Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Raczej tak. Tofik podobno biega po ogrodzie jak młodziak.
  2. Tak, ds. Domek z ogrodek, 3 psiaki rezydenci. A schron wziął od nas kasę za Tofika. Jako podatek od wzbogacenia chyba, kuźwa. Cała akcja kosztowała nas kilka stów.
  3. Jest wychudzony, osłabiony i słabo reaguje na bodźce. Ma zaawansowane zaniki mięśniowe, zaćmę obu gałek ocznych, stracił cześć zębów, pozostałe też nie są w najlepszym stanie - obfity kamień nazębny. Inwazja pcheł - liczne odchody, bardzo zły stan okrywy włosowej. Osłuchowo słyszalne osłabione tony serca oraz szmery odzastawkowe ( świadczące o chorobie serca ). W badaniu EKG na szczęście brak jest zaburzeń rytmu. W badaniu biochemicznym krwi parametry wątrobowe, glukoza, ALP w normie. Nieco podwyższony mocznik mogący świadczyć o początkach choroby nerek lub wynikać z odwodnienia. Tofik wymaga z tego powodu codziennych wlewów dożylnych, a po kilku dniach kontrolnego badania krwi co da jednoznaczną odpowiedź czy należy wprowadzić dietę " nerkowa" i prep. wspomagające funkcje nerek. Tyle weterynarz. Tofik jest fajnym , grzeczniutkim staruszkiem dajacym buziaki. Głównie spi i je. Ale sa chwile że cieszy go obecność człowieka. Po godzinie jego bytności w moim domu nie chciałam go odwieźć. Musze zacząć sie leczyć. Patrzę na to zdjęcie i mysle sobie; ten człowiek nigdy nie zrobi drugiemu krzywdy. Mój syn powiedział mi kiedyś, że skutecznie, od wczesnego dzieciństwa wyprałam im mózgi. Trudno, przynajmniej maja serca.
  4. Jeszcze Tofiś podczas ekg. zobaczcie jaki słodki ogonek.
  5. Toficzek w domu. Własnie wróciłam. mam nie umyte okna i ogólny syf w domu. Nic nie wskazuje na to, że ten fakt sie zmieni w najblizszym czasie. Jutro musze odpocząc. W poniedziałek musimy zabrać Astora a nie ma dla niego domu. oczywiście wyladuje u mnie. Tofik skradł mi serce, byłam prawie gotowa go nie oddać. Jutro zdjecia z całej akcji. Dzisiaj tylko z drogi.
  6. Nie pojade, szkoda mojego czasu. Po co tej pani wiedza dzień wczesniej czy ja przyjade czy nie? Przeciez ja rozumiem że przy tylu zwierzętach nie ma się sterylnej czystości. A moze jest cos do ukrycia... Pierwszy raz spotkałam się z taka reakcja na wizytę prezdadopcyjną. N amniie nazwa fundacja nie robi wrażenia. ja jestem królowa angielska i co z tego?
  7. Dzwoniłam do pani od Tymianka. Było bardzo nerwowo, pani źle zareagowała na propozycje wizyty przedadopcyjnej. Powiedziała , ze dziwi się że tak jest traktowana fundacja i prosi o powiadomienie dzień wczesniej o wizycie. dzisiaj odpada. jutro może. Czy ja jestem jakas nienormalna? Przecież ona chcee adoptować psa od nas? Nie zna procedur? Ja zwariuje.
  8. Weźmiemy na pewno, ale muszę sama zobaczyć to na własne oczy.mamy same propozycje takich przytulisk i jeden dom z kojcem. A my chcemy do domu, na podusie jako członek rodziny.
  9. No własnie. Podłamana jestem. mamy 3 staruszki do odebrania. Pierwszy jutro. Eh...
  10. A dom dla Toffika nam się chyba sypie...
  11. Ktos tam był? Bo pisać mozna wszystko. Fotki sa ładne, czyściutkie posłanka. Podoba mi sie . Ale czy tam ktos był i to widział. Do Domu Tymianka ma jechać Ruda. Nie chcemy by trafiła z deszczu pod rynnę. Muszę mieć pewność.
  12. pomozcie dobrzy ludzie bo mamy tu kocioł. Posypał sie transport dla Toffika.
  13. Bela, to ja cie poprosze o wizyte w Czeladzi, ok? Szerzej napisałabym ci na wp, albo lepiej podaj mi nr telefonu. Zadzwonię. A z Grodziska Mazowieckiego kogoś znacie?
  14. zy znacie moze Dom Tymianka z Grodziska Mazowieckiego? Jakies opinie?
  15. Będziemy sprawdzać dom dla astorka. W Brodnicy.
  16. Ok, napisze do nich. Toffik najmniejszy to i szybko dom znalazł. Martwimy sie o te dwa pozostałe biedaki. Niby duzo się dzieje ale suma sumarum dupa.
  17. Najmniejszy starusezk znalazł dom i to od razu stały. Niestety bardzo daleko, ale za to domek z pięknym ogrodem i doswiadczony człowiek. Powiem tylko, ze dt które się wczesniej zgłosiło krzyczało 300 zł za miesiąc. Takie to ludzie maja porywy serca. Piesek dostał na imię Toffik. Toffik pojedzie az pod ruska granice jak tylko uda nam sie go wyjąć ze schronu. Natomiast dla czarnego staruszka mamy dt z opcja ds w Czeladzi, ale poniewaz budzi to nasz niepokój koniecznie chcemy zrobic porzadną wizyte przedadopcyjną. Gargajko, nie znasz ty kogoś poważnego na slasku? Tychy, sosnowiec, Czeladż? O Ruda nie pyta nawet pies z kulawa nogą.
  18. Mamy 3 domy tymczasowe, niestety zamiejscowy, ale ostatecznie pojadą tam. Szukamy od razu ds.
  19. Chyba nie. Tylko gdzie je poumieszczać. Niby sie ludzie rózni interesują, ale nic konkretnego na razie.
  20. Magda i Dominika były u Dody z tym psychopata byłym właścicielem. Nie jest bardzo zle ale i nie jest super. Moze cos same napiszą. Eh...
  21. Reszta piesów później. I co wy na to? Bela, one to sa dopiero stare i zdołowane...
  22. I jeszcze jest Ruda. 15 letnia zrezygnowana juz sunia, 8LAT W SCHRONISKU. Ma guza na listwie mlecznej. Ile jej zostało?
  23. W jednej celi z Astorkiem siedzi malutki Toffik. Ma ze 100 lat. Leciutki jak piórko, bo to same kosteczki powleczone skóra i bardzo zaniedbanym futerkiem. Oj, nie trafiło maleństwo na dobrych ludzi w swoim długim życiu. Dalismy mu na imię Toffik, zeby miał cos swojego. Staruszeczek daje zrobic ze soba wszytko, chociaz bardzo boi sie dotyku człowieka. Wziety na ręce zasypia. Na szczęscie chętnie je, duzo spi, powolutku dreczce na smyczy. Kolejny wyrzucony na margines odpad cywilizacji... Szukamy dla niego ciepłego domu z człowiekiem, który otworzy serce, da spokój, opieke, troske i cierpliwość.
  24. Ech, wczoraj to mnie zycie osłabiło. Pieski maja kwarantannę do 28, wiec zabieramy je dopiero po tej dacie. Ale ich widok złamał mi serce. Ten ma na imię Astor. Znamy jego historię, niestety piesek mieszkał z patologicznymi ludxmi, głodzili go, wypedzali na dwór, moze nawet bili. Jego stan higieniczny jest tragiczny - chyba nigdy nie był myty i czesany. Wczoraj go wyczesałam, był bardzo spokojny i wygladał na zadowolonego, chociaz z poczatku bał sie dotyku. Mordka i nos tez nie wyglada dobrze, skora jest tam zdarta i sucha, musi to obejrzeć weterynarz. Astorek ma fatalny zgryz, z prawej strony zabki wystaja z buzi, napewno trzeba sie temu przyjrzeć i coś zaradzić. Poza tym Astorek jest bardzo spokojny, ładnie drepcze na smyczy, wolniutko. Nie interesuja go inne psy, on jest trochę w swoim świecie. Nie wiem ile on ma lat, ale napewno duzo i cięzkie zycie dało mu sie we znaki. Jest w swoim świecie, nie wiem czy to demencja starcza, czy jego stan jest taki na granicy. Słabo nawiazuje kontakt, jest zrezygnowany, ale czasami spojrzy w oczy i człowiekowi sie wszystkiego odechciewa. Pies smieć...
×
×
  • Create New...