Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. No to sama sobie odpowiem. Wierzcie, nie wierzcie wszystkie koty już w nowych domach. Zwą się Bella - mieszka sobie w b. eleganckim osiedlu niedaleko Konstancina......i rzekałabym dom jej się taki więcej sytuowany trafił..... Tofik ( rudzielec)- wylądował u rodziny, która ma autystycznego Marcinka, kota wyszukała im ciocia Marcinka, która z Miau przygarnęła czarną Amnestię na 3 łapach. Będzie wieśniakiem......ale z własnym domem i ogrodem. Na zadupiu!!! I dobrze, bo bezpiecznie. Iwan ( biało - rudy) - zamieszkał w bloku. Ma do swojej dyspozycji dwie panie - jedna lat 15. Wygląda na to, ze on tam będzie rządził.......
  2. U mnie po śmierci Tygrysa jest spokoj......ale i tak cały czas mam świadomość, że wystarczy drobiazg i pójdzie..... No niestety mając stado trzeba się liczyć z tym, ze moze w nim dojść do prób obalenia przywódcy:-)
  3. Nieeeeee no łatwiutko......ta adopcja i wszystko co z nią związane, to w ogóle banał był.....
  4. Całkowicie sie z Toba zgadzam Ronja - Kajo jest po prostu hmmm opóźniony? Dla mnie to wygląda na to, ze on miał jakiś fragment dzieciństwa dobry .......i potem kiedy wokół zrobiło się straszno, to on się wycofał, w to co było szcześliwe. Mam 2 suki.......żadna z nich nie umie się bawić zabawkami. Bromba czasem jakieś drewno pogryzie sobie.....a gumowe do pyska brać? Wariatka.... Tolka się moze już zabawek nie boi, ale nie używa. Kajuś musiał zabawki gdzieś poznać. Wydaje mi się, ze jeśli pies tygodniami, miesiącami słucha odgłosów mordowania innych .......to trudno mu pozostać normalnym.
  5. Dziwne zachwowania psów niestety powodują agresję u reszty stada. Pewnie to wynika z lęku. Moje suki się czasem ścinaly, ale niegroźnie........piekło się zaczęło przy narastających atakach Tygrysia. Gryzły się niemożliwie .....noo nam sie też obrywało przy próbie rozdzielenia.
  6. Dodatkowo sobie dziś sama własnoręczne bez niczyjej pomocy elegancko rozpindoliłam auto. Jestem wybitnie uzdolniona......
  7. [quote name='karrot']prawda, że schudła? co prawda tam nad miską wygląda jak stara baba w spódnicy za kolana, ale pomińmy :)[/QUOTE] Super, super SUPER! A Cynamon i Rudy dalej kibluję, a ja mam w domu najazd kociaków.......ech....
  8. Szokujące prawda? Ale sprawa jest prosta - dawno, dawno temu ludzie się bili o rude koty. Można było organizować castingi na właścicieli. Teraz gdzie się nie obejrzę rudasy do wzięcia. Jak już pisałam na wątku u Malawaszki - ludzie kotów rudych nabrali, ale niewykastrowali. Rude chłopaki się wzieły do roboty i teraz Neigh ma same kłopoty. Odwala mi regularnie.........to ten upał:-)
  9. Wiesz co? Wydaje mi się, ze to nie jest do końca tak - muszę poszukać, ale gdzieś się wypowiadała jakas dziewczyna cytując stosowne ustawy, że gmina ma OBOWIĄZEK dbania o bezdomne zwierzęta, w tym koty. Głupie uśmieszki swiadczą o stanie umysłu tych co sie uśmiechają.....
  10. Zastanów się Ronja.....zastanów ten dorosły rudo - biały nadal do wzięcia..........A zakocenie tam gdzie jest osiągnęło zenit.
  11. Noo zdecydowanie Ewa powinna tu wejść.......moze by to jej humor poprawiło.... Mnie poprawia bardzo Zajrzyjcie na moje kociaki pliss, jak będzie miały chwilę i wolę......znów mi się tego tałajstwa naprzyplątywało......ech
  12. Rozglądaj, rozglądaj. Najbardziej potrzebujący jest cały rudy......ale uprzedzam, ja mam surowe zasady castingowe;-)
  13. Ewa, bo to dokładnie tak jest. Nie da się zajmować sie psem - i nie czuć tak, jakby był trochę nasz. Ja nie potrafię. Najpierw zrezygnowałam z bycia dt - po Tygrysie w ogóle odsunęłam się od zajmowania psami. Dokładnie wiem co czujesz........ja do dziś analizuję każdą minutę - co przgapiłam, co zrobiłam nie tak, co jeszcze mogłam zrobić. I tysiąc osób mi moze powtarzać, ze zrobiłam wszystko. Dupa tam... BARDZO, BARDZO Ci współczuje i to właśnie Tobie - bo Idol już wybrał swoją drogę.
  14. Nieeeeee w sensie, żeby się ludziom nie porypało, ze to Twoje Szopy:-) Coś Ty tfu, tfu nie zostaje - ja mam swoje własne sztuk 3 i mi wystarczy!!!!
  15. O raaaaany Ewa.......tak mi strasznie przykro......
  16. Moje dzieciaki się elegancko załatwiają do kuwety - zero wpadek. Kupale miód, malina. Zdrowiuteńkie jak rybki.... Noo tylko domów jakoś nie widać. Rzecz jasna, gdyby mi się domy rozmnożyć raczyły to się do Ciebie Malawaszko w sprawie szopowych marchwek odezwę:-)
  17. Się dziwi, że teraz tyle rudych.......Sprawa jest banalnie prosta. Od kilku lat ludzie nałogowo poszukują rudych kotów - bo ładne. Nooo i to jest ich potomstwo. Kurna olek wiadrami można oddawać.......właśnie się dowiedziałam o kolejnych 7 sztukach. I koleżanka mnie pociesza, ze same rude i tricolorki TIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
  18. Nie widziałam, ale zaraz se obejrzę. Ten powyzej to mój:-). Bardzo odważny koleś. Bokiem podchodził mojego "persa" usiłując go od małolackiej michy odegnać. Jesli tylko otworzyć drzwi do ich pokoju gna ile sił w łapach przed siebie... Pieszczoch i gaduła:-)
  19. Się edytować postów nie da kurna. Wiec dodam, ze kosmitów spod szafy wszystkim pokazuję. To popielate w okularach rulez!
  20. Poooooooooszło. I cały czas czekam na namiary na fundację.....jeśli dogadane:-)
  21. A tak przy okazji to zajrzycie co?? [URL]http://www.dogomania.pl/threads/188290-Były-sobie-kociaki-trzy-..rudy-rudobiały-i-tricolor?p=14951760#post14951760[/URL]
  22. Z niewiadomych przyczyn dogo nie chce mi umieszczać dłuższych wypowiedzi, dlatego historia będzie pocięta:-) Dzieci jest trójka: tricolorowa kotka, dwaj chłopcy rudy i rudo - biały mają ok 8 tygodni, są zdrowi, odrobaczeni, zaszczepieni i PILNIE szukają domów. Mam fajne zdjęcia, ale nie mogę wstawić - pomoze ktoś w swojej łaskawośći?
  23. W pewnej podwarszawskiej miejscowości mieszkańcy ładnego domu obserwowali kotkę nerwowo przemykającą się przez ich podwórko z kociętami w pysku. Następnego ranka usłyszeli rozpaczliwe piski. W krzakach nieopodal tarasu znaleźli tricolorowe niespełna 5 tygodniowe kocię. Zawieźli je do osoby, która ma zbyt miękkie serce by odmówić znajdom... Osoba wysłuchała opowieści i zaniepokojona zarządziła poszukiwania reszty maluchów. Najprawdopodbniej ich matka z nieznanych nam powodów ( woda? bo to zalewowe okolice....) musiała ewakuować dzieciaki. Na sąsiedniej działce - dobrze ukryte zostaly znalezione dwa kolejne maluchy - elegancko rudzi chłopcy półżywi z głodu i wychłodzenia. Dołączyli do siostrzyczki. Dwa kociaki zostały ukryte pod ogrodową altanką, trzecie porzucono w krzakach - prawdopodobnie matka miała coraz mniej czasu.....być moze musiała szybko wracać po kolejne młode? Tego się nie dowiemy. W każdym razie musiało ją spotkać coś strasznego, skoro do dzieci nie wróciła..... Tak czy siak 3 maluchów wylądowała w dobrym, ale kompletnie zapchanym znajdami domu. W efekcie po krótkim miedzylądowaniu u aganez znalazły się u mnie
  24. No to ja tradycyjnie konkretnie. Wywałam na widok tej trójki spod szafy.........matko z czym to skrzyżowali??:-) Z jakąs norką, borsukiem?:-) BOOOOOSKIE!!!!!!!!!!! Sama bym sobie takiego do brygady dokoptowała. Domy powinny na kolanach prosić. Z szukaniem domów nie pomogę, bo sama mam tupot kocich łap w domu ( w tym rude, biało - rude .......wysyp jest.....) Ale : pytania mam dwa - sucha karma kocia żadna rewelacja jakiś kitykety chceta? - i drugi konkret : czy macie możliwość hmm jak to ładnie określić przejecia karmy pod auspicjum fundacji jakowejść? Bo mam źródło, które karmę w wiekszej ilości przekazać moze - ale tylko stowarzyszeniom, fundacjom, schroniskom itp. Czy oficjalnie...ale tonami. Na priw poproszę najchętniej odpowiedz.
  25. Nie chcę Cię martwić Ronja, ale Tiger dłuuuuuuugo obsikiwał co popadło w domu. A jak sobie odpuścił, to się przerzucił na obgryzanie zasłon. Tygrynia już nie ma.......zasłon też. Jakoś tak nie mam ochoty na nowe. jedną taką powygryzaną sobie zostawiłam. Jakoś nie umiałam wyrzucić......leczyć się powinnam nie?:-)
×
×
  • Create New...