Na moje koty nie reagował, psów nie atakuje ale zaatakowany, broni się. Tak mówiła jego właścicielka. Z moimi psami nie mogłam go poznać bo bały się go i bardzo szczekały. Problem jest taki, że musi być w domu, nie ma podszerstka i bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Jest duży i powinien mieć zpewniony ruch. Idealny byłby dom z ogrodem i człowiek, który wytuli, wygłaszcze i pozwoli sobie towarzyszyć cały czas. Trzeba też być stanowczym i konsekwentnym.