-
Posts
507 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karoluch
-
Zulus najprawdopodobniej został potrącony przez samochód na skrzyżowaniu telefonicznej i janosika. długo by opowiadać całą historię, w każdym razie nie dał się złapać, przy probie podejścia chciał uciekać wprost pod koła samochodow. nie widać było po nim obrażeń zewnętrznych. Gdy wróciłam po niego, żeby poczekać na pana, który by go odstrzelił, już go nie było. najpierw ja, a potem iwcia obszukałyśmy okolicę - nie ma go. w schronie nikt nie odbiera telefonu, ale nie sądzę, żeby ktoś go tam zawiozł, bo nie dał się dotknąć. Wygląda więc na to, że gdzieś odszedł. Ayia, czy mogłabyś porozglądać się za nim jutro? jeśli go zlokalizujesz, przedzwoń do mnie - wysyłam Ci moj nume na gg - skonaktuję się z Panem od odstrzeliwania i jakoś wyrwę się, żeby przyjechać. Więc tak czy siak trzeba będzie go odstrzelić, mam tylko nadzieję, że jest cały i zdrowy. i tu mam prośbę do dogomaniakow :oops: czy ktoś byłby w stanie dorzucić się do odstrzału? Będzie kosztował 100zł, a to tak dla mnie, jak i dla Iwci ogromny wydatek na tą chwilę. Czy ktoś chciałby dorzucić się do świątecznego prezentu dla Zulusa i pomoc mu w ten sposob trafić do domu? Innej opcji nie ma - oswajanie będzie trwało za długo, po sedalinie nie wiadomo gdzie pobiegnie zanim zacznie działać. Jak lek się uaktywni, psiak może paść na ulicy,a w tej okolicy kierowcy nie probują nawet hamować.
-
mogę zmienić tytuł, z tym, że Zulus nie jest jeszcze w dt nie ze względu na brak budy, a dlatego, że nie możemy go złapać. trochę czasu minie zanim nabierze do iwci na tyle zaufania, żeby mogła pogłaskać go po karku i przypiąć smycz. Musi się z nią oswoić. Jak Zulus będzie złapany, to pewna osoba zrobi mu budę :)
-
moim zdaniem schronisko odpada :shake: przepełnienie jest straszne, psy się zagryzają. Zulus podchodzi do ludzi z dystansem, najprawdopodobniej był bity. Iwcia mówiła, że gdy dawała mu jedzenie i gwałtownie ruszyła ręką, pies reagował strachem i uległością :-( trudno przewidzieć jak zareagowałby na schron, ale moim zdaniem to dla niego wyrok. w schronie źle, na ulicy też niedobrze. Zulusie, trzymaj się, pomoc na pewno przyjdzie, mam nadzieję, że nie za późno..
-
[quote name='bunia']Karoluch 50,0 zł poszło na Dt Czrusia :oops:[/quote] mnie to wsio ryba do kogo. Lidka ma zapas, a Czarkowi kończą się fundusze, więc jest mi naprawdę obojętne, wiem, że na pewno zostały dobrze rozdysponowane :) chciałam tylko napisać, że dwie wpłaty były, co by potem nikt mi nie zarzucił, że nie wywiązuję się z obietnic :oops: będę raz w miesiącu przekazywać 50zł (wiem, że to nie astronomiczna kwota, ale na razie tylko tyle mogę :oops:), a o tym do kogo trafi najlepiej zdecyduje Bunia ;)
-
wpłaciłam na Lidkę zgodnie z obietnicą 2x50zł, niedługo wpłacę na kolejny miesiąc :) widziałam niedawno sunię na spacerze, jest jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach
-
Ostróda- Sparaliżowany Bursztyn po wypadku - Ma dom. Za TM.
karoluch replied to ylonne's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jak by się udało, byłoby wspaniale :lol: oczywiście dorzucę się finansowo w miarę możliwości. oczywiście nie wycofuję naszej propozycji, gdyby tfu tfu coś nie poszło. ale im szybciej, tym lepiej, to dla Bursztynka wielka szansa! trzymamy kciuki! -
Ostróda- Sparaliżowany Bursztyn po wypadku - Ma dom. Za TM.
karoluch replied to ylonne's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
cały czas podtrzymuję swoją propozycję dt, ale tż nieugięty. nie zgadza się dopóki 3 tymczasowicze nie znajdą domów. wiem, że dla Bursztynka liczy się każdy dzień, ale nie mogę na razie nic zrobić :placz: Słoneczko kochane, bądź dzielny, pomoc na pewno przyjdzie.. -
Ostróda- Sparaliżowany Bursztyn po wypadku - Ma dom. Za TM.
karoluch replied to ylonne's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
odwiedzam Bursztynka wirtualnie :) z mieszkaniem się udało, ale Krowy jak czekały na domy, tak czekają, a TŻ niestety nieugięty... :shake: jak przywlokę do domu kolejnego zwierza, to niestety już nie będę musiała prosić o pozwolenie na kolejne tymczasy.. czy Bursztynek próbuje wstawać samodzielnie? -
jadąc wczoraj przez Stoki, widziałam na przystanku psa. padał deszcz, a pies leżał na gołej ziemi. Niestety na Stokach to dość powszechny widok, tam ludzie wypuszczają psy samopas na spacery :angryy: niestety dziś Iwcia napisała mi, że obok jej bloku koczuje pies. okazało się, że to ten sam, którego widziałam wczoraj. Dowiedziała się, że tydzień temu ktoś wyrzucił go tam z samochodu. pies prawdopodobnie był bity, boi się podchodzić do ludzi. nie karmi go nikt. pies nie jadł od tygodnia. nie widać na zdjęciach, jaki jest chudy. można policzyć mu wszystkie żebra. Iwcia zaniosła mu jedzenie, pies bał się do niej podejść, ale gdy odeszła kilka kroków rzucił się na nie i pochłonął wszystko w kilku kęsach. Iwcia nazwała go Zulusem. na podwórkowego kota wygę zareagował obojętnie. Zulus ma krótką sierść. noce są coraz zimniejsze i wilgotne. pies śpi na gołej ziemi. Nikt go nie karmi. Nikt nie da mu tam schronienia ani jeść. Jedyne co może dostać tam od ludzi to kamieniem po łbie.. Iwcia za chwilę nie będzie mogła go dokarmiać, wyjeżdża. Pies zostanie sam. Na zimnie, wietrze i deszczu, bez jedzenia. Bardzo pilnie potrzebujemy tynczasowego schronienia dla Zulusa. W warunkach domowych na pewno uspokoi się i przekona, że człowiek potrafi nie tylko bić, ale przede wszystkim kochać.
-
Ostróda- Sparaliżowany Bursztyn po wypadku - Ma dom. Za TM.
karoluch replied to ylonne's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
podnoszę Bursztynka