Jump to content
Dogomania

karoluch

Members
  • Posts

    507
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karoluch

  1. decyzja była szybka, ale przemyślana i o dziwo wyszła od TŻta ;) - nie oddajemy do adopcji chronicznie i tak ciężko chorych zwierząt, Sarenka zostaje u nas. Odbierzemy ją dopiero w sobotę, bo wtedy do ds jedzie nasza obecna tymczasowiczka, która nie toleruje innych suk.
  2. zdjęcia są na wątku na miau, nie umiem przerzucić ich tutaj. Sarenka jest już po zabiegu. Listwa mleczna i macica usunięte, do tego, co najgorsze, śledziona był na niej duży guz. Jutro będą wyniki krwi, zobaczymy czy doszło już do przerzutów na wątrobę, na oko wyglądało, że nie. Jeśli nie dojdzie do przerzutów do układu limfatycznego w ciągu miesiąca, Sarenka może pożyć jeszcze do roku, jeśli zaczną się przerzuty, mamy 50% szans, że pożyje dłużej niż miesiąc Niestety wzrosły nieco koszty zabiegu, do 300zł, trzeba było zużyć dużo nici. Nasze kochane słonko leży teraz pod kroplówką. Potwierdziło się, że jest kompletnie głucha.
  3. Dodam jeszcze, że pani wpadła na pomysł, że wyleczymy sunię, wykuruje się u nas, ona dołoży ze 100zł, a potem wzięłaby ją z powrotem. Pytanie co zrobi gdy pies będzie już zupełnie niedołężny i będzie wymagał intensywnej opieki, przemilczała. Sarenka ma też problemy ze stawami tylnych łap, możliwe, że to dysplazja
  4. Sarenka jest już operowana, mamy zdjęcia i zrzeczenie się psa z opisem stanu jej zdrowia, do tego zdjęcia, wstawię nieco później. Spodziewaliśmy się wylęknionego gryzącego wszystkich psa, a zobaczyliśmy zgaszoną, przepełnioną smutkiem sunię. gdy tylko "właścicielka" podchodziła do niej, od razu rozlegało się warczenie. Pies ostatni raz był odrobaczany i szczepiony przeciwko chorobom zakaźnym w 1999 roku. W zeszłym roku sunia miała udar, ot te "wielkie koszty", jakie Pani ponosiła. Przyznała się, że biła sunię, myślę że od tego zaczęło się gryzienie. Sarenka zareagowała na nas fantastycznie, rozdawała buziaczki, merdała obciętym ogonkiem, lizała po rękach. Na spacerze, z dala od "domu" okazała się być zupełnie innym psem - spragnionym pieszczot, kontaktu z człowiekiem, radosnym i względnie energicznym mimo bólu. Oprócz ropomacicza i guzów Sarenka jest najprawdopodobniej głucha, nie reaguje nawet na wysokie dźwięki, wygryzła sobie na kuprze łysy placek, bo gryzły ją pchły. Więcej o jej stanie zdrowia pewnie napisze Bunia. Wbrew temu co mówiła była opiekunka, Sarenka ciągnie do psów i kotów, jest spragniona zabaw z nimi. Jej miejscem w domu była wycieraczka pod stołem w kuchni, wstęp na kanapę i łóżko zabroniony. Panie chciały przytulaka, cóż, mogły dowiedzieć się czegoś o spanielach zanim ją kupiły w pseudohodowli.. Pani skonstatowała, że wie, że to psy myśliwskie, bo Sarenka wysoko skacze w trawie. Zabieg trwa, została pobrana krew do badania. Bardzo prosimy o pomoc finansową, Sarenka jest zaniedbana, wychudzona. Sam zabieg to duży koszt, a do tego dalsze leczenie :oops: Ma piękny siwy pyszczek, a jej oczka z każdą chwilą traciły pusty wyraz, zastępowany chochlikami i iskierkami radości.
  5. Potwierdzam, operacja przechwycenia Sary jutro przed 9tą. Będziemy mieli 2 godziny na wstępne poznanie się, potem zawieziemy ją na zabieg. Mam nadzieję, że Sara przeżyje, nie spotkało jej do tej pory nic dobrego, dopiero teraz ma szansę zacząć żyć..
  6. ona sama chce iść do TOZu :roll: po fundusze na zabieg... Powiedziała, że przecież nie jest potworem :shake:
  7. jest już dt ;) teraz właścicielka zaczyna coś kombinować i kręcić, zastanawiać, bo wydaje jej się, że to dziwne, że ktoś obcy chce zabrać takiego starego psa i wydać 250zł na jego operację. W rozmowie z Iwcią, zapytała czy nie mamy na co wydawać pieniędzy... :crazyeye: Więcej szczegółów powinno pojawić się pod 21.
  8. czy ktoś z Was wie w jakiej formie jest ten 17-letni pies? Na stronie schroniska widnieje jako Okruszek. Czy daje sobie jakoś radę fizycznie i psychicznie?
  9. pomogę na ile będę mogła :) przerabiamy ten temat dość długo z Rysią, wypróbowaliśmy wiele leków, preparatów itp Czy chłopakowi robią się rany? Dobrym rozwiązaniem, zamiast nawilżanych chusteczek, jest przemywanie pupy naparem z rumianku - ściąga skórę, odkaża, łagodzi i goi. Jeśli obumierałaby mu skóra, robiły odparzenia lub odleżyny, to super sprawdza się sudocrem, a łagodząco alantan.Co on dostaje na poprawę pracy pęcherza? Czy z oddawaniem kału nie ma problemów? Przepraszam, że tak dopytuję, ale nie mam czasu na przebrnięcie przez cały wątek. Urazy kręgosłupa o takich konsekwencjach to tragedia dla zwierzęcia, nigdy nie będzie funkcjonowało normalnie, zawsze będzie skazane na kalectwo :(
  10. Jakie leki dostaje psiak na poprawę funkcjonowania pęcherza? Czy wet próbował kuracji nivalinem? Od wypadku minęło sporo czasu, ale zdarzały się przypadki, że zwierzę nawet 1,5 roku po urazie kręgosłupa odzyskiwało choćby częściową sprawność nerwów obwodowych. Mam kotkę, która po pobiciu miała pęknięty kręgosłup. Dzięki Bogu chodzi, ale nie kontroluje odruchów fizjologicznych, na początku też była wyciskana. Teraz mocz i kał oddaje bezwiednie, rzadko kiedy świadomie, wtedy po kropelce. Cierpi na idiopatyczne zapalenie pęcherza. Warto wziąć mocz na posiew i ustalić, czy krew w pęcherzu nie świadczy o infekcji na tle bakteryjnym. ućsiki dla chorowitka!
  11. [quote name='czarna anda']hejka Moja Aza zas byla dzisiaj znowu u lekarza - dostaje furagine i leki homeopatyczne wlasnie przed chwila zsikala sie na poslanie wiec pecherz chyba zaczal dzialac - mam nadzieje ze nie w druga strone i nie bedzie sikala bezwiednie pod siebie bo nie wiem co jest gorsze ....[/quote] mam kotkę o podobnych problemach - z dwojga złego lepiej już, żeby sikała pod siebie, pęcherz będzie się wtedy opróżniał. Jeśli występowałby zastój moczu, trzeba byłoby wyciskać, a to ciężka sprawa. Lepiej już, żeby brudziła posłanie, ale toksyny nie gromadziły się w niej i nie rozprowadzały z krwiobiegiem, bo z czasem pogorszyłoby to znacznie stan nerek, wątroby i serca. Zawsze można suńce założyć pampersa, w takich przypadkach trzeba szczególnie dbać o to, by posłanie było względnie jak najczęściej suche, a suni nie robiły się odleżyny ani stany zapalne, ale to oczywiste. nasza Ryśka oddaje bezwiednie mocz pod siebie cały czas (kał zresztą też) - chodzi i kapie, na początku trzeba było ją wyciskać. Dzięki Bogu "zaskoczyła" - w razie czego służę pomocą :) niestety przerobiliśmy już wiele terapii, leków i innych środków. skąd zastój moczu w pęcherzu? Pourazowy? Co dostaje z homeopatii? Kciuki za Maję, postaram się o jakiś bazarek na nią, bo finansowo wspomóc nie mogę, a bardzo zapadła mi w serce
  12. wiadomo o nim/niej coś więcej? w jakim jest wieku, jaki ma stosunek do innych zwierząt? jest temperamentny czy ułożony?
  13. hop z rana! Kto na dogo zajmuje się banerkami? Myślę, że warto poprosić, ale ja ni w ząb nie orientuję się na tym forum i nie wiem gdzie można znaleźć wątek banerkowy
  14. Zaznaczam wątek. Ajaksie, wspaniały dzielny psie, ludzie z całej Polski myślą o Tobie i szukają pomocy. Trzymaj się, mam nadzieję, że jeszcze zaświeci dla Ciebie słońce choćby na kilka ostatnich tygodni. Kiedy będą wyniki krwi? Ajaks jest taki smutny i umęczony na zdjęciach, czym zasłużył sobie na taki los?
  15. tak, Miłek jest szorstkowłosy, ale i jeden i drugi ma jak na moje oko nieco terierowaty wygląd, czarną sierść, są chyba podobnego wzrostu i podobnie źle znoszą pobyt w schronisku :( trzymam mocno kciuki za łut szczęścia
  16. Ffrubka podesłała mi link na wątku Miłeczka, psiaki faktycznie się do siebie podobne. trzymam mocno kciuki, żeby i Kleksowi się udało - Miłek pojechał do Niemiec, może warto podesłać Niemcom historię Kleksa? zobaczcie same, jak Miłek ma się dobrze za naszą zachodnią granicą http://www.dogomania.pl/forum/f28/fpr-zwp-milek-wspanialy-staruszek-czeka-na-pomoc-128608/index44.html
  17. wieści od Miłcia :cool3: jego nowa opiekunka pisze: [COLOR=#000000][FONT=Courier New]Wszystko jest w porządku, Milek czuje się bardzo dobrze w naszym domku. Jestem taka zakochana w moim Milku, on jest taki grzeczny i taki wierny, wcale się już nie boi. Wszędzie za mną chodzi, wszędzie wtyka swój nosek a jak nic się nie dzieje to śpi.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Courier New]Jego zęby są bardzo złe, mam już termin z nim u weterynarza. Niestety też jest głuchy. Ale do tego jestem przyzwyczajona, moje inne psy też byłe głuche. oto zdjęcia z nowego domku: [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210544][img]http://upload.miau.pl/3/210544m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210546][img]http://upload.miau.pl/3/210546m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210548][img]http://upload.miau.pl/3/210548m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210550][img]http://upload.miau.pl/3/210550m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210552][img]http://upload.miau.pl/3/210552m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210554][img]http://upload.miau.pl/3/210554m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210556][img]http://upload.miau.pl/3/210556m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210558][img]http://upload.miau.pl/3/210558m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/210560][img]http://upload.miau.pl/3/210560m.jpg[/img][/url] [/FONT][/COLOR]
  18. dziękujemy :oops: ale największe gratulacje należą się samemu Miłkowi za dzielne zniesienie podróży. Dotarł szczęśliwie, jak zwykle grzeczny i kochany. Nocował u Beate a potem ruszył w dalszą podróż do domu docelowego. Państwo mieszkają w domu sami, tak więc Miłek będzie rozpieszczanym jedynakiem. Gdy dojechał na miejsce, rodzina nie mogła się doczekać aż wyjdzie z kontenerka. Miłek ochoczo z niego wybiegł, został wyprzytulany, wycałowany i od razu zabrany na spacer, żeby rozprostować kości. Z relacji Beate wynika, że rodzina jest naprawdę bardzo fajna. Miłek był grzeczny i spokojny, nie widać było, żeby tęsknił.
  19. no i pojechał :placz: grzecznie wsiadł do transportera i ruszył w drogę. Wczoraj około 19.30 powinien odłączyć się od pozostałych psów z Rudym i pojechać do Frankfurtu z Beate. Tam ma dziś przyjechać po niego nowa rodzina. Obiecano mi wieści po wyadoptowaniu Miłka, tak więc czekam, jak na szpilkach.
  20. jeśli da radę uzbierać ok. 100 zł to może warto pomyśleć o odstrzeleniu go? Pan prowadzący hodowlę ONków w Łodzi ma duże doświadczenie i chętnie pomaga w takich sprawach, zresztą wiem, że współpracował już z dziewczynami z Łodzi. mogę podać numer na pw
  21. miłek wyjeżdża do domu pod Norymbergą, gdzie czeka na niego z utęsknieniem nowa rodzina. będzie mieszkał w domu z ogrodem, będzie jedynakiem, za to wszyscy przyjaciele rodziny mają psy i zaplanowali już wspólne spacery i zabawy. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ u nas Miłkowi zdecydowanie brakowało psiego towarzystwa i możliwości wybiegania się po ogrodzie. Dom wydaje się być wspaniały dla Miłka, rodzina prosiła o przekazanie podziękowań za uratowanie go, przekazała też pewien dar na pomoc naszym pozostałym podopiecznym, nie mogą się już doczekać jego przyjazdu. Obiecano nam wieści i zdjęcia. Nie widzę powodu, dla którego miałby nie jechać do Niemiec, skoro czeka tam na niego tak dobrze zapowiadający się dom. W Polsce nie odebrałam ani jednego zapytania o jego adopcję, nawet żadnego telefonu od idioty [I]co szuka psa dla dziecka, bo dziecko chce na urodziny [/I]itp. Prosimy o kciuki, żeby wszystko się udało :)
  22. tak, powoli pakujemy plecaczek :) jutro Miłka wykąpiemy, porządnie wyczeszemy. Wyciągnęliśmy też z różnych zakamarków poukrywane przez niego zabawki, a jego ulubiony koc też już czeka. Tylko my ciągle nie jesteśmy gotowi na jego wyjazd :placz:
  23. Miłcio ma się bardzo dobrze :) psoci, dokazuje, ma apetyt. Ostatnio nawet stawy go mniej bolą, bo schody pokonuje w 3 susach.
  24. Miłcio zostaje u nas jeszcze miesiąc :) Niemcy co nieco pokręcili, ale już wszystko jasne. Beate zabierze Miłka na początku maja
×
×
  • Create New...