Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. [url]http://www.dogomania.pl/threads/142777-Ares-zagin%C4%85%C5%82-w-%C5%82odzi!!!prosimy-o-pomoc-w-poszukiwaniach[/url]!!! Masz rację, przepraszam link do wątku. Zginął w Łodzi.......to "nasz" krzyczkowiak........
  2. Powiem tak - do niedawna byłam mocnym niedowiarkiem........ale dzięki plakatom udało nam się znaleźć i ponownie odłowić DZIKĄ kotkę. Bardzo charakterystyczną fakt. Dzwonili różni ludzie....i dawali cynk gdzie była widziana. I złapałyśmy.....Cud ale sie zdarzył. Od tej pory uważam, ze pies to nie szpilka .....znajdzie się. Tyle ze akcja plakatowa absolutnie niezbedna..... Nam zerwano multum plakatów ( wiem bo sama wieszałam, a następnego nie było - cześć pozaklejała Telepizza - zadzoniłam do nich i powiedziałam co o tym myślę) Jednak jeśli tu brak choćby świstka...........CÓŻ.........
  3. Wszystkie info na wątku Aresa. A z rzeczy ciekawych.......Owca ma dom:-) I to taki jaki sobie dla niej wymarzyłam. Stwierdzam......warto czekać i uparcie szukać tego o co nam chodzi.
  4. A już się cieszyłam, ze tak się rok fajnie zaczął..........bo i Morela pojechała i Iwan ze strychu, w Sylwka pojechał Bager i Heksa ( ze strychu)......Jutro przedadopcyjna Yumi....coś tam sie w temacie Owcy pojawił........ A tu jak grom z jasnego nieba.....Ares z Krzyczek zginął.......eeeeeech......no. Absolutnie domagam się, zeby się ten pies znalazł!!!!!!!!Jemu się to po prostu należy.....to jest cholerne nie fair!
  5. No żesz jasna cholera........ Nikogo nie znam z Łodzi, ale myślę.......myślę.....
  6. A ci którym w nadchodzącym roku życzę nowego domu to: [B]STRYSZAKI [/B]- koty z zaprzyjaźnionego strychu Rysiek: [URL]http://img202.imageshack.us/gal.php?g=80101155.jpg[/URL][COLOR=#008000][FONT=Arial] - chora łapa, wszędobylski, miziasty, kastrat - doskonale wie do czego mogą służyć ludzie.......i umie tę wiedzę wykorzystać. Przemiły kot. Jego kalectwo kompletnie mu nie przeszkadza. Skoczny, zwinny.[/FONT][/COLOR] [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=116335[/url] Jego wątek na "miau" i cała historia dla chętnych do poczytania Romek: [URL]http://img682.imageshack.us/gal.php?g=82198151.jpg[/URL][COLOR=#008000][FONT=Arial] - kot desant! Wyłacznie do domu niewychodzącego z zabezpieczonymi oknami. Lubi ucieczki....Poza tym kastrat, miły, kontaktowy.[/FONT][/COLOR] Julka [URL]http://img4.imageshack.us/gal.php?g=96486759.jpg[/URL][COLOR=#008000][FONT=Arial] - ciekawe umaszczenie, pręgowany szylkret ( takie muśniecia rude) nieczęsto występujące. Miła, spkojna, nieco mniej przebojowa od reszty. Wymaga chwilki na poczucie się pewniej. Sterylizowana[/FONT][/COLOR]. Kotka trudna z cyklu tych, które trzeba złapać, zeby pogłaskać. Szuka tymczasu, który by z nią popracował Cynamon: [URL]http://img21.imageshack.us/gal.php?g=53837842.jpg[/URL][COLOR=#008000][FONT=Arial] - piękny, dorodny kastrat. Zdaniem opiekunów nie przepada za ludzmi.....Cóż..... ja go głaszczę bez problemu, przytula się, uwielbia drapanie pod brodą. Brany na ręce, wymyka się na zasadzie "no weź.......inni patrzą, zachowuj się". Ma problem z okiem - do pilnego zabrania i doleczenia! Kot którego gdybym tylko mogła........to bym sobie zabrała. Jest w nim to COŚ[/FONT][/COLOR] Podobnie jak Julka potrzebuje bardziej dt niż ds... [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=116270[/url] Powyżej link do wątku do poczytania na miau. [B]Koty u mnie [/B]Gerard - schorowane persidło, wysokie wymagania wobec nowego domu. Problemy z poskiwaniem, oczami i cudowny charakter.......Mój absolutny faworyt....nie miałam tak fajnego kota od lat [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=117806[/url] Jego wątek na miau - nie tylko o nim:-). Taki generalnie do poczytania jak ktoś lubi babskie gadanie. Parę starych i znanych tu historii, pare nowych Owca - prześliczna kota w typie norwega, już gotowa do adopcji, ale do specyficznego domu.....bo to kota oswajana. [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=121327[/url] Powyżej jej watek na miał [B]Koty w zaprzyjaźnionych dt [/B]Biało - bura kicia ok roku, jeszcze przed sterylką. Aurra zadzwoniła i jękoliła, ze kot zamarza w stodole, to ją upchnęłam u Aganez.....szuka domu. Jeszcze nie mam zdjęć No i Yumi - kotka z Helu od Ewy Marty......być może ma dom - ma tu na dogo osobny wątek.
  7. Dziś minał rok jak uśpiłam ( bo nie napiszę ze pochowałam ) Tygrysa......od tamtego dnia nie miałam w domu żadnego nowego psa. I nie wiem czy sie to w tym roku zmieni........nie sądzę. Jeszcze nie .Dziś dwa koty pojechały do nowego domu. Mam nadzieję, ze wszystko sie dobrze ułoży...... Dziś też pora remanentu....... Myślę, czy nie zamknąć tego wątku i nie otworzyć nowego......ten się stał troszkę nieczytelny...... W Nowym Roku życzę sobie jednego żeby WSZYSTKIE koty, które w miającym roku odwiozłam do domu......były szczęśliwe. I to mi wystarczy.
  8. [quote name='Nutusia']Spokojna głowa - Neigh ma swoją - skądinąd słuszną teorię, że co 2 koty to nie jeden, więc kto wie - może Yumi wcale nie będzie samotna! :)[/QUOTE] Zebyś wiedziała dzis do nowego domu odwiozłam Heksę i w pakiecie Bagera:-). A że były momenty kiedy dosłownie walczyłam o życie i zastanawiałam po jaką cholerę przyjechałam na to oblodzone Zadupie to insza inszość........
  9. [quote name='rufusowa']:evil_lol: dziękujemy całą piątką :diabloti: szczególnie Rufus z falującym brzuchem, czyli ja :multi:[/QUOTE] Nooo czyli Janka to Janka i baaaardzo dobrze. Bo już przeraziłam, ze Rufus będzie miał Trojaczki.....
  10. [quote name='Beta&Czata']Ani się waż.... To, że nie piszemy - nie znaczy, że nie zaglądamy. Ja tu jestem codziennie, mam wątgek w subskrypcji. A poza tym Owca to moje niespełnione marzenie, odkąd polubiłam koty (czyli od mniej więcej czterech lat, kiedy to zawitała do mnie Duszek; chyba pisałam, że syn między sprzedażą jednego mieszkania i nabyciem drugiego pomieszkiwał u mnie ze swoim zwierzyńcem, a jak się w końcu wyprowadził, to nie dałam mu zabrać kocicy, bośmy się z TZ-tem w niej zakochali). Niestety - o drugim kocie mogą sobie tylko pomarzyć (i pooglać np. na tym wątku).[/QUOTE] Z doświadczenia wszystkich posiadających wiecej niż jednego kota - powiem żałuj.......co dwa koty to nie jeden:-) Byłam dziś w potencjalnym domu Gerarda..... No niestety......ok jestem chora na umyśle, moze powinnam się leczyć.....ale nie sądzę, żebym go tam dała. Rozumiecie? Z potencjalnego domu Morelki wyszłam cała na "TAK!" tu..... Nie wiem czy powinnam tak oficjalnie - ale z drugiej strony nie napiszę tu ani słowa nieprawdy, a muszę się wygadać....no i moze coś mądrego powiecie, moze mi zmyjecie głowę....... Gerard to trudny przypadek - chory kot z wizją 2 potencjalnych operacji itp.....Podobno niedowidzący. To znaczy ja u niego nie zauważam objawów niedowidzenia, lekarz okulista tak twierdzi. Pewnie on mądrzejszy..... Potencjalna chętna to młoda dziewczyna maks 22 lata. Pracująca po 8 dziennie. Pochodzi z Białegostoku. Wynajmuje to mieszkanie z chłopakiem i koleżanką. Schludne, czyściutkie, ładnie urządzone. Zabudowany balkon. To niewątpliwie wrażliwa osoba, z wolą pomocy. Bez wątpienia. Twierdzi, ze wie ile kosztuje utrzymanie kota na specjalistycznej karmie wet. i że sobie z utrzymaniem kota kosztującym ok . 300 zł miesiecznie poradzi.....Ma doświadczenie z kotami - nie widzi problemu z nocnymi rykami, drapaniem itp. Opowiedziałam o tym jak Gerard wrócił z adopcji - bo "panią budził i był bardzo pobudzony". Zapytała tylko "a ta pani to miała kiedyś kota?" Wiec czuje bluesa...... Ma w domu w Białymstoku dwa persy. Jeden wygląda identycznie jak Gerard..... Wie o wszystkich chorobach Gerarda i ją to nie przeraża - że wyleczony być nie musi. Hmm No to gdzie tu wątpliwości...... Ano okazało się, ze poprzednio mieli persicę, ale umarła "ze starości" w wieku 12 lat.....koty stare moim zdaniem zaczynają się tak od 16.... ale wiadomo różnie bywa. Poprzednia kota - taka zwykła uciekła. Jak uciekła. A przez okno. Jak to przez okno? No tak bo mama otworzyła i kota dała dyla.....Przecież Państwo w bloku mieszkają No ale na parterze........pers gerardopodobny wychodzi do ogródka przynależnego do mieszkania. W domu jest pies owczarek, który zagryzł Fretkę . Otóż potencjalna chętna na Gercia jezdzi do rodziców do Białegostoku ( wiedzą o woli adopcji Gercia ) 2 razy w miesiącu. Miała fretkę. Koty wiedzą, ze jak pies jest w kuchni to nie nalezy tam chodzić, fretka poszła, wsadziła psu do michy łeb. Pies złapał potrząsnął doszło do uszkodzenia móżdzku i w efekcie fretkę uspiono. Gerard miałby tam jezdzic - pokazano mi transporter - była to niezbyt duża plastikowa skrzynka - taka z otworami - ale nie do przewozu zwierząt tylko taka hmm gospodarcza. Powiedziałam ze stanowczo za mała.....no i nie przeznaczona dla zwierzaka. Koty persy ( widziałam na zdjęciach ) jedzą kitiketa i whiskasa, ale to są zarłoki wiec wyjadaja zupę, kości itp..... Wszystko co tu napisałam to są cytaty. - mnie najbardziej przeraziły te jazdy do Białegostoku - to są 4 h w jedną - jest szansa ze Gerard raz w miesiacu nie musiałby jechać.......Ale nawet jezdzac raz w miesiacu to te dwa koty i pies to jest dla niego obce stado, obcy teren, obcy dom.....i to tego taki z którego jednak wyjść można.......A przypominam, ze to jest ponoć niedowidzący kot. Nie chciałabym zeby jakiś owczarek nim "potrząsnął" Ech.........
  11. [quote name='gusia0106']A My Was ! Całą piątkę ;)[/QUOTE] Jesssusie jaką PIĄTKE? Ty się Rufus spowiadaj..........najpierw mi nikt nie odpowiedział co z tą Janką.......teraz piątkę.....
  12. Tak sobie myślę, że chyba zamknę ten wątek. Odnoszę wrażenie ze i tak go nikt nie czyta, nikogo nie interesuje......straciłam chęć opisywania co tam u Gerarda czy Fridy - Owcy. Ja i tak wiem, to co mam do siebie gadać.
  13. [quote name='jaanka']Frida jest niezwykle piękna , niesamowity kolor oczu . Rozumiem że wyłącznie do niewychodzącego i osiatkowanego domu .[/QUOTE] Owszem....... Ewentualność druga - dom na odludziu:-) i ludzie powaleni na tyle, ze kotowi kota tygodniami wyprowadzać na szelkach.......( tacy totalni kociarze.......). Szanse małe.....ale cóż.....
  14. Zebyś wiedziała - ja wszystko czytam, tylko nie gadam. Jak Wam napiszę, ze mi się nie chce......to zaczniecie się o mnie martwić, prawda?
  15. Ło jesssssssu........współczuję.......no ale niestety nie jest latwo mieć psa myśliwskiego i luzem latające ptactwo....... Kurna a ja do tej pory pamiętam kotom Plamkę - myszkę mojego dziecka. To były czasy, kiedy miałam 14 "zuzkopodobnych" no i hodowałam myszy......no na karmę co będę kłamać.... Nooo ale jak sie takie małe urodziły, to nie daliśmy rady.....i Plamka została. Była całkowicie oswojoną myszką. Chodziła po moim dziecku, labirynty jej budowali..... Poszliśmy do teatru wracamy - dywan jakoś dziwnie wybrzuszony........podnoszę.......a tam Plamka....... Myślałam ze je kuźwa powybijam.......koty znaczy. To była straszna śmierć - była w klatce musiały zwalić na podłogę i tak długo nią waliły aż się otworzyła....... Dobrze ze Zuzka nie widziała, bo nie wiem co by było.....
  16. Ja też się cieszę...... Nie ukrywam, ze bardzo bym chciała znaleźć dom dla Fridy - Owcy, co będzie niezwykle karkołomne. Jest zdecydowanie za ładna na ogłaszanie, a ja juz wyczerpałam pokłady mojej cierpliwości do ludzi. Muszę nabrać sił....... Co do Gerarda, to na razie to dość beznadziejnie wygląda........
  17. [quote name='jaanka']Niestety pomoc przyszła za późno . Bardzo mi smutno mam identyczną w domu .[/QUOTE] A ja nigdy nie miałam do czynienia z egzotykiem, ale zawsze chciałam.......
  18. [quote name='jaanka']Niestety nie udało się pomóc persowi ze schroniska a było juz tak blisko . Miał pojechac do Kociego Świata . Podobno został adoptowany ale to chyba tak tylko dla wiadomości wolontariuszy , oby nie .[/QUOTE] Widziałam zdjęcia - rudy egzotyk? sliczny.....
  19. Zaraz ruszę na 1 stronę robić porzadki w finansach.....zwłaszcza u Gerarda - na same krople poszło 100 zł. MORELA MA DOM - oto info, które napisałam na miau Pokazano mi wszystko - od balkonu, który zabudował specjalista w dziedzinie zabudowy balkonów pod kotY:-). Jest wersja zimowa i letnia ( metalowe siatki). Ilość drapaków, kuwet, budek - rzeczywiście dom kotów hihihi. Okna osiatkowane.... Przekochana sunia po wylewie z przekręconą na bok głową..... Ciasto upieczone na moją cześć.......Przepyszne. Pan domu ( który sam osobiście dwa ze stada wyratował ) już udobruchany. Bardziej z tych "trzeba protestować, zeby wiedziały kto tu rządzi". No jak w rodzinie było. Obiecałam Państwu, że gdyby Morela się jakoś rozłożyła, to mogą liczyć na jakieś zrzutki na operacje czy cuś.... We wtorek Morela jedzie do nowego domu. Dokładnie takiego, jaki sobie dla niej wymarzyłam:-). Pani Ela przeszcześliwa, bo Ruda jest niejadek za chuda, wiec wreszcie będzie kogo paść bezkarnie........Bo jedno na takiej diecie weterynaryjnej, drugie na takiej......a tego sobie można radośnie karmić. JESTEM SZCZĘSLIWA......cholera aż się boję.......Jak coś nie wyjdzie, to przestanę już wierzyć w cokolwiek...... Trzymajcie kciuki, zeby się Ruda z rezydentami dogadała. O psy to się nie martwie, jest jeszcze york z odzysku......wylizana zostałam cała:-) A wiecie co? A najbardziej rozczulające to były pytania - czy ona sie u nas dobrze będzie czuła, co je - ile razy, gdzie lubi być głaskana, jak się zachowuje, jak spi i takie tam A potem - a myśli pani, ze my się nadajemy........ Ludzie - po telefonach z propozycją wysłania kota paczka, to......normalnie miód na moje serce....... Achaś i jeszcze dodam - mają kota od jeszcze większej jedzy ode mnie. Znam osobiście, wiec wiem ze stamtąd dostać kota........to jest wyczyn nie lada hihihih I wielkie dzięki dziewczynom z Mafii Tarchomińskiej - na ich stronie Pani znalazła Morelkę.....
  20. [B]Gerard[/B] [I]Przepraszam, ale mam kiepściuchny nastrój. Kota odbierał mój TZ. Moja wetka ma się ze mną skontaktować niebawem - bo ja dziś do 20.00 byłam w pracy i dopiero dotarłam..... Wyniku moczu nie mam. Prześwietlenie kregosłupa nie wykazało ŻADNYCH zmian.[/I] [I] Z oczami jest kiepsko - jakoś tak mi się od poczatku takie "inne" wydawały....[/I] [I] No i jest tak - od razu mówię, ze cytuje to co napisano na razie bez interpretacji.[/I] [I] Jest napisane tak:[/I] [I] IOP oko P8, oko L 9 mmHg. W oku L początek zaćmy soczewkowej, prawdopodobnie przesącz c.szklistego. Siatkówki z pasmami degeneracji, zmianami pigmentowymi w obu oczach Dostał do difadolu i branunolu jeszcze virgan.[/I] [I] No to dobrze raczej nie jest. Jutro miałam iść na przedadopcyjną muszę rano do dziewczyny zadzwonić i w związku z nowymi info zapytać czy jest zainteresowana dalej.....Podejrzewam, ze lista chętnych nam się przerzedzi.[/I] [I] I żeby było jasne - NIC TO! Zrozumiano? NIC TO![/I] Tak napisałam na miau. Dodam na ludzkie - na jednym oku Gerard ma początku zaćmy, widzi w ogóle kiepsko - stąd ten wytrzeszcz. W oku przesącza mu sie tzw. ciałko szkliste, co podnosi ciśnienie w oku. Niezbędne są regularne kontrole u okulisty. Możliwe, ze będzie potrzebna operacja usunięcia soczewki. Ale nie po to, żeby poprawić mu wzrok, bo tego się nie da już zrobić......ale po to by ratować gałkę oczną - która moze po prostu pęknąć. Reasumujac - Gerard widzi słabo, bedzie jeszcze gorzej widział, nic się na to poradzić nie da. Non stop krople + ew. operacja Posikiwanie - odstawiamy furagin, kontrola moczu wykazała, ze mocz jest zasadowy, zapisano mu zentonil w celu zakwaszenia kota, zeby nie miał kryształów. Za 30 dni powtórka badania moczu. Jeśli nie będzie po odstawieniu furaginu posikiwał bardziej, można myśleć o wyszyciu cewki moczowej - koszt u dr Nutusi 350 zł + kołnierz.....
  21. [quote name='Neigh']Schronowy wet zaklinał się, ze on miał operwaną narośl...... Jaką narośl nikt nie wie Tia rekordy popularności............po 15 maili i telefonów dziennie..........z jakiś 200 tel, ze 6 rokujących do dalszych rozmów i 194 pospolitych mniej lub bardziej kretynów.....przepraszam, ale taka prawda. Jestem przerażona zasięgiem głupoty naszego społeczenstwa.........[/QUOTE] Najlepsza była pani, która mi napisała : jestem zainteresowana kotem - proszę o kontakt telefoniczny ( mailem mi napisała). No to jej grzecznie odpisałam, ze nie wiem którym kotem - a szukam domu kilku kotom i wszystkie są ogłaszane. I bardzo mi przykro ale ja mam kilkanaście takich maili/telefonów dziennie i nie jestem w stanie oddzwaniać do wszystkich, bo po prostu mnie na to nie stać. Na co mi pani odpisała, ze jestem a. bezczelna b. ona chciała kotu pomóc, ale jak nam nie zależy to nie Głupia krowa.
  22. Schronowy wet zaklinał się, ze on miał operwaną narośl...... Jaką narośl nikt nie wie Tia rekordy popularności............po 15 maili i telefonów dziennie..........z jakiś 200 tel, ze 6 rokujących do dalszych rozmów i 194 pospolitych mniej lub bardziej kretynów.....przepraszam, ale taka prawda. Jestem przerażona zasięgiem głupoty naszego społeczenstwa.........
  23. Amen - wprawdzie nie wspierałam Tośki kasowo, ale myślę że jak mało kto wiem jak to jest być otoczonej chmarą chorych bez kasy na ich lecznie. Ty Magda wiesz, ze ja Ciebie mam ciągle w tel zapisaną jako Tobia? Mało kto pamięta ze tak sie to zaczęło........:-)
  24. A wiecie że nawet nie? Po prostu kiedy upewniłam się, ze pani nie żartuje - powiedziałam. Proszę pani w ogłoszeniu wyraźnie napisano "koty poszukują odpowiedzialnych domów". Pani się do nich w żadnym razie nie zalicza i odłożyłam słuchawkę..... NIE MAM JUŻ SIŁY
  25. Sposób jest. Mam w domu takiego kota, który łomocze psy..........ale tak naprawdę aż kłaki lecą. Pożyczyć?
×
×
  • Create New...