-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
Dziś nie dałam rady. Wiem za to, że boks zmienił na ciut lepszy...........dam gdzie był, to nawet wolontariusze nie zaglądają. Dziś wpadłam do schroniska i wypadłam. Do niedzieli to w ogóle mowy nie ma, żeby cokolwiek......
-
Prawie airedale terrier odszedł za TM :(
Neigh replied to Lulka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślę, że ciągłe użalanie się nad jego losem i podrzucanie do góry to ciut za malo, by znalazł dom. -
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Neigh replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Ares się nie obrazi..........on ma swoje teraz problemy:-). Wiesz........jak masz jakiś domek na zbyciu....to kota mu znajdziemy, co za problem:-) -
Ślepaczek Alex zostaje na zawsze w DT u Sinei :)))
Neigh replied to pidzej's topic in Już w nowym domu
Achaś.......bo ja już mojego psa do wysłania mam w domu. W kwestii kotka, to jak wiadomo ( może nie wszystkim - ale pidzej tak) miałam w domu panleukopenię i nie mogę niestety mieć nic wspólnego z nieszczepionymi kotami:(. I to jeszcze dłuuuuugo nie. -
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Neigh replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Witokret']To może wybierzemy się gdzieś na przejażdżkę :razz: gwarantuję, że 3 (przynajmniej) masz załatwione :evil_lol:[/quote] Znam taką jedną, co ostatnio bez przerwy koty znajduje:-) A tak zupełnie nie a'propos jak tam "moja" kotka Witkrecie;-) Wiesz Chrupek, że ja załatwiłam tymczas dla srebrno-biało-rudego kocurka............a przyjechała biało-czarna kicia? Bo ja to taka durna baba jestem........kot to kot nie odróżniam:evil_lol: -
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Neigh replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Ależ ja nie panikuję..............ja ostatnio uprawiam wizualizację. Np. teraz widzę takiego jednego ze 4 h temu ze schronu przywiezionego, co się rozwala do góry "kołami" na tapczanie:-) Naturalnie, że będzie dobrze. Będziemy sobie jeszcze wspominać, jak się głupio i niepotrzebnie bałyśmy:-). A Ty Chrupek jak znam życie zaraz przypadkiem sobie nowego podopiecznego znajdziesz:cool3: -
Tiaaaa pięęęęęęęknie. Wchodzę do "jego pokoju" sprawdzić jak sie tam wystrasznony futrzak czuje.....a ten co???? A do góry"kołami" rozwalony na tapczanie. Hmm szybko odreagowuje nie?:cool3:
-
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Neigh replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Ja Ci daruję........w końcu sama Cię w to wmieszałam to raz, a dwa......wiem że chcesz jak najlepiej. :lol: -
Mam, no coś tam mam, cyknęłam na spacerze. Wieczorem będzie kąpiel:-)) Śmierdziel z niego straszny na razie:cool3:. To wieczorkiem go wstawię. Weźcie pliss pod uwagę, że ja mam jeszcze królika, papugę, 2 koty, 2 psice, jaszczurka, 2 rybki, 4 żółwie...........no i 2 dzieci:-) No i prace mam .........
-
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Neigh replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
No tak mnie to nikt nie podziękuje:angryy: a w końcu to ja tu Yonę przyprowadziłam..........i o Aresie doniosłam. Dooobra żartuję:-) Cieszę się, że on znalazł dom i Chrupek.....że masz tego na głowie trochę mniej:p -
No ja też. Chciałam tylko poninformować, że jest już u mnie:-). Wróciłam z psim ideałem do domu. Wyszedł ze schronu, wsadziłam go do samochodu, jechał sobie na tylnym siedzeniu i wyglądał ciekawie przez okno. Zadnych cyrków, pisków..........no po prostu sobie wyglądał:-) Byliśmy na spacerze, szedł przy nodze jak przyklejony. Jedno co - troszkę sztywnieje przy dotyku, chudziutki jest..........dopiero tak dotykowo to widać. Bierze z ręki jedzenie jak arystokrata delikatnie:-) No i ciut się "kuli w sobie" przy nagłych ruchach ręki. Ale bez paniki, tylko tak na zasadzie - bić nie będziesz........?:(
-
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Neigh replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='aneta-amicus']Cieszę się, że Ares znalazł dom, nawet tymczasowy (u mnie tymczas zamienił się na docelowy). Czy mogę dostać na prw gdzie będzie Ares, jestem ostatnio często w okolicach Kolonii, chętnie zobaczyłabym Kangurka.[/quote] Wprawdzie jeszcze nie jest.........ale pewnie jednak będzie:-) A tak a'propos.........no to mamy pierwszą chętną na wizyty poadopcyjne:-). Jakby się ociągali z info + zdjęcia....... -
Jayo, a raczej jej TZ zawiezie go do Katowic, a stamtąd odbiera go Joasia. Nakręciła się straaaasznie - dzwoniła do mnie ze sklepu zoologicznego, co mu jeszcze potrzeba:-). No i sklep sie już z nimi zaprzyjaźnił..........no nie dziwne hihihi nowy klient.......i sąsiedzi wiedzą.....i pełne napięcia oczekiwanie.....aż się mnie się udzieliło. I zdjęcia dostałam.....przyszłego domu psa i Joasi i jej męża i synka......żebym wiedziała jak wygląda Rodzina do której jedzie. Doooobrze to wygląda:-) A Joasia jest adiunktem na uczelni w Cieszynie i malarką:-). Jej prace sobie w necie pooglądać można:-). A mąż socjologiem.....wiem o nich już niemal wszystko.
-
Ares-kangurek...juz szczęsliwy ...pierwsze sukcesy w leczeniu :)
Neigh replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
No:-) I bardzo lubię takie historie. Ha:-) -
Napisałam tak ładny mail, na jaki mnie było stać........no i cisza. Zero odpowiedzi.... Cóż......może się odwidziało gościowi.... A jutro wielki dzień. Mam za to problem. Mam transport dla małego........TZ Jayo jedzie do Katowic w sobotę 0 7 rano. Nie bardzo mogą go przyjąć w piatek, bo mają kolejne psy na tymczasie. Oni mieszkają pod Piasecznem .............ja pod Serockiem. W sobotę jak na złość jadę do pracy........kurcze. No czyli wniosek jest taki, żeby zdążyć przes wyjazdem Tomka - na 7 pod Piaseczno, to ja muszę tak tuż po 5 wyjechać..............sieeeeeeeeeenyyyyy. Nie macie kogoś, kto by Findusa przenocował w Wawie i ew. podrzucił do tego Piaseczna rano??? A zapomniałam dodać, on się Findus będzie nazywał.....zdaje się , że od find - znajdować:-)
-
Ślepaczek Alex zostaje na zawsze w DT u Sinei :)))
Neigh replied to pidzej's topic in Już w nowym domu
Garncarz to Wawa, a Herspri to Cieszyn..........także raczej to trudno zorganizować:-) wtrąciłam się, bo skoro Herspri się oferowała z tymczasem ( tyle przeczytałam) a ja do tegoż Cieszyna wysyłam psa w sobotę........wydawało mi się, że taka uwaga może być pomocna. Teraz się dowiaduję, że właściwie to powinnam pojechać do kotka......a już co najmniej zadzwonić. Oj glupiam, że się w ogóle odzywam......oj glupiam Jam jest ten co dobra pragnąc wciąż zło czyni;) -
Ślepaczek Alex zostaje na zawsze w DT u Sinei :)))
Neigh replied to pidzej's topic in Już w nowym domu
Ja się chyba już nic nie będę odzywać, bo zaczynam dostrzegać pewne hmm nastroszenie. Wydaje mi się, że to nie ja ( skoro nie ode mnie ani nie do mnie jest tymczas ) powinnam dzwonić, bo cóż ja ( poza życzliwym zainteresowaniem) mam z tym wspólnego?? Ale chyba lepiej zamilknę....bo widzę, że jest to źle przyjmowane. -
No słyszałam, że się dzieciak zachwycił.......i w ogóle:-)) Tak czułam, że za dwa tygodnie nie będzie łatwo go odzyskać.........a my nie będziemy szczególnie naciskać:-) Wyszłam wprawdzie na debila kompletnego, ale czego się dla zwierząt nie robi, Pomyliłam czarno - białą kotkę, z srebrno-biało-rudym kotem.............tiaaaa
-
Ślepaczek Alex zostaje na zawsze w DT u Sinei :)))
Neigh replied to pidzej's topic in Już w nowym domu
Bardzo mi przykro, ale ja mieszkam 35 km od tego miejsca, jutro wyciągam psa ze schronu, który w sobotę wyjezdza. O jezdzeniu na Książęcą nie ma mowy. Dla mnie to jakies 4 h z głowy. Nie stać mnie na to czasowo. -
Ślepaczek Alex zostaje na zawsze w DT u Sinei :)))
Neigh replied to pidzej's topic in Już w nowym domu
Nikt nie krytykuje Twojej decyzji, czasem to jedyne wyjście. Ja tylko pytam czy koniecznie być tam musi.............kroplówki, częste zabiegi itp? Czy też np. mógłby wylądować na tymczasie....albo w ogóle pojechać do Herspri. Ja wysyłam w sobotę psa do Cieszyna.........dlatego pytam. -
Oskarka (Olcia) i Carmen błękitnookie huski. Są wieści z nowego domu. :)
Neigh replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Jak oddałam swojego pierwszego kociego tymczasa, to nie spałam ze dwie noce. Każdy tydzien bez zdjęc........nawet z mailem, że wszystko ok.....byl pełen podejrzeń. Pewnie nie zabezpieczyli lepiej tego balkonu ( był wstępnie osiatkowany), pewnie im zwiała, pewnie to ukrywają. Pewnie siedzi przerażona gdzieś tam. Potem były zdjęcia..........Mysza rozwalona na stole przy kompie. Mysza rozszarpująca misia...........Mysza gwiazda. A mnie się robiło i lepiej i gorzej Bo z jednej strony uff, a z drugiej taki pik zazdrości. Jak może mieć gdzieś równie dobrze jak u mnie??! Jesteśmy dziewczyny chore, mamy regularnego świra. Przywiązujemy się do tych zwierzaków, leczymy, kochamy.......wyciągamy z tamtej strony niemal. A potem puszczamy świat. I musimy sobie z tym poradzić. Dlaczego? No choćby dla następnego potrzebującego.