Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze jest... Były 3 telefony o Misia. 1. do budy na wieś 2. dla dziecka 1,5 rocznego, pani spytała czy da sobie wszystko zrobic, poradziłam kupić pluszaka 3. pan zapytał czy pies jest za darmo i czy dajemy do niego przyrządy - czytaj obroze, smycz, miski. spytałam czy żartuje. Nie żartował. K..a mać, ja jestem nienormalna czy oni?
  2. Misio sie rozkokosił. Zaczął szczekać (głównie z radości z czekającego go spaceru oraz rano jak wstaję), co jest dla mnie bardzo stresujace. Podgryza nas po łydkach oraz łapie zębami za dłonie w trakcie zabawy. Robi to delikatnie ale wiem, ze ludzie czasami tego nie lubią. Ludzie w ogóle sa dziwni. chciałabym mieć dużo czasu i dużo swobody, a mało podłych sasiadów, żeby móc znaleźć Misiowi dom o jakim dla niego marzę. Żeby go lubili jak ja, akceptowali jego dziwności i nigdy nie porzucili. Najlepiej zeby to był domek z jkaims terenem do biegania. I chętnie z psim towarzystwem. Czy ja tak dużo chce? taki dom Misiowi znajde, własnie to sobie postanowiłam. wiem, ze fotki wyglądaja słodko. ja sama rozmyslałam zostawienie Misia u siebie. ale muszę spojrzeć prawdzie w oczy. Ja sie męczę z moimi trzema. Mysza robi za dwa, w szczekaniu za cztery. Ja tylko sprzatam na przemian z opłakiwaniem syfu w domu oraz zamykaniem i wypuszczaniem psów z pokoi (zeby nie było hałasu, patrz sasiedzi). Auto mam zdemolowane,ładne mieszkanie wcale nie powoli zmienia sie w ruine. Nigdzie nie mogę wyjechać bez psów, nawet na dwa dni. Jezeli muszę to mam duzy problem. Chciałabym mieć dom i teren wokół, i pełna decyzyjność co do ilosci psów w moim domu. Niestety tak nie jest. Marzę tylko o tym by nie wydarzyło sie nic, co by mnie zmusiło do ponownego oddania Misia do hotelu.
  3. Udało mi sie zrobić wszystkie naraz co nie jest łatwą sprawą. Na pierwszym od dołu: Mysza, Psota, Miodek i Misio na kanapie. Na drugi: Miodek i Misio zwany również Makowcem na płytkach, Psota pod krzesłem a Mysza komisyjnie robi kupę. Mysza bardzo boi się wystrzałów, zaraz po świętach odmawia załatwiania się na dworze, obecnie powoli próbuje ja wdrażać. a tak poważnie to jest mi ciężko z 4 psami, Misiowi moze dobrze ale mi nie bardzo. Zresztą uważam, że pies powinien miec człowieka na własnośc...
  4. Powiedzcie co jest nie tak. http://olx.pl/oferta/fajny-maly-miki-kto-pokocha-CID103-ID8o3XP.html
  5. Kto mnie pokocha? Znaczy nie mnie, tylko Misiaka?
  6. Tutaj jest na oku, pod moja opieką. W hoteliku trzeba płacić grube pieniądze, a będzie zamknieta w kojcu. Pieniędzy nie ma. Trzeba jej znaleźć dom po prostu. Hotelik to żadne rozwiazanie.
  7. http://olx.pl/oferta/kto-pomoze-doda-czeka-na-odmiane-losu-CID103-ID8ba0b.html na OLX ją ogłaszam, wychodzi w lokalnej gaziecie. NIC.
  8. W nowym roku czekaja na adopcję Misio, Doda, Dinka i psiaki kiblujace w schronisku. Mój pomysł wyciagania ze schronu po kolei psów, które siedza juz długo i wyadoptowywania ich - zawiódł. Dinka utknęła u Mikołaja na dobre, siedzi tam od października. Kocha swoja budę i zawsze pełną michę. Ani jedna osoba nie spytała o nia przez cały ten czas. Poznaję Misia coraz bardziej. W jego zachowaniu widać jego nędzne zycie do tej pory. Mis jest absolutnie łagodny, ale widać, że dostał od ludzi za swoje. Boi się nagłych gestów i długich przedmiotów w dłoni, ucieka wtedy. Boi sie tez wszelkich przy nim zabiegów, np. wycieranie łap po spacerze go niepokoi. Niby wesoły i skory do zabawy, ale patrzy tak smutno. Czasami zaszywa się w jakimś ciemnym kącie. bardzo boi sie brania na ręce. Nie umie jeśc niektórych rzeczy, za to elegancko dobiera sie do worka ze śmieciami. oj nie miał Misio dobrego zycia.
  9. pół wiadra brei moze sugerować , że to jedzenie jest rzadziej niz codziennie. W ciagu normalnego tygodnia raczej nie, ale weekendy i święta na pewno. Nie dobrze jest w ogóle, ale to juz ustalilismy dużo wczesniej. Je sli Doda nie znajdzie domu, czekają mnie kolejne lata chodzenia do niej i marna egzystencja tej suni.
  10. Misio pozdrawia, oczywiscie super agresywnie. A ja juz nie mam na niego pomysłu.
  11. Byłam u Dody w Nowy Rok. Miała jedzenia, wiadro brei. Nie dobrze.
  12. Tak, przywiezłam, jak mawiał mój uczeń.
  13. Nie moge duźo pisać,bo mam zrpsuty laptop. Korzystam z telefonu a bardzo tego nie lubię. A więc dzisiaj wyrobiłam 100% normy - najpierw byłam na łyźwach z marią, ona padła a ja dalej pojechałam do dody. Po dodzie kolejny spacer z moimi psami i tymczasowiczem misiem. U dody ok. Słoma sucha, jest jej sporo w budzie, myślę ze jej ciepło. Niestety była bardzo głodna. Breja w wiadrze była zamarznięta, na pewno nie dzisiejsza. Chętnie zjadła suchą karmę. Bułyśmy na spacerze. Ona nadal szuka szopena, bardzo węszy, uspokoiła siè dopiero jak zmieniłam trasę. Jutro do niej pojadę, bo tez moźe nie dostać jeść. Dzisiaj pograłam z nią w rzucanie zwłokami piłki,bardzo się cieszyła. Niestety nie miałam dużo czasu.
  14. Kochani I ja wam źyczę dobrego roku. Bez tylu bied na ulicach i po wsiach.
  15. Kochani I ja wam źyczę dobrego roku. Bez tylu bied na ulicach i po wsiach.
  16. Nie dałam rady. Ale jutro juz ma być w okolicy zera. Doda ma fure słomy w budzie, kołdry sie nie sprawdziły , wszystko wyrzuciłam. Jutro obiecałam Marysi na lodowisko, zaraz po łyżwach pojedziemy do Dody.
  17. Kochani mam nadal na koncie wasze 200 zł, spadek po kochanym Szopciu. Na razie nic nie uszczknęłam, ale chyba kupię worek suchej karmy dla Dody, bo jakoś domu nie widać. Dzisiaj postaram sie do niej jechać, pójdziemy na spacer. Nie było ani jednego telefonu.
  18. Elza pozdrawia. Ma chyba jakieś kłopoty jelitowe, bo zdarza jej się posrać w domu. Trzeba by zrobic jej jakies badania. Musze o tym pomysleć póki nie chodze do pracy i mam więcej czasu.
  19. Misio u mnie. Pies absolutnie fantastyczny, bezproblemowy, bardzo go lubie. Przywiozłam go w 2 dzień świat, zaraz tego samego dnia napisała chętna pani z Włocławka. Umówiłysmy sie na sobote. W sobote napisała ze mąż późno wróci z pracy , więc przyjadą w niedziele. W niedzielę, ze ma niezapowiedzianych gosci i ze będzie w poniedziałek. W poniedziałek ze rezygnuje z adopcji. Nie wiem, czy ten pies jest jakis zaczarowany? Jest tak kochany, że az się boję. N arazie jestem w domu i sobie radzę, ale co będzie jak wrócę do pracy?
  20. Do Inowrocłąwia - 90 km. A Płock ok. 50.
  21. Myślę, że jednak wychodzenie z psem 3 razy dziennie nie koniecznie sie podobało. Innego powodu byc nie mogło. Misio jest bardzo grzecznym i miłym psem. strasznie się wkurzyłam.
×
×
  • Create New...