-
Posts
4361 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lemoniada
-
Nie ma za co:) kundelki to moja namiętność, a ta jest wyjątkowo piękna, bo wyjątkowo nie rzuca się w oczy. Hopsaj, Kenia!
-
Ja zaglądam. Podnoszę suńkę:)
-
[quote name='PIKA'][B]S[/B]ledze ten temat "biernie" bo mi bylo szkoda slow :shake: [/quote] To pomyśl o mnie, też mi żal każdego wypowiedzianego słowa a milczeć mi nie wolno. Chyba zablokuję ich numery bo każdy kolejny telefon z sensacjami przyprawia mnie o okazałego wrzoda na żołądku i posuwanie się nerwicy. Ale najgorsze jest to, co przeżywa pies... Błagam, czy ktoś mógłby mnie nauczyć robić: - bannerki - ogłoszenia na allegro - inne ogłoszenia ? Byłabym szalenie wdzięczna. Szukam dla niego domku na tip top, Gryzek już dosyć przeżył w swoim smutnym, dwuletnim życiu, choć niczym sobie na taki los nie zasłużył. Piesek jest idealny do bloku i do domku z ogródkiem (ale z [B]wysoką[/B] siatką:diabloti: ). Grzeczniusi, spaceruje na smyczy pięknie, ale smycz musi być bezwzględnie łańcuszkowa, bo skórzane i parciane przegryza w moment. Najlepiej do domu bez dzieci, żeby go jakaś krzywda z ich strony nie spotkała. Wiem, że tyle tu psich nieszczęść i każde pragnie mieć domek... ale...
-
Mają. Fajna suczka, milutka. A ta mama to chyba też była bezstresowo wychowywana i poszła za świetlanym przykładem. Szkoda dzieci, doprawy.
-
Mały, rozryczany brzydalek... (w schronisku sochaczewskim)
Lemoniada replied to Marka's topic in Już w nowym domu
Psinko, Ty jeszcze tutaj?:( Do "znalazły dom" szybciutko proszę! -
Mariolka, ale nie podupadaj na duchu! Bunia na pewno ma gdzieś w gwiazdach zapisany domek, tylko jeszcze się nie znaleźli... Ale jak już się odnajdą, stworzą parę najwierniejszych przyjaciół jakich widział świat... Tylko nie traćcie nadziei.
-
Dzwoniłam do mamy Kamci, psina została odwieziona wczoaj do schroniska:( nie trzeba nawet było prosić p. Ewy o osobny boks, sama tak zadecydowała. Tam naprawdę się zmienia na lepsze. Osoba z Krakowa która interesowała się psem 2 tygodnie temu już wycofała się z oferty. Nie wiem, może wzięła innego pieska, ARKA z nią rozmawiała. Co do wywieszenia "listów gończych" w schronisku - pomysł jest dobry. Powiem pani Ewie jak tylko tam będę. Przychodzi Wam do głowy czy można coś jeszcze zrobić? A tak w ogóle to z serca Wam radzę - uważajcie. Pogłoski o przeprowadzkach okazały się być prawdą i Bóg raczy wiedzieć, gdzie oni teraz wylądują i za ile to nastąpi:-o I gdzie będą swe mądrości uskuteczniać. W piątek lecę do Gryzka w odwiedziny, kupię mu karmę i fiprexa bo coś się drapał. Kto robił psince allegro i ogłoszenia bo nie pamiętam? Czy mogę prosić tą osobę o pomoc po raz drugi??
-
Jednak jestem wcześniej. [quote name='Behemot'] Kamcia, po kiego diabła, brałaś go do domu?! :angryy: Dziewczyny, dlaczego na to pozwoliłyście?! [/quote] Ale jak my miałyśmy na to pozwolić albo nie pozwolić? Nikt mnie nawet nie powiadomił, że pies się odnalazł, nie dostałam telefonu, smsa, nic. Przeczytałam o tym dopiero na forum, jak wróciłam do domu po 21. Dziewczyny pisały przecież żeby zostawiła psa w spokoju, ale jak widzisz można im nagadać a i tak mają koło d***. Też nam się nie podobała wizja DT u tych człekokształtnych i rozważałyśmy hotelik, bo żadna z nas nie miała możliwości zabrania do siebie psa ani znalezienia mu natychmiast domu tymczasowego. A tu sama widzisz, jak szybko im przyszło kolejne zrobienie z siebie pitekantropów, jakbyśmy w prehistorii żyli, nie w XXI wieku. Boże, jak sobie pomyślę, przez co ten pies już przeszedł... Najpierw miał dom, potem schronisko, znowu dom, znowu schronisko, działka u Kamci, ucieczka i powrót do domu, pobyt u Kamci w domu, teraz znowu schronisko... Może jest na takich jakiś paragraf?
-
[quote name='Behemot']Cudownie, że Ajek się odnalazł :multi:, ale to: jest bardzo niepokojące... :shake: Czy piesek nie mógł zostać u swoich właścicieli, dopóki nie znalazłby się dla niego stały dom? Chyba wszędzie byłby bezpieczniejszy niż u Kamci :roll: Oby znowu się nie "zgubił"....[/quote] No cóż, nie musimy się już martwić, że pies będzie u Kamci, ponieważ wróci do schroniska... Dostałam przed chwilą telefon od jej mamy. Półtoraroczna córeczka przewróciła się niechcący na psa, a pies chciał ją ugryźć. Rozumiem to, że matka boi się o swoje dziecko, które jest dla niej najważniejsze na świecie, ale nie jestem w stanie zrozumieć, że zaskoczonego psa, który niekoniecznie musiał widzieć, że ma do czynienia z dzieckiem, nazywa się od razu nienormalnym! I jeszcze pani myślała, że ja przyjadę teraz po psa. Sorry, ale jadę za chwilę na uczelnię i nie będzie mnie do 20. Poprosiłam, żeby chociaż powiedziała pracownikom, że pies powinien dostać w miarę możliwości osobny boks bo jest zastraszany na wybiegu, albo przynajmniej z paroma małymi pieskami. Nie no, po prostu ręce mi się trzęsą z nerwów:placz: :angryy:
-
Rzecz w tym, że tam wcale nie miałby lepiej. Widziałaś, co napisałam - brama tam jest na wciąż otwarta, sąsiedzi sami wezwali hycla, bo pies biegał luzem po ulicy, bez opieki. Zresztą byłam tam i widziałam, warunki podłe. U Kamci będzie w domu, nie na działce, więc o ile nie wyskoczy z balkonu, to nie ma większych możliwości ucieczki... Jednak co racja, to racja - domku szukamy na już!! Gwarantuję, że psinka jest najsłodsza na świecie, sam miód, już zazdroszczę przyszłym właścicielom:placz:
-
Aha! i szukamy domku, oczywiscie:)
-
Też bym nie uwierzyła, gdybym go na własne oczy nie ujrzała, ale jest!:lol: Napisze Wam tak na szybko bo zaraz wychodzę. Ci poprzedni właściciele Gryziołka to mieszkańcy takich slumsów, wiecie, wchodzi się w ciemną bramę, a za bramą atęchłe podwórko, jakieś stare chałupki, pranie na sznurkach, butelki po piwie, masa dzieciaków i ogólnie jeden syf. Z tego co mi mówiła Kinga, poprzedni właściciele mieli trzy psy, z czego jeden na pewno był suką. Suka miała co chwilę szczeniaki, nasz bohater jest jednym z nich. Brama jest tam na przestrzał otwarta i Gryzek korzystał z wolności, sąsiedzi się skarżyli i w końcu na ich wezwanie przyjechali łapacze i zabrali go do schroniska. Został wykupiony, ale historia powtórzyła się i na żądanie ludzi pies znów trafił do schronu. Nie wydano go ponownie. Czyli wszystko tak jak napisała zasadzkas, tyle że pies nie jest teraz u tamtych a u Kamci w domu. Przegryza co chwile kolejne smycze i obroże, trzeba będzie mu kupić łańcuszkowe:lol: Tamci już go nie chcą bo mają swoje trzy psy, no i spodziewam się że i szczeniaków im niedługo przybędzie:roll: Wzięłam adres tych ludzi i żeby kuć żelazo póki gorące i nie przerywać dobrej passy tego dnia, poszłam tam od razu. Zaczepiłam jakiegoś faceta koło którego kręcił się piesek, to nie był poprzedni właściciel Ajka, ALE:cool3: Facet ma dwie suczki, 12-letnią kundelkę i jej 3-miesięczną córeczkę. Powiedziałam że jestem ze stowarzyszenia i mogę załatwić sterylki za 50zł od psa. Spodziewałam się niechęci, a facet owszem, może nie przejawił szalonego entuzjazmu, ale był zainteresowany, wykazał się znajomością rzeczy i powiedział, że przedyskutuje to z kobitą i że na pewno będzie chciała, bo sama jest zmartwiona szczeniakami. Zostawiłam mu swój numer i poprosiłam, żeby przekazał innym ludziom z tego podwórka. Trochę się boję o tą 12-letnią sunię, nie wyglądała na starą i schorowaną, ale w tym wieku to już strach. A z tą malutką trzeba będzie poczekać trochę aż dorośnie. Czyli ogólnie facet jest na tak, tylko musi na kobitę poczekać i z nią porozmawiać (pantoflarz;) ). Nie wiem, jak inni ludzie zareagują, bo 50zł to jednak sporo dla takich, ale może jakoś uciułają. Nie chcę im fundować całości ze względów wychowawczych. Na razie lecę, jak macie pytania, albo jak coś mi się przypomni to dopiszę wieczorem:) Ale jestem szczęśliwa!!! Gryź jest cudny, trochę brudny i chudy, ale to nic, w dalszym ciągu jest słodki i przylepny, nic się nie zmienił:loveu: Kocham życie, Bóg jest cudowny.
-
Staruszka pewnie sama skakać wysoko nie umie, więc ja ją podrzucę. Hop!;)
-
Dzwoniłam do Kingi, idę jutro obejrzeć Gryzka, bo nie uwierzę póki go nie zobaczę!!:placz:
-
[quote name='dealer']przypominam sie:oops:[/quote] Ale przecież Tobie posłałam w pierwszej kolejności:roll:
-
Już rozsyłam PW, jeśli kogoś pominę proszę się przypomnieć.
-
5 lat bezdomności wystarczy! Brutus szuka pilnie domowego tymczasu!
Lemoniada replied to bumel's topic in Już w nowym domu
[quote name='asik89']nie zamierzam powstrzymywać ludzi którzy mają pastucha i będą chcieli adoptować Brutusa.Możliwe,że jego nowi właściciele będą mieszkac w bloku a polaków z odpowiednimi ogrodzeniami tez raczej nie brakuje[/quote] No tak, ale trochę szkoda żeby psiak znów zmienił dom, skoro w tamtym nie stwarzał problemów poza tymi ucieczkami. Czy ta pani w ogóle wie, że jest coś takiego jak pastuch i na jakiej zasadzie działa? Może jej nie stać? Psu się krzywda nie stanie od lekkiego porażenia, a teraz nie wiadomo, czy prędko ktoś się nim zainteresuje, zresztą ciągłe zmiany opiekunów nie są dobre:( A co do bloków to i ja uważam, że to najlepsze miejsca dla psów - uciekinierów. -
[quote name='dealer']a ja jestem ciekawa jak sie Lemoniada ''przerobila'' na powazniejsza niz wyglada:evil_lol:[/quote] No niestety nie udało się, ubrałam się ostatecznie jak do cioci na imieniny. Wyglądam jak wyglądam i co bym nie zrobiła ludzie zawsze mi dają 15 lat. Mama Kingi co prawda zwracała się do mnie - pani, ale na panią to ja z żadnej strony nie wyglądam, hehe. Trudno, będę skazana na noszenie dowodu osobistego w widocznym miejscu. Wizyta złożona, jak macie jakieś pytania piszcie na PW, będę odpisywać ale skrótowo bo padam na twarz, a wcześnie rano wstaję. A dla szerzej zainteresowanych (czyli spodziewam się, wszystkich) , napiszę jutro obszerniejszą wiadomość z przebiegu rozmowy i wyślę zbiorowo. Tymczasem, przywracam wątkowi faktyczny cel - kochani, psa szukamy nadal, ale nigdzie go nie ma:( Mama Kingi i Kaha-deko (a powiem, że i ja mam taką nadzieję) uważają, że psa ktoś przygarnął, bo nie ma go nigdzie, po prostu nigdzie. Gryzek to słodki pies, lgnął do ludzi, ja już powoli tracę nadzieję, że go jeszcze zobaczę, ale może? Jeśli go ktoś przygarnął, to nawet po zobaczeniu tych nielicznych ogłoszeń mógł się nie zgłosić ze strachu, że zabierzemy mu psa. W takim razie chcemy napisać ogłoszenie do gazety, w którym napiszemy, że pies który zaginął i tak był do adopcji, że chcemy tylko wiedzieć, że jest bezpieczny i zdrowy, że nie zabierzemy itp. itd. Czy ktoś z dogomaniaków pisał kiedyś coś takiego? Może ktoś mógłby nam w tym pomóc?
-
energiczna FANTA - czekala na dom ponad rok I ZNALAZŁA! :)
Lemoniada replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Podnoszę ślicznotkę! Ta sterylka nic a nic nie ujęła jej kobiecości:) -
5 lat bezdomności wystarczy! Brutus szuka pilnie domowego tymczasu!
Lemoniada replied to bumel's topic in Już w nowym domu
A dobre ogrodzenie to jakie? Z drutem kolczastym na górze? Z metalowych prętów? Czy zabudowane jak woliera dla kotów? Nie wiem, co to za pani i czy nie byłoby dla niej zbyt dużym wydatkiem wymieniać nagle na gwałt ogrodzenie z dnia na dzień. A pastuch elektryczny nie jest wcale taki zły, bo pies po jedno-, góra kilkakrotnym przekonaniu się, że coś jest nie tak, nie będzie więcej próbował. Kto mówi o baniu się ogrodzenia? Obroża elektryczna to nie jest to samo. A już na pewno pastuch nie jest zły kiedy alternatywą jest schronisko, ciasne boksy, przepełnienie, brak wystarczającej miłości i opieki oraz groźba zagryzienia. Przecież prąd w pastuchu nie ma natężenia zdolnego skrzywdzić psa, a skoro pani nie widzi problemów, poza tymi ucieczkami, to myślę, że ogromną krzywdą byłoby pozbawiać Brutuska szansy na domek. -
5 lat bezdomności wystarczy! Brutus szuka pilnie domowego tymczasu!
Lemoniada replied to bumel's topic in Już w nowym domu
A pastuch elektryczny? Nie byłby rozwiązaniem? -
[quote name='dealer']Lemoniada po pierwsze jesli masz chwilke zajrzyj do galerii Kamci, sporo sie dowiesz o niej...po drugie kwestia twojego wygladu...hmmm..nie wiem jakie masz wlosy ale jesli nieco dluzsze to zepnij w jakis kok, malnij chociaz rzesy tuszem ( to chyba potrafisz :) ), jakis blyszczyk na usta, jesli nosisz okulary to zaloz a jesli nie to moze na te chwilke pozycz :evil_lol: co tam jeszcze?? ubranie?..hmmm.....racja na galowo to nie ale moze jakies spodnie nie dzinsy, bucik na obcasie.....i.... glowa do gory:) a tak naprawde to nie zazdroszcze tego spotkania....bede trzymac kciuki:p[/quote] Do galerii nie mam czasu zaglądać - w tym sęk. Włosy mam długie, aż za bardzo, za pępek mi sięgają, chyba będzie mi się ten kok rozwalał, ale pomysł świetny!! Co do okularów to nie znam nikogo, kto nosiłby zerówki, a szkoda, to też jest ekstra pomysł. Tusz na rzęsach - obowiązkowy na co dzień. Spodnie nie dżinsy - mam czarne materiałowe, ale to mi już właśnie pod galowość podpada:roll: A o obcasiku to i ja myślałam, mam 177cm wzrostu, na obcasie to i 183 stuknie, chociaż tak dodam sobie powagi. Zmarszczki - hehe, odpadają.