Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Dzisiaj oficjalnie podpisałam umowe adopcyjną Misia. Państwo kategorycznie twierdza , ze adopcja się udała i Misio i oni sa zadowoleni. Nawet nie wiecie jak się cieszę. I nadal nie wierzę. Tu Misio z najmłodszym członkiem rodziny, 5 letnim Marcinkiem, z którym uwielbia lezeć na dywanie. A kocha najbardziej panią. Ciekawe dlaczego?
  2. I dobra wiadomość; nowe władze odwołały dyrektora schroniska i kierownika. Jest szansa na zmiany i chcemy ją wykorzystać. Jeśli się uda i wdrożymy plany będzie rewolucja.
  3. Moje uczucia tutaj sa nie wazne. Ja tylko myślę co czuje pies jak go zostawiam w obcym domu, Wychodze i nie ogladam się za nim. I zawsze wychodzi mi, ze pies mysli: Porzuciła mnie a ja jej tak zaufałem. Znów jestem sam. To jest dla mnie najtrudniejsze. Jak pani małgosia pisze , ze Misio wyglada na zadowolonego, to jest mi lepiej, bo to znaczy ze cierpi mniej. Misio to madry pies, myslę, ze on wiedział, że u mnie to tylko tymczasowo. Dlatego miał takie smutne oczka. A w tamtym domu poszedł od razu za kobieta do kuchni, usiadł i patrzył na nią. A ja stałam obok. Nie wezme do świat żadnego tymczasowicza. Jesli Misio miałby wrócic to już zostanie. Ale bardzo bym chciała, żeby rodzina Małgosi to było przeznaczenie Misia.
  4. Po dwóch nieudanych adopcjach to ja jestem przewrazliwiona. Ale Misio tak pieknie wszedł do tego domu, jakby ich znał. W niedziele podpisujemy umowę i klamka zapadnie. A ja odpoczywam, w domu ubyło Misia i dziwny spokój i przestrzeń nastała. Żyć nie umierać. Tak lubie tak chcę. Jak przywlekę kolejnego psa mozecie mnie oficjalnie skreslic z listy swoich znajomych. I nakopać do dupy.
  5. dzwoniłam dziś. Na to wyglada.
  6. No to napiszę wam nieśmiało, chociaz wczoraj nie puściłąm pary z ust. Wczoraj do ds, na razie na próbe do soboty, pojechał mój Misio. Ach, pojechałam bez przekonania, w progu powiedziałam, ze go dzisiaj nie zostawię. A tu dom cieplutki, dzieci grzeczne i madre, pani miła, czekaja na Misia. Misio przywitał sie z nimi jak ze swoimi. Nie było sie do czego przyczepić. Misio został. Dzisiaj sms ze jest ok, ze niestety Misio nie wyglada na stęsknionego, wrecz przeciwnie, bardzo zadowolony. Nawet nie wiecie jak ja bym chciała, zeby sie udało.
  7. Ja juz do tej Ani dzwoniłam kiedys, niestety zero współpracy.
  8. Niestety cała wies moja. I las. Na razie Szkolniak nie ma ochoty sie oddalać, pilnuje sie domu. wiem, wiem, szału nie ma. ale rok we własnym moczu i gównach mu wystarczył. Niech sobie posmakuje wolności.
  9. A ten pies złamał mi serce. Błagamy o dom dla tej psiny. Widnieje jako numer w schronisku - w oczach strach, błaganie o pomoc... Wiem jest ich wiele ale ten psiak szczególnie potrzebuje pomocy, miłości, domu. Młodziutki nie ma jeszcze roku, bardzo wystraszony psiak który najchętniej wtuliłby się w człowieka.. Skóra i kości, każdą część kręgosłupa czuć podczas dotyku, nie je bo tęskni, bo jest przerażony. Majki, nazwałam go Majki. Skoro nie ma nic, niech ma choć ładne imię . Majki jest spokojny, grzecznie idzie na smyczy, ładnie zachowuje sie w stosunku do innych psów. Pogłaskany natychmiast pzrytula się i niesmiało prosi o jeszcze. Na razie wyglada licho, ale to ładny piesek. Potrzeba mu tylko domu, tak niewiele.
  10. Tego psa "wyadoptowalismy" jak bylismy w schronisku. Kiblował rok. Pojechał na wieś, pod las, 40 km od włocławka. Dzwoniłam juz dwa razy, jest ok. Ale jeszcze tam pojadę. szkolniak nie jest wiązany, chodzi wolno, ma psiego towarzysza, spi w altanie (?). Pewnie nie ma luksusu ale jest na wolności, z człowiekeim. Po co miał dalej stać we własnych odchodach?
  11. Tak, to Misiek, słaba fotka, ale wieści z domu ok.
  12. 3.Pimpek bardzo fajny psiak. Zobaczcie jak sie usmiecha. Pozytywnie nastawiony do zwierząt i człowieka Bardzo lubi się przytulać, uwielbia głaskanie. Pimpuś jest bardzo grzeczny, ślicznie chodzi na smyczy, reaguje na komendy siad, podaje łapkę. To ewidentnie domowy, kanapowy piesulek. Pimpuś czeka na dzień w którym człowiek otworzy przed nim swoje serce 4.Mały, kieszonkowy Irysek szuka kochającego człowieka. Irysek waży pewnie ze 4 kg nie więcej. Nie znamy jego historii ale wiemy, że nikt go nie szuka. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, podczas spacerów chętny do zabaw. Na trawce wywraca się na plecki i nadstawia do drapania brzuszek. Irys świetnie dogaduje się z innymi zwierzętami, kocha człowieka, jest bardzo grzeczny. Szukamy dla niego kochającego domku. Zmiesci się na najmniejszej kanapie. Niestety prawdopodobnie jest niewidomy. ntakt: 509 727 921
  13. Psy z soboty: 1. Ajsza - pod opieką SOS Husky, więc my nie mamy prawa jej wyadoptowac. Siedzi juz rok. zatuczona. 2. Absolutnie cudowny, zwariowany pies czeka w schronisku na dom. Bej to wulkan energii, kocha spacery a podczas nich zabawe z patykiem, kamieniem, szyszką. Uwielbia biegać, aportować. Przynosi każdą rzuconą przez opiekuna rzecz prosząc o dalszą zabawę. Młody energiczny chłopak, który toleruje towarzystwo psów i suczek. Ładnie chodzi na smyczy. Uwielbia głaskanie i przytulanie. Bej jest lekko szostkowłosy, jasnomerelowy. Przesliczny.
  14. Psy z interwencji, Niunia i Misiek już w swoich nowych domach. Oba pieski zamieszkały w Trójmiescie. Niunia dostała na imię KOra, Misiek został Miskiem. Oba psy mieszkaja w domach, z ludźmi. Nie mogę zapomnieć tego gówna w którym stały na łańcuchach. Jak stamtąd wyszłam miałam kozaki w gównie do kolan.
  15. Za psa. 40 zł od sztuki. ja mam 5 do zapłacenia, więc łatwo nie jest.
  16. Ja mam zawsze z czego, jestem typowy chomik, wszystko mi sie przydaje. Propalin juz zamowiłam, a podatek trzeba zapłacić do końca marca. I tak mamy szczęście ze Elza ma dom. Wczoraj Krzysiek mówił że Elza licha, ale dwa dni temu brykała z innym psem na spacerze.
  17. Dusza mnie boli o te które zostały. mamy 5 sfotografowanych, kazdy fantastyczny na swój sposób, ale jeden... pękło mi serce.
  18. Przyjechalismy dzisiaj do schroniska ok. 12. na terenie byli jacyś panowie. Patrzyłam czy wyjda z jakimś psem. Jak zwykle wyszli bez. Mielismy juz psy na smyczach więc wyszlismy za brame. Coś mnie ciągnęło żeby wrócic. Zaczepiłam tych panów, spytałam co chcieli, czego szukaja i dlaczego wyszli z niczym. Odpowiedzieli , ze szukaja szczeniaka do mieszkania ale pracownik skutecznie ich zniechęcił. Wymienilismy sie telefonami. jestesmy juz po wizycie przedadopcyjnej, prawdopodobnie trafi tam szczeniak będący pod opieka Kingi. Druga sytuacja: dzwoni pani, potzrebuja psa na wieś, nie znamy domu, ale brzmia jako tako. pzryjezdżają do schroniska z ojcem dla którego ma byc pies. Podsuwam pracownikowi , którego psa ma wyprowadzic. Ludzie psa adoptują. Mam namiary, podjade tam w przyszłym tygodniu. dzwoniłam, pies dobrze znosi psa rezydenta, chodzi ze starszym panem po polu, ludzie zadowoleni. Wiem, ze to moze nie jest adopcja marzeń, wieś i tak dalej... Ale ten pies siedział w betonowym boksie , w swoich odchodach od maja... Tam ma pewnie biednie, ale wolność, bieganie, las i ludzi. Gdybyśmy my tego psa nie podsunęli, oni odjechali by jak wszyscy - z pustymi rekami. To jest dramat to schronisko. Tylko niezwykle niezłomni i uparci adoptuja psa. Inny odejda, zapomna i nie wróca więcej. Chce mi się pzrekląc a nie moge publicznie.
  19. Szczeniaki zyją. Dwa w dobrej formie. Cytuje z fb.: jeden maluch ma opadającą lewą powiekę prawdopodobnie w wyniku niedotlenienia przez zapalenie płuc. Nie rzezi juz tam mocno i nie dusi się w pomieszczeniach ponieważ ustało zapalenie krtani. Zapalenie płuc niestety nie odpuszcza. Rokowania nadal są ostrożne bo przy tak maleńkim psiaku taka choroba moze w każdej chwili skończyć się tragicznie. Sunia pobędzie jeszcze z dzieciakami troche i wraca do Alesandrowa na dt.
  20. Dzisiaj wizyta w schronisku. Będą fotki, ja mam znów chora dusze. Nie lubię tej roboty.
  21. Wszystko zrobione przez osobę , która zrobiła w gminie wiele żeby psiaki wyciągnąc. My bylismy pierwszym ogniwem.
  22. Wspólnymi siłami wielu zaangażowanych osób udało się wydostać psia rodzinę ze schroniska, w którym mogłyby zostać bardzo długo. Szczeniaki i sunia pojechały do domu tymczasowego do sochaczewa. Niestety jest bardzo źle aby nie powiedzieć tragicznie. Jeden ze szczeniaków ma zapalenie gardła, krtani,oskrzeli i PŁUC. Dusi się....Dostał bardzo mocne leki ale nie wiadomo czy przezyje. Poza tym szczenięta sa mocno zarobaczone. Zaniedbania schroniska są ogromne. I podłość osoby prowadzacej, która wzięła psią rodzinę, grube pieniądze dziennie za ich pobyt i nie zaopiekowała sie ani mamą , ani maluchami. Na szczęscie sa juz bezpieczne, jeden z nich pojechał juz do ds.
  23. A, i jeszcze podatek trzeba zapłacic do końca marca - 40 zł.
×
×
  • Create New...