Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Jutro się Tobiaszem zajmę - właśnie go ochrzciłam.......jak sie komuś nie podoba to słucham propozycji.......ale jakoś tak do pasuje ........Tobiaszek......:-) Ciocia Cię Kochany powstawia.......bo dziś to już nie ma siły.... Oj żebyś Ty koty lubił.......jaka prosta to by była sprawa......
  2. No jest w domu, pożera kolację:-)) Asia zaaferowana i roześmiana..........jutro ma zadzwonić mi powiedzieć, jak to jest mieć psa:-) A ja w tym radosnym momencie poproszę przewrotnie..........zajrzyjcie d staruszka z mojego bannerka.......to jest dopiero tragedia, a ja nie wiem co robić. Czarna rozpacz dosłownie!
  3. Już jestem, odwiozłam tymczasowego psa....i znów mam przeryczany wieczór..........leczyć mnie kurde. Bardzo wszystkim serdeczne dzięki w imieniu Trusta. Jeśli chodzi o wpłaty........to myslę, że trzeba mu zrobić jakąś skarpetę na AFN - ja się na tym nie znam, bo nigdy tego nie robiłam. Chyba tak się to powinno zrobić. Pies na pewno będzie potrzebował wizyty u weta, jakiś badań.........Gdyby zaś się okazało, że .......................cholera no że odszedł............wszystkie zebrane pieniądze przekaże się na jakiegoś staruszka w potrzebie. Tak mi się wydaje najuczciwiej. Potrzebuję tylko kogoś, kto powie - czytelnie - jak się to załatwia. Do tej pory wszystkie"moje" psy, to ja z własnej kieszeni........no tej sprawie, to raczej bym nie podołała. Wet, diagoza, miejmy nadzieję operacja, leki. Gdyby zdarzył się cud i znalazł się dom.......ten dom też można wesprzeć finasowo. Tyle moich propozycji.
  4. A Asia mu na do widzenia fotki z podrózy cyknęła. Także jak wróci wklei.........no i Herspri go odwiedzi.......ale smutno mi....
  5. [LEFT]Jestem. Z domu wyjechaliśmy po 14.....samochodem na Centralny. Pod Kinoteką spotkaliśmy ciocię [B]Asię.[/B] Asia zachwycona podopiecznym, bo grzeczny, bo spokojny, no w ogóle. Prowadzony przeze mnie, przyklejony do moich nóg zszedł w podziemia Centralnego. Tam usilnie podawał mi łapkę, dygotał i wlaził na rączki. Kupiłyśmy bilety, wzięłam na ręce i poszliśmy na peron. Nie chciał iść do Asi......przyklejał się cały czas do mnie i dygotał. No to wycałowałam, zryczałam jak bóbr.............i uciekłam. Podróż............idealna. Leżał sobie ponoć grzecznie, koło Asi nóg, obserwował otocznie ( potem nawet podjadł suche jedzonko - dałam na drogę, popił wody, też dałam ) i spał. Przyszła do niego 3 letnia dziewczynka, znosił zaczepki łagodnie.......no bo on jest taki łagodny. U mnie pupka w pupkę na kanapie sypiał z moja kotką. I właśnie zameldowano, że jedzie samochodem z Asią ( nową właścicielką ) znów samochodem do Cieszyna. Za mniej więcej 25 min powinien być w domu, o czym mają mnie powiadomić. A mnie przykro i jakoś tak łzawo.........o jenny coś chyba mam z głową. I kompletnie się na dom tymczasowy nie nadaję. Jak on tak stał na tym dworcu taki przerażony..........to eeee [/LEFT]
  6. Zdjęcia wysłane...........do wieczora Trust
  7. Halu, a umowa jakaś została podpisana??
  8. Dzięki........zryczałam się.........oby nie tylko ja...
  9. Będę w niedzielę w schronisku wcześniej nie dam rady - wyciągnę tyle info ile dam radę. O bannerek poprosiłam Sonatę78 Znikam pojawię się dopiero późnym wieczorem.....
  10. Pies piękny............i co Pan chciał mieć 3 husky? Doświadczony gość, a psów nie "zaadresował". No dolałąś Hala..........dolałaś Kurde........
  11. No wystaw proszę.........zawsze to kolejny cień szansy......daj zdjęcie z Zuzią........+ tragiczną historię........w sumie jak najbardziej prawdziwą.
  12. Nie ma. Powiem tak.........jak sobie sama daję radę........to tu nie proszę. Tyle, że w tym przypadku nie dam. Zrozumcie ja mam małe dzieci........nawet dziś oddaję tymczasowego psa. Wczoraj go dzieci opłakały, bo wyjezdza. Mieliśmy 4 kociaki, wszystkie w nowych domach, nad każdym ryk. Potem dwa spod śmietnika........nie dałam rady panleukopenia je zabiła.......ryk Przedtem suńka z wypadku, stan beznadziejny, odeszła - ryk Ja czasem muszę myśleć, że oprócz bycia dogomaniaczką jestem też matką........nie mogę dzieciom co chwila zapodawać takiej jazdy psychicznej, z którą ja ledwo sobie radzę.
  13. Powiem tylko długie i przeciągłe hmmmmm
  14. Ja z góry tego nowego Pana przepraszam za podejrzenia jeśli bezpodstawne.........ja mam po prostu manię prześladowczą.......dziś też odwożę na pociag mojego tymczasowego psa. I zamiast pracować, siedzę tu, bo sobie cholera miejsca znaleźć nie mogę. Jakoś zawsze cieżko mi uwierzyć, że ktoś będzie równie dobrym domem..... A wracając do Pana - jak znam życie i Halę........to Pan dostał paro stronnicową i kilkugodzinną "obsługę psic". Jeśli się zastanawia nad adresówką........to nad sankami, czy wózkiem może parę lat dumać. A w XXI wieku, wszystko dla psów można zamówić, przez internet, telefon itp. Poza tym Hala nie może go całe życie prowadzić - mówiąc czego psice potrzebują. Zdaje się podpisał umowę i zobowiązał się do dbania o zdrowie i bezpieczeństwo psa, nieprawdaż? No to niech się zacznie wywiązywać, a nie spędza Hali sen z powiek. Jeszcze trochę i zaczniemy planować jak psice wykraść:diabloti: - drobny żart na rozluzowanie atmosfery
  15. A ja co jestem? Kotów już ( podkreślam już) nie mam, bo w nowych domach........albo odeszły Psa dziś odwożę na pociąg - do nowego domu jedzie Świnki morskie biorę na tymczas w sobotę...... To co ja kurcze jestem??? Hmm może trochę.......taka nie do końca teges normalna jestem:-)
  16. Ja napisałam. Wyjście jest jedno........zabrać go stamtąd, zebrać pieniądze i opłacić diagnozę/leczenie. Niestety wszystkie znane mi osoby są po czubki uszu wypełnione psami. Hotel - to bardzo drogie przedsięwzięcie. Czasem to mi już brak wiary dosłownie.......
  17. [quote name='Yona']Wcale nie sądzę, że przesadziłam z komentarzem :p Napisz do pana i podsuń mu swoje pomysły... Ciekawe co odpisze?... Hala panu już pomysł podsunęła... ten z adresówkami... i odpisał... :p[/quote] Ja stanę po stronie [B]Yony[/B], bo kurcze nad czym tu myślec??? A jak się nie ma adresówki, to można napisać na szelkach/obroży, zrobić. Ja też mieszkam w szczerym polu na wsi. I zapewniam jak się chce to można.
  18. Tylko kogo prosić.......ktoś Dzekowi robił, ale nie pamiętam....zapytam, zapytam
  19. Wstawaj Trust - rozprostujemy łapy i pokażemy się dogomniakom....
  20. On potrzebuje imienia. Koniecznie! Z najnowszych wici - nieoceniona [B]Yona[/B] nagabywana przeze mnie ,wysłała historię Smarka do takiej pani z Niemiec, która pomaga w adopcji kalekich psów ( Ares i Szaman do niej pojechali). To znaczy nie personalnie do pani......oj długo by tłumaczyć........odsyłam do watków. Ad rem - kotek posłany..... trzymajcie kciuki.
  21. A dla mnie coś, co zaraz będzie miało panleukopenię. I żebym na głowie stanęła.........odejdzie. Czasem to się zastanawiam.........czy my nie jesteśmy równie poranione psychicznie jak te zwierzęta
  22. A co to platonicznie się nie można zakochać? Wy to tylko seks i seks:cool3: Strasznie się cieszę, że starowina ma się lepiej:-)
  23. A ja nie doceniam, przepraszam za szczerość. Może być ( ta wypowiedź o ucieczkach ) przejawem szczerości .........albo bezmyślności. Ja znalazłam husky w Markach ( niemal pod Warszawą), a zginęła w dzielnicy Służew - to jest druga cześć Wawy. Jak tam przebiegła, nikt nie wie........Nawet gdyby ją cały Służew znał i lubił...........to Marki nie miały o niej zielonego pojęcia. Mając husky trzeba się liczyć z ucieczką, dlatego tym bardziej trzeba mieć oczy wokół głowy.........i wszystkie zabezpiecznia, które pomogą wrócić do właściciela. Moja znajda, nie miała obroży ( ponoć w niej uciekła ) nie miała też chipa, właścicielkę znalazłam, znalazłam też 2 poprzednie ogłoszenia.........suka ginęła 3 raz! Ja nie zamierzam Hali straszyć....ale wypowiedź pana mi się zdecydowanie nie podoba!
  24. Ja też bardzo, baaardzo proszę. Na zdjęciu jest moja córka - pies daje się głaskać, nawet usiłował machnąć ogonem. Kiedy jednak ja dotknęłam jego łapy zawarczał, pewnie go boli.
×
×
  • Create New...