Jump to content
Dogomania

ULKA12

Members
  • Posts

    6902
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ULKA12

  1. ULKA12

    Metamorfozy

    Nie uważacie, że te dwa psy sa do siebie uderzająco podobne? Nigdy bym nie przypuszczała, że bokser i pekin mogą mieć tak podobną fizjonomię:evil_lol:
  2. Ja bym zwróciła uwagę na to, że Mili może bać się facetów, po tym co przeszła istnieje taka obawa ale to jest oczywiście do naprawienia.
  3. O złotych klamkach w domu dla Mili zapomniałaś:evil_lol:
  4. Najgorsze jest to, że on po prostu wie lepiej, jest niereformowalny:shake:
  5. No cóż miałam dziwne wrażenia po tej rozmowie. Facet wcale nie chce źle dla tych zwierząt on je chyba nawet lubi ale ma pewne głęboko zakorzenione prawdy i niestety raczej nic juz tego nie zmieni. On po prostu wie lepiej, on nie jest okrutny czy coś w tym stylu. Nawet mówił, że niektórzy ludzie robia psom straszne rzeczy ale sam trzyma dużego psa w kojcu i go nie wypuszcza i nie widzi w tym nic złego. Bo przeciez nie trzyma go na łańcuchu, nie bije, jeść pies dobrze dostaje to o co chodzi. Takie wychowanie i myślę, że nic tego nie zmieni. Cokolwiek postanowicie zadzwonicie to tego Pana i powiedzcie mu o swojej decyzji niech on nie czeka na próżno. To nie jest zły człowiek, tak został wychowany i to stosuje.
  6. A więc byłam u tego Pana. Pan ma około 60 lat mieszka w domu z żoną, matką i 24 letnim synem, maja psa owczarka niemieckiego z rodowodem, którego prawie cały czas trzymaja w kojcu ponieważ przeskakuje przez płot. Pies ten ma tylko szczepienia na wsciekliznę inne wedlug pana są niepotrzebne. Pan hodował przez lata owczarki niemieckie oraz je tresował. Tresował za pomocą kolczatki, a nawet jak trzeba było to dwóch. Swojego psa karmi głównie mięsem. Kupuje w rzeźni. Pies jest w miarę zadbany lecz nie był wyczesany, cały czas szczekał, nie widziałam tak miski z wodą. Obok kojca jest drugi kojec i tam ma przebywać Wasz pies. Pan potrzebuje psa do pilnowania podwórka, pies miałby byc cały czas na dworze, kojec byłby otwarty a on miałby biegać i szczekać odstraszając potencjalnych intruzów. Pan nie zgadza się na kastrację psa bo to podobno zmienia ich charakter. Zastrzega sobie że "jeśli pies nie spełni jego oczekiwań to on go komus odda, odda temu od kogo adoptował lub uśpi" jego oczekiwania są jasne: pies ma biegać luzem i pilnować, nie może być agresywny do niego lub jego rodziny ale na osoby postronne ma szczekać, nie może przeskakiwać przez płoty, nie musi zgadzać się z jego własnym psem bo i tak nigdy nie będa wypuszczane razem. Brak umiejętności chodzenia na smyczy to tez nie problem bo on go może tego nauczyć. Pan miał zawsze dwa psy jednego musiał uśpić po 13 latach bo miał chory kręgosłup. Czasami przygarnia jakieś bidy ale nie spełniaja jego oczekiwań i wydaje je znajomym. Tyle się dowiedziałam dzisiaj być może cos pominęłam, dlatego pytajcie.
  7. A dlaczego sunia jeszcze nie w swoim własnym domku???
  8. Ja już jestem dostępna:lol: Pan z Poraja dzwonił do mnie w sobote i chciał abym przyjechała natychmiast, pomimo tego, że wcześniej umawialiśmy się na poniedziałek:shake:. Powiedziałam,że nie ma mnie w kraju i przyjadę w poniedziałek tak jak było umówione, zgodził się ale powiedział abym zadzwoniła wcześniej bo może go nie być w domu.
  9. Ja po tej rozmowie nie dałabym mu żadnego psa, miałam wrażenie, że jest troszkę "dziwny" ale to może moje wrażenie. tak czy inaczej pojadę tam w poniedziałek, może na żywo sprawia lepsze wrażenie. Jak macie jakiś inny dom to z tego lepiej zrezygnować. Nie rozumiem tylko jednego. Dziewczyny tutaj gdzieś mówiły, że mieszka sam więc skąd teraz mama? Zgodził się na wizytę i był uprzedzony, że będę dzwoniła a sprawiał wrażenie, że był kompletnie zaskoczony i po prostu nie chciał tej wizyty to nie świadczy o nim dobrze.
  10. Wizyta nie odbyła się. Dzwoniłam do pana przez cały dzień i nikt nie odbierał, dodzwoniłam się w końcu około godziny 19,. Gdy pan się dowiedział, że chcę przyjechać z wizytą powiedział, że dzisiaj nie można bo jego mama wzięła leki i poszła spać i musi być cicho:crazyeye: Ustaliliśmy termin wizyty na poniedziałek na 15.30. Z moich odczuć to nie liczyłabym zbytnio na niego. Powiedział, że pies musi mu odpowiadać i jak go zobaczy na żywo to dopiero podejmie decyzje, pies nie może być agresywny. Początkowo nie chciał się zgodzić na wizytę bo twierdził, że nie ma czego sprawdzać bo on ma dobry dom dla psa. Jak mu powiedziałam, że nikt mu nie przywiezie psa taki kawał drogi do niesprawdzonego domu złagodniał i zgodził się na wizytę ale tak jak pisałam wcześniej nie dzisiaj tylko w poniedziałek. Mam nadzieję, że się mylę ale jak dla mnie to nie jest właściwy opiekun dla psa tym bardziej z problemami.
  11. Właśnie wysłałam Ci pw ale widzę, że tutaj jest odpowiedź na moje pytanie:lol:
  12. Ja mogę podjechać tam jutro po południu. Teraz czekam na odpowiedź pana co on na to. Jeśli nie zgodzi się na jutro to będę mogła tam jechać dopiero w poniedziałek ponieważ w czwartek wyjeżdżam i wracam w niedzielę późnym wieczorem. Mosii do Poraja ma daleko i najlepiej by było aby to załatwić jutro.
  13. [quote name='Weronia']Dostałam.. i odpisałam 2 razy.. już dawno:([/quote] A ja nic nie dostałam:shake: A państwo wzięli szczeniaka ze schronu.
  14. Boże,ile ja już w swoim życiu widziałam psów, które chciały się pod ziemię zakopać na gwałtowniejszy ruch lub podniesiony głos. I to charakterystyczne spojrzenie tych bid:shake: Wspaniale, że Bari chociaż na stare lata znalazł taki dom i opiekunów. Pozdrawiam:lol:
  15. Jak wam się udaje zrobić takie piękne zdjęcia w locie? U mnie się wszystko rozmazuje. Ten pies ma na drugie imię patykożerca?:evil_lol:
  16. Też mi się wydaje, że Bajka to pojętna dziewczyna szybko się nauczy.
  17. Jeszcze nie gratuluje, ale już strasznie się cieszę:lol::lol::lol:
  18. Ostatnie zdjęcie cudne, trzeba mieć refleks. A Sevenek jak zwykle pięknie pozował:loveu:
  19. Mam chętny domek na młodziutkiego pekińczyka lub pekinke. Domek jeszcze do dokładnego prześwietlenia. Proszę o kontakt na pw.
  20. Piękny Bari szuka domu.
  21. Zaznaczam wątek, nie mam siły brnąć przez niego teraz ale jutro się do tego zabiorę:lol:
  22. A więc obiecana relacja z adopcji. Sunia Luka teraz ma na imię Deisy. Mieszka w Katowicach w bloku, w domku mieszka rodzinka z dwiema córeczkami. Dziewczynki są bardzo grzeczne i podpytywnane co można robić ze szczeniaczkiem udzielały prawidlowych odpowiedzi:lol: czego nie należy robic ze szczeniakiem też wiedziały. Sunia mieszka niedaleko olbrzymiego parku (teren chorzowskiego zoo, wesołe miasteczko) kto zna okolice ten wie o czym mówię. Na Deisy czekało nowe posłanko, obróżka, zabawki oraz karma dla szczeniaków. Na naszej klasie pani zamieszcza jej zdjęcia, dostaje smsy jaka sunia jest grzeczna i wspaniała:loveu:. Tego samego dnia do swojego domu trafil również Dżeki teraz Lucky:loveu: mieszka w Zabrzu-Zalew są tam olbrzymie tereny leśnie gdzie można spacerować. Piesek trafił do państwa z 23 letnią córką, właściwie to ona jes prawną opiekunka psiaka. Panstwo mieli poprzednio shitshu niestety mial jakąs wadę genetyczną i dostal okropnego paraliżu, byl leczony, niestety nie udało sie i piesek musiał zostać uśpiony. Państwo długo dochodzili do siebie po tym zdarzeniu wreszczie po 2 latach zdecydowali się wziąść kolejnego psiaka i wybrali wlaśnie naszego dżekusia. Pani juz do niego mówiła per synuś:lol:. Będzie tam na pewno szczęśliwy. Mam zdjęcia z nowych domków niestety zostawilam aparat w pracy i zdjęcia wkleje dopiero po niedzieli. Jednym słowem jak na razie sielanka. :loveu::loveu::loveu:
×
×
  • Create New...