-
Posts
4361 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lemoniada
-
Podejrzewam, że do czasu, kiedy pojawi się nowy pies, z którym nie wiadomo co robić. A to nastąpić może, obawiam się, każdego dnia. Ludzie są bezduszni, w schronisku co dzień ląduje co najmniej jeden piesek. A miejsc naprawdę nie ma.
-
Ufff... wreszcie jakieś dobre wieści, których tak mi ostatnio trzeba. Bunia, słoneczko, ciocia trzyma kciuki za Ciebie i za nowy domek!:lol:
-
[quote name='tamb']Czy jest możliwość sprawdzena Ajka w mieszkaniu z kotami?[/quote] Popytam zakoconych znajomych. Moja kotka się do takich testów nie nadaje, bo to panna z charakterem i jest zawsze na nie;)
-
Gryzek na smyczy chodzi bajecznie. Nie rwie, nie szarpie się, albo idzie grzecznie przy nodze, albo przodem raźno falując ogonkiem. Jest z nim problem tego typu, że przegryza skózane i parciane smycze, ale TYLKO wtedy gdy chce sie go gdzieś uwiązać i zostawić, na spacerku nie. Tak więc idealna dla niego będzie smycz łańcuszkowa. Spacery z Gryniem to sama przyjemność. Dla innych piesków też jest miły. Z tym westem Kamci dogadywał się bardzo fajnie. Kiedy jeszcze był na tym, pożal się Boże, tymczasie, chodziłam z nim na spacerki. Albo mijał się z pieskami obojętnie, albo niuchał ostrożnie z daleka jeśli pies był większy, ale bez cienia agresji. Wykazywał, niestety, zainteresowanie ciekącymi suniami, ale to jest łatwo rozwiązywalny problem. W schronisku jest kochany. Spacerowałam z nim dziś i kiedy zbliżaliśmy się do psich boksów wyraźnie się ożywiał, ogonem merdał jak szalony, uszki stawiał do góry i aż uśmiechał siędo nich. Niestety inne psiaki zaraz warczały, szczekały i rzucały się na pręty. Gryzek podchodził wtedy jeszcze trochę, a potem stawał zdezorientowany, wciąż machał ogonkiem i się uśmiechał, ale oczki patrzyły mu pytająco i niepewnie, nie wiedział, o co chodzi. Kiedy został wpuszczony na chwilę do boksu, gdzie są miłe małe suczki było to samo. Stał grzecznie machając ogonem i pozwalał by inne psy go obwąchały. Był szalenie sympatyczny, a te sunie, takie kochane dla czlowieka - powarkiwały i obszczekiwały go. On przez cały czas był bez zarzutu. Z kotami bywa różnie. Kamcia ponoć zapoznawała go z kotem jakiejś swojej znajomej. Raz była obojętnosć, a za drugim razem już zaczepiał i ganiał. Co do szczekania gdy zostaje w zamknięciu - nie ma ABSOLUTNIE żadnych problemów. Wklejam fragment mojego posta z początku maja: [I]Byłam dziś rano u Grynia, z braku lepszego wyjścia piesek spędził noc zamknięty w komórce. Tłukłam się po działce w poszukiwaniu ukrytych kluczy - musiał mnie słyszeć, ale zero reakcji, zero pisków i drapania w drzwi, po prostu wcielenie spokoju. Kiedy otworzyłam drzwi - leżał spokojniutko na kocyku, poderwał się dopiero na mój widok. Nigdzie choćby śladu kupy czy siusiu. W komórce stały buty i inne przedmioty - nietknięte.[/I] Kiedy zamykamy go w klatce też jest super. Nie skacze, nie ciska się, nie jazgocze, nie domaga natychmiastowego wypuszczenia. Cisza i spokój, tylko patrzy tak tęsknie... Dziś, kiedy miał mieć zszywane oczko również był bardzo grzeczny. Z początku trochę się wyrywał i chciał ściągnąć łapką kaganiec, ale trwało to chwilę. Ani pisnął przy znieczulających zastrzykach i potem, przy szyciu. Siedział bez ruchu, pozwalał robić ze sobą wszystko. A kiedy pani doktor wreszcie skończyła i zdjęła mu kaganiec - skoczył na nią i lizał po rękach. To jest naprawdę cudowny pies, idealny do adopcji. Sama nie wiem, czym wywołana jest ta agresja wymierzona w jego stronę.
-
Gryzku, nie spadaj!:placz: Kochane maleństwo... on ma taki jakiś brzuszek poprzecierany i miejsca za uszkami... Ja się nie znam, od czego zaczyna się grzybica? Strasznie się drapał po tym szyciu, mam nadzieję, że to jakiś tam efekt uboczny znieczulenia:(
-
Byłam dziś u psiątka. Miałam go trzymać, ale w końcu trzymali go p.Ewa i p.Antek. Był zszywany na żywca, dostał tylko miejscowe znieczulenie jak przy rwaniu zęba:-( Ani pisnął, na początku trochę się szarpał, ale potem poddał się i pozwalał sobie szyć, był taki cierpliwy, a przecież skóra pod oczami jest wyjątkowo wrażliwa:placz: założone ma trzy szwy, trochę trze oczko, przywieźli mu kołnierz, ale za mały, trzeba czekać do jutra na większy, nie ma rady. Biedny, biedny Gryzek:placz: poprosiłam panią Ewę, żeby nie wydawała go nikomu, a jeśli byliby chętni to mają zgłosić się do mnie. Teraz w dalszym ciągu siedzi w szopce ze składem słomy, zamkniety w klatce. A w ogóle kolejna tragedia... następny pogryziony pies z kwarantanny... tym razem bardziej poważne, ucho porwane, w strzępach, głowa pogryziona, pełno krwi dookoła... też miał zszywane na żywca, był już tak obolały i beznadziejny, że ani pisnął... a człowiek to by się chyba zesrał z bólu przy czymś takim:placz: wetka zszyła mu ranę i popryskali aluminium w sprayu. Psina siedzi w tej samej szopce co Gryziołek, tyle, że luzem, bez klatki. Jest przerażony, wciska się w najdalszy kąt, stara się być niewidoczny, zniknąć... Przepełnienie jest coraz większe. Kwarantanna to, jak pisałam, dwa małe pokoje połączone ze sobą. Na kwarantannie kotłuje się około 10 psów, w tym maleńkie kundelki, duży wilczur i mieszaniec astowaty. Nie ma podłogi, wszystko wysypane piachem, śmierdzi uryną, potworność. A urząd, który obiecywał modernizację i budowę nowych boksów siedzi na tyłkach i nic nie robi:angryy: Na litość boską! Dziś w nocy podrzucono szczenię pod bramę. Nie widziałam go, łącznie z nim w schronisku jest 114 psów. Brakuje boksów, brakuje bud, przydałyby się klatki. Skąd to wszystko wziąć? Litości...:placz:
-
[quote name='Pianka'] [B][COLOR=black][FONT=Verdana][URL="http://www.tylkopsy.xad.pl/"][/URL][/FONT][/COLOR][/B] [B][COLOR=black][FONT=Verdana][URL="http://www.dogs.o7.pl/"][COLOR=#800080]dogs.o7.pl[/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/B] [B][COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR][/B] [/quote] A to nie było aby forum założone przez Kamcię? Oj... Pianeczko, najsłodsza, dziękuję!!:modla: :modla: Dziewczyny już zajęły się tymi stronami, jeszcze nie na wszystkich są ogłoszenia, ale to kwestia jutra: [URL]http://ogloszenia.4lapy.info/L-ogloszenia/nowe.html[/URL] [URL]http://www.psy.mgt.pl[/URL] [URL]http://4lapy.pl/ogloszenia/[/URL] [URL]http://www.pupil.fr.pl/main/index.php?page=ogloszenie[/URL] [URL]http://www.planetazwierzat.pl/index.php?akcja=bezplatna[/URL] [URL]http://www.koty.civ.pl/ogloszenia/dodaj.php[/URL] [URL]http://www.hittdog.com.pl/ogloszenia_dodaj.php[/URL] [URL]http://www.vetmozga.com/ogloszenia/dodaj.php?itemads[/URL]= [EMAIL="adopcje@psy.pl"]adopcje@psy.pl[/EMAIL] [URL]http://www.zwierzaki.org[/URL] [URL]http://www.aaaby.pl/zwierzaki/[/URL] [URL]http://www.dogs.pl[/URL] [URL="http://www.psieforum.pl"]www.psieforum.pl[/URL], [URL="http://www.molosy.pl"]www.molosy.pl[/URL] [URL]http://www.psy.pl/adopcje[/URL] [URL]http://anonse.tvs.pl/dodaj.php?kat=8[/URL] [URL]http://www.tasdj.bitserwis.pl/oferta.php[/URL] [URL]http://www.ipto.info/[/URL] [URL]http://www.psiaki.com.pl/[/URL] [URL]http://zwierzeta.low.pl[/URL] [URL]http://www.karusek.com.pl/ogloszenia.php[/URL] [URL]http://republika.pl/rasowypies[/URL] [URL]http://www.kupiszpsa.pl[/URL]
-
PIANKA! Jak ja Ci się odwdzięczę?:placz: Z całego sera dziękujemy!
-
a w ogóle, Guffi, dzięki za namiary do Kiche_wilczycy! To ona porobiła te wszystkie ogłoszenia, bardzo jestem jej wdzięczna.
-
[quote name='Guffi'] Ja nie wiem co jeszcze można zrobić:shake:[/quote] [B][SIZE=3][COLOR=red]ALLEGRO!!![/COLOR][/SIZE][/B]
-
Dzięki!! Już napisałam. Gryzku nieszczęsny, na 1 stronę!
-
Chyba nie ma Behemot:( do kogo jeszcze mogę napiać? Gdzie są nicki adminów i modów?
-
Właśnie to mnie drażni, że nie mogę nic zmieniać, bo wątek założył ten smarkul... Napiszę do Behemot, dzięki za pomysł, nie wpadłam na to z tyego wszystkiego.
-
Gryziu, nie spadaj:placz:
-
[CENTER][B][SIZE=5][COLOR=red]PROSIMY!!!![/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER] Kto wystawi Gryzka na allegro??:placz: :modla: :modla:
-
Nie wiem, co robić, jestem załamana:placz: Dzwoniłam do paru osób, ale nie zgadzają się... Była opcja, żeby puścić Gryzka luzem po schronisku, albo uwiązać pod siatką, ale on w mig przegryza smycze skórzane i parciane, umie wysoko skakać, boję się, że mógłby uciec i znów się tułać, to już klatka lepsza:-( Jezu, cały dzień nie myślę o niczym innym... Przecież to taki uroczy pies! Jaki może być powód tej ciągłej agresji wymierzonej w jego stronę? W lecznicach też nie ma możliwości żeby przetrzymać go dłużej niż jeden dzień... Rany, ja się zabiję:flaming:
-
Pisałam do gkatarzynki, ale chyba jej nie będzie przez jakiś czas... W związku z tym czy nie mogłabym prosić kogo innego o zrobienie psu allegro? Ma już ogłoszenia na różnych stronach, na 4łapach itp., tak, że to już załatwione, lub będzie załatwione jutro. Tylko allegro pilnie potrzebne!! Tutaj tekst Gryzek jest jednym ze 112 pensjonariuszy schroniska miejskiego w miejscowości oddalonej 80km od Łodzi. W swoim smutnym życiu zdążył już poznać jak smakuje tułaczka i poniewierka. Miał dom, ale był tak naprawdę, od urodzienia niechcianym psem. Jego matka co pół roku rodziła - to stary zabobon - suka musi rodzić a co ze szczeniakami nieważne.... Przyszło więc nowe poklenie a Gryzek, pełen ufności psiak, wylądował w schronisku. Nie radzi sobie, jest kozłem ofiarnym dla innych psów. Gryzek ma 2 lata, jest najczulszym psem pod słońcem. Wystarczy okazać mu odrobinę zainteresowania, a ze smutnego, zastraszonego przez inne psa, zmienia się w słodką przylepę, wiernego przyjaciela, który patrzy człowiekowi w oczy maślanym wzrokiem spod długich rzęs. Na dniach będzie zaszczepiony przeciwko wściekliźnie i odrobaczony. Cudownie chodzi na smyczy, będzie świetnym towarzyszem na spacerki. Jednym słowem jest to pies idealny do adopcji, który lgnie do człowieka i do którego samemu nie sposób nie lgnąć, gdy choć raz spojrzy się w te oczy pełne miłości i błagania. Sprawa jest bardzo pilna!!! Z niewiadomych przyczyn ten uroczy piesek nie jest akceptowany przez inne. Nawet najłagodniejsze reagują agresywnie. Z ostatniej bójki Gryzek wyszedł z głęboką raną ciętą tuż pod prawym okiem, konieczne było założenie szwów. Pozostanie w przepełnionym schronisku, gdzie nie ma żadnych szans na umieszczenie go w osobnym boksie - to dla Gryzka wyrok śmierci. Błagamy o dom dla tego cudownego psa, koniecznie niezapsiony. Nie zasłużł na taki los! Kontakt: tel. - 889 442 947 e-mail - [EMAIL="kata_15@tlen.pl"]kata_15@tlen.pl[/EMAIL] Mam też prośbę żeby pod tekstem, było koniecznie, że aukcja ma na celu znalezienie domu psu, żeby nie licytować, że zastrzegamy sobie wybor domku spośród tych co się zgłosza, że trzeba podpisać umowę adopcyjną i w razie czego psa odbieramy, itp. itd. wszystko co się pisze w takich przypadkach. [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/5663/gryzekyn0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img167.imageshack.us/img167/1038/gryzek3oc2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/1765/gryzek4nh7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/5650/gryzek5ml5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img453.imageshack.us/img453/7818/gryzek7zp4.jpg[/IMG][/URL]
-
Ratunku!!! Pomocy!!! Sytuacja jest tragiczna!:placz: Ponieważ w piątek nie poszłam, byłam u Gryzka dziś. Myślałam, że rzeczywiście dostał osobny boks - okazało się, że jest na kwarantannie. A kwarantanna to dwa pokoje bez drzwi, w których tłoczą się nowoprzyjęte psy. Wszystkie. Duże, małe, suki i psy. Niestety brakuje miejsc, żeby poumieszczać je wszystkie osobno. Podeszłam dziś do zakratowanego okna, zajrzałam do środka, na wstępie przywitały mnie dwa duże wilczury. Dopiero po chwili, kiedy juz psy się pobudziły i zorientowały, że ktoś przyszedł, pojawił się Gryzek. Zobaczyłam go i nogi się pode mną ugięły... Ma paskudną, głęboką ranę ciętą, biegnącą od kącika prawego oka nisko w dół. Za każdym razem kiedy ziewa lub marszczy pysk, płat skóry wędruje do góry, wygląda to okropnie! Oko jest całe, to po prostu cud, bo rana biegnie od samego kącika. Poprosiłam panią Ewę żeby go natychmiast stamtąd wyciągnęła, pokazałam go wetce. Powiedziała, że trzeba będzie zszywać, bez co najmniej 3 szwów się nie obejdzie:placz: Idę tam jutro na 9, będę trzymać Gryzka, a wetka pozszywa go przy miejscowym znieczuleniu, inaczej nie ma możliwości. Cholera, tak mi go żal:placz: W dodatku był kosmiczny problem z ulokowaniem go gdzieś. Na kwarantannę, to jasne, wrócić nie mógł, rozszarpałyby go. Na próbę wsadzono go do boksu nr 1, gdzie są 4 sympatyczne i milunie suczki oraz jeden mały piesek. Gryzek stał grzecznie i merdał ogonkiem na powitanie, a pozostałe psy obwąchiwały go i warczały:placz: A potem wsiadł na jedną z suczek i chciał ją pokryć, został więc wyeksmitowany i dalej staliśmy z rozłożonymi rękami. Tam jest na dzień dzisiejszy 112 psów, przepełnienie, a co dzień dochodzą nowe... Psy siedzą w boksach po kilka, pojedyńcze mają tylko agresywne, a i to nie zawsze, dwa agresywne psy siedzą na przykład razem, niedawno dołożyli im jeszcze jednego małego, sympatycznego pieska - zagryzły go:placz: Jezus, jestem przerażona!! Ostatecznie p. Ewie przypomniało się, że jednemu psu skończyła się obserwacja. Piesek siedział zamknięty w klatce w stodółce ze składem słomy, z jakimś innym wystraszonym pieskiem. On powędrował na wybieg dla małych, a Gryzka zamknięto w owej klatce, w ciemnej stodółce, serce mi się krajało, ale wyjścia nie było:( Jutro to szycie, a jest taki straszny upał... Boże, co to będzie? Co będzie?:placz:
-
Bo jest BARDZO przyjazny i cudowny! Tylko znów zwątpił, znów jest smutny, to zresztą widać...:(
-
Poznajecie tego kawalera?:cool3: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/5905/gryzek4dw6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/4591/gryzek5ho9.jpg[/IMG][/URL]
-
Z nowych wieści tyle, że byłam dziś na chwilę w schronisku, odebrać psa Smolika, który pojechał do domku tymczasowego w lubuskiem. Do Gryzia oczywiście też zajrzałam:) Psinek siedzi na kwarantannie, poznał mnie, wskoczył na parapet zakratowanego okna i ocierał się o druty jak kot, prosząc, żebym go głaskała. Ma jakąś nieładną ropkę w oczach, malutko, ale ma:( Zakupiłam mu wczoraj FipRex, ale nie miałam jak zaaplikować, zrobię to jutro. Nasza nowa znajoma, kandydatka na wolontariuszkę Ania, zrobiła psince fotki, które właśnie obrabiam, a poza tym popełniam tekst, ale idzie mi kamieniem:roll: Gryzek jest jakiś wystraszony - znowu:placz: Nie mogłyśmy wejść na kwarantannę, więc pani Ewa wyniosła nam go na rękach - cały sztywny był i ogon między nogami chował:( Ożywił się dopiero na mój widok. Idę do niego jutro, chciałam go wziąć na spacer, ale on siedzi nie w osobnym boksie jak myślałam, a z gromadką psów z kwarantanny. W tej sytuacji nie mogę go wyjmować, bo mogą go nie przyjąć z powrotem...
-
5 lat bezdomności wystarczy! Brutus szuka pilnie domowego tymczasu!
Lemoniada replied to bumel's topic in Już w nowym domu
No ba, widać po nim, że to wcielenie kultury i dobrego wychowania:) Brutusku cudny, widzisz, tak to jest - Ty jesteś w schronisku, ale za to Twój kolega dostał szansę... Tylko nie trać psinko nadziei, zgłoszą się domki i po Ciebie! Kwiatuszek z okazji Dnia Szczepienia:Rose: -
Jeśli skombinuję aparat do piątku, a stanę w tym celu na głowie, to będą nowe zdjęcia. Kasiu, jeśli będziesz mogła ponownie wystawić allegro, będę szalenie wdzięczna:) Namiary posyłam Ci na PW. Chwilowo niechże będzie z tymi fotkami co były. Można potem dodawać nowe, prawda? Czy masz moze zapisany gdzieś tekst, który był poprzednio? Muszę go zredagować. Dziękuję! Justys95 - naucz mnie, naucz! Ja jestem upośledzona informatycznie, proszę mi wszystko krok po kroku wytłumaczyć jak tej krowie na rowie i przygotować się na naiwne pytania.