak, ze np. powaznie rani sobie lapy probujac wydostac sie z domu/posesji, bo wyczul suke, to kastracja bedzie i dla psa i dla wlascicieli ulga. [quote]Poza tym, na dogomanii (i innych psich forach, w tym amerykańskich) często tracimy perspektywę z jakiej sprawę widzą przeciętni właściciele psa - nie mam wątpliwości, że dogomaniak będzie potrafił zapanować nad psem i upilnować go, przeciętny właściciel ogródkowego psa już niekoniecznie - i tutaj sterylizacja jest pewnie jedynym skutecznym sposobem na ograniczenie populacji psów.[/quote]Nie przecze. Ale czemu ja w imie ograniczania populacji psow mam swojego wychowanego, pilnowanego psa klasc na stol? Nie rozmawiamy tu o zakazie kastracji, tylko o jej nakazie, ktory dotknie tez i te psy, ktore sa zrownowazone, pilnowane i nie rozmnazaja sie na prawo i lewo. [quote]Zgadzam się, że weterynarze i lekarze powinni informować o możliwych skutkach ubocznych - w przypadku każdej prodecury, leku itp, ale decyzja - a więc odpowiedzialność - jest już tylko i wyłącznie nasza![/quote]Czy ktokolwiek twierdzi inaczej? [quote name='zaba14']Psy schroniskowe z przytulisk powinny wychodzić wszystkie ciachnięte, za takim nakazem to ja jestem, a co do psów pozostałych to jednak powinna to być decyzja każdego z nas, jakieś niebezpieczenstwo z tymi zabiegami sie wiaze.. i o tym takze trzeba byc swiadomy, gdybym wykastrowała psa a pozniej cos przez ten zabieg by sie stalo, plułabym sobie w twarz... bo po co byłby mi taki zabieg przy psie ktory nie szaleje w okresie cieczek? skoro ja i tak bym nie pozwoliła na krycie, bo wiem z czym to sie wiaze? Jestem człowiekiem i mam prawo do decydowania co robie z swoim zwierzakiem, poki nie robie mu krzywdy...[/quote]O to dokladnie chodzi!
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Vectra']i tak właśnie wygląda fobia , na miejsce pająka można wstawić sobie co kolwiek i się nakręcać , nakręca się podświadomość pod wpływem "cennych" informacji[/quote]Wez ty mi nic nie mow... jak chcesz zobaczyc panike w najczystszej postaci, to kaz mi sie telefonicznie umowic na wizyte u lekarza. Telefonow nie lubie [w skrocie - jestem przygluchy i bardzo zle slysze przez telefon], a do lekarzy czuje niepohamowana odraze. Posadzic mnie przy stole, wklepac numer i patrzec, jak sie poce ze strachu :evil_lol: -
[SIZE=1]Sorka, jesli cos pokrecilem, ale goraczka mi rosnie i zaczyna mi sie wszystko zlewac w jedno.[/SIZE] [quote name='taks']Ależ mówisz i Ty i jeszcze kilka osób na dogo i to natychmiast gdy tylko ktoś wspomni o kastracji czy sterylizacji. :evil_lol:;)[/quote]Zobacz ile osob bezmyslnie gloryfikuje [B]NAKAZ[/B] usuwania zdrowym na ciele i umysle zwierzetom zdrowych organow, a ile osob smie stwierdzic, ze moze jednak nie jest to takie mile, latwe i przyjemne i bez absolutnie zadnych zlych skutkow ubocznych, jak im sie wydaje. To MY jestesmy ta 'przeciwwaga'. Nawet na dogo widzialem ulotke, w ktorej bylo napisane mniej wiecej to, ze kastracja jest srodkiem wychowawczym. Pewnie, dalej, mniejszym drukiem bylo wyjasnione o co chodzi, ale czy przecietny Kowalski raczy to przeczytac, czy tylko haselka bedzie lapac? Ja sie nie odzywalem, dopoki Cockermaniaczka nie wyskoczyla z nakazem kastracji, bo watek ogladalem, ale uznalem, ze w miare wywazone sa opinie, wiec nie potrzeba mi sie tu mieszac - zwlaszcza, ze babka najwyrazniej malo uswiadomiona w kwestiach 'czy pies sie musi rozmnazac', wiec nie chcialem sie odzywac i dawac jej do rak dodatkowych argumentow, po co labka nie kastrowac. Przytoczylas skutki uboczne aspiryny - bardzo fajnie. Kazdy porzadny lekarz ci powie, ze aspiryna to nie cukierek i nie lyka sie 20 tabletek codziennie, a w razie czego masz ulotke. Czy weterynarz tez ci powie, poza [B]ewentualnym[/B] poinformowaniem o ryzyku samej operacji, jakie sa minusy kastracji? Ja jeszcze takiego nie mialem okazji poznac, a gabinetow zwiedzalem mnostwo. [quote]Kwestia tylko a/ jakie jest tego prawdopodobieństwo statystyczne b/ jakie są korzyści wobec ew. strat[/quote]a/ - juz podalem, mniej wiecej b/ - hmmm... trzymac psa na smyczy, a trzymac sama smycz, bo pies za TM... trudny wybor :roll: [quote]Czy aspiryna jest całkowicie bezpieczna? Czy kastracja jest absolutnie bezpieczna? Na tak postawione pytania powiem - NIE.[/quote]Zacytuje wiec, co padlo w tym watku: [quote]Katracja to nic zlego[/quote]Zlego nie, ale zwiekszone ryzyko raka tylko po to, zeby ktos tam sie nie musial martwic, ze piesek mu zwial i zaplodni suke w moim przekonaniu JEST, bo wlasciciel wtedy zwala na zabieg swoja glupote i brak odpowiedzialnosci. [quote]Czy w takim razie wycofać aspirynę, zaniechać kastracji - ponownie mówię NIE[/quote]Zadne z nas nie nawoluje do ZAKAZU kastracji. Jestesmy przeciwni NAKAZOWI kastracji i szerzeniu glupot na jej temat, jaki to bezpieczny zabieg bez jakichkolwiek mozliwych skutkow ubocznych. [quote]Jeśli są wskazania do stosowania tej terapii to zaniechanie jej z powodu zanotowanych lecz [U]statystycznie nieistotnych[/U] przypadków powikłań byłoby nonsensem. Należy zachować rozsądek, rozważyć okoliczności ale nie demonizować.[/quote]Po to uczciwie podalem procenty, zeby kazdy sobie ocenil, czy wg niego ten jeden procent to juz jest duzo, czy jeszcze 'statystycznie nieistotne'. Dla mnie istotne. [quote]A jak już o statystyce mówimy to chyba wiecej " nakręconych"psów ginie pod kołami samochodów niż odchodzi na raka kości[/quote]O, jeden z argumentow, ktore juz przerabialem. Czy jesli pies ucieka wlascicielowi-idiocie rowniez poza okresem cieczek, bo wlasciciel nie jest interesujacy, pies jest niewybiegany, a lubi sobie na sarenke zapolowac, albo po polu pobiegac, i odstrzeli go mysliwy albo przejedzie samochod, to na co wtedy zwalicie? [quote]Ze swej strony dodam tylko, że 2 moje suki niesterylizowane miały niedoczynność tarczycy ( przypadłośc częsta dla tej rasy) natomiast trzecia tej rasy, wysterylizowana- nie. I pozostałe kilkanascie moich i mojej rodziny i znajomych o których stanie zdrowia w skali ich życia wiem też nie miało [U]żadnych[/U] powikłan po sterylizacji. Przypadek? Tak , przypadek podobnie jak wiele tych "pokastracyjnych" przypadłosci. Dobierając parę takich "przypadków" jak mój mogłabym "udowodnić" statystycznie, że sterylizacja własnie zapobiega niedoczynności tarczycy. :diabloti: [/quote]Sugerujesz wiec, ze tylu naukowcow celowo falszowalo wyniki badan - moglbym wiedziec jeszcze w jakim celu, o ile twoje paranoiczne wizje siegaja tak daleko? Btw, troche smieszne mi zarzucac, ze ci wszyscy ludzie mieli mala probe, a sama sie posilkujesz swoimi trzema sukami i kilkunastoma znajomymi. [quote]Samo rejestrowanie występujacych u kastrowanych psów schorzeń i porównywanie czestotliwosci ich występowania do ogółu populacji to mało aby wyciagać [U]jednoznaczne[/U] wnioski.[/quote]To co, sam mam te badania przeprowadzac? Mowie tak, jaki jest stan wiedzy na chwile obecna. W Ameryce stosuje sie masowe kastrowanie i Amerykanie pisza, ze u kastratow czesciej zdarza sie to czy tamto. [quote]Etiologia wymienionych przez Ciebie przypadłosci jest znacznie bardziej złożona. Mówię tu o nowotworach, zaburzeniach układu immunologicznego no i niestety nie bez znaczenia jest poziom operatora bo wiele powikłań nie wynika z samego zabiegu ale błędów przy jego wykonaniu:shake:[/quote]Nie twierdze, ze kastracja jest absolutnie jedynym powodem [a napisalem tak, ze mozna to tak zrozumiec - licze, ze przecietny dogomaniak ma troche zwojow wiecej niz przecietny Kowalski i raczy przeczytac ze zrozumieniem], ale pies to nie prosta maszyna, gdzie jakas czesc ci wypadnie, to polaczysz to sznurkiem i bedzie git. Btw, podobno zlamanie kosci zwieksza ryzyko raka kosci. A z powodu obnizenia testosteronu rosnie ryzyko osteoporozy. Jest zadowalajacy zwiazek? :cool3:
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Vectra'][URL="http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6402410,Nastolatka_pogryziona_przez_psy.html"]Nastolatka pogryziona przez psy[/URL] [URL="http://gazetaolsztynska.wm.pl/Psy-pogryzly-dziecko,66435"]Psy pogryzły dziecko - www.GazetaOlsztynska.pl - twoja lokalna informacja z Warmii i Mazur[/URL] dwa tragiczne wypadki jednego dnia !!!!! bez udziału TTB[/quote]E tam, to byly TTB, tylko sie przebraly w skory wczesniej zabitych psow :evil_lol: -
[quote name='sota36']A co powiecie: 1. Pies niewystawowy.2. Zero jakiejkolwiek dominacji w stosunku do czlowieka, do psa - burka, jesli ten pierwszy warknie, zero marudzenia, jeczenia, ucieczek, nieposluszenstwa, itp w czasie cieczek i poza nimi. 3. Psa mozna odwolac od zaciekanej suni. 4. Pies ma 5 lat. 6. Zero przewskazan zdrowotnych. Ciac??? Pewno przeczytam, ze patrzac na pkt.1 tak.[/quote]Jak nie ma przeciwwskazan ani zalecen, zeby ciac [np. zle wyksztalcone jadra, czy cos], to... i tak ci nic nie poradze, bo decyzja nalezy do ciebie. Plusy i minusy znasz. Co do minusow - ryzyko raka prostaty u kastrata wg. Amerykancow wynosi troche wiecej jak 2,5%, pozostalych - w granicach 1%. Nie wiem, czy uznasz ze to duzo czy malo. Dla mnie osobiscie jest to zbyt duze ryzyko, zeby ciac jesli nie ma do tego podstaw, typu zachowanie opisane przez zabe, czy inne, prawdziwe problemy. Bo np. to, ze komus piesek ucieka do suk przez dziure w ogrodzeniu jak dla mnie nie jest przeslanka do wykastrowania psa, a strzelenia wlasciciela w leb czyms ciezkim :mad:
-
[quote name='Poli']Sama nie wiem, czy zmniejszyc racje dziennie, wg procentow to je za malo, ale jak widac ten kilogram to nawet za duzo teraz. Tylko teraz jakos boje sie zmniejszyc racji :roll:, dopiero zacznie krasc :cool1:. Na imprezie zjadla w ciagu 1 sekuny pol ciasta, ostatnio ukradla dwa surowe kotlety ze stolu i dwie czekolady cale opkowane :oops:.[/quote]Znam to, znam to wszystko... ale uwierz mi - jak sie za mlodu upasie, to i ze stawami moze byc nieszczesliwie, i ze zrzuceniem tego tluszczyku bedzie pozniej ciezko. Wg procentow to ja mojego psiura wrecz glodze :evil_lol: bo powinien dostawac w tej chwili prawie 5kg dziennie, a tyl juz na 1,5kg. Nie wyobrazam sobie jak by wygladal po miesiacu pasienia na 'poprawnej' dawce - a jestem w stanie postawic diamenty przeciw kokosom, ze by moze kilka dni glodowki w sumie zrobil, ale generalnie by pozeral wszystko. Na jedno posiedzenie 2kg miesa to dla niego nie problem.
-
[quote name='zaba14']Masz suczke prawda? Chyba nie kazdy właściciel musi Ci mowic jakie przechodzi katusze przez cieczki... moj pies uwielbiał suki, a w czasie cieczek w domu był horror... 4-5 nad ranem, skowyczenie, piszczenie, drapanie w drzwi... super! naprawde da sie to wytrzymac dw dni.. ale co zrobic gdy suk na osiedlu duzo, cieczka za cieczka... czasem zdarzalo sie że moj pies nie biegał luzem 2 miesiące! bo tak rozlozylu sie cieczki... :roll: to nie katusze? moze nie do konca dla mnie, ale dla psa ktory nie moze sie wybiegac, ktory ciagle czuje cieczki, ktory ciagle ma ochote.. to tak KATUSZe.. gdybym mogla to bym wykastrowała... ;] ;][/quote]To o czym mowisz, to nie jest normalne zachowanie i u takiego psa trzeba rozwazyc kastracje [nie mowie, ze u twojego, bo to staruszek juz jest i zabieg jest zbyt niebezpieczny]. U nas zaden pies sie nigdy tak nie zachowywal. Owszem, bylo sporo niuchania na spacerkach, zywe zainteresowanie cieknacymi sukami, ale nie bylo koncertow w srodku nocy, niszczenia drzwi, ani nic podobnego. Jezeli pies z powodu cieczek zaczyna glodowke, jest nastawiony tylko i wylacznie na dostanie sie do potencjalnej partnerki w jakikolwiek mozliwy sposob i pokrycie jej - to to juz zdrowe zachowanie nie jest. W takim wypadku powaznie bym rozwazyl kastracje, poniewaz takie cos sie moze odbic na zdrowiu zwierzaka. Ale znowu - niech to bedzie decyzja wlasciciela, a nie odgorny nakaz. I tylko o to i o rzetelna informacje mi chodzi. A kontynuujac o moich zwierzach - jedyny spiewajacy zwierz jaki nam sie trafil to pers. Nigdy nie kryl, wykastrowany w wieku ok. 6-8 miesiecy, dracy sie wnieboglosy i drapiacy w drzwi jak opetany. Moj obecny pies to mlody szczylek, rok za pare dni bedzie mial i moze to z racji mlodego wieku, ale cieczkujacymi sukami nie jest zainteresowany w ogole.
-
[quote name='Martens']Przykładowo? Zwiększa ryzyko wystąpienia złośliwego raka prostaty, który jest o wiele trudniejszy do zauważenia od raka jąder i groźniejszy od przerostu prostaty przed którymi kastracja chroni. [/quote]Nie chcialas pisac o innych niemilych sprawach, to ja napisze :evil_lol: Poza rakiem prostaty, kastracja zwieksza ryzyko takich przypadlosci jak: - rak kosci - rak pecherza i cewki moczowej - rak naczyn krwionosnych - niedoczynnosc tarczycy - niepozadane reakcje na szczepionki - nietrzymanie moczu - utrata siersci Nie mowie, ze kastracja jest zla. Po prostu spelniam zasr... obowiazek vetow, ktorzy nie racza sie z niego wywiazywac - informowania o ryzyku. A jeszcze pozwole sobie na mala dygresje co do slynnej ochrony przed nowotworem jader - najczesciej jest to nowotwor niezlosliwy, bez przerzutow, pojawiajacy sie w wieku 7+ lat, ktory w dodatku jest latwo zauwazalny przez wlasciciela.
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='filodendron']Byłoby wspaniale, tylko tutaj potykamy się o kolejny typowo polski problem. Gdy stołkowi powiedzieć, że rasowy=rodowodowy i że jego rotek nie jest rasowy, to się ryzykuje poszczucie psem, ale jak przychodzi do opłat za posiadanie psa z listy, to natychmiast okazuje się, że toż to kundel zwykły. Tak samo byłoby z testami, zezwoleniami czy podatkami z tytułu posiadania TTB. I naprawdę nie mam pojęcia, co z tym można zrobić.[/quote]Najskuteczniejsze byloby po prostu wprowadzenie zasady, ze albo wszyscy, albo nikt. Czyli testy psychiczne dla kazdego wlasciciela i/lub psa, oplaty tez. TTB, ON, BOS, miks... kazdy. Od razu by sie okazalo, ze Polska az taka zapsiona nie jest, i nie kazdy musi miec psa. [quote]Przy okazji, czy ktoś mógłby potwierdzić lub zanegować informację, że w Holandii wolno posiadać TTB wyłącznie rodowodowe i przy braku papierów pies zostaje właścicielowi odebrany?[/quote]Na szybko poczytalem - chodzilo o to, ze pity i pitopodobne od razu byly usypiane [pit nie byl uznawany za rase, nie mogl wiec byc zarejestrowany nigdzie], ale zniesli to. ASTy, SBTy, pity, rottki - maja byc na smyczy i zarejestrowane. W planach tez cos bylo o testach temperamentu psow wykazujacych jakakolwiek agresywne tendencje. -
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Sylvia_76']Na mojego szczeniora wąchającego trawkę na jego pierwszym spacerze rzucił się dorosły buldog angielski i dość długo się nad nim uzewnętrzniał kłapiąc paszczą. Tyle, że to nie pozostawiło żadnego śladu, nawet zadrapania.[/quote]E tam, pokazanie szczylkowi kto tu jest pan i wladca to nic. Zrownowazony pies szczeniaka co najwyzej postraszy, moze zlapie lekko i przytrzyma, ale krzywdy nie zrobi. Za to niezrownowazony... [quote]Po spotkaniu z astem mój pies wyglądał tak (osoby wrażliwe uprzedzam, że widok mało sympatyczny) - to fotka kilka dni po zajściu, które polegało na pojedynczym wgryzieniu się i ciągnięciu: [URL]http://s54.radikal.ru/i143/0903/10/8f2b7c3c5d6a.jpg[/URL] [/quote]Rownie dobrze mogl taki slad zostawic ON, belg, czy poza niewielkimi wyjatkami praktycznie cala II grupa FCI. Wtedy bys sie po prostu bala np. bernenczykow. Tez dosc popularna rasa, wiec i agresywne pseudo berny sie zdarzaja. Z kolei ktos z dalszej rodziny ma 100% rodowodowego wariata. Znam psa od malego - szczylek byl wesoly, garnal sie do psow i ludzi. Kilka miesiecy [!] u tej osoby [ktora wczesniej miala innego zwierzaka, ale sie znudzil i wyladowal u matki, to sobie zazyczyla pieska - tez sie znudzil i wyladowal u matki] wystarczylo, zeby pies byl wrakiem. Strachliwy, na obcych ludzi powarkuje, na obce psy sie rzuca - bez ostrzezen. Bo kojarzy tylko ze swoich pierwszych miesiecy zycia, ze pojawienie sie obcego psa to od razu bol na szyi, proby ostrzezen - to samo. Wiec najskuteczniejszy jest od razu atak, byle szybciej, byle przed wlascicielem, byle sobie ulzyc w tym strachu i stresie - bedzie bolalo, czy nie bedzie? Z najfajniejszego psa pod sloncem mozna zrobic wariata... szkoda, ze niektorzy tego nie rozumieja - i nie jest to kierowane pod twoim adresem. Ty nie mowisz, zeby rase won, a swoj strach przed nimi w miare sensownie motywujesz i zdajesz sobie sprawe z pewnej [nie obraz sie, prosze] glupoty generalizowania. Po prostu to naprawde zalosne, ze niektorzy DOGOMANIACY maja poglady - ubic, zabic rase, bo psychicznych jest x% psow, wiec WSZYSTKIE trzeba ubic. [quote]P.S. Gdyby próbowano wprowadzić coś w rodzaju prawa jazdy w stosunku do psów (bez względu na rasę) i ich włascicieli, jestem pierwszą osobą, która się pod tym podpisze.[/quote]Chyba cale dogo by sie pod tym podpisalo od razu... -
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Sylvia_76']Niestety miałam nieprzyjemność poznać asta, który [B]nigdy [/B]wcześniej nie zaatakował (tak przynajmniej mówiła jego wlaścicielka).[/quote]Widzial kto kiedy psa, ktory wg jego wlasciciela wczesniej zaatakowal? :evil_lol::evil_lol: Sorka, ale haslo 'moj jest lagodny/nigdy niczego nie zrobil' to STANDARD. Nawet jak pies cale zycie szarpal sie na lancuchu i pienil na widok kazdego czlowieka, to jak dziabnie dziecko ktore mu wlazlo na posesje - bedzie przedstawiany przez wlascicieli jako aniolek. [quote]To był ułamek sekundy i jej pies wczepił się w pysk (przy oku) mojego, piszczącego przeraźliwie szczeniaka i ciągnał. Pamiętam, wzrok tego psa gdy tak wisiał.[/quote]Przepraszam, ale teraz to zaczyna brzmiec jak jeden z tych artykulow o krwiozerczych bestiach z piekla rodem, wlosem rozwianym i dzikim wzrokiem :eviltong: Rozumiem, ze traume przezylas, ale... i tak mi sie skojarzylo. [quote]Mój pies wył z bólu i strachu, tamtem puścił dopiero po jakimś czasie, gdy jego właścicielka powiedziała, że za chwilę swojego kopnie w jaja, on zwymiotuje z bólu a wtedy mam uciec z moim na bok. Tak się stało.[/quote]Nie no, metoda bossssska :loveu::loveu::loveu: Widac, ze piesio istotnie pierwszy raz w zyciu agresje pokazal, ze pani az tak wymyslny sposob miala :evil_lol: No i oczywiscie to, co klepiemy tu po raz miliardowy - psy nie powinny trafiac w rece przyglupow. [quote]Wiem, że to nie jest fair w stosunku takich właścicieli jak Vectra, ale wolę chuchać na zimne.[/quote]Ale co jest w stosunku do Vectry nie fair, bo nie rozumiem twojego posta. Moze nie znamy sie az tak dobrze, ale Vectra raczej sie nie obrazi, ze nie chodzisz przy plocie, nie socjalizujesz z astami i nie wierzysz w zapewnienia wlascicieli agresorow, ze Pusia nigdy nikomu nic ;) W kazdym razie - mnie kiedys pogryzla taka sarenka. Jade sobie spokojnie na rowerze, a tu nagle cos mi z nogi dynda. Ubic wszystkie ratlerki i ratlerkopodobne! A co tam, zakazac hodowli pinczerow - i mini, i srednich, i dobermanow :evil_lol: Niebezpieczne w stosunku do dzieci sa, mordercy! :evil_lol: -
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Rosa254']Teraz Wy-właściciele TTB robicie to samo-inne rasy są "be" i już![/quote]Jesli nie zauwazylas, to robimy [juz sie pogodzilem, ze moj DSPP jest TTB ;)] to celowo. Wlasnie po to, zeby ktos pomyslal, ze moze jednak superinteligentny ON, nie potrafiacy samodzielnie gryzc labek, czy kanapowy beagle w niewlasciwych rekach jest takim samym potencjalnym wariatem co 'TTB made in szopa'. [quote]Wywołany przez Was Onek-nie będzie żarł tak żeby zabić!Nie zaatakuje bez ostrzeżenia i da się odciągnąć nawet podczas walki.[/quote]Najbardziej rodowodowy z rodowodowych, po rodzicach ze wszystkimi szkoleniami, jezeli trafi w zle rece i od szczeniecia bedzie traktowany jak drespies, a jego podstawowe popedy nie beda zaspokajane - BEDZIE. Bedzie zarl zeby zabic, jesli bedzie tego uczony. Bedzie atakowal bez ostrzezenia, bedzie ignorowal CSy, nie bedzie dawal sie odciagnac poki cokolwiek zostanie z przeciwnika i bedzie po prostu wariatem. Z absolutnie kazdego psa mozna zrobic psychopate, jesli sie chce. [quote]Posiada cały "arsenał" mowy ciała a u asta jakoś trudno zauważyć najeżony grzbiet...[/quote]...ze co? U psow gladkowlosych jest rownie latwo, o ile nie latwiej wlasnie, zauwazyc zjezona siersc. U mojego boksera od razu bylo widac jak stawial futro. Wybryk natury? Moze powiesz czym spowodowane jest ow utrudnienie w zauwazalnosci najezonej siersci u asta, bo juz z tak dziwaczna opinia to sie w zyciu nie spotkalem. Niech sie wypowie ktos zabullony - czy TTB atakuja znienacka, bez zadnych sygnalow ostrzegawczych? Wiadomo, ze psy plaskomorde nie maja tak dobrej mimiki jak psy bez skroconej kufy, zwislouche inaczej uszami ruszaja niz te ze stojacymi, a bezogoniaste/kopiowane beda bardziej krecic dupskiem niz dlugoogonowe, ale bez przesady. Jak nie umiesz czytac mowy ciala psa, to moze lepiej po prostu do psow nie podchodz... :roll: Swoja droga, czy w takim razie u psow majacych konkretne fafle trudniej zobaczyc wyszczerzone kly? A u jakich bedzie gorzej z warczeniem? U leonbergerow i bernardynow, bo kudly stanowia izolacje akustyczna? :evil_lol: [quote]Widzieliście te krwiożercze Onki z nagłośnionych spraw?! Bo jak dla mnie,to one nawet koło Onka "nie leżały"!No ale jak ma stojące uszy i jest czarny-podpalany to jak nic owczarek...[/quote]A jak pregowany, to od razu ast albo pit. Widzialas zdjecia tych psow? Wiele z nich to typowe gladkowlose kundle, ktore w przeszlosci moze gdzies 10 pokolen wstecz mialy jakiegos przodka, ktory nasikal na ten sam krzak co TTB. Pomijam to, ze dziennikarze juz sa tacy leniwi, ze ostatnio np. w artykulach wyborczej kroluje jakis jeden morderczy pies - daja ciagle to samo zdjecie :evil_lol: -
[quote name='Poli']Ja mam labka 7 miesiecy, wazy ok 25 kg i zjada 1 kg dziennie. Dopisze, ze bezprzerwy chodzi glodny , ale moj pies mial tak zawsze, nawe na suchej :evil_lol:. I na dokladke jest troche za gruby, ma faldki tluszczu :cool1:.[/quote]To ma zdecydowanie za duzo jedzenia i/lub za malo ruchu i trzeba go zaczac odchudzac. Nie znam sie na labradorach, ale moj psiur przestal byc tlusciutki jak tylko przestal byc malym szczylkiem, a z doswiadczenia wiem, ze tluszczyk mozna stracic, ale jest to o wiele bardziej pracochlonne i nieprzyjemne niz niedopuszczenie, zeby ten tluszczyk sie pojawil. Kilo barfowego dziennie to jednak sporo. Rozumiem, ze pies rosnie, ale niech nie rosnie wszerz :evil_lol: 1,2kg zjada moj ponad 20kg ciezszy, niespelna roczny szwajcar [ktory wg tych procentow to powinien mnie z torbami puscic :evil_lol:]. Tez jest lakomy jak diabli i dlatego wlasnie trzeba [B]bardzo[/B] uwazac, zeby pies nie utyl zbytnio. Jesli psa mi sie jakos za duzo robi, to mniej zarcia - jak zebra za latwo wyczuc, to wiecej. Ale zeby faldki tluszczu mu sie robily? :shake: Labki to duze i jednak stosunkowo ciezkie psy - szkoda stawy rozwalac.
-
[quote name='franxtone']Co do dzisiejszych zachorowań u ludzi i zwierząt powód moim zdaniem jest bardzo czytelny - chemia.[/quote]Do tego zdania sie przychylam. Wiadomo, sa tez inne czynniki, ale zarcie teraz jest tak napakowane chemia, E to E tamto, E E E. Ja osobiscie jak trafie na jakies produkty z ciut za duza jak dla mnie zawartoscia E to musze to solidnie odchorowac - migrena. [quote]Jeżeli chodzi o niejedzenie podrobów i warzyw...cóż mój pies ma tak samo. Na ratunek przyszła kiedyś maszynka do mięsa[/quote]Mi niestety nie :shake: W sladowych ilosciach jeszcze przelknie, np. wymieszane z twarogiem, ale papka 20% podrobow/warzyw na 80% twarogu jest niejadalna... [quote]A jeżeli chodzi o psy które w hodowli nie były nauczone jedzenia kości to dla mnie jest to hodowla pluszaków i zdania nie zmienię. Dla mnie takie psy nie powinny być przeznaczone dalej do rozrodu bo są pozbawione najbardziej naturalnej dla nich cechy, czyli trawienia, jedzenia kości.[/quote]Bez przesady. Moj generalnie trawi kosci, tylko trzeba bylo poswiecic 20 minut na trzymanie ogona wolowego w rece :eviltong: Zreszta to troche nie fair nazywac dobrych hodowcow hodowcami pluszakow tylko dlatego, ze wola karmic suchym, bo wg nich suche jest lepsze. Ze wszystkich miotow, jakie mieli w tej hodowli [tak na oko powiedzmy, ze jest to jakies 50 psow], tylko moj pies jest taki wrazliwy na zarcie - znaczy sa hodowcami pluszakow, bo jeden pies sie trafil lekko wybrakowany, czy nie? Polowanie dla psa tez jest naturalne, ale jednak duza czesc psow ma ten instynkt zatrzymany w ktoryms miejscu ustawionym zdecydowanie przed zabiciem i zezarciem 'ofiary'. A kastraty? Tu w przeciwienstwie do zdziczalych psow, ktore sobie znajda padlinke lub cos ostatecznie upoluja w jakims akcie desperacji [i pozra - mimo calego zycia na suchym], to nie ma zmiluj - permanentnie pozbawione naturalnej cechy, i to najwazniejszej :evil_lol: Nie kazdemu musi sluzyc wszystko - tak jest u ludzi, tak jest i u psow. Ale ja pewnie tez jestem pluszakiem, bo na diecie wege bym wykorkowal? :eviltong:
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Vectra']Shin , nie idź , bo ja się boje bać[B] :placz: :placz: [/B][/quote]Zyjesz? Musialem isc, juz padalem na pysk :oops: Goraczka mi znowu wrocila i zaczalem troche [wygwiazdkowalo mi... ej, serio, to nie bylo przeklenstwo...]owaty byc :oops: ...a Dragulski jest schizolem, bo ma czesc podniebienia rozowa, a czesc czarna :evil_lol::evil_lol: To dopiero psychol - ty przynajmniej mozesz byc pewna, ze predzej czy pozniej TO nastapi. A ja zyje w niepewnosci - czy dzis pies dostanie ataku, czy jutro... czy w ogole? Moze Jasna Strona do konca jego zycia bedzie triumfowac nad Ciemna? A moze jednak Ciemna zwyciezy i pies mi zacznie sapac jak astmatyk i zabijac ludzi sila umyslu? Tak wiele mozliwosci... -
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
Vectra mnie generalnie ubiegla, wiec wspomne tylko jeszcze o tym: [quote]Cały czas staram się mówić o tym, że Dogomania to nie jest żadna skala porównawcza w stosunku do tego, co się dzieje na ulicy. Ale to nie znaczy, że ulica nie istnieje.[/quote]Nikt nie twierdzi, ze dogo jest skala porownawcza. Ja osobiscie pisalem tylko, ze to smutne, kiedy osoby z zalozenia kochajace psy by chcialy usunac taka czy siaka rase, z powodu mitu. Psy z czarnymi podniebieniami tez bywaja agresywne, ale czy jest to potwierdzenie, ze czarne podniebienie = agresja? :cool1: I na dzis sie wylaczam z rozmowy, bo padam na pysk. -
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Vectra']Piszesz przebija mózg :hmmmm: u Klementyny to ciężko będzie :roll: bo tam nie ma co przebić :evil_lol: znaczy kość to spoko , ale co ta kość ma przebić ? jak tam nie ma nic :placz: :placz: :placz::diabloti:[/quote]Skad ja to znam... jeden z moich kotow za wczesnie byl oddzielony od matki i ani to to nie rozumie ze jest kotem, ani normalne nie jest... wlazi na oparcie od kanapy, dostaje amoku, bo zauwaza nagle swoj ogon czy lape, atakuje 'wroga' i spada za kanape... po czym znowu wlazi i znowu atakuje... i tak ciagle. :roll: [quote name='filodendron']Po prostu wychodzę z psem z domu na spacer i widzę chamstwo, bezmyślność, brak wyobraźni, karygodne błędy wychowawcze. Ciągle i ciągle - wszędzie. I próbując egzystować jakoś w tej rzeczywistości, jakoś się w niej znaleźć, rozumiem ludzi, którzy mówią bullowatym - nie.[/quote]Ale czemu bullowatym? Poczwarkow poniemieckich jest minimum dwa-trzy razy wiecej, ale poczwarki sa git, nawet jesli sie rzucaja czy kogos zagryza :cool1: [quote]Jak się nad tym zastanowić, to jest calkiem dobra robota - im więcej Kowalskich usłyszy o maskarach, tym mniej Kowalskich zdecyduje się na TTB, a co za tym idzie TTB zejdą do przynależnej im niszy fachowców od tego typu psów.[/quote]Ok, tylko ze jednak dogomaniakow to powinno sie uwazac za ludzi obeznanych z psami, nie? I stad ten bunt, jak to okreslilas. Bo rece opadaja, jak osoba twierdzaca, ze kocha psy jest za tym, zeby cala rase do gazu, bo to mordercy... -
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='Vectra']wzięłam 4 TTB i kurde nadal nic , nie chcą zeżreć :obrazic: buble mam :placz: jeden miał być agresywny !!!! i co ? bubel , oddam ..... muszę kolejnego kurde wziąć , a nóż się uda :diabloti:[/quote]A maja ile lat? Bo wiesz, im dopiero po kilku latach wyrasta ta kosc, co mozgi przebija, czy tam mozg sie rozrasta tak, ze czaszka uciska i w nocy morduja wlasciciela... -
A moj pedzio kochany spotkal suke w cieczce, za ktora gonilo cale stado psow... i byl zainteresowany tylko znajomym samcem, ktory ow suke uparcie probowal pokryc. Btw, co za wariat przychodzi na psia polane z tak intensywnie pachnaca suka i ja jeszcze spuszcza ze smyczy, prosto w gromade psow?
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='filodendron']Gdyby to był amstaf - wg postów tu przytoczonych - z łatwością ciągnący 80 kg, to byłoby po sprawie. I tego ludzie się boją. I trudno im się dziwić.[/quote]To ja o 80kg pisalem. Nie mam amstaffa [chociaz chcialem - ale stwierdzilem, ze jeszcze poczekam i sprawdze sie na mniej charakternym psie], tylko DSPP, ktory jest 'koniem dla ubogich' - podobno uciag do tony-dwoch bez jakiegos szczegolnie sportowego treningu. Nie wiem, nie sprawdzalem. Mnie [80kg] nie uciagnie, a ojca [120] owszem :evil_lol: Dlatego zalezy od psa i czlowieka. Na silownie nie chodze, ostatni wf mialem wieki temu, ale moje czterolapne prawie-ze-50kg zatrzymam w galopie i zaloze sie, ze amstaffa tez bym jedna reka mogl zastopowac, jesli bym mial za co go zlapac [obroza, szelki]. Nastolatka amstaffa tez by zatrzymala, jesli by obroza jej nie wyleciala z reki. No chyba, ze mowimy o typie 'zaglodzona, tleniona blondi prosto z solarki', ale taka by pewnie nawet nie probowala lapac psa, bo by sobie tipsy polamala :eviltong: -
[quote name='Brezyl']I lepiej tacy po "wesołej łapce" niż pracujący metodami sprzed 50 lat, nie widzący różnicy między ON-kiem, beaglem a owczarkiem belgijskim.[/quote]Za to trenujacy psa kolcami i pala...
-
[quote name='tico']a ja widze i cos zlego i cos dziwnego krotko mowiac jak sie nie ma osiagniec w sporcie lub szkoleniu dla sluzb to mozna takie swiadectwo ukonczenia kursu powiesic po lewej stronie muszli klozetowej w szalecie miejskim i dalej biegac sobie z pieskiem i byc szczesliwym ze piesek siada i merda ogonkiem przy tym i nazywac to jednoczesnie metodami pozytwnymi .........czy jakos tam inaczej mowiac jak nie potrafisz nie pchaj sie na afisz[/quote] [quote name='wiska']sluchajcie ta szkola dla psow podana na poczatku tematu ([URL="http://www.wesolalapka.pl/"]Wesoła Łapka - szkoła przyjaciół psów[/URL]) jest jakas dziwna. Proponuje jakies "kursy trenerskie wesolej lapki" i "zawody wesolej lapki" ktore nie daja na dobra sparawe zadnych uprawnien trenerskich(w pojeciu ZK).Przypomina mi to troche te "rodowody"wystawiane przez pseudohodowcow tworzacych te swoje "klube ras"(ale nie te prawdziwe kluby)...Oczywiscie ja jestem przewrazliwiona,ale....jakies dziwne to. Czy ktos mial stycznosc z tym "klubem" na zawodach?:)[/quote] Moze poczytacie troche i dwa razy sie zastanowicie, zanim pojedziecie po szkole tak dobrego szkoleniowca jak Jacek Galuszka? [quote]Jako zwolennik metod opartych na pozytywnym wzmocnieniu, opracował własną metodę szkolenia CLICK & VOICE (C&V), umożliwiającą bardzo szybkie uczenie psa podstawowych umiejętności. Jest również behawiorystą i wykładowcą na brytyjskim kursie dyplomowym COAPE, prowadzi także wykłady i warsztaty dla ratowników, dogoterapeutów, wolontariuszy pracujących w schroniskach oraz kursy dla trenerów. Założył szkołę [URL="http://www.wesolalapka.pl/"]Wesoła Łapka[/URL] z oddziałami w całej Polsce. Jest również autorem pierwszego w naszym kraju interaktywnego kursu szkolenia psów: "Pies, Twój Przyjaciel" oraz pionierskiego programu "LIRA" przeznaczonego dla psów schroniskowych.[/quote]Wystarczy za referencje? Chcialbym tez zauwazyc, ze kazdy gdzies musial zaczac, nikt sie nie urodzil z napisanymi i wydanymi 15 ksiazkami i skonczonymi 20 kursami zagranicznymi, a kurs pod okiem sprawdzonych szkoleniowcow jest dobrym pomyslem na start. Btw, uprawnienia trenerskie ZK to mozna sobie tez powiesic przy kiblu, jak sie patrzy na niektorych tych 'renomowanych trenerow z ZK'.
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
shin replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='filodendron']No tak, ale jest jeszcze rachunek prawdopodobieństwa, który przekłada się na statystkę. York musiałby mieć celność Robin Hooda albo wyjątkowego pecha, a duży pies od niechcenia łapie w pysk twarz człowieka. Więc ludzie się boją dużych i silnych - tak uczy doświadczenie.[/quote]Przy malym dziecku i york nie musi sie specjalnie wysilac. [quote]Zezwolenie na posiadanie psa to byłoby coś. Ale w polskich warunkach? Kto, jak i za czyje pieniądze miałby coś takiego organizować?[/quote]Moze nie o samym pozwoleniu na psa, ale w watku akcje -> Gazeta Wyborcza - Fabryki psow w jednym z ostatnich postow Bamboo masz nasze propozycje odnoszace sie do ukrocenia jakos wolnej amerykanki z psami w PL. Co do samego pozwolenia, to mowilem czysto teoretycznie, bo takie pozwolenie byloby o wiele bardziej sprawiedliwe niz wybijac cala rase za to, ze jest na te czy tamte psy moda i trafiaja w rece kretynow. Bo jesli jestesmy za wybijaniem ras, to ja proponuje owczarki [po]niemieckie, yorki, jamniki i labki - agresywnego ASTa jeszcze chyba nie musialem odganiac, a te i owszem. O, i weimary.