-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
Mnie kiedyś proponowano odebranie zwierzaka pod sklepem "bo nikt mi nie będzie kątów zglądał". Jasssne a ja powinnam zwierzaka którego przez pól roku stawiałam na łapy, oddać jak worek ziemniaków pod warzywniakiem - bo łaskawca chętny do wzięcia sie znalazł......
-
Na mnie się pani obraziła, kiedy na pytanie czy adopcja coś kosztuje odpowiedziałam że "zwrot za szczepienia". Kurcze - jasne, bo my to razem z kotami na ulicy znajdujemy kasę na szczepienia, odrobaczenie, leczenie, karmę itp. Ostatnio mnie to zaczyna wpieniać. Mnie ma być stać na zaszczepienie miotu kociąt - nowego właściciela nie stać na jednego. KONIEC! Z dnia na dzień robi się ze mnie coraz bardziej zasadnicza zołza.........ale moze tak właśnie trzeba.... Ludzie sie przyzwyczaili - odchuchamy, wyleczymy, wykąpiemy, zaszczepimy, odrobaczymy, zachipujemy i dowieziemy...... No full serwis...... A ONI w swej łaskawościa przyjmą do domu. A SPADÓWA!
-
Weź przestań.......miało być wiecej......ale nawiedziła mnie skromna powodz kotów. Aktualnie mam w domu 3 srajdki takie hmm 7 - 8 tygodniowe.Musze to odrobaczać, szczepić, karmić...... A w tak zwanym zanadrzu 7 do odebrania. Tylko pani łaskawie zgodziła się je jeszcze trochę potrzymać.....póki kotka karmi. Noo bo jak wytłumaczyć, ze odebranie 7 kociąt w wieku 2 tygodnie to niemal pewna śmierć.....
-
No proszę...... I kojcowy dziadyga okaże się jednak lwem salonowym i urodzonym kanapowcem:-). Fajnie by bylo, jakby Morek doznał amnezji:-) I zapomniał, ze nie lubi innych psów. A ja jadę do weta z moimi 3 tymczasami.....Ale jak się chwaliłam na innym wątku - chyba mam dom dla jednego. Żeby było śmieszniej właśnie tego, który mi się najbardziej podoba.... I BARDZO DOBRZE:-)
-
[quote name='gusia0106']A zapytam :) Bo Piotrek Marlejowy trochę się obawia naszego spotkania. W sensie mojego z Marlejem, poczekam więc aż poczuje się pewniej i dopiero podjadę.[/QUOTE] Ja mu się nie dziwię...... Myślę, że ds to zawsze mają jakiś taki ......bo ja wiem lęk. Wiecie my się martwimy jak pies....a oni się jednak boją naszych oczu, oceny i takich tam. No i tak offowo się pochwalę, że jest spora szansa, ze jednak bedę mieć 5 kotów:-). Chyba mam dom dla tricolorowej niesamowicie przebojowej dziewczynki. Pani przeszła przez pierwsze sito.....hmm. Dziś rano wlazła po mnie jak po drzewie i na moje gniewne "aaaaaaaau" zrobiła minę słodziaka pt " a to ty nie jestes dzewem? nie jestes......a to pseprasam". Słuchajcie jak to jest z kotami? Psy to mają mleczkaki....a takie kocie kurduple to co? Wyrastają im potem? Bo te moje to jakoś tak mało tego uzebienia mają.... Musze z jakimś wetem pogadać.....
-
Domek sprawdzany przez wolontariuszy....... Pani cudwona miła wspaniała bibliotekarka, mama jej starsza cały czas w domu itp itd.......chętna na starszą suczynkę. Wszyscy szaleli........Po 36 h czapa......bo niby chore nerki..nie chce mi sie nawet pisać. Po śmierci suczki zaczeli sprawdzać i wyszło ze to już któryś adoptowany i uśpiony pies.... Dwa tyg temu pies od p. Małgosi ( wiecie której) pojechał do ds.......Ekstra, super, cudownie.....Po czym go uśpili, bo miał ponoć nogi połamane.......NIEEEEEE to się gadać nie chce nawet........ A ja mam od dziś 3 kociaki.......i dzwoniła do mnie laska z info, że chce rudego bo cytuje "ona się zna na kotach, miała już 3,ale jej zastrzelili. I wyciągnęła wnioski, tego wykastruje - i ma tylko po ogródku chodzić". Znaczy się wytresuje kota, zeby poza ogródek nie wychodził..... K......r......a. Przysiegam nie mogę już z tymi ludzmi! Koniec..... będę mieć 6 kotów. .......Naprawdę nie wiem jak im domy znajdę. Psychozę łapię.... I jeszcze na moje nieszczęście jeden rudy, drugi rudo - biały i ricolorowa dziewusia. W sprawie takich to dzwonią niemal sami debile.....
-
Mysza - na Tarchomin to ja mam w sumie niedaleko....... Tylko ze ja się ostatnio na przedadopcyjne nie nadaję.......wszyscy to według mnie potencjalni mordercy. Nic nie poradzę. Dziś dostałam maila z kolejnym psem zamordowanym w ds. W ciągu ostatnich 2 - 3 tygodni to trzeci przypadek o którym wiem. A'propos dostałyscie maila z ostrzeżeniem ( Ninka - wydana cudnej pani - bibliotekarce z Krakowa? ) całe 36 godzin w nowym domu przeżyła........ Odpadam mówię Wam.
-
:-) dzięki Martula fajowe zdjęcia........byś mi wrzuciła jeszcze Dakocię i byłabym cała happy. Mam trzy 6 tyg kociaki do oddania....... 2.chłoptasie fajowe takie. Jeden elegancko rudy, drugi biao - rudy........takie dzieciaki uroce. Mamę im utłukli ....Ale dzielna kocica trójkę dzieci wyniosła ( 3 tricolorową dziewczynkę porzuciła w pól drogi, bo poleciała najprawdopodobniej po czwarte). I już nie wróciła...... Wiecie co? Nie można już nawet dawać na mnie ogłoszeń........Dziś 0 21.15 zadzwoniła do mnie pani, przeprosiła ze tak późno, zapytała czy kotki aktualne i poprosiła o adres....bo ona chce dwa........ Kurna grzecznie, ale jednak posłałam ją do diabła........Straciłam cierpliwośc........Wiecie, jak dom nie jest z najwyższej pólki, to mi się nie chce z nimi gadać.......To źle.....wiem. Ale 3 dni temu dowiedziałam się, ze takiego jednego co go znałam osobiście po 4 !!!!!!!!!dniach uśpili w dt. Nienawidzę ludzi........z dnia na dzień bardziej. I się oficjalnie przyznaję......
-
Wątek odwiedza. Wrzućcie mi pliss na priw numer konta. Czerwiec bez rewelacji finansowych, alec coś tam rzucę, jak obiecywałam.
-
Mam kryzys osobowości......tak od Sylwestra w sumie mam. I zamiast mi lepiej to mi się nasila. Autentyk - wysłałam ostatnio kociej znajomej maila ( odpowiedz na zapytanie o koty). Nawsadzała mi od choler....... Bo się pana, co się chwalil ze pracuje niewiele, mieszka w bloku ( tu ok) i na weekendy wyjezdza na działkę to sie kotek będzie mógł wybiegać.....zapytałam czy odróżnia psa od kota? Naprawdę przestałam się nadawać do tej roboty. Taka prawda.
-
Tak sobie Was czytam i myślę..... Że jednak macie nawalone:-) Jak tylko psu znalazły rodzinę.....to zaczęły od razu Gusi też jej szukać:-). Jakaś mania normalnie... Jak takie ście mądre to moze byście znalazły rodzinę dla dwóch rudych kotów mocno młodocianych ( tak z 5 tyg. mają). Jeden warunek żeby rozmowa z tą rodziną nie zaczynała sie od słow "gdzie mogę odebrać kotka"? Ostatnio zaczęłam odpowiadać, ze dopiero po wydaniu kwitu na odbiór. Nie nadaję się do tymczasowania, nie nadaję się do przedadopcyjnych. Dlatego tylko ostatnio czytam:-) A wpisuję się, zeby zapytać - "kiedy mozna zdjąć Marleja z podpisu?"
-
Wnoszę o zmianę nazwy wątku z "Metamorfozy" na "Podmiany";-)
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Neigh replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
[quote name='3 x']poszło pw dziekuje :) edit: Neigh trzy razy oczy przecierałam ze zdumienia i omało co nie zemdlałam jak zobaczyłam cyferki od Pani Ligii na koncie toż to anioł nie człowiek :angel:[/QUOTE] Nooo Ligia jest złota kobieta:-) Poinformowałam ją, że zakupiła wywrotkę kamienia:-) -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Neigh replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Z powodów totalnych problemów z poruszaniem się na dogo wysłałam maila do Anny_33 - doszedł? -
Skąd wy bierzecie te szczyle:-)? Moje Osobiste Dziecko niedawno oświadczyło " bo Ty matka jak sprowadzasz to albo bandytów albo dom starców......" Po czym dodała oskarzycielsko a ja NIGDY nie miałam w domu szczeniaka. Fakt - biedne dziecko, co nie:-)? Zaraz tam bandytów.......oj tam.....a co poradzę, ze jak taki leży przy jezdni, to się inni boją podejść?
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
Neigh replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Pewna nieprawdopodobna kobieta o wdzięcznym imieniu Ligia - będąca prywatnie moją koleżanką wpłaciła na moje ( o zgrozo ! ) konto jakąś oszałamiającą kwotę z przeznaczeniem na pomoc powodzianom. Bardzo proszę prześlijcie mi na priv numer konta, na który trzeba wpłacić na to co najpilniejsze. W pas się kłaniam:-) -
Mnie najbardziej brakuje podrzutów nosem i zakładania boa z psa. Kiedy Alfa była mała jej ulubionym sposobem spania było układanie się na szyi człowieka...Przy jednym uchu miało się psi nos....przy drugim ogon. No i niezapomniane podrzuty kołdry długim kinolem...żeby sobie jamę podkołdrzaną wymościć......bo wiadomo łysy pies to i ciepło mieć musi. A łożko wszak naturalnym środowiskiem jamniczym jest :-)
-
Tak w ogóle, to ja też cierpię na jamniczą chorobę. To ponoć jest zakaźne.......wystarczy pomieszkać z jamnikiem pod jednym dachem i bach.....to końca życia ma się objawy. Coś w tym kurcze jest......te lata z Alfą zwaną Jędzą zrobiły swoje. Noo w każdym razie ja się wpraszam na matkę chrzestną......i jak ciotki krakowskie przyjadą to się w ogóle wpraszam. Się mi należy nie? A że my z Nutusią jesteśmy obie wieśniaczki......i się do Wawki nie przyznajemy to insza inszość. Mieszkamy w sumie na niemal jednej wysokości ino po różnych stronach Wisły:-)