-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
W Świątnikach Górnych właścicielka wyjechała za granicę i zostawiła 12-letniego, łagodnego kaukaza. Dokarmia go staruszka resztkami z obiadu, grozi mu schronisko w Olkuszu. Na pw podam nr tel do osoby, która zna adres posesji.
-
Tak, Zgobice.:oops:
-
Ta pani zareagowała na ogłoszenie mojego psa, zgodziła się na wizytę przedadopcyjną. Powiedziała, że jeśli nie dostanie Karo, weźmie z azylu z Tarnowa. Zadzwońcie do niej, czy aktualne i żadnej taryfy ulgowej. Jeśli dojdzie do wizyty a będą wątpliwości, nie dawajcie Fuksa. Czekam na kilka telefonów ludzi z polecenia, Karo już w super domku, będę zawiadamiać.
-
Dzwoniła do mnie kobieta chętna na psa z Głobic pod Tarnowem. Mówiła,że pies spałby w domu, biegał po podwórku, przyjeżdżają dzieci więc musiałby być łagodny. Jednego psa miała 10 lat, drugiego 2 lata, nie umiała podać powodu śmierci poza chorobą. Mówiła ciepło o psach ale odniosłam wrażenie, że nie leczy. Kobieta bardzo prosta, dom niesprawdzony. Czasami prości ludzie gubią się w rozmowie telefonicznej a "na żywo" może okazać się, że człowiek odpowiedzialny. Dom byłby do bardzo dokładnego sprawdzenia. Mogę podać adres i nr. tel. na pw.
-
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Karo idealnie grzeczny, koty się go nie boją, państwo zachwyceni. Zachowuje się tak jakby w tym domu był zawsze. Okazało się, że córka nowych właścicieli dzwoniła do mnie, kiedy zobaczyła jego pierwsze ogłoszenie w DP, pytała o reakcje na koty ale rodzice uznali, że za wcześnie na adopcję po śmierci ukochanego psa i już więcej nie zadzwoniła. Potem widzieli jego wszystkie ogłoszenia, dwa wystąpienia w tv i dziwili się, że tak piękny pies nie znalazł jeszcze domu. Kiedy pani Ada (właścicielka Czika) płacząc opowiedziała im o rozpaczy psa w hotelu, o tym, że chciała dać mu dom ale Czikuś nie pozwolił, zgodzili się nie wiedząc, że to ten piękny pies z ogłoszeń. Zadecydowali "w ciemno". Byli mile zaskoczeni i uważają, że tyle razy ogłoszenia Karuska wpadały im w ręce, że to przeznaczenie. -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Z goździkami, imbirem, cynamonem.;) -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Też się bardzo cieszę. Wypiłam grzane piwo i dobrze mi.;):loveu: -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Karo (tak ma teraz na imię) dzisiejszą noc spędza w swoim domu, u wspaniałych ludzi i w towarzystwie 3 kotów. Na koty nie reaguje, jest grzeczny i bardzo spragniony snu. W hotelu się nie wysypiał, u nowych państwa zaczął w pewnym momencie głośno chrapać. Tafił do domu pełnego ciepła i ... muzyki. Pani jest śpiewaczką operową. Dom znalazła wśród swoich znajomych kobieta-anioł, która sfinansowała mu hotel a nie mogła dać mu domu ze względu na reakcję swojego psa Cziko. Kwotę, która została z darowizny (200zł), mam przeznaczyć na psa w potrzebie. Napiszę na wątku, na którego przeznaczę. Przy adopcji tego psa poznałam wspaniałych ludzi i po smutnych przeżyciach pod koniec roku, znowu jestem pełna optymizmu.:multi: -
[quote name='j3nny']wklejam tutaj tą piękność maleńką [U][URL="http://img515.imageshack.us/my.php?image=dsc03439smallys1.jpg"][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9243/dsc03439smallys1.th.jpg[/IMG][/URL][/U] w swojej naiwności nie mogę uwierzyć, że ktoś ją wyrzucił, będę szukać po serwisach czy nie ma ogłoszeń o zaginięciu[/quote] Gdzie jest sunia? Jeśli sobie nie radzi, może mogę pomóc. To będzie chyba łatwa adopcja.
-
Gdzie teraz jest sunia? W hotelu jej nie widziałam.
-
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj było spotkanie psów. Pies rezydent nie może mieć na tym etapie drugiego zwierzaka. Jest po przejściach i dużo pracy przed właścicielami, żeby przestał się bać. Mallynowa, może odwiedzimy razem Atoska w hotelu? -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za wyspacerowanie Atosa.:loveu: Miał chłopak szczęśliwy dzień bo wieczorny spacerek miał ze mną. :multi: -
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Ja też życzę szczęścia i cieszę się czytając o Mili. -
Aktualnie szukam DS dla dużego psa z mojego podpisu. Jeśli będzie więcej dobrych domów, dam znać.
-
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
To czekam na telefon. ;) -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
:multi: Czy mieszkasz w Krakowie? Może spotkałybyśmy się i pojechały razem do hotelu? To nie jest łatwa adopcja, pies jest duży i dorosły. Łatwiej byłoby podjąć decyzję, jeśli zobaczyłabyś go "na żywo". -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Bardzo rozpacza w hotelu. :-( Państwo byli, będą myśleć o adopcji przez święta. Oni mają psa po przejściach z dogo i dlatego boją się pochopnie zadecydować. Nie uznają brania i oddawania a boją się, że psy się nie zaakceptują. Chcieliby, żeby spotkanie było w obecności psiego psychologa albo osoby szkolącej psy. Chodzi o uniknięcie błędów. Cziko to ich pies :[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/missieek-prosze-o-pomoc-w-szukaniu-domow-6-6-futer-75042/index97.html#post10627138[/URL] Kochają go bardzo i nie chcą, żeby był atakowany przez Atosa czy odwrotnie. Ja jednak myślę, że będzie dobrze. -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Atos w hotelu czuje się źle. Płacze, szczeka, usiłuje się wydostać. Pocieszające jest to, że dzisiaj zjadł. Teraz kiedy już nie jest w rękach tych nieodpowiedzialnych ludzi mogę wszystko opisać. Dla dobra psa opanowywałam się przy kontakcie z "właścicielką":angryy: bo nie chciałam narażać go na pogorszenie warunków w czasie szukania domu. Właścicielka jakiś czas temu napisała ckliwy liścik, że bardzo kocha psa ale ma dla niego za mało czasu, za mało miejsca i dla jego dobra trzeba mu znaleźć kochających ludzi i dom z ogrodem. Ustaliłyśmy, że może być u niej i jej chłopaka (uczestniczącym w adopcji i piszącym na wątku) do czasu znalezienia idealnego domu. Wiedziałam, że pies się znudził ale myślałam, że mają tyle przyzwoitości, że u nich nic mu nie grozi. Z "właścicielką" była współpraca przy pokazywaniu psa, kulturalny kontakt ale "właściciel" nie miał odwagi uczestniczyć przy spotkaniach z osobami zainteresowanymi psem. Potem wyjechał. Przed ostatnim programem "Kundel bury..." w czwartek pies był zdenerwowany, zmieniony, w czasie przekazywania go osobie opowiadającej o nim w programie, wykonał pozorowany atak. Nic nie zrobił ale szczekał, szarpnął kurtkę, skoczył łapami. Trafił na osobę szkolącą psy, która doskonale sobie poradziła. "Właścicielka" przyznała się do powodu oddania psa: jej chłopak go coraz bardziej nie lubi i nie chce. Wrócił z wyjazdu i pies jest ciężarem. Już wtedy wiedziałam, że psa natychmiast trzeba zabrać. Za dwa dni było planowane spotkanie z zainteresowanymi osobami a ja miałam tylko tyle czasu na znalezienie dt. Dzwoniłam do wszystkich i wszędzie, bezskutecznie. Spotkanie z ludźmi odbyło się, na drugi dzień czyli w niedzielę miało być kolejne już z psami. "Właścicielka" zawiadomiła mnie, że jadą z chłopakiem na święta (żeby pojechać na spotkanie psów był popsuty samochód, musiałam organizować transport) i jeśli z adopcji nic nie wyjdzie, pies do Krakowa już nie wróci, w cudowny sposób znalazł się ktoś z rodziny, kto go weźmie aż na Mazury. Dotąd nie było nikogo zainteresowanego a pies rodziców atakował Atosa. Teraz szykowały się wspaniałe święta pełne zgody u nielubiących się psów i nowy super dom w rodzinie. Za panią Anią O. kurzyło się, tak kłamała. Pies nigdy nie dojechałby do domu jej rodziców. Było dużo kłamstw i nieścisłości. Państwo umówieni w niedzielę nie czuli się na siłach doprowadzić do konfrontacji. Odbędzie się jeśli wszystko sobie uporządkują. Nie chcą stworzyć dyskomfortu dla własnego psa ani dla Atosa. W niedzielę osoba, która miała pomóc przy przewiezieniu psa na spotkanie, zawiozła go ze mną do hotelu. Resztę już znacie. Wpiszę byłych właścicieli na czarne kwiatki. -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
:-(:-(:-(:-(:-( -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
[quote name='hop!']To jeszcze mam dwa pytania... Kto zapłaci za hotel? Co z kastracją?[/quote] Dostałam 300zł na potrzeby psa, trzeba go wykastrować ale nie teraz kiedy jest w szoku i w boksie zewnętrznym. Był przerażony, wyskoczył z szelek, trzeba go było wciągać na siłę do boksu w obroży zaciskowej. Nigdy tego nie zapomnę.:-(:-(:-( Zostawiłam go, zawiodłam.:-( -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Wszystkie domy zainteresowane psem wycofały się. Został jeden, ludzie odpowiedzialni, los Karola nie jest im obojętny ale mają psa adoptowanego z Olkusza i bardzo boją się konfrontacji. Może przeraziła ich moja rada dotycząca kastracji. Dwa duże samce powinny być wykastrostrowane, żeby w przyszłości nie było walki o dominacje. Może niepotrzebnie to powiedziałam.:shake: Pani pojedzie ze mną do hotelu we wtorek, płacze bo nie może zapomnieć wzroku psa na wczorajszym spotkaniu, dała mi 300zł na hotel, ewentualnie inne potrzeby psa. -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Pierwszy raz zawiozłam psa do hotelu.:-( Była właścicielka dokonała wyboru, nie było sensu tego przeciągać. Ta adopcja to moja wielka porażka. Karol tulił się, trzymał głowę na moich kolanach a ja zostawiłam go w hotelu.:-( Ludzie, którzy mieli go adoptować podchodzą do tego bardzo odpowiedzialnie ale potrzebują trochę czasu. -
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Ludzie rewelacyjni, teraz wszystko zależy od psów. Muszą się wzajemnie zaakceptować, inaczej będzie tak, jak napisała Camara. :-( -
Ja też się cieszę, tym bardziej, że inne sprawy się nie udają. Dwa dni temu umarł na FIP kotek, którego miałam na tymczasie od września i nie mogę znależć domu dla białego psa z mojego podpisu. Hop! się napracowała ale było warto.:multi:
-
Piękny, zdradzony przez człowieka pies już w nowym domu.
tamb replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Jutro o 11.00 spotkanie z ludźmi, którzy mają młodego psa i chcieliby dać dom Karolowi. Oby się wszystko udało.