Jump to content
Dogomania

ULKA12

Members
  • Posts

    6902
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ULKA12

  1. Moj numer 517251148, To mnie zaskoczyłaś.
  2. Musi być dwa tygodnie na kwarantannie, ale myślę, że już w przyszłym tygodniu chętnie go się pozbędą. Pies będzie zaczipowany i zaszczepiony. Jest też opcja kastracji ale bezpośrednio po niej od weterynarza musi opuścic schronisko. Tam nie ma warunków aby przetrzymywać psa po takim zabiegu. Im szybciej z tamtąd wyjdzie tym lepiej, boję się, że np zostanie pogryziony, lub sam kogos pogryzie i wtedy jego los będzie przesądzony.
  3. Nie przejmuj się, w zasadzie już wszystko wiem. Teraz tylko czasu trzeba i Bora wróci do normy.
  4. Pani, która dzwoniła wczoraj juz sięn ie odezwała, a pies nie ma żadnych blizn na łapach, nie jest również zaczipowany, tatuażu brak. Obawiam się, że moje nadzieje na znalezienie właściciela okażą się płonne. ;-(
  5. Pati wiesz jak było z moją tymczasowiczką Borą, prawie nikt jej nie dawał szansy, a jednak zawalczyła i teraz jed=st du żo lepiej. Wszyscy myślą, że jak pies stary to mu się juz nic nie chce a to nieprawda, nieraz w tych starszych psiakach jest więcej determinacji niz w tych młodych. Nie oszukujmy się gdyby Ares został w schronisku dawno byłby za TM, a tak dajesz mu szanse. Ja w niego wierzę bo mam przykład w domu z jak beznadziejnego stanu pies potrafi sie podnieść. Trzymając kciuki za Aresa nie zapominajmy, że tam zostały jeszcze dwa bidoki i ta sunia w hoteliku.
  6. U nas nie było tak źle. Byłysmy dzisiaj na dłuższym spacerku. Widać, że Bora jak się ją zostawi sama jest niepewna, stoi tam gdzie ja zostawiłam, chodzi tylko wtedy jak jestem obok niej. Oczywiście największą chęć na spacerki ma rano gdy ja się okropnie spieszę do pracy ale to chyba wszystkie psy tak mają.
  7. Dora ty miałaś ludzi zachęcać do wpłat a nie straszyć.
  8. Jak na prawdziwą księżniczkę przystało Bora jest noszona na rękach. SAtaram się ją wynosić na dwór na siku i cos poważniejszego. Tam Bora drepcze sobie chwilkę, oddycha świeżym powietrzem i wracamy na posłanie. Po garażu nie chodzi, myślę, że się boi bo tam wszędzie płytki i ślisko. Dzisiaj nie była tak chętna do spacerów jak wczoraj ale nie można za wiele od niej wymagac, na wszystko przyjdzie czas. Żeby tylko ten skręt głowy minął to już byłoby fajnie. Apetyt dopisuje, teraz tylko jakiegoś ciepłego kąta poszukać i już.
  9. Nie udało mi się zdążyć dzisiaj do schroniska, tam pracują do 14 a potem interes jest zamykany. Pracownik, z którym można porozmawiać nie był dzisiaj w pracy będzie dopiero jutro. Ale dowiedziałam się, że: nie pomyśleli aby psa sprawdzić czytnikiem czipów, podobno dzwoniła jakaś kobieta z Krakowa i twierdziła, że jej podobnego psa ukradziono 3 tygodnie temu jak jechała do babci do Częstochowy. Ma mieć bliznę na łapie, jutro się okaże czy ma. Zastanawiam się czy może nie wiecie co to za kobieta? Niuniek jak na razie siedzi sam w boksie, podobno strasznie lamentuje, widać, że jest przyzwyczajony do innego życia.
  10. A u Aresa zdążyłaś być? Jakieś nowe informacje je? Ma gorączkę?
  11. Pamiętajcie, że tam siedzi jeszcze kłapouchy.
  12. Prawdopodobnie czy ma czip sprawdzili przy przyjęciu do schroniska ale jeszcze dla pewności zapytam. Co do tatuażu też dowiem się jutro.
  13. No to mnie dobiłaś, miałam nadzieję, że to od nich komuś się zgubił.
  14. Tam jest kilka ośrodków. Na pewno sprawdzałaś właściwe Zaborze? Mnie chodzi o to koło Częstochowy.
  15. Jak na razie opieram się na tym co mi powiedzieli pracownicy schroniska. Został znaleziony w miejscowości Zaborze, to wioseczka, ktorej nie ma na mapach ale jest tam chyba z 5 ośrodków konferencyjnych. Jutro lub we wtorek przejade się tam i pochodze po nich może coś pamiętają. Nie wiem czy to ważne ale podobno ludzie z tej miejscowości mówili, że to był jakiś zlot kynologów????? Nie moge w tej chwili zweryfikować tych informacji. We wszystkich opowieściach pojawia się kobieta, która szukała swojego psa. Pies na pewno przez dwa tygodnie będzie na kwarantannie, chyba, że zostanie zagryziony lub on kogoś zagryzie wtedy nie ręczę za jego los. Lub oczywiście zgłosi się po niego właściciel. Doddy nie podam nazwy schroniska bo boję się, że ten pies trafi w niepowołane ręce. Wasza fundacja wzięła już stamtąd jednego psiaka, Kiarę, taka biała suczka.
  16. Najgorsza jest niepewność. Teraz tylko trzeba dobrać właściwe leczenie i Fionka będzie latała wyżej niż dotychczas, oczywiście z radości:lol:
  17. Myślę, że zdjęcia będą lepsze od słów.Mój drugi spacer.
  18. Tutaj jest wątek tego amstaffa [URL]http://www.dogomania.pl/threads/174224-Amstaff-czy-ktos-go-nie-szuka[/URL][URL="http://www.dogomania.pl/../174224-Amstaff-czy-ktos-go-nie-szuka?p=13554924#post13554924"] [/URL]
  19. Spójrzcie na ten wątek może go znacie? http://www.dogomania.pl/threads/174224-Amstaff-czy-ktos-go-nie-szuka
  20. W piątek po południu do schroniska , w którym jestem wolontariuszką przywieziono amstaffa. Pies jest zadbany, nawet powiedziałabym troszkę utuczony ale jest śliczny. Bardzo przyjacielski do ludzi ładnie chodzi na smyczy. Po prostu pies ideał. Podobno w w jednej z okolicznych miejscowości wypoczynkowych był jakiś zlot czy szkolenie i podobno jedna pani szukała jakiegoś psa bo jej zginą,. Niestety nikt nie ma namiarów na panią a szkolenie już się skończyło. Pies od razu został wrzucony na kojce ogólne, zachowywał się poprawnie ale było widać, że nie wiele mu brakuje aby wybuchnąć. Na moją prośbę został przeniesiony do pojedynczego boksu, niestety nie mogę zagwarantować, że tam zostanie. w każdej chwili mogą go przenieść a co wtedy się stanie raczej można się tylko domyślać. To schronisko nie ma zbyt dobrej sławy. Znajduje się w okolicy Częstochowy a psy agresywne usypia się bez zmrużenia oczu. Niedawno chcieli pod tym pozorem uśpić bernardynkę ale na szczęście włączyła się w to wszystko jedna z fundacji i mamy jak na razie wyrok odroczony. Ale pamiętając jaką sławę mają amstaffy z nim nie będą się cackać. Może znacie tego psa, może go ktoś szuka? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/230/dd7f1b16f67afedamed.jpg[/IMG][/URL]
  21. Ja niestety do bycia sponsorem się nie nadaję, ale chociaż podniosę wątek.
  22. Z tą rehabilitacją, to chyba żle dobrałam słowa. Mnie chodziło głównie o jego psychikę i o dojście do siebie. Jemu teraz są potrzebne dobre warunki, nie wyobrażam sobie nawet mniejszego przymrozku a on z ta raną na dworze. Tym bardziej, że ranę należy przemywać riwanolem. Tak jak wcześniej pisałam hotel nie jest zły, nawet bardzo dobry ale wydaje mi się, że im szybciej Ares znajdzie się w warunkach domowych tym lepiej dla niego. Nie wiem Ja znam hotel w Krakowie u pana Tomka tam wiem, że są ogrzewane boksy w pomieszczeniu, płytki i jest czysto ale nie wiem czy on ma teraz wolne miejsca i czy zgodziłby sie przyjąć Aresa i nie wiem też ile by to kosztowało? Jak chcecie mogę popytać. Malawaszka ty chyba wiesz, o którym hoteliku mówię? Pytanie tylko czy jest go sens w takim stanie wieźć taki kawał drogi?
  23. A Bora dzisiaj mnie znowu zaskoczyła. Nie uwierzycie ale byłyśmy dzisiaj na spacerku. Może nie do końca był to Bory samodzielny spacerek a mnie plecy od dźwigania nadal bolą ale momentami byl to pełno wartościowy spacer i tej wersji się trzymajmy. Pozdrowienia dla wszystkich trzymaczy kciuków od Borki.
×
×
  • Create New...