Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. [quote name='Ellig']Posadz go obok Ksiedza dostaniesz wszystko co tylko bedziesz chciala:)[/QUOTE] Poszłam na całość - dałam księdzu namiary na forum miau i kocią mafię tarchominską - bo on chce KOTA ha haha - nigdy nie znasz dnia ani godziny, kiedy dom kotu znajdować będziesz...... GUSIA - wici z ostatniej chwili - opowiedziałam wszystko Dominikowi - no i pokazałam zdjęcia Aresa. A ten na to: ja nie wiem co wy sie czepiacie......noo normalnie jak pies wygląda ( w sensie nie jest brzydki:-) )
  2. [quote name='Ewa Marta']Niestety nie znam nikogo:-( A to pech, co chwilę jakiś psiak ginie:-( Ten ma przynajmniej adresówkę, więc jest nadzieja, że ktoś da znać...[/QUOTE] Ja bywam na Białołęce i wiem gdzie to jest. Jezdzę do weta na Białołękę moja mama tam też pracuje Matko i córko......a ten zaginiony, to Grzybek nie??? Kiedys podczytywałam jego wątek. Jeśli coś mogę pomóc, porozwieszać poszukać - to jestem do dyspozycji.
  3. Dogadają się....... Niech ten ksiądz przychodzi, bo ja mam dzisiaj w planach kąpiel Gerarda......śmierdzi moczem już tak, ze sie nie da koło niego na kanapie siedzieć.
  4. Potwierdzam, plecki ok:-) Najgorzej jest pod pachami.......i koło tyłka.......łomatko........ Ale kontakt z persem wynagradza wszystko. Dziś na ten przykład pewien świr przegalopował przez pokoj........wpadł pod choinkę, co pewien czas wyglądał robił przeraźliwe MIAUUUUUUU i chował sie z powrotem. Mój TZ sugerował, ze mu się ubrdało, ze jest kukułką.......
  5. Nieeee jego to już nie......Se coś innego zgubimy. Ja odkąd udało mi się 2 KROTNIE odłowić Owcę wierzę już we wszystko. Z odwiedzin to się nie wykręcisz..........
  6. Tia nie pojechałam bo dziecko młodsze do swietej szkoły idzie, i papier z parafii potrzebujemy......A dziś ksiadz po kolędzie......A w zeszłym roku jeno dziecko starsze w domu było..... Dzieci ze szkoły zwolniłam bo od 15.30 miał chodzić. I jeszcze go nie ma.........a Ares już wykąpany....... Taki widok mnie ominął......eeeee zawsze mnie najfajniejsze omija. TO NIE JEST SPRAWIEDLIWE!
  7. Weź zdejmij ten podpis.....bo ja patrzeć nie mogę:-) A swoją drogą Coolcaty to jest osoba z miau......jeeeny przeraża mnie to środowisko WSZYSCY znają wszystkich:-) Matko ale co sobie pomyślę o tych rykach w bramy Męęęęęęęęęęędzioooooooooooochuuuuuuuuu to nie mogę odżałować, ze mnie tam nie było.......ECH
  8. [B]Majka w ds Michaśka [/B]- pojechała do koleżanki z pracy mojej koleżanki z forum miau:-) Czyli do Izy. Kot Mietek uznał wprawdzie, ze nie chce z Michasią mieszkać, ale Iza stanęła na wysokości zadania. Naprawdę czapki z głow......chociaż zdarzały się pełne przerażenia telefony:-) Teraz to wspominamy ze śmiechem. Aktualnie dr Czajka zalecił natychmiastowe odchudzanie młodej:-). Bo ponad 3 kg już wazy.......Iza jest super. Za rok ma pomyśleć o 3 kocie hihih dom sie okazał rozwojowy..... [B]Morela[/B] - pojechała do "kociary" pani Eli, żeby było śmieszniej wróciła do swojej starej lecznicy Marcela. Dom z zabezpieczonymi oknami, dwuwariantową zabudową balkonu, doświadczony kocio.......gromada zwierząt z odzysku. No nasz dom......trzymałam kciuki, żeby ją wzięli. Super ma.......dokładnie tak jak sobie wymyśliłam Mail z wczoraj - bo my korespondujemy ostro:-) [FONT=Arial][SIZE=2]Morka ma się coraz lepiej. Apetyt jej - o dziwo - dopisuje. Jednak najchętniej je wątróbką kurzą surową (zdziwiłaby się Pani ile ona potrafi tego zjeść), saszetki Falix'a, które jej mieszam z zakwaszającymi oraz sucha karma, którą jedza moje koty. Nadal nie lubi szczotkowania, ale powoli ją przyzwyczajam, narazie szczotkuje ja tylko tyle ile ona sama chce. Z oczkami jest wszystko w porządku, uszko tez juz prawie dobrze.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Morka spi w różnych miejscach w mieszkaniu, ale na noc przychodzi do mojego pokoju - ma tam pare swoich miejsc. Moje koty już ją zaakceptowały, a najwięcej "punktów" zdobyła, gdy pozwala im na wyjadanie resztek ze swojej miski. Ponadto ten jej anielski spokój sprawia, że moje zadziory, odpuszczają. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Troche żałuję, że Morka nie jest kotką - pieszczochą, przychodzącą na kolana,lubiącą głaskanie, ale cóż przynajmniej moje koty nie są zazdrosne. One bowiem ciągle okupują nasze kolana. Ale za to Morka reaguje na nas głośnym mruczeniem, prawie za każdym razem jak się do niej podchodzi albo jak wita kogoś z nas po powrocie do domu. Może więc kiedyś, kiedyś doczekam sie, że połozy sie na moich kolanach (albo i nie :).[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Nadal dziwnie pochrapuje i czasami łapie powietrze przez otwarty pyszczek, ale generalnie w niczym jej to specjalnie nie przeszkadza, więc ją jeszcze poobserwuje.[/SIZE][/FONT] [B] Owca vel Frida[/B] - jedzie jutro do dziewczyny z forum miau, która dostała wszystkie możliwe referencje. Ma już jednego kota. I jutro spędzi jakieś 11 h w pociagu,żeby osobiście Owcę odebrać. Mamy hot - line - jestem pewna, ze idzie super......Nooo zobaczymy jeszcze co na to wszystko Rudas - jej kot zaadoptowany też z forum z Katowic. Gerard nadal u mnie czeka na dom.....
  9. [quote name='mala_czarna']:evil_lol::evil_lol: Też się cholernie cieszę, że się znalazł. Mysza, nie zabij mnie, ale muszę to napisać. Wczoraj sobie dumałam, czy jednak nie zmienisz zdania i nie pojedziesz z Gusią, i natrętna myśl mi po głowie łaziła: Boże, spraw żeby Mysza nie pojechała, bo na 100% wróci z jakimś psem! ;):evil_lol:[/QUOTE] Jak Gusia mnie poinformowała, ze wraca z psem i kotem - to ją tylko zapytałam dla kogoś? czy tak Ci ich do szcześcia po prostu brakowało....... A tym czasem to do Smarti......no tak Ernest i Jadzia w ds......jaki ten świat jest jednak mały...
  10. [quote name='gusia0106'] [B] A jaka w tej Łodzi otwartość umysłów panuje :) Magda - MMD, poinformowana, że Ares jest imieniem oficjalnym, ale funkcjonuje również jako Mendzioch, ani chwili nie wahała się i chodziła dzielnie, zaglądając w każdą bramę i krzyczeć nieśmiało - Meeeeendzioooochuuuuuuu ;) Nie wiem czy ja bym się odważyła [/B];) [COLOR=navy][I] Nieeeee noooo pozbawić mnie tego widoku, to jest czysta bezduszność, przez najbliższe 10 lat bym miała co opowiadać........Widzisz, byśmy pewnie zdążyły na 15.00.......ech.[/I][/COLOR] [B] Jeśli nie - zaczniemy kraść i jakoś sobie poradzimy.[/B] [I][COLOR=navy] Oczywiście, ja już raz ukradłam psa, to mogę robić za głos doradczy;-)[/COLOR][/I] Na razie tyle, idziemy się kąpać. [/QUOTE] Masz obsesję na punkcie kąpieli:-). I smrodu......zawsze miałaś:-)
  11. [quote name='Fides79'] Tylko zastanawia mnie jak to się stało, że widziano Aresa w okolicach domu a on się odnalazł na Marmurowej??:hmmmm:[/QUOTE] Bo to nie Aresa widziano, ale to już niech Gusia opowie
  12. Z pewnego źródła wiem, ze łodzka ekipa stanowi b. fajną grupę ;-) Bardzo dziękuję Wam dziewczyny za pomoc Gusi. Noo i nie powiem, ze w razie co macie u nas rewanż - bo tfu tfu - oby nie było takiej potrzeby! Chociaż kuuurde do tej pory co nam zwiało, zostało karnie wyłapane:-) włączając w to dzikawego kota. Historię Aresa znam, ale pozostawmy moze Gusi przyjemność opowiedzenia.......
  13. Tak zrobię........myślę, ze przeniosę jego finanse i zbiorę info o nim- zakładając nowy wątek. Przebijanie się przez ten nie ma sensu.
  14. No wiec tak wygląda, ze od czwartku liczba kotów tymczasowych w moim domy wyniesie........JEDEN. Wprawdzie ten najtrudniejszy przypadek, ale biorąc pod uwagę ze był moment w którym wynosiła 4 - 5 to nie jest źle. I tu wielka prośba - zaczynam zbierać kasę na operację Gerarda. Około 400 zł trzeba na nia mieć....+ pewnie jakaś wizyta, plus opatrunki czyli 450 zł najmarniej........ Nie będę ukrywac każda kwota na wagę szansy Wytrzeszcza.
  15. Ty weź Ewa na narazie to wyluzuj. Moze dom jak zobaczy wokół siebie stado wariatek to pójdzie po rozum do głowy, a moze dojdzie do wniosku, że jesteśmy crazy i nie ma sie co przejmować naszymi wymysłami. Moze dziewczynka dojdzie do wniosku, ze jednak nie chce kotka, który do niej nie podchodzi. Ja niestety stawiam na wersję "ze pani nie chciała zawieźć dziecka i postanowiła ze sobie poradzi" Czy tak sie stanie? NIE WIEM Ja biorę zawsze pod uwagę dobro kota ( niestety wyłącznie, bo taki jest cel wizyty i w istocie nie biorę pod uwagę czy dziecko dostanie ataku histerii ze kota nie dostało czy nie......). Pozyjemy, zobaczymy. Teraz to już ja sie czuję zwolniona......wszystko w łapach Yumi i jej nowego domu.
  16. [quote name='gusia0106']Bardzo blisko.... Rozmawiałam z moim Piotrem - najlepszym na świecie behawiorystą - odpowiedź jest prosta. Pies ewolucyjnie jest przystosowany do unikania ryzyka. Jeśli w momencie gdy tam był na dworzu był wystrzał, którego on się panicznie boi, bariera skojarzeniowa może być na tyle silna, że on nie wróci. Choćby przechodził koło swojej bramy - nie wróci. Za bardzo się boi.[/QUOTE] No to jest mniej wiecej to co napisałam kilkanaście postów wcześniej. Ze on nie wróci bo się boi...przepadł w najbardziej przeklęty dzień w roku.......
  17. Mnie najbardziej przeraziła ta wizja szelek - pani chyba nie zrozumiała i myślała, ze Yumi była wyprowadzana na szelkach.......noo a to by w jej przypadku oznaczało szaleństwo. Mnie zdzwiło Ewuś co innego - jeśli ktoś przez rok miał kota i to cięzko chorego......i chadzał z nim non stop do weta.....i nie ma PO NIM żadnego transportera?? To znaczy to pożyczała od koleżanki czy na rękach kota chorego nosiła? Jeśli przez rok miał kota i nie zastanowił się nad zabezpieczeniem balkonu...Balkon miał żelazne żerdki, nawet nie poprzetykane niczym.... Ty jej nie przekreślałaś, bo traktowałaś jak dom chętny na kota - i nie doświadczony.......i taki który chce. Po przecież transporter można kupić, nad oknami się zastanowic...... A ja traktowałam, jak dom, który kota już miał. Bo tak w istocie było....rok to wystarczająco dużo czasu, by wydać 40 zł na najtańszy transporter, prawda? To nie był dom świeży ( taki co np 2 dni przechowywał kota znajomych i też stwierdził ze chce ). To był dom, ktory ponoc kota kupił, ponoć leczył i ponoć dla jego dobra uśpił.....Rok to jest kupę czasu - na tyle dużo, ze można kotu coś kupić poza kuweta ( a tam nie było ani budki, ani nic .....). Rok to wystarczajaco dużo czasu by nabrać kociego doświadczenia, kontaktów.........Zwłaszcza jak się ma ciężko chore zwierzę - to się nabywa doświadczeń w trybie przyspieszonym....chcac nie chcąc. Ale dom zachowywał się tak, jakby kota nigdy nie miał...wiec mnie coś tu nie pasuje. Ale ja mam manię prześladowczą, jak powszechnie wiadomo.
  18. Tak a"propos upadków - najgorsze w nich nie jest wbrew pozorom połamanie. Tylko uszkodzenie mózgu. Tego bez tomografii stwierdzić się nie da ....bo jak? Znam dwa przypadki, w których kot po wypadnieciu z okna ( jeden z 7 drugi raptem z 2 piętra ) wyszedł teoretycznie bez szwanku....... Po mniej wiecej 1,5 roku w przypadku pierwszego kota - doszło do niesamowitych objawów. Kot nagle zaczął okazywać niezwykłą wrecz agresję, rzucił sie na swoje właścicielki drapiąc i gryzac, Jak to sie skończło? Ano podczas jednego z ataków kiedy kot totalnie zwariował biegajac po domu jak oszalały i tłukac głową o drzwi pokoju w którym zabarykadowały się panie - wezwano W NOCY! lekarza, który na podbierak łapał kota, zeby go uspić. Nie zrobiono sekcji.... Drugi przypadek niemal identyczny, tylko akcja zaczeła sie po dłuższym po wypadku czasie. Kota też uśpiono, ale zrobiono sekcję ( na prosbe weta, bo sam był ciekaw co jest ). I co się okazało? Ano krwiak mózgu.....zaczął się powiększać, uciskać i kot zachowywał sie jak szalony. Ostatnio pani, która wzięła ode mnie Krówka opowiadała, ze miała kotkę znajdę - która od czasu do czasu dostawała ataków szału - nie mogła sobie z nią dać rady, wzięła ją wetka z pobliskiej lecznicy sądzac, ze pani może pani nie potrafi sie z kotem obchodzić czy coś......Też ja uśpiła. Jednego dnia kot był do rany przyłoż........drugiego dostawał szału.. Podobno na skutek upadku - nawet nie uderzenia głową u kotów dochodzi do właśnie takich zaburzeń. Ja uważam, ze jeśli ktoś się decyduje na zwierzaka, to nie jest problemem zabezpieczenie balkonu ( jeśli okna uchylne ) choćby najtańszą siatką rybacką. Godzina roboty koszt ok 70 zł - wiec bez kurcze przesady......jak sie chce to mozna.
  19. No własnie miałam Ci napisać..........bo znam Cię trochę, ze jutro od 15 to MUSZE być w Legionowie .....żeby się palilo i waliło........ale gdyby to wystarczyło, to z Tobą pojadę oczywiście. W czwartek na 13.00 odstawiam kota na Centralny. Jeśli jakoś tam się wpasowuję w Twoje plany, to jadę też.
  20. To jest możliwe........wiesz na zasadzie jakiegoś pozytywnego skojarzenia...... Kiedyś czytałam o psie co zwiał z ds..........szukali wszyscy pies też nie podchodził..... no i złapała go dziewczyna z dt. Wzięła swoje psy......spuściła, bo pies był namierzony było wiadomo ze jest na jakimś tam terenie, ale zwiewał. Zaczęła je wołać i przybiegły WSZYSTKIE.
  21. Jeny no to jest dokładnie ten wariant który zakładłyśmy przez tel. Nie oddala się zbytnio ( bo jednak tego zabrania instynkt) ale strach go kompletnie ogłupił.... No niestety obawiam się powtórki z Marleja. Jeśli on zareaguje, to jest szansa, ze na Zbycha - obcy mają nikłe szanse. Pamiętacie tego krzyczkowiaka, który został wyadoptowany gdzieś pod Piaseczno chyba....... Koczował w okolicach dawnego kina Moskwa, 2 razy go straż usiłowała odłowić.....W końcu Kora dała nam cynk, po poznała, ze on krzyczkowiak. Różni ludzie go łapać próbowali.....i doopa. Ale jak pani go zawołała, to przyszedł i się nawet deo auta dał zapakować....
  22. Chciałam tylko kategorycznie powiedzieć, ze Ares sie znajdzie. I JUŻ
  23. [quote name='Nutusia']Myślę, że jest kompletnie zdezorientowany! Moja sunia została znaleziona dosłownie ulicę dalej, a nie potrafiła wrócić, tak się przestraszyła, gdy została sama, że nawet po własnych śladach nie potrafiła iść! O matko, trzymam z całej siły, żeby szczęśliwie i bezpiecznie wrócił do domu...[/QUOTE] Kołtunek biegał po posesji sąsiadów..... Owcę znaleziono 3 ulice dalej....a to kot, wiec tym bardziej powinna wrócić..... Nigdy nie wiadomo - może coś go wystraszyło ( np strzały) i zwyczajnie się boi wrócić Dziewczyny wielkie dzięki za pomoc w oplakatowaniu!
  24. [quote name='Nutusia']No i co? No i co?.........[/QUOTE] No i nic. Byłyśmy - pani ma się zastanowić i odezwać. Chyba sie już nie odezwała..... Ja nie byłam zachwycona, ale wiesz.....mnie nie jest łatwo zachwycić. W każdym razie dopuszczam do siebie myśl, ze nie zawsze mam rację. Ja bym tej Pani dała kota - ale akurat nie tego. Tylko dorosłego, spokojnego i łatwego w obsłudze. Spokojny nie będzie się niestety chciał bawić z dzieckiem ( a o to chodzi ). Niespokojny zaś będzie się chciał bawic także wolno biegajacym królikiem ( a tego nie wolno....). Poza tym ja mam schizę na punkcie niezbezpieczonego balkonu. TAK WIEM nie wszyscy mają......Moja Osobista Znajoma też nie miała.........kota ( nie ode mnie ) też już nie ma....... I nikt mnie nie przekona. Przykro mi......Ostatnio zadzwoniła pani , bo jej 7 letni kot wypadł z balkonu ( a nigdy nie wypadał....). No właśnie..... Jestem niereformowalna - i taka pewnie już umrę.
  25. [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=21&t=122254[/url] Zrobiłam mu wątek na miau. Umieściłam info na kilku swoich wątkach. Kociary są dość spostrzegawcze i łazą po dziwnych miejscach. Proponuję w 1 poście zebrać info - które miejsca powiadomiono, które ulice oplakatowano......będzie łatwiej koordynować. ZNAJDZIE się......zobaczycie. Jeśli miał cien szansy to go wykorzysta. To jest krzyczkowiak............jeśli przeżył Krzyczki da radę!
×
×
  • Create New...