Jump to content
Dogomania

Lemoniada

Members
  • Posts

    4361
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lemoniada

  1. A zdjęcia? Cioteczki czekają na zdjęcia!:multi:
  2. [quote name='Guffi']A nie będzie to mącenie mu w głowie? [/quote] Skoro te ciągłe podróże, zmiany miejsca, nowe twarze i przeżycia nie zamąciły mu jeszcze w głowie, to nie sądzę żeby taki drobiazg miał nagle doprowadzić psa do pomieszania zmysłów:) Imię Ajek, jak napisała Marlena, zostało wymyślone przez Kamcię. My wołałyśmy na niego Gryzek i reagował, ale to prawda - nie na samo imię, a na głos wołającego. Zatem niech tylko państwo okażą się odpowiedzialni i kochający, a mogą sobie nazwać psiaka choćby Gruczoł;)
  3. [quote name='Marka']Brzydalek jest chyba tylko na dogo. Na te ciemne boksy - to rzeczywiście nic przyjemnego... :shake:[/quote] A gdyby tak co jakiś czas robić misz-masz i psiaki, które są w tych najdalszych boksach (a więc mają mniejsze szanse na adopcje, bo mało kto tam dociera) przenosić do boksów na przodzie schroniska? W naszym schronie czasami jak zwolni się miejsce w najbardziej "chodliwym" boksie nr 1, a nie ma nowych piesków, umieszcza się tam jakiegoś miłego, łagodnego psiaka z dalszych boksów, gdzie w zasadzie mało kto zagląda. Wiem, że to kłopotliwe, bo psy mogą nie zaakceptować nowego, no i trzebaby się nagłókować i nalatać żeby dobrać odpowiednie konfiguracje, ale faktycznie pieski, które jako pierwsze rzucają się w oczy przybyłym do schroniska mają większe szanse.
  4. Bazarek faktycznie świetny!!:loveu: Jak dobrze, że Cyprysek nie stracił chęci do zycia po tym koszmarze, inaczej nie goiłoby się pewnie tak szybko:shake: Czekamy na zdjęcia!
  5. [quote name='Edzina']Na moje pytanie po co rozmanazac, powiedziala, ze niektorzy nie chca zwyklych dachowcow... [IMG]http://www.animowane-gify.net/gify/1/19.gif[/IMG][/quote] A mało to niby-rasowych bied w schronisku? O wyjątkowych umaszczeniach? Z przedłużonym włosem? Niekiedy wręcz łudząco podobnych do jakiejś rasy? Przecież nie trzeba "produkowac" kolejnych kociąt, jeśli osoba, która nie chce "zwykłego dachowca" jest naprawdę odpowiedzialna i zapewni kotu opiekę... Boże, i to wetka ma takie podejście... Toż to strach:crazyeye:
  6. Ja zagladam do Keniusi i gdy słyszę, że ktoś szuka starszego pieska polecam ją i Kubusia z mojego podpisu, ale jak do tej pory nic... Nie traćmy nadziei!!
  7. [quote name='Kropcia']Ja też bardzo mocno ściskam kciuki za Maluszka :kciuki::kciuki: Miałam okazję go wczoraj poznać. To cudowny, grzeczny psiak, wczoraj był bardzo zdenerwowany całą sytuacją, jest kochany :loveu::loveu:[/quote] Ha! Każdy kto pozna ślicznego Gryzka jest nim zauroczony - i nie ma się czemu dziwić:loveu: Czy były jeszcze jakieś telefony w jego sprawie? Tamaro? Jak ta pani, która dzwoniła jako pierwsza?
  8. Mój Boże, jak szybko jest odzew!:crazyeye: Żeby tak u nas był podobny program propagujący adopcje, moze też byłoby ich więcej:shake: Trzymam kciuki za domek, trzymam kciuki za domek...
  9. Dla wszystkich nie-Krakowiaków - nasz Gryzuś został gwiazdeczką telewizyjną!!:loveu: [URL]http://ww6.tvp.pl/7400,20070628518037.strona[/URL] Tamarka, jak ja Ci się odwdzięczę?:placz: Ciekawa jestem czy były już jakieś telefony...
  10. [quote name='groszek83']Aaa...jest Ajek jest w programie:multi:Pięknie sie zaprezentował:multi:Trzymam kciuki oby ktoś zadzwonił...[/quote] A w internecie jeszcze nie ma...:placz: Boże, tak się cieszę, że Gryzek znalazł wreszcie bezpieczną przystań w drodze do nowego domku. Dużo o nim myślę i bardzo tęsknię. Ciekawe, czy jeszcze kiedyś go zobaczę na żywo.
  11. [quote name='agata-air']moze cos dla niego bede miala:)[/quote] Domek??!!:crazyeye:
  12. No, to juz wiecie, że wszystko się pięknie udało:lol: Przepraszam, że nie pisałam juz wczoraj na forum, ale mam dziś egzamin, na który nie bardzo umiem i musiałam się jakoś ukarać, za to, że 5 godzin drogi powrotnej przespałam jak suseł zamiast czytać:shake: Gryzek był w pociągu bardzo grzeczny. Trząsł się leciutko i ział, był trochę zdenerwowany, ale to normalna reakcja u psiaka, który w życiu pociągiem nie jeździł. Zabrałam ze sobą kocyk dla niego i ułożyłam go na podłodze, ale gdzie tam! Zaraz wpakował mi się na kolana i tak spędził już resztę drogi;) słodki jest, cały czas wyglądał przez okno, opierał się przednimi łapkami o szybę i obserwował migające słupy telegraficzne. Parę razy oparł się łapkami o oparcie mojego fotela i wyglądał do pasażerów, którzy siedzieli z tyłu:lol: Ludzie w pociągu nie robili najmniejszych problemów. Psina jechał bez kagańca. Pani, która siedziała obok, spytała miło ile ma lat, dokąd jedziemy, słowa nie powiedziałą, kiedy ślina z Gryzkowego pyszczka kapnęła jej na spódnicę. Kiedy zwolniło się miejsce przede mną usiadła na nim jakaś dziewczyna i nawet nie spytała czy gryzie, natychmiast wyciągnęła do niego ręce i pogłaskała po główce. A jak wychodziliśmy z osobówki był tłok, trzeba się było przeciskać, Gryzek oparł się po kolei przednimi łapkami o kolana tej pani co siedziała obok i jakiegoś pana w białych spodniach. Bałam się, że może będą źli, zwłaszcza pan, ale oboje potarmosili Grynia za uchem i życzyli mu dobrej podróży. W Wawie Zachodniej czekaliśmy 15 minut na peronie, Gryzek niestety nie chciał zrobić siku. W pośpiesznym dosiadłam się do młodego chłopaka i dziewczyny, nie tylko nie mieli nic przeciwko podróży w towarzystwie psa, ale jeszcze chłopak zaraz zaczął go głaskać i karmić kanapką z szynką;) Żaden z konduktorów nie zażądał okazania książeczki, nie powiedział nic na temat braku kagańca i nie kazał zganiać psa z pluszowego fotela. Potem nie było już tak komfortowo, bo do naszego przedziału władowała się gromada chłopców w wieku około 15 lat, każdy głośny i każdy z wielkim bagażem. Chłopiec, który usiadł obok nas był bardzo miły, głaskał Gryzka, skarmił go kanapką, dzielnie znosił wiercenie i kręcenie się psa, który nie mógł wygodnie ułożyć się do snu. Reszta też w porządku, ale jeden był po prostu straszny. Widać było po nim, że pozer i co to on nie jest włosy na żel, markowe ciuchy, drogi telefon, bezczelny i arogancki, jednym słowem szczeniak który usiłuje imponować. Drażnił Gryzka, machał mu kanapką przed nosem, puszczał do mnie oczko, a jednocześnie kopał w siedzenie, na którym siedział pies, wciągał nosem tabakę (podsunał raz psu pudełko z tym gównem, myślałąm, że go rozszarpię), bluźnił... No po prostu gnój:angryy: Koledzy się od niego dystansowali, bo naprawdę robił z siebie takie widowisko, że głowa mała. Hehe, a raz kiedy oparł nogi o psie siedzenie przechodził akurat korytarzem kondukot i jak nas zobaczył wpadł jak burza do przedziału. Myślałam, że chodzi mu o mnie o to, że pies na siedzeniu, a on dalej krzyczeć na tego chłopaka za to, że fotel brudzi butami:evil_lol: (Gryzek też sierści nagubił, ale ciii...). Chłopaczysko raz powiedziało, że nie może patrzeć na Gryzka, a pod koniec podróży spytało mnie, ile jeszcze do Krakowa. Mówię, że jeszcze 20 minut, a on "O nie, ak ja tyle czasu jeszcze wytrzymam". Tylko jakoś nikt się z jego pierdół nie śmiał, wszyscy pozostali chłopcy zrobili miny w stylu :-? i wrócili do swoich rozmów. Gryzkowi bardzo chciało się siusiu, ale trzymał dzielnie przez te pięć godzin, za to przy pierwszym słupie staliśmy chyba ze dwie minuty;) Tamara wyszła po nas z Gerdunią, pieski były grzeczne, spacerowały ładnie i bez kłótni, do domu też weszlismy bez warknięcia ze strony Gerdusi. Ze zwierzyńcem był spokój, tylko niestety Gryzek pogonił ślicznego kota Miodka:( Przespał się u Tamary w pokoju, pojadł trochę suchego, był trochę przestraszony, ale szybko się zadomawiał:) Tamara to świetna osoba, na pewno dobrze zaopiekuje się Gryzkiem, a potem znajdzie mu najlepszy dom!:loveu: Tamarko, martwi mnie ta infekcja skóry, czy to naprawdę nic poważnego? A taką miałam nadzieję, że te łyse miejsca to jednak efekt wylizywania ze stresu:( Niedobrze, oby śliczne maleństwo szybko uporało się z chorobą! Dziękuję Ci po raz kolejny, od opieką takiej Cioteczki Gryzkowi na pewno niczego nie zabraknie:):loveu:
  13. [quote name='GreenEvil']Leczenie cyprysika na dzien dzisiejszy to [B]903,22 zl + 20zl[/B] za kazdyn dzien pobytu w klinice. Do kliniki trafil miesiac temu... prosimy slicznie o wsparcie -to dopiero polowa drogi !!! [/quote] Ożesz w mordę...:crazyeye: A ten palant który doprowadził do tragedii co, nie poczuwa się pewnie?:mad: Sam powinien to opłacić! Niedługo wypłata, postaram się coś wyskrobać dla biedulka... Dobrze, że jesteście, kochane dziewczyny:(
  14. Za cztery godziny wyruszamy! Chyba nie będę się kładła, nie ma już sensu. Ale się denerwuję. Gryzek zerwał dziś łańcuszkową smyczkę bo go uwiąząłam przy schodach jak szykowałam kąpiel. Chwała Bogu, że z człowiekiem spaceruje ślicznie. On po prostu nie lubi być wiązany, nigdy dotąd nie był, pewnie dlatego. Chciałabym już mieć tę podróż za sobą. Dziękujemy za kciuki, kochane Cioteczki!!!:lol:
  15. [quote name='Ludek'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Lemioniada podróż na pewno przebiegnie spokojnie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman]Jeśli Ajek jest łagodny, to zamiast kagańca kup mu halter (kaganiec treningowy). Nikt się nie przyczepi, a pies nie będzie się męczył. :)[/FONT][/quote] Za późno, już mu kupiłam nylonowy:( Gryzek został wykąpany, zniósł to dzielnie. Pojadł trochę suchego (zdecydowanie przedkłada suche nad puszki). Próbowałam przedstawić psiaka mojemu stadku, ale nie wyszło. Jeśli chodzi o mojego onkowatego kundla Mozarta - wojna wszechświatów, zaraz uciekliśmy z pola widzenia. Mały staruszek Dropsik poburczał z daleka i odszedł w najdalszy kąt ogrodu. Kotka Kropka ma muchy w nosie, obrażona, bo Gryzek ją pogonił. Gryzek na razie jest na dworze póki jeszcze ładnie, cieszy sie słoneczkiem i gania muchy:) Ja zaraz jadę na egzamin, kurde, boję się, wiem że nic się nie stanie jak mnie nie będzie, ale i tak będę myślała o nim zamiast o nauce:( Mam jutro pociąg osobowy ze Skierniewic o 4:36, w Warszawie czeka nas godzinne czekanie na dworcu (o losie...), a potem 5 godzin jazdy pośpiechem i o 12:05 jesteśmy w Krakowie. Módlcie się za nas, bo coś czuję, że umrę ze strachu i nerwów po drodze.
  16. Ja zaglądam, tyle, że nie piszę:oops: Barni jest w moim typie, kundelki są najj:)
  17. No, to chyba najwyższy czas przenieść wątek do "Znalazły dom":cool3:
  18. Słuchajcie, drodzy Dogomaniacy, jest do Was ogromna prośba! Tamb chce jak najszybciej zacząć ogłaszać Gryzka, lepiej żeby się nie przyzwyczajał do nowego miejsca, skoro to znów nie będzie to stałe... Ja nie mam do tego dygu, dlatego proszę, czy ktoś z Was nie mógłby napisać ładnego, poruszającego ogłoszenia? Ogłoszenie wraz ze zdjęciami ukazałoby się w gazecie, musi być wzruzające, o porywającym tytule, takim, który od razu przyciąga uwagę. Nie musi być długie, chodzi o to, żeby opisać jak to pies tułał się po świecie, jak wszędzie, w każdym schroniskowym boksie groziło mu zagryzienie, jak w końcu został dotkliwie pogryziony, jak dalej tęskni za swoim człowiekiem... Proszę, czy ktoś z Was się tego podejmie? Jeśli tekst byłby gotów do dziś wieczora, tamb już jutro mogłaby rezerwować miejsce w gazecie. Prosimy, czy ktoś nam pomoże?
  19. Dlaczego tu tak cicho?:( Chyba nic złego...?
  20. Perełka do domku!!!!!! Tam twoje miejsce śliczna suczynko:-(
  21. [quote name='Pianka']Wstawiłam go ponownie na allegro;)[/quote] Super, dziękujemy Pianeczko!:loveu: A ja nic tu nie piszę bo się zwyczajnie boję, że nie wypali i nie chcę zapeszać. Wczoraj byłam w schronisku u psiątka. Szyte miejsce wygląda super, rana pod oczkiem ładnie się zabliźniła, szwy zdjęte. Gryzek bardzo się cieszył na mój widok, troszkę popiskiwał. Zabraliśmy go na małą przejażdżkę, miał robiony test na koty. Moi nowi znajomi, Ania i Michał, kociarze tak jak ja posłużyli własnym samochodem, mieszkaniem i dwiema osobistymi kotkami, za co im z serca całego dziękuję!!:loveu: Test wypadł dobrze. Jedna z kotek zaraz na wstępie schowała się do kanapy, nawet jej nie widziałam;) Druga, kicia birmańska Klara, po raz pierwszy w życiu widziała psa, a że jest z natury ciekawska nie uciekła, tylko zjeżyła się i nadal trwała na środku pokoju. Gryzek z początku był trochę niepewny, wstydził się wejsć, ale kiedy zobaczył Klarę natychmiast zaczął merdać ogonkiem, uśmiechać się jak to tylko on potrafi i postąpił kilka kroków do przodu. I przez cały czas tak było, Klara się jeżyła w pewnej odległości, a Gryzek stał uśmiechnięty i rozmerdany. Nie wiem, czy to miarodajne, bo nie mieli bezpośredniego kontaktu (kicia po chwili poddała tyły i zwiała obrażona do kanapy), ale psiak od początku był zainteresowany, wyważony, nie przejawiał agresji ani nic takiego, wręcz przeciwnie. Dla asekuracji trzymałam go cały czas na smyczy bo nie wiem, czy nie pogoniłby kotki dla zabawy, ale agresywny w każdym razie nie był ani trochę:) Większe niż kotką, przejawiał Gryzek zainteresowanie kocimi miseczkami. Jest okropnie chudy, wystają mu kości z dupki i czuć kręgosłup kiedy się go głaszcze:( Nie widać tego kiedy się na niego patrzy, bo ma szorstką sierść, ale przy dotknięciu niestety czuć dokładnie kosteczki. Plan jest taki. Teraz kiedy ma już zrobiony test, można go będzie wieźć do Tamb do Krakowa. W poniedziałek odbieram Gryzka ze schronu, jeśli będzie ładna, słoneczna pogoda to zrobię mu kąpiel. Jeśli nie, to nie wiem co robić, bo wanny nie mam, a on jest brudny jak kocmołuch. Psinka nocuje u mnie, a we wtorek z samego rana jedziemy przez Warszawę do Krakowa. Dwa lata temu był pośpiech, który wyjeżdżał jakoś raniutko, a na miejscu był o 11 z minutami, muszę się jutro wypytać w okienku. W Krakowie wychodzi po nas na dworzec Tamara ze swoją suczką Gerdunią, albo i bez niej, zobaczymy jeszcze jaki będzie miała nastrój;) Jednym słowem boję się jak cholera. Kupię w poniedziałek Gryzkowi kaganiec, ale nie chcę go całą drogę tak wieźć. Boję się reakcji ludzi w pociągu. Boję się, jak on zniesie około 5-6-godzinną podróż bez przystanków na siku i kupkę. Boję się, że się bardzo zestresuje tą jazdą pociągiem. Boję się, że do wtorku jeszcze kupa czasu i przez ten czas Tamara znajdzie jakąś bidę, której przecież nie odmówi miejsca u siebie. Jednym słowem - chce się żyć;) Ale jak się tak zastanowić, to pozytywów tej sytuacji jest i tak więcej. Gryzek nareszcie znajdzie wspaniały domek tymczasowy, taki, który go nie porzuci, nie odda do schroniska, nie zostawi w lesie, a w razie czego umieści w hoteliku. Przewidujemy kłótnie z Gerdunią, ale psy będą izolowane, Gryzek wreszcie odpocznie od schroniskowego stresu. Będzie miał super opiekę u osoby doświadczonej w znajdowaniu psom super domków. Boję się, że coś nie wypali, ale jednocześnie jestem pełna nadziei. Trzymajcie kciuki mocno, kochane Cioteczki!
  22. [quote name='masienka']do upadlego![/quote] Aby tylko na duchu nie upadać;)
  23. Podnoszę... Szopenku, masz pozdrowienia i parę machnięć ogonkiem od Mozarcika! Domku, znajdź się, proszę cię:-(
  24. [quote name='justynavege']cudownie :multi: :multi: dziuba brać wybierać :) :loveu: a jak zostaną niezapsione domki dobre to bierz kontakty poszukamy psiaka podobnego do Narni :)[/quote] [SIZE=1]A`propos podobieństwa - w naszym schronisku jest duże rude gładkowłose psisko z jednym okiem błękitnym, prawie białym:) Cudny jest, ale niestety o charakterze nie wiem nic. To tak skromnie i cichutko, gdybyście nie mogli znaleźć podobnego...:roll:[/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] A za domek dla Bajkowej Dziewczyny - wielkie kciuki!!:D
×
×
  • Create New...