-
Posts
4361 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lemoniada
-
[quote name='ARKA']Czy dogo kamcie ukarało, czy zostala zbanowana forever? i tak nic tu po niej,nic. jeszcze troszke a napewno do szkoly jej sie wybiore, jak obiecalam:angryy:[/quote] A Kaha_deko domyśla się jaka to szkoła:diabloti: To jest dobry pomysł, Aniela!
-
Rafik-mały i śliczny a taki samotny-odszedł samotnie za TM
Lemoniada replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To i ja podniosę, kundelki to moja miłość. Rafiku - piękny psiaczek z Ciebie!:loveu: -
[quote name='Behemot']Jeśli napisze do Ciebie coś na Gie, wklej to tutaj. Niech wszyscy zobaczą, jak ta artystka potrafi kombinować do samego konca. Zero honoru!!!:angryy: Może rzeczwyiście warto przejechać się do jej rodziców i przeprowadzić poważną rozmowę - w obecności tego aniołeczka o wielkim serduszku :diabloti: A przy okazji mogłybyście sprawdzić, czy ona w ogóle ma tego westa, bo to chyba jedna z jej licznych [/quote] Miałaś rację. Po prostu brak mi słów, nawet nie będę komentować: Kamcia 12:49:49 Łatwo powiedzieć . Mnie się kończy rok skzolny i rodzice każą mi się uczyć ;/ . Muszę poprawić oceny ! . Została mi tylko matematyka więc uwinę się szybko . ( mam nadzieję ) . Aha! Kaha_deko mieszka, jak się właśnie okazało, na tej samej ulicy... Czyż to nie cudowne zrządzenie losu?
-
[quote name='Behemot']Jeśli napisze do Ciebie coś na Gie, wklej to tutaj. Niech wszyscy zobaczą, jak ta artystka potrafi kombinować do samego konca. Zero honoru!!!:angryy: Może rzeczwyiście warto przejechać się do jej rodziców i przeprowadzić poważną rozmowę - w obecności tego aniołeczka o wielkim serduszku :diabloti: A przy okazji mogłybyście sprawdzić, czy ona w ogóle ma tego westa, bo to chyba jedna z jej licznych bajek :diabloti:[/quote] Behemotku, westa to ona chyba ma. Chyba na pewno. Stwierdzam po fotkach, które wkleiła w swoim fotoblogu, tych z suczką w trawie - poznaję, są robione na jej działce właśnie. A nie sądze, żeby pożyczała cudzego psa żeby go focić, chociaz co do tej osóbki to już skłonna jestem uwierzyć we wszystko:shake: Nie mogę zapomnieć o cudnym Gryzku, nie widziałam go w piątek w schronisku, ale może już tam jest, może ktoś go przywiózł od piątku? Boże, błagam... Przestanę być taką jędzą i złośnicą, nie będę jeść tyle słodyczy, dam na tacę - tylko niech pies się znajdzie!:cry:
-
Mały, rozryczany brzydalek... (w schronisku sochaczewskim)
Lemoniada replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Podniosę Cię pieseczku, chociaż tyle mogę:( -
[quote name='Behemot']Ona miała je dostarczyć Tobie? i to Ty je miałaś rozklejać? :crazyeye: Co za arogancja! A Kamciunia nie może się wziąć do roboty? Pewnie na majówkę sobie wyskoczyła albo do schroniska, poużalać się nad biednymi pieseczkami :angryy:[/quote] A tak. Miała je podrzucić do znajomego fryzjera zasadzkas, a ja miałam od niego odebrać. Za każdym razem mówił, że nikogo nie było, no i nie sądzę, żeby mnie okłamywał:angryy: A Kamcia z tego co pisała zasadzkas rozwiesiła zaledwie parę ogłoszeń i to nawet nie w zoologikach czy lecznicach, choć od tego powinna była zacząć!! Nie wiem co odpisze mi na gg i czy w ogóle mi coś odpisze, ale jak zacznie mi się wymawiać głupotami w stylu brak tuszu czy brak czasu, to ją chyba trzepnę. Adres już mam.
-
Pieski ze skierniewickiego schronu - czyżby zmierzało ku lepszemu?
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='ARKA']W drugim i pierwszym boksie sa takie male psiaki, dorosle i jeden z nich przybiegl do kraty i tak smiesznie przechylil glowke nadslu****ac. Podeszlam, pokazalam mu ta zabaweczke a on delikatnie po nia siegnąl, zabral ją, pobiegl z nia do budy i tam z nia szalal, piszczacz,podrzucał.:placz: :placz: Tak sie wzruszylam. Nie mialam apratu. Widac bylo,ze to teraz jedyna jest rzecz, ktora jest tylk jego, ktora znal, z przeszlosci:placz: :placz: Chcialam pozstałej dwojce z jego boksu tez dac ale one zabawek nie znaly:placz: Wiem, ze moze zle zrobilam, on moze jej bronic ale nie moglam jej odebrac jemu, poprostu nie moglam. Widac bylo ze jest taki szczęsliwy:placz: :placz: Maly, czarny piesek, zrobie mu zdjecia, musi znalezc domek. Od wczoraj jestem tym przygnebiona, tyle kochanych psow, czekających na milosc, na swoj [/quote] A mnie wzruszył rudy malutki piesek z tego samego boksu, ten brudny, z oczkiem całym nakrytym jakąś krwistą błoną. On tak się rwał do krat, tak łasił, piszczał, dopominał uwagi:( Kiedy zabierałam dłoń chwytał ją lekko zębami i przyciągał do siebie, wyciągał łapeczki przez pręty i dotykał mnie nimi, żeby mógł to w ogóle wciągnąłby mnie do tego boksu:placz: Anielka, jemu też zrób koniecznie zdjęcia, proszę Cię! Aniu - dziękujemy za bazarek!:loveu: Pieniążków potrzeba i to dużo, miasto co prawda ma się tym zająć, ale to potrwa, bo wydatki ogromne:shake: Kasiu - paczka bardzo się przyda, dziękujemy!::loveu: Ostatnio byłam w schronisku w piatek razem z ARKĄ, szczeniaki widziałam już tylko trzy - Krecika, Jeżyka i Pestkę. Nie wiem, gdzie reszta. I jest jeden najnowszy nabytek, podrzucony w kartonowym pudełku pod bramę schroniska. Jakiś mieszaniec poniemiecki, strasznie śmieszny szczeniaczek, czarny podpalany, kudłaty, pyszczek ma taki zabawny, wygląda jak miniaturowa małpka:) Też wystaram się o paczkę, może wyślę prośbę z kilku adresów? -
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Lemoniada replied to fona's topic in Już w nowym domu
[quote name='Koperek']Cholercia, co tu robić?? :-( A może ktoś wie, jakie są warunki w tym schronie?? Tzn. czy psy są regularnie szczepione, czy żarełko jest, co z przepełnieniem, itp.??[/quote] Pewnie Rudasek, Fona i Mirka wiedzą i mam nadzieję, że szybko się z nami tą wiedzą podzielą... Co tam u Szopenka słychać? Zgłosił się już jakiś domek chętny na adopcję pięknisia? -
Wiecie co, jestem po prostu wściekła. Ogłoszenia miały być w czwartek wieczorem, byłam i wtedy, i piątek, i w sobotę rano - za każdym razem odeszłam z kwitkiem. Cały weekend byłam w Warszawie i nie wiem, czy dostarczyła je w końcu, wysłałam już w każdym razie Kamci wiadomość na gg. Szkoda, że nie mogę zadzwonić, bo kasy na koncie brak, powiedziałabym jej to w dobitniejszych słowach. Boże, tyle dni już minęło, psa dalej nie ma, ja mam sesję, a ona zamiast pomagać, to jeszcze utrudnia nam szukanie! Wtedy jak do mnie napisała na gg trochę złagodniałam, bo zdawało mi się, że faktycznie zależy jej na psie, ale teraz to już przegięła pałę, po prostu brak mi słów!!!
-
Doda - skrzywdzona i opuszczona sunia pilnie szuka domu
Lemoniada replied to fona's topic in Już w nowym domu
Podniosę pięknego psiulka... Szopenku, masz pozdrowienia od mojego Mozarta:) Nawet wyglądacie na kolegów po fachu;) Mam blisko do Żyrardowa, ale nie przydam się Wam raczej w niczym, bo w naszym mieście też jest schronisko i urwanie głowy. Ale gdyby przykładowo trzeba było przetransportować jakieś dary rzeczowe z Warszawy do Was, czy coś w tym stylu, to oferuję pomoc. A pomysł z obrożą myślę, że jest bardzo dobry, a już na pewno lepszy niż żaden. -
No to sobie porozwieszałam ogłoszenia... O ile mnie wzrok nie myli gdy czytam posty Marleny, Kamcia miała je dostarczyć na godzinę 18. Specjalnie pojechałam 20-30 minut po 18 żeby dać jej czas. Fryzjer oznajmił mi, że nikt się do niego z plakatami nie zgłosił. Musiałam jeszcze jechać prędko do weta z moją kotką na szczepienie, przyjmował do 19, i zanim się ze wszystkim wyrobiłam fryzjer już zamknął interes. I teraz nie wiem, czy dostarczyła je już, tylko później? Mam nadzieję, że tak, bo jutro po południu jadę do Warszawy i nie wiem, o której wracam. Czas mam więc tylko wcześnie rano i to też niewiele, bo muszę jeszcze skoczyć do schroniska, niestety pieszo:shake: A tu się naprawdę liczą minuty... Kurde no!!
-
[quote name='dealer']jezeli go ludzie widza to popytac kiedy mniej wiecej i polowac tam na niego:) ufff...nadzieja powrocila....Gryzek do michyyyy!!! a poza tym to sie normalnie wzruszylam tym co napisalas....zycze ci powodzenia i przesylam mnostwo pozytywnej energii:) jeszcze jedno: nie ma wiecej dogomaniakow z Waszej okolicy?? moze mogl by Wam ktos pomoc....[/quote] Dziękuję za pozytywną energię, kochana! Przyda się nam na pewno. A w naszej okolicy jest jeszcze parę miłośników zwierząt, tylko nie wiem, jak u nich z czasem. Wczoraj do dogomaniaków dołączyła moja znajoma, również Kasia - bardzo miła osoba. Kasia też przejęła się historią Gryzka, wydrukowała mi jego zdjęcia bo ja nie mam sprzętu, dzięki temu łatwiej jest mi go szukać:) Znajdź się piesku, proszę Cię...
-
[quote name='zasadzkas']Kasia, powiesiła 4 plakaty, wszystkie na słupach reklamowych, ale adres jednego potrafiła podać: ul. Słodowskiej. Trochę się załamałam, bo spodziewałam się więcej. Kasia, umówiłam się, że zostawi je jutro w salonie fryzjerskim u nas na dole ok. 18 - Mogłabyś odebrać i zawieźć? Mnie jutro wieczorem już nie ma. Na Widoku to: sklepy zoo, wszystkie 3, trzeci to ten w plastrach miodu, plus gabinety wet. Może na poczcie, nie wiem. Jakbyś dała radę, byłoby super. Jednak tamta część miasta jest ważniejsza, bo tam bliżej do działki. Nawet w zoologiku, który jest tak niedaleko Kamci nie powiesiła :shake: Obiecała tam zanieść. Zostają lecznice koło Ronda.[/quote] Na Skłodowskiej, powiadasz? Ciekawe, ciekawe... Jak długo żyję na tej ulicy - nigdy żadnego słupa ogłoszeniowego nie widziałam:diabloti: Chyba, że ten słup jest gdzieś na samym końcu, pod lasem, bo tam to ja rzadko bywam. Tylko co za dziki pomysł wieszać tam ogłoszenia, podczas gdy pies zginął w zupełnie innym końcu miasta?? A co do plakatów - powieszę 3 w zoologikach, 3 w lecznicach (Mozga, Chachuła i ta wasza co ma Misię, gdzieś jeszcze? To chyba wszystkie na Widoku?), 1 na słupie przed Albertem (tylko nie wiem, czy tam można), poczty są 3... I to byłoby na tyle tych dziesięciu plakatów... Chyba, że jakiś lepszy pomysł masz? Aha, i do której ta weta z "Pręgowanych" przyjmuje? Bo chciałabym pójść od razu i jeszcze Misię odwiedzić przy okazji:)
-
[quote name='zasadzkas'] Obiecane oplakatowanie miasta przez Kamcię... cóż, ciągle czekam. Nie widziałam dziś na mieście ani jednego plakatu :shake: Jutro ma mi dostarczyć 10 plakatów, żebyśmy załatwiły "naszą" część miasta. Naszą, bo mieszkamy z Lemoniadą w innej części niż Kamcia. Mam teraz bardzo dużo na głowie, bardzo, a jutro wyjeżdżam i nie ma mnie pare dni.[/quote] Jak to? To gdzie ona te plakaty porozwieszała? Bo mam wyraźnie czarno na żółtym wiadomość od Kamci na gg, uwaga przeklejam: Kamcia (13-05-2007 8:53) Jestem . Kamcia (13-05-2007 8:54) Trochę plakatów rozwiesiłam . Ale żeby powiesić na słupach to trzeba mieć specjalny klej ! Kamcia (13-05-2007 8:54) Na zwykły klej czy na taśmę nie łapie , próbowałam . Kamcia (13-05-2007 8:56) A teraz idę z psem <papa> . Będę za ok . 20 minut . Czyli coś tam jednak podobno powiesiła - może u siebie na działce, a nie na mieście? A może... Może to jednak Wy macie rację?:angryy: Zasadzkas, jak chcesz to możesz przekazać te plakaty mnie, ja się nimi zajmę. Tylko coś czuję, że ciężko nam będzie zgrać się w czasie... Ale może się uda?
-
Uff... Jednak się trochę poczuwa:) Wysłała mi wczoraj po południu smsa, ale ponieważ zostawiłam telefon w pracy, odczytałam go dopiero dziś rano. Przepisuję całość: Jestem teraz na dzialce i mocno sie zdziwilam. Miska ktora wczoraj zostala napelniona jedzeniem i piciem zostala oprozniona! Moze pies ajek tu przychodzi...! Teraz tez napelnilam te miski i zobaczymy jutro. Pytalam sie tez kilku osob z dzialek o niego i powiedzialy ze on sie tu kreci. Przyjade tez jutro i zobacze czy miski sa puste. Jesli nie on zjada jedzenie to kto? Sms był wysłany o 16:42. Powiem szczerze, że sam fakt zniknięcia misek moim zdaniem niekoniecznie wskazywałby na Gryzka, w końcu kręcą się tam różne inne psy, że o gawronach i kawkach nie wspomnę. Ale to, że kilka osób go rozpoznało... I mam nadzieję prawidłowo... To mi dodało sił! Gdziekolwiek by nie był jest nadzieja, że żyje:) I tego się będę trzymać! Dealer, masz rację, że moje latanie z obłędem w oczach ma po części związek z tym, że czuję się współwinna tragedii psa. A po części - nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale czuję się jakoś z Gryzkiem związana. Coś było między nami przez te dwa krótkie widzenia, jakie mieliśmy, jakaś nić, jakaś więź, coś w jego oczach kiedy się we mnie wpatrywał, w jego ruchach, kiedy się wtulał - wiem, że tak samo zachowywałby się w stosunku do każdego innego i to raczej normalne u psa spragnionego miłości, niemniej wiem, że było to wyjątkowe. To naprawdę cudowny pies! I nie spocznę, póki go nie odnajdę. A jak go już odnajdę, bo wierzę, że tak będzie - nie spocznę, póki nie umieszczę Gryzka w najlepszym domku na świecie. Bo tylko na taki zasługuje ta chodząca miłość i wierność... Jak myślicie, jeśli to rzeczywiście nasz Gryź opróżnia te miski - to w jakich godzinach najlepiej go przydybać, późną nocą, wczesnym rankiem czy jakoś za dnia?
-
[quote name='Kobold']Ej dziewczyny ja juz wyjasnilam Gacusiowa [B]to nie Kamcia[/B] nieslusznie dziewczyne osadzilam, za co przepraszam :oops: Rozmawialam z Nia i to napewno nie jest Kamcia 14 !! Trzymam mocno kciuki za Ajka![/quote] Kciuki się przydadzą - dziękujemy. Wieści na razie niet:shake: Poza tym, że Kamcia jakaś taka beztroska mi się wydaje. Może przesadzam, bo ja też nie chodzę non stop w żałobie i żartuję ze znajomymi w pracy jak zawsze, ale te jej rozmowy na gg pełne uśmiechniętych buziek jakoś dziwnie mnie irytują. Kasiu - dziękuję, że zajrzałaś i dziękuję za rady! Tylko... nigdy nie ogłaszałam psa w radiu ani w gazecie i nie bardzo wiem, jak to zrobić:oops: Pewnie nic skomplikowanego, podpytam się jutro. A Gacusiową to ja chyba z forum MIAU kojarzę? Tam jest osoba o nicku Gacusiowa Mama, nawet widziałam jej zdjęcie z wystawy z kocianką od Beaty? Czy to ta sama? Jeśli tak to faktycznie w niczym nie przypomina mi Kamci;)
-
Pieski ze skierniewickiego schronu - czyżby zmierzało ku lepszemu?
Lemoniada replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
[quote name='olenka_f']Boże co się dzieje:-([/quote] Ano źle jest... Ale ja, powiem szczerze, jestem już naprawdę pełna optymizmu:) Tyle psów już znalazło domki, kilka jest zabranych na tymczasy, kilka na leczenie... Misia i jeszcze któraś sunia wysterylizowane. Bobek i Fałdka uratowane niemal w ostatniej chwili. Słoma w budach już jest, karmę mają zmienić, dane nowych właścicieli spisują, pozwalają na usypianie ślepych miotów i aborcje, chcą leczyć i sterylizować... No i w ogóle to, że schroniska nie dostali w swe łapy hyclowie a ludzie, którzy chcą coś zrobić. Dla mnie to już wiele!:multi: Dziękujemy Wam, dogomaniacy, za zainteresowanie i pomoc - bez Was nic by się nie udało! Błogosławię dzień, w którym postanowiłyśmy nagłośnić sprawę Skierniewic, naprawdę. W dalszym ciągu jest źle, owszem, ale tyle dobrego się już dzieje, że wierzę, iż może być już tylko coraz lepiej. Musimy tylko dalej działać i mysleć optymistycznie. Dlatego od dziś chodzę z uśmiechem na twarzy, pozytywną determinacją w sercu i wiarą, że Gryzek się odnajdzie. Kochani, raz jeszcze dziękuję, Wasza pomoc pozwala nam mieć nadzieję na poprawę losu tych zwierząt, a psom - na nowe, szczęśliwe życie:Rose: -
[quote name='Behemot']Mnie interesuje jeszcze jedna rzecz, co do której pojawiają się sprzeczne wersje: czy Ajek rzeczywiście spędził sam na działce 2 dni, bez opieki i jedzenia? Czy ktoś miał w tym czasie go odwiedzić (Tata Kamci?) i nie spełnił swojej obietnicy?[/quote] Sama chciałabym wreszcie poznać prawdę. Posiadam tylko sprzeczne informacje, które usłyszałam od Kingi i od jej Mamy. A to jest naprawdę ważne - każdy dzień, który Gryzek spędza bez opieki, może być dla niego fatalny w skutkach:placz:
-
[quote name='dealer']dokladnie tak, ktos przekazal mi cos innego....ale to nie zmienia faktu ze psa nie ma juz ladnych pare dni... sluchajcie a jak reaguje schronisko z ktorego zabralyscie Gryzka - Ogryzka?? przejeli sie nieco czy macie z tego powodu jakies problemy?[/quote] Dealer - Tadek wydawał psy wszystkim jak leci, kto tylko był chętny, i miał ewidentnie gdzieś co się z psami potem działo:shake: nie było umowy adopcyjnej, nie brał nawet danych nowego właściciela, nie spisywał adresu. Chwała Bogu, że epoka świetności Tadka już się skończyła. Teraz jest nowy zarząd, spisują dane właścicieli, nie wiem, czy sprawdzają potem domki (przed adopcją chyba na pewno nie), ale jest to już krok do przodu. W ogóle nowy zarząd zdaje się myśleć o zwierzętach z sercem, a nie patrzy na nie przez pieniądze, już wprowadzono kilka ulepszeń. Do czego zmierzam - nikt się nie przejął i nie mamy problemów. Nie wiem, czy zasadzkas już tego nie zrobiła, ale chcemy dać jednej z pracownic zdjęcie Gryzka, tak żeby od razu zadzwoniła jeśli pies tam trafi. I mam naprawdę ogromną nadzieję, że właśnie tak się stanie.